Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

(57)
Nikt do niejedzenia mięsa nie zmusza. A jednak ci, którzy nie potrafią z niego zrezygnować, tłumaczą się gęsto – choćby przed znajomymi wegetarianami. Zwykle zresztą sięgają po te same cztery argumenty.
  • 2015-06-25 20:42 | nerss71

    ee

    To brzmi troche jak stygmatyzowanie osób jedzących mięso..
  • 2015-06-25 20:45 | Kamil

    sugerowanie

    Artykuł sugeruje, że powinno się wstydzić jedzenia mięsa. Stwierdzenie, że je się mięso bo jest smaczne i zdrowe to nie argument obronny tylko czysty fakt.
  • 2015-06-25 21:28 | mnbvcx

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Taką mamy kulturę. Większość tradycyjnych potraw zawiera składniki zwierzęce i trudno od tego uciec. Wystarczy sprawdzić ile jest wegetariańskich zamienników potraw z mięsem, są nawet wegetariańskie hamburgery, ale to zawsze będą podróbki, substytuty.
  • 2015-06-25 22:43 | natura

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Człowiek jest częścią łańcucha pokarmowego - jest drapieżnikiem - podobnie jak lwy, wilki, rekiny...
    Problem tkwi gdzieś indziej - w masowej produkcji mięsa - w zadawaniu cierpienia hodowanym zwierzętom w celu uzyskania jak największych dochodów...
  • 2015-06-26 01:28 | gramin

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Charakter komentarzy dowodzi słuszności owych czterech N ;)

    @ nerss71
    "To brzmi troche jak stygmatyzowanie osób jedzących mięso.. "
    Nie, nie brzmi. Dotyczy osób, które czują potrzebę usprawiedliwiania swojego mięsożerstwa.
    Gdybyś nie miał(a) z tym żadnych problemów emocjonalnych, to nie zabierał(a)byś głosu w dyskusji.

    @Kamil
    "Stwierdzenie, że je się mięso bo jest smaczne i zdrowe to nie argument obronny tylko czysty fakt. "
    Może jakieś badania pokazujące wyższość mięsożerstwa nad wegetarianizmem jeżeli chodzi o wpływ na zdrowie?
    Muszę Cię zmartwić, ale to co piszesz to zwykły mit. Mięso wcale nie jest zdrowe i mówią o tym prawie wszyscy dietetycy. Prawie wszyscy, bo niestety jest paru oszołomów w stylu dr. Kwaśniewskiego.
    Poza tym to co piszesz, to punkty 1 i 3 z listy "argumentów" (natural i necessary)

    @ mnbvcx
    Twój "argument" idealnie wpisuje się w punkt 2 (normal).
    To, że ludzie jedzą wegetariańskie hamburgery, czy kotlety wynika wyłącznie ze zjawiska zwanego imprinting.
    Pierwsze doświadczenia są dla nas najsilniejsze i pozostawiają najtrwalszy ślad w mózgu. Ktoś, kto w dzieciństwie jadał mięsne kotlety po przejściu na wegetarianizm będzie od czasu do czasu jadał kotlety bezmięsne, bo taki schemat smakowy został wdrukowany w jego mózg.
    Hindus wychowany w rodzinie wegetariańskiej i jedzący od początku roślinne curry nie będzie potrzebował żadnych roślinnych substytutów mięsa, bo zupełnie inne smaki zostały wdrukowane w jego mózg.
    Jak więc widzisz, Twój "argument" niczego nie dowodzi, poza tym, że istnieje zjawisko wdrukowania, a to nie jest nijak odkrywcze, bo pisał o tym już przeszło pół wieku temu Konrad Lorenz.

    @natura
    Po raz kolejny jedynka (natural) i po raz kolejny kompletna nieprawda.
    Człowiek nie jest i nigdy nie był drapieżnikiem. Cały nasz układ pokarmowy (uzębienie, skład śliny, soków żołądkowych, długość jelit, budowa żołądka itd.) jest typowy dla owocożerców. Bez narzędzi człowiek nie jest w stanie ani upolować, ani zjeść żadnego z większych ssaków, z czym wymieniony lew, wilk, czy rekin nie ma najmniejszego problemu.
    Naprawdę warto poczytać cokolwiek z zakresu biologii, aby nie powielać po raz kolejny tych samych bzdur.

    Przez większość swojego istnienia ewolucyjnego człowiek jedynie uzupełniał dietę o mięso (dokładnie tak samo, jak robią to szympansy). Mieszkając na afrykańskiej sawannie był bardziej zwierzyną łowną dla drapieżników, a nie dumnym panem innych stworzeń. Dysponując prymitywnymi narzędziami mógł co najwyżej odgonić innych padlinożerców, aby dokończyć resztki zostałe z uczty drapieżników.
    Mięso na potęgę człowiek zaczął jeść dopiero w okresie ostatniego zlodowacenia, bo nic innego nie było oraz dysponował już wystarczającą inteligencją i techniką, która mu to umożliwiała. Co ciekawe jednak, zaraz po ociepleniu klimatu wymyślił rolnictwo i ponownie uczynił podstawą swojego jadłospisu ROŚLINY. Ciekawe w jakim celu drapieżnik miałby robić tak dziwną rzecz?

    Co więcej, cały nasz metabolizm jest nastawiony na pokarmy roślinne.
    Podczas intensywnego wysiłku radykalnie rośnie zapotrzebowanie na węglowodany, a nie białko (na białko też rośnie, ale nieznacznie). Wiedzą to wszyscy, którzy intensywnie uprawiają sport.
    Kolarze przed zawodami jedzą naleśniki z dżemem, czy banany, a nie steki. Znajomy trenujący rugby przed meczem zjada makaron, a nie kiełbasę itd. itp. Po prostu nasz organizm jest tak zbudowany, że do normalnego funkcjonowania potrzebuje pokarmu roślinnego.

    Wszystkie cztery powody, dla których niby człowiek nie może z mięsa zrezygnować to zwykła racjonalizacja (jeden z mechanizmów obronnych).
    Przykład wegetarian pokazuje, że można. Co więcej wszystkie badania porównawcze pokazują, że wegetarianie są zdecydowanie zdrowsi od mięsożerców.
  • 2015-06-26 07:08 | mnbvcx

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @gramin
    Czego dowodzi słuszność czterech "n"? Że wszystko można poklasyfikować? Człowiek może jeść mięso; mięso jest dostępne i ma walory żywieniowe; zależnie od regionu w mniejszym lub większym stopniu było składnikiem diety i utrwaliło się to w kulturze danej społeczności. Kultura jest ważnym składnikiem człowieczeństwa i nie da się jej zmienić z dnia na dzień. Kota też da się wyżywić odpowiednio dobranym i obrobionym pokarmem roślinnym, ale czego to dowodzi?
  • 2015-06-26 08:51 | art

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    A ja jem mięso bo lubię, i tyle!
  • 2015-06-26 09:28 | Lodzia

    Argument nr 5

    Argument nr 5:
    Bo MAM OCHOTĘ. Dokładnie tak samo, jak nie mam ochoty jeść soczewicy oraz pić wódki i piwa, których nie lubię.
  • 2015-06-26 13:16 | albrecht

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Mi się właściwie nigdy nie zdażyło tłumaczyć z jedzenia mięsa, ale gdyby ktoś pytał to jem bo mi smakuje i szczerze mówiąc zwierząt mi nie żal (w każdym razie kompletnie o tym nie myślę jedząc mięso)
  • 2015-06-26 13:37 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Niby z czego mają się oni tłumaczyć?
  • 2015-06-26 13:41 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Generalnie:
    Nauka NIE zajmuje się wartościowaniem. To jest wiec temat na blog p.t. etyka albo filozofia, a NIE nauka!
  • 2015-06-26 13:45 | Pan Wojtek

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Mam wśród przyjaciół paru wegetarian i ich wszystkich łączy jedna cecha: jak tylko przychodzi jesiennie ochłodzenie, a w powietrzu zaczyna szaleć wiru grypy - oni pierwsi lądują w łóżku z gorączką i infekcją. Choć oni sami zaprzeczają i mówią: "Ależ skąd! Ależ skąd! Zdrowi jesteśmy! Zupełnie zdro... A-, a-, a-, apsik!!!!!!"
    Z tego to powodu nie przekonują mnie badania, które ktoś tam gdzieś tam przeprowadził, że niby jarosze są zdrowsi. Wygląda mi na to, że wyniki tych badań podporządkowuje się z góry przyjętej tezie (nie po raz pierwszy i nie ostatni w świecie nauki).
    Natomiast zgadzam się, że zwierzę na mięso powinno się zabijać tylko i wyłącznie w sposób bezbolesny. Nawet jeśli miałoby to podrożyć produkcję mięsa - jestem gotów zapłacić za moją ulubioną szynkę więcej albo kupić jej mniej, gdybym wiedział, że świnka, z której zrobiono tę szyneczkę, nie cierpiała.
  • 2015-06-26 16:41 | waniliowa_mysz

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Dramatyczne pytania: "Jak możesz jeść mięso, skoro lubisz zwierzęta" tak mnie już zmęczyły, że odpowiadam krótko i zwięźle - w miarę możliwości jem mięso tylko tych zwierząt, których nie lubię. Koniec tłumaczeń. ;)
  • 2015-06-26 18:36 | nerss71

    ee1

    Gramin

    '' Nie, nie brzmi. Dotyczy osób, które czują potrzebę usprawiedliwiania swojego mięsożerstwa.
    Gdybyś nie miał(a) z tym żadnych problemów emocjonalnych, to nie zabierał(a)byś głosu w dyskusji.''

    I wracamy do sedna sprawy, skąd pomysł, że osoby jedzące mięso mają się z czegokolwiek tłumaczyć, lub czuć się winne czegokolwiek. I vice versa, każdy je to, na co ma ochote, I założenie artykułu w którym Ci wstrętni mięsożercy mają sie tłumaczyć przed kimkolwiek jest stygmatyzowaniem ich jako tych gorszych.
  • 2015-06-26 18:49 | nerss71

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Gramin

    "Co więcej, cały nasz metabolizm jest nastawiony na pokarmy roślinne.
    Podczas intensywnego wysiłku radykalnie rośnie zapotrzebowanie na węglowodany, a nie białko (na białko też rośnie, ale nieznacznie). Wiedzą to wszyscy, którzy intensywnie uprawiają sport.
    Kolarze przed zawodami jedzą naleśniki z dżemem, czy banany, a nie steki. Znajomy trenujący rugby przed meczem zjada makaron, a nie kiełbasę itd. itp. Po prostu nasz organizm jest tak zbudowany, że do normalnego funkcjonowania potrzebuje pokarmu roślinnego."

    Oczywiście, że kolarze i twój znajomy, przed zawodami czy meczem zjedzą weglowodany, ponieważ potrzebuje cukrów prostych przed intensywnym wysiłkiem, muszą mieć energię. Zapytaj się ich tylko z czego są zbudowane ich mięśnie i skąd biorą budulec jakim jest białko;-)
  • 2015-06-26 21:39 | cyt

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    ~Pan Wojtek "Mam wśród przyjaciół paru wegetarian i ich wszystkich łączy jedna cecha: jak tylko przychodzi jesiennie ochłodzenie, a w powietrzu zaczyna szaleć wiru grypy - oni pierwsi lądują w łóżku z gorączką i infekcją."
    Jestem wegetarianinem z 20letnim stażem, ostatnio chorowałem 5lat temu kiedy miałem awarię ogrzewania zimą. Załóżmy, że wgetarian w Polsce jest 2-3% (i to i tak głównie w większych miastach). To statystycznie na kilkaset osób które znasz znasz paru wegetarian, którzy ciągle chorują to większość wegetarian choruje zimą. Więc posumowując może to po prostu Ty prądkujesz bo ja znam też wielu wege i raczej mało kto choruje a wręcz przeciwnie.
  • 2015-06-26 21:51 | Plechożerca

    Jak tłumaczą się wegetarianie, którzy odrzucają mięso? Na 4 sposoby:

    Zrobiłem ad hoc ankietę wśród znajomych wegetarian. Oto jak się tłumaczyli ze swojej diety:

    1. Bo to naturalne (natural) – w toku resocjalizacji przekonano nas, że rośliny to podstawowy pokarm człowieka. Dawniej ludzkość była zmuszona zajmować się zbieractwem, żeby przetrwać. Dziś zwolennicy roślinożerstwa są skłonni przypuszczać, że tak ukształtowały nas biologia i długie procesy ewolucyjne. Nic w tym zatem zdrożnego, więc podtrzymujemy tradycję praludzi, z tym, że obecnie zamiast zbieractwa preferujemy produkty rolne.

    2. Bo to już normalne (normal) – jedzenie roślin jest społecznie akceptowalne. Poza tym żadna społeczność nie żyje według odgórnie ustalonych norm i zawsze widzi się powody, żeby je przekraczać. 400 milionów wegetarian nie może się mylić.

    3. Bo to konieczne (necessary) – jemy więc z troski o własny organizm. Silny, zdrowy człowiek – tłumaczymy sobie – powinien dostarczać ciału pełnowartościowe roślinne białko. Sądzi się potocznie, że wartości odżywczych mięsa nie da się niczym zastąpić – to tylko mit, który dawno został obalony.

    4. Bo to smaczne (nice) – ten argument może onieśmielić, bo zwolennik pokarmu roślinnego (oczywiście nie każdy!) musi się raptem przyznać, że takim hamburgerem z soczewicy (albo tradycyjnym sojowym schabowym) jednak nie pogardzi.
  • 2015-06-26 22:16 | Katarzyna 94

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Można być sportowcem na diecie wegańskiej, a co więcej dzięki takiej diecie można osiągać lepsze wyniki. Obczaj sobie Vegan Workout na Facebooku.
  • 2015-06-27 00:14 | weganka

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Artykuł nie porusza jednej ważnej kwestii - można być na diecie roślinnej z powodów wyłącznie zdrowotnych. Jestem tego przykładem. Przeszłam na weganizm, gdy mój organizm zaczął chorować: metabolizm wysiadł, motoryka żołądka zerowa, zespół jelita drażliwego, niedokwasota, nawracające zapalenia trzustki, zespół bólowy o dziwnym podłożu, złe wyniki krwi. A odżywiałam się naprawdę dobrze. Po zmianie diety na wegańską - jak ręką odjął. Przeczytałam kilka książek i podjęłam decyzję powodowana własnym zdrowiem. Nie obchodzi mnie cierpienie zwierząt, jakkolwiek okrutnie to zabrzmi, co czyni mnie zapewne nietypową weganką, bo zwykle ludzie do swojej diety dorabiają ideologię, ale jednak nią jestem. Uwielbiam jeść, ale mięso i nabiał to dla mnie trucizna. Kojarzą mi się z bólem (moim własnym), chemią i wszystkim, co najgorsze.
  • 2015-06-27 09:08 | gramin

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ nerss71
    "Oczywiście, że kolarze i twój znajomy, przed zawodami czy meczem zjedzą weglowodany, ponieważ potrzebuje cukrów prostych przed intensywnym wysiłkiem, muszą mieć energię. Zapytaj się ich tylko z czego są zbudowane ich mięśnie i skąd biorą budulec jakim jest białko;-) "

    Zapytaj z czego są zbudowane mięśnie np. goryla i skąd bierze budulec do ich rozwoju i utrzymania w dobrym stanie?
    Twój "argument" dowodzi niestety kompletnego braku znajomości tego, jak przebiega metabolizm.

    @ nerss71
    "I wracamy do sedna sprawy, skąd pomysł, że osoby jedzące mięso mają się z czegokolwiek tłumaczyć, lub czuć się winne czegokolwiek. I vice versa, każdy je to, na co ma ochote, I założenie artykułu w którym Ci wstrętni mięsożercy mają sie tłumaczyć przed kimkolwiek jest stygmatyzowaniem ich jako tych gorszych. "

    Tutaj z kolei wychodzi na jaw, że nie zrozumiałeś ani treści artykułu, ani mojej wypowiedzi.
    Artykuł dotyczy osób, które czują potrzebę tłumaczenia się ze swojego mięsożerstwa i argumentów przez nich podawanych.
    Jeżeli ktoś je mięso i nie widzi w tym niczego nagannego, to nie będzie się tłumaczył. Tak też robi cześć osób piszących tu komentarze.
    Nie podzielam postawy typu "mógłbym zrezygnować z mięsa bo mój metabolizm mi na to pozwala, ale nie mam na to ochoty, ponieważ lubię mięso i zupełnie nie obchodzi mnie los zwierząt i ich cierpienie". Mogę ją jednak zrozumieć, bo jest przynajmniej koherentna.

    Czym innym jest jednak podawanie pseudo-argumentów mających usprawiedliwić własne mięsożerstwo.
    Tezy, że:
    - mięśnie mogą być zbudowane wyłącznie ze zwierzęcego białka w diecie (to twój "argument")
    - człowiek jest drapieżnikiem
    - wegetarianie częściej chorują
    - mięso jest generalnie niezbędnym składnikiem diety
    są zwyczajnie fałszywe.
    Osoby je podające są albo ignorantami z dużymi brakami z wiedzy biologicznej, albo zwyczajnie kłamią.
    Kłamstwo dotyczy tego, że bardzo często na forach jakiś homofob "zna" kilku homoseksualistów, którzy w większości są nieszczęśliwi ze swoją orientacją, a przeciwnik wegetarianizmu oczywiście "zna" mnóstwo wegetarian i "oczywiście" większość z nich to anemiczne osobniki, które non stop chorują.
  • 2015-06-27 09:19 | Meet.This.Challenge

    Re:Racjonalnie inaczej

    Czytając tu wiele komentarzy wynika, że z jedzeniem mięsa jest chyba podobnie jak z przekonaniami religijnymi. Argumenty są słuszne, dopóki są "za".
    Albo też podobnie jak u filmowych Pawlaków: "Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
  • 2015-06-27 11:00 | uek

    @gramin

    Mięso na potęgę człowiek zaczął jeść dopiero w okresie ostatniego zlodowacenia, bo nic innego nie było oraz dysponował już wystarczającą inteligencją i techniką, która mu to umożliwiała. Co ciekawe jednak, zaraz po ociepleniu klimatu wymyślił rolnictwo i ponownie uczynił podstawą swojego jadłospisu ROŚLINY. Ciekawe w jakim celu drapieżnik miałby robić tak dziwną rzecz?

    Oczywiście człowiek nie jest drapieżnikiem - posiadamy adaptacje zarówno do spożywania pokarmu roślinnego, jak i mięsa (a nawet odrobinę już zleżałej padliny, której przydatność do spożycia nasze zmysły potrafią jako tako oszacować). Ale powoływanie się na wprowadzenie rolnictwa jako argument za wegetarianizmem wymaga pewnego uściślenia. Otóż rewolucja neolityczna bynajmniej nie służyła zdrowiu na poziomie osobniczym - archeolodzy nagromadzili już mnóstwo świadectw wykazujących, że przejście społeczności ze zbieractwa-łowiectwa na rolnictwo zazwyczaj doprowadzało do znacznego pogorszenia stanu zdrowia jej członków (co widać np. po szybkim spadku wzrostu w populacji, pogorszeniu stanu kośćca, a ponadto w rozprzestrzenieniu się próchnicy zębów, która stała się wówczas bardzo groźna). Jedynie dzięki temu, że rolnictwo umożliwia pozyskanie większej ilości pożywienia na danym obszarze niż zbieracko-łowiecki tryb życia, społeczności rolnicze zyskały przewagę. Ewolucja działa nieco inaczej niż się to często ludziom wydaje - ba, może nawet niekiedy promować zachowania znacznie skracające życie osobników, jeśli odbywa się to z korzyścią na poziomie populacji.
  • 2015-06-27 11:09 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm?

    Tak jak to napisał dawno już temu Mistrz Lem:
    „Zgodnie z przyjętą systematyką występujące w naszej Galaktyce formy anormalne obejmuje typ Aberrantia (Zboczeńce), dzielący się na podtypy Debilitales (Kretyńce) oraz Antisapientinales (Przeciwrozumce). Do tego ostatniego podtypu należą gromady Canaliacaea (Paskudławce) i Necroludentia (Zwłokobawy). Wśród Zwłokobawów rozróżniamy z kolei rząd Patricidiaceae (Ojcogubce), Matriphagideae (Matkojady) i Lasciviaceae (Obrzydłce, czyli Wszeteki). Obrzydłce, formy już skrajnie zwyrodniałe, klasyfikujemy, dzieląc na Cretininae (Tępony, np. Cadaverium Mordans, Trupogryz Bęcwalec) i Horrorissimae (Potworyjce, z klasycznym przedstawicielem w postaci Mętniaka Bacznościowca, Idiontus Erectus Gzeemsi). Niektóre z Potworyjców tworzą własne pseudokultury; należą tu gatunki takie, jak Anophilus Belligerens, Zadomiłek Zbójny, który nazywa siebie Genius Pulcherrimus Mundanus, albo jak ów osobliwy, łysy na całym ciele egzemplarz, zaobserwowany przez Grammplussa w najciemniejszym zakątku naszej Galaktyki – Monstroteratum Furiosum (Ohydek Szalej), który zwie siebie Homo sapiens.”
    I dalej:
    „- Nawet mięsożerność nie jest niczyją winą, skoro wynikła z toku ewolucji naturalnej! Wszelako różnice, dzielące tak zwanego człowieka od jego krewnych zwierzęcych, są niemal żadne! Podobnie, jak osobnik WYŻSZY nie może uważać, aby to dawało mu prawo pożerania wzrostem NIŻSZYCH, tak i obdarzony WYŻSZYM nieco umysłem nie może mordować ani pożerać NIŻSZYCH umysłowo, a jeśli już musi to czynić (okrzyki: 'Nie musi! Niech je szpinak!') - jeżeli, powiadam, MUSI, za sprawą tragicznego obciążenia dziedzicznego, winien pochłaniać okrwawione ofiary w trwodze, po kryjomu, w norach swych i najciemniejszych zakątkach pieczar, targany wyrzutami sumienia, rozpaczą i nadzieją, że kiedyś uda mu się wyzwolić od brzemienia mordów tak nieustannych. Niestety, nie tak postępuje Ohydek Szalej! Bezcześci szczątki śmiertelne, dusząc je i kulgając, bawi się nimi, a dopiero potem wchłania na publicznych żerowiskach, wśród podskoków obnażonych samic swego gatunku, bo mu to wzmaga apetyt na zmarłych, konieczność zaś odmiany tak do całej Galaktyki o pomstę wołającego stanu rzeczy nawet mu nie przychodzi do półpłynnej głowy! Przeciwnie, potworzył sobie wyższe usprawiedliwienia, które, osadzone pomiędzy jego żołądkiem, tą kryptą cmentarną niezliczonych ofiar, a nieskończonością, upoważniają go do mordowania z podniesionym czołem. Tyle tylko, by nie zajmować czasu Wysokiemu Zgromadzeniu, o zajęciach i obyczajach tak zwanego człowieka rozumnego. Wśród jego przodków jeden zdawał się rokować niejakie nadzieje. Był to gatunek homo neanderthalensis. Warto się nim zainteresować. Podobny do człowieka współczesnego, miał większą od niego pojemność czaszki, a zatem i większy mózg, czyli rozum. Zbieracz grzybów, skłonny do medytacji, rozmiłowany w sztukach, łagodny, flegmatyczny, zasługiwałby bez wątpienia na to, aby jego członkostwo w tej wysokiej Organizacji było dziś rozpatrywane. Niestety, nie ma go wśród żywych. Czy nie zechciałby nam powiedzieć delegat Ziemi, którego tu mamy zaszczyt gościć, co się stało z jakże kulturalnym i sympatycznym neandertalczykiem? Milczy, a więc ja powiem za niego: został wygubiony do szczętu, starty z powierzchni Ziemi przez tak zwanego homo sapiens. Nie dość atoli było ohydy bratobójstwa, wzięli się tedy uczeni ziemscy do oczerniania zgładzonej ofiary, sobie, a nie jej - wielkomózgiej - przypisując wyższy rozum. I oto mamy wśród nas, ma tej czcigodnej sali, w tych wzniosłych murach, reprezentanta zwłokojadów, zmyślnego w poszukiwaniu zabójczej uciechy, pomysłowego architekta środków zagłady, budzącego wyglądem swoim zarazem śmiech i zgrozę, nad którą ledwo potrafimy zapanować, oto widzimy tam, na niepokalanej dotąd, białej ławie istotę, która nie posiada nawet odwagi konsekwentnego zbrodniarza, albowiem swoją śladami mordów znaczoną karierę bezustannie opatruje pięknem fałszywych imion, których straszne, prawdziwe znaczenie rozszyfrować potrafi każdy obiektywny badacz gwiazdowych ras”...
    Stanisław Lem „Dzienniki gwiazdowe”, „Podróż ósma”. (http://niniwa22.cba.pl/lem_podroz_osma.htm)
  • 2015-06-27 12:25 | gramin

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ Plechożerca
    Rozumiem twoje intencje. Chciałeś napisać sarkastyczny pamflet na wegetarian. Niestety muszę cię zmartwić. Zupełnie ci nie wyszło.
    Tekst sarkastyczny powinien być inteligentny, błyskotliwy i zabawny. Twój nie spełnia żadnego z tych postulatów. Mechaniczna zamiana kilku pojęć w tekście w celu zmiany jego wymowy przypomina bardziej "twórczość" internetowego bota, niż człowieka. Boty niestety nie są ani inteligentne, ani błyskotliwe.

    Co do kwestii merytorycznej. Wegetarianie najczęściej nie tłumaczą się ze swojej "diety" (bo nie o dietę tu głównie chodzi), co najwyżej prostują jawne idiotyzmy osób im niechętnych.
    Ze wspomnianej czwórki argumentów pierwsze trzy w ustach osób anty-wegetariańskich są zwyczajnie zbiorem nieprawdziwych informacji. Argument czwarty nie podlega dyskusji, bo o gustach zwyczajnie się nie dyskutuje i trudno znaleźć wspólną płaszczyznę miłośnikowi steka oraz warzywnej tikka masala.

    A teraz ci pokaże, że argumenty będące w twoich ustach elementem racjonalizacji i powielania nieprawdziwych informacji, w ustach wegetarianina są jak najbardziej prawdziwe i znajdują potwierdzenie w FAKTACH i naszej gatunkowej historii.

    1. Natural - dieta wegetariańska jest jak najbardziej naturalna. Wystarczy już wiedza biologiczna na podstawie szkoły średniej, żeby wiedzieć że człowiek nie jest i nigdy nie był żadnym drapieżnikiem. Wystarczy trochę bardziej zgłębić temat, aby dowiedzieć się, że nasza agresja nie ma nic wspólnego ze sposobem odżywiania. Weganin goryl potrafi być agresywny jak diabli, jeżeli ktoś wejdzie na jego teren lub spróbuje odebrać mu jego samice. Z drugiej strony polujący na antylopę lew nie jest wcale agresywny, jego działanie jest chłodne i precyzyjne, a nie agresywne i chaotyczne.

    2. Normal - Wegetarianizm jest jak najbardziej normalnym sposobem na życie. To mięsożerstwo (i mam tu na myśli jedzenie wyłącznie mięsa, jak u drapieżników) jest czymś nienaturalnym dla człowieka. Podejrzewam, że trudno byłoby znaleźć w Polsce jakąkolwiek grupę ludzi odżywiających się wyłącznie mięsem. Gdy tymczasem wegetarianie i weganie stanowią już kilkuprocentową (i stale rosnącą) grupę społeczeństwa.

    3. Necessary - Za wyjątkiem okresu ostatniego zlodowacenia rośliny zawsze stanowiły podstawę naszej diety. Co więcej, to dzięki wynalezieniu rolnictwa i uprawie zbóż po raz pierwszy pojawiły się w naszej historii nadwyżki pożywienia, które trzeba było jakoś magazynować. To doprowadziło do powstania pierwszych miast, handlu, kultury wysokiej. To dzięki naszej roślinożerności jesteśmy dzisiaj tu, gdzie jesteśmy.
    Za wyjątkiem ludów żyjących w klimacie, gdzie wegetacja roślinna jest bardzo utrudniona wszystkie pozostałe kultury podstawą swojego pożywienia uczyniły rośliny (głównie zboża) i jest to ja najbardziej konieczne, bo nasz metabolizm jest zwyczajnie zaprogramowany do tego typu żywności.

    4. Nice - sojowe hamburgery, czy kotlety jedzą głównie osoby będące wegetarianami od niedawna. Wyłącznie ze względu na wspomniane wcześniej przeze mnie wdrukowanie oraz wyuczone wcześniej nawyki żywieniowe. Wegetarianie z długoletnim stażem sięgają po nie sporadycznie i wyłącznie dla urozmaicenia. Osoby wegetariańskie od urodzenia nie czują w ogóle takich potrzeb.
    Miałem okazję kilka razy jeść wegetariańskiego hamburgera i można o nim powiedzieć różne rzeczy, ale na pewno nie to, że jest to jakoś specjalnie smaczne danie (mięsnego na szczęście nigdy nie jadłem i nie sądzę abym cokolwiek stracił).
  • 2015-06-27 12:55 | gramin

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ uek
    "Otóż rewolucja neolityczna bynajmniej nie służyła zdrowiu na poziomie osobniczym - archeolodzy nagromadzili już mnóstwo świadectw wykazujących, że przejście społeczności ze zbieractwa-łowiectwa na rolnictwo zazwyczaj doprowadzało do znacznego pogorszenia stanu zdrowia jej członków"

    Bardzo słuszna uwaga.
    Na marginesie dziękuję za chyba pierwszy merytoryczny i oparty na nauce, a nie własnych wyobrażeniach i uprzedzeniach, post.

    Twoja uwaga także wymaga dookreślenia.
    Zdrowie pierwszych rolników pogorszyło się nie dlatego, że zaczęli jeść więcej rośli, ale dlatego że ich dieta stała się bardzo uboga i mało urozmaicona. Ludy łowiecko-zbieracze także głównie jadały rośliny, ale ich dieta była urozmaicona, ponieważ ludzie zbierali i jedli bardzo różne rośliny. Co za tym idzie, ich dieta była bardziej zbilansowana.
    Pierwsi rolnicy nie mieli takiego wyboru, jak dzisiejszy człowiek idący na zakupy do sklepu. Społeczność, która nauczyła się uprawiać dajmy ma to proso, jadła prawie wyłącznie proso, rezygnując z pozostałych zbóż. Jeżeli opanowali hodowlę manioka (lub jakiegoś jego afrykańskiego odpowiednika), jedli maniok rezygnując w innych warzyw.
    To właśnie spadek różnorodności roślinnego pożywienia u pierwszych rolników był odpowiedzialny za pogorszenie stanu kośćca. To, że dzisiaj ludzie są na dużo zdrowsi, niż nasi neolityczni przodkowie wynika z w dużej mierze z różnorodności dostępnego pożywienia. Chodzi tu przede wszystkim o różnorodność pokarmu roślinnego. Różnorodność, która neolitycznym rolnikom nawet się nie śniła w najbardziej szalonych i niedorzecznych snach.

    Powtórzę jeszcze raz. Miliony wegetarian udowadniają, że wegetarianizm jest jak najbardziej naturalnym i zdrowym sposobem na życie.
    Z drugiej strony, poza mieszkańcami okręgów gdzie wegetacja jest utrudniona, ciężko jest znaleźć osoby odżywiające się wyłącznie mięsem. Wszystkie ludy od tropików po klimat umiarkowany jedzą głownie rośliny.
    Zatem argument, że mięso jest jakąś niezastępowaną podstawą naszego pożywienia zwyczajnie nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.
  • 2015-06-27 13:34 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Katarzyna94
    Podaj mi przykłady sportowców-wegetarianów. Fajdek? Majewski? Małachowski?
  • 2015-06-27 13:35 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Wegetarianizm jest najczęściej wymuszony: tylko w bogatych krajach zostaje się wegetarianinem z wyboru: w biedniejszych jest to z reguły wymuszone wysokimi cenami mięsa w relacji do zarobków.
  • 2015-06-27 13:35 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Weganka
    Zgoda, jesteś chora, a więc musisz być na diecie, w twoim przypadku bezmięsnej. Ale dlaczego starasz się zrobić ze swojej słabości – cnotę?
  • 2015-06-27 13:44 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Rozumiem, że Panowie Paweł Walewski i Marcin Rotkiewicz są wegetarianami, ale czy to znaczy, że mają oni „jedynie słuszną” rację? Dlaczego to jedzący mięso mają się tłumaczy ze swojego wyboru, a nie wegetarianie, będący przecież w Europie zdecydowaną, choć dość hałaśliwą mniejszością?
  • 2015-06-27 19:11 | Plechożerca

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ gramin | 2015-06-27 12:25

    To nie miało być błyskotliwe, ani sarkastyczne. Miało jedynie pokazać bzdurność całego artykułu i powierzchowność argumentacji zarówno za/przeciw i wegetarianizmowi, jak i jedzeniu mięsa. Aby to podkreślić użyłem nicka sugerującego neutralność.

    Co do twojej wersji, która według ciebie oparta jest na faktach - nie jest. Stwierdzenia takie, jak te:

    - "dieta wegetariańska jest jak najbardziej naturalna"
    - "człowiek nie jest i nigdy nie był żadnym drapieżnikiem"
    - "Za wyjątkiem okresu ostatniego zlodowacenia rośliny zawsze stanowiły podstawę naszej diety"
    - "To dzięki naszej roślinożerności jesteśmy dzisiaj tu, gdzie jesteśmy"

    nie znajdują potwierdzenia we współczesnej wiedzy. Najnowsze poważne (naukowe, nie komercyjne), badania wykazują coś przeciwnego. Opieram się w tym twierdzeniu na znakomitej książce prof. Marka Konarzewskiego "Na początku był głód" opartej na rzetelnych publikacjach z ostatnich lat i będącej zebranianiem całej współczesnej wiedzy dotyczącej odżywiania się człowieka i jego przodków w ciągu ostatnich 2 milionów lat.

    Z lektury wynika, że ludzie nigdy nie byli wegetarianami. Plemiona nawet z epok ekstremalnie "zbierackich" miały udział białka roślinnego w swym pożywieniu najwyżej 35%. Reszta to białko zwierzęce. Aby zweryfikować ten zaskakujący wynik wykonano badania prawie 200 współczesnych plemion ciągle żyjących w epoce kamiennej. Rezultat był identyczny.
    Inny argument podnoszony przez autora, to niemal już pewność, że mózg człowieka nie mógłby się wykształcić bez znacznego udziału mięsa w diecie i to na przestrzeni milionów lat. Wyjaśnione jest też, jak ludzie zdobywali to mięso.

    Polecam książkę:

    Na początku był głód
    Marek Konarzewski

    Od autora: "Nie jestem, ani dietetykiem, ani też antropologiem. Moja książka jest prpozycją spojrzenia na zmiany, jakie zaszły w diecie człowieka, oczami biologa-ewolucjonisty. Lektura setek publikacji naukowych uświadomiła mi istnienie ogromnej przepaści, dzielącej potoczną wiedzę na temat naszego odżywiania od informacji dostarczanych przez dziedziny nauki związane z biologią ewolucyjną. Mam nadzieję, że uda mi się przynajmniej częściowio zasypać tę przepaść."
  • 2015-06-27 20:19 | mm

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Prosze zaproponowac eskimosom diete wegetarianiska
  • 2015-06-27 23:22 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Plechożerca
    Masz oczywiście rację, ale pamiętaj, że wegetarianizm oraz weganizm są religiami, a więc do ich wyznawców nie trafiają merytoryczne argumenty.
  • 2015-06-28 00:20 | gramin

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ Plechożerca
    Wow, jestem pod wrażeniem.
    Przeczytałeś jedną (słownie JEDNĄ) książkę człowieka, który jak sam o sobie pisze nie jest "ani dietetykiem, ani też antropologiem" i czujesz się znawcą tematu? Paradne.

    Na dodatek na podstawie badań "prawie 200 współczesnych plemion ciągle żyjących w epoce kamiennej" dokładnie ustalono udział mięsa w pożywieniu homo erectus sprzed 2 mln lat. Wprost genialne, biorąc pod uwagę, że homo erectus był zupełnie innym gatunkiem. Twój "badacz" mógłby równie dobrze na tej podstawie wyciągać wnioski dotyczące jadłospisu szympansów. Były by tak samo "wiarygodne".

    Nigdzie nie twierdziłem, że ludzie w przeszłości byli wegetarianami. Nie byli, dokładnie tak samo, jak nimi nie są szympansy. Co nie oznacza, że ludzi i szympansy są drapieżnikami dla których mięso jest jedynym lub chociażby głównym źródłem pożywienia.

    Podaj mi jakiekolwiek dowody na to, że:
    1. Człowiek jest drapieżnikiem
    (Nie jest, bo bez narzędzi nie jest w stanie ani upolować, ani zjeść żadnego większego zwierzęcia)

    2. Człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować na diecie bezmięsnej
    (Po raz kolejny. Mamy miliony wegetarian na świecie i poza Eskimosami żadnych społeczności żywiących się wyłącznie mięsem. Która dieta jest zatem bardziej naturalna? Wegetariańska, czy wyłącznie mięsna?)

    3. "Wyjaśnione jest też, jak ludzie zdobywali to mięso." Doskonale zdaję sobie sprawę z teorii człowieka jako długodystansowca, który niby potrafił bez narzędzi tak długo gonić zwierzę, aż to padało z wycieńczenia (bo zakładam, że twój "geniusz" nie będący ""ani dietetykiem, ani też antropologiem" właśnie ją przywołał).
    Wyjaśnij mi tylko proszę, jaki cel energetyczny mieliby nasi przodkowie, aby uganiać się za antylopą w świetle wiedzy o naszym metabolizmie? Po długotrwałym wysiłku drastycznie wzrasta zapotrzebowanie na węglowodany, a nie białka, zatem po wyczerpującym biegu nasi przodkowie byliby bardziej zainteresowani zjedzeniem kilku bananów, a nie mięsa właśnie padniętego zwierzęcia.
    Odpowiedź jest banalnie prosta. Zdolność do długodystansowego biegu była nam potrzebna do ucieczki przed drapieżnikami, a nie w celu zdobywania pożywienia.
    "Najnowsze poważne badania" jasno pokazują, że przez większość swojego ewolucyjnego czasu człowiek był w stanie co najwyżej odebrać resztki innym padlinożercom i dzięki pięściakom rozbić kości i wyssać szpik. A to nie czyni z nas żadnych drapieżników uwielbiających objadać się mięsem.
    Przypominam ponadto, że w gorącym afrykańskim klimacie mięso nie nadaje się do jedzenia już kilka godzin po śmierci zwierzęcia, bo jest tak zainfekowane przez drobnoustroje i larwy, że stanowi śmiertelne zagrożenie. No chyba, że podasz jakieś przekonujące dowody, iż homo erectus potrafił tak jak współczesne ludy łowiecko-zbierackie poddawać je obróbce termicznej.

    4. Jak wpływ na powstanie pierwszych ludzkich osiedli, a następnie miast miałoby niby mięsożerstwo w świetle owych "najnowszych poważnych badań"? I dlaczego ludzkie miasta powstały dopiero po opanowaniu rolnictwa?
    Dlaczego ludzka populacja zaczęła gwałtownie rosnąć dopiero po tym, jak nauczyliśmy się siać, zbierać i przechowywać ziarna zbóż?

    To co piszesz to wyłącznie mity i urojenia.
    Prawda jest taka, że człowiek wprawdzie jadał mięso praktycznie przez cały okres swojego ewolucyjnego istnienia, ale może doskonale bez niego się obejść. Co więcej, badania wyraźnie pokazują, że wegetarianie są znacznie zdrowsi od ludzi włączających mięso do swojej diety.
    Ludziom jedzącym mięso pozostaje więc powiedzieć jak "weganka" kilka postów wcześniej, że nic ich nie obchodzą zwierzęta i ich cierpienie, a mięso jedzą bo lubią. Cała reszta to zwykła racjonalizacja i o tym właśnie jest komentowany artykuł.

    P.S.
    Twój nick nie sugeruje neutralności. Wyraźnie mów o tym, że jesteś kolejnym osobnikiem reagującym alergicznie na wegetarian. Pytanie z pogranicza psychoanalizy brzmi, dlaczego? Co cię tak w wegetarianach przeraża, że wywołuje twoja agresję?
  • 2015-06-28 04:45 | Gawka

    Jem mięso, bo mi smakuje!

    Trzeba uszanować oświadczenie: "jem mięso, bo mi smakuje". To właśnie ono jest najbardziej szczerym i dobitnym argumentem mięsożerców. Warto przy tej okazji zauważyć, że zwykle nie zjadamy surowego mięsa, lecz starannie je obrabiamy cieplnie i obficie przyprawiamy. Pseudonaukowe wypociny, które mają wskazywać, że jesteśmy drapieżnikami i tym podobne bzdury, tylko ośmieszają ich autorów. Nie chcę przytaczać dowodów typu: uzębienie, długość i budowa przewodu pokarmowego, skład soków trawiennych itp. Pouczająca jest obserwacja najbliższych genetycznie naczelnych, np goryli lub szympansów. No cóż, to one pożerają cały "warzywnik". Ulubiona przekąska szympansów, jakimi są termity, stanowi śladowy udział w diecie naszych krewniaków. Znane są wszakże incydenty szaleństwa stada szympansów, kiedy popadając w amok, polują na swoich pobratymców, pożerając ich ciała pospiesznie. Ilość białka zwierzęcego wprowadzona rocznie do ich diety w ten sposób jest znacznie mniejsza od pikantnych przekąsek typu termity.
    Człowiek pierwotny po wyjściu z Afryki, zderzył się z okrucieństwem pór roku, co wymagało sporządzenia przyodziewku chroniącego przed mrozem. Jedynym dostępnym pokarmem były zwierzęta. To błogosławieństwo opanowanego ognia pozwoliło ogrzać zmarznięte ciała, przygotować pokarm mięsny do spożycia i odstraszać drapieżniki (wszak dla nich byliśmy pokarmem). Nieco później ten sam ogień umożliwiał trzebienie pierwotnej puszczy i stopniowo opanowywać rolnictwo. Fundamentalnym odkryciem było to, że ziarna zbóż dają się przechowywać przez długie okresy, prawie nic nie tracąc ze swoich własności odżywczych.
    Zróbmy teraz myślowy skok w przyszłość i zastanówmy się nad dietą ludzi zamieszkujących bazę marsjańską. Dowożenie żywności z Ziemi, chyba nie wchodzi w rachubę, podobnie tworzenie na Marsie ferm zwierząt rzeźnych. Tam będziemy ograniczeni do diety, która nie będzie uwzględniała produktów mięsnych, pochodzących z uboju. Podstawą odżywiania będą rośliny uprawiane lokalnie mleko z hodowli drożdżowej zwane muufri oraz ewentualnie minimalne ilości tkanki mięsnej, pochodzącej z hodowli tkankowej "in vitro". Być może dopiero na Marsie zbliżymy się do diety "naturalnej", czyli podobnej do sposobu odżywiania się naszych dzikich krewniaków.
  • 2015-06-28 08:50 | zmie

    Owady

    Trzeba jeść owady. To pokarm zdrowy, wolny od ideologii, naturalny, łatwo i tanio pozyskiwalny, bez zbędnego cierpienia. Póki co nie jest także obudowany żadną qusireligijną ideologią. Polecam ;)
  • 2015-06-28 12:44 | Xxx@xxx.pl

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Ja najczęściej nie spotykam się z postawą tłumaczącą jedzenie mięsa, lecz to na mnie wymusza się tłumaczenie, czemu to ja nie jem mięsa.
  • 2015-06-28 15:47 | flundra

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @gramin
    piszesz takie dyrdymaly, ze az strach, Koniecznie pod teze, manipulujac stwierdzeniami ludzi, ktorzy mowia ze jest inaczej, niz tobie sie wydaje
    Wiec: czlowiek jako gatunek nie jest ani roslinozerca, ani drapieznikiem, jest po prostu WSZYSTKOZERCA. Ma przystosowania na kazdym poziomie (np. budowie ukladu trawiennego, enzymow trawiennych itd.) do wszytkich rodzajow pozywienia, lacznie z padlina. Mowi o tym tez wspomniana ksiazka "Na poczatku byl glod" ktora wysmiewasz chociaz nie czytales, jest rzetelnym, szerokim i odideologizowanym opracowaniem tematu z punktu widzenia biologii i ewolucji.
    Ale juz wiedza z podstawowki mowi, ze przejscie na jedzenie miesa wczesnych czlowiekowatych spowodowalo wzrost mozgu, inteligencji, wspolpracy i innych aktywnosci spolecznych. Zreszta to jest uniwersalna regula: kazdy drapieznik jest inteligentny, kazdy roslinozerca przyglupawy np. slimak i osmiornica - ta sama grupa a jaka roznica. Czlowiek i goryl.
    Zaprzeczasz tez faktowi, ze zaganianie na smierc, jest nawet do dzisiaj stosowana metoda polowania.
    Natomiast na poziomie osobnikow w przypadku ludzi moga wystepowac duze roznice, i faktycznie jednym moze bardziej sluzyc typowa dieta, innym same rosliny (w "Na poczatku byl glod" jest podany fakt ktory moglby to wyjasniac: wiekszosc ludzi ma mutacje ktora pozwala na metabolizm tluszczow odzwierzecych, ale czesc jak malpy czlekoksztaltne jej nie ma, i ci np. choruja na miazdzyce na diecie nieroslinnej.
    Natomiast trudno jest mi uwierzyc w sportowcow albo pracownikow na budowie ktorzy by byli w stanie funkcjonowac jako wege, bez odzywek bialkowych czy bialka roslinnego z drugiego konca swiata np. soi. Straczki w nadmiarze i soja zwlaszcza niefermentowana sa tez w niezbyt zdrowe :)
    I przede wszystkim: 'mieso' to nie tylko swinie czy antylopy, ale najlepsze dla organizmu jedzenie (dobry tluszcz i bialko) jakim sa ryby i owoce morza, slimaki, szpik, nawet owady, jaja i co tam jeszcze jest.
  • 2015-06-28 15:56 | flundra

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    ps. nie wspominajac juz o tym, ze strefa klimatyczna tez robi swoje - wypowiadajacy sie tu wege jedźcie na syberie i przezyjcie rok (nie siedzac ciagle przy piecykach) - zycze powodzenia :))
    albo przynajmniej wezcie sie za robote fizyczna, tak dla proby...
  • 2015-06-28 16:57 | jakowalski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Gramin
    Używając twojej logiki: podobno człowiek może się doskonale obyć bez alkoholu, tytoniu, kawy, herbaty, słodyczy, seksu itd. Co więcej - można żyć, i to długo oraz zdrowo, nie mając pracy czy też dachu nad głową, o czym świadczą choćby te miliony bezrobotnych i bezdomnych, nawet w najbogatszych państwach świata. Ale czy to znaczy, że mamy zakazać alkoholu, tytoniu, słodyczy i seksu a także zakazać pracowania oraz mieszkania pod dachem?
    Pozdrawiam!
  • 2015-06-29 15:47 | Mim

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    co do tutejszych komentarzy - uderz w stół a nożyce się odezwą
  • 2015-06-29 22:21 | autor

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Chylę czoła przed młócką na stronie :D Btw najbardziej niesamowity komentarz:

    "Zdolność do długodystansowego biegu była nam potrzebna do ucieczki przed drapieżnikami, a nie w celu zdobywania pożywienia."

    większość drapieżników żywiących się ludźmi atakowała i dotąd atakuje z ukrycia, 2-3 sekundy i pierwsze ugryzienie :))))
    bieg nawet przed śmiertelną raną od kłów szalonego dzika (roślinożercy) może nie wystarczyć, choć same są pokarmem dla typowych natural born killers - wilków, niedźwiedzi, kotów, węży

    a właśnie - jak to będzie po naszemu: niedźwiedź (czy też wilk) łapie ryby, zapiernicza za dzikami ale uzupełnia dietę również leśnymi owocami - drapieżnik czy odmieniec? ;)

  • 2015-06-30 11:09 | Lewy

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Detal: dzik nie jest roślinożercą. Dzik jest wszystkożercą, tak jak człowiek. Zjada padlinę oraz wszystkie zwierzęta, które uda mu się złapać, od larw mrówek po koźlęta saren. Zresztą budowa ludzkiego i świńskiego przewodu pokarmowego jest bardzo podobna.
    Zaś tłumaczenie się z jedzenia mięsa to obłęd. Zwierzę jest po to, żeby człowiek je zjadł.
  • 2015-06-30 15:57 | Nikt (Biolog Ewolucyjny UJ)

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @ autor
    Do powstania hominidów doszło na sawannie i w takim środowisku powinniśmy sobie wyobrażać ich życie. Po uzyskaniu dwunożnego chodu i wyprostowanej postawy ciała, homo były w stanie widzieć skradające się w trawie drapieżniki. W zasadzie ograniczało to do minimum możliwość ataku z zasadzki (do czego przyłożył się także duży mózg i zdolność przewidywania prawdopodobieństwa ataku).

    @ Lewy
    Nie istnieje grupa wszystkożerców. Może czasem się tak pisze o psach w podręcznikach od "przyrody", ale żaden zoolog nie wyróżni takiej grupy. O ludziach i ich podobnych mówi się "owocożercy", chociaż i takiej grupy nie ma.
    Jedyną "realną" grupą, która znajduje odzwierciedlenie w filogenezie jest rząd naczelnych (Primates) i w obrębie tej grupy (najdalej) możemy wybiegać z porównaniami.
    Co więcej mówienie o człowieku drapieżnik (Carnivora) jest po prostu tak odległe od filogenezy, jak to tylko możliwe (polecam wiki)

    Pozdrawiam.
    Nie naginajcie swojej wiedzy pod tezę. To nienaukowe. Bez wątpienia pozostaje to, że hominidy jadły mięso. Tak jak bez wątpienia pozostaje to, że podstawą był (i jest) pokarm roślinny. Dalsze dywagacje to już próba racjonalizacji współczesnych zachowań naszą ewolucją. A to niebezpieczne. Przypominam, że ewolucyjnie można bardzo łatwo uzasadnić gwałt i zabijanie cudzych dzieci.

    P.S. Gdzieś tam widziałem post o tym, że ewolucja może działać tak, że promuje jednostki, które działają na korzyść populacji, a nie swoją. Możliwe, że post był po prostu niefortunnie sformułowany, ale według obecnej wiedzy takie stwierdzenie jest konkretnie błędne. Mówi się o selekcji grupowej (nie mylić z krewniaczą), ale ona zawsze wywołuje słabszą presję niż selekcja osobnicza.
  • 2015-06-30 17:14 | Slawomirski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Rozmazamy sie jak zwierzeta, jemy jak zwierzeta, trawimy jak zwierzeta a dziwacy chca zaprzeczac zwierzecosci czlowieka. Bez akceptacji swojego animalizmu czlowiek nie powinien miec prawa do nazywania siebie czlowiekiem rozumnym.

    Slawomirski
  • 2015-07-01 01:36 | hrb

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    doprawdy poziom merytoryczny niektorych komentarzy powala, zwlaszacza gramlina :)
    nikt tu chyba nie upieral sie ze czlowiek jest wylacznie miesozerca i ze tylko miesa powinny byc jedzone,
    czlowiek jest wszystkozerca tak jak napisal przedmowca Lewy, co oznacza ze nasz uklad pokarmowy jest przystosowany zarowno do padliny, miesa, jaj, szpiku, przez owoce, nasiona i bulwy roznej masci,
    oznacza to nie miniej nie wiecej ze powinnismy jest i mieso i rosliny, a w jakiich proporcjach to juz zalezy od czynnikow zewnetrznych jak i genetyki, przyklad eskimosow, ktorzy nie potrafia produkowac sami niektorych aminokwasow i witamin i musza je pobierac z miesa i tluszczow zwierzecych, oni by na veganskiej diecie zmarli, moga sie za to calkiem spokojnie obejsc bez roslin bez jakichs wielkich skutkow ubocznych,
    natomiast najwieksza glupota jest stwierdzenie, ze czlowiek nie moze byc drapieznikiem bo nie zabije zwierzecia wiekszego od siebie :) sikorka tez nie zabija wiekszych od siebie a latem jest typowym drapieznikiem, bocian zreszta tez, bycie drapieznikiem nie oznacza zabijanie slonia walnieciem z piąchy, czlowiek drapieznikiem bywa kiedy poluje, to samo tyczy sie szympansow, ktore wbrew temu co gramin twierdzi sporo maja bialka zwierzecego w diecie

    na koniec taka konkluzja, wartalo by zeby niektorzy komentatorzy najpierw mieli elementarna wiedze o biologii, a pozniej prowadzili wywody i dodatkowo zarzucali innym brak owej wiedzy
  • 2015-07-01 12:36 | hrb

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Panie Nikt tytulujacym sie biologiem ewolucyjnym,

    mam pytanie a w zasadzie 2, byles pan kiedys na sawannie? a drugie, na jakiej wysokosci ma oczy anyltylopa np eland albo kudu? bo co mi sie wydaje ze wyzej niz owczesne homonidy, co nie sprawia jednak, ze nie padaja ofiara atakow z zasadzki

    ponadto, to ze nie ma klasyfikacji na wszystkozercow w biologii nie znaczy ze nie ma takiej w rzeczywistosci, to sa tylko kwestie umowne, w kazdej chwili mozemy sobie utowrzyc nastepna kategorie, nic temu nie stoi na przeszkodzie, podobnie jak nic nie stalo na przeszkodzie zaliczac 20 lat temu grzyby do roslin, a dzis utworzone odrebne krolestwo grzybow, kwestia nazewnictwa a nie zmieniania rzeczywistosci, dodatkowo odsylanie do wiki jako zrodla prawdy objawionej jest na poziomie gimnazjum a nie naukowca

    konczac, jest prawda, ze postawa diety czlowieka byly rosliny, jest tez prawda ze wystepowalo w niej od zawsze mieso, proporcje sie zmienialy w zaleznosci od populacji i okresu, do dzis sa spolecznosci ktore prawie wcale nie maja miesa w jadlospisie, i sa takie co prawie tylko i wylacznie jedza mieso, nie wydaje mi sie natomiast ze na podstawie skrajnosci mozna probowac wmawiac ludziom ze jest to norma dla calego gatunku homo sapiens
  • 2015-07-01 18:57 | Goose

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @Gramin, @Nikt

    Panowie, klasyfikowanie człowieka jako drapieżnika jest zdecydowanie błędem, ale z tym owocożercą to przywaliliście dość zdrowo. Zwłaszcza gramin, który próbuje to uzasadnić składem śliny itp. Typowy owocowy węglowodan, fruktoza, w ludzkim organizmie metabolizuje się przecież bardzo kiepsko. W przeciwieństwie do najbardziej typowej dla człowieka glukozy, metabolizowanej wszędzie, fruktoza dopiero w wątrobie przetwarzana jest na składniki, z których ludzki organizm może korzystać. Proces metaboliczny fruktozy jest chemicznie zbliżony do procesu przetwarzania... etanolu, toksyny! Fruktoza nie ma w organizmie człowieka prawidłowego sprzężenia z insuliną, oraz nie obniża poziomu greliny, hormonu głodu. Czyli spożywając fruktozę znacznie trudniej osiągnąć uczucie sytości, co zresztą przekłada się obecnie na poważne problemy z otyłością społeczeństw korzystających z syropu glukozowo-fruktozowego! Ze wszystkich dostępnych roślin, owoce są dla człowieka NAJMNIEJ przydatne!!
  • 2015-07-01 22:16 | :)

    @Nikt

    Nikt: "P.S. Gdzieś tam widziałem post o tym, że ewolucja może działać tak, że promuje jednostki, które działają na korzyść populacji, a nie swoją. Możliwe, że post był po prostu niefortunnie sformułowany, ale według obecnej wiedzy takie stwierdzenie jest konkretnie błędne. Mówi się o selekcji grupowej (nie mylić z krewniaczą), ale ona zawsze wywołuje słabszą presję niż selekcja osobnicza."

    Chodzi pewnie o ten fragment:

    uek: "Ewolucja działa nieco inaczej niż się to często ludziom wydaje - ba, może nawet niekiedy promować zachowania znacznie skracające życie osobników, jeśli odbywa się to z korzyścią na poziomie populacji."

    Ale, jeśli dobrze rozumiem, w obu wypowiedziach chodzi o coś zupełnie innego. Z ewolucyjnego punktu widzenia długie życie osobnika nie musi być dla niego z "korzyścią" (w sensie ewolucyjnym), jeśli np. ma już liczne potomstwo, z którym konkuruje o ograniczone zasoby. To potomstwo ma z nim wprawdzie wspólną tylko część materiału genetycznego, ale z różnych względów może skuteczniej dalej ten materiał genetyczny przekazywać niż osobnik rodzicielski.
  • 2015-07-02 14:20 | flundra

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @Goose - jestes trolem czy naprawde jestes tak glupi? "Ze wszystkich dostępnych roślin, owoce są dla człowieka NAJMNIEJ przydatne!!". Witaminy, minerały, flawonoidy, kwasy organiczne - to szczegół, nie?

    @Nikt - trudno uwierzyć że jestes naukowcem. Bo z cała pewnoscia bys nie twierdzil, ze podstawa diety czlowieka sa rosliny. Chocby dlatego ze z roslin nie wezmiesz tylu kalorii co z miesa i tluszczu (tzn. w czasach przed mcdonaldem i uprawa zboz bylo to niemozliwe) zeby przetrwac. Jesli juz, to podstawa ludzkiej diety jest roznorodnosc.
  • 2015-07-02 17:13 | drezdenski

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Wariatkowo w wydaniu konsumentow tabletek B12. Nie wystarczy uzasadnic salatkozernosci argumentami moralnymi ?.
    Wlasnym swiadomym wyborem ? Przeciez to jest w pelni akceptowalnym - zarowno w odniesieniu do ultraortoksyjnych komunistow roslinozernych czyli wegan, jak i ich socjaldemokratycznej wersji wegetarianskiej.
    Po jaka cholere niektorzy upieraja sie przy bzdetnych pseudonaukowych wynurzeniach jako dodakowym uzasdnieniu ?
    To sa niezbadane tajemnice......


    http://bucewzielonych.blogspot.de/2015/05/polowanie-na-projekt-polowanie-czyli-o.html
  • 2015-07-02 18:05 | Goose

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @flundra

    "@Goose - jestes trolem czy naprawde jestes tak glupi? "[...] Witaminy, minerały, flawonoidy, kwasy organiczne - to szczegół, nie?"

    Wow, bardzo merytorycznie. Opisałeś się tyle, że faktycznie nauka musi zrewidować poglądy na temat metabolizowania fruktozy w organizmie człowieka. A witaminy, minerały, itd., jak wiadomo, występują wyłącznie w owocach, prawda? Wszyscy dietetycy promują warzywa i owoce, ale jak się bliżej przyjrzysz, to się okazuje, że zalecają warzywa ile wlezie, a owoce... tak ze trzy razy dziennie, bo trzeba ostrożnie z cukrem. Szok, nie?"
  • 2015-07-03 13:06 | flundra

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    @goose - co do zalecanego ograniczenia owocow z powodu fruktozy to tez bzdura jak sie okazuje, o przydatnosci fruktozy (z owocow, nie ze slodyczy!) dla pozyskania energii tez mozesz sobie przeczytac:
    http://potreningu.pl/articles/2642/czy-w-czasie-odchudzania-minimalizacja-spozycia-owocow-jest-konieczna-
    http://potreningu.pl/articles/3823/owoce-a-kwestia-glikogenu
    http://potreningu.pl/articles/1072/owoce-i-warzywa-a-masa-miesniowa

    poza tym watpie w twoja deklaracje ze jestes w stanie zjesc tyle warzyw ile trzeba, tymczasem do owocow nie trzeba sie zmuszac, apetyt na slodki smak nie powstal w ewolucji przypadkowo
  • 2015-07-03 14:14 | Pan Wojtek

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    A ja niestety ma tę przypadłość, że po owocach i warzywach muszę bardzo często latać tam, gdzie król piechotą chodzi. Po minimalnych ilościach (np. 2-3 plasterki pomidora, ćwiartka jabłka) - jeszcze nie jest tak źle. Ale już po średnich... no niestety, ale znaczną część doby jestem zmuszony spędzać w wucecie (np. po jednym bananie, albo po całym jabłku). A już wolę nie wspominać, jakie miałem sensacje po próbach z soją. Tak więc sorry świnki, sorry krówki, sorry kurczaczki, ale coś muszę jeść. Albo... umrzeć z głodu.
  • 2015-07-03 21:54 | Ola

    Re:

    Ech, dla mnie nieważne, co kto je, dopóki nie narzuca ordynarnie swojego zdania (Miło może). :) Miejmy nadzieję, że (eks)mięsożerca. ;)
  • 2015-07-04 22:54 | Mała Mi

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    jem mięso, bo noszę skórzane . buty i nie wyobrażam sobie innych. wobec tego zjadam zwierzę, które było potrzebne abym mogła mieć moje trzewiczki. natomiast jem tego mięsa niewiele, bo w końcu ile butów można mieć?
  • 2015-07-10 07:35 | Iga

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Bende go zjadł
  • 2017-03-30 09:54 | koyt

    Re:Jak tłumaczą się ludzie, którzy odrzucają wegetarianizm? Na 4 sposoby

    Byłam wegetarianką 7 lat w latach 90-tych. Była to prawdziwa katorga w moim środowisku. Generalnie byłam traktowana jak stuknięte dziwadło,lekarz stwierdził, że sobie zaszkodzę i wspomniał coś o modach i głupocie młodzieży (zaczęłam w wieku 17 lat). Przyczyna przejścia - ogólnie tzw zdrowe żywienie. Zrezygnowałam, bo znudziło mi się jedzenie w kółko tego samego, bycie problemem na każdej imprezie rodzinnej gdzie praktycznie nie miałam co jeść, bo pewnych rzeczy nie zjem za nic nawet jak to jest wegetariańskie np. śledzie, karp, galaretki warzywne itp.Dzisiaj jak ma do wyboru ser lub szynkę zawsze wybiorę szynkę. Po wegetarianizmie została mi świadomość tego co jem i jak jem, wegetariańskie zupy bez wywaru z kości czy mięsa (wyjątek rosół). Wegetarianizm w żaden sposób nie wpłynął na poprawę/pogorszenie mojego zdrowia. To po prostu kwestia wyboru, ale też praktycznego podejścia do życia. Wtedy nie było takiej oferty dla wegetarian jak teraz, było trudniej. Jedyny zamiennik mięsa dla mnie to była soja w postaci kotletów, gulaszu, pasztetu. Tofu czy mleko sojowe mi nie smakowało. Teraz jem po prostu to co lubię i mi smakuje, innych potraw nie tykam. Bez ideologii, nawracania świata, udowadniania na siłę wyższości wegetarianizmu czy mięsa nad tym drugim. Jedno jest pewne człowiek jest wszystkożerny i ma ogromne zdolności adaptacyjne dostosowania się do każdej diety. Jak ona wpływa na jego zdrowie, rozwój możliwości to już inna kwestia. Problemem obecnie jest raczej to że jemy za dużo, zwłaszcza słodyczy, a do produktów dodają coraz więcej chemii.