Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bunt kobiet w Hollywood

(3)
Kobiety Hollywood mają dość nierównego traktowania. Ich nową falę protestów podsyciły nieoczekiwane efekty hakerskiego włamania na serwery firmy Sony.
  • 2015-06-19 19:24 | rs_

    Celuloidowy sufit

    Na pewno podświadomość często zaprzecza świadomie uznawanemu równouprawnieniu, czego znacznie lepszym przykładem niż to przydzielanie kasy na filmy jest powszechne w Polsce garbienie się kobiet.
    W krajach muzułmańskich dojrzewająca dziewczynka znika pod burką, w Polsce zaczyna się garbić. Jest to tak powszechne, że praktycznie niemożliwe do zwalczenia, powszechność ta powoduje też "przezroczystość" tego zjawiska, staje się niedostrzegalne, nikt o nim nie mówi, pisze, dyskutuje.

    P.S.
    Jeśli jesteś Polką i uważasz, że się nie garbisz, to albo się mylisz co do garbienia, albo co do tego, że jesteś Polką...
  • 2015-06-20 01:12 | jol

    Re:Bunt kobiet w Hollywood

    Garbią się, bo nie mają dobrych staników, a biust jednak swoje waży. Inna sprawa, że dobry stanik (inny niż 75B czy 80 C) jest często poza możliwościami finansowymi kobiety...
  • 2015-06-22 01:00 | alfie33

    Re:Bunt kobiet w Hollywood

    Problemy bogatych ludzi. Rozumiem, poczucie niesprawiedliwości, czemu niby mężczyzna za główną rolę dostaje np 15 milionów dolarów a kobieta grająca główna 5 (załóżmy w tym samym filmie), jednak nie mogą one liczyć na specjalne współczucie ze strony większości społeczeństwa (bez względu na płęc0. 10 milionów dolarów to nawet bardzo dobrze zarabiające osoby z klasy średniej wyższej (o ile nie inwestują) nie są w stanie zarobić w ciągu życia. Może niektórzy lekarze (a studia medyczne to o wiele więcej nauki niż aktorskie, zresztą wielu aktorów w USA nawet takich nie skończyło) z najlepiej płatnych specjalizacji tyle zarobią przez 30 lat, a tych mniej to i przez 50 lat (kto tyle pracuje, zwłaszcza, że zaraz po studiach nei dostaje się od razu najwyższej stawki) nie zarobią.
    Radiology: $315,000
    Orthopedics: $315,000
    Cardiology: $314,000
    Plastic surgery: $270,000
    General surgery: $265,000
    Obstetrics/Gynecology: $220,000
    Psychiatry: $170,000
    Pediatrics: $156,000
    No, może co poniektórzy chirurdzy plastyczni dla gwiazd w ciągu kilku lat zarobią miliony :) Co do scenariuszy kobiecych, producentek, kobiet reżyserów, to kto im broni założyć swoje własne studia? Utyskiwanie, że choć połowa filmów na festiwalach filmów niezależnych, czy artystycznych jest dziełem kobiet, ale wśród hitów tylko w kilku procentach jest bezzasadne. Kino niezależne, artystyczne ma zazwyczaj małą widownie (z paroma wyjątkami) a w wysokobudżetowym, komercyjnym kinie chodzi o kasę a nie nagrody na festiwalach. Widać męskie produkcje się lepiej sprzedają. Jak się trafi zdolna, ambitna kobieta to pewnie zrobi kasowy film oparty na komiksie, ale póki co studia stawiają na pewniaków i trudno im się dziwić. Problemy warstw najbogatszych niby odzwierciedlają to co się dzieje w całym społeczeństwie, ale tylko pozornie. To są ich wewnętrzne starcia. Może aktorka dostanie 50% mniej od aktora (i tak są to miliony) w wysokobudżetowym filmie, ale an kasie w sklepie czy to facet czy kobieta dostaną tak samo mało pieniędzy. W zawodach za minimalną stawkę panuje 100% równość.