Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czekają nas wojny o wodę i żywność

(11)
Niedawne upały będziemy wspominać z nostalgią, bo w przyszłości za szansę przyzwoitej egzystencji w świecie zniszczonym zmianami klimatu oddamy nasze swobody i wartości.
  • 2015-07-15 13:55 | lonefather

    Ten klimat nas zabije

    Nic nowego.

    To o czym mowa jest juz mniej wiecej wiadome od 15, moze nawet 20 lat. Od tego czasu tylko przybywa argumentow potwierdzajacych, oraz prognoz co sie stanie w wyniku zachodzacych zmian, jak ten artykul.

    A recepta na to istnieje i jest nia "pigulka" antykoncepcyjna. Program 2 doroslych 1 dziecko, jest jedynym realnym ratunkiem zarowno dla planety, jak i dla nas jako gatunku. Wszystkie inne to nierealne mrzonki.

    Ze to moze sie udac, pokazuje przyklad Chin.
  • 2015-07-15 17:11 | lonefather

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Mozliwe, ze dla nieuwaznego czytelnika mojego poprzedniego postu, wskazanie na "pigulke" jako jedyny sposob dzialania, wyda sie zbyt radykalne...

    Tym, ktorzy tak sadza, doradzam wrocic jeszcze raz do artykulu i uwazniej zapoznac sie z dwoma pozostalymi mozliwosciami.

    Ktore sa takie:
    1) redukcja poprzez wojne
    2) redukcja wskutek glodu, chorob i klesk zywiolowych

    Samoredukcja z pigulka, daje nam szanse jakiejkolwiek kontroli i uratowania sie. Dwie pozostale redukcje, jako niekontrolowalne, moga sie skonczyc zredukowaniem do zera.

    Dlatego od razu mozna wskazac najwiekszego wroga ludzkosci jako gatunku. Sa to religie, a dokladniej chierarchie religijne przeciwstawiajace sie edukacji seksualnej i niedopuszczajace do kontroli urodzin.

    Kolejnym wrogiem sa korporacje, ktore dla obecnego zysku manipuluja informacjami by jak najdluzej pozostalo jak jest. Az do samgo konca...

    Albo jako ludzkosc otrzasniemy sie i zrobimy porzadek, albo jestesmy skazani.

    Tak to wlasnie widze.
  • 2015-07-15 19:28 | jakowalski

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Raczej kolejne wojny o rynki zbytu i źródła surowców, w tym tez więc także i wody. Jak to w każdym klasowym ustroju: od niewolnictwa po kapitalizm!
  • 2015-07-15 20:25 | kaesjot

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    lonefather - widzę to dokładnie tak samo !
    Kiedy przyjdzie otrzeźwienie ?
    Wystarczy przeanalizować zmiany w demografii od 1960 gdy ludność świata przekroczyła 3 mld a teraz jest już ponad 7,3 mld.
    Jeśli w Europie wzrosła o jakieś 25 - 30% to są kraje gdzie wzrost jest 3 - , 4 - a nawet 5 - krotny !.
    Gdyby Chiny rozwijały się w tym zakresie tak jak przodujące kraje byłoby ich ok. 2,5 mld czyli świat miałby 8,5 mld mieszkańców. Gdyby konsumpcja na świecie dorównywała poziomowi USA to w 9 m-cy "zjedzono" by tyle, ile natura wytwarza w ciągu 12 m-cy.
    Ale co tam - Monsanto + koncerny farmaceutyczne temu zaradzą zbijając potężną kasę, z której będzie można na Saharze ułożyć ogromny , widoczny z kosmosu napis - HELP !!!
  • 2015-07-16 03:37 | lonefather

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    @kaesjot

    Cieszy mnie, ze nie jestem osamotniony w swoim postrzeganiu sprawy.

    Piszac, co napisalem, liczylem na to, ze odezwa sie glosy tych co widza podobnie. Dziekuje za glos poparcia, Twoj i tych co sie jeszcze odezwa z poparciem. z "gory dziekuje.

    Jestem czlowiekiem, a choc jeden filozof powiedziel, ze byc czlowiekiem to brzmi dumnie, ja w zaden sposob, nie odczuwam dumy, tylko zazenowanie i wstyd, z powodu tego co ludzkosc jako calosc osagnela.

    Nie bede ukrywal, ze nasze szanse, szanse naszego gatunku, widze marnie... Mowiac wprost, nie widze dla <i>Homo Sapiens</i> wiekszych szans. Sadze, ze sami przekreslilismi nasze gatunkowe szanse i jestemy jako gatunek na rowni pochylej, prowadzacej nas do sukcesu w autodestrukcji. "Sorry, taki mamy klimat" - a ja tak to wlasnie widze.

    Nie bede sie bawil we wrozke, ani tym bardziej w "zbawiciela swiata", nie jestem "politykiem" i nie mam bladego pojecia, co i jak zrobic, zeby tlumy uwierzyly i robily co im powiem. Nie znam sie na tym i nie rozumiem jak sie tlumami manipuluje, dlatego wlasnie pisze o koncu.

    JAk ktos ma pomysl i go poda, to ja popre.
  • 2015-07-16 09:32 | jakowalski

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    lonefather & kaesdjot
    Otrzeźwienie przyjdzie dopiero z końcem kapitalizmu, tej głównej przyczyny wojen.
  • 2015-07-16 10:34 | kaesjot

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Kapitalizm sam, z własnej woli się nie zakończy. Prędzej doprowadzą do końca świata niż dobrowolnie ustąpią.
    Potrzebna byłaby rewolucja - oby tylko pokojowa a nie tak krwawe jak dotychczasowe..
    Ojciec mój już 40-50 lat temu mawiał, ze pieniądz rządzi światem a ja na to ' " aaa tam tata - godosz !"
    Teraz sam to dostrzegam i mówię to swoim dzieciom a one - " aaa tam tata - godosz " i dodają -" taki jest świat i go nie zmienisz!
    Odpowiadam im - " ja to już nie ale jeśli wy go nie zmienicie to będziecie cierpieć sami oraz dodatkowo patrząc jak cierpieć będą wasza dzieci.
    I w tym cały problem - starzy, którzy to zagrożenie dostrzegają nie maja sił a młodzi problem lekceważą.
  • 2015-07-16 13:06 | lonefather

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Zapominaja Panowie, ze pieniadz jest tylko ekwiwalentem. Mowi sie potocznie, ze "pieniadz kreci swiatem", ale to jest tylko fatalne uproszczenie. Jego fatalnosc nie jest w uproszczeniu, ale w tym, ze samo slowo pieniadz przeslania nam o co chodzi naprawde, bo skupiamy sie na samym pieniadzu.

    Pieniadz mowimy, a w domysle mamy rozne dobra, ktore za pieniadze mozemy miec. Tylko, ze te rozliczne dobra jakie za pieniadze mozna nabyc tez nie sa tym co napedza caly mechanizm, bo mozna sie znakomicie obyc bez wiekszosci dobr, ale bez jednego co one daja, nie da sie obejsc. Nie da sie obejsc bez seksu, a dokladniej rozmnazania sie. Jestesmy napedzani biologicznym imperatywem rozmnazania sie, czyli przekazania swoich genow nastepnemu pokoleniu.

    Historycznie lecialo to najpewniej (uproszczenie ulatwiajace zrozumienie) tak:

    - jakies 2/3 miliony lat temu sie zaczelo, ze facet, ktory przyniosl do jaskini wiekszego mamuta, cieszyl sie wikszym powodzeniem u pan
    - potem gosciu, ktory mial wieksze pole, czy wiecej czegos niz inni mial "lepsze branie"
    - potem jak wprowadzono pieniadze, zaczelo byc prosciej, bo wszystko ma jakas cene wiec latwiej jest policzyc, kto ma wiecej ...

    Na poczatku to nie bylo takie glupie, bo jasne jest, ze ten ktory lepiej polowal, lepiej zapewnial utrzymanie swojej kobiecie i dzieciom. Dlatego jak najsluszniej wybiaraly tego, najlepszego mysliwego. Od lupu mysliwskiego sie zaczelo, ale u podloza nie sam lup w postaci mamuta sie znajdowal, tylko seks i rozmnazanie. Ten umowny "mamut" sie zmienial w co innego i w roznych okolicznosciach co innego go zastepowalo, ale tym co napedza ten mechanizm tak jak na poczatku, tak i teraz jest ten sam biologiczny poped do rozmnazania sie i wypracowany w ciagu dlugiego czasu syetem oceniania zeby dokonac wyboru. Kobiety tak maja ze preferuja panow, ktorzy zapewnia im i ich dzieciom bezpieczenstwo, wiec zeby zostac wybranym mezczyzni zdobywaja jak najwiecej, zeby byc lepszymi od innych i zostac wybranymi.

    Pieniadze sa jak wspomnialem, tylko ekwiwalentem. Napedza, ta obecnie kretynska rywalizacje, to co zawsze napedzalo czyli rozmnazanie sie i sposob oceny i wyboru, tego "kto wiecej". O odchylkach i wyjatkach od ogolnego schematu nie ma co mowic, choc sa bardzo interesujace, to pomijam, zeby nie zaciemnic mechanizmu.
  • 2015-07-16 16:55 | jakowalski

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Kaesjot
    Oczywiście, że kapitalizm sam, z własnej woli się nie zakończy, ale odchodząc, będzie on chciał pociągnąć za sobą cały świat – stąd też USA zbroją się ostatnio na potęgę... :-(
    (a)lone father
    Nic nie rozumiesz. Jedne panie wolały tego, który lepiej polował, a inne tego, który lepiej kochał. Mogło być też tak, że kiedy myśliwy ruszał na łowy, to kochanek ruszał na podbój swej kochanicy...
    Pieniądz jest zaś idealnym dobrem materialnym, a więc nic dziwnego, że ten, kto ma pieniądze, ma w kapitalizmie wszystko...
  • 2015-07-16 22:57 | lonefather

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    @jakowalski

    Podoba mi sie to, "ze nic nie rozumiem". Bardzo sie podoba, bo mnie zwyczajnie smieszy. Zwlaszcza smieszy mnie "idealne dobro materialne". Tym bardziej smieszy, ze pozostales przy pieniadzach, zamiast "dazac do idealu idealnego" zwrocic uwage na zloto, ktore jest jeszcze "idealniejszym dobrem materialnym".

    Tylko czy naprawde jest tym "dobrem materialnym"?

    I tylko nie czuj sie osmieszony, to nic personalnego, to tylko business.
  • 2015-07-25 15:05 | klo

    Re:Czekają nas wojny o wodę i żywność

    Nastepny system polityczny swiata to ..wolna amarykanka,jeszcze gorszy niz kapitalizm.