Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zapomniana rocznica uznania polskiej granicy zachodniej przez RFN

(1)
2015-12-07 14:35 | jakowalski
W grudniu 1970 roku ówczesny kanclerz RFN, Willy Brandt, razem z ówczesnym polskim premierem Józefem Cyrankiewiczem podpisał układ o normalizacji stosunków między PRL a RFN. W tym dokumencie Niemcy zrzekły się roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznały jej powojenną granicę na Odrze i Nysie. Był to przełom w historii Europy po 1945 r. Wynikał on z nowej Ostpolitik, z otwarcia na kraje położone za żelazną kurtyną, realizowanego przez wybranego zaledwie rok wcześniej socjaldemokratycznego kanclerza. Zawierając układ, Brandt odpowiedział na propozycję polsko-niemieckiego porozumienia, z którą wyszedł I sekretarz PZPR Władysław Gomułka. („Wyborcza”)
A w „nagrodę”, to zachodnioniemiecki wywiad zorganizował przy pomocy CIA aferę szpiegowską skierowaną przeciwko Williemu Brandtowi, który to, w odróżnieniu od innych zachodnioniemieckich polityków walczył nie po stronie III Rzeszy, a po stronie Aliantów, czego do dziś większość Niemców nie może mu zresztą wybaczyć.
Interes w „udupieniu” Brandta miała zaś wówczas tylko niemiecka skrajna, nacjonalistyczna prawica, która nie mogła mu darować uznania zachodnich granic Polski. Dobrze wiadomo, że zachodnioniemieckie specsłużby powstały na bazie Gestapo (Zimna Wojna), że są one nawet do dziś bastionem skrajnej prawicy (n.p. nie są one w stanie znaleźć dowodów, które by pozwoliły na delegalizację skrajnie przecież faszystowskiej partii, jaką jest przecież NPD). Wschodnioniemiecka Stasi, tak samo jak KGB, nie miała przecież żadnego interesu w zwalczaniu Brandta, jako że był on zwolennikiem dobrych stosunków zarówno z ZSRR, jak też i NRD, a nie tylko z Polską, akurat najmniej ważną z tej ówczesnej „wschodniej” trójki.