Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

(41)
Jesteśmy w ogonie Europy – wynika z tegorocznego Rankingu Innowacyjności. W zestawieniu sąsiadujemy z Mołdawią, Grecją, Rosją i Mauritiusem.
  • 2015-12-17 12:03 | axiom1

    To jest wiecej niz tragedia. To wynik religii w szkolach.

    Tak jest co roku. Polska w ogonie panstw swiata.
    **http://www.uspto.gov/web/offices/ac/ido/oeip/taf/cst_all.htm
    W przeliczeniu na milion mieszkancow czolowe kraje swiata sa 100-200 razy bardziej innowacyjne.

    Polska zawsze bedzie tylko kraina taniej sily roboczej.
  • 2015-12-17 13:16 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Takie były przecież cele tzw. transformacji – likwidacja polskiego przemysłu a co za tym idzie także polskiej myśli technicznej i tym samym uczynienie z Polski rynku zbytu dla zachodu Europy oraz dostarczyciela taniej siły roboczej dla tejże zachodniej Europy, czyli transformacja Polski w coś w rodzaju Filipin, tyle że na bardzo bliskim, a nie na dalekim wschodzie.
    Członkostwo Polski w Unii oznacza przecież ucieczkę kapitału (w tym tego najcenniejszego czyli ludzkiego) z Polski oraz niemożliwość prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki gospodarczej nastawionej na rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej myśli technicznej. A bez nowoczesnego przemysłu i bez naszej własnej, polskiej myśli technicznej, to skazani będziemy dalej na bycie de facto kolonią Niemiec i innych wysokorozwiniętych państw Europy Zachodniej.
  • 2015-12-17 13:37 | Leonidas

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Nic w tej materii w Polsce się nie zmienia z powodu takiego a nie innego systemu edukacji. Nie ma w tym systemie bodźców dla kreatywności i innowacyjności uczniów. Podobnie źle są rozwijane umiejętności socjologiczne młodzieży. W rezultacie absolwenci wchodzą na rynek pracy ze sporą wiedzą ale też ze sporymi brakami w umiejętnościach, które dzisiaj na świecie odgrywają coraz większą rolę. Widać to wyraźnie w zderzeniu zachowań młodzieży polskiej i tej wykształconej w zachodnim modelu edukacyjnym.
  • 2015-12-17 14:46 | axiom1

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Oczywisce edukacja ponosi bezposrednia wine za ten zalosny stan. Regia w szkolach zabija zdolnosci tworcze mozgu. Niszczy normalne procesy myslowe, to glowna przyczyna. Od podstawowki do matury godzin religii jest wiecej niz matemetyki i fizyki razem wzietych. Religia w szkolach jest aktem szalenstwa, skrajnej, skrajnej nieodpowiedzialnosci remimow ostanich 26 lat.

    Programay kierunki edukacyje rowniez. Polska wydaje pieniadze na edukacje w zawodach zupelnie nie przydatnych, nie potrzebnych. Tylko po to zeby przez latwizne produkowac nic nie znaczace dyplomy i statystyki.

    Ekonomia jest calkowicie zaniedbana, polacy sa ekonomicznymi kanibalami wlacznie z 99% poslow w Sejmie.

    Nwet po 26 latach nie opracowano modelu szkolenia przedsiebiorczosci. Konkurencyjnosc polskiej ekonomi opiera sie tylko i wylacznie na konkurecyjnosci niewolniczej sily roboczej. A nie np na wynalazczosci. Natomiast w kierunkach technicznych polacy nawet nie maja mozliwosci pracy w Polsce w polskich firmach.

    Tragedia na wszystkich szczeblach !
  • 2015-12-17 16:39 | sugadaddy

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Ale za to w religijności i ciemniactwie wiedziemy prym!
  • 2015-12-17 17:01 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Leonidas, Axiom etc.
    Edukacja nie ma tu nic do rzeczy! Tu chodzi o brak nieodległości Polski i tym samym brak polityki gospodarczej w naszej Ojczyźnie od roku 1989.
  • 2015-12-17 20:29 | kaesjot

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    azur, kruk, Fragless1 & Co - i co Wy na to ?
  • 2015-12-17 20:39 | lemarc

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    ... i patrzy taki jakowalski, choćby na liczby patentów z Polski zgłoszonych i chronionych w USA w latach 1977-2000 (w okresie 24 lat ) - 416 oraz w latach 2001-2014 (14 lat) - 803 i posuwa te swoje głodne kawałki o "celach tzw. transformacji".

    35. pozycja, w tym rankingu, choć wypadamy faktycznie blado, to jeszcze nie dramat, gorzej że mamy coraz głupszą władzę.
  • 2015-12-17 21:16 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Le Marc
    Pisałem już, że polska nauka i polskie szkolnictwo wyższe są dziś w stanie głębokiego kryzysu. Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego jest zaś bezpośrednim rezultatem „zgniłego kompromisu” osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez rządzące wówczas Polską „komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego. Na skutek owego kompromisu, okazała się niemożliwa radykalna wymiana kadry zarządzającej polską nauką (w tym głównie PANem) oraz polskimi wyższymi uczelniami, które to „postkomunistyczne” kadry, w olbrzymiej większości ukształtowane i wykształcone w PRLu, skutecznie torpedują, i to od ponad 25 lat, jakiekolwiek próby realnego uzdrowienia polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A nie wymaga chyba udowadniania twierdzenie, iż obecna jakość uczelni wyższych i ich absolwentów decydować będzie o przyszłości Polski w następnych dziesięcioleciach.
    Polskie realia są zaś obecnie takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce. Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów). W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy, a Polska ma także jeden z najniższych udziałów wyrobów wysokiej techniki w eksporcie.
    Jeśli chodzi o efektywność nakładów na Polska naukę, to prezentuje się ona bardzo źle. Wyliczone przeze mnie syntetyczne wskaźniki efektywności plasują Polskę na najniższych miejscach, jeśli chodzi o efektywność nakładów na naukę per capita liczoną w stosunku do ilości uzyskanych patentów na milion mieszkańców. Dla przykładu: jeśli chodzi o syntetyczny wskaźnik patentów, to jest on dla Polski 1.0, jeśli chodzi o patenty amerykańskie, a 0.4 dla patentów europejskich, podczas gdy liderami, jeśli chodzi o patenty USA, są oczywiście Stany Zjednoczone (24.4), a tuż za nimi Japonia (21.3), dalej zaś Niemcy (19.6), Italia (6.4), Zjednoczone Królestwo (5.5) oraz Francja (4.8), a jeśli chodzi o patenty europejskie to liderami są tu: Niemcy (10.4), Francja (2.0) oraz Italia (1.2). Polska znajduje się w towarzystwie takim, jak np. Grecja (wskaźniki dla USA i Europy odpowiednio 1.4 i 0.5), czy też Portugalia (0.5 i 0.6). Jeśli chodzi zaś o wskaźniki oparte na uzyskanych nagrodach Nobla, to Polska się w nich w ogóle nie liczy, jako iż w bieżącym stuleciu żaden Polak nie zdobył takowej nagrody w dziedzinach uważanych za naukowe, czyli niebędące literaturą albo polityka (tzw. walką o pokój).
    Polska nauka to jest więc dziś taka artyleria, której liderzy (dowódcy baterii i wyżej) nie znają się na najnowszych modelach dział: nie potrafią ich obsługiwać (gdyż nie potrafią przeczytać instrukcji ich obsługi, jako iż są one napisane po angielsku), i co gorsza, jako artylerzystów dobierają swoje (na ogół mało rozgarnięte) potomstwo, które w ogóle nie potrafi nawet załadować działa, nie mówiąc już o jego wycelowaniu... Taka artyleria potrafi więc zmarnować praktycznie każdą sumę pieniędzy, przeznaczoną na jej modernizację.
    Tak więc, aby uzdrowić polską naukę trzeba najpierw, moim skromnym zdaniem, zamiast wyrzucania pieniędzy na obecny, skompromitowany system przystąpić do wprowadzenia w życie reform: radykalnych, głębokich a bolesnych, przynajmniej dla przynajmniej dla polskiej profesury, czyli inaczej „grupy trzymającej dziś władzę nad polską nauką”. Ale na to nie pozwolą przecież ludzie, którzy dziś kontrolują polską naukę, tacy jak „Stary Profesor” z tego forum. :-(
    Więcej tu: http://static.t-code.pl/Keller-Reforma03B.pdf
  • 2015-12-17 21:19 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Le Marc
    W czasach PRLu było bardzo trudno komuś z Polski opatentować cokolwiek w USA. Po prostu była wtedy Zimna Wojna.
  • 2015-12-17 21:58 | Aspiryna

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    "Edukacja nie ma tu nic do rzeczy!"

    Ma, ma panie K. Ja wiem, ze chcialby pan likwidowac polskie uczelnie wyzsze, ze chcialby pan aby Polska zrezygnowala z czlonkostwa w UE i NATO. Powrot do PRL-u, a pozniej... szalony rozwoj rodzimego przemyslu? Pan raczy zartowac!

  • 2015-12-18 02:34 | kruk

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @ kaesjot
    Ja na to, ze jeszcze nie dogonilismy krajow rozwinietych, co chyba jest oczywiste dla kazdego. I tak, jak inni tutaj, widze braki w systemie edukacji. W kategorii "instytucje" i "wyrafinowanie rynku" duzo moze zrobic madra polityka rzadu. Poprzednie rzady cos w tym kierunku zrobily i na tym trzeba by budowac dalej. Niestety obecny rzad ma zdolnosci raczej do rozwalania. Nie wykluczam, ze wewnatrz PiS moze dojsc do opamietania, bo trudno mi uwierzyc, ze sa tam sami wyznawcy religii smolenskiej. Na razie jednak mamy rzad destrukcyjny, dla ktorego innowacyjnosc nie jest priorytetem.
  • 2015-12-18 06:34 | joanna

    Odrobina optymizmu

    Jesteśmy społeczeństwem, w którym przeważają liczebnie pokolenia wychowane w oderwaniu od nowoczesności, rozwoju, myśli technicznej przez większość swojego życia. Dzieci i wnuki analfabetów, niewiele rozumiejących ze współczesnego świata, bojące się postępu technicznego.
    Jednocześnie rośnie nam pokolenie, z którego pewna część, oczywiście niewielka, większość powiela wzory prostego domu, ma już zupełnie inny stos. do postępu, zupełnie inną WIEDZĘ. Wiedzę nie zdobywaną w szkole, która tkwi mentalnie w XIX wieku posłusznego kucia z papierowej książki. A tę wiedzę, którą daje dostęp do nieograniczonych zasobów internetu.
    To tacy ludzie już teraz, dzięki kasie zebranej w necie a nie od jakiegoś "państwa" czy "urzędnika", czy "banku" gdzie decyzje podejmuje "człowiek dawnej epoki", budują w Olsztynie drukarki 3D Zortrax. Proszę sobie o nich poczytać. O czym nie wie wielu (jeśli nie większość) ludzi, ktorzy po staremu liczą, że źródłem informacji jest prasa czy tv- też w rękach ludzi "dawnej epoki". Takich przykładów jest więcej, choć mniej spektakularnych.
    I podobnie "olanych" przez media.
    W tym pokoleniu, obecnych nastolatków, dwudziestolatków jest wiele osób, które nie traci czasu na religię, wiedzę o kulturze przekazywaną przez nauczyciela, który tyle o niej wie ile na 3 miesięcznym kursie się nauczył ale na książkę, teatr to "nie ma czasu", na podstawy przedsiębiorczości (to, co mówią nauczyciele jest nawet całkiem śmieszne czasem). Na tych lekcjach jest co najwyżej ciałem albo odsypia noc zarwaną na siedzeniu na necie. W którym szuka wiedzy, nie tylko głupich memów i filmików. I wiedzę tę znajduje, bo potrafi. I kontakt z takimi jak on "nerdami".
    Nie jest ich dużo, i nigdy nie będzie. Ale wynalazcami, innowatorami są jednostki nie "procenty populacji dostające dyplomy". Których zresztą większość najwybitniejszych nigdy nie miała.
    Mam szczęście spotykać ich codziennie. Mam szczęście móc z nimi dyskutować- bo od nich wiele można się nauczyć.
    Wspaniały powiew świeżości po słyszanych, czytanych wypowiedziach ludzi, którzy nie rozumieją, że stary, znany nam świat się skończył i ciągle próbują do nowego świata używać starych pojęć.
  • 2015-12-18 08:37 | Slawczan

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @2015-12-17 20:39 | lemarc
    Daj spokój z tym optymizmem: podejrzewam, że wynik, którym się tak upajasz odpowiada wynikom wielu amerykańskich FIRM w ciągu roku...Firm, których nazw nawet nie znamy.
    Jak rzadko tu zgadzam się z Jakowalskim, że to wynik debilnego modelu transformacji zwanego planem Balcerowicza, z którego ,,sukcesu" powinniśmy być dumni. Z radością zajęliśmy nam ,,należne" miejsce w postkolonialnym modelu ekonomicznym, jako folwark z odpowiednio upodloną a więc tanią siłą roboczą. Zwykle po prywatyzacji pierwszą ofiarą były działy naukowo- badawcze przedsiębiorstwa. W końcu ,,centrala" miała swój. Co najwyżej tego i owego ,,przetransferowała" do siebie ( o ile znał angielski). Uprzedzając argument ,,co to była za baza badawcza" przypomnę, że w ówczesnych warunkach (tzw. komuna) ci ludzie byli odcięci od najnowszych osiągnięć nauki ale po otwarciu uzyskaliby by dostęp do jej najnowszych zdobyczy i kto wie...Rozgoniono więc towarzystwo i zrobiono ,,badawczą pustynię", na to nałożyły nikłe nakłady na badania ze strony państwa, które z radością przyjęło do wiadomości, że ,,wolny rynek na pewno zadziała", nepotyzm na wyższych uczelniach, systemy tworzenia pseudo dorobku naukowego, ogólne zejście na psy poziomu powszechnej edukacji. Zresztą po co? Praca jest tania więc po co innowacje. Rzeczpospolita szlachecka pozostała niedorozwinięta bo dzięki pańszczyźnie nie było potrzeby wprowadzania tzw. nowinek, ba wręcz były one niepożądane jako zagrażające modelowi społecznemu. I taki ,,raj" trwał aż do 1863r!! Gdyby nie ,,wywrotowa działalność" Czerwonych i przyklepnięcie tego przez cara to kapitalizmu w Polsce by nie było u progu XXw
  • 2015-12-18 08:39 | zza kałuży

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Nie zgodziłbym się z obwinianiem religii w szkołach.
    To powinien być raczej przedmiot troski Kościoła, biorąc pod uwagę opłakane dla niego skutki... ;-)
    Problemem jest zbyt duży wymiar godzinowy (szczególnie w porównaniu z przedmiotami przyrodniczymi) oraz sposób nauczania tej religiii, czyli polski model katechezy. Gdyby religia uczyła kwestionowania autorytetów, utrwalonych przekonań, uczyła swobodnej i dociekliwej dyskusji, skłaniała do wszechstronnej analizy, obracania każdego problemu na wiele sposobów i przyglądania się z wielu kierunków to wtedy byłaby nawet pomocna. Podobno kiedyś istniały tak kształcące szkoły, także chrześcijańskie. Podobno - nie wiem z praktyki ;-) - tak współcześnie uczą się Żydzi. Dyskutują, roztrząsają, kłócą się, analizują. Talmudyczne myślenie może być cechą pozytywną a nie tylko epitetem.
    Mówiąc o Żydach jednorodność etniczna Polski też jest handicapem. Wielokulturowość jest lepsza. Polska nauka i kultura strasznie dużo straciły przez Holokaust i 68-my rok.
    No i na koniec polskie matki nie są tak zajadle nakierowane na sukces potomstwa jak matki chińskie i żydowskie. Nie popychają tak wytrwale do sukcesu. Są "bardziej miękkie". "Bojowa pieśń tygrysicy" - warto przeczytać tę książkę.
  • 2015-12-18 13:29 | axiom1

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    2015-12-18 06:34 | joanna
    Piekny essej ale nic z niego nie wynika. Fakty sa takie, rok 2012 ilosc patenotw na milion mieszkancow;

    Polska 2.15

    Dania 80
    Nemcy 160
    Francja, Brytanie po 100
    Szwajcaria 235
    Izrael 295
    Kpea Pld 400
    Japonia 500
    USA 435
    USA stan Kalifornia 830 !

    Polske dzieli weicej niz przepasc. Zakumulowany efekt braku innowacyjnosci w Polsce skazuje polakow na niewolnikow.

    2015-12-18 08:39 | zza kałuży
    Oczywiscie religia mogla by odgrywac zupelnie inna i pozyteczna role. (Czytalem podobne opisy o Izraeleu).

    Ale religia w Polsce uczy posluszenstwa, przygotowuje do dozywotniego wyzysku i poddanstwa. Katolik ma to we lbie cale zycie. Zamiast pracowac i myslec nad poprawa swego losu katolik sie modli i placi lapowki dla kk.
    Oczywiscie ze po przez zniewalanie umyslow swych poddanych kk niszczy rowniez swoj wlasny interes. Wiemy na pazernosc nie ma lekarstwa i pazernosc nie zna ceny.
  • 2015-12-18 18:17 | Aspiryna

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    "Nie zgodziłbym się z obwinianiem religii w szkołach."

    To nie sa zadne lekcje "religii", to sa lekcje specyficznie polskiej, zasciankowej, XIX-wiecznej wersji katolicyzmu!!!
  • 2015-12-18 19:18 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Slawczan (2015-12-18 08:37)
    A tu pełna zgoda. Niestety, ale w Unii Europejskiej gospodarka Polski jest od początku zwasalizowana i zmarginalizowana, jako że Polska pod rządami PO stała się klasycznym wręcz przypadkiem tzw. kapitalizmu kompradorskiego, czyli rodzaju kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tzw. metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych, a w przypadku Polski jest to znów, jak przed wojną, czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami POPiSu, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii. Przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany oraz źródło kłopotów zarówno polskich przedsiębiorców, jak też i polskich pracowników. Polska musi więc jak najszybciej odzyskać prawdziwą niepodległość, jeśli chce się ona wyrwać z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno z UE jak też i z NATO oraz zerwania konkordatu. Niestety, SLD tego nie zrobił ani też PO, a wątpię, czy PiS się na taki krok zdobędzie. Stąd też młodzi, zdolni i pracowici Polacy będą dalej masowo emigrować z Polski, co jeszcze bardziej obniży poziom życia Polaków pozostałych w Polsce, szczególnie, gdy skończą się wkrótce dotacje z Unii a koszta obsługi zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego państwa i jego mieszkańców spowodują de facto bankructwo Polski i ogromnej większości Polaków mieszkających w Polsce - niemalże dokładnie tak jak w roku 1980. :-(
  • 2015-12-18 19:30 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Aspiryna – zdobądź się na choćby malutką odrobinę uczciwości, proszę Cię o to. A teraz ad rem:
    1. Chcę zlikwidować tylko substandardowe polskie wyższe uczelnie, aby przeznaczyć środki wydawane obecnie na polskie szkolnictwo wyższe na kilkanaście najlepszych polskich wyższych uczeni, które mając zapewnione wysokie dofinansowanie z budżetu będą mogły pozwolić sobie na ściągnięcie najlepszej kadry i najlepszych studentów oraz wejść wreszcie do pierwszej setki najlepszych wyższych uczeni na świecie.
    2. Członkostwo Polski w NATO oznacza, że nasze siły zbrojne dowodzone są de facto z USA oraz że będziemy pierwszą ofiarą każdego poważniejszego konfliktu pomiędzy USA a Rosją. A to oznacza w praktyce uczynienie z Polski radioaktywnej pustyni.
    3. Członkostwo Polski w Unii oznacza zaś ucieczkę kapitału (w tym tego najcenniejszego czyli ludzkiego) z Polski oraz przede wszystkim niemożliwość prowadzenia przez Polskę samodzielnej polityki gospodarczej nastawionej na rozwój w Polsce nowoczesnego przemysłu oraz naszej własnej, polskiej myśli technicznej. A bez nowoczesnego przemysłu i bez naszej własnej, polskiej myśli technicznej, to skazani będziemy przecież dalej na bycie de facto zacofaną i zmarginalizowaną (pół)kolonią Niemiec i innych wysokorozwiniętych państw Europy Zachodniej.
  • 2015-12-18 19:59 | joanna

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @ axiom
    Na dane, które Pan podaje pracowało kilka pokoleń.
    Ludzi, którzy wychowani w KULCIE WIEDZY, fascynacji nowoczesnością przekazywali te wartości swoim dzieciom i wnukom, nie zdawali się na szkołę, nie szukali wytłumaczenia ani w politykach (często niewiele odbiegających poziomem tępoty od naszych). Gdzie urbanizacja wyrwała ludzi z wiejskiej ciemnoty znacznie wcześniej. Jestem optymistką, bo w XXI wieku czas płynie szybciej, bo możliwości rozwijania umysłu są praktycznie nieograniczone.
    Dla każdego, tylko nie każdy skorzystać chce, nie każdy ma potencjał, który mu na to pozwoli, nie każdy ma otocznie, który go w tym wspiera. I jestem optymistką, bo tak zawsze i wszędzie było.
    Bo Edison (bez żadnej szkoły) tworzył w społeczeństwie, w którym większość była ciemna- ot, chociażby nasi bezrolni z Podkarpacia. Nie potrzebował ich by zmienić świat. Nie potrzebowali ich i Gates i Jobs.
    Nie potrzebuje ich i Musk. I nie będą ich potrzebowali "moi" chłopcy i dziewczęta. Tak samo jak nie potrzebują katechety, którego mają gdzieś i tego co mówi.
    podział na Polskę "A", "B" (jak burak), i "C" (jak ciemnota) jest w głowach, nie w geografii.
    A ja w tym morzu głów tępych, ciągle oglądających się na jakichś INNYCH, widzę głowy otwarte i ciekawe co inni piszą i mówią. O ile jest to coś nowego i coś wnoszącego, a nie ciągłe użalanie się nad sobą.
  • 2015-12-18 20:15 | Jarecki32

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    sprawa jest wzglednie prosta do zalatwienia. Potrzebne sa ulgi podatkowe dla firm ktore potrafia udowodnic, ze ich product jest innowacyjny. Raz do roku firma pisze wniosek o ulge podatkowa, ktory jest rozpatrywany przez powolanych sepecjalnie do tego celu ekspertow. Ci ostatni odwiedzaja firme aby naocznie sie przekonac, ze ten product ( czy process produkcyjny) faktycznie istnieje I jest innowacyjny na skale swiatowa, bo o taka innowacje wlasnie chodzi. Tu gdzie mieszkam ten system sprawdza sie znakomicie. Duza role powinny takze odgrywac rzadowe komisje naukowe, ktore innowacje powinny stymulowac poprzez doradztwo I konsultacje.
  • 2015-12-19 07:55 | jakowalski

    Także: Krótka historia unii Polski z Europą - Pół żartem, pół serio

    Polska już była kilka razy w unii z Europą. Polska ma bardzo długi staż w tej unii. Zaproszono nas do unii w roku 1772, w czasach, które przez ksenofobów zostały nazwane pierwszym rozbiorem Polski. Dopiero teraz dowiedzieliśmy się, że był to historyczny krok integrujący peryferyjną Polskę z nowoczesną Europą. Wchodziliśmy tam w trzech etapach, aż do całkowitego przyjęcia nas do wspólnoty. W integracji z Austrią, Prusami i Rosją przeżyliśmy wspólnie aż do roku 1918. Współpracowaliśmy z dyplomatami i rządami tych krajów przy tworzeniu warunków zjednoczeniowych, mając różne koncepcje współpracy ekonomicznej i politycznej. Ogromne zasługi na polu integracji miała polska arystokracja, która w zamian za otrzymane przywileje i awanse głosiła pochwałę współpracy i tworzyła stosowne konfederacje. Ówczesna klasa średnia, czyli szlachta zaściankowa, miewała odmienne pomysły współpracy, ale zdecydowana postawa elit europejskich brała zawsze górą nad hołotą z klasy średniej. Nieprzystosowanych wysyłano na bliższe lub dalsze wycieczki krajoznawcze. W okresie rządów Napoleona Bonaparte, wybitnego reformatora, który miał odmienną, oryginalną koncepcję zjednoczenia Europy, wielu polskich zwolenników jego pomysłów mogło poznać większość krajów europejskich. W czasie tej podróży mogli nie tylko zwiedzać Europę, ale również znaleźć w niej kwaterę na wieczny odpoczynek. Jednak po zwycięstwie starej koncepcji integracyjnej przywrócono w Europie ład i porządek na następne sto lat. Od czasu do czasu urozmaicano nudę egzystencjalną lokalnymi festynami powstań ludowych i uroczystymi rozejmami. W okresie braku na rynku medialnym takich instrumentów, jak telewizja, trzeba było jakoś urozmaicać szarość codziennego życia widowiskami „światło, dźwięk i łzy”. Wybitnym nowatorem w gatunku powszechnie dziś znanym jako „reality show” okazał się niejaki Jakub Szela, który tworzył widowiska plenerowe na terenie austriackiej części unii europejskiej. Jego pomysły inscenizacyjne spotkały się z tylko częściowym zrozumieniem administracji, chociaż niektórzy z obserwatorów zarzucali mu plagiat i inspirację unijną. Administracja wschodniej części dawnej Unii była mniej elastyczna w próbach rozumienia trudnych problemów adaptacyjnych polskiej ludności. Nie pomagały nawet kuligi na malowniczą Syberię masowo organizowane w celu unaocznienia uczestnikom szerokich horyzontów Unii i jej rozległych perspektyw. Dopiero rok 1918 narzucił Polsce jej zaściankowy wymiar. Ten akt nierozważnego oderwania się Polski od unii europejskiej został pochopnie uznany przez ksenofobów za polskie święto narodowe. Dzisiaj doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że był to krok pośpieszny i pozbawiony rozsądku. Na szczęście dla Europy, okres ten nie trwał zbyt długo i owocne rozmowy dwóch Europejczyków, pana Ribbentropa z panem Mołotowem zakończono pomyślnym dla integracji finałem we wrześniu 1939 roku. Po krótkim okresie intensywnego cywilizowania Polski, zaraz po zakończeniu wojny między unitami, wcielono Polskę – na mocy unijnego consensus’u – do eksperymentalnej unii wschodniej. Przeżyliśmy w niej symboliczne 44 lata eksperymentów. Unia wschodnia nie zyskała jednak stałego poparcia unii zachodniej, mimo, że ona ją współtworzyła w czasie serdecznych rozmów w Jałcie. Po latach jednak zmieniła zdanie i w audycjach radiowych nadawanych z radia pod zalotną nazwą „Wolna Europa” ukazała nam całą perfidność unii wschodniej, w której nas uprzednio zostawiła. Absolutnym unijnym słuchem wykazał się w tamtym okresie skromny stoczniowy elektryk, który doprowadził wschodnią unię do całkowitej impotencji. Ten sympatyczny kreator mody styropianowej otrzymał nawet nagrodę wynalazcy dynamitu pana Nobla, ale styropianowy dynamit polskiego wynalazcy okazał się materiałem kapryśnym i wystarczył tylko na jedną kadencję. Efekt styropianowy przestał działać, kiedy liczba bezrobotnych kolegów noblisty zaczęła rosnąć w tempie naprawdę dynamicznym. Wraz z rosnąca liczbą bezrobotnych, naciski dawnych unitów wschodnich, by wstąpić do unii zachodniej, przybrały rozmiary epidemii. Ich idiosynkratyczna nerwowość jest zupełnie zbyteczna, ponieważ my zawsze byliśmy, jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej, o czym świadczy ta krótka historia naszej unii z Europą.
    PS. Unia Europejska obejmująca swym panowaniem prawie całą Europę została w 2015 roku zdobyta i zmuszona do kapitulacji przez milionową armię uchodźców uzbrojoną w telefony komórkowe marki Samsung i Nokia. Ta telefoniczna broń uchodźców z Azji Mniejszej okazała się bardziej skuteczna od miliardowych nakładów na gadżetowe uzbrojenie rakietowe unii. Jednak sukces armii uchodźców okazał się połowiczny. Propaganda unijna przekuła własną klęskę w zwycięstwo i obywatele Unii Europejskiej odetchnęli z ulgą. (woytek – 19/12/2015, 05:17)
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2015/12/18/martwie-sie-o-beate-szydlo
  • 2015-12-19 07:59 | delfin

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Konsekwentne ustawienie gospodarki pod kątem rutyny (tylko wielokrotnie powtarzane rozwiązania wytrzymają kryterium przetargowe: "cena 95%, termin5%") przynosi od lat podobny, niestety coraz gorszy wynik. Kryterium taniosci zamiast jakości zbiera zniwa.
  • 2015-12-19 10:49 | axiom1

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    2015-12-18 20:15 | Jarecki32
    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Kazdy znany mi kraj ma programy wsparcia dla innowacji. W Polsce rowniez jest. Program wsparcia z Uni rowniez jest dostepny dla polakow.

    Problem w tym ze polak ma zakuty leb. Nieprzydatna edukacje, nieprzydatne kwalifikacjie zbesztane religia i rezimowa propaganda. Ponadto pomimo istnienia programow wsparcia dla wynalazcow Polska sie promuje jako kraina taniej sily roboczej co jest olbrzymia demotywacja. Jednakze najbardziej zawodzi edukacja. Co widac. Polski przedsiebiorca jedyne zrodlo sukcesu i istnienia swego biznesy widzi w wydymaniu pracownika.

    Za wszystko odpowiedzialny jest rezim, nie wiedza po co rzadza, nie maja ani wizji ani strategii dla Polski,.... I tak juz jest przez 26 lat.
  • 2015-12-19 18:14 | Kryzysiek

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015


    Liczba patentow jest tylko wskaznikiem, ktorym probuje sie mierzyc/szacowac innowacje/innowacyjnosc. W naprawde szybko rozwijajacych sie dziedzinach np. polprzewodniki, nowe rozwiazania i technologie wdrazane sa szybko i rownie szybko sie przedawniaja, wiec patentowanie bywa nieoplacalne. Troche inna bajka jest medycyna, tutaj patentowanie jest bardziej oplacalne.
    Inna strona patentu, jest to, ze odkrywa on innowacje, dzieki czemu konkurencja, moze latwiej obejsc, wykorzystac patent do stworzenia swoich wlasnych rozwiazan, lub po prostu skopiowac.
    Na obrone patentu, i wojny patentowe stac tylko korporacje. Naukowcow i uczelni polskich nie stac na obrone patentow np w Azji, czy Rosji..

    Ciekawe byloby porownanie nie liczby zglaszanych patentow, lecz np. patentow wdrozonych, bo cytujac za wikipedia: "Innowacja biznesowa nowością mającą zastosowanie w działalności gospodarczej."
    Czyli licza sie tylko patenty "żywe", stymulujace rozwoj, w oparciu o ktore powstaja nowe produkty lub istniejace sa znaczaco ulepszane.
    Jednym zdaniem, liczba zglaszanych patentow, jest tylko jednym ze wskaznikow, i to niedoskonalym, wiec nie ma sie co nim specjalnie emocjonowac i cytowac, jako dowodu na zapasc nauki polskiej..

    Podzielam optymizm, co do mlodziezy wychowanej po rewolucij IT, Maja troche kluczowych umiejetnosci, ktorych starszy inzynierowie nie maja np. umiejetnosc programowania i znajomosc programow do obliczen i symulacji matematyczno-fizycznych, efektywne programy do przetwarzania i analizowania danych.
    Jednak IT i komputery to rzeczy przydatne, ale nie wystarczajace, aby tworczo rozwiazywac problemy techniczne. Wspolczesny przemysl imho jest w bardzo duzej czesci oparty o Elektronike i Automatyke obecne w kazdym rodzaju przemyslu i produkcji dzisiaj, a to tak bardzo gleboki temat, ze uczy sie cale zycie i do emerytury zbiera doswiadczenie.... i nowy inzynier po studiach lub doktorant, ma wiele lat przed soba zanim osiagnie poziom zrozumienia technologii i narzedzi, umozliwiajacy samodzielna i tworcza dzialalnosc....

    a przede wszystkim trzeba miec gdzie zbierac dowiadczenie i rozwijac sie. W Polsce naukowiec zwykle nie ma sprzetu, aby prowadzic badania na poziomie swiatowym, a jesli nawet opatentuje cos ciekawego, to nie ma szans na wdrozenie go, bo zwykle nie istnieje ekosystem innowacji, ktorego niezbednym skladnikiem sa firmy gotowe do wdrazania rozwiazan/innowacji generowanych w nauce i stymulowania ich na zasadzie sprzezenia zwrotnego.

    Zeby podsumowac, ten przydlugi post, nie ma latwych recept, nie wystarczy tylko miec dobre szkolnictwo i uczelnie lub zdolnych uczniow lub duzo pieniedzy na badania (Polska generalnie przeznacza na badania bardzo malo w porownaniu do krajow UW, przez ostatnie kilka lat bylo lepiej dzieki funduszom UE, ale to sie skonczy...), trzeba jeszcze lat inwestycji w infrastrukture, lat madrego wspierania nauki i badan na uczelniach i w krajowych firmach przez kolejne rzady, tworzenia kultury wspolpracy i zaufania, braku katastrof dziejowych w rodzaju wojen swiatowych... i mnostwa innych czynnikow, a wtedy moze po kolejnych kilkudziesieciu latach zaczniemy doganiac kraje, ktore od kilkudziesieciu lat akumuluja bogactwo, doskonala panstwo prawa i ustroj polityczny, inwestuja w infrastrukture, technologie i nauke...
    Jeszcze dluga droga przed Polska, ale w ciagu ostatnich 20 lat naprawde duzo nadgonilismy!!






  • 2015-12-19 20:45 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Kryzysiek
    Od roku 1990 obserwuję w Polsce systematyczne i celowe niszczenie polskiego przemysłu, polskiej myśli technicznej i polskiej nauki. Podobnie było wcześniej w takich krajach jak n.p. Grecja czy Portugalia, stąd też ich obecne kłopoty, jako ze te kraje praktycznie wszystko dziś importują, a nic nie eksportują. Gdyby nie turystyka, to ich gospodarka by całkowicie zamarła.
    Niestety, ale prawda jest taka, że w Unii Europejskiej gospodarka Polski jest od początku zwasalizowana i zmarginalizowana, jako że Polska pod rządami PO a wcześniej także i SLD stała się klasycznym wręcz przypadkiem tzw. kapitalizmu kompradorskiego, czyli rodzaju kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA).
    Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami POPiSu a wcześniej także i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także pewne (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii.
    Przecież nikt będący zdrów na umyśle nie będzie inwestować w rozwój swojego konkurenta. I tu jest pies pogrzebany oraz źródło kłopotów zarówno polskich przedsiębiorców, jak też i polskich pracowników. Polska musi więc jak najszybciej odzyskać prawdziwą niepodległość, jeśli chce się ona wyrwać z tego zaklętego kręgu wysokiego bezrobocia i niskich płac, czyli z kręgu ubóstwa i zacofania, a to przecież wymaga na samym początku wyjścia Polski zarówno ze struktur UE jak też i ze struktur NATO oraz zerwania konkordatu z Watykanem. Niestety, ale SLD tego nie zrobił ani też PO, a wątpię, czy PiS się na taki krok zdobędzie. Stąd też młodzi, zdolni i pracowici Polacy będą (najprawdopodobniej) dalej masowo emigrować z Polski, co jeszcze bardziej obniży poziom życia Polaków pozostałych w Polsce, szczególnie, gdy skończą się wkrótce dotacje z Unii a koszta obsługi zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego państwa i jego mieszkańców spowodują de facto bankructwo Polski i ogromnej większości Polaków mieszkających w Polsce - niemalże dokładnie tak jak w pamiętnym roku 1980. :-(
  • 2015-12-19 21:19 | axiom1

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    2015-12-19 18:14 | Kryzysiek
    "Jeszcze dluga droga przed Polska, ale w ciagu ostatnich 20 lat naprawde duzo nadgonilismy!! "

    W PRL ilosc patentow na milion mieszkancow bylo 10. Teraz 2.15. Rzeczywiscie nadganiamy ale do poziomu takich krajow jak Afganistan, Burkina Fasso,...

    Twe usprawiedliwiania sa oczywiste ale to nie dotyczy tylko Polski. W Japoni tez mogli by sie tak tlumaczyc a ilosc patentow na milion mieszkancow jest tam 500, co roku. W Polsce 2.15.

    Winna jest edukacja w Polsce, czyli minister edukacji i rzady ostatnich 26 lat.


  • 2015-12-19 23:34 | Patagon

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Europa nawiecej innowacyjnym krajem, to dlaczego wszystkie nowosci od elektroniki poprzez software do biologii molekularnrj GMO plena do nas z USA i Izraela, ktorego drobne firmy innowacyjne dominuja na gieldzie nowojorskiej. Eurokraci pisza o otoczeniu, zachetach i mozliwosciach zeby zarobic na wlasny chleb. Ci ktorzy maja cos do powiedzenia, innowatorzy i cale zespoly badawcze pracuja w USA.przedstawianie takich rankingow to bezsens. Europa pograza sie w administracyjnym zachwycie nad soba, poslugujac sie telefonami appla, chmurami hp,niebawem samochodami tesli wsuwajac pieczenie wychodowane na importowanych paszacg gmo.
  • 2015-12-20 08:39 | logodygmat

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Motto: Za przesłankę powiadam wam wobec idei i miary energetycznej nie zapomnijmy o sukcesie Mikołaja Kopernika.

    Nowość? Badania wpływu na energię cząsteczek wody stężenia elektronów w wodzie.

    Można zderzać protony, ale czy można gromadzić w stosownym zbiorniku razem cząsteczki wody i elektrony? Technologiczne źródła energii umożliwiają techniczne przetwarzanie energii uzyskanej z naturalnych źródeł energii. Na przykład: wiatrak - wiatr, elektrownia wodna - obieg wody w przyrodzie, panele słoneczne - odpowiednie fotony. Wobec takich możliwości dostępu do energii poszukuje się metod i narzędzi lub poprawia się stosowane sposoby. Potrzebna jest zatem znajomość naturalnego źródła energii oraz wobec niego wymyślenie instalacji. Gromadzone w zbiorniku elektrony wraz z wodą powinny oddziaływać z strukturą energetyczną cząsteczek wody na poziomie elektronowym. Jeżeli tak, to czy w tym oddziaływaniu byłyby przemysłowe walory energetyczne, ekonomiczne i ekologiczne? Rysunek:

    elektrony -> (elektrony swobodne zgromadzone wraz z cząsteczkami wody) <- woda

    Internet: Działo elektronowe - element urządzeń wytwarzający (...) strumień elektronów (...) [Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzia%C5%82o_elektronowe]. Czy istniałaby możliwość wytwarzania elektronów swobodnych w celu ich gromadzenia w stosownym zbiorniku wraz z cząsteczkami wody?

    Jestem przygnębiony brakiem uzyskania wiedzy od Internautów o własnościach wpływu na energię cząsteczek wody stężenia elektronów w wodzie. Brakiem podania polskiej publikacji na ten temat. I to nawet na fb. Stąd, nie mam jednoznacznej pewności, że naukowcy i inżynierowie nie stworzą innowacyjnej technologii i techniki powalającej pro futuro wszystkie kominy CO2 w Polsce, UE i w świecie. Jak Internet nie wie, to nikt nie wie. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz? Może polskie wynalazki mocy i energii hydroelektronowej to tylko kwestia środków dla nauki na badania “e-wody”?

    Sukcesy badawcze kontrolowanej syntezy termojądrowej (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrolowana_synteza_termoj%C4%85drowa) wnoszą w istocie rzeczy pospolitej przesłankę technologiczno-energetyczną, wskazującą, że istnieje możliwość ułożenia technicznego takiej instalacji, w której otrzymana energia jest większa od zużytej wraz z uwzględnieniem strat. To bardzo ważna relacja techniczna względem naturalnego źródła energii. Czy taka możliwość istnieje tylko na poziomie instalacji uwalniającej energię E=mc^2 i nie jest możliwa na poziomie energii atomowej/cząsteczkowej? Czy za pomocą elektronów swobodnych wraz z cząsteczkami wody poprzez ułożenie instalacji technicznego źródła energetycznego na poziomie atomowym/cząsteczkowym i generator energii elektrycznej można uzyskać prąd elektryczny wraz z ekologicznym dodatnim bilansem energetycznym układu? Rysunek:

    elektrony swobodne -> instalacja energetyczna -> prąd elektryczny

    Czy to dlatego, mając na uwadze dążenie do uzyskania ruchu elektronów w postaci prądu elektrycznego, nauka nie zbadała możliwości użycia elektronów swobodnych wraz z wodą?

    Czy w ogóle byłaby techniczna możliwość gromadzenia cząsteczek wody wraz z elektronami swobodnymi, które ponadto nie można po ewentualnym wprowadzeniu do wody, pomiędzy cząsteczki wody, postrzegać jako gaz elektronowy albo chmura elektronowa. To są inne modele elektronowe. Zatem. Nie ma modelu hydroelektronowego, nie ma teorii, nie ma publikacji, nie ma eksperymentów. Nic nie ma. Jest wielu naukowców i inżynierów znających się na uzyskaniu elektronów swobodnych oraz na otrzymaniu technicznie czystej wody. Gdyby otrzymali środki z funduszy … ale jak to realnie sprawdzić – jak nic nie ma, jak ująć w realu naukowo? Być może jest potencjalnie elektronowa, ekologiczna, energetyczna i ekonomiczna możliwość przemysłowa w inżynierii instalacji zgromadzenia cząsteczek wody wraz z elektronami swobodnymi, która może doprowadzić pro futuro do likwidacji elektrowni wodnych, wietrznych, słonecznych, gazowych, węglowych, nuklearnych i termojądrowych, itp., itd., ect., ect.?

    Czy Polska może być potęgą przemysłową inżynierią hydroelektronową?

    ps. Internet:
    http://www.forumsep.pl/viewtopic.php?t=13153&postdays=0&postorder=asc&start=0
    http://naukatolubie.pl/konkurs-o-energii/
    https://www.facebook.com/PolskiKongresEnergiiOdnawialnej/
  • 2015-12-20 09:04 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Patagon
    Innowacyjność Izraela jest wyłącznie militarna i wtórna, importowana z USA, a z kolei innowacje amerykańskie są importowane z Europy. Natomiast gospodarczo na świecie dominują już Chiny.
  • 2015-12-20 23:21 | Kryzysiek

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @jakowalski sprobujmy przeanalizowac Twoja wypowiedz (skopiowana zreszta z innego tematu = powtarzasz sie)
    "Od roku 1990 obserwuję w Polsce systematyczne i celowe niszczenie polskiego przemysłu, polskiej myśli technicznej i polskiej nauki."
    Potrafisz jakos uzasadnic, poprzec dowodami swoja "obserwacje", bo dla mnie to tylko Twoje widzimisie.
    Tutaj jest link do wykresow eksportu/importu polski w ciagu ostatnich 30 lat, w oparciu o roczniki GUS.
    Od 1990 eksport zwiekszyl sie 10. krotnie, a import w podobny sposob.
    @axiom i jakowalski
    Przemysl=produkcja, w dzisiejszych czasach konkuruje sie jakoscia produktow, a nie iloscia patentow, jesli eksport rosnie 10x, to znaczy, ze jakosc produkcji jest wystarczajaca dla wymagajacych klientow/odbiorcow na Zachodzie, a to dobrze, to generuje szanse i mozliwosci.
    Byc moze duza czesc to produkcja tanich pol-produktow, o niskiej wartosci dodanej, ale od czegos trzeba bylo zaczac, startujac z technologii ZSRR, nie od razu da sie produkowac samoloty lub promy kosmiczne.
    (@jakowalski, dobrze, ze mamy taka PESE, ktora nawet jesli jest montownia, to z czasem bedzie w stanie zwiekszac udzial polskiej mysli technicznej w swoich produktach, a zwykle w koncowych produktach jest najwieksza wartosc dodana..)

    Jesli produkuje sie na terenie kraju dobrej jakosci podzespoly, to pewnego dnia, moze powstac lokalna firma uzywajaca tych produktow, lub firma inzynierow wyksztalconych na podpatrywaniu zachodniej technologii produkcji.

    Generalnie Zachod juz zrozumial, ze przenoszenie produkcjij i technologii np do Azji jest strzalem w stope, bo traci sie wartosciowe miejsca pracy i technologiczne know-how, a po kilku latach Azjaci sa w stanie skopiowac te technologie/produkcje i zaczac sami produkowac kopie.

    Z czasem moj poglad sklania sie ku temu, ze nie ma sobie robic zludzen, ze Polska jest w stanie w znaczacy sposob wplynac na miedzynarodowy podzial pracy/produkcji (drugi Intel czy Google u nas nie powstanie, nie dogonimy Japoni pod wzgledem patentow, lub elektroniki), ale mozemy stopniowo zwiekszac swoj udzial, poprzez szukanie nisz z potencjalem i madre wspieranie polskich produktow o wysokiej jakosci dodanej przez panstwo (przez dlugi czas dominowal poglad, ze firmy poradza sobie same, i brak bylo swiadomosci jak bardzo rzady USA i Europy Zach. wspieraja badania i rozwoj swoich firm).


    @jakowalski zamkniecie sie na Unie i budowa barier celnych?? Odizolowanie sie, i centralne sterowanie przez rzad nauka i gospodarka? Dla mnie przykladami sa Kuba, Kore Pln, Rosja do pewnego stopnia, gdzie jak wiemy kwitnie technologia, nauka i edukacja, a ich produkcja przemyslowa zalewa rynki zewnetrzne..

    Wszyscy sie zachwycaja wzrostem Chin w ciagu ostatnich lat (efekt zapoznienia) i ich potega gospodarcza. Dla mnie wazniejsza jest jakosc zycia, a jej proby pomiarow i porownywania jednoznacznie wskazuja na Europe ... nie chcialbym mieszkac w Chinach i niewielu pewnie mieszkancow Europy by sie tam przenioslo.

    @Patagon
    produkty Appla to dla mnie niezrozumialy sukces marketingowy w budowaniu sobie rzeszy wyznawcow.. Z pkt. widzenia inzyniera parametry techniczne produktow nie uzasadniaja tak wysokich cen i nigdy nie kupie.
    Bardziej martwie sie o dominacje np. Googla, Amazona, FB. Mam nadzieje, ze z czasem pojawia sie alternatywy europejskie.. bardzo mnie cieszy np. sukces Allegro.


  • 2015-12-21 07:27 | gostom1

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    46 miejsce to nawet nie tak źle. Bez pomocy sąsiada: Niemców groziło by Polsce miejsce 99.
  • 2015-12-21 10:23 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Kryzysiek
    1. Odróżnij eksport z obszaru od Polski od eksportu polskich firm. Poza tym, to popatrz na strukturę tego eksportu: PRL eksportowała (poza pierwszymi latami odbudowy ze zniszczeń wojennych) swoją własną myśl techniczną, w tym na przykład, kompletne obiekty przemysłowe. Dziś eksportujemy zaś głównie naszą, niewykwalifikowaną albo słabo wykwalifikowaną pracę. Przykład: firma Solaris formalnie eksportuje autobusy, ale tak naprawdę, to eksportuje ona tylko ich nadwozia i ich wnętrze (głównie siedzenia). Kluczowe podzespoły, wymagające wysokiej technologii (high tech), takie jak silniki czy też przekładnie (skrzynie biegów) a nawet o tylne mosty są do tych autobusów importowane z Zachodu. Tak więc struktura polskiego eksportu jest typowa dla zacofanego kraju III świata, tyle, że aby to stwierdzić, to trzeba nieco dokładniej się przyjrzeć temu eksportowi z Polski. Poza tym, to zyski z tego eksportu nie zostają z rguły w Polsce, a więc te statystki, na które się powołujesz, są z definicji nieuczciwe, jako że fałszują one prawdziwy stan rzeczy.
    2. Konkuruje się ceną i/lub jakością (w tym nowoczesnością). A aby konkurować jakością, czyli także nowoczesnością, to trzeba mieć na tę nowoczesność patenty – inaczej trzeba płacić za korzystanie z cudzych patentów.
    3. Na tzw. Zachodzie mieszkałem i pracowałem, w tym jako analityk i menedżer oraz pracownik naukowy, ponad 30 lat, a więc dobrze wiem, że rynek nie jest tam jednolity. Oprócz garstki zamożnych konsumentów, domagających się wyrobów wysokiej jakości, a więc z definicji kosztownych, istnieje tam olbrzymi rynek na taniochę (n.p. w tzw.' One Dollar Shops' w Australii czy też sklepów 'Made in China' w Portugalii etc.), zaspokajany głównie przez import z Chin. Niestety, ale polskie fabryki wytwarzające te taniochę zamknięto na polecenie Balcerowicza po roku 1989, gdyż „były one mało nowoczesne”, a tymczasem to właśnie one, po otwarciu rynku Europy Zachodniej dla towarów made in Poland, mogły by z powodzeniem zalać ten rynek, korzystając z tego, że Polska ma przewagę nad Zachodem w postaci taniej siły roboczej. A tak, to eksportujemy dziś nie nasze wyroby, a tylko naszą siłę roboczą, a zyski z tego eksportu nie zostają w Polsce.
    4. ZSRR produkował bardzo udane samoloty oraz nawet promy kosmiczne. Z tych ostatnich zrezygnował po udanych lotach próbnych, jako ze okazały się one, tak samo jak ich amerykańskie odpowiedniki, zbyt drogie w eksploatacji. Po prostu loty na orbitę wokółziemską tzw. promami kosmicznymi okazały się w praktyce droższe i mniej bezpieczne niż loty przy pomocy tradycyjnych „jednorazowych” rakiet i kapsuł dla astronautów (kosmonautów).
    5. PESA od początku jest montownią i nie ma szans, aby rozwinęła ona produkcję własnych silników czy też przekładni. Polska potrzebuje natomiast swój własny, najlepiej państwowy, przemysł taboru kolejowego, oparty na istniejącym wciąż „Cegielskim” oraz zrepolonizowanym „Pafawagu”. ZNTK Bydgoszcz, czyli Pesa, w tym układzie zajęła by się znów jakże potrzebnymi remontami i przeglądami taboru kolejowego.
    6. Zachód za późno zrozumiał, że przenoszenie produkcji i technologii np do Azji jest strzałem w stopę, bowiem traci się w ten sposób wartościowe miejsca pracy i technologiczne know-how, a po kilku latach Azjaci są w stanie skopiować te technologie/produkcje i zacząć sami produkować kopie i to nawet lepsze niż ich oryginały. Ale mleko się już rozlało, a liberałowie, głoszący swoje szkodliwe pseudonaukowe teoryjki, są wciąż u władzy w większości państw owego Zachodu. Polsce wciąż grozi ich powrót do władzy – czy to jako PO, czy też jako partia pana Petru. A to było strasznym nieszczęściem dla Polski i Polaków.
    7. Nie jestem za całkowitym zamknięciem się Polski na Unię, ale za otwarciem się Polski na Wschód, czyli głównie na Rosję i Chiny - poprzez rozwój handlu i kooperacji przemysłowej oraz naukowej z tymi państwami. Unia znajduje się bowiem w stanie postępującego upadku, a więc nic dobrego do nas z tej zachodniej strony już na pewno nie przyjdzie. Weźmy wreszcie przykład z Korei Południowej, gdzie wciąż chroniony jest lokalny przemysł przed zagraniczną konkurencją. Może nie wiesz, ale aż do czasu, kiedy to koreańskie samochody osobowe osiągnęły poziom rozwoju tych z Japonii i Europy Zachodniej, to import tychże samochodów do Korei Południowej był w praktyce zakazany? Ale o tym, to ci ani Balcerowicz, ani też Petru nie powiedzą...
    8. Co do Chin: one startowały z bardzo niskiego poziomu. Poza tym, to standard życia w Pekinie czy Szanghaju jest dziś bardzo wysoki, ale z kolei mają tam te same problemy co Hong Kong, Tajwan czy też Japonia albo nawet Londyn jeszcze z połowy XX wieku: przeludnienie (zbyt wysoka gęstość zaludnienia) oraz zatrucie środowiska przez przemysł i transport. Ale to są z kolei ceny rozwoju gospodarczego. Na dalekiej północy Kanady powietrze jest dalej czyste, ale kto tam chce zamieszkać poza Eskimosami i to też nie wszystkimi? A do Chin przenosi się dziś sporo Europejczyków, jak to się mawiało „za chlebem”...
    9. Zgoda co do Apple'a. Apple i Microsoft to jest taka informatyczna Coca Cola: ponad 90% ceny ich wyrobów to jest przecież koszt marketingu czyli w praktyce reklamy. Ale cóż, te firmy działają w kapitalizmie rynkowym – systemie z definicji nieracjonalnym i marnotrawiącym nie tylko prace ludzką, ale także i nieodnawialne zasoby surowców. :-(
  • 2015-12-21 10:25 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    gostom
    Gdyby nie Unia, a więc nasza neokolonialna wręcz zależność od Niemiec, to byli byśmy na o wiele lepszym miejscu.
  • 2015-12-28 15:05 | Jarek16

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @ jakowalski 2015-12-21 10:23 Twoja analiza przypadku Solarisa zupełnie mnie nie przekonuje. W tym wypadku mamy do czynienia z polską marką. To jest firma, która sprzedaje produkty z własnym logo. Nie jestem specjalistą z branży motoryzacyjnej, ale wydaje mi się, że wiele pojazdów jest obecnie składanych z podzespołów, które powstały, w różnych krajach. Przypuszczam też, że koncerny motoryzacyjne często używają podzespołów, które oparte są o patenty nienależące do tych koncernów. Jednak Solaris sprzedaje autobusy polskiej marki Solaris, w przeciwieństwie do fabryki w Bielsku Białej, która sprzedaje samochody włoskiej marki Fiat. Tworzenie własnej marki to ambitne przedsięwzięcie. Jeśli można markę oprzeć na używaniu własnych patentów to tym lepiej, ale sam fakt kreowania własnej marki otwiera drogę do wdrażania patentów. Sprawdziłem na stronie internetowej firmy i znalazłem tam informację, że ich nowy autobus z silnikiem elektrycznym ma nowy system ładowania baterii, który został przez Solaris opatentowany.
  • 2015-12-28 18:00 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Jarek
    Zrozum, że Solaris NIE jest polską firmą, jako że zarówno jej kapitał jak też i zarząd jest niemiecki, a produkty Solarisa zawierają gównie niemiecką myśl techniczną, a nie polską.
    Polskie firmy sprzedają często. chińskie wyroby (telewizory, smartfony, motocykle etc.) ze swoim własnym, polskim logo. Ale to, co one sprzedają, nie jest przecież polskie, a chińskie!
    Nie ma też różnicy, czy montowane w Polsce samochody sprzedaje się pod marką polską, czy też zagraniczną - ważne jest zaś to, skąd pochodzi myśl techniczna niezbędna do ich wyprodukowania oraz gdzie idą zyski z ich produkcji. Zarówno w przypadku Fiata (Opla, VW, MAN etc.) jak tez Solarisa czy Pesy, myśl techniczna nie jest w ich produktach montowanych w Polsce - polska, a zagraniczna,m a ich zyski też wędrują za granicę. Tak więc ani Solaris, ani też Pesa NIE są polskimi firmami, tak samo jak nie są nimi Opel (GM), VW czy też MAN albo Alstom.
    Poza tym, to na czym polega ta rewolucyjność tego systemu ładowania baterii, o którym piszesz? Patent można bowiem dziś dostać za wygląd wtyczki, w która zaopatrzony jest elektryczny (akumulatorowy) autobus marki Solaris. Poza tym, to czy to nie jest przypadkiem niemiecki wynalazek, opatentowany także i w Polsce? Sprawdziłeś to?
  • 2016-01-21 13:59 | Kryzysiek

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @jakowalski

    ad 1. "Odróżnij eksport z obszaru od Polski od eksportu polskich firm."
    Odrozniam bardzo dobrze.
    I jeszcze uwaga, dla mnie "polska firma", nie jest jednoznacznym synonimem firmy dzieki ktorej pracownicy polscy rozwijaja sie, maja dobra prace, w ktorej sie ich szanuje i respektuje ich prawa pracownicze, i ktora placi podatki w Polsce.
    Czesto (ale nie wylacznie) sa to firmy zarzadzane przez Polakow o mentalnosci folwarcznego ekonoma, nastawione na wyzysk pracownikow, z firmami corkami transferujacymi dochody do rajow podatkowych.
    Patrz wywiad z Januszem Filipiakiem prezesem Comarchu: tutaj

    Zagraniczne firmy wchodzace na rynek polski po 1990r czesto byly wzorem (nie zawsze, ale czesto), na ktorym owczesni Polacy uczyli sie jak pracodawca moze traktowac, placic, wymagac, mobilizowac, zapewniac godziwe warunki pracy itp. jednym slowem, powiewem cywilizacji.

    Uwazam, ze panstwo polskie, niestety jak wiekszosc panstw obecnie, przegrywa z korpo-kapitalistami walke o sprawiedliwe opodatkowanie ich.. i tu glownie widze problem z zachodnimi (i polskimi) firmami w Polsce, nie w strukturze wlascicielskiej.
    Z innej beczki.. Niestety w Polsce w okresie transformacji brak bylo polskiego kapitalu, ktory moglby konkurowac z zachodnim i modernizowac kraj wystarczajaco szybko i efektywnie..

    "Poza tym, to popatrz na strukturę tego eksportu: PRL eksportowała (poza pierwszymi latami odbudowy ze zniszczeń wojennych) swoją własną myśl techniczną, w tym na przykład, kompletne obiekty przemysłowe. Dziś eksportujemy zaś głównie naszą, niewykwalifikowaną albo słabo wykwalifikowaną pracę."

    Zgadzam sie, ze byly jednostkowe przepadki zaprzepaszczenia polskiej mysli technicznej przy transformacji, jednak nie zmienia to generalnego obrazu gospodarki polskiej w tamtym czasie, ktora nie byla w stanie nawet zapewnic dostepu do podstawowych dobr spoleczenstwu polskiemu.
    Natomiast dzieki transformacji, produkcja w Polsce i jej jakosc wzrosla w skokowy sposob i Polska zaczela nadganiac dystans do Zachodu.

    Zwazmy rowniez, ze Polska nigdy nie byla technologicznym orlem w swej historii, wiec trzeba miec realistyczne oczekiwania, i obecne dodatnie lub bliskie zeru saldo w biezacym bilansie handlowym przeczy np. teoriom o kolonialnym charakterze relacji z EU.
    Porowynywanie sie do Japończykow z ich determinacją, dyscyplina gotowością do poświęceń i dzielenia się umiejętnościami, pomysłowością w rozwiązywaniu problemów i umiejętnością sprawnej pracy grupowej jest nieporozumieniem.

    "Przykład: firma Solaris formalnie eksportuje autobusy, ale tak naprawdę, to eksportuje ona tylko ich nadwozia i ich wnętrze (głównie siedzenia). Kluczowe podzespoły, wymagające wysokiej technologii (high tech), takie jak silniki czy też przekładnie (skrzynie biegów) a nawet o tylne mosty są do tych autobusów importowane z Zachodu."

    Jesli nie produkujesz, nawet z podzespolow, to nie masz szansy rozwijac polskiej mysli technicznej. Wbrew temu co moze Ci sie wydawac, mysl techniczna nie powstaje tylko na Uniwersytecie, ale jest zlozonym procesem, pomiedzy ogolnie inzynierami produkcji i naukowcami, ktorzy wymyslaja nowe rzeczy..

    2. Konkuruje się ceną i/lub jakością (w tym nowoczesnością). A aby konkurować jakością, czyli także nowoczesnością, to trzeba mieć na tę nowoczesność patenty – inaczej trzeba płacić za korzystanie z cudzych patentów.
    Nie zgadzam, sie. Nowoczesnosc nie jest synonimem jakosci, to jakis nieostry termin, wiele bubli jest "nowoczesne", bo produkuje sie bez wiedzy i doswiadczenia plynacego z lat pracy nad produktem i sukcesywnego unowoczesniania...

    "3. Na tzw. Zachodzie mieszkałem i pracowałem, w tym jako analityk i menedżer oraz pracownik naukowy, ponad 30 lat, a więc dobrze wiem, że rynek nie jest tam jednolity. Oprócz garstki zamożnych konsumentów, domagających się wyrobów wysokiej jakości, a więc z definicji kosztownych, istnieje tam olbrzymi rynek na taniochę (n.p. w tzw.' One Dollar Shops' w Australii czy też sklepów 'Made in China' w Portugalii etc.), zaspokajany głównie przez import z Chin. Niestety, ale polskie fabryki wytwarzające te taniochę zamknięto na polecenie Balcerowicza po roku 1989, gdyż „były one mało nowoczesne”, a tymczasem to właśnie one, po otwarciu rynku Europy Zachodniej dla towarów made in Poland, mogły by z powodzeniem zalać ten rynek, korzystając z tego, że Polska ma przewagę nad Zachodem w postaci taniej siły roboczej.
    A tak, to eksportujemy dziś nie nasze wyroby, a tylko naszą siłę roboczą, a zyski z tego eksportu nie zostają w Polsce."

    Bzdury opowiadasz, polskie fabryki taniochy z tamtych czasow, nie byly w stanie zaspokoic nawet popytu wewnetrznego, nie mowiac juz o eksporcie na Zachod.

    "7. Nie jestem za całkowitym zamknięciem się Polski na Unię, ale za otwarciem się Polski na Wschód, czyli głównie na Rosję i Chiny - poprzez rozwój handlu i kooperacji przemysłowej oraz naukowej z tymi państwami."
    Pewnie, ze dobrze jest rozwijac handel na wschod... ale to nie takie proste, jak sobie myslisz.. ze moglbys to dekretem wprowadzic..
    Rosja, nie zyczy sobie kooperacjij handlowej z Polska i tylko szuka mozliwosci blokowania produktow polskich... wiec to tylko pobozne zyczenia...

    "Unia znajduje się bowiem w stanie postępującego upadku, a więc nic dobrego do nas z tej zachodniej strony już na pewno nie przyjdzie. Weźmy wreszcie przykład z Korei Południowej, gdzie wciąż chroniony jest lokalny przemysł przed zagraniczną konkurencją. Może nie wiesz, ale aż do czasu, kiedy to koreańskie samochody osobowe osiągnęły poziom rozwoju tych z Japonii i Europy Zachodniej, to import tychże samochodów do Korei Południowej był w praktyce zakazany? Ale o tym, to ci ani Balcerowicz, ani też Petru nie powiedzą..."

    W kryzysie tak, w upadku nie.. to najbardziej ambitny projekt polityczny na tym kontynencie, i modlmy sie, aby sie udal...
  • 2016-01-21 21:05 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Kryzysiek
    1. Wciąż nie odróżniasz eksportu z obszaru od Polski od eksportu polskich firm. Poza tym, to nie tylko polskie firmy zarządzane są przez osobników o mentalności folwarcznego ekonoma, nastawione na wyzysk pracowników, z firmami córkami transferującymi dochody do rajów podatkowych. Nie jest więc tak, że zagraniczne firmy wchodzące na rynek polski po 1990 roku były wzorem na którym Polacy uczyli się jak pracodawca może traktować, płacić, wymagać, mobilizować, zapewniać godziwe warunki pracy itp. jednym słowem - nie były one z reguły powiewem cywilizacji. Polscy pracownicy byli bowiem znacznie lepiej traktowani w polskich państwowych firmach za czasów PRLu niż są oni obecnie traktowani w zagranicznych firmach. Mowa jest tu o większości firm i większości pracowników, a nie o wyjątkach potwierdzających regułę.
    1a. Co do polskiego kapitału, to on był do roku 1990, ale został później przejęty za pól darmo przez zachodnie firmy.
    1b. Zaprzepaszczenie polskiej myśli technicznej przy transformacji było zaś regułą, a nie wyjątkiem od niej. Poza tym, to produkcja polskiego przemysłu drastycznie spadła – wzrosła tylko produkcja zagranicznych montowni czasowo umieszczonych w Polsce przez zagraniczny kapitał. Polska więc traci dystans do Zachodu jeśli chodzi o rozwój technologii, postęp techniczny oraz nowoczesność polskiej gospodarki. Zgoda, w porównaniu do Niemiec, to Polska nigdy nie była technologicznym orłem w swej historii, ale PRL była przecież lepiej rozwinięty niż Hiszpania i doganiała Włochy, a dziś jesteśmy na poziomie rozwoju Grecji czy Portugalii.
    1c. Poza tym, to nasz bilans wymiany z zagranicą od lat jest ujemny. Oto dane:
    Lata oraz saldo obrotów bieżących Polski w mln USD (ceny bieżące) i jako % PKB:
    2000 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012
    -9,981 -7,166 -6,700 -4,018 -7,650 -10,600 -4,550 -6,300 -29,510 -9,598 -21,873 -20,000 -22,600
    2000 2001 2002 2003 2004 2005 2001-5 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2012
    -6.2 -3.9 -3.6 -2.1 -3.4 -3.6 -2.7 -2.5 -4.3 -5.2 -2.2 -3.1 -4.0 -4.1
  • 2016-01-21 21:21 | jakowalski

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Kryzysiek – c.d.
    2. W czasach PRLu polski przemysł produkował samochody „od A do Z”, a więc nie było wtedy tak jak dziś, że tylko się w Polsce montuje samochody w montowniach będących własnością zagranicznego kapitału. I gdzie ja napisałem, że myśl techniczna powstaje tylko na Uniwersytecie? Możesz mi to pokazać?
    2a. Nowoczesność jest jednym z wymiarów jakości.
    3. A gdzie ja napisałem, że cały popyt ma być zaspokojony przez wyroby krajowe? Proszę więc o konkrety.
    4. Nie proponowałem 'zadekretowania' zmiany orientacji polskiej gospodarki, a tylko rozsądną politykę gospodarczą, która nie będzie skierowana tylko na upadający na naszych oczach Zachód, ale głównie na rozwijający się Wschód. A to, że Rosja nie życzy sobie kooperacji handlowej z Polską, wynika zaś z obłędnie wręcz antyrosyjskiej polityki wszystkich polskich rządów począwszy od roku 1989.
    5. UE jest wstanie upadku i żadne myślenie życzeniowe tego nie zmieni. Projekt UE był przecież od początku skazany na fiasko, jako że to miała być wyraźnie Unia Zachodnioeuropejska – skierowana przeciwko ZSRR a dziś przeciwko Rosji. Stąd też od początku była ona skazana na fiasko.
  • 2016-01-22 10:46 | Pablo_Morales

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    Dr Lem-Kaganowitz: "... nie było wtedy tak jak dziś, że tylko się w Polsce montuje samochody w montowniach będących własnością zagranicznego kapitału ..."
    ...
    Ajencie07, nawet nie zadam retorycznego pytania czy kiedykolwiek byłeś w jakiejś montowni samochodów? Np. w Ghent, Belgia (Volvo), Bruksela (Audi/VW), Limburg, Belgia (Ford), Győr, Węgry (Audi), Barcelona (VW), Nanjing (VW) ... etc. Czy ty w ogóle się zastanawiasz nad tym co piszesz na niezliczonych forach pod dziesiątkami ksywek, manolito?
  • 2016-02-20 22:10 | Kryzysiek

    Re:Polska na szarym końcu Rankingu Innowacyjności 2015

    @jakowalski

    ad. 1b
    Pokaz mi dane/link potwierdzajace Twoja teze o przewadze technologicznej Polski nad Hiszpania i Wlochami w szczegolnosci w latach PRL.

    ad. 1. c)

    Zabawne, mamy rok 2016, a Ty podajesz dane konczace sie na 2012 roku. Probujesz pominac fakty, ktore przecza Twoim teoriom?
    W latach 2013-2016 bilans jest na lekkim plusie! lub zerze!