Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W jaki sposób Paweł Piskorski przejął kontrolę nad majątkiem SD wartym co najmniej 70 mln zł

(1)
2016-04-09 22:34 | jakowalski
Sprawa zmiany władz SD znalazła miejsce w sądzie apelacyjnym w Warszawie. Na tydzień przed terminem posiedzenia, stronnicy Piskorskiego na swoich stronach internetowych oświadczają, że po pierwsze zostanie zmieniony skład zespołu orzekającego, po drugie zostanie wydane postanowienie kończące całą sprawę po myśli Piskorskiego. W Sądzie Apelacyjnym odbywa się gorączkowa narada szefowych wydziału i ustalają taktykę działania. I rzeczywiście na dwa dni przed rozprawą sędzia sprawozdawca "zachorował" i otrzymał chyba 5 dni zwolnienia. Wobec tego zostaje zmieniony skład orzekający i określony nowy termin w czasie gdy poprzedni sędzia sprawozdawca był już zdrowy. Zapada postanowienie i sąd ignoruje decyzję ponad80 procent delegatów na Kongres odwołujących z funkcji Piskorskiego, i powołując się na wykładnię SN z okresu stanu wojennego stwierdza, że pomimo nielegalnie zwołanego posiedzenia Zarządu Głównego, to Piskorski wraz z 17 osobami ma rację i pozwala mu przejąć szefostwo w SD. Smaczkiem w tej sprawie jest to, że sędzia sądu apelacyjnego jako wyrok sądu skopiowała przyniesiony przez współpracownika Piskorskiego tekst. Toczące się w tej sprawie dochodzenie na wniosek przewodniczącej wydziału sądu okręgowego prokuratura rejonowa oczywiście umorzyła. Tak jak wiele innych dochodzeń. Złożone do Sądu Najwyższego odwołanie zostało oddalone w rekordowym czasie.
Sąd Najwyższy pokazał, że jak chce to może szybko pracować, bowiem o godzinie 11 wpłynął do sądu wniosek, następnie został skierowany do odpowiedniego wydziału, tam został powołany skład zespołu orzekającego, który zapoznał się ze skargą i napisał stosowne postanowienie. I o godzinie 15 tego samego dnia SN wydaje postanowienie na korzyść Piskorskiego. W CZTERY godziny Sąd Najwyższy wydał decyzję, na którą w innych sprawach strony czekają ładnych parę miesięcy.
A z majątku SD wartego te 70 milionów nie ma już śladu. Wszystko zostało sprzedane. Np. Kamienica we Wrocławiu za którą klienci oferowali 27-30 milionów zostaje sprzedana za ok. 9 milionów wypłaconych w ratach.
A wytłumaczenie jest proste. Gdy Piskorski dowiedział się o zmianie władz SD, to według świadków wywiózł z siedziby SD dwa samochody dokumentów, wśród których pewnie były dokumenty dotyczące Platformy Obywatelskiej z czasu gdy był sekretarzem generalnym PO, oraz wypowiedź Gromosława Czempińskiego, że to służby pomogły Piskorskiemu przejąć SD.
http://wyborcza.pl/magazyn/1,151485,19889473,panama-papers-biznesowo-polityczna-ruletka-pawla-piskorskiego.html#BoxGWImg