Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

(14)
Trudno się polemizuje z osobami myślącymi bardzo podobnie do nas. Niemniej podejmę wyzwanie i odpowiem krótko Edwinowi Bendykowi, który polemizuje z moim tekstem zamieszczonym na łamach WP.
  • 2016-06-30 13:41 | julrob

    Średnio

    Ta polemika jest cokolwiek średnia: Nie ma nic innego, to biorę PiS. I od razu przypomina mi się W. Churchill: Zawrę pakt nawet z diabłem (cóż za ujma dla diabła). Cała nadzieja w tym, że do wyborów jeszcze trochę czasu: a świat i Polska widziały już ciekawe wyniki nowych tworów politycznych (oby z dobrym skutkiem).
  • 2016-06-30 16:35 | małyjanio

    Słabo

    Strasznie dużo tej pisowskiej nowoczesności... Chaotyczny zasiłek socjalny (500+) i minimalna płaca godzinowa, którą wprowadziłby pewnie każdy inny rząd i z którą PiS zresztą wcale się nie śpieszy.
    No chyba, żeby słowną nagonkę na imigrantów potraktować jako "redystrybucję szacunku"...
  • 2016-06-30 23:18 | snakeinweb

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    "Myślenie popytowe" to brzmi trochę jak myślenie życzeniowe. Nie sądzę aby wyścig w stylu 500+, 1000+, 2000+ wyszedł Polsce na dobre. To jest droga grecka prosto do bankructwa i nędzy.
  • 2016-07-01 08:52 | tertium_non_datur

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Obawiam się, że cała analiza jest głupia. Autor chce dobrze, i wielkie poważanie za to się należy.

    SKRÓT:
    Moim zdaniem autor popiera PiS i dorabia uzasadnienia pod ten afekt.

    Problemem jest to, że

    1) realnie nie wskazuje jaki zakres redystrybucji jest postulowany i właściwy

    2) autor zakłada, że redystrubucja dóbr spowoduje redystrybucję szacunku i prestiżu. To teza która wymaga udowodnienia.

    3) nie chce przeanalizować negatywnych skutków redystrybucji na wybory zarówno osób które są obdarowywane i którym się zabiera bo:
    - zmniejszamy presję na osoby którym się nie chce (uczyć, pracować, ...)
    - zmniejszamy zyski dla tych którzy uczą się, pracują

    4) Autor sugeruje że polski model jest bliski ekonomii liberalnej. Warto by było, by poparł to opiniami jakiś zwolenników liberalizmu. Bo ci których znam, zgodnie mówią, że w Polsce mamy za dużo socjalu.

    5) Autor obawia się pęknięcia ekonomicznego bądz społecznego.
    Nie chce zauważyć, że PiS działaniami propagandowymi celowo polaryzuje społeczeństwo.
  • 2016-07-01 09:13 | Slawczan

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    @2016-06-30 16:35 | małyjanio
    Może i masz rację ale zwróć uwagę, że wzrost oparty TYLKO o wyzysk siły roboczej, odpowiednio upodlonej i wziętej za pysk, a na tym opiera się ,,sukces" transformacji zwyczajnie wyczerpał swoje możliwości. Więcej się nie da pracować. Płace rosną niewspółmiernie powoli do wydajności. Jakoś nasze rekiny biznesu jedyne co umiały zrobić to tanio (ciekawe dlaczego tanio?) kupić państwowe, ,,podszykować to" i sprzedać obcemu kapitałowi (vide: Kulczyk). Ci bardziej rzutcy potrafili skopiować to co zobaczyli na tzw. Zachodzie no i zrobić to TANIMI RĘKOMA. Żadnych iPhonów, mieliśmy być potęgą w grafenie...jakoś nic z tego.
    Należy wymusić na zarządzających polskimi firmami INNOWACJE bo inaczej czeka nas los Rzeczpospolitej szlacheckiej. Jej ,,rozwój" był oparty dokładnie na tym samym modelu: eksport nieskomplikowanych dóbr (wtedy było to zboże, smoła, drewno etc) za to wymagających ogromnych nakładów siły roboczej. Wtedy była ona darmowa dziś wystarczy by była tania. Nawet śmietankę z tego handlu spijali ci co dzisiaj: wtedy holenderscy kupcy, dziś centrale zachodnich koncernów. Wiemy czym się to zakończyło wtedy. Dziedzictwem tego modelu jest trwający do dziś brak społeczeństwa w Polsce. Trudno by było inaczej skoro w jednym ,,worze" mają być i pan i jego niewolnicy.
    Wracając do dnia dzisiejszego: negowanie pewnych zmian tylko dlatego, że je wprowadza PiS jest równie debilne jak pisowskie negowanie działań bo wprowadzała je PO, nieprawdaż? PO przez 7 lat swoich rządów mówiła, ze ,,nie da się nic zrobić z umowami śmieciowymi", ,,nie da się wprowadzić godzinowej płacy minimalnej". Przytaczała na to mnóstwo argumentów natury ekonomicznej, na tym polu wspierana przez pewnego niezbyt uczciwego intelektualnie profesóra ekonomii. A jednak...gdy okazało się, że to będzie oś kampani wyborczych nagle okazało się, że ,,mamy problem"? że ,,coś trzeba z tym zrobić bo to rodzi groźne napięcia społeczne"? Dopiero lęk przed oderwaniem od koryta pobudził ,,wrażliwość społeczną"? Potem ten temat został przykryty kwestią imigrancką ale nie zapominajmy, że to było paliwo, które wyniosło PiS na czoło sondaży. Nawet nie chamski deal ,,głosy za 500zł" ale to. To Polska ,,najniższa krajowa" , ,,2000zł za 240godzin", ,,2000zł na rękę bez urlopów i chorowania" zwyczajnie upomniała się o swoje prawa. Szkoda, że tak odrażająca ekipa jak PiS się tym pożywiła. Ale trudno wymagać od partii kolesi ,,wino po osiem stówek" , ,,pracować za mniej niż 6tyś trzeba być idiotą albo kraść", ludzi ,,zapominających" o sikorach wartych więcej niż roczne zarobki większości ciężko pracujących Polaków by potrafiła się wyczuć nastroje parobków.
  • 2016-07-01 09:40 | Marchewa

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Chyba się redaktor rozminął z tezami zawartymi w Bendykowej krytyce. Nie chodzi o to że to co robi PiS na gruncie społecznym jest dobre czy złe ale o to czy cena (morderstwo budowanych latami instytucji państwa prawa) jest ceną którą gotowi jesteśmy zapłacić.
    Cytat z Franklina"Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego" nie stracił na aktualności nawet kiedy chodzi o bezpieczeństwo ekonomiczne. Bo jak połączymy socjaldemokrację z zamordyzmem to zawsze wychodzi faszyzm.
  • 2016-07-01 10:14 | mtwapa

    Sadama czy Franco nie dowiezli?

    Gdyby ww pisali posty na blogach to przy redystrybucji, ba budowaniu autostrad przy takiej reakcyjnej PO widac byliby super-nowoczesni dla Szacownego Autora.
    Populists of all nations, unite!

    Zadluzmy sie aby PL rosla w sole a ludziom zylo sie dostatniej. Nie grano juz tego przypadkiem and Wisla?
  • 2016-07-01 11:07 | PAK4

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Że bliżej mi do red. Bendyka niż do red. Wosia to polemizuję...
    To co nam daje PiS można streścić krótko: odebranie wolności i demokracji, w zamian za obietnice socjalne.
    To czego chce red. Woś (i red. Bendyk, i ja), to działania socjalne.

    Bo co socjalnego i nowoczesnego PiS zrobił? Lista jest krótka, zresztą przytacza ją autor -- podwyższenie płacy minimalnej (tu w zasadzie nie krytykuje się PiS, bo nawet liberalni ekonomiści przyznali, że jest to dobry czas na taką propozycję, i w zasadzie nie obciąża to budżetu, więc reforma łatwa przy założonym dużym poparciu medialnym i społecznym rządu) i "500+". I to wszystko, bo "plan Morawieckiego", czy "Mieszkanie+" (a o ile pamiętam, to o pochwały za "nowoczesność" tych pomysłów poszło), to tylko mgliste zapowiedzi.

    Nawet z nowoczesnością "500+" jest problem, bo to i owszem, pomoc dla wychowujących dzieci, ale pomoc populistyczna -- dać pieniądze na rękę. Lewicowa nowoczesność, którą chyba red. Woś popiera, powinna wskazać na coś więcej, np. na kwestię wyrównania szans edukacyjnych, czyli zmniejszenia kosztów nauki, tworzenia żłobków i przedszkoli. Tymczasem coś za coś -- jeśli daje się pieniądze na rękę, to na pomoc przy wyrównywaniu szans ich już nie będzie, nawet na pomoc dla rodziców, którzy łączą pracę i wychowanie nie będzie. Nowoczesny program powinien być więc bardziej złożony...

    Podobne zastrzeżenia będą zapewne dotyczyć "planu Morawieckiego", czy "Mieszkania+", o ile one w ogóle będą realizowane. Fragmenty "planu Morawieckiego", które do mnie docierały wywoływały moje rozbawienie swoim amatorstwem, z "Mieszkaniem+" też już teraz jest sporo problemów. A w obu przypadkach nie wiadomo, czy w ogóle rozpocznie się ich realizacja, choćby dlatego, że one kosztują, a rządy PiS są rozrzutne. (Czy rozrzutność jest nowoczesna?)

    Tymczasem to, co jest stroną kosztów rządu PiS już mamy. To nie jest obietnica, jak "plan Morawieckiego", czy "Mieszkanie+". To nawet nie jest tak ciężko wdrażane jak "500+". To jest poważny problem.
  • 2016-07-01 12:41 | Slawczan

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    @2016-07-01 11:07 | PAK4
    Już mamy pozytywny wpływ ,,500+" - oferenci ,,bieda-prac" burzą się, że parobki nie chcą przyjść tyrać.
  • 2016-07-01 13:12 | Withold

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Prosta prawda mówi im więcej redystrybucji tym mniej do redystrybuowania aż do pustych półek w sklepach. Autor jest młody i myśli, że to niemożliwe.
    Abstrahując od całego wywodu. Polska nie jest samotną wyspą i jest za biedna, żeby wprowadzić własne reguły gry gospodarczej i odnieść sukces. Mówiąc jaśniej. Wyobraźmy sobie sportowców po treningach "redystrybujących" i jadących na ME. Od razu wiemy jak by to się skończyło. W otoczeniu międzynarodowym, które jest silnie konkurencyjne i z ambicjami do lepszego świata wprowadzanie rozwiązań socjalistycznych jest skazywaniem się na klęskę. Poza tym Polacy są narodem wyjątkowo zindywidualizowanym i nie da się nimi pokierować jak narodami północnymi.
    Innymi słowy wmawianie ludziom, że są rozwiązania, które do dobrobytu doprowadzą w sposób prosty, łatwy i przyjemny.
  • 2016-07-01 13:38 | Withold

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Wracając jeszcze do sporu między Panami.
    Obaj, zgodnie z linią gazety jesteście oczywiście za gospodarką socjalistyczną, chociaż unikacie tego określenia.
    Dlaczego jednak przy tym, PiS chce wszystkich "za mordę" trzymać, pyta się Bendyk.
    Z prostego powodu. Warunkiem koniecznym, żeby gospodarka socjalistyczna jako tako funkcjonowała jest trzymanie narodu "za mordę" niekoniecznie dlatego, że PiS-owi sprawia to przyjemność.
    Przecież to już przerabialiśmy.


  • 2016-07-01 20:29 | AOlsztynski

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    No właśnie, modelu anglosaskiego mamy już po dziurki w nosie, może więc przyszedł czas na wypróbowanie modelu skandynawskiego (z uwzględnieniem specyfiki i możliwości "biednej" Polski). Chociaż wprowadzić jakieś jego elementy, a nie przez ćwierć wieku śpiewać, iż system jest doskonały, nic się nie da zmienić, tak musi być na wieki itd.
  • 2016-07-02 18:38 | gramin

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Aby ocenić, czy jakaś formacja jest nowoczesna, czy nie należy wziąć pod uwagę całokształt jej działań, a nie jedynie wyrwane z kontekstu elementy.
    Zgadzam się z tezą, że państwo dotychczas za bardzo uwierzyło w cudowne działania mitycznej niewidzialnej ręki rynku i zupełnie zaniedbało problem dużych grupy osób wykluczonych. Pytanie tylko, czy PiS rzeczywiście chce owe zaniedbania naprawić, czy też zajmuje się wyłącznie populistycznym kupowaniem głosów wyborczych?
    Jako, że Pan Woś lubi przykłady także posłużę się pewnym przykładem.
    Wyobraźmy sobie, że rodzice zajęci robieniem kariery zawodowej zaniedbują swoje dziecko i zupełnie nie poświęcają mu ani czasu, ani uwagi. Nagle pojawia się jakiś "dobry wujek", który chętnie zabierze owo zaniedbane dziecko na spacer, czy do kina. Wprawdzie od czasu do czasu włoży dziecku rękę w majtki, ale poza tym drobnym incydentem jest wprost kochanym człowiekiem.
    Różnica między Panami Bendykiem a Wosiem polega na tym, że ten pierwszy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ów "dobry wujek" wcale nie jest troskliwym opiekunem, a zwykłym pedofilem okazującym dziecku zainteresowanie i czułość wyłącznie w celu zaspokojenia swoich chorych skłonności. Rafał Woś zdaje się skupiać na tym, że w końcu znalazł się ktoś, kto okazał zaniedbanemu dziecku trochę czułości i z tego powodu według niego pedofil zasługuje na miano dobrego człowieka.

    Otóż PiS wcale nie jest partią nowoczesną. Nie ma żadnego pomysłu na kompleksowe rozwiązanie polskich problemów. Zajmuje się jedynie prymitywnym rozdawnictwem publicznych pieniędzy w celu kupienia głosów wyborczych. Z dotychczasowych pomysłów gospodarczych jedynie ustawowe podniesienie stawki godzinowej wydaje się sensownym rozwiązaniem. Program 500+ zamiast pomagać ludziom ubogim jedynie pogłębia patologię w rodzinach patologią dotkniętych. Wystarczyłoby natomiast, aby ta kwota była zapisana jako ulga podatkowa, a zachęcałoby ludzi do pracy, zamiast do niej zniechęcać. Teraz w rodzinach patologicznych jeszcze bardziej niż wcześniej nie opłaca się pracować, a z tych darmowych pieniędzy dzieci nie widzą prawie żadnych korzyści, za to rodzice mają za co pić przez kilka dni.
    Tyle tylko, że medialnie dużo lepiej wygląda fakt, że państwo co miesiąc "daje" ludziom pieniądze na dzieci. W przeciwieństwie do ulgi podatkowej przypływ tych pieniędzy jest fizycznie "namacalny" i właśnie głównie o to rządzącym chodzi. O to, aby ludzie wiedzieli to im te pieniądze daje i komu mają być za nie wdzięczni.
    O niezliczonych przykładach psucia i zawłaszczania państwa, łamaniu prawa, wzbudzaniu nienawiści między obywatelami nawet nie warto wspominać, bo musiałby tu napisać bardzo długi elaborat.
    Jeden, czy dwa pozytywne elementy działań rządzącej partii nie czynią z niej formacji nowoczesnej. Podobnie jak okazanie zainteresowania i czułości dziecku nie czynią z pedofila dobrego opiekuna. Liczy się cel owych działań, a tu w obu przypadkach przyszłość jawi się w czarnych barwach.
  • 2016-07-02 19:39 | kasjodor

    Re:Do Edwina Bendyka: Czy mamy zmieniać poglądy, bo odpowiadają przekonaniom PiS?

    Red.red. Bendyk i Woś w zasadzie przedstawili podobną ocenę sytuacji, skończyły się możliwości rozwoju oparte na taniej sile roboczej, stwierdzenie jak najbardziej trafne. Rozwiązania też z grubsza są znane, a że wprowadza je – kulawo – dość obrzydliwa partia populistów, w tym spora zasługa paru wcześniejszych ekip, nie tylko samej PO.
    Ale chodzi nie tylko o parametr wydajność-płace czy wysokość progów podatkowych, mamy potężny problem w innej sferze, problem ze stanem świadomości i z poziomem wiedzy. Spora część Polaków nie ma pojęcia, jak funkcjonuje nowoczesne państwo, wielu, zwłaszcza młodych, żyje nie w tym państwie ale obok niego, w głowach mają pełno różnych korwinowsko-katolicko-narodowych bzdur i tabloidalnych bredni o łatwych receptach na natychmiastowy dobrobyt, za to brak im wyobraźni, co oznacza na dłuższą metę oddanie podstawowych praw i wolności i osunięcie się w jakąś cuchnącą półdyktaturkę [co już się dzieje]... do tego rządzący bardzo dbają, byśmy szli z głową obróconą w tył, wpatrzeni w idiotyczne mity fabrykowane w różnych IPN-ach i centralach poprawiania historii. Nowoczesność, ta prawdziwa, ma zostać za drzwiami, tak samo jak elementarne zasady przyzwoitości w polityce – oto ważne przesłanie PiSu i Kościoła, nie trzeba nawet specjalnie tłumaczyć dlaczego.
    Obawiam się, że nawet jeśli poprawi się w Polsce socjal, nie będzie żadnego skoku cywilizacyjnego bez zmian bardziej zasadniczej natury, po prostu trochę bardziej najedzeni wyborcy będą w większości głosować na tych, którzy zapewniają im ów stan najedzenia i... niewiele więcej. I spokój, także od myślenia, jak najlepiej ułożyć funkcjonowanie państwa albo jakie prawa i obowiązki powinien mieć obywatel europejskiego kraju w XXI w.
    Powinienem pewnie myśleć bardziej konstruktywnie, ale kiedy patrzę na dominujący ostatnio w sferze publicznej stan umysłu [ze sceną polityczną jako jego szczytem i ukoronowaniem], jakoś trudno się zdobyć na optymizm. Niestety.