Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Singapur: fenomenalny 50-latek

(18)
Mikroskopijny Singapur w ciągu zaledwie 50 lat od ogłoszenia niepodległości wykonał skok z trzeciego do pierwszego świata. Jak do tego doszło?
  • 2015-09-03 13:01 | Jan Bobiński

    Singapur

    Szkoda,że artykuł jest dostępny tylko w internecie bo każdy a zwłaszcza ten który zachwala "JOW-y" powinien go przeczytać.Zwłaszcza ten odcinek dotyczący"JOW-wów".Nasi zaqchwycają się "JOWAMI" nie widzą całej obcji tych sposobów demokratycznych wyborów,dlczego-poprostu są zbyt "ograniczeni" swoją wiedzą a niechcą zapytać innych,tych którzy się na tym znają!!
  • 2015-09-03 20:47 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Dzięki silnym rządom, mądrej interwencji państwa w gospodarkę i mądrej polityce społecznej (Singapur ma nawet odpowiednik dawnego polskiego kwaterunku, czyli inaczej kontrolowaną przez rząd politykę mieszkaniową), Singapur w ciągu zaledwie 50 lat od ogłoszenia niepodległości wykonał skok z trzeciego do pierwszego świata. Tajemnicą sukcesu Singapuru jest więc głównie rozsądna interwencja państwa w gospodarkę, ale przypominam, że singapurski etatyzm jest w jawnej sprzeczności z obowiązującą dziś na tzw. Zachodzie ideologią neoliberalną i związaną z nią ortodoksyjną, neoklasyczno-monetarystyczną szkołą w teorii ekonomii, to nie pisze się o tym najważniejszym źródle singapurskiego sukcesu na tymże Zachodzie w reżymowych. „mainsteramowych” mediach takich jak n.p. polska „Polityka”. :-( Singapur to jest więc de facto dyktatura, tyle że oświecona, takie współczesne Prusy Fryderyka Wielkiego, ale w Azji Południowo-Wschodniej.
    Ale pamiętajmy, że Singapur jest państwem policyjnym, gdzie każdy krok obywatela jest śledzony przez państwo a za nieprzestrzeganie nawet najdrobniejszych, porządkowych przepisów, grożą tam bardzo surowe kary. Większości społeczeństwa singapurskiego podoba się zapewne to bezwzględne egzekwowanie prawa, te wysokie mandaty, czy nawet takie rodzaje kar, takie jak chłosta czy kara śmierci. Ale dla mnie to jest to przede wszystkim dowód na to, że w Singapurze państwo policyjne osiągnęło swój ideał, opanowując wręcz myśli swych poddanych. Niska przestępczość w Singapurze nie jest zaś bynajmniej wynikiem tych wysokich kar, a głównie tego, że jest tam bardzo niskie bezrobocie (ok. 3%, a więc praktyce brak rąk do pracy), tak więc nie ma tam właściwie powodów aby popełniać przestępstwa inne niż spowodowane emocjami takimi jak zazdrość czy nienawiść, czyli są tam popełniane przestępstwa raczej z emocji, a nie z wyrachowania czy też potrzeby przeżycia.
    Poza tym, to choć Singapur nie ma w praktyce długu zagranicznego, to państwo jest tam mocno zadłużone – dług rządowy wynosi tam bowiem aż 111% PKB i ponad 67 tysięcy dolarów per capita (dla porównania w Polsce te liczby wynoszą odpowiednio zaledwie poniżej 54% PKB i tylko nieco ponad 11 tysięcy dolarów per capita).
    Tak więc wcale nie jest tam wcale aż tak różowo jak to się wielu zagranicznym obserwatorom wydaje, a korupcja jest tam zapewne jeszcze gorsza niż w Polsce, tyle, że ukryta przed wzrokiem zwyczajnych obywateli i oczywiście obcokrajowców, jak to bywa w Chinach (a Singapur to są przecież, faktycznie, takie małe Chiny).
  • 2015-09-19 10:57 | axiom1

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Singapor pokazuje co Polska traci.

    Juz przez 26 lat Polska sie mita pod nie-rzadami osob nie posiadajacych elemtentarnych kwalifikacji ani doswiadczenia.

    Na najwzszych stanowiskach publicznych nie sa wymagane zadne kwalifikacje a w dyktaturach partyjnych, dozyworni partyjni wodzowie swymi osobami ustalaja dozwolony poziom inteligencji.

    System wyborczy natomiast instaluje do Sejmu juz wyselekcjonowanych slugow tych ze partyjnych dyktatorow zamiast najpepszych.

    Polaka bez kwalifikacji rzadu bez strategii rozwoju bez elemetarnej demokracji ale z sytemem partyjnych dyktatur bedzie dalej tracic dystans do krajow swiata. Niestety midia pieja z zachwytu ze tak wlasnie jest.
  • 2015-09-19 10:59 | prostyczlek

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Nie taki wcale fenomenalny. 3 źródła bogactwa Singapuru to:

    1. Kasa nielegalnie przywożona przez Chińczykow z krajow ościennych (Indonezja, Malezja). Chińskie mniejszości w tych krajach są bardzo bogate. I jak to mniejszości boją się ...pogromów. Boją się oszczędzać u siebie. Przerzucają swoje ogromne osczędności do bezpiecznego Singapuru.

    2. Fenomenalne położenie geograficzne. O tym w artykule już było. Port w Singapurze jest jednym z najlepiej prosperujących na świecie. Ale nie tylko handel. Położenie geograficzne przyciąga inwestorów. Wszystkie światowe korporacje mają tam swoje regionalne siedziby. 1 milion ekspatów na 5 milionów mieszkańców. Nieźle. Oni też ściągają do Singapuru potężną kasę.

    3. Niewolnicza sila robocza. Wystarczy zobaczyć w nocy, kto w Singapurze pracuje fizycznie. Ciemniskórzy pracownicy z biednych krajów sąsiednich. Prawie zerowe pensje. Fatalne warunki pracy. Przewozi się ich otwartymi ciężarówkami bez żadnych zabezpieczeń. Dla odmiany, za jazdę bez pasów w samochodzie w ciągu dnia można zaliczyć karę chłosty.


    Ktoś ten "raj" musi chronić. Czysty perfekcyjnie zorganizowany system faszystowski. Wojsko i policja.15% powierczhni Singapuru zajmują instalacje wojskowe. A wydatki wojskowe (2 miliardy $) w 2014 roku są dwukrotnie wyższe niż w sąsiedniej Malezji.
  • 2015-09-19 21:55 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    prostyczlek
    Napisałem przecież wyraźnie(2015-09-03 20:47), że Singapur jest państwem policyjnym a nie demokracją.
  • 2015-09-20 18:42 | Annalimones

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Lee kwan yew zmarl w marcu a nie w maju
  • 2015-09-21 12:11 | z daleka

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Bylem w Singapurze i mam tam wielu chinskich znajomych. Smieci lezaly na ulicach nie wszystkich oczywiscie, napewno nie na tych glownych i tak nagminnie, nikt nikogo nie scigal, nikt nikogo nie lapal. Nasza znajoma Chinka urodzona w Singapurze mowila nam, ze to ja bardzo denerwuje, ze ustala sie prawa, ktorych nikt tam specjalnie nie przestrzega i byla zachwycona Japonia ,czystoscia i porzadkiem tam panujacym. W Singapurze mozna skonczyc na stryczku za przemyt narkotykow a jednoczesnie lotnisko w S., jest to jednym z najbardziej liberalnych kontroli jakie mialem okazje przejsc gdzie nikt niczego nie sprawdza. No i te bloki komunalne-genialny wynalazek i idea poniewaz zapobiega potencjalnym napieciom etnicznym. Singapur to bardzo dobry przyklad i chyba jeden z niewielu gdzie polityka multi-kulti sie sprawdza. Nie ma gett, w kazdym bloku musza mieszkac ze soba Tamilowie-hinduisci, Chinczycy w wiekszosci buddysci o raz muzulmanie-glowanie Malajowie. Rzad bardzo zdecydowanie i ostro interweniuje gdy zdarzaja sie jakiekolwiek scysje na tle etniczno- religijnym i takie numery jakie robi mniejszosc muzulmanska w Europie nie mialyby tam szans. Obok siebie stoja swiatynie buddyjskie, koscioly i meczety a takze swiatynie taoistyczne. Szkoly edukuja cale to spoleczenstwo najpierw w jezyku angielskim a dopiero na drugim miejscu kazda z grup etnicznym ma swoj jezyk w konsekwencji w Singapurze z kazdym da sie porozumiec bariera jezykowa nie istnieje. Nie ma tez socjalu na ktorym mozna by przezyc cale swoje zycie jak w Europie Zach., emigrujacy do S., ludzi musza pracowac by sie utrzymac i z praca nie ma problemow. Jak wysoka jest tam korupcja tego nie moge stwierdzic bo nie robilem tam interesow ale miasto to przezywa prawdziwy boom gospodarczy i powoli przejmuje role Hong-Kongu.Podobnie tez jest z bezpieczenstwem, to jedno z najbardziej bezpiecznych miast na swiecie a jesli nazywa sie to miejsce panstwem policyjnym to polecam wszystkim zycie w nim bo beda mogli czuc sie wszedzie bezpiecznie i nocami wloczyc sie po parku, ogladac mnostwo wydarzen kulturalnych bo Singapur przyciaga tworcow z calego swiata oraz obserwowac niezwykle polaczenie 2 azjatyckich kultur chinskiej i indyjskiej, ktora wzbogacja tez muzujlmanscy Malajowie. Czy w Singapurze nie ma problemow? Sa oczywiscie jak w kazdym spoleczenstwie i jak na kazdym skrawku ziemi ale jak narazie Singapur pod wieloma wzgledami jest wciaz bardzo atrakcyjnym miejscem zarowno do mieszkania jak i do poracy.
  • 2015-09-21 21:26 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    z daleka
    Obserwacje turysty są na ogół bezwartościowe. Aby napisać coś sensownego o danym kraju, to trzeba w nim mieszkać latami i najlepiej pracować i to wśród tubylców i oczywiście znać dobrze ich język...
  • 2015-09-22 02:32 | z daleka

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Jak rozumiem Pan poza angielskim wlada plynnie mandarynskim i prowadzil Pan w Singapurze interesy na najwyzszym szczeblu stad ta "wiedza" o lapowkarstwie, moj pobyt w tym miescie akurat nie mial charakteru turystycznego ale artystyczny stad wielu przyjaciol. z S. z ktorymi jestem w ciaglym kontakcie. W komentarzach padaja slowa system faszystowski, policyjny, chlosta za jazde bez pasow,(moze dlatego kierowcy jezdza przykladnie w pasach) samochodow malo, tzn. tych czysto prywatnych, system komunikacji rozwiniety swietnie, ta polityka jest celowa nadmiar prywatnych samochodow zakorkowalby to miasto- pytanie ktore samo sie nasuwa brzmi: czy ci co pisza te wszystkie komentarze byli w ogole w Singapurze, chociazby jako turysci czy tez przezuwaja to co inni zdazyli juz przezuc?
  • 2015-09-22 08:23 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    z daleka
    Nie twoja sprawa, co ja robiłem w Singapurze i jakie ja znam języki. Poza tym, to środowiska artystyczne są z definicji nieliczne i bardzo nietypowe, a więc ich opinie są z definicji niereprezentatywne.
  • 2015-09-22 09:08 | z daleka

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Panska "uprzejmosc" jak widac nie zna granic-a tak merytorycznie to ma Pan w ogole cos do powiedzenia?
  • 2015-09-23 10:42 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    z daleka
    Napisałem przecież, że
    1. Dzięki silnym rządom, mądrej interwencji państwa w gospodarkę i mądrej polityce społecznej (Singapur ma nawet odpowiednik dawnego polskiego kwaterunku, czyli inaczej kontrolowaną przez rząd politykę mieszkaniową), Singapur w ciągu zaledwie 50 lat od ogłoszenia niepodległości wykonał skok z trzeciego do pierwszego świata. Tajemnicą sukcesu Singapuru jest więc głównie rozsądna interwencja państwa w gospodarkę, ale przypominam, że singapurski etatyzm jest w jawnej sprzeczności z obowiązującą dziś na tzw. Zachodzie ideologią neoliberalną i związaną z nią ortodoksyjną, neoklasyczno-monetarystyczną szkołą w teorii ekonomii, to nie pisze się o tym najważniejszym źródle singapurskiego sukcesu na tymże Zachodzie w reżymowych. „mainstreamowych” mediach takich jak n.p. polska „Polityka”. :-(
    2. Singapur to jest więc de facto dyktatura, tyle że oświecona, takie współczesne Prusy Fryderyka Wielkiego, ale w Azji Południowo-Wschodniej. Pamiętajmy więc, że Singapur jest państwem policyjnym, gdzie każdy krok obywatela jest śledzony przez państwo a za nieprzestrzeganie nawet najdrobniejszych, porządkowych przepisów, grożą tam bardzo surowe kary. Większości społeczeństwa singapurskiego podoba się zapewne to bezwzględne egzekwowanie prawa, te wysokie mandaty, czy nawet takie rodzaje kar, takie jak chłosta czy kara śmierci. Ale dla mnie to jest to przede wszystkim dowód na to, że w Singapurze państwo policyjne osiągnęło swój ideał, opanowując wręcz myśli swych poddanych.
    3. Niska przestępczość w Singapurze nie jest zaś bynajmniej wynikiem tych wysokich kar, a głównie tego, że jest tam bardzo niskie bezrobocie (ok. 3%, a więc praktyce brak rąk do pracy), tak więc nie ma tam właściwie powodów aby popełniać przestępstwa inne niż spowodowane emocjami takimi jak zazdrość czy nienawiść, czyli są tam popełniane przestępstwa raczej z emocji, a nie z wyrachowania czy też potrzeby przeżycia.
    4. Poza tym, to choć Singapur nie ma w praktyce długu zagranicznego, to państwo jest tam mocno zadłużone – dług rządowy wynosi tam bowiem aż 111% PKB i ponad 67 tysięcy dolarów per capita (dla porównania w Polsce te liczby wynoszą odpowiednio zaledwie poniżej 54% PKB i tylko nieco ponad 11 tysięcy dolarów per capita).
    5.Tak więc wcale nie jest tam wcale aż tak różowo jak to się wielu zagranicznym obserwatorom wydaje, a korupcja jest tam zapewne jeszcze gorsza niż w Polsce, tyle, że ukryta przed wzrokiem zwyczajnych obywateli i oczywiście obcokrajowców, jak to bywa w Chinach (a Singapur to są przecież, faktycznie, takie małe Chiny).
  • 2015-09-23 14:07 | z daleka

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    "......... a korupcja jest tam zapewne jeszcze gorsza niż w Polsce, tyle, że ukryta przed wzrokiem zwyczajnych obywateli i oczywiście obcokrajowców, jak to bywa w Chinach (a Singapur to są przecież, faktycznie, takie małe Chiny).

    Piszac "zapewne" oznacza, ze tak naprawde nie wie Pan czy panuje tam korpupcja, jak to Pan ujmuje " jeszcze gorsza niż w Polsce"! to sa jedynie Panskie wyobrazenia! Otoz w/g Indeksu Percepcji Korupcji (CPI), przygotowywanym corocznie przez organizację pozarządową Transparency International,ktora służy oszacowaniu skali problemu korupcji na świecie, Singapur znajduje sie na 7 miejscu w swiecie zaraz za Szwajcaria jesli chodzi o przejrzystosc i brak korupcji. Tak przy okazji nasz kraj zajmuje w tym rankingu 35 pozycje.
    Stwierdza Pan, ze Singapur to ", faktycznie, takie małe Chiny", Oj drogi Panie, Pan chyba nigdy nie byl w Singapurze, takie sformuowanie wywolaloby zdecydowana reakcje wsrod Singapurczykow chinskiego pochodzenia i mogloby byc potraktowane wrecz jako nietatkt. Akurat rozmawialem z nimi na ten temat. Chinczycy z Singapuru bardzo podkreslaja roznice jak dzieli ich od kontynentalnych Chin pod wzgledem zachowania, sposobu bycia, pogladow na swiat, polityki a skonczywszy na prowadzeniu interesow i co ciekawe zawsze podkreslaja ze sa Singapurczykami, chociaz nie zaprzeczaja, ze korzenie ich przodkow tkwia w Chinach.

    i wreszcie "te wysokie mandaty, czy nawet takie rodzaje kar, takie jak chłosta czy kara śmierci. Ale dla mnie to jest to przede wszystkim dowód na to, że w Singapurze państwo policyjne osiągnęło swój ideał, opanowując wręcz myśli swych poddanych."

    Brr... juz poczulem sie nieswojo! uzywa Pan nieadekwatnych porownan, zapewniam Pana, ze mysli owych "poddanych" z Singapuru sa daleko bardziej swobodne niz w wielu innych krajach a moi Japonscy przyjaciele powiedzieli mi wrecz, ze wola pracowac w singapurskich firmach niz w swoich japonskich kaishia`ch (czyli firmach) bo maja wieksza swobode i wieksze perspektywy awansu. Prosze nie starszyc czyterlnikow "Polityki" terrorem zaczerpnietym z ksiazek o Singapurze bo sami Singapurczycy mowili mi, ze nikt tego tam nie sprawdza , no chyba, ze chcialby Pan rzucic rzucic papiery na ulicy w obecnosci policjanta.
    Twierdzi Pan tez, ze "... środowiska artystyczne są z definicji nieliczne i bardzo nietypowe, a więc ich opinie są z definicji niereprezentatywne. " Otoz wlasnie srodowiska artystyczne Singapuru Drogi Panie z ktorymi mialem do czynienia- a zajmowalem sie akurat obszarem tradycyjnej sztuki chinskiej,pozwolily mi zetknac sie z calym przekrojem singapurskiego spoleczenstwa poczawszy od biznesmenow a skonczywszy na buddyjskich mnichach z ktorymi mialem okazje wymienic poglady na wiele tematow i zapewniam Pana, ze twarz, ktora sie z tego wylania w niczym nie przypomina twarzy Fryderyka Wielkiego.
  • 2015-09-23 19:46 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Z daleka
    1. Chińczycy są mistrzami korupcji, a szczególnie we wręczaniu łapówek. Oni ją praktykując od tysięcy lat. Oni potrafią skorumpować praktycznie każdego. A te indeksy korupcji, o których piszesz, są kompilowane tak arbitralnie, że nie mają one żadnej realnej wartości poznawczej.
    2. Nie obchodzi mnie, co o sobie myślą Chińczycy z Singapuru. Portugalczycy n.p. też uważają, że są oni zupełnie inni niż Hiszpanie, mimo że tak naprawdę, to Portugalia to jest taka mała Hiszpania z nieco innym językiem, ale praktycznie tymi samymi obyczajami. Podobnie jest też z Singapurem w relacji do Chin.
    3. Faktem jest, że terror państwa wobec obywateli osiągnął w Singapurze wyżyny. Inna prawa, że bez tego terroru zapanował by tam zapewne chaos. Sam napisałeś, że „nikt tam nikogo nie sprawdza”, jako że każdy ma tam samoświadomość, że sąsiad może tam go w każdej chwili zadenuncjować, a więc każdy zachowuje się tak, jakby był obserwowany przez policjanta, nawet w swoim własnym mieszkaniu. Polecam lekturę Orwella – oto opis Singapuru według „1984” tegoż autora: prole (czyli przeciętni Singapurczycy) mieszkają w dzielnicach, do których co prawda wolno zachodzić członkom elit władzy, jednak może to świadczyć o ich indywidualności – tak bardzo niepożądanej wśród owych elit władzy. W dzielnicach tych inwigilacja wydaje się być znikoma - nie jest ona konieczna, ponieważ prole (przeciętni Singapurczycy) nie są uświadomieni społecznie, a więc zajmują się oni wyłącznie zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Pomimo tego, że stanowią oni zdecydowaną większość (ok. 85%) społeczeństwa i mogliby w dowolnej chwili zniszczyć elity władzy, nie odczuwają oni jednak potrzeby buntu. Pośród nich krążą prawdopodobnie agenci Policji Myśli, którzy wyłapują nieliczne jednostki inteligentne, mogące potencjalnie zorganizować proli w liczącą się siłę.
    4. Artyści niech się wypowiadają na temat sztuki, a opinie na temat ekonomii niech zostawią ekonomistom, a na temat polityki - politologom. A ja akurat jestem z wykształcenia zarówno ekonomistą jak też i politologiem.
    5. Fryderyki Wielki nie był tyranem, a w Singapurze ustrojem jest przecież oświecona tyrania, a więc Singapur bardziej przypomina Oceanię ze wspomnianej powyżej powieści „1984” Orwella niż Prusy z czasów Starego Fryca (Alter Fritz).
  • 2015-09-24 05:34 | z daleka

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Politologu-Ekonomisto-Nadczlowieku-JAKowalski,

    ktory, jako przewodnik po Singapurze obrales sobie "Rok 1984" Orwella, i ktory olewasz niezalezne badania i twierdzisz ze "w Singapurze korupcja jest jeszcze gorsza niz w Polsce" bo "Chińczycy są mistrzami korupcji, a szczególnie we wręczaniu łapówek" a poniewaz "... praktykują to od tysiecy lat", dlatego wszelkie badania i indeksy korupcji, nie maja sensu. Nawet nie wiesz jak wielka ignoracja, stereotypami i fobiami sie kierujesz. gdybym mial zastosowac ta Twoja "metodologie" to moglbym Cie nzawac "zlodziejem" bo taki jest stereotyp o Polakach w niektorych krajach Europy Zachodniej.
    Zamiast olewac to co mysla singapurscy Chinczycy, Tamilowie czy Malajowie i przezuwac to co ini juz przezuli kup sobie bilet do Singapuru i porozmawiaj z chinskimi biznesmenami, pracownikami firm czy artystami moze Ci luski z oczu opadna.
  • 2015-09-24 07:55 | axiom1

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    Kowalski
    Czy ty wgole wiesz gdzie jest Singapur ?
  • 2015-09-28 13:36 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    z daleka
    Jak widać, nie masz pojęcia o Chińczykach, a w szczególności o ich kulturze robienia interesów.
    Poza tym, to kraje Europy Zachodniej mają dziś problem z niekontrolowaną imigracją z III świata, a nie z Polakami, którzy na Zachodzie nie kradną, a pracują.
    Poza tym jeszcze, to w Singapurze byłem nie raz i nie dwa, z racji tego że długo mieszkałem w Australii i znam to państwo-miasto nie tylko z osobistych spostrzeżeń, które, jak to wiadomo każdemu, kto potrafi choć trochę myśleć, są z definicji niereprezentatywne.
  • 2015-09-29 10:54 | jakowalski

    Re:Singapur: fenomenalny 50-latek

    axiom
    A co masz do powiezienia ad rem?