Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

(25)
Gdańsk, Katowice, Kraków – kolejne polskie miasta idą przykładem Europy Zachodniej, ograniczając prędkość do 30 kilometrów na godz. na mniej ważnych ulicach w centrum.
  • 2015-06-17 18:33 | Sebastian.Manka

    Nie zaakceptujemy

    Tak jak nie zaakceptowalismy obowiazku wlaczania swiatel przez caly rok, wozenia gasnicy itp. niepotrzebnych, a dotkliwych wymogow prawnych. Nie musimy podpatrywac co glupszych rozwiazan z zagranicy. Wystarczy kopiowac te rozsadne i bezspornie sprawdzone.
  • 2015-06-17 18:41 | jakowalski

    Pora na eliminację samochodów z centrów miast!

    Inaczej, to umrą te centra tak jak się to stało w USA, gdzie centra wielkich miast, może poza NYC, zamieniły się w rozległe parkingi dla samochodów z których gdzie nie gdzie wyrastają wieżowce z biurami. Kierowcy muszą zrozumieć, że centra europejskich miast powstały w epoce wozów konnych, a więc, poza zniszczoną podczas ostatniej wojny Warszawą, ulice są w nich wąskie i niedostosowane do szybkości większej niż dorożki konnej, czyli jakieś 20, góra 30 km/h. Poza tym, to należy wreszcie zlikwidować te ohydne parkingi na placach publicznych oraz egzekwować kary od kierowców parkujących na przejściach dla pieszych, przy przystankach autobusowych czy też na trawnikach. I dlaczego w Warszawie taki piękny kiedyś plac, jak Teatralny, zamienił się w paskudny parking, a Plac Bankowy w pętle autobusową, dlaczego zamiast zieleni i chodników mamy tam bruk albo asfalt?
    Centra miast powinny być dostępne przez dobry transport publiczny, najlepiej elektryczny, gdyż silniki spalinowe, jako hałaśliwe i zatruwające powietrze, nie powinny być tolerowane w ścisłych centrach miast, nawet silniki autobusów czy taksówek. Oczywiście, to wszystko wymaga pieniędzy, ale co w kapitalizmie jest za darmo? Odnowę miast sfinansować można przecież z opląt nałożonych na prywatne samochody oraz na reklamy. Trzeba tylko chcieć.
  • 2015-06-17 18:42 | jakowalski

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Sebastian.Manka
    Pisz w swoim imieniu a nie moim.
  • 2015-06-17 19:38 | jarsons70

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Oczywiście można to zaakceptować, tylko jak wszystko należy to zrobić z głową. Może drobny przykład. W Puławach kilka lat temu przebudowano drogę wylotową na m.in. Kazimierz Dolny w.g. holenderskigo pomysłu. Droga jest wąska, wyprzedzenie nawet roweru jest bardzo trudne, prędkość ograniczono 40. W oryginalnym pomyśle miało to dotyczyć dróg osiedlowych, co któraś miała być bardziej przelotowa z ograniczeniem do 50, a dalej dojazd do trasy szybkiego ruchu. Oczywiście wszędzie ścieżki rowerowe. W polskim wydaniu przebudowano wylotówkę,ścieżek rowerowych, oraz dróg bardziej przelotowych brak. I tak zapewne będzie też wyglądała polska wersja zachodnich pomysłów komunikacyjnych.
  • 2015-06-17 21:45 | lsd

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Na drogach gdzie nie ma chodnika dla pieszych ma to sens, ale np. na ulicach, gdzie wprowadzono sygnalizację świetlną i nie ma przejść dla pieszych bez świateł, takie ograniczenie to głupota (tam po prostu nie ma jak potrącić pieszego, chyba że jest samobójcą). To tak jakby oddać autostradę po której można poruszać się 70 km/h. Można, tylko po co było budować taką autostradę? 30 km dla całego obszaru zabudowane nie ma sensu, tylko wyłączenie tam gdzie to rzeczywiście podnosi bezpieczeństwo. W przeciwnym przypadku będzie to kolejny ignorowany zakaz i niczego nie osiągniemy. W naszym kraju nadużywa się wszelkich ograniczeń. Nie widać poprawy, przykładem są betonowe wysepki na wielu naszych drogach. Ile osób musi jeszcze zginąć, aby wreszcie usunięto te śmiertelne pułapki wprowadzone kilka lat temu. Często zniszczone po wypadkach, nie oświetlone przy złej pogodzie mogą zaskoczyć jadących, sam zresztą w zimie najechałem na taką. Tylko dlatego, że jechałem wolno, zdołałem zapanować nad autem i nie wpadłem do pobliskiego głębokie rowu (usunięto pas pobocza, aby móc stworzyć miejsce dla wysepki). Aktualnie duży problem na drogach stanowią rowerzyści, którzy nie dość iż nie znają przepisów, to jeżdżą w sposób trudny do przewidzenia, ignorują istnienie ścieżek rowerowych, jeżdżą po chodnikach i spychają na jezdnie przechodniów. Proszę sobie wyobrazić nieoświetlonego rowerzystę wieczorem, który na drodze wielopasmowej wyprzedza z prawej strony samochody przygotowujące się do skrętu w prawo. W Piasecznie na Puławskiej to normalka i nie ma dla tych ludzi znaczenia iż obok jest ścieżka rowerowa i architekci zadbali o ich wygodę i bezpieczeństwo.
  • 2015-06-17 22:34 | mopus11

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Jeżdżę i autem i rowerem. Dzisiaj, np. tylko rowerem. Na jezdni w trakcie wyprzedzania mnie przez auta, często na tzw. trzeciego cierpnie mi skóra, zanim zdołam dojechać do drogi dla rowerów. Część kierowców jeździ kulturalnie, wydaje mi się, że tych życzliwych kierowców jest zdecydowana większość, ale wystarczy trafić na chama by wylądować w szpitalu z kilkunastoma złamaniami, jak to się onegdaj zdarzyło mojemu znajomemu cykliście. Cudem przeżył. Stąd jestem zdecydowanie za. Ale wprzódy należy poprawić jakość transportu publicznego, jak to słusznie i sprawiedliwie zauważył "jakowalski".
    Inaczej, kierowcy słusznie odbiorą ten projekt za kolejną szykanę rządzących. Ale jak znam życie skończy to się na gadaniu.
  • 2015-06-18 00:44 | Vera

    O dwa kroki do tyłu

    Ciekawe ale daleko jeszcze do innych.
    Właśnie we Frankfurcie wprowadzono na terenie całego miasta nocą 30 km/h.
    Dzięki temu można będzie spać przy otwartym oknie. Bo powietrze i tak jest już czyste.
    Porównując z poziomem niektórych komentarzy.
  • 2015-06-18 00:54 | Albin

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Jest pytanie natury technicznej. Czy w upale można przejechać miasto z max szybkością 30km/godz. Obawiam się, że wiele samochodów się zepsuje i skutecznie zatarasuje wszystko. Silniki będą się gotowały z braku skutecznego chłodzenia.
    Taką sytuację widać często latem w korkach. Wyobraźmy sobie typową sytuację w nowoczesnych dieslach. Włącza się dopalanie filtra DPF i nie można jechać szybciej. Laweta i warsztat. A jak laweta to miasto stoi. Trochę wyobraźni panowie ekolodzy.
  • 2015-06-18 05:34 | andrzej52

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    2015-06-18 00:44 | Vera
    Na mojej ulicy , zabudowa z lat dwudziestych, obowiązuje 40 km/h.
    100% kierowców prędkość tę przekracza, a 30% pędzi ok. 70-80 km/godz.
    O spaniu, czy nawet oglądaniu TV przy otwartym oknie zapomnij.
    Jestem za 30 km/h i za skutecznym i bardzo surowym karaniem za przekroczenie predkości na terenie zabudowanym.
    A centra miasteczek i miast przebudować na wzór holenderski, gdzie obowiązuje prawo "prawej strony' nie uświadczysz znaku.
  • 2015-06-18 10:49 | Lukasz

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    W Krakowie np. nie trzeba zmniejszac predkosci do 30km/h ale wywalic auta z centrum, poprawic jakosc i czestotliwosc mpk, taksowki i ubery juz sa wystarczajaca tanie, dajmy im jeszcze osobne pasy.
    Pamietajcie kosztow swojego auta sie prawie nigdy nie liczy uczciwie: utrata wartosci, ubezpieczenia, przeglady, myjnia, wymiana opon to nie tylko pieniadze ale CZAS, tak jak szukanie miejsc parkingowych w centrum.

    A jednak tysiace zmotoryzowanych codziennie stoi w poteznym korku przed rondem grzegorzeckim czekajac na zielone jak na zbawienie, majac nadzieje ze bedzie kiedys lepiej, a nie bedzie bo aut tylko przybywa.
  • 2015-06-18 10:57 | kt

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Oczywiście pomysł dobry, tylko faktycznie trzeba go zrobić z głową, inaczej zamieni się w swoją własną karykaturę (jak przywołany przykład z Puławami i Kazimierzem Dolnym). Jeśli zostawimy w Warszawie trzypasmowe arterie w centrum, to nikt nie będzie tam jeździł 30 kmh. Natomiast jeśli je zwęzimy do dwóch pasów, na trzecim wyznaczymy parking (w poziomie jedni), dosadzimy parę drzew to samo wrażenie miejskiego zagęszczenia spowoduje spowolnienie ruchu, może nie od razu do 30, ale na początek do przestrzegania obowiązujących 50 (a koszt prawie żaden).
    Obawiam się jednak, że będzie wszystko na opak i wprowadzone ograniczenie nie będzie służyć jakości życia w miastach tylko wyciągnięciu kasy z mandatów.
  • 2015-06-18 11:45 | jakowalski

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Albin
    Diesle powinny być w ogóle wyeliminowane z miast!
    jarsons70
    Ta wylotówka z Puław na Kazimierz prowadzi przez teren gęsto zabudowany. I czy potrzeba na rzeczywiście autostrady z Puław do Kazimierza? Idealnie by było, aby z Puław do Kazimierza jeździł podmiejski tramwaj, aby Kazimierz był w ogóle wyłączony z ruchu samochodowego, poza zaopatrzeniem, i też niekoniecznie – można by je dowozić tramwajem, tak jak do fabryki VW w Dreźnie (https://en.wikipedia.org/wiki/CarGoTram), a dalej wózkami akumulatorowymi, a więc samochody zostawiało by się w Puławach na parkingu przy pętli tramwajowej, ulokowanej najlepiej tuż przy dworcu kolejowym.
  • 2015-06-18 12:05 | Perspektywa

    Polska: 599 samochodów na 1000 mieszkańców

    Dziś w radiowej Trójce podano tę informację. 599 aut na tysiąc mieszkańców. Więcej niż w Niemczech, Holandii, Francji, Wlk. Brytanii. To tyle, jeżeli chodzi o nieprawdopodobną, mityczną biedę w Polsce. I nie ma znaczenia, że to stare auta, Diesle z wyciętymi filtrami itd., zresztą proszę spojrzeć na byle pierwszą ulicę - następne kłamstwo. A stare też trzeba serwisować, tankować drogie paliwo, płacić OC.

    Nasz sarmatyzm objawia sięw tym, że Polak w samochodzie to książę, w dużym, drogim samochodzie to król.
    Typowy Wschód.
  • 2015-06-18 13:07 | znaca tematu

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    ograniczenia szybkosci w centrum miasta to klasyczny pic na wode. W centrach po prostu nie da sie jezdzic szybciej. Aby spokojnie jechac te 30kmh trzeba czesto poruszac sie na 2 biegu. Efekt wiecej halasu i spalin. A tam gdzie sie da to i tak wiekszosc nie przestrzega ograniczenia ku uciesze policji, ktora robi "zasadzki" na nieprzestrzegajacych ograniczenia kierowcow. Sensowne jest stawiac tego rodzaju ograniczenia przy szkolach i szpitalach, co ma sens. Zreszta jak wykazaly badania, zbyt duzo znakow, ograniczen na drodze powoduje ze kierowcy je po prostu ignoruja. Niemniej pozostaje to jako "podkladka" dla dzialan policji i administracji.
  • 2015-06-18 16:00 | managerseo

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Myślę, że nie jesteśmy jeszcze gotowi na tak radykalną zmianę. Pozdrawiam, specjalista seo
  • 2015-06-18 17:48 | jer-1

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Natomiast jeśli je zwęzimy do dwóch pasów, na trzecim wyznaczymy parking (w poziomie jedni), dosadzimy parę drzew to samo wrażenie miejskiego zagęszczenia spowoduje spowolnienie ruchu, może nie od razu do 30, ale na początek do przestrzegania obowiązujących 50 (a koszt prawie żaden).

    ... i calkowicie "zatkamy" ruch drogowy w czesci miasta ?
  • 2015-06-18 17:52 | Allergy Relief

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Idealnie by było, aby z Puław do Kazimierza jeździł podmiejski tramwaj, aby Kazimierz był w ogóle wyłączony z ruchu samochodowego, poza zaopatrzeniem, i też niekoniecznie – można by je dowozić tramwajem, tak jak do fabryki VW w Dreźnie (https://en.wikipedia.org/wiki/CarGoTram), a dalej wózkami akumulatorowymi, a więc samochody zostawiało by się w Puławach na parkingu przy pętli tramwajowej, ulokowanej najlepiej tuż przy dworcu kolejowym.

    ============================================================================================

    Czy szanowny "Kowalski" przysle choc troche pieniedzy z Portugalii na realizacje tych fantastycznych pomyslow?
  • 2015-06-18 18:14 | jakowalski

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Perspektywa
    Zrozum, że tych wraków, udających w Polsce samochody, to się nie serwisuje, a tylko naprawia pokątnie i to też tylko wtedy, kiedy odmawiają one jazdy. Mnóstwo samochodów zobaczysz też w Libanie czy Maroku, ale nie powiesz, że to są bogate, rozwinięte państwa!
  • 2015-06-19 10:30 | enesde

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    W Gdańsku to rozwiązanie funkcjonuje od kilku lat. Co istotne, ograniczenie prędkości jest tylko jednym z zastosowanych rozwiązń. Drugim, równie istotnym, jest usunięcie oznakowania dróg z pierwszeństwem przejazdu – w zamian zyskujemy skrzyżowania dróg równorzędnych. W mojej ocenie (ale potwierdzają to także statystyki dotyczące potrąceń pieszych), ruch naprawdę się ucywilizował. Z począku wiele osób narzekało na skrzyżowania równorzędne... ku mojemu zdziwieniu argumentując, że teraz trzeba "skupić się na jeździe"... cóż, teraz większość się jeździe skupia, ruch spowolnił, kierowcy stali się bardziej uprzejmi – zdarzyło mi się stanąć przy drodze, z dala od przejścia dla pieszych, a nadjeżdżające auto zatrzymywało mnie i przepuszczało – gest parę lat temu nie do pomyślenia... ale łatwiej być kulturalnym i zatrzymać się, gdy jedzie się z prędkością 30 kmh:)

    Miasto popełnia też oczywiście błędy, sprawą parkingu naziemnego wybudowanego przy biurowcu Tryton (na obrzeżach Śródmieścia, praktycznie naprzeciw legendarnej stoczniowej bramy nr. 2) powinno zająć się CBA, ale to już osobna bajka. Generalnie odnoszę wrażenie, że przez ostatnie kilka lat gdańszczanie stali się bardziej kulturalnymi kierowcami... czy to dzięki tym rozwiązaniom, czy z innych powodów, nie jestem w stanie powiedzieć, wiem natomiast, że przyjemniej poruszać się po mieście – czy to samochodem, czy pieszo.
  • 2015-06-19 10:30 | enesde

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    W Gdańsku to rozwiązanie funkcjonuje od kilku lat. Co istotne, ograniczenie prędkości jest tylko jednym z zastosowanych rozwiązń. Drugim, równie istotnym, jest usunięcie oznakowania dróg z pierwszeństwem przejazdu – w zamian zyskujemy skrzyżowania dróg równorzędnych. W mojej ocenie (ale potwierdzają to także statystyki dotyczące potrąceń pieszych), ruch naprawdę się ucywilizował. Z począku wiele osób narzekało na skrzyżowania równorzędne... ku mojemu zdziwieniu argumentując, że teraz trzeba "skupić się na jeździe"... cóż, teraz większość się jeździe skupia, ruch spowolnił, kierowcy stali się bardziej uprzejmi – zdarzyło mi się stanąć przy drodze, z dala od przejścia dla pieszych, a nadjeżdżające auto zatrzymywało mnie i przepuszczało – gest parę lat temu nie do pomyślenia... ale łatwiej być kulturalnym i zatrzymać się, gdy jedzie się z prędkością 30 kmh:)

    Miasto popełnia też oczywiście błędy, sprawą parkingu naziemnego wybudowanego przy biurowcu Tryton (na obrzeżach Śródmieścia, praktycznie naprzeciw legendarnej stoczniowej bramy nr. 2) powinno zająć się CBA, ale to już osobna bajka. Generalnie odnoszę wrażenie, że przez ostatnie kilka lat gdańszczanie stali się bardziej kulturalnymi kierowcami... czy to dzięki tym rozwiązaniom, czy z innych powodów, nie jestem w stanie powiedzieć, wiem natomiast, że przyjemniej poruszać się po mieście – czy to samochodem, czy pieszo.
  • 2015-06-19 10:30 | enesde

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    W Gdańsku to rozwiązanie funkcjonuje od kilku lat. Co istotne, ograniczenie prędkości jest tylko jednym z zastosowanych rozwiązń. Drugim, równie istotnym, jest usunięcie oznakowania dróg z pierwszeństwem przejazdu – w zamian zyskujemy skrzyżowania dróg równorzędnych. W mojej ocenie (ale potwierdzają to także statystyki dotyczące potrąceń pieszych), ruch naprawdę się ucywilizował. Z począku wiele osób narzekało na skrzyżowania równorzędne... ku mojemu zdziwieniu argumentując, że teraz trzeba "skupić się na jeździe"... cóż, teraz większość się jeździe skupia, ruch spowolnił, kierowcy stali się bardziej uprzejmi – zdarzyło mi się stanąć przy drodze, z dala od przejścia dla pieszych, a nadjeżdżające auto zatrzymywało mnie i przepuszczało – gest parę lat temu nie do pomyślenia... ale łatwiej być kulturalnym i zatrzymać się, gdy jedzie się z prędkością 30 kmh:)

    Miasto popełnia też oczywiście błędy, sprawą parkingu naziemnego wybudowanego przy biurowcu Tryton (na obrzeżach Śródmieścia, praktycznie naprzeciw legendarnej stoczniowej bramy nr. 2) powinno zająć się CBA, ale to już osobna bajka. Generalnie odnoszę wrażenie, że przez ostatnie kilka lat gdańszczanie stali się bardziej kulturalnymi kierowcami... czy to dzięki tym rozwiązaniom, czy z innych powodów, nie jestem w stanie powiedzieć, wiem natomiast, że przyjemniej poruszać się po mieście – czy to samochodem, czy pieszo.
  • 2015-06-19 10:30 | enesde

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    W Gdańsku to rozwiązanie funkcjonuje od kilku lat. Co istotne, ograniczenie prędkości jest tylko jednym z zastosowanych rozwiązń. Drugim, równie istotnym, jest usunięcie oznakowania dróg z pierwszeństwem przejazdu – w zamian zyskujemy skrzyżowania dróg równorzędnych. W mojej ocenie (ale potwierdzają to także statystyki dotyczące potrąceń pieszych), ruch naprawdę się ucywilizował. Z począku wiele osób narzekało na skrzyżowania równorzędne... ku mojemu zdziwieniu argumentując, że teraz trzeba "skupić się na jeździe"... cóż, teraz większość się jeździe skupia, ruch spowolnił, kierowcy stali się bardziej uprzejmi – zdarzyło mi się stanąć przy drodze, z dala od przejścia dla pieszych, a nadjeżdżające auto zatrzymywało mnie i przepuszczało – gest parę lat temu nie do pomyślenia... ale łatwiej być kulturalnym i zatrzymać się, gdy jedzie się z prędkością 30 kmh:)

    Miasto popełnia też oczywiście błędy, sprawą parkingu naziemnego wybudowanego przy biurowcu Tryton (na obrzeżach Śródmieścia, praktycznie naprzeciw legendarnej stoczniowej bramy nr. 2) powinno zająć się CBA, ale to już osobna bajka. Generalnie odnoszę wrażenie, że przez ostatnie kilka lat gdańszczanie stali się bardziej kulturalnymi kierowcami... czy to dzięki tym rozwiązaniom, czy z innych powodów, nie jestem w stanie powiedzieć, wiem natomiast, że przyjemniej poruszać się po mieście – czy to samochodem, czy pieszo.
  • 2015-06-19 11:58 | jakowalski

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Allergy Relief
    Sieć podmiejskich tramwajów w Łodzi i okolicach wybudowano, kiedy nikt jeszcze nawet nie myślał o UE. Poza tym, to jest to rozwiązanie znacznie tańsze niż budowa nowych dróg, które i tak zaraz się zatkają, jako ze nowe drogi przyciągają z definicji jeszcze więcej samochodów!
  • 2015-06-20 08:28 | sławek.m

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Pytanie jest źle postawione. Nie chodzi o to czy zaakceptujemy, ale kiedy nas do takiego turlania się zmuszą. Oczywiście dla naszego dobra, bo ONI wiedzą lepiej. No i normy madatowe trzeba wyrobić.
    A usuniecie ruchu z miast? Rewelacja, zwłaszcza dla niepełnosprawnych, którzy jeszcze na wózku nie jeżdżą, ale na nogach daleko do i od przystanku nie dojdą.
    @enesde
    „usunięcie oznakowania dróg z pierwszeństwem przejazdu – w zamian zyskujemy skrzyżowania dróg równorzędnych”
    To jedno z głupszych rozwiązań. Oznaczenia mają usprawniać ruch, ich usunięcie wprost przeciwnie. Na podobnej zasadzie dziurawa droga spowalnia ruch lepiej niż znaki, no nie?
  • 2015-06-20 10:11 | jakowalski

    Re:Czy zaakceptujemy ograniczenie prędkości w centrach miast do 30 km/h?

    Sławek M.
    Niepełnosprawni mogą się po mieście poruszać na elektrycznych akumulatorowych wózkach, takich jakie używa n.p. prof. Hawking. Na parkingach i dworcach kolejowych czy autobusowych powinny być dla nich wypożyczalnie takowych wózków. Są też modele zakryte, chroniące przed deszczem i zimnem, a więc o czym tu mowa?
    Poza tym, to równorzędne skrzyżowania mają spowalniać ruch, podobnie jak różnego rodzaju przeszkody na jezdni, a nie go przyspieszać! Pojedź do centrów miast w Hiszpanii czy Portugalii, o Niemczech, Danii czy Holandii już nie wspomnę, a zobaczysz, że ruch samochodowy w centrach miast jest tam albo zakazany, albo też spowolniony i że pierwszeństwo mają tam piesi i rowery!
    Przypominam też, że miasto NIE jest dla samochodów, a dla ludzi!