Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy atom się nam jeszcze opłaca?

(16)
W krajach naszego regionu nie dochodzą do skutku kolejne projekty budowy elektrowni jądrowych. Powraca pytanie o ekonomiczny sens ich powstania w Polsce.
  • 2015-08-11 14:00 | Bajkarz

    Prawdziwe koszty "taniej" energii atomowej

    Szanowny Panie Łyś,
    Choć sprowadzenie tematu energetyki atomowej do czysto finansowego aspektu jest dla zdroworozsądkowego podejścia do sprawy karkołomną gimnastyką postaram się o utrzymaną w tym „sensie” kontynuację i uzupełnienie tego, jedynego, aspektu Pana Artykułu.
    Koszty (taniej?) energii atomowej sprowadza Pan do kosztów budowy elektrowni i bierzącego zaopatrzenia w „paliwo”.
    Mieszkam od lat w Niemczech i mam okazję śledzić inne, pominięte przez Pana, koszty. Jak Pan się z pewnością orientuje: Niemcy wycofują się z tego sposobu produkcji „taniej” energii i zamykają po kolei stare i szczególnie niebezpieczne obiekty. Nie jest to proste. Koszty zamykania starych elektrowni to także:
    - koszty demontażu i przechowywania budowli i materiałów skażonych
    - koszty przechowywania radioaktywnych prętów
    - koszty poszukiwania miejsc do przechowywania materiałów radioaktywnych (nikt tego nie chce na swoim „podwórku”)
    - koszty leczenia chorych na białaczkę (w większości: dzieci) ludzi mieszkających w pobliżu tych obiektów
    - koszty wydobycia „starych” odpadów (które są nadal równie szkodliwe jak „nowe”) z tymczasowych miejsc przechowywania, pakowania od nowa w pojemniki zabezpieczające i...nie wiadomo gdzie z tym wszystkim
    Jak Pan myśli: ile kosztują te wymienione powyżej zabiegi? To są miliony i miliardy przerzucane chętnie przez właścicieli elektrowni na społeczeństwo. Nawet jeśli koszty demontażu wpisane są w eksploatację: proszę się przyjrzeć jakie przepychanki się przy tym odbywają.
    Jakie są koszty niemożności wykorzystania terenów okolicy Czarnobyla albo Fukushimy?
    Jakie są koszty katastrof atomowych? Tych o których wiemy i tych małych codziennych (np. skażona woda którą się odprowadza do oceanu?) o których się rzadko mówi? Następna katastrofa jest pewna. To tylko kwestia czasu albo też pieniędzy, które zostaną zaoszczędzone przez właściciela elektrowni na zabezpieczenie produkcji „taniej” energii.
    A wojna w Mali? Czy aby na pewno chodzi tylko o ochronę ludności cywilnej przed fanatykami religijnymi? A może ktoś jeszcze nie wie skąd Franzuzi sprowadzają materiał rozszczepialny do ich elektrowni? Wojna nic nie kosztuje?

    Pozdrowienia
    Bajkarz
  • 2015-08-11 20:02 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Jesteśmy zbudowani z atomów i nic na to nie poradzimy! ;-)
  • 2015-08-11 20:30 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Bajkarz
    Naprawdę myślisz, że da się wytworzyć energię elektryczną bez zanieczyszczenia środowiska? Nie wspominam tu już o oczywistym zanieczyszczeniu powietrza przez elektrownie spalające węgiel (kamienny i brunatny), gaz czy też ropę naftową, ale przypominam, że wytwarzanie oraz złomowanie tzw. paneli słonecznych pociąga za sobą znaczne zanieczyszczenie środowiska oraz że elektrownie wiatrowe („wiatraki”) nie tylko że zabijają ptaki oraz szpecą krajobraz, to ich produkcja i złomowanie też nie jest bez negatywnego wpływu na środowisko. Zostają nam więc właściwie tylko elektrownie wodne, ale one też zmieniają krajobraz oraz stosunki wodne, a więc także mają swych przeciwników. Ponieważ synteza jądrowa na skale praktyczną udaje się nam, jak na razie, tylko podczas wybuchu bomby jądrowej (wodorowej), to zostają nam tylko „tradycyjne” elektrownie jądrowe. Oczywiste jest, że niosą one ze sobą zagrożenia, ale przecież generalnie to cywilizacja niesie ze sobą zawsze zagrożenia, chociażby takie jak n.p. wypadki samochodowe, w których ginie o wiele więcej ludzi niż powodu awarii elektrowni jądrowych. Po prostu nie ma czegoś za nic – chcesz mieć „prąd w gniazdku”, to musisz się liczyć z tym, że ktoś zapłaci za to swoim zdrowiem a nawet i życiem. Piszę to jako elektroenergetyk z wykształcenia.
    Poza tym, to nie zachwycał bym się tym, co robią Niemcy – oni wciąż robią pomyłki – od przymusowej germanizacji Wielkopolan za Bismarcka (zamiast poczekać, aż Polacy sami się wynarodowią, widząc, że niemiecka kultura jest znacznie atrakcyjniejsza niż polska), poprzez zaatakowanie Polski w roku 1939 (zamiast wykupić ją od Polaków) aż po sprowadzenie do Niemiec milionów Turków w okresie powojennego „cudu” gospodarczego (finansowanego zresztą przez USA z powodów w 100% politycznych), przez co Niemcy mają dziś u siebie znów problemy z mniejszościami narodowymi, aż po wchłoniecie NRD przez NRF (RFN), co rozłożyło gospodarki obu państw niemieckich i zakończyło, już chyba nieodwracalnie, okres powojennej prosperity między Odrą a Renem.
    Generalnie: Zieloni są dziś dla Niemiec jeszcze większym zagrożeniem niż neofaszyści. Ale pamiętajmy, że słabe Niemcy są najlepszymi z możliwych Niemiec – nie tylko dla Polski, ale i dla całej Europy. A więc Polacy powinni popierać niemieckich „ekologów” w ich zbożnym dziele osłabiania Niemiec!
  • 2015-08-12 10:12 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Motyl1
    Co to jest to "wszyto" i gdzie je wszyto?
  • 2015-08-12 14:23 | Motyl1

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    wytłumaczę ci znaczenie słowa wszyto: "weil ArschlochArschloch bleibt" zrozumiałeś ?
  • 2015-08-12 22:30 | xpawelek

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Do pierona:zas jakis polglowek warszawski przespal sprawe:Niedawno Francja zdecydowala ograniczyc do polowy en.z atomu,a Niemcy zamykaj jedna za druga osiagajac rownoczesnie rekordy/2014/ w eksporcie en.el.Tylko ich podrabiac,ale tego nie potrafi zaden warszawiak,bo ma stracha przed fachowcem , poza tym jest tak zarozumialy ,ze nie czekuje o co chodzi!""
  • 2015-08-12 23:41 | azur

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Podobno już teraz energia z wiatru i słońca jest bardziej opłacalna niż elektrownie atomowe. A postęp nauki idzie ciągle do przodu.
  • 2015-08-13 01:18 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Azur
    Elektrownie wiatrowe i słoneczne są dotowane ze skarbu państwa, czyli inaczej z podatków – inaczej, to zostały by one natychmiast zamknięte, jako że mają one najwyższe z możliwych koszta produkcji.
    Xpawełek
    Skąd te rewelacje, że Francuzi likwidują swoje elektrownie jądrowe? Niemcy zaś zwiększają produkcję energii elektrycznej w elektrowniach opalanych węglem brunatnym – oto cała tajemnica tego rzekomego niemieckiego sukcesu...
    Motyl1
    Nie zachwycam się niemieckimi przekleństwami.
  • 2015-08-13 15:51 | Andrzej Falicz

    Atom sie oplaca niezwykle

    Zalezy jedynie komu...

    Nie ma lepszej metody na wyciaganie kasy przez kolesiow z PO.

    Od lat "buduja" polska potege nuklearna I narazie wydano cos kolo 170 milionow zlp.
    Miedzy innymi na legendarne obchodzace ustawe kominowa pensje jak Grada kumpla Tuska I bylego ministra PO, ktory jako geodeta z zawodu nie wybudowal w zyciu nawet alejki osiedlowej.

    Dzielnie buduje wirtualne elektrownie za 110 tysiecy miesiecznie od lat!
    (moze na skutek ogolnego oburzenia obcieli mu do polowy...).
  • 2015-08-13 21:11 | abchaz

    Podstawowe pytanie jest inne

    A mianowicie takie .'czy w Polsce są siły zdolne do profesjonalnego odbioru elektrowni wybudowanej przez Westinghouse i bezpiecznej jej eksploatacji.
    To,żę ,potencjalnie,wybuduje Westinghouse ,nie mam watpliwości.
    Podobnie,nie mam żadnych wątpliwości,ze brak w RP tzw kadr zdolnych do bezpiecznej eksploatacji takiej elektrowni.
    Gwarantuje to Geniusz organizujący ten proces,za ciężkie pieniądze,po sukcesach w akwizycji "inwestora katarskiego".
  • 2015-08-13 21:20 | xpawelek

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Bajkarz:nie napisales:elektrownie sa prywatne i te kilka koncernow,z tytulu zmiany/odejscie od atomu/,maja od kilku lat klopoty finansowe!Roznica do PL:w RFN rzadza energia fachowcy ,w PL nie znajcy problemu ignoranci z warszawy!
    Wykazujesz doskonala znajomosc energetyki RFN;gratuluje!!!
    Nie przejmuj sie uwagami Kagana,vel jakowalski itd:on jest 100% besserwiesserem ,zna sie na wszystkim najlepiej, bo nic nie wie:jest pieniaczem!Nie leczy tego zboczenia!
    ""
  • 2015-08-13 23:25 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Xpawelek
    Dlaczego zmieniłeś nick? Przecież nie dla tego, że wyrzucili cię ostatnio z blogu Kasprowicza i Dziadula? A swoją drogą, to Niemcy z własnej woli popełniają obecnie zbiorowe samobójstwo gospodarcze, rezygnując z elektrowni jądrowych. To jest dobra wiadomość dla Polski, jako że tylko słabe Niemcy są dla nas dobrym zachodnim sąsiadem.
  • 2015-08-14 05:17 | woytek

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca , kiedy latem mamy w Polsce 20 stopień zasilania ?

    Czy w krajach , które w dyskujsji przywołuje się aby dać je za przyykład złej inwestycji w elektrownie atomowe, może być latem 20 stopień zasilania?
    Polska jest ewenementem, przykładem bezprzykładnym, złego gopspodarowanie majątkiem narodowym jakim jest energia i pracowitość Polaków.
    Efeketem są zaniadbania na niespotykaną gdzie indziej skalę. Po wyjściu z PRL-u. liberalne i libertyńskie nygusy nie zbudowali nawet porządnej elektrowni , stracili kontrolę nad bezpieczeństwem energetycznym 40 milionowego kraju. Jako przykład nadmiernego obciążenia sieci energetycznej podaje sie właczenie klimatyzatorów w kilkunastu biurowcach?
    Ukraina w czasie trwania tam wojny domowej sprzedaje dla Europy 600 MW , a dla Krymu do 450 MW.
    Okropny wstyd dla polskich elit w XXI wieku.
  • 2015-08-14 15:58 | camel_

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    @Bajkarz - większość z tego, co opisujesz to są sztuczne koszty i efekty panikarstwa "ekologów". Nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Np. koszty "niemożności wykorzystania okolic Czernobyla" są dodatnie dla państwa ukraińskiego. Pod pretekstem "strasznych" skutków wypadku uzyskało ono miliardy dolarów pomocy. A życie wokół kwitnie! (...) "maksymalna moc dawki rejestrowana w Prypeci jest mniejsza niż wartość tła naturalnego występującego w wielu miejscach na świecie, np. w wielu rejonach Iranu, Finlandii, Szwecji, Francji czy Hiszpanii". Ale panikę należy siać, bo nauka i wiedzą są nieczyste a tylko powrót do śreniowiecza zapewni nam wszystkim szczęśliwość.
  • 2015-08-14 23:30 | Slawomirski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Thorium a nie uranium jest odpowiedzia na potrzeby energetyczne wielu krajow. Chile ma w tym roku otworzyc pierwsza taka elektrownie. Technologia jest dostepna via http://www.thoriumpowercanada.com/
  • 2015-08-15 13:22 | jakowalski

    Re:Czy atom się nam jeszcze opłaca?

    Woytek
    Zacznijmy od tego, że bardzo często monopol, szczególnie zaś państwowy, jest lepszy niż wolny rynek, jako że tylko monopolista, będąc pewien tego, że będzie mieć on kontrole nad rynkiem, a więc także i cenami, będzie inwestować w takich dziedzinach, gdzie wymagany jest duży kapitał, który nie będzie szybko przynosić zysków, n.p. w budowie autostrad czy elektrowni. Przecież obecnie na każdy odcinek płatnej autostrady ma w Polsce de facto monopol jakaś spółka – nie oszukujmy się, że taki n.p. Kulczyk inwestowałby w Autostradę Wielkopolską, gdyby nie miał on rządowych gwarancji co do tego, ze będzie mieć on nad nią monopol. Podobnie jest z elektroenergetyką: państwowy monopolista (ówczesny rząd PRLu) budował elektrownie, ale kiedy nastała tzw. gospodarka rynkowa, to skończyła się budowa nowych elektrowni w Polsce, jako że prywatna firma nie zamrozi przecież milionów euro w budowę elektrowni, skoro te same miliony mogą jej przynieść stosunkowo łatwe spekulacyjne zyski n.p. na giełdzie w NYC albo Londynie.