Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

(50)
Stopa bezrobocia spadła właśnie poniżej 10 proc., i to tuż przed wyborami. Ale już od dawna ta liczba nie budzi większych emocji, bo niewiele mówi o polskiej rzeczywistości.
  • 2015-10-23 14:32 | azur

    Spadek bezrobocia

    Dane o bezrobociu w Polsce są tylko orientacyjne, bo wiele osób zarejestrowanych w Urzędach Pracy w rzeczywistości pracuje za granicą, albo w szarej strefie. Obecnie szereg firm szuka pracowników, którzy mogą przebierać w ofertach. W wielkich miastach bezrobocia praktycznie nie ma, chyba że komuś w ogóle nie chce się podejmować pracy. Problemem jest wysokość wynagrodzeń i wiele osób woli pracować za granicą niż w Polsce.
  • 2015-10-23 17:19 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu?

    azur
    1. Zacznijmy od tego, że większość polskich bezrobotnych nie jest ujmowana przez oficjalne statystyki bezrobocia.
    1a. Dane z tzw. Urzędów Pracy nie obejmują osób, które chętnie by podjęły pracę zarobkową, ale jej dłużej nie szukają, jako że doskonale wiedzą, że w ich regionie pracy nie ma, i to od dawna, i że raczej szybko jej nie będzie. Nie rejestrują się też małżonkowie osób pracujących, jako że ubezpieczenie zdrowotne mają one przez współmałżonka, a pracy dla nich i tak przecież nie ma. Podobnie jest też n.p. z rodzinami właścicieli gospodarstw rolnych, nawet karłowatych. Nie rejestrują się też osoby nie mające prawa do zasiłku dla bezrobotnych, czyli inaczej większość (około 80%) polskich bezrobotnych, jeśli mają one prawo do ubezpieczenia zdrowotnego z innych źródeł (n.p. małżonek, rodzic, renta etc.).
    1b. Dane z tzw. badania BAEL (czuli z GUSu) są też mocno zaniżone, jako ze opierają się one z kolei na mało wiarygodnej metodologii MOP (ILO), tak więc nie są przez GUS uznawani za bezrobotnych osoby, które wyrażają chęć podjęcia pracy n.p. dopiero za kilka tygodni, osoby, które w tygodniu danego badania przeprowadzonego przez GUS przepracowywały choćby tylko 1 godzinę, rodziny właścicieli małych firm oraz gospodarstw rolnych oraz osoby, które podjęły by pracę nawet natychmiast, ale aktywnie jej nie poszukują, jako że w ich regionie pracy po prostu nie ma, a więc nie ma sensu jej szukanie, a z kolei z powodów n.p. rodzinnych, nie mogą one szukać pracy poza swoim obecnym miejscem zamieszkania.
    2. Prawdziwa stopa bezrobocia w Polsce to jest więc nie poniżej 10%, jak twierdzą oficjalne dane, a dobrze ponad 20%.
    3.W większych polskich miastach praca oczywiście jest, ale tylko dla osób bez kwalifikacji albo z bardzo niskimi kwalifikacjami, najczęściej na umowie śmieciowej i z tak niskim wynagrodzeniem, ze nie da się z takiej pracy wyżyć, szczególnie większym mieście.
  • 2015-10-23 19:36 | camel_

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @azur ma rację: "Problemem jest wysokość wynagrodzeń (...)" - kiedy praca jest dostępna, ale płaca nie pokrywa kosztów życia, to jakby jej nie było wcale. Trzeba wyjechać za granicę, bo w Polsce zwyczajnie nie da się przeżyć za to, co oferują szanowni wyzyskiwacze. To owoc filozofii postprlowskiego reżimu, przekonanego, że jedyne co nasz kraj ma do zaoferowania, to niemalże darmowa praca licznych rzesz chłopstwa. Taki "tradycyjny, polski model gospodarki".
  • 2015-10-23 21:30 | Patagon

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    a oni mowia ze jestesmy w ruinie. teraz praca szuka czlowieka. jesli ktos leniwy to bedzie wybrzydzac i zyc z zasilku. polska to ameryka teraz . kto nie pracowac to nie znajduje zajecia. jeszce dalsze 4 lata rzadow po i bedzioemy miec wszystko z gowly, kazdy problem rozwiaza. jesli bedziecie glosowac na pis to znowu stowrza problemy.
  • 2015-10-23 21:35 | Patagon

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    panie jakowalski, jeszcze 4 nastepne lata rzadow po i problemy nam rozwiaza. jesli gus mowi ze bezrobocie nie ma znaczy nie ma i nie potrzeba watpic co mowi urzad powolany traktatem wersalskim w chwili odzyskania niepodleglosci.
  • 2015-10-23 21:53 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    camel
    Model, o którym piszesz, nie był rodem z PRLu. To przecież, tak naprawdę, dopiero ten wstrętny PRL rozwinął w Polsce przemysł ciężki, hutniczy, maszynowy, elektryczny i elektroniczny oraz, last but not least, informatyczny.
  • 2015-10-24 01:13 | delfin

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    To co nazwano w artykule powszechna niska "jakością pracy" jest tylko jedna z wielu konsekwencji oparcia rozwoju gospodarki na "taniosci", a nie na "jakosci". Jest tak, że jak giełda nowojorski decyduje o cenach światowych, tak polski rynek zamówień publicznych, największy i upubliczniony, ma wielki wpływ na ceny usług i towarów w polskiej gospodarce. Od lat podstawowym kryterium przetargowym jest cena. Pozyskaniu zlecenia towarzyszy brutalny wyścig cenowy. Stymulowany dodatkowo potrzeba zdobycia w okresie trzech lat pozytywnej referencji. Firma ich pozbawiona znika z rynku, czasem, aby ją jednak zdobyć stosuje dumping. Konsekwencją tego jest to, że realizując trudne i odpowiedzialne zadania firmy nie zarabiają, a lata trwania w systemie pozbawiaja oszczędności właścicieli i uniemożliwiają inwestycje. Często ich właściciele, aby przetrwać, godzą się na absurdalna sytuację płacenia pracownikom więcej niż sami zarabiają. Niestety i tak place pracownicze są niskie, a młodych, wykształconych ludzi wręcz uragajaco niskie. Administracyjne podwyższenie najniższych pensji od któregoś tam pierwszego tylko pogorszy sytuację, bo przedsiębiorcy nie będą mieli skąd tych pieniędzy wziąść i znowu zaczną stosować sztuczki różne. Bez zmiany systemu i pogrzebania rujnujacej jak widac gospodarke i społeczeństwo "taniosci" niczego nie uda się poprawic.
  • 2015-10-24 11:17 | Zwiastun

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Zgadzam sie z jakowalski. Bezrobocie wynosi ponad 20% i tak juz od ponad 10 lat.
    Takiej propagandy sukcesu to nawet w PRLu nie bylo.
    Dane GUS mozna wyrzucic na smietnik.
  • 2015-10-24 11:38 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Patagon
    Rozumiem, że sobie żarty stroisz.
  • 2015-10-24 13:55 | kaesjot

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    delfin - kilka lat temu przygotowywałem ofertę dla fabryki koncernu motoryzacyjnego na wykonanie kilkudziesięcu kpl przyrządów niezbrdnych na linii produkcyjnej. Zlecenia nie dostaliśmy, bo za dużo chcieliśmy. Kilka m-cy później jestem w tej fabryce w okresie inwentaryzacji. Każdy z tych przyrządów miał przypietą kartkę inwertaryzacyjną z jego ceną ewidencyjną czyli ceną zakupu. Najniższa była 2,5 raza wyższa, niż oferowaliśmy.
    Na gospodarce PRL-u znacząco ciążyła panująca wśród robotnikow mentaloność chłopa pańszczyźnianego.
    Kolego opowiadał, jak po maturze ( lata 70-te ) trafił do brygady w fabryce urządzeń górniczych na Dolnym Śląsku. Brygadzista wyznaczył mu zadanie więc wziął się do roboty i pod fajrant melduje brygadziście wykonanie zadania. Brygadzista na to - "Tadziu, coś ty zrobił !? To była robota na cały tydzień !"
    Czasami w brygadzie robili sobie zawody - kto dłużej będzie trzymał ręce w kieszeni. Wygrał ten, który nie wyjął ich przez 8 godzin. No ale przedstawicieli "przodującej siły narodu" nie wypadało batem popędzać do roboty.
    To nie komuna winna - to ludzie do niej nie dorośli.
    W Poznaniu to nawet nie ma już polskich firm wywożących śmieci. Wszystkie weszły w skład francuskiej (?) SUEZ Environnement.
  • 2015-10-24 16:41 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    kaesjot
    1. Normalne jest, że żaden z robotników czy nawet n.p. programistów nie ujawni swoich pełnych możliwości, jako że pracować na ponad 100% normy można tylko przez krótki okres czasu. Tak więc to bynajmniej nie jest mentalność chłopa pańszczyźnianego, a mentalność pracownika najemnego, który w kapitalizmie otrzymuje w postaci płacy roboczej tylko niewielką cześć tego, co wypracował, jako że większość tzw. wartości dodanej wypracowanej przez pracownika najemnego idzie w kapitalizmie do kieszeni kapitalisty, który zatrudnia owego pracownika najemnego.
    2. Skandalem jest, że wejście Polski do Unii oznacza dla Polski przymus prywatyzacji praktycznie wszystkiego, co w przecież oznacza oddanie polskich firm pod kontrolę zachodnich monopoli (dokładniej oligopoli) takich jak wspomniany przez ciebie Suez (tak, ten sam Suez od wiadomego kanału, który stał m. in. za agresją Francji, W. Brytanii i Izraela na Egipt w roku 1956).
  • 2015-10-24 17:00 | camel_

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @jkowalski - nie zwróciłeś uwagi na określenie POST_prlowski. To znaczy powstały PO PRLu w tym przypadku, a nie "kontynuujący PRL". Wtedy to biskupie pachołki, w których łapska dostał się kraj, wróciły chętnie do jedynego, naturalnego dla nich układu - gospodarki opartej na wyzysku, modelu folwarcznego.
  • 2015-10-24 19:51 | delfin

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @kasejot
    Przekręty były i będą i nic na to nie poradzimy. Mnie chodzi o tego potwora gorszego niż CBA, a powstałego z tych samych pobudek co ta szacowna instytucja. Konkurencyjność, przy nie narażeniu się prokuratorowi. Ten do ceny się nie przyczepi i tak zwany zamawiający ma problem z głowy. System ustawia go na tak silnej pozycji, że od umowy począwszy, a na nieuzasadnionych dodatkowych zadaniach wciskanych wykonawcy skończywszy, może bezkarnie doic przedsiębiorcę. System ustawiony jest dodatkowo tak, że ochrona prawna tego drugiego jest iluzoryczna. Przewleklosc prowadzenia spraw, niepewność wyroku i koszty zastępstwa prawnego zestawione w porównaniu do kar kontaktowych, są przyczyną, że przedsiębiorcy w zdecydowanej liczbie godzą się na nieprzewidywalna w ofercie dodatkowa pracę. Jezyczkiem uwagi może być jeszcze fakt, że w traktacie akcesyjnym przystąpienia do UE nasze państwo zobowiązalo się wprowadzić ubezpieczenie od obsługi prawnej. Wyrownywaloby ono choć w drobnym aspekcie siły przedsiębiorcy w starciu z etatowymi prawnikami instytucji państwowych. Ubezpieczenia jak nie było tak nie ma. Podobno zajmujemy jedno z ostatnich miejsc pod względem wprowadzania dyrektyw unijnych. Twoje nawiązanie do mentalności PRL'u jest bardzo trafne. Dla większości rządzących, którzy w życiu nie wystawili żadnej faktury, przedsiębiorca jest ciągle prywaciazem-kulakiem, od którego spod poduszki zawsze coś wyciągnąć można. Homosovieticus wiecznie zywy!
  • 2015-10-25 09:52 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy?

    Camel
    Niewolnictwo, feudalizm, kapitalizm – to są wszystko ustroje klasowe, czyli oparte na wyzysku i ucisku, a tylko inna jest w nich forma przymusu: bezpośrednia (bat) w niewolnictwie, bat i marchewka (zbiory z „działki przyzagrodowej”) w feudalizmie oraz przymus pośredni, czyli ekonomiczny w kapitalizmie. Polecam lekturę „Wolnego najmity” Konopnickiej.
  • 2015-10-25 09:54 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Delfin
    Tzw. przedsiębiorca („anterprener” według księdza Staszica), czyli właściwie kapitalista jest z definicji wyzyskiwaczem, czyli osobnikiem żyjącym z cudzej pracy. Nie stój więc w jego obronie. Nie ma przecież dziś w Polsce przymusu życia z wyzyskiwania innych ludzi.
  • 2015-10-25 12:55 | kaesjot

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @delfin - są pewne grupy ludzi, którym należałoby płacić wynagrodzenie nie za to, co robią, lecz za to, by nie robili tego, co robić mają.
    Oczywiście przesadzam - każdy by chciał dostawać wynagrodzenie za "nicnierobienie"
    Ludzi tych należy zaangażować do pracy, która przynosi konkretne efekty czyli w jej efekcie powstaje coś , czym mogę się najeść, w co mogę się przyodziać lub w czym przed deszczem, chłodem i mrozem mogę się schronić.
    Jak już to wszystko będę miał, to mogę pomyślec o takich, co będą dbać o moje zdrowie, bezpieczeństwo i rozrywkę.
    Marzy mi się spoleczność ludzi wspópracujacych ze sobą, dzielacych się pracą stosownie do potrzeb i możliwości każdego z jej członków jak i jej efektami proporcjonalnie do osobistego wkladu we wspólne dzieło i dbajacych także o tych, którzy jeszcze nie mogą, oraz tych, którzy już nie mogą pracować.
    No i wszechobecny pragmatyzm i racjonalizm w działaniu - na "odrobinę szaleństwa" możemy pozwolić sobie przy zabawie i rozrywce - po pracy.

  • 2015-10-25 13:55 | T1000

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    W Polsce konkuruje się tylko taniością, bo wysoka jakość pracy nie przyjmie się w tym kraju. Powód jest doskonale znany: mentalność Polaków, z której wynika całkowity brak zaufania w społeczeństwie, przekreślający dobrą współpracę w grupie i tworzenie wysokiej jakości produktów i usług oraz niska etyki pracy, mająca swą podstawę w nieuczciwości (zamiłowanie do bylejakości i kombinatorstwa, zgodnie z myśleniem, żeby się nie narobić, a zarobić).
  • 2015-10-25 19:12 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    T1000
    W Polsce konkuruje się dziś głównie taniością naszej pracy, jako że Balcerowicz swoimi „reformami” zniszczył polską naukę a szczególnie zaś polską myśl techniczną, przez co skazani jesteśmy na konkurowanie taniością naszej siły roboczej, a nie wysoką jakością czy też nowoczesnością naszej produkcji. Nowoczesne wyroby wysokiej jakości, jeśli są produkowane dziś w Polsce, to tylko na zagranicznej technologii w fabrykach, a głównie montowniach, stanowiących własność zachodniego kapitału, stąd też zyski z tej produkcji wędrują zagranicę.
    Tu nie ma nic do rzeczy mentalność Polaków, a tylko to, że w roku 1989 zostaliśmy skazani na odgrywanie drugorzędnej roli w Europie, a ta nasza relegacja do drugiej ligi europejskiej została jeszcze wzmocniona po wstąpieniu Polski do UE, jako że teraz polskie władze maja nawet formalnie związane ręce. Nawet gdyby chciały one dziś odbudować polska naukę i polską myśl techniczną, to Bruksela się na to nie zgodzi, jako że byłaby to, zdaniem eurokratów, zbyt daleko idąca interwencja państwa w gospodarkę, niezgodna z unijnymi regułami. :-(
  • 2015-10-26 05:23 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Fałszowanie statystyk nie dało zwycięstwa PO.
  • 2015-10-26 11:59 | Slawczan

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @2015-10-24 01:13 | delfin
    Masz rację pisząc o roli zamówień publicznych w stymulowaniu dziadowskości polskich stawek. Prawdziwe źródło problemu leży jednak zupełnie gdzie indziej - w postkolonialnym modelu gospodarki jaki za sprawą Balcerowicza (czyli postkomunistów) i zblatowanych z nimi przedstawicieli części elit solidarnościowych. Zważ na to, że każda wartość dodana jest finalnie transferowana do centrali firmy za granicą. Bo taki jest sens posiadania przez holenderską, francuską etc. firmę, firmy w Polsce. Każda złotówka jest TRANSFEROWANA (poza nieodzownymi inwestycjami i bieżącym utrzymaniem - a i to nie zawsze). Na straży tego systemu stoi POLSKA KADRA MANAGERSKA, mająca na sobą kij w postaci zwolnienia i marchewkę w postaci sutej premii. Więc TNĄ I STRASZĄ bo niestety jeżeli chodzi o WYMYŚLANIE i WYNAJDYWANIE raczej nie ma co na nich liczyć. Zresztą po co? Np. gdy widzę, że mojemu szefowi dobrze idzie, TAKŻE DZIĘKI MOJEJ DOBREJ PRACY więc mogę iść do niego upomnieć się o podwyżkę. ,,Masz kasę więc PODZIEL się trochę". A teraz sytuacja z modelu postkolonialnego: Sytuacja identyczna ale koleś mnie prowadzi do kas,y otwiera A TAM PUSTO - ,,sorry, znasz zasady wszystko musiałem odesłać do Francji za co dostałem większą premię".
    2015-10-25 12:55 | kaesjot
    Masz rację pisząc o płaceniu obibokom. Dawne systemy socjalne zapewne coś takiego uwzględniały niestety nie działa to w czasach deindustrializacji, masowej emigracji socjalnej. Twój komentarz o komunie jest pyszny...
  • 2015-10-26 14:30 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Slawczan
    Problem numer jeden jest taki, że w Unii Europejskiej gospodarka Polski jest zwasalizowana i zmarginalizowana, jako że Polska pod rządami PO stała się klasycznym wręcz przypadkiem tzw. kapitalizmu kompradorskiego, czyli rodzaju kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (Tu głównie Niemiec i USA). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod (jak do wczoraj) rządami PO, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii. Przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany oraz źródło kłopotów zarówno polskich przedsiębiorców, jak też i polskich pracowników. Polska musi więc jak najszybciej odzyskać prawdziwą niepodległość, jeśli chce się ona wyrwać z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno z UE jak też i z NATO oraz zerwania konkordatu. Niestety, SLD tego nie zrobił ani też PO, a wątpię, czy PiS się na taki krok zdobędzie. Stąd też młodzi, zdolni i pracowici Polacy będą dalej masowo emigrować z Polski, co jeszcze bardziej obniży poziom życia Polaków pozostałych w Polsce, szczególnie, gdy skończą się wkrótce dotacje z Unii a koszta obsługi zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego państwa i jego mieszkańców spowodują de facto bankructwo Polski i ogromnej większości Polaków mieszkających w Polsce - niemalże dokładnie tak jak w roku 1980.
  • 2015-10-27 12:48 | czosnek

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Proszę Państwa, ta dyskusja to po prostu śmiech, żałość i populizm tak niskich lotów, że aż dziwię się że to czytam na forum Polityki.

    Jakość pracy jest słaba, ponieważ wciąż borykamy się z mentalnością polskiego pracodawcy, który prędzej kupi 10 Ferrari na firmę, niż da godziwie zarobić pracownikowi. Wszystkim tym, którzy psioczą na "kolonię" którą rzekomo jesteśmy pod rządami PO w porozumieniu z koncernami zagranicznymi, sugeruję szybką analizę porównawczą, która pokaże skalę "śmieciowości" w zakładach prowadzonych przez zagraniczne firmy, a firmy polskie. Tym, którym się nie chce, z góry odpowiadam, że prędzej cywilizowane standardy zatrudnienia spełni pracodawca zagraniczny niż polski. Polski kapitalizm tanią siłą roboczą stoi i nie zmieni tego nic, jeżeli nie zmieni się folwarczny stosunek pana na włościach względem pracownika. Póki polski biznes będzie mógł jechać na taniości pracy, będzie na niej jechał, bo tak jest łatwiej. Skoro firma (przykład z życia wzięty - firma polska wykazująca co kwartał miliony zysku), zamiast zapłacić pracownikowi uczciwe nadgodziny za pracę w sobotę, woli go na te weekendy zatrudniać na umowę zlecenie, na której pracuje się na zmianach 16 godzinnych (!), to gdzie oni będą ryzykować inwestycje w innowacje, które się być może sprawdzą, a być może nie. Kolejny przykład to słynna na całą Polskę bydgoska Pesa. Perła polskiej innowacyjności, która powoli dziękuje polskim spawaczom i zatrudniła tabuny spawaczy z Ukrainy, którzy spawają aż miło i nawet słowem nie pisną o kodeksie pracy. Później 6 z 8 zamówionych przez moje miasto tramwajów wraca na naprawy gwarancyjne z powodu pękającego podwozia. Ja uważam osobiście, że za jakość pracy w tym kraju odpowiada przede wszystkim mentalność społeczeństwa. Jako społeczeństwo nie dojrzeliśmy do konkurowania myślą, wydajnością i innowacyjnością, dlatego jako pracodawcy ciśniemy ten lud i wyciskamy z niego ostatnie krople godności. Zaniechania PEŁO, czy PISIORÓW, czy jakich tam chcecie polityków to problem co najwyżej drugorzędny (jak nie trzeciorzędny). Można wprowadzać stawki minimalne jakie się chce, zdeterminowany byznesmen zawsze znajdzie legalną metodę aby to obejść. Można dawać ulgi na innowacyjność - zaraz się okaże że ktoś za pieniądze publiczne zorganizował sobie armię zwykłych pracowników, których zrekrutował w "innowacyjny" sposób. Jakość gospodarki to nie politycy i nie przepisy. To kultura społeczna i obowiązujące w niej zasady współdziałania pomiędzy ludźmi. Zaufanie i współpraca. Nic innego.

    Co do konieczności emigracji, coż... Problem jest na tyle złożony, że książkę można by pisać. Gdyby ktoś zapytał mnie (tak jak Komorowskiego), jak wyżyć za 2 tysie w Warszawie, to ja był odpowiedział co innego. Ja, powiedziałbym tak: zapomnij o swoich studiach politologicznych, naucz się operować dźwigiem (na przykład) i bez problemu znajdziesz sobie pracę w budowlance. Wyprowadź się z Warszawy do innego miasta (średniej wielkości) i nie dość, że zarobisz więcej, to jeszcze spadną ci koszty życia. Bo prawda jest taka, że emigrując z Warszawy do Londynu, spadasz z deszczu pod rynnę. W Londynie będziesz miał tak ogromne koszty życia, że i tak wylądujesz w klitce na kupie z 10 osobami i raczej w tym Londynie ciężko ci się będzie dorobić własnego M. Z jakichś powodów w Londynie to nie jest problem, ale w Warszawie już tak. Ja wiem, że to generalizowanie, dla wielu być może coś obraźliwego. Ale prawda jest taka, że nie samą Warszawą ten kraj stoi, nie każdy musi być magistrem, a emigracja nie jest żadnym złotym środkiem. Zdecydowana większość (podkreślam większość, nie wszyscy) na tej emigracji jakoś nie dorabia się własnych 4 kątów, długimi latami tkwi w zawieszeniu pomiędzy Polską a Zachodem, nie inwestuje w siebie i własne umiejętności, zadowalając się wynajmowaną w ileś tam osób szeregówką i ostentacyjnym szastaniem pieniędzmi na wakacjach w Polsce. Po 10 latach budzą się i wiedzą, że do Polski nie ma po co wracać, jedyne co pozostaje to dalej wegetować w Irlandii i wydawać w Polsce (bo przecież jak wyleczę wszystkie zęby w Irlandii, zaraz okaże się, że i żyjąc tam nie mam za co wypełnić garnka).

    Prawda objawiona, w którą wierzę jest taka: jeżeli umiesz coś konkretnego, i na co dzień masz zwyczaj używać mózgu, pracę w Polsce zawsze znajdziesz, i to na godnych warunkach. Niekoniecznie u Polaka. I niekoniecznie w Warszawie.
  • 2015-10-27 21:33 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Czosnek
    1. Psioczysz na innych, a nie jesteś w stanie zrozumieć prostego faktu, że gdyby nie tania siła robocza, to zagraniczne firmy nie otworzyły by w Polsce swych montowni. Zgoda, płacą one nieco lepiej niż polskie firmy, które aby się utrzymać na rynku muszą jeszcze bardziej ciąć koszta zatrudnienia.
    2. Pesa jest tylko montownią, podobnie jak Solaris, która to ostatnia firma jest przecież de facto filią Neoplanu. Oto fakty:
    I. PESA: Tramwaj typu 120N
    - Silnik trakcyjny VEM Sachsenwerk
    - Przekładnia osiowa Voith
    - System hamulcowy Knorr-Bremse
    - Odbierak prądu Stemmann
    - Mechanizmy drzwiowe Knorr-Bremse
    II. SOLARIS Autobus Urbino12
    - Silniki MAN, Cummins, DAF albo Iveco
    - Skrzynie biegów Voith albo ZF
    - Osie (przednia i tylna) ZF
    - Wersja „electric” wyposażona jest w innowacyjny system Bombardier PRIMOVE, umożliwiający indukcyjne ładowanie baterii bez konieczności podłączania kabli.
    - W Urbino 12 Hybrid zastosowano równoległy układ hybrydowy Eaton HDU amerykańskiej firmy Eaton, odmienny od układu szeregowego zastosowanego w modelach Solaris Urbino 18 Hybrid - składa się on m .in. z zautomatyzowanej 6-biegowej skrzyni biegów Eaton i jednego silnika elektrycznego o mocy maksymalnej 44 kW (60 KM). Wszystkie baterie litowo-jonowe (Li-Ion) japońskiej firmy Hitachi zostały umieszczone pod podestami we wnętrzu pojazdu
    3. Pękające podwozia (dokładniej ostoje czyli ramy) miały także tramwaje Siemensa, te które dziś jeżdżą (oczywiście po naprawach) w Poznaniu.
    4. Nie ma czegoś takiego jak „mentalność społeczeństwa”. Po pierwsze to Pani Thatcher, idol polskich liberałów, dawno temu udowodniła, że nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo, a po drugie, to nawet gdyby owo społeczeństwo istniało, to składało by się ono z jednostek o rożnej mentalności, jako że każdy człowiek jest inny (nawet Lech Kaczyński był nieco inny niż Jarosław Kaczyński). Ty wyraźnie nie rozumiesz, że nie ma mowy o współpracy pomiędzy wyzyskiwanym a wyzyskiwaczem, jako że snujesz jakieś nierealne, utopijne postulaty współpracy między klasami społecznymi, które z definicji są przecież antagonistyczne.
    5. Zdrowy rynek pracy, silna inspekcja pracy, silne związki zawodowe i prawdziwie niezależne sądy pracy nie pozwolą na omijanie stawek minimalnych. Najlepszą gwarancją na przestrzeganie stawek minimalnych są zaś uczciwe zasiłki dla bezrobotnych, które nie zmuszają ludzi pracy do sprzedawania swej siły roboczej znacznie poniżej jej wartości.
    6. Ulgi za innowacyjność nie mają sensu. Można najwyżej dawać ulgi podatkowe firmom, które sporo wydają na prace badawczo-rozwojowe (B+R czyli R&D).
    7. Nie każdy nadaje się na operatora dźwigu, a nadwyżka owych operatorów powoduje zawsze spadek dochodów owych operatorów.
    8. W średnich i małych miastach Polski po prostu nie ma pracy, a mieszkania wcale nie są tam tanie, szczególnie zaś na wynajem.
    9. Jeśli ktoś legalnie pracuje na Zachodzie, to leczenie zębów NIE jest dla niego problemem. Po prostu na Zachodzie koszt życia jest około 2 razy większy niż w Polsce, ale dochody realne są tam co najmniej 3 do 4 razy wyższe niż w Polsce. Wiem coś na ten temat, jako że prowadziłem badania statystyczne na ten temat (w Polsce i na owym Zachodzie. gdzie mieszkam od roku 1981).
    10. Generalnie: dobra praca w Polsce jest tylko dla „krewnych i znajomych królika”. Możesz być przysłowiową złotą rączką, a zarobisz w Polsce jedynie grosze i nikt cię nie będzie w pracy szanować. Po prostu rynek pracy w Polsce jest od roku 1990 rynkiem konsumenta, czyli kapitalisty („przedsiębiorcy”) i dopóki tak będzie, dopóty nie będzie się opłacać pracować w Polsce. To, co piszę, jest prawda obiektywną, weryfikowalną empirycznie, a nie jakiś „objawianiem”, w które można wierzyć albo też i nie.
  • 2015-10-28 10:46 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy?

    Czosnek
    1. Psioczysz na innych, a nie jesteś w stanie zrozumieć prostego faktu, że gdyby nie tania siła robocza, to zagraniczne firmy nie otworzyły by w Polsce swych montowni. Zgoda, płacą one nieco lepiej niż polskie firmy, które aby się utrzymać na rynku muszą jeszcze bardziej ciąć koszta zatrudnienia.
    2. Pesa jest tylko montownią, podobnie jak Solaris, która to ostatnia firma jest przecież de facto filią Neoplanu. Oto fakty:
    I. PESA: Tramwaj typu 120N
    - Silnik trakcyjny VEM Sachsenwerk
    - Przekładnia osiowa Voith
    - System hamulcowy Knorr-Bremse
    - Odbierak prądu Stemmann
    - Mechanizmy drzwiowe Knorr-Bremse
    II. SOLARIS Autobus Urbino12
    - Silniki MAN, Cummins, DAF albo Iveco
    - Skrzynie biegów Voith albo ZF
    - Osie (przednia i tylna) ZF
    - Wersja „electric” wyposażona jest w innowacyjny system Bombardier PRIMOVE, umożliwiający indukcyjne ładowanie baterii bez konieczności podłączania kabli.
    - W Urbino 12 Hybrid zastosowano równoległy układ hybrydowy Eaton HDU amerykańskiej firmy Eaton, odmienny od układu szeregowego zastosowanego w modelach Solaris Urbino 18 Hybrid - składa się on m .in. z zautomatyzowanej 6-biegowej skrzyni biegów Eaton i jednego silnika elektrycznego o mocy maksymalnej 44 kW (60 KM). Wszystkie baterie litowo-jonowe (Li-Ion) japońskiej firmy Hitachi zostały umieszczone pod podestami we wnętrzu pojazdu
    3. Pękające podwozia (dokładniej ostoje czyli ramy) miały także tramwaje Siemensa, te które dziś jeżdżą (oczywiście po naprawach) w Poznaniu.
    c.d.n.
  • 2015-10-28 10:47 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Czosnek - c.d.
    4. Nie ma czegoś takiego jak „mentalność społeczeństwa”. Po pierwsze to Pani Thatcher, idol polskich liberałów, dawno temu udowodniła, że nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo, a po drugie, to nawet gdyby owo społeczeństwo istniało, to składało by się ono z jednostek o rożnej mentalności, jako że każdy człowiek jest inny (nawet Lech Kaczyński był nieco inny niż Jarosław Kaczyński). Ty wyraźnie nie rozumiesz, że nie ma mowy o współpracy pomiędzy wyzyskiwanym a wyzyskiwaczem, jako że snujesz jakieś nierealne, utopijne postulaty współpracy między klasami społecznymi, które z definicji są przecież antagonistyczne.
    5. Zdrowy rynek pracy, silna inspekcja pracy, silne związki zawodowe i prawdziwie niezależne sądy pracy nie pozwolą na omijanie stawek minimalnych. Najlepszą gwarancją na przestrzeganie stawek minimalnych są zaś uczciwe zasiłki dla bezrobotnych, które nie zmuszają ludzi pracy do sprzedawania swej siły roboczej znacznie poniżej jej wartości.
    6. Ulgi za innowacyjność nie mają sensu. Można najwyżej dawać ulgi podatkowe firmom, które sporo wydają na prace badawczo-rozwojowe (B+R czyli R&D).
    7. Nie każdy nadaje się na operatora dźwigu, a nadwyżka owych operatorów powoduje zawsze spadek dochodów owych operatorów.
    8. W średnich i małych miastach Polski po prostu nie ma pracy, a mieszkania wcale nie są tam tanie, szczególnie zaś na wynajem.
    9. Jeśli ktoś legalnie pracuje na Zachodzie, to leczenie zębów NIE jest dla niego problemem. Po prostu na Zachodzie koszt życia jest około 2 razy większy niż w Polsce, ale dochody realne są tam co najmniej 3 do 4 razy wyższe niż w Polsce. Wiem coś na ten temat, jako że prowadziłem badania statystyczne na ten temat (w Polsce i na owym Zachodzie. gdzie mieszkam od roku 1981).
    10. Generalnie: dobra praca w Polsce jest tylko dla „krewnych i znajomych królika”. Możesz być przysłowiową złotą rączką, a zarobisz w Polsce jedynie grosze i nikt cię nie będzie w pracy szanować. Po prostu rynek pracy w Polsce jest od roku 1990 rynkiem konsumenta, czyli kapitalisty („przedsiębiorcy”) i dopóki tak będzie, dopóty nie będzie się opłacać pracować w Polsce. To, co piszę, jest prawda obiektywną, weryfikowalną empirycznie, a nie jakiś „objawianiem”, w które można wierzyć albo też i nie.
  • 2015-10-28 11:27 | Fragless1

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Zgadzam się w pewnej mierze z powyższym postem. Owszem, z rozmów z pracodawcami wynika, że jest to najbardziej ciemiężona grupa. O ile miało to jakiś sens w latach 90-tych, o tyle teraz w czasach znakomitych zysków, może budzić jedynie zdziwienie. Wystarczy przeczytać wywiad z H. Bochniarz z lutego 2015 (lub jeszcze lepiej raport Lewiatana). Wnioski? Państwo zrzuca kłody pod nogi pracodawcom, uniemożliwia rejestrowanie firm, kontroluje, narzuca bardzo wysokie podatki, komplikuje prawo. Sami pracodawcy chcą płacić mało jak najmniej, najczyściej padała suma 1600 pln netto. Tymczasem ich ulubionym sposobem zatrudniania są umowy śmieciowe, a same etaty to relikt przeszłości (sic!). Najlepiej żeby nie było okresu wypowiedzenia i nie trzeba było podawać przyczyn zwolnienia.

    Ale nie tylko mentalność pracodawców jest problemem. W Polsce prawo pracy umożliwia (a czasami nawet zachęca) zatrudnianie na umowę zlecenie. Śmieciówki są legalne. Prawo jest zawiłe i pełne interpretacji. A narzekanie pracodawców bardziej przebijało się w mediach (i docierało do polityków) niż problemy pracowników. Wygląda jednak na to, że są rezerwy. Udział płac w PKB w Polsce jest najniższy w UE... Co najgorsze, nie udało się wypracować modelu, wspólnych reguł gdzie prezentowane i dyskutowane są różne interesy. Wystarczy spojrzeć jak działają związki zawodowe w Niemczech. Ustalają dla całych branż lub firm jednoosobowych standardy warunków pracy, np. dotyczące umów zbiorowych, poziomów płac lub czasu pracy. U nas ZZ są co najwyżej branżowe i dbają tylko o interes pracowników danego zakładu pracy często kosztem innych.
    Wygląda na to, że jest naprawdę wiele do zrobienia.
  • 2015-10-28 14:48 | czosnek

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Panie Jakowalski,
    proszę o uzasadnienie zarzutu, że na kogokolwiek psioczę.

    Ad 1. Nie ma na świecie gospodarki, która od razu byłaby innowacyjna. Zawsze od czegoś się zaczyna, zazwyczaj od importu pracy poprzez jej niskie koszty. Cały trik polega na tym, aby umieć wyjść poza atut niskich kosztów i zaproponować coś więcej. Ten atut w Polsce się wyczerpuje, ale wyczerpuje powoli. Głównie dzięki temu, że ciężko obecnie znaleźć kraje stabilne politycznie,w których koszty pracy byłyby niższe niż w Polsce. To nas jeszcze trzyma. Co do różnic w płacy pomiędzy pracodawcą polskim a zagranicznym, to nie wszystko. Chodzi o inne rzeczy jak zapewnienie podstawowego zaplecza socjalnego, rozliczanie nadgodzin itd. Podsumowując, Ameryki Pan nie odkrył. Każda początkująca gospodarka startuje od niskich kosztów pracy i trudno mi sobie wyobrazić coś innego.
    Ad 2. Przykład Pesy przytoczyłem tylko dlatego, że firma ta mieni się czymś w rodzaju lidera polskiego przemysłu, choć mnie to śmieszy, tak jak Pana. Ja wiem że Pesa czy Solaris to głównie montownie korzystające z zachodnich podzespołów. Nie drążmy tematu zanadto, jedynie chciałem pokazać jaki poziom reprezentują firmy z polskim kapitałem, które są niby liderami, z których mamy być dumni.
    Ad 3. Patrz punkt 2.
    Ad 4.Proszę mi nie wciskać tez, których nie stawiałem. Gdzie w moich wypowiedziach jakieś teksty o walce klas? Jedyne o co mi chodzi to fakt, że gospodarka to zjawisko społeczne, a ekonomia to nauka (?) społeczna. Sprawna, innowacyjna, gospodarka opiera się na współpracy, wzajemnym szacunku i zrozumieniu pracodawcy z pracownikiem. Mam na myśli zaufanie społeczne, umiejętność współpracy i dostrzegania wspólnego dobra, a nie tylko czubka nosa. Jesteśmy społeczeństwem o bardzo niskim poziomie współpracy i zaufania. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, nie potrafimy słuchać, ani próbować zrozumieć drugiej strony. Chcemy słuchać tylko i wyłącznie siebie. Jesteśmy egoistami. Społeczeństwo takie jak polskie, póki co nie jest moim zdaniem zdolne do budowania innowacyjnej gospodarki. Wciąż jedziemy na niskich kosztach pracy, bo to jedyne paliwo, które nas napędza. Nie potrafimy współpracować, nie potrafimy wymyślać. Boimy się niekonwencjonalnych rozwiązań w przemyśle, bo co jak się nie sprawdzi? W jednym z ostatnich numerów Polityki był świetny artykuł opisujący perypetie polskiej doktorantki szukającej inwestora, który pomógłby jej wdrożyć do produkcji jakiś innowacyjny patent w dziedzinie fotowoltaiki. Ze 3 lata bujała się po Polsce. Inwestora znalazła w Japonii.
    Ad 5. Zdrowy rynek pracy opiera się przede wszystkim na szacunku pomiędzy grupami interesu. Henry Ford uważał, że każdego jego pracownika musi być stać na auto, które produkuje. Inaczej masowa produkcja dóbr konsumpcyjnych nie osiągnie pełni potencjału. Rozumiał, że musi dzielić się zyskami, które i tak w jakiś sposób do niego w przyszłości wrócą. Mógłbym godzinami pisać o przykładach polskich firm, które ludziom płacą grosze, ale siedziby firm są wyłożone złotymi krawężnikami. Kolejna prawda objawiona, w którą wierzę - polski biznes wyżywi się sam. Nie potrzebuje związków, porządnego kodeksu. Potrzebuje pracownika, który nie pyszczy i robi. W razie czego, ściągną tabuny Ukraińców, albo po prostu zamkną biznesy (inaczej nie potrafią). Przecież już dzisiaj mamy prawo, które w zasadzie spełnia cywilizacyjne normy zatrudnienia (no, poza minimalnymi stawkami może). Mamy nawet służbę w postaci PIP, która to sprawdza. I co? Ano to, co jest typowe dla społeczeństw stojących na niskim poziomie rozwoju i opartym na braku zaufania. Otóż tworzymy restrykcyjne prawo, którego ostrość łagodzona jest poprzez pobłażanie obchodzeniu przepisów.
    Ad 6 - wzajemna zgoda
    Ad7 - widzę tutaj złą wolę. Oprócz operatora dźwigu (to jedynie przykład) mamy dużo innych zawodów, w których brakuje rąk do pracy
    Ad8 - zależy od definicji średniego lub małego miasta (miasteczka?). To ciekawe, przecież byznes narzeka że nie ma wykwalifikowanych ludzi do roboty. Ja mieszkam w mieście średniej wielkości i to właśnie przedsiębiorcy tutaj twierdzą. Zgadzam się z tym, że może gdzieś w Kowarach na Dolnym Śląsku tej pracy nie ma. Zawsze znajdziesz przykład adekwatny do założonej tezy. Ale bezrobocie spada i niekoniecznie jest to wynik emigracji. Jak napisałem, Warszawa to nie cała Polska. Są miasta jak Rzeszów, Bielsko Biała, tam problemu z pracą ewidentnie nie ma. Trzeba jednak coś umieć.
    Ad9 - mam zgoła odmienne doświadczenia w tej materii. Znam dziesiątki osób żyjących na emigracji w warunkach urągających godności. Tam godzą się na takie życie, w Polsce czują się oburzeni. Chyba się nie dogadamy. Nie wierzę, że za 1500 Euro (netto) miesięcznie w Irlandii (dominanta) da się zapewnić wypas życiowy - opłacać opiekę medyczną na wysokim poziomie, wziąć krechę na fajnie mieszkanie w dobrej lokalizacji, chodzić do knajp, itd.
    Ad 10 Nie zgadzam sie kompletnie.
  • 2015-10-28 15:11 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Fragless
    1. Znów mylisz pojęcia „pracodawca” i „pracobiorca”. Powtarzam więc raz jeszcze, że pracodawcami, czyli osobami „dającymi” (dokł. sprzedającymi) swoją pracę są ludzie pracy, wyzyskiwani przez kapitalistów (przedsiębiorców), a pracobiorcami, czyli „odbiorcami” ludzkiej pracy (dokł. kupującymi) są właśnie przedsiębiorcy, czyli inaczej kapitaliści.
    2. Prywatnych przedsiębiorców nikt nie ciemiężył w Polsce po roku 1989, a wręcz przeciwnie – oni dostali po roku 1989 w Polsce praktycznie całkowicie wolną rękę, co spowodowało ogromny wzrost bezrobocia, spadek płac realnych, brak pewności zatrudnienia (śmieciowe umowy, niezwykła łatwość wyrzucenia pracownika z pracy) etc. Prywatni przedsiębiorcy mieli naprawdę ciężko w Polsce w najgorszych latach dyktatury stalinowsko-bierutowskiej, czyli w latach 1948-1956 (a szczególnie zaś w latach 1948-1953 – tzw. bitwa o handel etc.), ale już za Gomułki kwitła w Polsce, nominalnie wówczas „Ludowej”, tzw. prywatna inicjatywa. Oczywiście - to jest temat na osobną dyskusję.
    3. W Niemczech to nawet Adenauer, jakże przecież nieprzychylny ludziom pracy, musiał zgodzić się na spore ustępstwa kapitału na rzecz ludzi pracy, a więc także na rzecz związków zawodowych, jako że tuż za miedzą istniało wówczas w Niemczech Wschodnich państwo zwane DDR (NRD), w którym nie było bezrobocia. Ale że NRD od ponad ćwierćwiecza nie istnieje, to rola związków zawodowych w Niemczech jest stopniowo ograniczana, wraz ze spadkiem tamtejszych płac realnych. Tyle, że ponieważ Niemcy startowali z wysokiego poziomu płac realnych i znacznego wpływu związków zawodowych na gospodarkę, to wciąż w Niemczech jest w tym względzie znacznie lepiej niż w Polsce. Już dawno temu lord Russell (n.p. w swej znanej książce p.t. „Power”) zauważył, że demokracja działa znacznie lepiej w bogatych społeczeństwach niż w biednych.
    4. Generalnie, jak to już pisałem: zdrowy rynek pracy, silna inspekcja pracy, silne związki zawodowe i prawdziwie niezależne sądy pracy nie pozwolą na omijanie stawek minimalnych oraz na zatrudnianie na umowach śmieciowych, a najlepszą gwarancją na przestrzeganie owych stawek minimalnych są uczciwe i powszechnie dostępne zasiłki dla bezrobotnych, które nie zmuszają ludzi pracy do sprzedawania swej siły roboczej znacznie poniżej jej wartości.
  • 2015-10-28 15:45 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Czosnek
    1. Tania siła robocza, podobnie jak bogactwa mineralne, są na ogół przekleństwem, a nie błogosławieństwem. Gdyby Szwajcaria miała nadmiar siły roboczej i ogromne bogactwa mineralne, to na pewno nie była tak bogata jak dziś, jako że to właśnie brak rak do pracy i brak surowców zmusił Szwajcarów do konkurowania jakością i innowacyjnością (nowoczesnością), a nie niskimi kosztami pracy czy też surowców.
    2. Tu się chyba zagadamy.
    3. j.w.
    4. Zgoda, ekonomia to nauka społeczna. Wiem to doskonale, jako absolwent ekonometrii, która obiecywała tak wiele, a dała tak mało. Każdy dobry menedżer powie też, że o pracownika trzeba dbać. Mówiąc bez ogródek: krowa, o którą się dba, dobrze ją odżywia, puszcza jej muzykę Mozarta i poklepuje po grzebiecie daje więcej mleka. Ale w biednych, zacofanych krajach, takich jak Polska, jakość kadry menedżerskiej jest tragicznie wręcz niska, stąd tez te problemy o których piszesz. Poza tym, to w Polsce brak jest kapitału, a szczególnie tzw. venture capital, czyli finansującego innowacyjne, a przez to obarczone dużym ryzykiem, projekty inwestycyjne. A to jest z kolei wynik tego, że mieliśmy taką a nie inną transformację z PRLowskiego kapitalizmu państwowego do obecnego, prymitywnego modelu kapitalizmu rynkowego, a właściwie kompradorskiego.
    5. Zgoda, to samo pisałem dawno temu, i też podawałem jako przykład Forda. Ale pamiętajmy, że jak przyszedł kryzys z lat 1930tych, to Ford jako pierwszy ostro zmniejszył zatrudnienie i zarobki, jako że inaczej, to stracił by on swą firmę. Nie ma róży bez kolców... Poza tym, to nie dzielił się z nikim zyskami, a tylko przeznaczał większą cześć nadwyżki, którą wypracowywała jego firma, na płace dla zatrudnianych przez siebie pracowników niż jego konkurencja, n.p. GM. Jak też to już pisałem: zdrowy rynek pracy, silna inspekcja pracy, silne związki zawodowe i prawdziwie niezależne sądy pracy nie pozwolą na omijanie stawek minimalnych oraz na zatrudnianie na umowach śmieciowych, a najlepszą gwarancją na przestrzeganie owych stawek minimalnych są uczciwe i powszechnie dostępne zasiłki dla bezrobotnych, które nie zmuszają ludzi pracy do sprzedawania swej siły roboczej znacznie poniżej jej wartości.
    6. Tu więc zgoda.
    7. W Polsce nie brakuje operatorów dźwigów. Wystarczy załamanie się rynku na nowe mieszkania i biura, a na rynku pracy pojawią się setki jak nie tysiące bezrobotnych operatorów dźwigów. Dotyczy to to ogromnej większości produktywnych zawodów.
    8. Wystarczy, że Fiat zamknie swoje montownie w Polsce, a w Bielsku będą poważne problemy z pracą. Podobnie w Rzeszowie, który też polega na filach zagranicznych firm. A poza tym, to takich Kowar jest w Polsce znacznie więcej niż Rzeszowów.
    9. Znam mnóstwo Polaków żyjących zagranicą. W tym też takich, co mieszkają w pięknym domu z milion dolarów (australijskich - AUD) a zadłużeni są na ponad dwa miliony tychże dolarów oraz takich, co mieszkają w bardzo skromnych warunkach, a odłożone mają setki tysięcy owych przykładowych AUD. Pozory bowiem bardzo często mylą...
    10. W Polsce pracownika się nie szanuje od roku 1989. Ale to jest temat na osobną dyskusję.
  • 2015-10-29 09:40 | czosnek

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    1. Tak, syndrom holenderski (zdaje się) i tak dalej... Nie porównujmy Polski do Szwajcarii, która w czasach gdy my stawialiśmy kosy na szotrc, budowała kilkusetmetrowe tunele przez góry. Porównujmy Polskę z innymi krajami znajdującymi sie w podobnym kontekście społeczno - historyczno - gospodarczym. Przecież piszę, że cała sztuka polega na tym, aby umieć wyrwać się z zaklętego kręgu taniości pracy. Niemniej jednak, ja rozumiem, że jeżeli tania praca jest jedynym argumentem jaki się ma, to trzeba z niego korzystać. Inaczej nie ma się niczego.
    2,3. Zgoda
    4. Zgoda - od początku przecież piszę (nie dosłownie, ale można chyba się domyśleć), że jakość kadry menedżerskiej w Polsce jest dramatycznie niska i dopóki to się nie zmieni, będziemy mieli wyzysk. Filozofia "za bramą czeka dziesięciu na twoje miejsce" w polskim biznesie jest regułą. Istnieją wyjątki, oczywiście, ale jedynie tę regułę potwierdzają. Albo nic się nie zmieni i utkwimy w tej słynnej pułapce średniego rozwoju, albo po wyczerpaniu jednego źródła konkurencyjności, znajdziemy inne i będziemy rozwijać się dalej.
    5. Zgoda - jednakże mały kamyczek. Silne związki, zdrowy rynek pracy oraz silna inspekcja skupiająca się na meritum a nie na pierdołach powstaną tylko i wyłącznie wtedy, gdy jako społeczeństwo zrozumiemy, że związki nie są od polityki, zdrowy rynek zależy od wzajemnego zrozumienia i współpracy, a sądy nie są od ścigania politycznych przeciwników (w czym mistrzami są zwycięzcy ostatnich wyborów). Przestrzeganie stawek minimalnych może mieć miejsce tylko wtedy, gdy jako społeczeństwo zrozumiemy, że prawo służy do jego przestrzegania a nie omijania. Póki co, niestety, gościem w Polsce jest ten, który w największym stopniu wydyma ten "złowrogi aparat wyzysku przedsiębiorcy w postaci polityków - nierobów".
    6. Zgoda
    7. Wystarczy załamanie w jakiejkolwiek branży i od razu mamy bezrobocie. Co to za argument? W Polsce brakuje wykwalifikowanych pracowników i jest to fakt niepodważalny moim zdaniem.
    8. Patrz punkt 7.
    9. Ja również mam przyjaciół w Australii. Co więcej, byłem tam parę razy. Polska emigracja jednak to Holandia, Niemcy, UK i Irlandia. Podtrzymuję to co napisałem wcześniej i Pańskie argumenty do mnie nie przemawiają. Zdecydowana większość Polaków na emigracji zadowala się zagraniczną pensją minimalną, która wystarcza na wynajmowanie szeregówki lub domku w kilka osób, na wakacje w Polsce, czasem na Kanary i na nic więcej. Żywią się najtańszym, śmieciowym żarciem, nie stać ich na dobre lokum na własność w dobrej okolicy, nie stać ich na prywatną opiekę zdrowotną (a ja akurat wiem jaki poziom prezentuje publiczna służba w Irlandii -wcale różowo nie jest). Choć jest to minimum egzystencji względem standardów zachodnich, to wciąż wyprzedza polskie minima o lata świetlne. Ale moim zdaniem, Polska daje coraz więcej szans. Jak napisałem w pierwszym poście - masz zwyczaj używać mózgu, umiesz gotować, szyć, kłaść instalację elektryczną, płytki, naprawiać samochody, prowadzić księgi rachunkowe, pisać marka w VBA, pracować na tokarkach lub frezarkach, problemu z pracą na godnych warunkach mieć raczej nie będziesz.

    Wydaje mi się, że generalnie się zgadzamy. Nasze różnice wynikają chyba z przyjętej metody opisu rzeczywistości. Mniejsza o słowa więc. Pozdrawiam.
  • 2015-10-29 12:54 | Fragless1

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Wniosek z tej dyskusji jest prosty, nie brak pracy, a płaca jest problemem w Polsce.
  • 2015-10-29 13:07 | jabol

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Teza, że PESA to montownia jest krzywdząca i przerysowana.
    Montownią jest zakład Stadlera w Siedlcach, ponieważ biura konstrukcyjne i marketing znajdują się w Szwajcarii.
    Na wartość dodaną składają się trzy ogniwa: proces projektowania, produkcja, marketing.
    Największe przyrosty dają ogniwa pierwsze i trzecie, a importochłonna produkcja najmniejsze.
    W przypadku PESy wszystkie trzy ogniwa znajdują się w Bydgoszczy.
    To z czego składa się pociąg nie ma aż takiego dużego znaczenia. Za całość projektu odpowiada producent i on też czerpie z tego zyski. Ponadto żaden producent samodzielnie nie produkuje wszystkich części. Np. kolejowe systemy hamulcowe zostały niemalże zmonopolizowane przez Knorr-Bremse, który wchłonął Oerlikona i Westnghous'a.

    Natomiast przedstawianie PESy jako innowacyjnej firmy jest także przesadą.
    Firma bazuje niestety na taniej pracy.
    Np. pudła wagonów oparte są na kratownicowych ramach przestrzennych. To żadna zaawansowana technologia, za to wymaga mnóstwa ręcznej roboty, dużej ilości spawaczy. Póki praca w Polsce jest tania, PESA jest konkurencyjna.
    Ale zaczynają się schody. PESA nie może znaleźć spawaczy. W necie spotkałem się z relacją jednego ze spawaczy.
    Ma spore doświadczenie i wszelkie uprawnienia. Pracuje w Niemczech gdzie w 15 os. firmie naprawia stare maszyny rolnicze.
    Zarabia nie tak wiele, bo 1700 euro netto. Ale starcza. Chciał wrócić do Polski, aplikował do PESy. W ankiecie dotyczącej zarobków zaproponował połowę niemieckiej pensji. Firma odpowiedziała, że stawia zbyt wygórowane żądania płacowe.
    I spawaczy nadal nie mogli znaleźć.
    Ratunek pojawił się ze Wschodu. Zaboklicki pochwalił się w jednym z wywiadów, że zatrudnił 400 Ukraińców.
    Sprawa załatwiona. Ale na chwile.
    Zachodnie firmy w produkcji pudeł wagonów stosują technologie komorowych płyt aluminiowych. Proces produkcji jest zautomatyzowany, w ścianach robot wycina laserem otwory na drzwi i okna, konstrukcja jest wytrzymała i lekka.
    Na kolei liczy się masa pociągu bo to przekłada się na ekonomikę eksploatacji.
    Ponadto takie technologie to wysoka wydajność pracy ale wymaga wyspecjalizowanej kadry, maszyn, technologi.
    PESA tego nie ma i nie wygląda aby w przyszłości chciała pozyskać.

    Jeśli nie chcemy tkwić w pułapce średniego dochodu musimy zmienić filozofię. PESA także to musi zrobić bo przegra konkurencje.
    PESie pomogło by uczestnictwo w jakimś wielkim projekcie np. KDP.
    Jeśli miała by szanse na zamówienie np. 80 składów dla KDP firma mogłaby zainwestować przy pomocy wsparcia rządowego w długofalowy rozwój.
    Inaczej nie wyjdzie poza mentalność byłego ZNTK gdzie dzięki swej elastyczność dostosowuje się do klientów, wypuszczając małe serie. Tyle, że na tym wielkich pieniędzy się nie zrobi.
  • 2015-10-30 01:30 | Kavar

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @czosnek
    Zareczam,ze 1500 euro w Irlandii starczy i na mieszkanie, i na wakacje na Teneryfie, i na knajpy,a nawet na odlozenie nieco grosza. Na kupie w 10 osob mieszkaja ludzie, ktorzy planuja po paru miesiacach powrot do kraju, wiec ciulaja kazde euro. Poza tym w kupie zawsze razniej, zwlaszcza jesli w owej Irlandii nie ma sie rodziny i przyjaciol.
    Ogromna roznica miedzy Irlandia i Polska polega na tym,ze w Irlandii owe 1500 euro zarabia 90% spoleczenstwa, w Polsce-10%. Irlandzkie sprzataczki i kasjerki stac na wyzywienie rodziny, polskie nie. Stad tez nie ma znaczenia jaki to zawod jest obecnie uznawany za najbardziej poszukiwany, dopoki w Polsce nie wzrosna place wiekszosci spoleczenstwa, to pozostanie krajem bezrobotnych i emigrantow.
  • 2015-10-30 09:38 | jakowalski

    Rewelacyjne dane o bezrobociu?

    Prawda jest taka, że według Ministerstwa Bezrobocia i Braku Polityki Społecznej (MPiPS) liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu września 2015 roku wynosiła w Polsce 1537,2 tysięcy, zaś liczba bezrobotnych w II kwartale 2015 roku liczona przez GUS w metodyce Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) czyli według metodologii MOP (ILO) niedoszacowana została na 1281 tysięcy.
    Tak więc nawet według oficjalnych danych mamy w Polsce dobrze ponad milion bezrobotnych, czyli setki tysięcy więcej niż wynosi cała ludność Krakowa - drugiego co do wielkości miasta Polski oraz więcej niż mieszka w takich województwach jak Opolskie, Lubuskie czy Podlaskie a nawet i Świętokrzyskie.
  • 2015-10-31 11:31 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Generalnie: oficjalne statystyki bezrobocia są dziś już tylko po to, aby ukryć prawdziwy rozmiar tego zjawiska.
    - Dane z tzw. Urzędów Pracy nie obejmują przecież osób, które chętnie by podjęły pracę zarobkową, ale jej dłużej nie szukają, jako że doskonale wiedzą, że w ich regionie pracy nie ma, i to od dawna, i że szybko jej nie będzie (tzw. bezrobocie ukryte). Nie rejestrują się też w owych Urzędach małżonkowie osób pracujących, jako że ubezpieczenie zdrowotne mają one przez współmałżonka, a pracy dla nich i tak przecież nie ma (kolejny rodzaj bezrobocia ukrytego). Podobnie jest też n.p. z rodzinami właścicieli gospodarstw rolnych, nawet karłowatych oraz rodzinami właścicieli mikro-firm. Nie rejestrują się też z reguły osoby nie mające prawa do zasiłku dla bezrobotnych, czyli inaczej większość (około 80%) polskich bezrobotnych, jeśli mają one prawo do ubezpieczenia zdrowotnego z innych źródeł (n.p. małżonek, rodzic, renta etc.).
    - Dane z tzw. badania BAEL (czyli z GUSu) są też mocno zaniżone, jako że opierają się one z kolei na mało wiarygodnej metodologii MOP (ILO), tak więc nie są przez GUS uznawane za bezrobotne osoby, które wyrażają chęć podjęcia pracy, ale nie od zaraz, a n.p. za kilka tygodni, osoby, które w tygodniu danego badania przeprowadzonego przez GUS przepracowywały choćby tylko 1 godzinę, rodziny właścicieli małych firm oraz gospodarstw rolnych oraz osoby, które podjęły by pracę nawet natychmiast, ale aktywnie jej nie poszukują, jako że w ich regionie pracy po prostu nie ma, a więc nie ma sensu jej szukanie, a z kolei z powodów n.p. rodzinnych, nie mogą one szukać pracy poza swoim obecnym miejscem zamieszkania (znów tzw. bezrobocie ukryte).
    - Prawdziwa stopa bezrobocia w Polsce to jest więc nie poniżej 10%, jak to twierdzą oficjalne dane, ale dobrze ponad 20%.
  • 2015-10-31 21:36 | kaesjot

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Wg mnie sprawa jest dość prosta - zamiast podawać ilość róznie definiowanych bezrobotnych określać wskaźnik pracujących spośród wszystkich w wieku aktywności zawodowej.
    Po co GUS - wystarczą dane z PIT-ów z Urzędów Skarbowych. Np za pracującego uznać każdego, który rocznie osiaga dochód w wys. conajmniej 6-ciu miesiecznych pensji minimalnych.
  • 2015-11-01 11:57 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    kaesjot
    Masz sporo racji. Powinno się raczej podawać ilość bezrobotnych na jedno wolne miejsce pracy niż stopę bezrobocia, a za bezrobotnego uważać każdego, kto będąc w wieku produkcyjnym (powiedzmy 18-65 lat) i nie będąc na rencie inwalidzkiej z powodu pełnej niezdolność do pracy ani też nie będąc uczniem albo studentem w pełnym wymiarze godzin nie osiąga dochodu w wysokości co najmniej minimalnej pensji. Szacuję to realne bezrobocie w Polsce na co najmniej kilka milionów osób, a więc stopę bezrobocia na co najmniej jakieś 25%. Dokładniejsze obliczenia przedstawię wkrótce.
  • 2015-11-01 13:29 | jakowalski

    Mamy dziś w Polsce realną stopę bezrobocia w wysokości około 27%

    kaesjot
    Ludność Polski to jest dziś około 38 milionów, z czego około 64% czyli około 24 milionów jest w wieku produkcyjnym. Studentów jest dziś w Polsce około półtora miliona, z czego niecały milion na studiach dziennych (stacjonarnych). Mamy także dziś w Polsce około miliona rencistów niezdolnych do pracy. Tak więc na rynku pracy powinno być obecnie w Polsce około 24-2=22 miliony osób. Tymczasem zatrudnionych jest tylko 16 milionów osób mieszkających w Polsce, czyli mamy dziś w Polsce de facto około 6 milionów bezrobotnych (bezrobocie jawne i ukryte dodane razem), czyli realną stopę bezrobocia w wysokości około 27% (6/22*100).
    Zaznaczam, że polegam w mych szacunkach na oficjalnych danych GUSu i innych agencji rządowych, takich jak Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy też Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
  • 2015-11-02 10:08 | Slawczan

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @2015-10-30 01:30 | Kavar
    To co piszesz to coś co szczególnie starannie omijają debile głoszący ,,wolny rynek" i znajdujący potwierdzenie swoich tez o ,,leniach na socjalu" (jakim?) - że te ,,lenie" tam mogą pracować w sklepie ale ,,u nas" to im się ,,nie chce". Jestem pewien, że gdyby praca w sklepie u nas zapewniała życie na poziomie tego w Irlandii to nie byłoby problemu emigracji.
  • 2015-11-02 10:23 | Fragless1

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Zgadzam się z Kavarem, że zarobki w Polsce to jest główny problem. Najczęściej występująca płaca wynosi ok. 1700-2000 zł. To jest zdecydowanie za mało, że coś odłożyć, w tym na emeryturę, zainwestować, wykształcić dzieci. Ale znowu za dużo, żeby "umrzeć z głodu". W wielu rodzinach w tzw. Polsce powiatowej oboje rodzice pracują na etacie, czasami po 10 godzin, 6 dni w tygodniu i otrzymuje powyższą medianę zarobków. Przez lata pracodawcy nauczyli się sztucznie zaniżać płacę i radzić sobie ze zwiększona rotacją zatrudnienia. Pracownicy również starają się odnaleźć w tej sytuacji. Nie można się więc dziwić, że szara strefa szacowana jest na 30%.
    A bezrobocie? Oczywiście jest, ale nie stanowi dzisiaj problemu. Tam gdzie mieszkam wszędzie pełno jest ogłoszeń w stylu: przyjmę do pracy. Pytaniem oczywiście są zarobki.
  • 2015-11-02 10:39 | Fragless1

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Jak na zawołanie pojawił się artykuł, który, pokazuje sytuację na rynku pracy:
    Dwa cytaty:

    "- Jednak nawet upowszechnienie oferty zatrudnienia nie gwarantuje znalezienia chętnych do pracy. W Polanicy-Zdroju, a więc w regionie o ponad 20-proc. stopie bezrobocia, zgłosiliśmy zapotrzebowanie na 17 pracowników. Informowało o tym lokalne radio i prasa. I mimo to zgłosiło się do nas tylko pięć osób - mówi Krzysztof Inglot z firmy Work Service, jednej z największych agencji zatrudnienia w Polsce.

    Jego zdaniem faktyczne bezrobocie jest znacznie niższe od tego przedstawianego przez resort pracy (9,9 proc. we wrześniu 2015 r.). - Jestem przekonany, że status bezrobotnego można kwestionować nawet w przypadku co trzeciej osoby, która obecnie go posiada. Stawia to obecne oficjalne dane dotyczące rynku pracy pod wielkim znakiem zapytania - dodaje."

    "Rzeczywiste bezrobocie wynosi około 7 proc., a nie 9,9 proc. Różnica w wysokości wynika z tego, że niektóre osoby są zarejestrowane w pośredniakach nie po to, aby znaleźć pracę, lecz aby uzyskać jakąś formę finansowego wsparcia, a przede wszystkim mieć zapewnione wspomniane świadczenia zdrowotne. Znaczna część z nich dorabia jeszcze na czarno, po to aby dostać do ręki więcej pieniędzy niż na legalnym etacie. I w ten sposób może się utrzymać bez zwykłej pracy. W szarej strefie zatrudnionych jest obecnie ok. 1 mln Polaków. Część z nich stanowią pracownicy, którzy dorabiają na czarno do legalnej pensji, oraz osoby, które formalnie ani nie pracują, ani nie są bezrobotne. Nie ulega jednak wątpliwości, że znaczny odsetek stanowią także formalnie zarejestrowani w pośredniaku.
    - Trafiają do nas osoby oficjalnie bezrobotne, które w rzeczywistości pracują na czarno nawet przez kilkanaście lat.(...)".

    To już nie są tylko statystyki GUS, ale wypowiedzi osób, które siedzą w temacie.
  • 2015-11-02 14:33 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Slawczan
    Oczywiście: gdyby praca była, to nie byłoby bezrobocia. Weźmy pod uwagę mój przypadek: mam 65 lat, a więc wystąpiłem o emeryturę z ZUSu, która mi się prawnie należy: mam (z dość krótkiego okresu pracy w Polsce) tzw. kapitału początkowego około 67 tys. zł co po jego „rewaloryzacji” daje 194 tys. zł owego „kapitału” plus „zrewaloryzowane” składki na ubezpieczenie emerytalne w wysokości ok. 48 tys. zł., co daje mi emeryturę w wysokości ok. 1200 zł miesięcznie (wirtualne pieniądze, które „mam” w ZUS-ie wystarczają z formalnego, księgowego punktu widzenia na wypłacanie mi tej emerytury przez 17 lat, czyli do osiągnięcia przeze mnie wieku 82 lat). Nie jest to dużo (ale da się za nią wyżyć, szczególnie że należy mi się też emerytura zagraniczna w kilkukrotnie wyższej wysokości), ale oznacza to, że skarb państwa (nieważne czy przez ZUS czy też n.p. bezpośrednio) będzie musiał na mnie wydawać rocznie ponad 14 tys. złotych – pamiętajmy, że milion takich emerytów jak ja oznacza wydatek w wysokości 14 miliardów złotych.
    A z kolei, gdyby w Polsce była dla mnie praca, to z chęcią bym ją podjął, ale oczywiście nie na kasie w Biedronce czy też jako ochroniarz - mam bowiem dość wysokie kwalifikacje i spory staż pracy zarówno w informatyce jak tez i finansach (bankowość i ubezpieczenia) oraz jako wykładowca akademicki z doktoratem z uczelni z pierwszej setki światowych rankingów (ekonomia, w tym szczególnie ekonomika i organizacja transportu oraz nauki społeczne), znajomość szeregu języków obcych (w tym angielski na najwyższym poziomie) etc. Ale z powodu wieku i braku znajomości wśród osób wpływowych, to nikt mnie w Polsce nie chce zatrudnić w warunkach chorego polskiego rynku pracy, a więc wystąpiłem o emeryturę.
  • 2015-11-02 14:50 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Fragless
    1. Ja przyjmę do pracy każdego zdolnego i chętnego do niej, ale jako wolontariusza, nieopłacanego stażystę, albo też za stawkę w wysokości 1 zł za przepracowaną godzinę, po czym wynajmę taką osobę do pracy, n.p. w Biedronce czy też w tzw. ochronie za 2 zł za godzinę. Na każdej takiej osobie zarobię więc złotówkę na godzinę. Wystarczy mi więc około 60 takich „pracowników”, abym mógł sobie wygodnie żyć z ich pracy (każdy z nich dostarczy mi ok. 60 zł zysku na godzinę, czyli prawie 500 zł na dzień, co da mi co najmniej 10 tys. zł przychodu miesięcznego). Nie pisz więc bzdur w stylu „tam gdzie mieszkam wszędzie pełno jest ogłoszeń w stylu: przyjmę do pracy.” Albowiem ja też cię przyjmę do pracy i to od zaraz. Ale wątpię, abyś zaakceptował moje warunki.
    2. Zauważ też, że są dwa rodzaje statystyk bezrobocia: bezrobocie zarejestrowane, czyli z Urzędów Bezrobocia (pardon, Pracy) oraz bezrobocie szacowane przez GUS według metodologii ILO/MPO czyli według tzw. BAEL. Oba te szacunki są zaniżone, z powodów, które podałem wcześniej (2015-10-31 11:31).
    2a. Co do osób zatrudnionych „na czarno”, to są one wykazywane w badaniu GUSu (BAEL) jako zatrudnione, a więc polscy przedsiębiorcy zwyczajnie nie mówią tu prawdy, sugerując nieuczciwie, że statystyki bezrobocia są zaniżone z tego powodu, że część Polaków pracuje „na czarno” albo też „na szaro”. Poza tym, to kto jest winien temu, że Polacy pracują „na czarno” albo też „na szaro” jak nie państwo, które obciąża nawet bardzo niskie legalne zarobki wysokim podatkiem PIT oraz przedsiębiorcy, którzy zatrudniają „na czarno” albo też „na szaro”, aby płacić mniej swoim pracownikom?
    3. Nie jest też tak, że status bezrobotnego można kwestionować w Polsce nawet w przypadku co trzeciej osoby, która obecnie go posiada, jako że osoby zarejestrowane jako formalnie bezrobotne a pracujące „na czarno” albo też „na szaro” są ujęte jako „robotne” w statystykach GUSu (BAEL), a że zarabiają te osoby często poniżej minimalnej stawki, tak więc należy im się pomoc ze strony państwa oraz z tego powodu, że pracują one na ogół dorywczo, bez żadnej gwarancji zatrudnienia.
    3a. Tylko dla tego, że mamy w Polsce od roku 1989 państwo słabe, istniejące tylko na papierze oraz de facto brak prawdziwych związków zawodowych, to nikt z Państwowej Inspekcji Pracy ani tez z Urzędów Skarbowych nie zajmuje się ściganiem tych przedsiębiorców, którzy zatrudniają u siebie „na czarno” albo też „na szaro”. A gdyby takowe kontrole istniały, to nie było by problemu z osobami, które są formalnie zarejestrowane jako bezrobotne, a w rzeczywistości są one zatrudnione „na czarno” albo też „na szaro”.
    4. Pośrednicy typu Work Service oferują bardzo niskie stawki płacy, marne jej warunki oraz nie gwarantują oni stabilności zatrudnienia. Nic więc dziwnego, że nie znajdują oni chętnych na swoje „oferty”.
  • 2015-11-02 15:02 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Czosnek
    Tak, generalnie to się chyba zgadzamy. Co do Polaków za granicą – z racji tego, że pracowałem jako programista a później analityk i menedżer w bankach i prywatnych ubezpieczalniach oraz jako wykładowca uniwersytecki, to miałem kontakt z inną Polonią, niż ta, o której ty piszesz.
    I nie zgadzam się, że w Polsce jest praca dla fachowców: jej tam zwyczajnie na ma, a jak gdzieś przez przypadek jest, to jest ona tak marnie opłacana, że dobry fachowiec jej nie weźmie. 'Jabol' ci to wytłumaczył na przykładzie polskiego spawacza. Dobrzy polscy spawacze pracują dziś nawet nie tyle w Niemczech przy naprawie maszyn rolniczych, a w południowokoreańskich stoczniach, gdzie mają oni o wiele lepsze warunki pracy i płacy nie tylko niż w Polsce, ale nawet i w Niemczech. Po prostu w Polsce zniszczono ogromną większość przemysłu ciężkiego i maszynowego, przez co nie ma w Polsce zapotrzebowanie nie tylko na inżynierów, ale nawet na wysoko wykwalifikowanych robotników.
  • 2015-11-02 18:49 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy


    Fragless(1)
    Oczywiście nie MPO a MOP. Ale przecież i jedno i drugie kojarzy się z czyszczeniem. ;-)
  • 2015-11-06 11:30 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Czekam na twą odpowiedź, Fragless!
    Powtarzam: polski "przedsiębiorca" chce mieć inżyniera z 10-letnim stażem pracy za 1000 zł na miesiąc i dziwi się, ze takowi fachowcy dawno temu już z Polski wyjechali tam, gdzie oferuje się im co najmniej 10 razy tyle. Oto przykład z dzisiejszej „Wyborczej”. Zauważ, jak wielkie są wymagania i że nie ma w ogłoszeniu nic o wysokości wynagrodzenia.
    Mechanic Specialist - Job Description:
    Responsible for the analysis and design of precise mechanical elements for optical measurement system. To succeed, one should be a practical, hands-on engineer with a minimum of 10+ years of experience in the precise mechanics for optical applications. (...)
    Requirements:
    - Higher technical education in mechanics, mechatronics or similar
    - Good knowledge of English language that allows free communication and technical documentation reading
    - Experience in Cost Account Management (CAM)
    - Skilled in the use of solid modelling CAD tools specifically Inventor
    - Understanding of design dimensioning and tolerancing methods and conventions (e.g. true-position dimensioning, geometric tolerancing, etc.), assembly constraints, and kinematics
    - Fundamental modelling and analytical understanding of static and dynamic mechanical properties (e.g. stress, torque, natural frequency, damping, thermal expansion, etc.)
    - Thermal/ structural (static/ dynamic): use of analytical tools including FEA
    - Knowledge about specification and design of electro-mechanical mechanisms and components
    - Knowledge of advanced electro-mechanical systems: servos, positioning systems, piezoelectric devices, position feedback devices
    - Knowledge of system light-weighting techniques/ materials/ trade off analyses
    - Knowledge of passive athermalization techniques/ designs
    - Knowledge of Hermetic and Environmental Seal design
    - Knowledge of Electro-Optics System packaging & Integration
    - Knowledge of advanced materials: alloys, composites, ceramics, thermoplastics, epoxies- Knowledge of advanced manufacturing methods: EDM, rapid prototyping, casting and molding, laser cutting, brazing, etc.
    -Skilled in the use of advanced metrology tools including CMM's, ESS chambers, Lab View, shake tables, etc.
    - Strong analytical skills
    - Solid statistical background including measurement systems analysis and statistical process control
    - Ability to generate required documentation including design reports, assembly procedures, bills-of-material, test procedures, etc.
    - Experience with MS Office
    - Experience with ZEMAX or ASAP programs is preferred.
    - Experience in the specification, fabrication, and sourcing of customized optical components are preferred.
    - Knowledge of mechanisms for multi-field of view and zoom lenses is preferred.
    Starczy?
  • 2015-11-07 20:37 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    Powtarzam za „cuddles.best” z dyskusji na forum „Wyborczej”: Zacznijmy od tego, że tzw. Urząd Pracy jest to jedynie ramię wykonawcze państwa służącego tylko i wyłącznie kapitalistom. Jego zadaniem nie jest pomoc ludziom, a jedynie dyscyplinowanie siły roboczej (np. przez groźbę odebrania ubezpieczenia zdrowotnego) tak, żeby „za bramą” nigdy nie zabrakło chętnych do orki za wynagrodzenie ledwo pozwalające na wegetację. Jeżeli to sobie uświadomimy będzie jasne, że ów Urząd Pracy działa dokładnie tak skutecznie, jak to zaplanowali neoliberałowie, tzn. ma za zadanie pogłębić degradację społeczną i frustrację osób, które nie są „dopasowane” do neoliberalnego wyścigu do dna.
    (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19139880,ludzie-sa-za-dlugo-bez-pracy-urzednicy-odpuszczaja.html#ixzz3qptmZ7V3)
  • 2015-11-07 22:19 | Kavar

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    @jakowalski

    No,no..Przyznaje,ze to ogloszenie jest po prostu..szokujace. Inzynier z dziesiecioletnim stazem i to kilku specjalizacji, ksiegowy, programista, sekretarka, tlumacz polsko-angielski -wszystko w jednym i ani slowa o wynagrodzeniu. Powodzenia dla 'pracodawcy' w szukaniu takiego pracownika. Choc osobiscie podejrzewam,ze to 'ogloszenie' jest po prostu metoda na obejscie wewnetrznych przepisow firmy- prace ma juz dawno zaklepany ktos znajomy, ale formalnie trzeba zglosic do rekrutacji,ze nie udalo sie znalezc kandydata przez ogloszenie. Nic dziwnego,ze nie ma chetnych w Polsce na takie 'oferty pracy'.
  • 2015-11-08 10:07 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu?

    Zauważmy też, że tzw. Urząd Pracy jest to jedynie ramię wykonawcze państwa służącego tylko i wyłącznie kapitalistom. Jego zadaniem nie jest pomoc ludziom, a jedynie dyscyplinowanie siły roboczej (np. przez groźbę odebrania ubezpieczenia zdrowotnego) tak, żeby „za bramą” nigdy nie zabrakło chętnych do orki za wynagrodzenie ledwo pozwalające na wegetację. Jeżeli to sobie uświadomimy będzie jasne, że ów Urząd Pracy działa dokładnie tak skutecznie, jak to zaplanowali neoliberałowie, tzn. ma za zadanie pogłębić degradację społeczną i frustrację osób, które nie są „dopasowane” do neoliberalnego wyścigu do dna.
    (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19139880,ludzie-sa-za-dlugo-bez-pracy-urzednicy-odpuszczaja.html#ixzz3qptmZ7V3)
  • 2015-11-08 21:08 | jakowalski

    Re:Rewelacyjne dane o bezrobociu, ale problemem pozostaje jakość pracy

    kavar
    Dokładnie: chcą sprowadzić kogoś z zagranicy, a więc dali tak nierealistyczne wymogi, o których wiedzą, że nikt nie jest w stanie ich wypełnić. Skandalem jest zaś, że takie ogłoszenie zastało zaakceptowane przez „Wyborczą”.