Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Spory wokół pogromu kieleckiego

(10)
Mimo upływu ponad 70 lat trwają spory wokół pogromu Żydów w Kielcach. Zaczynają się od samej terminologii wydarzeń z 4 lipca 1946 r.: pogrom kielecki, tzw. pogrom, mord bandycki, wydarzenia kieleckie, zajścia antyżydowskie, prowokacja.
  • 2016-07-04 12:06 | turpin

    wątpliwości??? jakie wątpliwości...

    Nie pojmuję wręcz maniackiego uporu, z jakim powtarzana jest teza 'ubeckiej' czy 'komunistycznej' prowokacji w tym przypadku. nawet autorka tego artykułu jakby brała ja pod uwagę, rojąc coś o jakichś 'wątpliwościach'. A niby jaki konkretnie interes miałaby mieć komunistyczna władza w sprowokowaniu tego pogromu? Gdyby - z jakichś niepojętych przyczyn - zdecydowała się jednak na taką prowokację, miałaby zapewne miejsce cała seria podobnych incydentów. Jak komuniści chcieli organizować kampanię antysemicką, to ją sobie organizowali - vide 1968.

    Ot, żywiołowy wykwit polskiego antysemityzmu w społeczeństwie zbrutalizowanym wojną, wśród jego najgorszych nizin, w mieście, które i bez tego było siedliskiem szumowin, mętnym nawet jak na ówczesne mętniackie standardy. Antysemici zaś trafili się i wśród żołnierzy i w milicji, bo i czemu niby mieliby się nie trafić?

    Naprawdę, nie zrzucajmy winy za pogrom w Kielcach na komunistów. To po prostu głupie. Żałośnie głupie.
  • 2016-07-04 15:26 | maurus

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Historia sfalszowania pogromu jest rownie przerazajaca jak zbrodnia. 4 lipca to nie tylko "Independence Day" ktory w 1946 roku mogl jeszcze przyniesc wyzwolenie Polsce, ale w tym akurat dniu na wokandzie Trybunalu w Norymberdze, zbrodniarze radzieccy oskarzali Niemcow o mord ktorego sami dokonali w Katyniu. Prowokacja kielecka (nie pierwsza tego rodzaju) komunisci namalowali obraz zdziczalego polskiego motlochu nie wartego zainteresowania Zachodu, w ktorym Armia Czerwona miala rzekomo gwarantowac spokoj w Polsce.
  • 2016-07-04 17:07 | jakowalski

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego


    Turpin
    Stalinowska bezpieka, złożona, nota bene, głównie z Żydów poświęciła swych kieleckich ziomków aby móc się rozprawić z niewygodnymi dla niej Polakami, oskarżając ich o antysemityzm. Takie prowokacje tajnych służb są znane od dawna, a najlepszym ich przykładem jest chyba tzw. operacja Gladio. Gladio to była, ściśle biorąc, tajna struktura bojowa utworzona w łonie wojskowych służb specjalnych we Włoszech, w latach 1950., kiedy to doszło do porozumienia włoskiego wywiadu wojskowego SIFAR z CIA w sprawie amerykańskiego planu „Demagnetize”, w którym postanowiono, że zapobieżenie możliwości przejęcia władzy przez komunistów we Włoszech i we Francji jest celem priorytetowym, a co należy osiągnąć przy użyciu wszelkich środków, w tym także i niezgodnych z prawem zarówno amerykańskim jak też i włoskim. Struktury Gladio funkcjonowały później w wielu krajach zachodniej części Europy, Grecji i Turcji. Trzonem tej organizacji byli zatwardziali antykomuniści, głównie konserwatyści a także i naziści, których zadaniem było zapobieżenie ewentualnej inwazji ze strony ZSRR. Więcej na Wikipedii.
  • 2016-07-04 18:10 | turpin

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    jasukowalski,

    stalinowska bezpieka nie potrzebowała żadnych pretekstów 'aby móc się rozprawić' z tym czy z owym. Ona się rozprawiała z każdym, z którym rozprawić się ochotę miała. Proszę, wesprzyj swój zoologiczny antysemityzm nieco bardziej inteligentną argumentacją, albo bądź choć odrobinę zabawny. No, przynajmniej się postaraj.
  • 2016-07-05 20:10 | Alrus

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Nie widzę w komentarzach antysemityzmu, tym bardziej o "zwierzęcym" mowy być nie może. Nie popadajmy w przesadę.
    Artykuł Bożeny Szaynok uważam za bezstronnie napisany, chwilami miałem wrażenie, że czytam wyważone argumenty Stanisława Podemskiego z dawnej Polityki. Z podsumowaniem się zgadzam, dostępny materiał pozwala, a wręcz narzuca zaakcentowanie elementow dość przecież widocznych i oczywistych. Przy czym nie tworzy zamknięcia, nie przekonuje, że jest to cała prawda i tylko prawda.
  • 2016-07-07 02:17 | jakowalski

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Alrus
    Ale ktoś tu nie pozwala na swobodną dyskusję. Ciekawe kto i dlaczego.
  • 2016-07-08 09:47 | Alrus

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Jakowalski,
    akcent położyłbym na "dlaczego". A dlatego, że relacje polsko-żydowskie to temat drażliwy. Wśród Polaków obserwujemy dyskurs ułomny, gdyż skrępowany jednostronnie. Tragedia, jaka dotknęła Żydów w czasie IIWŚ, jej ogrom, powoduje iż każdy Żyd jawi się jako cudem ocalony z zagłady. A normalnym odruchem jest postępować z ocalałymi delikatnie. Wprawdzie minęło już kilkadziesiąt lat od katastrofy, ale jej obraz wciąż jest bardzo żywy, ciągle podtrzymywany, przypominany i pielęgnowany, co nie pozwala na równe traktowanie, otaczając Żydów swego rodzaju barierą ochronną. Publiczne wypowiedzi w jakikolwiek sposób naruszające chroniony teren są natychmiast piętnowane, a ich autorzy stygmatyzowani łatką antysemity, szowinisty, czy inną z tego arsenału. W ten sposób np. przestrzeń dyskursu publicznego w Polsce została zdominowana przez narrację żydowską, do tego stopnia, że wielu osobom nawet uwagi o charakterze neutralnym wydają się antysemickie lub co najmniej niestosowne. To uniemożliwia prowadzenie dialogu na równych prawach, więc przeciętny Polak woli nie narażać się i milczeć. W tak powstałej próżni tym głośniej za to rozlegają się głosy skrajne, skwapliwie wykorzystywane jako dowód na polski "zwierzęcy" antysemityzm. Błędne koło, a zaczyna się od przesadzonej reakcji, jak ta Turpina, do której asumpt dało, jak sądzę, stwierdzenie o nadreprezentacji osób pochodzenia żydowskiego w powojennych strukturach bezpieki, czy w ogóle na najwyższych stanowiskach w państwie, co przecież nie jest żadną tajemnicą, a faktem.
    Tak jak faktem jest przedwojenny, wojenny i powojenny (licząc do chwili obecnej) antysemityzm. W czasie wojny - w części kraju okupowanej przez Niemców przygaszony. W strefie zajętej przez Rosjan wypadki rozwijały się inaczej, a po wkroczeniu Niemców nastąpiły w wielu miejscach pogromy, jak ten w Jedwabnem.
    Pogrom kielecki istotnie ma przebieg dziwny i jego spontaniczność może budzić zastrzeżenia. Nieprawdą jest, że można wyjaśnić go samym antysemityzmem, co słusznie podkreśla autorka artykułu w konkluzji, ale też oprócz wskazanej bierności władz, a nawet jakiejś formy współuczestnictwa, nic więcej pewnego nie wiemy. Owszem, były też racjonalne powody dla których hipoteza prowokacji jest dobrym wyjaśnieniem, ale to już poszlaki.
  • 2016-07-12 01:43 | Alrus

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Ani sami się nie zamknęli, ani sami wystrzelali.
    Ale już to "wystrzelali" budzi zdumienie, gdyż istotnie większość Żydów kieleckich zginęła od postrzału lub wojskowego bagnetu. A cywile tamtejsi broni nie mieli i mieć nie mogli, szczególnie karabinów.
    Po to karkołomne analizy, aby nie przyjmować karkołomnych prawd.
  • 2016-07-12 10:14 | jakowalski

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Alrus
    Otóż to!
  • 2017-07-16 14:25 | barnaba

    Re:Spory wokół pogromu kieleckiego

    Najprawdopodobniej scenariusz był bardzo prosty.
    1. Powojenna rzeczywistość - bieda, przemoc, która była czymś normalnym
    2. Nastroje antysemickie - już przed wojną żydzi mieli reputację oszustów, brudasów i złodziejaszków. Niemiecka propaganda dołożyła swoje. A na to nałożyły się jeszcze nastroje powojenne- mówiono o żydokomunie i żydobolszewii. Wyjazdy żydów z Polski w 1945-46r spowodowały plotki, że "żydzi zagrabili to, co jeszcze zostało w kraju, a teraz wyjeżdżają na Zachód"
    3. Zarówno w UB, wojsku i milicji służyli z reguły ludzie prości, bez wykształcenia, którzy poddawali się powyższym nastrojom.

    Kielce można było zatem traktować jako beczkę prochu. Wystarczyła iskra.

    W tym momencie ginie małe dziecko. Rozchodzą się plotki, że zostało porwane przez żydów (jeszcze w latach 80 straszono po wsiach dzieci - "nie idź do lasu bo cię porwą żydzi, albo Cyganie"!). Motłoch zbiera się na ulicy Planty. Do kamienicy wchodzą milicjanci. W tym momencie pada strzał.

    Co ciekawe do dziś nie wiadomo, kto strzelał. Broni po wojnie było pełno. Relacje świadków mówią, że strzał padł z kamienicy, a nie z zewnątrz. Prawie na pewno nie strzelano z tłumu, Nie można jednak wykluczyć, że padł gdzieś kompletnie przypadkowy wystrzał.
    Najbardziej prawdopodobna wersja jest jednak taka, że któremuś z żydów okrążonych w kamienicy zwyczajnie puściły nerwy.

    Więcej nie trzeba było. Tłum ruszył do szturmu. Motłoch zabijał i rabował, a do motłochu przyłączyli się żołnierze i milicjanci (plotki miały na nich duży wpływ). Władza reagowała nieudolnie, bo była nieudolna. Zwłaszcza, że jej bagnety sympatyzowały z katami, a nie ofiarami.

    Dopiero wojsko przysłane spoza Kielc przywróciło porządek. "Winnych" szybko znaleziono. Nieudolni funkcjonariusze UB i MO uniknęli odpowiedzialności- bo w tym czasie z założenia musieli być nieskazitelni i niewinni.