Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jaki system wyborczy byłby dla Polaków najlepszy

(3)
Jak wyłaniać reprezentantów społeczeństwa tak, aby w parlamencie znalazły się wszystkie liczące się poglądy, a przy tym udało się stworzyć stabilny rząd? Za sprawą Kukizowych JOW powróciła dyskusja na temat ordynacji wyborczej.
  • 2015-07-15 14:48 | piotrwo

    Jaka ordynacja wyborcza.

    Tocząca sie dyskusja, próbująca uporzadkować sprwę ordynacji pomija jedną z najważniejszych rzeczy. Ni e definiuje co jest słabością naszego parlamentu. Dopiero po zdefiniowaniuntego można się pokusić o takie ułożenie ordynacji wyborczej by wyeliminować najwieksze patologie.
    Moim zdaniem największą słabością naszego parlamentu nie jest ilośc parti, czy brak (ograniczenie) reprezentatywności pogladów ale jakość posłów. Musimysię zastanowić co zrobić aby w sejmie nie zasiadały osoby o "bardzo małym rozumku". Ordynacja sankcjonująca istnienie list partyjnych zawsze będzie prowadzić do wyboru na posłów ludzi którzy w bezpośrednirj konfrotacji z innymi kandydatami nigdy by posłami nie zostali. Moim zdaniem tylko większościowa ordynacja spowoduje że poprawi się jakość naszego sejmu.
    Piotr Wolff
  • 2015-07-15 15:38 | Slawczan

    Re:Jaki system wyborczy byłby dla Polaków najlepszy

    Dla mnie szczytem wszystkiego, kompromitującym ordynację większościową po polsku są ,,transfery" poselskie.
    W czym rzecz? Logiką ordynacji większościowej jest GŁOSOWANIE NA PARTIĘ, de facto aczkolwiek w teorii na PROGRAM. Ludzie na listach wyborczych są PRZEDSTAWICIELAMI DANEGO PROGRAMU a nie Jaśkiem Fajnym albo Cześkiem Kompetentnym. I jako tacy zostają wybrani - logiczne więc, że występując z danej partii, występują z określonego PROGRAMU, którego przedstawicielami mają być. Czyli ich mandat otrzymany od społeczeństwa powinien ulec wygaszeniu i przejść na następną w kolejności osobę na liście wyborczej danej partii (,,programu"). Logiczne? Chyba tak. Symptomatycznym przykładem są losy posłów Ruchu Palikota - któraś kanalia, chyba wylądowała w PiSie a już na pewno w PSLu czyli na antypodach ideologicznych a mimo to zachowała mandat choć przecież została posłem z ramienia miłośników ,,pedalstwa, marihuany," a wylądowała w partii ,,tradycyjnych wartości etc.".
    Miało to by też ten plus, że poseł, którego ,,sumienie" (o ile można w ogóle mówić o czymś takim w wypadku polskich posłów) będzie podejmował walkę w jego obronie wobec ,,gwałcącego" je zarządu partii. ;-)
    JOWy uważam za kompletny absurd w polskich warunkach bo o ile w mieście mają one szansę zadziałać o tyle w ,,Polsce powiatowej" będą to wrota dla różnych lokalnych kacyków vide ,,senator" Stokłosa. Oznacza też, że wyborcy w okręgach gdzie dominuje określony światopogląd będą pozbawieni szans na reprezentację, co czyni ich udział w demokracji bezcelowym. Wiem o czym mówię bo sam mieszkam na obszarze okupowanym przez pislamizm, gdzie czarnosukienkowa korporacja mówi nierogaciźnie na kogo głosować a ta posłusznie to wypełnia i nie widzę raczej perspektyw na zmianę tego stanu rzeczy przez najbliższe 10 lat. Nawet biologia tu mi z odsieczą nie przyjdzie - ci bardziej rozgarnięci uciekają do dużych miast a reszta młodych ogłupiona idiotyzmami typu ,,następcy powstańców lub żołnierzy wyklętych" raczej odwzoruje ciemnotę swoich rodziców. I po co tracić w takim miejscu czas i iść głosować, skoro zawsze wygra pislamista?
  • 2015-07-16 12:46 | Obserwer

    Re:Jaki system wyborczy byłby dla Polaków najlepszy

    @Slawczan trzeba pójść do kaŻDego AKTU wyborczego , bo to jest Twoje niezbywalne prawo raz obywatelska powinność. I nikt nawet "pislamiści" tego prawa nie mogą używać do swoich kiepskich , ale jednak zwycięstw. Bo czy zwycięstwo wśród zaczadzonych i słabo myślących z powodu wyprania komórek odpowiedzialnych za myślenie, jest warte , aby kruszyć kopię Twojego prawa wyboru???? Raczej nie. A Twój glos oddany np. nieważny również ma znaczenie i bardziej im zagraża niż Twoja rezygnacja z pójścia do urny! Jest prawo obywatela nabyte to trzeba to prawo szanować. Nie idziesz , nie korzystasz z tego prawa to sam pokazujesz , że nie masz do niego szacunku czyli sam przyczyniasz się do spostponowania siebie i tego prawa.
    I mówię Ci- im o to chodzi. Jak większość nie pójdzie to ich będzie szybko na wierzchu i mała grupa będzie mieć tzw. demokratyczny mandat do rządzenia, na swój chory sposób, zdecydowaną większością. Niby lepsza , znacznie mądrzejszą, ale czy na pewno skoro takie daje możliwości i pomaga tej mniejszości , aby przejęła ster rządów???
    Od siedzenia nic nie ma. Tylko często d... boli.
    Ludzie włącznie myślenie. Bądźcie odpowiedzialni za ten kawałek prawa , który na razie macie do dyspozycji. Szanujcie go i korzystajcie z niego!

    Co do ordynacji wyborczej , moim zdaniem , system wyborczy mieszany jest zdecydowanie lepszy od obecnej proporcjonalnej ordynacji i od JOW-ów. Nie trzeba daleko szukać , nadmiernie sadzić się na rewolucyjne zmiany w tej kwestii. Wystarczy poczytać i popatrzeć na systemy u naszych sąsiadów. Jednoznacznie wynika, że mieszany system w Niemczech jest systemem sprawnym, dającym dobre wyniki w rządzeniu tym państwem ku zadowoleniu zdecydowanej większości obywateli. Jest to system wyborczy mieszany.

    W sprawie referendum za parę milionów złotych. Tak wymyślona konstrukcja pytań jest bezsensowna i bezcelowa dla wyborcy i obywatela. Brak alternatyw między czym ma się wybrać jest konkretnym zaciemnieniem faktycznego wysiłku finansowego poniesionego na to referendum, bez uzyskania cennej wskazówki czego wyborca w Polsce oczekuje. Jak widome wszystkim rozsądnym zrobiono ten projekt na tzw. kolanie, w panice wyborczej i teraz jest konstytucyjno-prawny knot z którego
    nic dla obywateli nie wynika. Dla obywatela podatnika nie ma w nim zasadniczego pytania: czy chcesz jednej interpretacji prawa podatkowego w całej Polsce?
    Wyniki zmanipuluje po swojemu partia systemowa , która uzyska większość w wyborach i na tym to się skończy , a my za to zapłacimy. Tak cenny obywatelski akt demokracji bezpośredniej zostanie znowu pozbawiony sedna co do swojego cennego i zasadniczego znaczenia.

    W momencie braku konstytucyjnego wymogu 51% manipulacja będzie zdecydowanie ułatwiona z braku mocy sprawczej tego aktu. Demokracja to nie jest zabawa. To ciężka obywatelska praca jeśli chce się pozyskać rzetelny garnitur ludzi do rządzenia sobą.
    Każda droga na skróty pojedynczego obywatela wykoślawia zasadniczy cel tej demokracji. Mianowicie, aby rządzili nami ludzie kompetentni, mądrzy, zdroworozsądkowo myślący o poczuciu misji dla dobra ogólnego. O szerokim , perspektywicznym widzeniu teraźniejszych i przyszłych problemów pokoleń Polaków.

    Na ten czas mamy "religie partyjne" . Powstały plemiona czy specyficzne "kościoły wyznawców religii" określonej partii, a pozostali i ogół widzenia spraw tego państwa jest jakąś marną pochodną , na marginesie widzianą sprawą . Zazwyczaj sprawy generalne ogólnospołeczne , ogólnopaństwowe załatwiane są przed wyborami, przez ludzi o bladym pojęciu co do ich znaczenia czy wagi lub ciągną się latami. Doskonale to opisał w swoich restauracyjnych rozmowach Sienkiewicz oraz Bieńkowska. Skrytykowani , ale nikt nie wyciągnął wniosków z tego co mówiły te osoby. W gruncie jest to cenna wiedza na temat fatalnego funkcjonowania i sposobu rządzenia tym krajem. Oboje wyautowani obecnie. Oboje zdawali sobie sprawę , że w tym systemie panowania na przemian tej czy drugiej" religii partyjnej,", przy tej skali wyprania umysłów niektórych to państwo , jego sprawy nie mają szans!
    My jako jego obywatele jesteśmy w tych "religijnych wojnach" pionkami o marnym znaczeniu. Chyba że.... chyba, że przystąpimy do tych grup z zamiarem rozłożenia ich od środka. Ilu jest chętnych?
    Chyba, że wybory będą teraz całkowicie świadome, z zaangażowaniem pragmatyzmu i z olbrzymią frekwencją wyborczą!!!