Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

(30)
Dlaczego akurat w sprawie in vitro Kościół zajmuje tak niezwykle ostre stanowisko i tak bardzo je nagłaśnia?
  • 2015-08-19 01:55 | kruk

    Dlaczego Kosciol walczy ze sztucznym zaplodnieniem

    Czy po tym, jak Kosciol zniewazyl prezydenta, bedzie jakis odzew spoleczenstwa? Czy partie niepisowskie odwaza sie na zdystansowanie wobec Kosciola? Nasze spoleczenstwo sie laicyzuje a partie szukaly dotad poparcia Kosciola. Czy zle ocenialy nastroje spoleczne czy tez wiekszosc spoleczenstwa woli byc wobec Kosciola potulna? Przyszle wybory moga rzucic na te sprawe jakies swiatlo, ale moga tez byc dopiero poczatkiem jakiegos procesu, w ktorym zwyciestwa beda odnosic na przemian dwie strony sporu. Moze Polske czekaja konwulsje religijne, a to by bylo nieszczesciem.
  • 2015-08-19 09:43 | Patos

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem -> Szóste przykazanie Dekalogu. "Nie zabijaj"

    Cytyt:
    1. lekarz faszeruje kobietę lekami, by uzyskać lawinową owulację - to, co w normalnych warunkach organizm produkuje w ciągu 2 lat, wymusza się na nim w ciągu kilku tygodni, gdyż do przeprowadzenia zapłodnienia w probówce potrzeba lekarzowi całej gromady jajeczek

    2. lekarz daje mężczyźnie do pooglądania pornole i prosi go, by się onanizował w gabinecie, gdyż lekarzowi potrzebne są gromady plemników w probówce

    3. lekarz za pomocą igły wstrzykuje plemniki do komórek jajowych i uzyskuje kilkadziesiąt embrionów... zgodnie z nauczaniem Kościoła w tym momencie na świecie pojawia się kilkadziesiąt nowych osób ludzkich, które mają dusze nieśmiertelne

    4. kilka embrionów (osób ludzkich), po podhodowaniu w szkle, trafia do łona matki, pozostałe zaś umierają po drodze, lub są wyrzucane do śmieci, a w najlepszym wypadku trafiają do lodówki, gdzie będą zamrożone na zapas - na wypadek, gdyby pierwszy zestaw się nie zaszczepił i pan doktor musiał powtórzyć zabieg

    5. jeśli w łonie przyjmie się i zacznie rozwijać np. 6 embrionów naraz, to lekarz dokonuje selektywnych aborcji, czyli wydłubuje z łona te istoty ludzkie, które wyglądają na słabsze (prawo pozwala również na tzw. późne aborcje, bo zgodnie z tym prawem nadmiar embrionów to zagrozenie zdrowia matki)

    6. po dokonaniu skutecznego zapłodnienia i selekcji, kobieta rodzi dziecko z probówki, a lekarz pozostaje z lodówką pełną niepotrzebnych już osób, które... będą tam przez całe lata siedzialy zamrożone, a ostatecznie, kiedyś, w końcu... trafią do utylizacji czyli do kanalizacji, lub do pieca na szpitalne odpadki

    Jeśli ktoś z Państwa czytał ostanio w prasie inne opisy procesu IN VITRO, jakieś takie bardziej miłe dla oka, bardziej pochylone nad losem rodziców, którzy przecież nie robią nic złego, tylko chcą przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, jeśli ktoś czytał inne opisy, to niech wie, że były kłamstwem, manipulacją słowami i Waszymi emocjami.

    A jeśli ktoś chciałby wiedzieć w jaki sposób prasa codziennie urabia tego typu tematy, niech sięgnie po książkę AGATA - ANATOMIA MANIPULACJI wydaną przez Frondę. Polecam ku przestrodze, ku nauce na przyszłość. Mnie może jest łatwiej być odpornym na nowoczesną propagandę mediów, bo sporo czasu spędzam za granicą i nie jestem codziennie urabiany przez polskie gazety, ale potem wracam, tak jak dzisiaj z Meksyku, i nie poznaję własnej Ojczyzny. A przecież minął zaledwie miesiąc od wyjazdu. Jeden miesiąc i już niedoczytana książka AGATA... okazała się opisem kolejnych wydarzeń - wystarczyłoby podmienić aborcja na in vitro i możnaby tę książkę wydać ponownie pod nowym tytułem.

    Za: Dziennik Pokładowy Wojciecha Cejrowskiego
  • 2015-08-19 11:34 | jakowalski

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem? Bo ma tu rację!

    Akurat tu ma on rację - problemem globalnym jest bowiem nadmiar a nie niedobór ludzi!
  • 2015-08-20 17:03 | Jan Bobiński

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Dziękuję Punu Profesorowi za artykuł. Pan przypomniał ,że św.Franciszek mówił,że" dusza wstępuje do człowieka po kilku dniach".Kościół tłumaczy to brakiem wiedzy jaką posiadał św.Franciszek,ale świat się zmienia i codziennie następują nowe odkrycia,które zmieniają pogląd na nasze życie,czyli Episkopad też nie jest w pełni wiedzy o człowieku.Nieomylność Papieża nic tu nie pomoże.
  • 2015-08-23 11:07 | Jerzy zO.

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Najkomiczniejsze jest to, że w XXI wieku, poważni, wykształceni ludzie, podejmują ze starymi koniami, poprzebieranymi w szaty różnych zabobonów i religii, uczone dyskursy o bzdurach i fantasmagoriach, a nie starych i nowych bolączkach, oraz rzeczywistych dylematach rodzaju ludzkiego.
  • 2015-08-23 11:37 | Henryk10

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Kościoły katolickie w Europie Zachodniej opustoszały i procesu tego nie można zatrzymać. Wręcz przeciwnie Tolerancja i wobec inności seksualnej i religijna powodują dalszy spadek wiernych. Dlatego w Polsce obowiązującym prawem próbuje się zatrzymać te procesy. I stąd rosnące zaangażowanie parafii w bieżące wydarzenia polityczne. Młodzież szkolna, uczestnicząca poprzez przymus obowiązku szkolnego w rekolekcjach jest wymiernym rezultatem, malejącego nakazu moralnego wypływającego z wiary. Niestety, pytanie jak skuteczniej trafiać do sumień wiernych pozostaje bez odpowiedzi.
  • 2015-08-23 15:34 | R.S.

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Panie Profesorze, oczywiscie jest to element walki politycznej, poslugujacy sie bardzo plytkimi argumentami. Przeczytajmy co pisze @Patos .
    …”Jeśli ktoś z Państwa czytał ostanio w prasie inne opisy procesu IN VITRO, jakieś takie bardziej miłe dla oka, bardziej pochylone nad losem rodziców, którzy przecież nie robią nic złego, tylko chcą przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, jeśli ktoś czytał inne opisy, to niech wie, że były kłamstwem, manipulacją słowami i Waszymi emocjami”…
    Absolutnie wspanialy poglad rodowodem z Ciemnogrodu – sugeruje aby cytowany red. Cejrowski zostal jednak w dzungli.

    Konsekwentnie pojdzmy dalej za przedstawionym rozumowaniem – czym sa wiec?
    - cesarskie ciecie, czyli wydlubywanie istoty ludzkiej z brzucha kobiety, ktora powinna sczeznac w pologu, bowiem Bog tak chce

    - Tranasplantacja organow , to dopiero ohyda, branie organu z trupa i wsadzanie zywemu czlowiekowi
    - Operacja chirurgiczna przy otwartej jamie brzysznej, nie godzi sie otwierac tego co Bog ukryl przed naszym wzrokiem
    - Szczepienia - ach to przeciez wbrew nature oraz spisek koncernow farmaceutycznych

    Wprowadzanie czlonka do pochwy to dla niektorych religi tez ohydztwo,
    Niepokalne Poczecie – czyli Kosciol Swietej Zaby to jedyna wlasciwa czysta prokreacja, itd , itd.

    A teraz naprawde interesujacy watek:

    Czy in Vitro obniza bariere zahamowan przed wojna nuclearna. Jest to przeciez droga do ucieczki przed konsekwencjami radiacji. Kraje posiadajace technologie , maja szanse ochronic swoja populacje, podczas gdy Ciemnogrod jest skazany na ekstynkcje. To dopiero temat!
  • 2015-08-23 15:54 | Mauro Rossi

    Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem?

    jakowalski
    "Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem? Akurat tu ma on rację - problemem globalnym jest bowiem nadmiar a nie niedobór ludzi".

    W odróżnieniu od Autora tekstu, który koncentruje się na połprawdach i doraźnych banałach, dotykasz istoty rzeczy. Chodzi w istocie o kontrolę nad rozrodczością ludzi w najbliższej przyszłości. Po drugie, in vitro to prosta droga do eugeniki , jeśli zrobiło się pierwszy krok to nastęnych nic nie zatrzyma. Będzie to potężne narzędzie służące do kontroli i selekcjonowania ludzi. Nowy totalitarzym na horyzoncie, jedynie kto ślepy tego nie widzi.

    Zdumiewające jak na na filozofa (i to analitycznego) jest dobór argumntów Autora, który pisze, że przecież twórca metody in vitro otrzymał nagrodę Nobla, co Kościół ignoruje. Przypominam, prezydent Obama otrzymał pokojowego Nobla "z góry", na początku prezydentury, zanim cokolwiek zrobił. Jego przeciwnicy szydzą, że to była nagroda za przyszłą likwidację Osamy bin Ladena. Nagroda Nobla niewiele dziś oznacza, Nobel to doraźne narzędzie lewicy , choć może być pewną wskazówką oco w istocie chodzi. Nobel dla twórcy in vitro onacza tylko tyle, że lewicowe elity traktują in vitro jako bardzo narzędzie inżynierii społecznej.
  • 2015-08-23 20:00 | jerzy.n19

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    W historii swego rozwoju gatunek ludzki wytwarzał wiele przejściowych form zwyczajów, wierzeń, przy czym formy niekorzystne dla rozwoju kończyły żywot wraz ze społecznościami je kultywującymi.
    Trudno wypowiadać się za innych. Mnie się wydaje, że wierzenia utworzone 2 tysiące lat temu, choć były ciągle rozwijane, jak choćby przez dogmat o Wniebowzięciu z 1950 roku, to jednak mocno już nie przystają do stopnia świadomości rodzaju ludzkiego przy obecnym poziomie wiedzy.
    Mili przewodnicy dusz! Zechciejcie wreszcie wymyślić coś odkrywczego! Bo że zrezygnujecie z tworzenia nadświatów, którymi zarządzać będziecie, to nie uwierzę!
  • 2015-08-23 23:12 | annakrawczak

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    @Patos

    Ad. 1.
    Lawinowa owulacja niczego nie zmienia, bo pobudza się do wzrostu pęcherzyki antralne, które są już obecne w jajnikach i które bez pobudzenia hormonalnego wraz z tym cyklem przepadną i już nie powrócą. Zatem nie jest prawdą, iż w trakcie stymulacji uzyskuje się to, co "w warunkach naturalnych organizm produkuje w ciągu dwóch lat"- w ciągu dwóch lat organizm dostarcza kolejnych pęcherzyków antralnych i za każdym razem są to inne pęcherzyki. Redaktor Cejrowski ma ułańskie pióro, ale zerową wiedzę o fizjologii rozrodu ludzkiego.

    Ad. 2.
    Tak, uzyskanie plemników jest związane z wytryskiem, większość mężczyzn osiąga go dzięki masturbacji, mogą jednak pobrać nasienie do prezerwatywy kauczukowej w trakcie stosunku seksualnego i zawartość dostarczyć do laboratorium. Dla znakomitej większości jednak masturbacja nie jest żadnym problemem, więc nie hiperbolizujmy.

    Ad. 3.

    W procedurze IVF nie uzyskuje się "kilkudziesięciu embrionow", a co najwyżej 10, zaś od listopada 2015 roku- maksymalnie sześć. Znów Cejrowski nie doczytał. Ponadto plemniki niekoniecznie są wstrzykiwane, metoda klasycznego IVF zakłada samodzielne zaplemnianie jaja i tym się różni od metody ICSI. Dusza nieśmiertelna to ciekawy argument, ale jest to argument teologiczny, a nie biologiczny. Jest jeszcze ciekawszy przy rozważeniu problematyki bliźniąt monozygotycznych powstających z jednego dzielącego się zarodka (jeden zarodek i dwie dusze?)

    Ad. 4.
    Zarodki obumierają zawsze, w zapłodnieniu in vivo i in vitro, temu zjawisku nie da się przeciwdziałać, bo programuje je sama natura poprzez kilkadziesiąt tysięcy możliwych mutacji. Nie są wyrzucane do śmieci, bo polskie przepisy sanitarne nie zezwalają na wyrzucanie materiału biologicznego.

    Ad. 5
    W Polsce nie wykonuje się embrioredukcji czyli selektywnej aborcji. Mówią o tym raporty polskiego towarzystwa ginekologicznego z lat 2007-2012 (raporty są publikowane z trzyletnim opóźnieniem na dokonanie analiz), można je znaleźć na stronach SPiN PTG. Nie wykonuje się ich również z tego względu, iż jednoczasowo transferuje się 1-3 zarodki, więc nie ma problemu ciąż wielopłodowych.

    Ad.6.

    Zarodki są mrożone i nie wolno ich w Polsce niszczyć, od listopada wchodzą przepisy kodeksu karnego, wczesniej nie niszczono ich z powodu ustawy antyaborcyjnej interpretowanej przez lekarzy bardzo szeroko (imo nadinterpretowanej, ale cóż)


    Prawdziwe są natomiast słowa pana Cejrowskiego o manipulacji, choć ja bym jej uzupełniła również o słowa dotyczące ignorancji, czego autor niestety samokrytycznie nie zrobił.
  • 2015-08-23 23:39 | remm

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Pogląd, jakoby zarodek był pełnoprawną istotą ludzką, jest wtłaczany uczniom polskich szkół publicznych od przedszkola do matury przez 2 godziny tygodniowo na lekcjach katechezy, których w programie szkolnym więcej niż nauk przyrodniczych. Lekcje katechezy są finansowane z budżetu państwa, choć ministerstwo oświaty nie ma i nie chce mieć żadnego wpływu na program nauczania religii.

    Przez 8 lat rząd Platformy Obywatelskiej nie zrobił nic, aby ten stan rzeczy zmienić, z czego wynika jasno i niezbicie, że pogląd, jakoby zarodek był pełnoprawną istotą ludzką, jest poglądem akceptowanym, żeby nie powiedzieć promowanym, przez tenże rząd, jego wyborców, podległe mu instytucje oraz popierające go środowiska opiniotwórcze.

    Nie rozumiem więc, skąd takie oburzenie tzw. obozu PO na postawę biskupów wobec in vitro.
  • 2015-08-24 00:09 | xswedc

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Pisze pan bez zrozumienia, aby z góry uzasadnić zakodowaną podświadomie tezę. Całą pańską opozycją wobec sztucznego zapłodnienia jest stanowisko Kościoła, z reguły sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Tymczasem istnieją inne, znacznie bardziej racjonalne przesłanki, niż zdanie grupy religijnych radykałów, którzy zupełnie przypadkowo mają w tym temacie rację. Proszę więc zapomnieć o stanowisku KK i zacząć myśleć samodzielnie.

    Sztuczne zapłodnienie jest nie do pogodzenia z naturalną ewolucją, mającą na celu, z definicji(!), przetrwanie najlepiej przystosowanych osobników. Osoby bezpłodne (z definicji) nie są tymi osobnikami. Zezwolenie na sztuczne zapłodnienie, również z definicji, psuje genotyp. Będzie to miało szerokie konsekwencje, z których obecnie nie zdajemy sobie jeszcze sprawy.
    Po pierwsze, gatunek, z natury (ewolucja) dąży do doskonałości. Sztucznie zepsuty genotyp uniemożliwi to.
    Po drugie - koszty. Nie chodzi o koszty sztucznych zapłodnień, ale o koszty utrzymania w zdrowiu sztucznie poczętych potomków. Jako osobnicy o gorszym (z definicji) genotypie, będą wymagać wyższych nakładów.
    Po trzecie, trudno uwierzyć, aby wyprodukowane dziecko (trudno to inaczej nazwać) miało uszczęśliwić parę, która zamówiła i opłaciła jego skonstruowanie, na równi z dzieckiem poczętym z miłości.
    Po czwarte wreszcie, i dopiero tutaj, można się zacząć zastanawiać, jeśli ktoś ma ciągotki, nad przesłankami religijnymi.

    Dodam jeszcze, że pańskie podniecenie Nagrodą Nobla dla twórcy sztucznego zapłodnienia jest poprawne z naukowego punktu widzenia, ale całkowicie bezzasadne, jako argumentacja na rzecz jego stosowania w praktyce. To są dwa całkowicie różne obszary - tak jak opanowanie fuzji jądrowej (nauka) i użycie bomby atomowej (praktyka). Przesadziłem z tym porównaniem? No... nie wiem. Niech każdy rozsądzi to samodzielnie. Pan też.
  • 2015-08-24 00:11 | remm

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    @Patos:

    Pragnę zwrócić Twoją uwagę na jeszcze jeden problem - otóż kobieta starająca się zajść w ciążę w sposób naturalny może wydalić w trakcie menstruacji wiele martwych zapłodnionych komórek, przepraszam, zmarłych dzieci z nowo utworzoną duszą, którym nie udało się zagnieździć w macicy.

    Należy więc niezwłocznie wprowadzić dla takich kobiet ustawowy obowiązek dokładnego oglądania pod mikroskopem zużytych materiałów higienicznych, żeby zapewnić każdemu zmarłemu dziecku godny pochówek. Inaczej kobieta powinna być karana za bezczeszczenie zwłok tak samo, jakby pokroiła na kawałki zmarłą babcię i wyrzuciła do ubikacji.
  • 2015-08-24 04:23 | woytek

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieneim "w szklance", bo to co jest sztuczne , bywa najczęściej majsterkowaniem
    i tworzeniem problemów na przyszłość.
    Według ateistów , problemem naprawdę niebezbiecznym jest nadmiar ludzi wymagających ciągłej opieki przez całe życie.
    Majsterkowanie przy narodzeniu człowieka stwarza zupełnie nowe problemy moralne . Handel ludzkimi organami jest rozwojowym geszeftem w XXI wieku.
  • 2015-08-24 08:59 | MiDo

    Szkoda, że prof. Woleński niezbyt dobrze orientuje się w tym o czym pisze

    Sądzę, że byłoby sensowniej, gdyby prof. Woleński zapoznał się z nauką Kościoła Katolickiego, którą ma zamiar komentować. Mógłby na przykład przeczytać Deklarację o przerywaniu ciąży (Quaestio de abortu) Kongregacji Nauki Wiary z 1974 roku. Dowiedziałby się z niej wielu ciekawych rzeczy, na przykład tego, że jest zupełnie odwrotnie niż mu się wydaje - Kościół sprzeciwia się unicestwianiu zarodków nie dlatego, że ma pewność iż zarodek ma duszę (bo nie ma takiej pewności), ale dlatego, że stanowi pod względem biologicznym ciało odrębnej istoty ludzkiej na najwcześniejszym etapie rozwoju. Pierwszeństwo ma zatem weryfikowalny argument biologiczny, przed niepewną spekulacją teologiczną. Wiele by także prof. Woleński skorzystał na zamieszczonym we wspomnianej Deklaracji rysie historycznym odnośnie poglądów Kościoła na aborcję w przeszłości. Rzeczy się bowiem mają niezupełnie tak, jak chce to opisywać profesor.

    Każdy zainteresowany, być może także prof. Woleński, ma możliwość zapoznania się ze wspomnianą Deklaracją pod adresem:
  • 2015-08-24 13:04 | ecres

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Dlatego ,że ma to pod ręką aby atakować .Odwrócić uwagę od; herezji;Frańciszka.Za JP2 ,było cicho sza. w tej sprawie..I pomyśleć że kilkaset lat temu Luter przeciwstawił się złotu ,obżarstwu ,pałacom ,hedonizmowi.Popatrzcie na szaty pastorów i na naszych biskupów Wystarczy.,Pokumać i zareagować.
  • 2015-08-24 13:08 | babaryba2012

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Wymyślać coś nowego? A po co skoro akurat w tej sprawie można powiedzieć, że to już było.
    Czy każda para albo kobieta musi mieś własne dzieci? Skoro ta najwyższa z sił zwana naturą vel ewolucją stwierdziła, że ta para lub osoba dzieci mieć nie powinna to dlaczego wobec niej się występuje? Bo tego domaga się egoizm człowieka? Bo dziecko ma być za wszelką cenę i to bez liczenia się z konsekwencjami? A co będzie jak rozwinie się potworek? Nic! się wyskrobie a jak się jakiś lekarz temu sprzeciwi to wypieprzymy go z roboty.
    Czym różni się selekcja zarodków od tej dokonywanej kiedyś na rampie? Kto ma żyć a kto ma zginąć? Po co zadawać takie pytania skoro najważniejsze jest zadowolenie kobiety/rodziców.
    Dylematy związane ze sztucznym zapłodnieniem są niczym nowym w historii ludzkości. Wszystko sprowadza się do określenia czym jest człowiek. Istotą stworzoną przez Boga czy przypadkowym zlepkiem komórek. Jeżeli człowiek powstał w taki sam sposób jak inne zwierzęta to tak samo może być poddany deratyzacji.
  • 2015-08-24 17:28 | Janusz Z

    Dlatego

    Ciekawe, czy ktoś da odpór tym nonsensom, czy też wzruszą tylko ludzie ramionami i powiedzą: eh, szkoda czasu, jeszcze jeden fanatyczny mason.
  • 2015-08-24 22:23 | annakrawczak

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    @ Janusz Z

    cóż, chyba nie ma sensu dawać odporu tym nonsensom, szczególnie iż przywołuje się tu argument ewolucyjny, który w istocie jest argumentem eugenicznym: skoro ktoś ma niedrożne jajowody nie powinniśmy go leczyć i umożliwić mu zostania rodzicem, bo sama natura skazała go na eliminację. Pysznie, jednakże jeśli ktoś choruje na zapalenie płuc bądź nowotwór natura w dokładnie ten sam sposób wydaje wyrok na jego geny, nie powinien więc dostać antybiotyku ani cytostatyków, aby nie zaburzać mechanizmów ewolucji.
    To drugie dowodzenie jest dokładnie tak samo poprawne jak pierwsze, jednak podnosi się jedynie to pierwsze. Arcyciekawe.
    Bzdury o "zepsutym genotypie" ( z powodu mechanicznie uszkodzonych jajowodów? To jest dopiero nonsens) idą łeb w łeb z nieznajomością rozróżnienia pomiędzy niepłodnością i bezpłodnością (nie,to nie są synonimy), zaś "sztuczne zapłodnienie" jest określeniem nacechowanym pejoratywnie, ponieważ zapłodnienie nigdy nie jest sztuczne, a co najwyżej wewnatrzustrojowe bądź pozaustrojowe.
    Z kolei argumenty o selekcji zarodków w kontekście ivf są o tyle bezzasadne, iż selekcja zarodków następuje w każdym procesie zapłodnienia, ponieważ jedynie 20-30% embrionów będzie w stanie się urodzić, reszta ma uszkodzenia chromosomalne. Zatem niezależnie od miejsca powstania zarodka (in vivo lub in vitro) jego los decydowany jest w momencie fuzji plemnika z jajem.
  • 2015-08-25 09:04 | Tanaka

    @ 2015-08-24 08:59 | MiDo

    Nie wiadomo, czy szkoda, czy nie szkoda, i nie wiadomo, czy prof. Woleński zna lub nie zna „Deklarację o przerywaniu ciąży (Quaestio de abortu) Kongregacji Nauki Wiary z 1974 roku”

    Żartujesz sobie z tym „weryfikowalnym argumentem biologicznym”. Kościół zajmuje się Nieistniejącym i każe ludziom w Nieistniejącego wierzyć, oraz twierdzi, że wiara i nauka na siebie nie zachodzą, ale kombinuje jak tylko może, żeby licho się podpierać argumentacją naukową: „weryfikowalna biologia”.
    Prawie sensacyjne i na Nobla, tylko oszukańcze.
    Nie jest to żadne „ciało”, ani „odrębnej istoty”, ani „ludzkiej”. Biologia nie zajmuje się tego rodzaju wartościowaniem – bo to jest wartościowanie. Komórka jajowa z plemnikiem w środku, czy blastula to nie „ciało”. To w przyszłości będzie ciało, o ile się dalej będzie rozwijać. Nie jest „odrębne”, ale całkowicie związane i całkowicie zależne od zasilania z zewnątrz. Bez niego ani nie powstanie, ani się nie rozwinie w „odrębność”. Nie jest to też „człowiek”, ale dopiero w przyszłości będzie, o ile się rozwinie.
    Wszystko to razem, plus „Najwcześniejszy etap rozwoju” nie ma żadnego znaczenia religijnego, jeśli nie jest związane z pojęciem „duszy”. Wyłącznie ona ma znaczenie religijne i „zbawcze”. Tylko dusza jest „wieczna” i tylko dusza może być „zbawiona”.
    Za tym kościelnym gadaniem o „weryfikowalności naukowej” schowana jest „dusza”, jako nienazwany byt, by nie zanieczyszczać nim tzw. argumentacji naukowej, mającej oszukańczo „obiektywizować” żądania Kościoła kat. w sprawie zarodków.


    „Weryfikowalne biologicznie” jest niewątpliwie serce człowieka, wątroba, nerka, jelito, żołądek, żyła, noga, ręka, palec itd. Było to „weryfikowalne” od zawsze. I „od zawsze” Kościół uznawał „świętość, integralność i nienaruszalność ciała”. Potępiał jednocześnie medycynę, naukę o człowieku i chirurgię, jako naukę szatańską, sprzeciwiającą się tej „świętości”. Dzisiaj już nie tępi, nawet usiłuje szerzyć oszustwo, że „zawsze” był zwolennikiem współczesnej medycyny. Dzięki czemu biskup, który zgodnie z „Prawem Naturalnym” – czyli „Prawem Bożym” powinien „przenieść się do Domu Pana” z powodu zniszczonej wódą wątroby, może ją sobie przeszczepić. Albo wstawić obce serce, albo wymienić nerki, albo odessać pompą tłuszcz, albo wstawić mechaniczny rozrusznik, wymienić biodro, wymienić szpik, zrobić chemię albo naświetlanie i co mu tam jeszcze trzeba. Wszystko to polega na sprzeciwieniu się Prawu Naturalnemu” które każe „odrębnemu ciału” odwalić kitę, gdy naturalnie, lub nienaturalnie zachoruje, ulegnie naturalnemu lub nienaturalnemu wypadkowi.
    Co jest Prawem Bożym” ustalają sobie biskupi tak, by im pasowało do interesu. Interes jest stały, ale wymagania trzeba zmieniać, więc zmieniają: „Prawo Boże”, „Naukę Społeczną”, „antropologię człowieka”, „nauki małżeńskie”. Manipulują pojęciami z dziedzin naukowych, by stworzyć pozory jakiejś rzekomej obiektywności.
    Najbardziej zmieniane jest to co najważniejsze: „godność osoby ludzkiej”. Kościół kat. nie miał nic przeciw niewolnictwu, nic przeciw prześladowaniom, krwawym podbojom, mordom, wojnom, , ludobójstwom – o ile służyło to jego interesom. Zawsze to było „Prawo Boże”. Nie przeszkadzało w niczym to, że było to niszczące i zabójcze dla „odrębnych organizmów ludzkich”
  • 2015-08-25 10:53 | babaryba2012

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    "Z kolei argumenty o selekcji zarodków w kontekście ivf są o tyle bezzasadne, iż selekcja zarodków następuje w każdym procesie zapłodnienia, ponieważ jedynie 20-30% embrionów będzie w stanie się urodzić, reszta ma uszkodzenia chromosomalne. Zatem niezależnie od miejsca powstania zarodka (in vivo lub in vitro) jego los decydowany jest w momencie fuzji plemnika z jajem."
    Każdy człowiek kiedyś umrze więc kara śmierci jest w sumie procesem naturalnym... dobrze rozumuję?

  • 2015-08-25 19:17 | stok

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Najlepszy artykuł w tej POLITYCE.
  • 2015-08-25 23:14 | annakrawczak

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    @babaryba

    rozumujesz doskonale, tylko nieuczciwie, ponieważ pytanie, które zadałoś brzmiało:

    "Czym różni się selekcja zarodków od tej dokonywanej kiedyś na rampie?"

    a odpowiedź nań udzielona brzmiała: selekcji na rampie dokonywał człowiek, selekcji w jajowodzie dokonują chromosomy. Z tego nie wynika więc, że kara śmierci jest ok, bo każdy kiedyś umrze, a jedynie to, iż sprawstwo w przypadku obumarcia zarodka nie jest sprawstwem ludzkim, stąd skończmy z mieszaniem kategorii pojęciowych i przywoływaniem Godwina.
  • 2015-08-26 09:41 | azur

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Ostatnio pewien mądry ksiądz powiedział w czasie kazania w jednej z miejscowości nadmorskich w Polsce: Kościół nie powinien się wypuszczać w dziedziny, na których się nie zna. Kopernik i Galileusz kłaniają się zza grobu.
  • 2015-08-26 15:06 | azur

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem? Cóż, głodnemu chleb na myśli.
  • 2015-08-26 16:21 | Jan Bobiński

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Kiedyś odniosłem się do interpretacji Kościoła wypowiedzi św.Tomasza."Tomasz nie miał takiej wiedzy na temat biologii".Dzisiaj pytam się ponownie,czy Kościół uważa,że ma ostateczną wiedzę na tematy związane z In Vitro?Świat się zmienia,nauka odkrywa nowe "dane" czyli np.Badanie genów itd.jak będziemy umieli zmieniać geny aby unięknąć danej choroby,to też będzie niezgodne z PRAWEM NATURALNYM?Czy cofniemy się "rakiem" i powiemy,że nie mieliśmy takiej wiedzy? Co znaczą słowa "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"?Wydaje mi się,że chodzi tylko o panowanie nad ludźmi a to już jest pewna forma nacisku na człowieka!!""""
  • 2015-08-26 16:23 | jotesz

    Episkopatologia!

    Znakomita analiza - precyzyjna i niepodważalna! Hierarchowie włożyli gumowce pod purpurowe suknie i próbują zdeptać demokratyczne zasady państwa prawa...
  • 2015-08-26 21:23 | babaryba2012

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    W pewnym demokratycznym państwie stworzono tzw. ustawy norymberskie. W innym do połowy lat 70 stosowany zasady eugeniki (Przymusowa sterylizacja w Szwecji) Demokratycznie można uchwalić, że Ziemia jest płaska.

    Janie
    "Dzisiaj pytam się ponownie,czy Kościół uważa,że ma ostateczną wiedzę na tematy związane z In Vitro?"
    A nauka mimo nowych zdobyczy zna odpowiedzi na wszystkie pytania? Jeszcze sto lat temu atom był niepodzielna grawitacja po prostu była. Czy ktoś pamięta co np. odkrył taki Lombroso? Kiedyś jego teoria obowiązywała!
  • 2015-08-28 17:39 | mtwapa

    @babaryba2012: sila Natury

    babaryba2012:
    """
    Skoro ta najwyższa z sił zwana naturą vel ewolucją stwierdziła, że ta para lub osoba dzieci mieć nie powinna to dlaczego wobec niej się występuje?
    """

    No coz, aby Ci tak wszystkie zeby w gebie zgnily od naturalnej prochnicy. Na Latajacego Makaronowego Potwora, nie uzywaj niczego co nie jest "naturalne". Takiego internetu np. Gdyby Nalepszy Stwor chcial abysmy poznawali intelektualna nedze osoby oddalonej o tysiace kilometrow to by nam wszczepil nadajnik telepatyczny, no nie? Jak widac nie masz zamiaru stosowac sie do praw Natury , daruj wiec sobie przyklejanie nalepki "naturalne" na tym co ci akurat twoja fantazyja, a raczej xiadz dobrodziej podpowie.

    """
    A nauka mimo nowych zdobyczy zna odpowiedzi na wszystkie pytania?
    """
    A musi? wystarczy ze zna odpowiedz na to jak to tam jest z blizniakami, chimerami (z dwoch zarodkow, niekiedy w w roznych proporcjach powstaje jeden zywy czlowiek ). Znaleziska 100% niekompatybilne z poglodami z obozu duszystow zarodkowych. Dziela sie wam te dusze albo sklejaja?

    """
    Czy ktoś pamięta co np. odkrył taki Lombroso
    """
    Co niektorzy, a z pewnoscia Autor jako filozof pamietaja ze cos tam sie w epistemiologi pomiedzy czasami Lambroso a AD 2015 zdarzylo. Zasady panujace w nauce dzisiaj, przynajmniej w tych "ẗwardych" naukach przyrodniczych nie pozwalaja na panoszenie sie teori wyciagnietych z prostnicy bez tony badan pozwalajacych na ich zfalsyfikowanie.
  • 2015-09-27 21:10 | brave30

    Re:Dlaczego Kościół walczy ze sztucznym zapłodnieniem

    Mam nadzieję, że temat in-vitro nie będzie budził non stop takich kontrowersji.. Osoby piszące niewybredne komentarze oraz mówiące je w telewizji powinny zastanowić się nad tym, jak czują się rodzice, którzy skorzystali z tej metody..