Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

(16)
Afera Volkswagena i ogromne kary płacone przez Deutsche Bank pokazują, że niemiecki sukces eksportowy ma swoje ciemne strony. Jednak na razie nasz zachodni sąsiad cierpi raczej wizerunkowo niż finansowo.
  • 2015-11-05 14:07 | Vera

    Chyba to nie tak

    Mamy tu 2 sprawy.
    Po pierwsze wyraźnie widać, co może się stać, kiedy ktoś zagraża USA. I Rosja i Chiny i Niemcy napotykają na dziwne problemy. Oczywiście wszystko zgodne z prawem (USA) ale zadziwiająca jest zaciekłość i nieustępliwość, z jaką ci rzekomi przestępcy są ścigani na całym świecie. A przypomnę tu jeszcze inny przypadek: 7 miliardów dolarów dla francuskiego banku Paribas za rzekomą pomoc w handlu z Kubą mimo, że to w Europie nie było zabronione.
    Za wszelką cenę i na całym świecie USA egzekwują swoje wyobrażenie o prawie.
    To prowadzi do drugiego problemu: Jakie mogą być skutki niewinnych podsłuchów NSA w Niemczech ale i wszędzie, gdzie się da. W Polsce traktowane jak wielki dowcip tutaj mogą mieć baardzo wymierne konsekwencje. Bo władza ma USA ma dzisiaj materiały, że tylko pozazdrościć. Stąd jeszcze jeden przykład wykończenia szwajcarskiego banku UBS i w zasadzie likwidacji sławnej tajemnicy bankowej tego państwa. Pod amerykańskimi naciskami. Nie mówiąc o drobnostce, że paru managerów banków szwajcarskich dobrowolnie pojechało odsiedzieć wyroki rzędu 7 lat w USA.
    Niech żyje wolny rynek TTIP a będzie tego więcej.
  • 2015-11-05 15:28 | Patagon

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    W USA to europejczycy nosza fame niezawodnosci niemieckich produktow, a nie sa wcale lepsze, psuja sie czesto lub czesciej, wykonane z kiepskich materialow w Chinach i Dalekim Wschodzie. Niezawodne sa produkty japonskie i koreanskie. Niemiecki T-Mobile sieci komorkowe jest najtanszy, ale nie gwarantuje polaczen zawsze i bezproblemowo. Samochodem jezdzisz a zaraz sie popsuje a naprawy sa potwornie drogie. Maszyny budowlane sa japonskie, aparatura badawcza rowniez. Sklepy Aldi sa niszowe. Tym niemniej sa dobrzy w mechanice, ciezkiej chemii i rozwiazaniach starej inzynierii. W dziedzinach jak biologia lub informatyka nie istnieja. Wielu biednych europejczykow nabiera sie na to i kupuja rzeczy ktore pragneli a nie mogli sobie pozwolic w krajach pochodzenia. Potem szybko uciekaja od tych zakupow. Niemcy okazalie sie bezwzgledni i przebiegli w przejmowaniu przemyslu i produkcji w krajach bylych demoludow, dzis maja ogromna kase za ktora moga pozwolic sobie na przyjmowanie imigrantow i rozwoj gospodarki. Dzieje sie to kosztem pauperyzacji tych spoleczenstw, zacofania technologicznego i ksztaltowania sie podleglosci politycznej. Zwykle proszki do prania, jakie w Pl sa sprzedawane maja inny ilosciowy sklad a cene wyzsza niz w Niemczech sa tutaj niszowe i kupowane przez nazwijmy ich pasjonatow, do czasu kiedy zobacza rezultaty proszkow amerykanskich, skadinad robionych w Chinach lub Meksyku. Niemcy bardzo szybko sie amerykanizuja, drugie i trzecie pokolenie juz nie mowi po niemiecku.
  • 2015-11-05 21:18 | Vera

    Na zachodzie bez zmian

    Niezależnie od tego, czy w kraju czy za granicą, w Europie czy poza nią, jedna niezmienna cecha charakteryzuje polskość: Dowartościowywanie siebie przez poniżanie innych. Prześmieszne, kiedy do tego innym przypisuje się własne cechy.

    P.S. Czy ktoś jeszcze używa w ogóle proszków do prania? U mnie w domu od lat ani do prania ani do zmywania proszków się nie używa. Zbyt szkodliwe dla środowiska.
  • 2015-11-06 09:29 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Patagon
    Tak, Niemcy okazali się bezwzględni i przebiegli w przejmowaniu przemysłu i produkcji w krajach byłych demoludów. Dziś mają z tego powodu „ogromną kasę”, za którą mogą pozwolić sobie na przyjmowanie imigrantów i rozwój gospodarki. Ale dzieje się to kosztem pauperyzacji społeczeństw tych byłych demoludów, ich zacofania technologicznego i kształtowania się podległości politycznej. Ale kto na to pozwolił? Niestety, ale także Polacy popierając w latach 1980tych i na początku 1990 awanturników z NSZZ Solidarność. :-(
  • 2015-11-06 11:24 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Vera
    Używacie samej wody? Jak do dziś na portugalskich wioskach?
  • 2015-11-07 17:12 | kaesjot

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    jakowalski - są jeszcze płatki mydlane i tzw "szare mydło". Pamiętam, jak Mama prała w wannie z blachy ocynkowanej, nacierając mokre rzeczy własnie szarym mydłem i następnie tarła je na tarce. Dopiero w połowie lat 60-tych Tata sprawił jej " Franię" ( z wyżymaczką ) - jaka była szczęsliwa !!!
    Vera - trafne spostrzeżenie. Doprowadziło ono mnie do wniosku, iz USA należy odizolować jako istote "zadzumioną" od zdrowej częscim gospodarki światowej, by uchronić ją od tej samej choroby. Nosicielem tej "zarazy" jest USD dlatego należy go wyizolować i usunąc z "krwioobiegu" ze zdrowej jeszcze części światowej gospodarki. Ponieważ "zarażony" jest jeszcze dość mocny i potrafi siłą ( zbrojnie) zmusić "krnąbrnych" do uleglości dlatego niezbędny jest jednolity front oporu.
  • 2015-11-08 21:13 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    kaesjot
    Płatki mydlane i tzw „szare mydło” też nie są naturalne, a więc zatruwają wodę. I 100% zgoda co do US of A!
  • 2015-11-08 22:05 | gramin

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Oczywiście tradycyjnie już za całe zło odpowiedzialne jest USA.
    Volkswagen i Deutsche Bank wcale nie oszukiwały. Oprogramowanie fałszujące wyniki testów do samochodów VW zapewne wgrał jakiś amerykański agent i zrobił to wyłącznie w celu skompromitowania niewygodnej konkurencji.
  • 2015-11-09 14:04 | Slawczan

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    @Vera
    Chyba rzeczywiście jest coś nie tak.
    ad1. Nie ma się co boczyć, że USA chcą narzucić swoje ,,normy" - każdy kraj który ma takowe próbuje to robić w dostępnym dla siebie zakresie. Takie jest odwieczne prawo natury. Silniejszy przymusza słabszego. Podobnie ma rzecz się z Kubą - gdyby taki mały kraik jak Kuba pokazał (a pokazał), że można Jankesom powiedzieć NIE to byłoby to niezwykle rujnujące dla ich pozycji w obu Amerykach. To już wielka Realpolitik.
    Ad. 2 - ja akurat bardzo się cieszę, że USA ,,załatwiło" bank UBS. Podobnie nie płacze po ,,zgwałconej" tajemnicy bankowej w Szwajcarii. Nasz kraj także mógł skorzystać co byłoby też z korzyścią dla nas wszystkich na tym ,,gwałcie" i dojechać oszustów podatkowych oraz bandziorków w białych kołnierzykach. Likwidacja rajów podatkowych powinna być jednym z czynników przywracających rządom możliwość prowadzenia efektywnej polityki gospodarczej i co za tym idzie społecznej.
    Twoje i KSJota dywagacje na temat zbędności proszków do prania przypominają mi stwierdzenia tow. Wiesława na temat zbędności sprowadzania cytryn - ,,bo on świetnie się wychował na kiszonej kapuście".
    Wracając do meritum: owszem Niemcy paskudnie kantują. Ale kantują wszyscy - Amerykanie w ,,swoich Levi'sach" podobno zbudowali ,,ten (swój) kraj" ale we współczesnych ,,made in China" raczej by nie dali rady bo by im się przy kilku szybszych ruchach w kroku przetarły. Tak jest ze wszystkim- kiedyś czytałem wywiad z producentem ,,niemieckiego" proszku do prania ,,czy to prawda, że różnią się one jakością (no bo cena chyba równa albo nawet wyższa u nas) od tych w Niemczech?" ,,Tak - robią to z TROSKI O ŚRODOWISKO NATURALNE bo Polacy są przyzwyczajeni do kiepskiej chemii od czasów komuny, więc sypią ZA DUŻO proszku dlatego oni go (z tej troski) ROZCIEŃCZYLI. Co prawda ceny ,,nie rozcieńczyli" ale to insza sprawa - sprawa nędzności naszych organizacji konsumenckich.
    Zastanawia mnie ,,zdziwienie": ,,że Niemcy...", ,,że Volkswagen..." etc. Tak jest, bo inaczej być nie może w modelu kapitalizmu opartym na permanentnym wzroście - co roku zarządy dostają od złaknionych kasy akcjonariuszy wyższe plany do wykonania. Tu jeszcze doszło eko-oszołomstwo. Może by się te (wyśrubowane) normy dało wypełnić ale kosztem słupków - czyli kosztem premii i ewentualnego zwolnienia zarządu za niewykonanie planów. Wymagało by to niosących koszta inwestycji i badań. To trochę jak z fałszerzami żywności - dostają zadanie ,,zrobić parówkę za 6zł/kg" no i inżynierkowie/technologowie kombinują co i jak by finalnie zameldować ,,udało się" i ocalić robotę. Tu interes amerykański wymagał ,,uczciwości" dlatego zauważono ową ściemę. Katastrofa ekologiczna w Zat. Meksykańskiej - jakiś inżynier przyoszczędził 200 tyś USD - to właśnie efekt takiej ,,ekonomii".
    A, że nie są to ,,te Niemce co to drzewiej bywali"? G. Walraff w swoim ,,Z nowego wspaniałego świata" opisuje historie managera z Deutsche Bahn zmobbowanego przez nowy zarząd. Nowy zarząd DB miał za zadanie przygotować DB do PRYWATYZACJI. Problem w tym, że przewozy pasażerskie raczej dochodowe nie są więc jak uzyskano (krótkoterminowo) pozytywny wynik mający zachęcić potencjalnych inwestorów? ,,Przesuwając" konieczne remonty oraz zakupy nowego sprzętu, tnąc koszta na systemy bezpieczeństwa, obniżając standard usług, tnąc pensje pracowników. Wszystko to by zaksięgować krótkoterminowe wysokie zyski. Ów manager zaczął robić szum, że to celowe niszczenie firmy i, że zagraża to bezpieczeństwu podróżnych ale zaszczuto go do tego stopnia, że wręcz chciano zrobić z niego maniaka/wariata. Finalnie z prywatyzacji nic nie wyszło - udało się obniżyć standard usług i podwyższyć ceny.


  • 2015-11-09 14:10 | Slawczan

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    @Vera, Jakowalski, Kaesjot
    Wasz antyamerykanizm ze względu na obsesyjną nienawiść do tego kraju jest kompromitujący bo wręcz podważa bardzo wiele Waszych słusznych argumentów. Rozumiem, krytykować, nie popierać ale aż tak. Mniemam, że hegemonia innego kraju byłaby mniej nieznośną? Chin?
    Nawet kwestia TTIP nie jest tylko amerykańskim świństwem bo do ,,tanga trzeba dwojga" - bez skorych do współspiskowania europejskich elit nie byłoby tematu.
  • 2015-11-09 19:21 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Slawczan
    Nie jestem antyamerykański, a tylko jestem przeciwnikiem obecnych, do szpiku kości skorumpowanych elit rządzących USA, a to jest spora różnica. Generalnie jestem przeciwko każdej hegemonii, a że elity zachodnioeuropejskie są dziś tak samo skorumpowane jak amerykańskie, to nic dziwnego, że chcą one ze sobą współpracować także i oficjalnie.
  • 2015-11-09 19:28 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Slawczan
    To co piszesz o DB (Die Bahn, dawniej Deutsche Bahn) miało także miejsce w BR (British Rail) za rządów Thatcher, która ma, podobnie jak Kohl, na swym sumieniu krew niewinnych ofiar wypadków kolejowych spowodowanych przygotowaniami do prywatyzacji, a więc oszczędzaniem na bezpieczeństwie pasażerów. Niestety, ale taka a nie inna jest istota kapitalizmu, że dla zysku garstki bogaczy jest ten nieludzki ustrój gotów poświęcić życie ludzkie. :-(
  • 2015-11-10 08:38 | Slawczan

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    @2015-11-09 19:21 | jakowalski
    ,,Generalnie jestem przeciwko każdej hegemonii" - rozmawiajmy o tym jak jest a nie jak być powinno. Ja na ten przykład bardzo bym chciał by ludzie żyli w pokoju, nie było wojen i wyzysku. Nie było alkoholu i narkotyków.Problem w tym, że rzeczywistość jest jaka jest. Te wszystkie rzeczy istnieją więc uznajmy ten fakt i do tego dostosujmy się miast płynąć w idealistyczne mniemania. To trochę jak z polską polityką narkotykową - albo ideał albo kryminał, co wyklucza rozsądną politykę na tym polu.
    Zawsze był hegemon - bo taka nasza (parszywa?) natura. Rzecz w tym, że może nim być np. Asyria lub Rzym. Odpowiedz sobie sam pod władzą, którego byś chciał żyć. Bo ja wybieram Rzym. Nawet w piaskownicy jest jakiś hegemon - chłopiec silniejszy od innych, dziewczynka sprytniejsza od innych. Pozostaje wtedy kwestia czy taki ,,piaskownicowy hegemon" to debil pchający inne dzieciaki w kłopoty lub robiący im krzywdę czy koleś, który potrafi też je obronić (nie idziemy tam bo tam np. Kowalski jest) lub wymyślić fajną zabawę.
    ps. nie należę do fanclubu USA, pod gwieździstym sztandarem serce mi nie urasta ale jak już wcześniej pisałem - miejmy miarę w krytykowaniu. Programowy antyamerykanizm jest tak samo głupi jak każde inne programowe anty-
  • 2015-11-10 08:41 | Slawczan

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    ,,jestem przeciwnikiem obecnych, do szpiku kości skorumpowanych elit rządzących USA, a to jest spora różnica". Skorumpowana jest każda elita. I amerykańska i rzymska, brytyjska i francuska, chińska i indyjska. Chyba najbliżej ideału była elita starożytnych Aten w czasach Peryklesa ale sam widzisz jak skończyły jego wnuki dziś...
  • 2015-11-10 08:55 | jakowalski

    A tymczasem my także mamy problemy z powodu afery z VW

    Po ujawnionych w połowie września spalinowych manipulacjach Volkswagena w zeszłym miesiącu gwałtownie spadła produkcja w poznańskich zakładach koncernu.
    W zeszłym miesiącu za bramy fabryki Volkswagen Poznań wyjechało niespełna 13 tysięcy samochodów, o 8%. mniej niż przed rokiem i aż o25% mniej niż we wrześniu - poinformowała w poniedziałek firma Samar (inaczej Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego). A właśnie w połowie września amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) ujawniła, że niemiecki koncern manipulował emisjami szkodliwych dla zdrowia tlenków azotu ze swoich silników Diesla. Przyłapany przez Amerykanów koncern przyznał, że manipulował emisjami spalin w 11 mln samochodów wyprodukowanych w latach 2008-15 i napędzanych czterocylindrowymi silnikami Diesla EA 189, które (podobno) spełniają normę toksyczności spalin Euro 5. Takie silniki zakładano również w dostawczych samochodach VW Caddy, które Volkswagen produkuje wyłącznie w fabryce w Poznaniu.
    W październiku szwedzkie przedstawicielstwo firmy VW wstrzymało sprzedaż modelu Caddy w wersji osobowej, z silnikiem EA 189. Na dodatek w połowie roku w polskim zakładzie rozpoczęto produkcję nowej generacji tego auta i specjaliści z branży motoryzacyjnej oczekiwali, że jesienią produkcja ta będzie rosła z każdym miesiącem. Dlatego nagłe jej ograniczenie w Poznaniu tak zwraca uwagę. Według szefa firmy Samar, Wojciecha Drzewieckiego, to może być skutek afery ze spalinami.
    Więcej tu:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19163777,polskie-zaklady-volkswagena-placa-za-szwindel-koncernu.html#ixzz3r4ZViObT
  • 2015-11-10 11:27 | jakowalski

    Re:Niemieckie marki przechodzą kryzysy, bo zaczęły grać nie fair

    Slawczan
    1. Nie jestem programowo antyamerykański, a tylko antykapitalistyczny, a dokładniej jestem zdecydowanym przeciwnikiem idei liberalnych i wolnorynkowych (leseferystycznych). Nie moja to zaś wina, że klasycznym krajem kapitalistycznym są od dość dawna USA, że tam właśnie, a nie gdzie indziej, rozwinięty super- i turbo-kapitalizm pokazuje najlepiej swoje antyludzkie oblicze.
    2. Współcześni Grecy niewiele mają wspólnego ze starożytnymi. Nawet język mają inny: zamiast starogreckiej „bety” mają oni „vitę” etc., są oni głównie potomkami Słowian i Turków, wyznawcami religii azjatyckiej (bliskowschodniej), a nie europejskiej (starogreckiej) etc.
    3. Generalnie: każda władza korumpuje, a więc potrzebna jest nam prawdziwa, bezprzymiotnikowa demokracja, która dziś jest zresztą technicznie możliwa, a to ze względu na postępy w zakresie telekomunikacji i przetwarzania danych. Dawniej demokracja ateńska polegała na gromadzeniu się obywateli na ateńskiej Agorze, a dziś takową Agorą jest przestrzeń w sieci. Ale to jest temat na osobną dyskusję.