Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Skąd sie biorą dzieci? Zdaniem polityków...

(1)
2016-02-15 19:41 | AOlsztynski
Red. Bendyk rzekł: „To jednak nie zmienia faktu, że jest programem w Polsce przełomowym, bo wprowadza nową jakość do polityki redystrybucyjnej. Niedoskonałe, ale jednak świadczenie społeczne o charakterze quasi-powszechnym (quasi, bo liczba wyłączeń, ze skandalicznym upośledzeniem samotnych matek z jednym dzieckiem na czele, jest niemała) jest nową jakością, z którą – jak pokazała debata publiczna – niełatwo się pogodzić.”

Nieprawda. Akurat łatwo się z tym pogodzić, bo celem tej polityki nie jest „wykluczenie i upośledzenie samotnych matek z jednym dzieckiem”, tylko - co dość oczywiste – ulżenie rodzinom wielodzietnym i wzmożenie w ogóle dzietności Polek (żeby zachęcić do kolejnego dziecka, ponieważ dzisiaj większość małżeństw/par poprzestaje na jednym). Czy to tak skomplikowane?
Oczywiście najlepiej gdyby państwo przyznało wszystkim i więcej: na każde dziecko (także pierwsze), najlepiej 1000 zł (to tylko ok. 220 euro), do 25 roku życia.

Tylko… przecież od października opcja liberalno-lewicowa wszczyna larum, iż naszego państwa na nic nie stać (tak jak nic nie dało się zrobić przez ostatnie ćwierć wieku)! A teraz ta sama opcja jest w czołówce roszczeń socjalnych? Skąd ta zmiana? Coś się stało?