Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację?

(8)
Konflikt Iranu z Arabią Saudyjską to dogodny wybieg dla obu stron. Mobilizuje masy wokół władzy i maskuje problemy obu państw.
  • 2016-01-31 12:40 | Monos

    Fala uchodźców

    Obawiam się, ze kolejna fala uchodźców może okazać sie rzeczywistością, z która niebawem możemy zostać skonfrontowani.
  • 2016-01-31 14:34 | jakowalski

    Re:Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację? IRAN!

    Pani autorka częściowo sama sobie odpowiedziała:
    1. Blady strach już dawno temu padł na Saudów, jako że po wygnaniu Pahlawiego (bliskiego sojusznika USA) z Teheranu zobaczyli oni swój przyszły los. Natomiast irańscy ajatollahowie są irańskimi patriotami, niezależnymi od obcych mocarstw, w odróżnieniu od Saudów.
    2. Iran to 80-milionowe państwo o 2,5-tysiącletniej historii, które powstało na fundamentach cywilizacji o światowym znaczeniu (perskiej, porównywalnej przecież do greckiej), zaś ledwo 30-milionowa Arabia Saudyjska istnieje od niespełna wieku i to tylko dzięki złożom naftowym oraz przejęciu w roku 1924 Mekki i Medyny od Haszymidów (dzisiejszych autokratycznych władców Jordanii).
    3. Nienaturalną przewagę Arabii Saudyjskiej dawały do niedawna Stany Zjednoczone: finansowały one saudyjską obronność, wspierały walczącego z Iranem Saddama Husajna, a nawet obalały demokratycznie wybranych irańskich przywódców, ale przecież od kilku lat ten polityczny układ – USA i Arabia przeciw Iranowi się kruszy, jako że zarówno USA jak i Arabia mają coraz większe problemy gospodarcze, takie jak na przykład rosnące bezrobocie, malejące rezerwy walutowe oraz rosnące zadłużenie.
    4. Niemniej, to autorka, tą swoją, bardzo przecież płytką i mało obiektywną analizą, wykonywaną wyraźnie pd dyktando naszych „przyjaciół” z Waszyngtonu, nie przynosi chluby Polskiemu Instytutowi Spraw Międzynarodowych. :-(
  • 2016-01-31 16:27 | Sheli

    Żyli obok siebie, ale niezupełnie w pokoju.


    Moja uwaga nie jest ściśle związana a tematem artykułu. Dotyczy raczej niewinnego i prawdziwego, na pierwszy rzut oka sformułowania

    "Ten konflikt w gruncie rzeczy jest nowy. Przez ponad tysiąc lat różni muzułmanie, chrześcijanie, Żydzi i wyznawcy dziesiątek pokrewnych kultów żyli na Bliskim Wschodzie obok siebie. Dawniej niegrzecznie było nawet pytać o wyznanie."

    Zapewne w konflikcie miedzy sunnitami a szyitami, orientuje się Panie lepiej niż ja. Rzeczywiście może jest on nowy. Faktem jest także, że przez wieki muzułmanie i żydzi żyli obok siebie. Trudno jednak to współżycie nazwać pokojowym, jak na to wskazuje kontekst zacytowanego stwierdzenia. Oto lista niektórych jedynie incydentów z długiej historii "pokojowego współżycia" żydów i muzułmanów w Palestynie.
    http://david-collier.com/?p=1151
  • 2016-01-31 19:17 | azur

    Re:Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację?

    Taki konflikt nie jest na rękę krajom islamskim. Angażuje środki wojskowe i pieniądze, które można by przeznaczyć na cele cywilne.
  • 2016-02-01 13:48 | szb50

    Re:Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację?

    nie chciałbym nikogo urazić, ale ten artykuł jest albo celowo, albo nieświadomie niepełny, pomijający pewne dość oczywiste fakty i miejscami stronniczy. Ten konflikt przecież jest jak najbardziej na rękę szeroko rozumianego Zachodu. Przecież te zakupy Saudowie dokonują głównie w USA. Pojęcie wojny zastępczej/proxy war nie jest niczym nowym. Nie dotyczy tylko wspierania różnych bojówek przez Saudów i Iran - jako realizacji własnego konfliktu. Dotyczy wspierania przez USA, Rosję i inne kraje - również właśnie Iranu i Arabii. Idealizowanie roli USA jest niepoważne. To przecież ten kraj prowadzi największą grę - i to nie z powodu idealizowanej demokracji, ale - dla własnego zysku. Obala lub wspiera rządy i monarchie, sprzedaje uzbrojenie raz jednym raz drugim. Ani słowa o tym, że prowadzone głównie przez Arabię obniżanie ceny ropy (bo to głównie z powodu polityki Saudów) uderzyło w amerykański przemysł ropy z łupków. Więc teraz Amerykanie z kolei nagle przestali widzieć w Persach ucieleśnienie zła i trochę im odpuścili.
  • 2016-02-02 05:51 | vandermerwe

    Re:Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację?

    "Mimo sporu oba państwa są też podobne do siebie jak dwie krople wody: niedemokratyczne teokracje, przeświadczone o boskim namaszczeniu i wiodącej roli politycznej na Bliskim Wschodzie, a w przypadku Iranu również na świecie."

    Autorka reprezentuje powazna instytucje. Wedlug informacji jest osoba bardzo dobrze wyksztalcona. Jak wiec jest mozliwym, ze takie bajki pisze? Mozna nie darzyc sympatia krajow i systemow politycznych ale czy rzeczywiscie nie widzi roznicy w miedzy systemami politycznymi Arabii Saudyjskiej i Iranu? Jak jest wobec tego mozliwym, ze powazny badacz zachodni pisze: " Iran has been struggling to reconcile popular and divine sovereignty in an attempt to construct an Islamic state dedicated to pluralism, liberalism, and human rights yet founded upon distinctly Islamic moral framework." Jednoczesnie zauwaza, ze " not since the Prophet Muhammmad attempted to build a new kind society in Medina has a more significant experiment in nation building been attempted." Nie za bardzo wyglada to na opis "ciemnego" kraju rzadzonego przez "ciemnych" duchownych, ktory w niczym nie rozni sie od Arabii Saudyjskiej i pragnacemu przwodzic swiatu. Moze czasami warto puknac sie w czolo.

    Pozdrawiam
  • 2016-02-02 10:20 | jakowalski

    Re:Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto ma rację?

    van der Merwe
    Przecież Polski Instytut Spraw Międzynarodowych reprezentuje w Polsce interesy zachodniej finansjery. Dowodzi tego choćby skład jego Rady, czyli takie osoby jak n.p.
    - Jan Krzysztof Bielecki – przewodniczący Rady PISM, przewodniczący Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów;
    - Jacek Saryusz-Wolski – zastępca przewodniczącego Rady PISM, ekonomista, poseł do Parlamentu Europejskiego;
    - Jerzy Koźmiński – prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności;
    - Beata Stelmach – prezes General Electric w Polsce i krajach nadbałtyckich.
    Jak więc taki instytut może być obiektywny w swych analizach?
  • 2016-02-02 18:25 | citizen

    Konflikt: Iran – Arabia Saudyjska. Kto na tym straci a kto na tym zyska?

    Tak moim zdaniem powinno brzmieć tytułowe pytanie. Przez wiele lat powtarzano, że Iran powinien być zniszczony bo produkuje bombę atomową. Teraz kiedy wszystkie mocarstwa świata podpisały z Iranem umowę i spowodowały, że Iran zniszczył techniczne wyposarzenie umożliwiające produkcję bomby ten żelazny argument przestał istnieć. Właśnie w tym czasie zaczęto montować koalicję arabską skierowaną przeciw Iranowi i prowokować Iran takimi dramatycznymi wydarzeniami o jakich pisze autorka. Chodzi o szczucie obu tych krajów przeciwko sobie, może uda się wywołać pomiędzy nimi wojnę. Dopóki w USA jest prezydent Obama kraj ten nie włączy się do tej awantury i będzie mitygował oba te kraje. Do czego doprowadziła by taka wojna nie trudno przewidzieć - do zniszczenia obu tych krajów, które dołączył by do Afganistanu, Iraku, Syrii, Libii. To odpowiedź na pytanie kto by na tym stracił. Na drugą część pytania kto by na tym zyskał odpowiedzcie sobie sami.