Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

(16)
Pewnie tylko ci, którzy wierzą w zamach smoleński, i młodzi, którzy niewiele pamiętają, mogą, wbrew wszelkim faktom i świadectwom, przyjąć opowieść o III RP jako spisku ubeków z agentami.
  • 2016-02-24 12:35 | Vera

    Jeden cytacik

    We wrześniu 2010 r. wywiadzie dla "Gazety Polskiej" Jarosław Kaczyński wyjaśnił, o co chodzi: „W obliczu niechybnej kompromitacji Wałęsy to Lech Kaczyński stanie się symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego". Trochę wcześniej, bo w kwietniu umieścił brata na Wawelu wśród polskich królów. Teraz będzie pomnik na Krakowskim, Większy niż Kościuszki, Piłsudskiego i Kopernika. Poczet polskich świętych w planie.
    Aby każdy wiedział, co go niedługim w czasie czeka.
    O dowodami jego współpracy z SB Lech oświadczył, że sfałszowane. A święty nie musi niczego udowadniać.
    To może Wałęsa od razu powinien Nobla na Lecha przenieść.
  • 2016-02-24 13:09 | artur702

    Re: Wtedy zginąć było łatwo. Sztuką było przeżyć.

    Gdyby w 1970 roku Lech Wałęsa nie był cwany, nie podjął gry w krótkiej współpracy z SB, zabili by go. Byłby jednym z wielu zabitych przez milicję, bezpiekę lub Ludowe Wojsko Polskie. Byłby jednym z wielu bohaterów, którzy oddali życie w walce o wolność Polski, ale tych, których nie pamiętamy na co dzień. Musimy zagłębić się w zapiski naszej historii by wydobyć ich pamięć i nazwiska chociażby na chwilę. Zginąć wtedy było łatwo. Ginęli ludzie w więzieniach, w czasie przesłuchań, w kazamatach bezpieki, osamotnieni, bezimienni, bez żadnej pomocy czy pociechy w cierpieniu, pochowani nocą w nieznanych miejscach, zastrzeleni na ulicznych demonstracjach i w pościgach. Sztuką było przeżyć i wykiwać bezpieką. Żeby przeżyć, musiało się podjąć grę. Nie było innego wyjścia. Nie byłoby Lecha Wałęsy wielkiego bohatera narodowego Polaków, który wyprowadził bez jednego wystrzału 250.000 żołnierzy sowieckich z Polski wraz z ich uzbrojeniem, armatami, czołgami, samolotami i rakietami z głowicami atomowymi. Byłby trup Lecha Wałęsy. Ja wiem, że Jarosław Kaczyński byłby bardziej zadowolony z trupa Lecha Wałęsy, niźli z Lecha Wałęsy żywego i tak wielkiego dla nas prawdziwego bohatera prawdziwych Polaków. No cóż. Jarosław Kaczyński realizuje w Polsce cele Rosji Putina i nie jest prawdziwym Polakiem, chce Polsce szkodzić na wszelkie możliwe sposoby, czego daje codziennie liczne dowody. Ja jestem prawdziwym Polakiem i dlatego Lech Wałęsa będzie dla mnie zawsze wielkim bohaterem narodowym. Żaden pisopata mi tego wizerunku nie zniszczy.
  • 2016-02-24 13:13 | azur

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    PiS hołduje zasadzie, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą. Macierewicz odwiedził kilkaset parafii w Polsce i wbijał ludziom w głowę opowiastkę o zamachu smoleńskim. Część ludzi to kupiła, księża też.
  • 2016-02-24 13:19 | Withold

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    "Pewnie tylko ci, którzy wierzą w zamach smoleński, i młodzi, którzy niewiele pamiętają, mogą, wbrew wszelkim faktom i świadectwom, przyjąć opowieść o III RP jako spisku ubeków z agentami."

    Na trzeźwo, bez sentymentów.
    Trzymanie się wbrew twardym dowodom mitu "Wielkiego Wałęsy", doprowadzi jedynie do tego, że zdecydowanie zwiększy się liczba wyznawców "Mitu smoleńskiego".
    Wałęsa musi być dokładnie rozliczony za lata siedemdziesiąte, przede wszystkim za krzywdy jakie namacalnie ponieśli z jego powodu konkretni ludzie (koledzy z pracy).
    Przypominam, parę dni po tym jak strzelano do jego kolegów z pracy został już TW Bolkiem. Donosił na nich i brał za to pieniądze. Nie można tego usprawiedliwić jego chytrą strategią walki z komuną.
  • 2016-02-24 14:43 | Laclos

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    We Francji przeszło 100 lat po wydarzeniach bywa, ze ludzie się kłócą, czy Dreyfuss był agentem, czy nie:))) A co do zmiany "symbolu" Solidarnosci...Chyba nikt poważny nie przypuszcza, ze niezbyt lotny, dajacy sobą powodować, marny człowieczek, jakim był Lech Kaczyński, mógłby zostać symbolem Solidarnosci...Jak dla mnie - od zawsze symbolami Solidarnosci byli liderzy KOR-u i nic tego nie zmieni. A czy Wałęsa był, czy nie był agentem - powiewa mi to dokładnie.
  • 2016-02-24 19:42 | Krakowiaczek Mały

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Na razie to odbywa się lincz na podstawie niezbadanych dokumentów, ale cała ta sprawa raczej potwierdza wielkość Lecha Wałesy. Mimo jej dramatycznego i tragicznego wymiaru.
    Wg samego Lecha kiedyś coś tam podpisał i jest to do zrozumienia, biorąc pod uwagę kontekst i sytuację grudnia'70. Może i brał jakieś pieniądze, ale dopuszczam też sytuację że to sami SB-cy sobie dorabiali. I nie ma się co dziwić, że trudno się teraz przyznać do czegoś w atmosferze nagonki, i że Wałęsa się broni przed przyznaniem, tym bardziej że fałszowano dokumenty w jego sprawie.
    Ale najistotniejsze jest to, że nawet te dokumenty pokazują, że to on sam zerwał tę współpracę. Został poddany tragicznej próbie charakteru i wyszedł z niej zwycięsko. To jest to co go zahartowało na przyszłość. Myślę, że dzięki temu nabył odporności jak po szczepionce.
    Nie byłem zwolennikiem Lecha Wałesy ze względu na jego różne zachowania i arogancje i pomiatanie ludźmi, ale też z czasem doceniam jego rolę. Dążył do pokojowego rozwiązania z przekazaniem władzy i tak się to odbyło. Złapał Jelcyna za słowo i dzięki temu rosyjskie wojska wyszły z Polski, choć się wydawało, że będą tu urzędować przez kolejne wieki. dla mnie to był cud bo miałem jednostkę rosyjską niedaleko siebie.
    To jest prawie jak z bajki - prosty elektryk z jakiegoś "zadupia" (przepraszam mieszkańców jego wsi), przechodzi zwycięsko różne próby, okazuje się mężem stanu z doskonałym nosem politycznym w najtrudniejszych momentach i wygrywa przyszłość dla Polski - wejście do Unii Europejskiej i NATO.
    Sprawa TW Bolek zaczyna się w momencie kiedy Wałęsa pozbył się Kaczyńskich z Kancelarii i tu wg mnie jest clou programu. Kaczyńskim wydawało się, że będą mogli sterować Wałęsą, a Lechu jest niesterowalny i się nie dał (w przeciwieństwie do AD i BS). Kaczyński jest osobnikiem patologicznie żadnym pełnej, niekontrolowanej władzy. To taki bolszewicki antysystemowiec, nie cofnie się przed niczym i nie będzie miał żadnych moralnych oporów aby dorwać się do władzy - po prostu stosuje starą bolszewicką zasadę - cel uświęca środki. Dlatego z zemsty będzie niszczyć Wałęsę jak tylko się da.
    Ale jeszcze raz podkreślam to Wałęsa sam się wyzwolił z uwikłania w jakim był. I należy mu się za to i szacunek.
    Choć na pewno byłoby dobrze gdyby to on sam powiedział na czym to uwikłanie polegało i jak to było.
    Za resztę co było potem zasługuje na uznanie i szacunek.
    I gdyby co - to jemu bardziej przysługuje miejsce na Wawelu niż Lechowi Kaczyńskiemu.
  • 2016-02-24 21:37 | woytek

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy,

    Częśc mediów podkreśla, że "najistotniejsze jest to, że nawet te dokumenty pokazują, że to on sam zerwał tę współpracę."
    A może przeszedł pod opiekę o szczebel , lub dwa szceble wyżej. Nasz bohater podkreśla często , że z Sb-kami nie miał kontaktu . W praktykach profesjonalistów , zerwanie współpracy ze zwykłymi SB-kami mogło byż zabiegiem formalnym.
  • 2016-02-24 22:42 | audikom

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Pan Prezydent powinien sobie przypomnieć i ujawnić powody/dowody dla których oczyszczał swą kancelarie/otoczenie składającą się jak mniemał z męskiego towarzystwa .
    Jest to o tyle ważne że służby państw nam wrogich mogą znać te drażliwe "papiery" jak i ich korzenie w poprzednim pokoleniu, wykorzystywać je do sterowania postępkami polityków .
    Co by tłumaczyło knowania w degradowaniu Polski jak i niszczenia jej dobrej pozycji w świecie bliższym i dalszym .
    Ustawienie Polski w pozycji anty europejskiej jest tragedią dla nas jak i osłabieniem Unii Europejskiej .
    Jedynym korzystającym na tej sytuacji jest Rosija i jej służalcy z różnych powodów pobratymcy .
  • 2016-02-24 22:56 | remm

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Nie wiem, czy Wałęsa zrobił karierę dzięki swojemu politycznemu talentowi, przypadkowi czy współpracy z SB. Jego zachowanie w kontekście teczek zdaje się jednak wykluczać tę pierwszą możliwość.

    Niezależnie od tego, czy, ile razy i na kogo donosił, to gdyby rzeczywiście miał polityczny talent, umiałby przewidzieć trzy ruchy przeciwnika naprzód i już na początku lat 90. ustaliłby sam ze sobą jedną, spójną wersję, której by się trzymał. Na przykład: „Nie, niczego nie podpisywałem, jeśli coś znajdziecie, to na 100% będzie to fałszywka”. Albo: „Zostałem wmanewrowany we współpracę, ale potem ją zerwałem i zacząłem działać w opozycji, żeby odkupić swoje winy” (taka narracja na pewno by się spodobała). Wałęsa jednak od lat kluczy, kręci, potwierdza, zaprzecza, a po odkryciu „szafy Kiszczaka” zupełnie stracił głowę. Zachowuje się, jakby miał na sumieniu znacznie gorsze grzechy niż kilkuletnia współpraca z SB, która – biorąc pod uwagę wszystkie jej okoliczności – niewiele znaczy w porównaniu z jego późniejszymi dokonaniami.

    Wałęsa został legendą jako przywódca „Solidarności”, ale gdy po roku 1989 zaczął działać w „oficjalnej” polityce, objawił się jako cham, zawistnik, bufon i ignorant. Nigdy nie rozumiałem, dlaczego „salon” Michnika postanowił zrobić z niego autorytet. Pod względem cech osobowości Wałęsa zawsze pasował mi bardziej do PiS. Na przykład niedawno „wypsnęła” mu się wypowiedź o gettach dla gejów, której nie powstydziłby się poseł Pięta, ale „salon” z zadziwiającą łatwością mu ją wybaczył.

    Zachowania Wałęsy w ostatnich dniach skompromitowały jego legendę o wiele bardziej niż te teczki.
  • 2016-02-25 01:23 | neospasmin

    I znow nie pojmuje

    Nie wierze, powtarzam: NIE WIERZE, by SB majac takie papiery na Walese, nie probowala przy ich pomocy nim kierowac.
    W roku 1977, podczas wolnych zwiazkow zawodowych, w sierpniu 80, podczas karnawalu Solidarnosci, w latach `80 ,w Magdalence i po niej.
    Jedyna obrona tak szantazowanej osoby byloby publiczne przedstawienie "hakow" przez samego Walese.
    Zaraz kiedy tylko SB probowalaby sie posluzyc tymi papierami.

    Czy cos takiego sie stalo? Nie.
    i to jest wlasnie dowod obalajacy mit Walesy.
    Mit w ktory sam wierzylem.

    Takie sa powody dla ktorych uwazam tekst p.Baczynskiego za niewiele warty.

    Niewiele warty w sprawie Walesy, czy koniecznosci na nowo napisania podrercznikow historii, za to interesujacy boo pokazujacy kto jest prawdziwym beneficjentem mitu o Lechu Walesie: ten kto, nie ogladajac sie na fakty czy logike, go broni.
    W przypadku Polityki jest to potwierdzenie najczarniejszych pisowskich twierdzen: Lech Walesa najbardziej zasluzyl sie czerwonemu.

    Dla mnie to twierdzenie jest oki, to dlatego ze nie mam (juz) uczulenia na PRL.

    Juz na sam koniec postulat: marzylby mi sie tekst pokazujacy ewolucje, demokratyzacje Polski od lat `40 czy `50 ubieglego wieku do dzis. Pokazujacy ciaglosc zmian, niezaleznie kto u wladzy.

    Marzylby mi sie tekst opowiadajacy o protagonistach i antagonistach lustracji. O tym czy ten niegdysiejszy spor mial czy nie mial znaczenie dla Polski.o tym kto byl po ktorej stronie i czemu.

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl
  • 2016-02-25 15:55 | azur

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Lech Wałęsa wyrzucił braci Kaczyńskich ze swojej kancelarii, więc nic dziwnego, że Jarosław chce się teraz zemścić. Tylko co to ma do rzeczy z wiarą katolicką i poparciem, jakiego mu udziela Kościół?
  • 2016-02-25 16:39 | sztubak

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Co do zagorzałych wyznawców Jezusa, nie tylko w polityce, którzy albo nie rozumieją albo zapomnieli co to znaczy ten pierwszy kamień i drugi policzek, pełna zgoda.

    Zrównanie smoleńskich zamachowców z ludźmi majcymi wtpliwości co do roli ówczesnych graczy, moim zdaniem, jest niezbyt eleganckie.

    Osobiście uważam, że stało się dobrze ktokolwiek temu przewodził.

    Nie wierzę, że mógł tego dokonać pan Wałęsa, chociaż niewątpliwie sprytny to jednak bez szans w tej grze z generałami.

    To raczej oni nim manipulowali.
  • 2016-02-25 21:08 | citizen

    RACJA STANU

    To według encyklopedii (fr. raison d'État, łac. ratio status) – nadrzędny interes państwowy, interes narodowy, wyższość interesu państwa nad innymi interesami i normami, wspólny dla większości obywateli i organizacji działających w państwie lub poza jego granicami, ale na jego rzecz. Charakterystyczne cechy racji stanu: suwerenność, niepodległość i integralność terytorialna, ochrona narodowej tożsamości i bezpieczeństwa państwa , możliwości rozwojowych kraju.
    Lech Wałęsa jaki by nie był stał się polską ikoną narodową na miarę globalną. Nie zapomnę kiedy wracając do kraju w 1983r po długiej nieobecności w Polsce zobaczyłem w Paryżu, że całe metro jest pokryte plakatami z podobizną Wałęsy poczułem się dumny. Potem było wystąpienie przed połączonymi izbami Kongresu i Senatu USA setki ważnych spotkań i wreszcie ukoronowaniem Pokojowa Nagroda Nobla. Jego nazwisko i sylwetka były i są rozpoznawalne i łączone z Polską w najbardziej odległych zakątkach świata. Ważne jest jakiego my go znamy, ale ważne a może ważniejsze jakiego zna go świat. W mentalności wielu obywateli tego świata istnieje nierozerwalne połączenie Wałęsa-Polska, Polska-Wałęsa. Trzeba być albo bardzo głupim, albo bardzo nienawistnym, aby zgadzać się na to co się dzieje.
    Polską racją stanu jest wyciszenie tej kampanii nienawiści, bo uderza ona nie tylko w Wałęsę ale także w Polskę. Niech sobie IPN grzebie w odzyskanych aktach, nota bene zawsze zastanawiam się jaka jest prawdziwa rola tej instytucji, której aktywna pamięć sięga tylko 1945 roku. Obok grupy indywiduów, którzy pieką na tym ogniu własny kotlet są jeszcze tzw. mass media, które czerpią z tego pieniądze ile się da. Obecny rząd po zmonopolizowaniu tych organów ma w ręku narzędzia którymi łatwo mógł by wpłynąć na ograniczenie nadużywania tej sensacji. To że nie usiłuje tego robić to inna sprawa.
  • 2016-02-25 21:19 | woytek

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Politycy polscy zgubili proporcje w komentowaniu przeszłości kosztem teraźniejszości i przyszłości.
    W najbliższych tygodniach polskie media wypełnią informacje o tajemnicach transformacji ustrojowej, której żyjący jeszcze bohaterowie nie mogą ustalić listy bohaterów i konkurencyjnej dla bohaterów listy Bolków użytych w operacjach służb specjalnych.
    Czy to jest próba tej nowej, deklarowanej polityki historycznej, o której mówi nowa, dobra zmiana?
    A może jest to kolejna próba zwrócenia uwagi opinii publicznej na temat o dużym ładunku emocjonalnym, ale odwracającym uwagę od innych decyzji, które rząd podejmie w najbliższym czasie, a które okażą się brzemienne w skutkach? Czy w najbliższych dnia nie dowiemy się kto został nowym Konradem Mazowieckim sprowadzającym do Polski bazy nowych opiekunów. Czy obecni decydenci nie okażą się za parę lat kolejnymi „Bolkami” pozostającymi na usługach nowych, globalnych służb?
    Motywacje usprawiedliwiające decyzje Bolków zawsze się znajdą. Każdy Bolek zadaje sobie szekspirowskie pytanie „być albo nie być”, i dla własnej kariery odpowiada sobie „być” i podpisuje lojalkę.


  • 2016-02-25 21:58 | Andrzej Falicz

    Jak Walesa sam pokonal komune

    Walesa wykiwal SB-ekow...zglaszajac veto (jako prezydent )
    przeciw cieciu ich emerytur.

    "Wykiwani SB-ecy"" jako przedsiebiorcy, ludzie honoru,wielcy kapitalisci i zamozni emeryci w willach na Saskiej Kepie do ostatnich dni nie mogli Walesie tego zapomniec...
    Zamiast Bulgarii - Seszele.
  • 2016-02-26 09:23 | Ach?-Polonia

    Re:Nigdy tyle nie mówiono o wielkości Wałęsy, co przy okazji ujawnienia teczek z szafy Kiszczaka

    Ach Polacy mieli dwoch LECHOW , jak na Polakow przystalo
    Lecha Walese i Lecha Kaczynskiego ...
    i teraz bija sie pomiedzy soba ktory Lech lepszy ?
    Coz my jestesmy ; gorni i durni ...
    Tyle Gorni ile Durni .
    Tylko uznanie dla naszej polskosci .
    Pozdrawiam