Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O naprawie Rzeczypospolitej

(4)
2015-07-03 18:23 | trader
Tytułem wstępu

Drogi czytelniku / czytelniczko!
Jeśli nie interesujesz się polityką – tym gorzej dla Ciebie. Polityka bowiem interesuje się Tobą – czy sobie tego życzysz, czy nie. Od Twoich wyborów – lub ich braku zależy los Twój i Twoich najbliższych.
Nie biorąc udziału w wyborach – rezygnujesz z wolności, stajesz się niewolnikiem, który nie ma prawa narzekać na swój los. Mnie nie jest wszystko jedno – mam nadzieję, że Tobie też
1 Organa kontrolne
Jak powiedział w chwili szczerości jeden z ministrów, państwo polskie istnieje jedynie teoretycznie.
Od lat rządzi nami knajacka mafia, która zawłaszczyła Państwo, traktując je jak folwark – nawet nie własny, a dzierżawiony. Obywateli traktuje gorzej, niż dziedzic chłopów pańszczyźnianych. Jedynym celem, dla którego pchają się do rządzenia nami jest chęć osobistego zysku. Co gorsza, jednostki ideowe w masie oportunistów ulegają degeneracji (wszyscy wokół kradną – będę jedynym frajerem…?)
JOW-y niewiele tu zmienią, bo rzecz nie w tym, jak wybieramy – ale kto jest do wyboru.
Nie oszukujmy się, że wymiana ekipy rządzącej coś w tym zmieni. Zastąpimy jedynie hordy opitych krwią wszy na stado wygłodniałych komarów. Bez naprawy systemu kontroli władzy nic się nie ma prawa zmienić!
W obecnej chwili rządząca większość obsadza rząd (co zrozumiałe), ale jednocześnie organa kontroli tego rządu (NIK, CBA,) – i tu leży problem. Po prostu nie wierzę, aby towarzysze partyjni skutecznie patrzyli na ręce kolegów rządzących – zapewne pełnią rolę ochronną, by przekręty nie zostały wykryte przez osoby spoza sitwy, ewentualnie „łapią” odszczepieńców, którzy nie dzielą się łupami z resztą ferajny.
A lekarstwo jest banalnie proste – wystarczy oddać organa kontrolne we władanie zapiekłej, nienawistnej opozycji. Po prostu – większość parlamentarna formułuje rząd – mniejszość – organa kontrolne. I niech do woli prowokują – tylko strach może powstrzymać tę bandę przed prywatą.
Jeśli urzędnik nigdy nie będzie miał pewności, że sympatyczny lobbysta z wypchaną kopertą nie jest przypadkiem agentem służb, to być może zamiast sięgnąć po kopertę, sięgnie po telefon komórkowy i złoży zawiadomienie o przestępstwie.

2 Spółki skarbu Państwa
Należy ograniczyć możliwość łatwego wzbogacania się kosztem podatników. W obecnej chwili Spółki Skarbu Państwa pełnią rolę mateczników dla neonomenklatury. Zasłużeni towarzysze partyjni lub sponsorzy znajdują tam wygodne, bezstresowe paśniki. Wynagrodzenia idą w miliony, a umowy są tak skonstruowane, że odprawy w przypadku „zmiany warty” obetrą łzę z każdego oblicza. Wyprowadzane pieniądze zasilają partyjne kasy, wykupywana za miliony powierzchnia reklamowa zapewnia lojalność wspierającej obóz rządzący prasy.

Rady nadzorcze Spółek Skarbu Państwa powinny się składać z fachowców, wybieranych w drodze konkursu , a wynagradzanych jakimś % od osiągniętego zysku. Im większy zysk – tym większe apanaże – strata – zaciskamy pasa i staramy się mocniej, lub zmieniamy pracę . Płace w spółkach Skarbu Państwa, administracji i sferze budżetowej powinny być jawne i podawane do publicznej wiadomości. Naród jest w tym wypadku pracodawcą i powinien wiedzieć, za co i ile płaci. Rząd jest jedynie zarządcą, nie właścicielem!

3 Prawo podatkowe
Obecnie pełni rolę zmyślnego systemu „wilczych dołów” na obywatela. Nie sposób samodzielnie bezpiecznie prowadzić działalności gospodarczej, nie korzystając z doradców podatkowych. Ci, których na nich stać skutecznie ograniczają – lub zgoła unikają obciążeń podatkowych, reszta – albo już stała się ofiarą złodziei ze znaku fiskusa, albo zostanie obrabowana lada chwila.
Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy mi dlaczego np. książki, znalezione na śmietniku i sprzedawane potem na Allegro traktowane są w trojaki sposób:
a) Posiadające numer ISBN (czyli wydane po ok 1980 roku) obciążone są „0” stawką VAT
b) Nie posiadające numeru ISBN (lata 1945 – 1979) 22%
c) Wydane przed 1945 rokiem – 19%
W zasadzie można by się cieszyć, że jako podstawę do skomplikowania VATu przyjęto ISBN, a nie na przykład ilość stron, parzystą – nie parzystą ich liczbę itp.
I tak ze wszystkim. Prawo podatkowe powinno być proste jak budowa cepa, a najlepiej, żeby przestało być narzędziem represji (owym cepem).


4 Przerost administracji
Oddajmy głos Wikipedii:
„W 2010 w Polsce administracja rządowa zatrudniała ok. 120 tys. osób, samorządowa ok. 222 tys. zaś w pozostałych jednostkach administracji publicznej pracowało łącznie ok. 382 tys. urzędników[17]. Wzrost zatrudnienia w latach 1990-2007 wyniósł 274%[18]. Według danych Eurostatu w Polsce urzędnicy stanowili 6,2% zatrudnionych w 2008 i 6,8% w 2013, w tym czasie średnia unijna zmieniła się z 7,1% do 6,9%, dla porównania w Niemczech z 7,2% do 7,0%, w Szwecji z 5,7% do 6,3% [19]. Na wielkość tą ma wpływ też zmienna liczba wszystkich pracujących. W 2009 roku przeciętne wynagrodzenie brutto wynosiło 4414 zł, a na wyższych stanowiskach – 11 769 zł[20]. Polska administracja publiczna w publikowanym przez ONZ rankingu elektronicznej administracji zajęła w 2010 roku 45. miejsce, spadając z 33. miejsca w 2008 roku[21].”
To dane jak widać z 2010 roku, po aktualne sięgnij Czytelniku do zasobów Sieci.
Biurokracja rośnie, bo pracownicy administracji i ich rodziny stanowią zaplecze wyborcze rządzących. Uzależnieni od władzy stanowią zdyscyplinowaną, świadomą swoich interesów grupę, która przy nikłym zaangażowaniu wyborczym przeciętnych obywateli ma wpływ na taki – a nie inny wynik wyborczy.
Należy ograniczyć ilość administracji do niezbędnego minimum, zamrozić płace do czasu nadejścia „lepszych czasów” . Aby pozbyć się bezrobocia, pobudzić wzrost gospodarczy niezbędne jest zmniejszenie obciążeń podatkowych. Zamiast ścigać uciekinierów do rajów podatkowych – stwórzmy raj podatkowy nad Wisłą. Ale dla wszystkich, a nie jak w tej chwili tylko dla zagranicznych gigantów.
Obniżenie podatków zanim spowoduje wzrost wpływów do skarbu państwa (bo po pewnym czasie spowoduje) czasowo je obniży. Dlatego zanim przystąpi się do reformy systemu podatkowego, należy ściąć do minimum wydatki Państwa – między innymi na administrację.



5 Powrót „Niedzielnych Szkółek”
Moim zdaniem wprowadzenie nauczania religii do szkół przyniosło szkodę i religii – i niepotrzebnie dodatkowo obciążyło finanse publiczne. Aby w pełni wprowadzić zasadę oddzielenia religii od państwa należało by powrócić do zasady nauczania religii przez szkółki parafialne.

6 Wprowadzenie „bonów edukacyjnych”
Obecnie prawie każdy – czy ma po temu predyspozycje, czy też nie – pędzi na studia. W efekcie mamy nadprodukcję armii „mniemanologów stosowanych” których dyplom nadaje się – mówiąc kolokwialnie – do użytku jedynie w szalecie miejskim.
Nie jest sprawiedliwe, że za warsztat pracy – czyli wiedzę posiadacza dyplomu płaci podatnik, a za warsztat pracy rzemieślnika czy drobnego przedsiębiorcy tylko sam zainteresowany.
Dlatego postuluję wprowadzenie bezpłatnych (na początku) bonów edukacyjnych, opiewających na konkretne, łatwe do wyliczenia sumy pokrywające koszt wykształcenia. Z owych bonów finansowane były by uczelnie, a po skończonych studiach absolwent musiałby w ratach spłacać koszt swojego wykształcenia. Spowodowało by to że student bardzo ostrożnie wybierał by kierunek swoich studiów, dobre – a więc popularne kierunki i uczelnie miały by środki na rozwój, a skarb państwa – czyli podatnicy – zostali by po pewnym czasie odciążeni.
7 Roboty publiczne
Prawie co roku mamy mniejsze lub większe powodzie, mamy armie bezrobotnych, a fundusze na aktywizację zawodową wydajemy na bezsensowne szkolenia. Dlaczego nie przeznaczyć ich na sfinansowanie robót publicznych przy regulacji wylewających rzek, budowę infrastruktury – dróg, autostrad. Amerykańskie high-waye i niemieckie autobahny to dzieci wielkiego kryzysu. Ciekaw jestem, ile kosztował kilometr autostrady budowanej w systemie robót publicznych i jak się przedstawia do kosztów ponoszonych na dzisiejsze, przetargowe.

8 Prezydent – bezpartyjny arbiter
Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej nie powinien być członkiem partii politycznej. Nie może być „przyklepywaczem” ustaw podsyłanych przez rząd. Powinien mieć na uwadze tylko interes Państwa i wszystkich jego obywateli a nie partii politycznej. Powinien być niezależnym arbitrem, również broniącym praw przegranej mniejszości przed terrorem zwycięskiej większości. Sytuacja, w której nowo obrany Prezydent melduje szefowi partii politycznej „o wykonaniu zadania” jest niedopuszczalna!
Wprawdzie obecny Prezydent Elekt zrzekł się członkostwa w macierzystej partii ale tylko czas pokaże, czy szczerze.

9 Reforma Ubezpieczeń Społecznych

Nie oszukujmy się – wyjście z obecnego sytemu ZUSu będzie teraz ogromnie trudne. Czas na w miarę bezbolesną reformę bezpowrotnie minął. Można bowiem było przeznaczyć wyprzedawany majątek narodowy choć w części na utworzenie osobistych emerytalnych kont dla tych, którzy go tworzyli.
Każdy przyszły emeryt powinien mieć otwarty bankowy rachunek, na który wpływała by jego składka. Państwo mogło by jedynie pożyczać z takich kont pieniądze, np. za obligacje skarbowe. Wysokość wypłat emerytalnych powinna być obliczona wg. statystycznej średniej długości życia. Konta takie powinny podlegać dziedziczeniu w przypadku przedwczesnego zgonu beneficjenta (po ewentualnym potrąceniu przypadającej na nie części wypłat dla Matuzalemów, przekraczających ową średnią) Państwo nie powinno mieć prawa do uwzględniania wpływów ze składek w budżecie!
Tzw. reforma OFE to zwykły rozbój. Zmuszono polskich obywateli do skorzystania z usług zagranicznych firm, które pobierają opłaty bez względu, czy ich machinacje finansowe przyniosły zysk, czy stratę.
10 Finansowanie partii politycznych i kampania wyborcza.

Obecny sposób finansowania partii politycznych moim zdaniem jest bardziej transparentny niż w przypadku utrzymywania się ich z prywatnych dotacji. Zazwyczaj już tak jest, ze jak ktoś w coś inwestuje – to raczej z chęci wygenerowania przyszłego zysku niż z pobudek patriotycznych. Dotyczy to szczególnie biznesu. Oddanie finansowania w ręce prywatne otwiera wrota do gigantycznych nadużyć i wykorzystywania władzy nie pro publico bono, ale ku zadowoleniu inwestorów. Wcale mnie nie dziwi, że partia rządząca dąży do zmiany finansowania z budżetu na prywatne dotacje. Przez 10 lat rządów wyrobili sobie bowiem grono sponsorów jak np. Kulczyk, tak więc z głodu nie umrą. Najwyżej konkurencja będzie robić bokami, ale to tym lepiej.
Nie dajmy się podpuścić, nie pozwólmy na powtórkę z historii, gdy sejmem rządzili magnaci. Teraz ich miejsce zastąpi co prawda wielki biznes, ale skutek – prywata – pozostanie.
Należy pozostać przy dotacjach budżetowych dla partii, które również zapewne pobierają składki od swoich członków. Dotacje od osób prywatnych i firm powinny pozostać ograniczone i pod ścisłą kontrolą.
Dlatego np. na czas kampanii wyborczych media państwowe powinny służyć darmowym czasem antenowym wszystkim ubiegającym się o wybór siłom, celowe również było by powstanie portalu politycznego na którym wszystkie ugrupowania mogły by prezentować swoje poglądy bez ponoszenia kosztów za publikację i utrzymanie.
Na koniec
Mamy więcej szczęścia niż nasi przodkowie. Kraj jest wolny, nie musimy za niego umierać. Ale pamiętajmy, ze wolność nie jest nam dana na zawsze. Już raz, przez prywatę i obojętność na sprawy publiczne utraciliśmy państwo. Oby historia się nie powtórzyła…

Wojciech Kazimierz Knapczyk