Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

(18)
Sezon na przedwyborcze obietnice właśnie ruszył. Pierwszy zestaw obietnic przedstawiła PO. Na początek dość skromny. Kto obieca więcej?
  • 2015-06-21 12:21 | lecher

    kto może dołóożyć do budżetu ?

    "http://www.forbes.pl/tagi/17234/liczba-milionerow-w-polsce/1"
    Czy zapłacenie n.p. 100 tyś. zł rocznie od miliona milionerów tak mocno zubożyło by ich dochody, aby nie można tego dołożyć do kilku milionów najniższych świadczeń emerytalnych, rentowych i t.p. ?
  • 2015-06-21 12:21 | victorast

    Bomba w górę

    No więc tekst jak każdy inny analizujący sytuację, prognozowanie, przypuszczenia..., i w gruncie rzeczy nic z tego wynikać nie może, bo będzie, jak bedzie i wtedy zaczną się analizy, dlaczego właśnie jest, jak jest a niektórzy autorzy zaczną prognozować, co z tego wyniknie. A wyniknie to, co wyniknie.
    Autorzy wszyskich znanych mi tekstów nie mogą się niestety uwolnić od pewnych założeń, zakładając, że są one poprawne. I to poprawne tylko dlatego, że są poprawne (przypomina mi się tu satyryczna definicja celebrytów, że są znani z tego, że są znani). A jakie założenia mam na myśli? Nie chcąc zanudzać ograniczę się do dwóch: (a jest ich więcej):
    1. System partyjny jest jedynym prawidłowym rozwiązaniem działania polityki i partie mają - a w każdym razie powinny mieć - program.
    2. Po wyborach - jeśli żadna z partii nie uzyska absolutnej większości - należy tworzyć koalicję.

    Moje zdanie dotyczące tych dwóch założeń:
    1. Partie są w praktyce organizacjami skupiającymi dwie grupy ludzi.
    Pierwsza z nich to ci, którzy chcą zrobić coś - w ich przekonaniu - słusznego. Pytanie tylko, czy ci szeregowi członkowie partii wiedzą tak naprawdę, co jest słuszne? Bo przecież ich wiedza o "programie" partii do której wstępują - czy już wstąpili - to tylko ta oficjalna część tego programu. A więc ci szeregowi członkowie to tylko "żołnierze" potrzebni go legitymalizacji organizacji, jaką jest ta "ich" partia. A jaka jest rola szregowego żołnierza w armii, nie wymaga chyba tu wiekszego tłumaczenia.
    Druga grupa to ludzie chcący działalnością w partii zapewnić sobie byt. Ta grupa jest także to po części zasilana także tymi z grupy pierwszej.
    Czy partie mają jakiż program? Oficjalnie oczywiście mają. Kto jednak ten program tworzy i po co. Programy tworzą ci, ktorzy szukają naiwnych wierzących w te programy. A rządzą tak naprawdę koncerny i banki przy pomocy swoich lobbyistów. Tak jest na całym świecie. W Brukseli "działa" około 30 tysięcy lobbyistów "doradzających" Plamentowi Europejskiemu i jego Komisarzom. W berlinie jest ich (lobbyistów) około 5 tysięcy. I to lobbyiści a nie partie tworzą ustawy!!! W Nimeczech, gdzie mieszkam od 36 lat, mówi się o tym w mediach niemal co tydzień. Jest tu nawet publiczna dyskusja nad sensem "tak działającej demokracji", którą trudno już nazwać demokracją. Nie mówiąc już o tym, czy powszechna demokracja ma w ogóe sens. Coraz częściej się słyszy z ust wybitnych starych polityków, że jednak dobrze funkconująca demokracja może byc tylko demokracja elitarna. Jednym z tych polityków jest były szef niemieckiego rządu Helmut Schmidt. I jszcze trochę o "programach": Inny wybitny niemiecki polityk powiedział, że nie ma gospodarki CDU czy SPD. Gospodarka jest tylko albo prawidłowa albo nie!!!! To tyle co do programów.
    Autor i inni autorzy a także szefowie partii mówią już stale o strategiach wyborczych, takich aby wygrać wybory!!! Czyli co? Program czy strategia? Jasne, taki "program" aby wyborca (powszechny, nie elitarny, bo elitarny analizuje to, co mu sie opowiada) oddał "prawidłowy" głos.

    2. Koalicje to tylko dowód, że chodzi o władzę a nie o program.


    Był kiedyś w trójce program Marcina Wolskiego "sześćdziesiąt minut na godzinę" a w nim Jacek Fedorowicz prowadził jedną z części audycji: "dyrekcja cyrku w budowie". No i była to jakaś koszmarna przepowiednia,która zaczyna się sprawdzać w życiu. Niestety!!! A poziom zarówno polityków, jak i wyborców jest niestety tez taki, jaki jest. Np. ostatnia wschodząca "gwiazda", pan Kukiz powiedział na spotkaniu z pania Olejnik:
    1. Intencją jego startu w wyborach prezydenckich było przyszłe wejście do parlamentu. Czyli, jeśli go dobrze zrozumiałem, to wcale nie chciał być prezydentem. I dalej idąc tą drogą myślową, zrobił w balona jego elektorat, bo posługując się zdrowym mózgiem, "ukradł" innym kandydatom trochę wyborców, którzy gdyby wiedzieli, że głosują na kogoś, kto nie chce być wcale wybrany oddają potencjalnie nieważny głos, który mogliby dać komuś innemu albo w ogóle nie głosować. Nie wiem jak dla innych, ale jest to według mnie oszustwo.
    2. Kukiz bedzie decydował o tym, kto będzie kandydował. Myślę, że nawet sam Albert Einstein nie uznałby siebie za uprawnionego i zdolnego do takiej decyzji, mimo, że ujmując to w sposób delikatny, to Einstein był jednak nieco mądrzejszy od pana Kukiza. (Einstein grał zresztą na skrzypcach i chyba jedynie muzyka była cechą wspólną Kukiza z Einsteinem, choć myślę, że Kukizowi nie podobałaby się muzyka, którą uprawiał Einstein a Einstein miałby odruch wymiotny słuchając Kukiza Einstein oddalił tez propozycję bycia prezydentem Izraela. Uznał się za za mało kompetentnego). Chyba, że Kukiz jest innego zdania. Nie wiem, może to kiedyś powie. I jeszcze co do dolnej granicy wieku (25 lat). Tylko ktoś na pozimie pana Kukiza może wierzyć, że 25 latek jest na tyle doświadczony i posiada wystarczającą wiedzę aby tworzyć ustawy (to przecież rola sejmu ale nie wykluczam, że Kukiz tego nie wie). Mam wielki szacunek do ludzi młodych (sam kiedyś byłem młody), dziś jednak wiem jak bardzo przesadzałem jako 25 latek w ocenie mojej wiedzy na wiele tematów. Dodam, że np. w Niemczech (nie zwsze muszą być wzorem ale czasem jest tu coś dość logicznego) dolną granicą wieku aby mieć uprawnienia budowłane do sprawdzania obliczeń statycznych (jestem konstruktorem mostów) jest 35 lat. Myślę, że jednak rządzenie państwem jest jednak bardziej skomplikowane niż obliczanie nośności konstrukcji budowłanych. No chyba, że jest sę panem Kukizem mającym 25 letnich doradców.
    3. Kukiz będąc premierem chce zmienić ustrój Polski. Ciekaw jestem na jaki, bo tego własciwie nie powiedział. Odnoszę wrażenie, że on sam nie wie na jaki..., chyba, że wymyslił jakis nowy...
    4 i 5. W tym, że Stowarzyszenie Ryszarda Petru może być dla kraju szkodliwe to ma dużo racji, jednak to, że działalność banków jest drapieżna wie chyba każdy myślący człowiek, ale jak na razie są one silniejsze (niestety) nie tylko od pana Kukuza ale i od mocarstw... no ale cóż, Kukiz może wie, jak to zmienić.
    No cóż. "dyrekcji cyrku w budowie" ciąg dalszy. Jednak tragicznym jest fakt, że wyszła ona z ram satyrycznego programu radiowego i zaczyna działać w rzeczywistości.
    Ta cała sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że demokracja powszechna jest właściwie tragedią. Tylko demokracja elitarna mogłaby zatrzymać paranoję, jaką stały się wybory do parlamentu czy też wybory prezydenta. Wybrano własnie prezydenta, który powiedział,że modli się do Ducha Swiętego o mądrość.
    Trzeba mieć więc niesamowity tupet, jeśli zdając sobie sprawę z ułomności umysłowej walczy się o fotel prezydenta (bo po co miałby się modlic o coś, co ma?). No i trzeba też liczyć na głupotę wyborcy i to mu sie jakoś udało
    Pozdrawiam wszystkich, którzy się chociaż po cześci zgadzają z tym, co napisałem a tych, którzy uważają mnie z głupka proszę aby mnie nie obrażali.
    Victor Ast


    Tych, którzy się choćby po części za mną zgadzją pozdrawiam a tych uważających mnie za głupka też pozdrawiam, jednak ich proszę o nie obrażanie mnie.
    victor ast (nie ukrywam się za anonimowością i mój nick to moje imie i nazwisko
  • 2015-06-21 12:35 | victorast

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Lecher, to nie jest sprawa możliwości tylko chęci. Politycy są po stronie kapitału. Najleprzym dowodem jest np. tzw. "trojka" MFW, EZB i KE) zajmująca się sprawą Grecji. Gdy przed kilkma dniami rząd grecki pokazał plan opodatkowania bogatych, to ta "trojka" tego NIE ZAKCEPTOWAŁA!!!! "Trojka" chce obniżyć emerytury!!!
    A szef KE, pan Junker postanowił walczyć z "oazami podatkowymi". Hahaha. jeszcze nie tak dawno był premierem w Luxemburgu i był jednym z twórców "oazy podatkowej" w...... Luxemburgu. Podatek wynosi tam 1% i wielkie koncerny (np. Amazon) maja tam właśnie siedziby. często są to wyłącznie adresy. Sa tam niewielkie budyneczki, przed którymi stoi (albo wisi) kilkanaście skrzynek pocztowych.
    pozdrawiam
  • 2015-06-21 13:06 | prompt

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    "Ale jak te obietnice spełnić"
    Badzo prosto: nazwac kazdego Polaka jakims bankiem (np. Kowalski Bank SA) i wtedy nie bedzie problemu z dodrukowaniem bilionow w ramach pomocy dla KB SA. Dodatkowo nazwac kzdego Polaka Inwestorem zagranicznym, (np. Supermarket Kowalski Poland) i wtedy Kowalski nie bedzie musial placic podatkow. A jakby Kowalski mial problem z mieszkaniem, to nazwac go Potomkiem Wielkiego Rodu Kowalskich i wtedy wezmie sobie w prezencie jakis palac w Warszawie.

    A o mnie prosze pamietac przy okazji jakiegos rankingu geniuszy ekonomicznych Polityka Poland. Moze zalapie sie na bankiet z okazji wreczania Golden Statuetka na Polityka Gala Uorsoł.
  • 2015-06-21 13:33 | takei-butei

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Jak spełnić obietnice? To proste: pożyczyć forsę. Dopóki władza może pożyczać (a poddany spłacać), dopóty o nic nie trzeba się martwić. Zresztą, zadłużenie już przerosło możliwości spłaty żyjących, więc spadnie na jeszcze nienarodzonych. Niezły spadek po rodzicach i dziadkach...
  • 2015-06-21 13:45 | observer

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Damy wszystkim, wszystko!!!
  • 2015-06-21 21:40 | T1000

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Wariant grecki w tym kraju ma szanse realizacji jak nigdy dotąd. Obniżmy jeszcze wiek emerytalny i bal na Titanicu czas zacząć!
  • 2015-06-21 23:05 | jakowalski

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Lecher
    Racja, że zapłacenie n.p. po 100 tys. zł rocznie od miliona milionerów nie zubożyło by ich, a więc można by z tego podatku dołożyć miliony do najniższych świadczeń emerytalnych czy rentowych, ale sęk w tym, że to nie zwyczajni ludzie, a tylko milionerzy mają w kapitalizmie realny wpływ na władzę.
    Takei
    Wbrew pozorom, to twój pomysł z pożyczaniem pieniędzy przez rząd nie jest wcale taki głupi. Przecież dług publiczny bierze się z tego, że politycy siedzą w kieszeniach bankierów, a więc zupełnie niepotrzebnie zadłużają oni państwo u tych bankierów, aby owi bankierzy mieli jeszcze większe zyski. Pisał o tym dawno temu Karl Marx w „Wojnach klasowych we Francji”. Nic więc prostszego, aby w Konstytucji zakazać rządowi zadłużania się w prywatnych bankach, a wydatki państwa finansować z podatków nałożonych na najbogatszych, czyli tych, których jest najbardziej stać na ich płacenie i w których interesie najbardziej przecież jest utrzymanie obecnego systemu, jako że wtedy nie będziemy mieli długu publicznego i problemów z nim związanych. Problem jest tu tylko taki, że ponieważ zadłużanie się państw w prywatnych bankach jest w interesie kapitału, to ów kapitał nie będzie tolerować rządu, który nie będzie się chciał u tego kapitału zadłużać!
    T1000
    Obniżenie wieku emerytalnego jest wręcz koniecznością w kraju takim jak obecna Polska, czyli z tak olbrzymim bezrobociem wśród młodzieży oraz osób w wieku ponad 50 lat, którzy to pierwsi znikają ze statystyk bezrobocia tylko dla tego, że udają oni, że się uczą oraz że masowo oni emigrują, a ci ostatni znikają ze statystyk bezrobocia tylko dla tego, że przechodzą oni na renty albo też do grobów. :-(
  • 2015-06-22 00:50 | YUZEK

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca......ALE

    jest jedna drobna różnica: PiS sobie może i obiecuje ALE PO już dzisiaj WYDAJE kasę oczywiście bez składu i ładu bo chodzi o "wygranie wyborów" a przy okazji zawsze trzeba "kilka groszy przytulić" (bo się zawsze przydadzą a w przypadku przegrania wyborów to trza z czegoś żyć a problemy niech rozwiązują nowa elyta).
    A w Grecji, Hiszpani, Włoszech, etc. się mówi o "austerity", nierówności (i nie chodzi o LBTG, gender, czy dodatkowe pieniądze dla KK) a "a przy okazji" boją się wojny na "wschodzie" (to na wschód od Odry) i nie chcą umierać za Kijów, Poroszenkę/Jaceniuka/Sorosa/. No po prostu nie chcą. Tacy głupi
  • 2015-06-22 07:45 | takei-butei

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    2015-06-21 23:05 | jakowalski

    Ale to nie jest mój pomysł. Autorem pomysłu jest władza, ja tylko bulę (choć guzik z tego mam) i bulić będą nawet moje praprawnuki (choć się jeszcze nie narodziły i w związki z tym nie mają - co oczywiste - świadomości tego, jaki garb im już wyrósł). Twoje praprawnuki też będą spłacać forsę za to, co teraz władza przejada...
  • 2015-06-22 10:52 | jakowalski

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Takei
    Moje praprawnuki niczego nie będą spłacać, jako że już moje wnuki zbuntują się skutecznie przeciwko władzy kapitału.
  • 2015-06-22 14:44 | takei-butei

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    2015-06-22 10:52 | jakowalski

    Zbuntują się. I co? Dług sam zniknie?
  • 2015-06-22 16:34 | enal

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Nie zniknie. No i co z tego?
  • 2015-06-22 18:04 | jakowalski

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Takei
    Dług nie zniknie, ale nikt go spłacać nie będzie, tak samo jak to było n.p. z długami Rosji carskiej.
  • 2015-06-22 18:37 | jakowalski

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Takei
    Dług istnieje realnie tylko wtedy, kiedy wierzyciel może wyegzekwować jego spłatę. W przeszłości władcy radzili sobie bardzo prosty sposób z zadłużeniem państwa, fizycznie eliminując pożyczkodawców, a w przyszłości to na pewno rządy wrócą do tego, w 100% sprawdzonego, systemu na pozbycie się zadłużenia państwa w prywatnych bankach!
  • 2015-06-22 20:45 | Maciej2

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Jak się zacznie spełnianie obietnic, to skarpety z dolarami zyskają dużo na wartości :)
  • 2015-06-23 14:47 | jakowalski

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    Maciej2
    Dolary, od czasu, kiedy prezydent Nixon po przegranej wojnie z Wietnamem zawiesił „tymczasowo” ich wymienialność na złoto, nie mają już wartości, a tylko wciąż malejącą siłę nabywczą!
  • 2015-06-26 15:59 | Maciej2

    Re:Zaczął się wyścig, kto więcej Polakom obieca. Ale jak te obietnice spełnić?

    @jakowalski

    Pełna zgoda - ale USD/PLN za ostatnie powiedzmy 2 lata jednak ze 20% do góry, mimo że "drukują" go na potęgę. Ogólnie chodziło mi o to, że jak się rozbujamy z wydatkami to PLN spadnie do wszystkich walut.