Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

(7)
Piwo musi dawać kopa, wino sponiewierać. Na oczekiwania konsumentów często pijących najlepiej odpowiadają punkty Alkohol 24. Coraz ich więcej, mimo sprzeciwów okolicznych mieszkańców.
  • 2016-06-29 20:39 | stok

    Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Brawo dla Autorki. To najważniejszy temat w tym wydaniu.
    Nieudolność rządzących jest przerażająca. Za Jaruzelskiego dostępność alkoholu była dużo mniejsza. Zdecydowanym wrogiem rozpijania był kardynał Wyszyński. W 'wolnej' Polsce zmieniono priorytety. Liczą się poczęte embriony, trzeźwość - nie.
    Ograniczenia pijaństwa nie miała przed wyborami w programie żadna partia. To wskazówka dla wyborców i uczciwych polityków.
  • 2016-06-30 14:55 | cccamel

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Zgadzasm się ze @stokiem, hipokryzja związana z alkoholem przerasta bazylikę w Licheniu. A straty z tytułu tego, że znacząca część społeczeństwa znajduje się często w stanie ograniczenia umysłowego, są gigantyczne. Pozwolono browarom wychowywać młodzież w kulcie pijaństwa, ta zareagowała entuzjastycznie o czym świadczy obniżenie wieku inicjacji alkoholowej. No, ale co tam społeczeństwo przy fetusach i "żołnierzach wyklętych".
  • 2016-07-04 08:36 | agrado

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Szanowna Pani Redaktor,
    pragnę zwrócić uwagę, że w ostatnim Pani artykule napisała Pani nieprawdę, cyt.: "W Toruniu najwięcej pije się nad Wisłą. Tam skoncentrowały się budki z piwem, którego sprzedaż nie jest objęta zezwoleniami. Browarom gwarantuje to Ustawa [....]". Szanowna Pani Redaktor, zgodnie z przepisami Ustawy o wychowaniu w trzeźwości [....] na sprzedaż detaliczną piwa również wymagane jest uzyskanie zezwolenia od właściwych miejscowo władz samorządowych. Nie obowiązują tu jednak limity dotyczące liczby miejsc na terenie gminy, w których sprzedaż taka może być prowadzona. Bardzo proszę na przyszłość o bardziej rzetelne przygotowywanie merytoryczne artykułów zamieszczanych w Państwa periodyku. Zawsze miałem bardzo dobre zdanie o rzetelności i prawdziwości informacji zamieszczanych w "Polityce" i mam nadzieję, że nie ulegnie to zmianie. Pozdrawiam.
  • 2016-07-05 02:26 | wg.

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Uwielbiam czytać panią redaktor!
  • 2016-07-30 19:11 | takei-butei

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Zdumiewająco celny artykuł o aferze alkoholowej z 1990. Szkoda, że dopiero teraz "Polityka" zdecydowała się go opublikować. Czyżby dlatego, że już nie rządzą pupile "Polityki"?
  • 2016-07-30 21:18 | Withold

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    "...dlaczego od nich sanepid wymaga spełniania ostrych warunków sanitarnych, a budę Alkohol 24 h można prowadzić nawet bez umywalki?"

    Buda Alkohol24 jest lokalem, w którym nie ma niczego poza środkami dezynfekcyjnymi, a więc jest zdezynfekowana sama w sobie. OK można jeszcze do asortymentu dorzucić płyn do spryskiwaczy i myć okna w lokalu :)

    Nie na szans na zlikwidowanie pijaństwa w Polsce, a także monstrualnego pijaństwa Polaków za granicą. To jest w polskich genach jakby to nie brzmiało. Oni są wszędzie. Doszło do tego, że przychodzą masowo pijani do pracy i nie można ich zwolnić, bo na ich miejsce nie znajdzie się nikogo. Tak wygląda bezrobocie po polsku.
    Przeżyłem szok, kiedy znajomy przedsiębiorca z Polski poszedł z kierowcą do lekarza, żeby ten go "zaszył", bo nie miał innego i dał mu następnie TiR-a wartego kilkaset tysięcy złotych i wysłał pilnie w drogę. Pijaństwo nie dotyczy oczuwiście jedynie prostych. Piją i sfery, które mają o sobie lepsze mniemanie, Jednak lepiej się kryją, ale nwjwiększy pijak nie chce chyba trafić na pijanego lekarza na dyżurze.
    Dlatego podoba mi się, że nie jest to kolejny artykuł o szkodliwości picia wódki i skąd to się bierze i o usprawiedliwianiu czyjegoś pijaństwa np. trudne dzieciństwo, patologiczna rodzina itd.. tylko o tym jak my mamy się przed pijakami i alkoholikami bronić.
  • 2016-09-09 21:58 | Yanushev

    Re:Czy można ograniczyć alkoholowe zwyczaje Polaków

    Z perspektywy korzystającego: uważam, że to znakomicie, iż nie muszę pedałować na drugi koniec miasta po trzy piwa. Co prawda w moim bloku (czyli jakieś 25 metrów od drzwi mego lokum) są dwa sklepy spożywcze, otwarte w godzinach 6-23 i oferujące oczywiście szerokie spektrum trunków. Do sklepu nocnego zaś, muszę udać się w podróż, której odległość to 720 metrów (wg. google maps) w jedną stronę. Tym niemniej, jeżeli buda (jak zechcieliście Państwo ją łaskawie nazwać) oferuje mi duży komfort - nie ulegam bowiem pokusie robienia zapasów, które i tak bym spożył. W obecnej sytuacji niekiedy kończę swe zmagania z alkoholem, w momencie, w którym perspektywa 1,5 kilometrowego marszu zwyczajnie mnie przerasta. Gdyby ową "budę" zlikwidowano, z pewnością poczyniłbym odpowiednie zapasy, by upić się na umór...