Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

(11)
O tym, jak Ewunia, nie posłuchawszy matki, skompromitowała seksualnie rodzinę.
  • 2016-08-17 19:38 | ebom

    Co to za język?

    Jest taka bardzo brzydka maniera: używanie sztucznie prostackiego języka przy pisaniu reportaży, których bohaterowie pochodzą z gorzej wykształconych środowisk. Pewnie ma to dodać autentyczności, dynamiki. Raz na jakiś czas nawet się uda, ale jednak zazwyczaj wychodzi protekcjonalnie, pogardliwie i niesmacznie. Nie wiem, może na studiach dziennikarskich tak kształcą, ale może jednak w takim tygodniku jak Polityka warto byłoby te manierę jeszcze przemyśleć?
  • 2016-08-17 20:21 | owczael

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Mnie to zupelnie nie przeszkadza. TO jest reportaz nie sprawozdanie z wywiadu srodowiskowego.
  • 2016-09-01 19:10 | Agryppina_

    Zgadzam się - co to za język?

    Szanowna Pani Edyto,
    "Polityki" prawdopodobnie nie czytają doły społeczne i pół-analfabeci. Proszę więc używać języka literackiego, bo ten zastosowany i męczy, i nie pasuje do formatu pisma.
    I jeszcze jedna Pani maniera, na którą pragnę zwrócić uwagę - gdy pisze Pani o kobietach typu nauczycielki, pracownice opieki społecznej, pedagożki, czy psycholożki, to używa Pani prześmiewczych określeń (typu "panie terapeutyczne")... Jednocześnie pisząc o mężczyznach (np. chirurgach), nie sięga Pani po określenia "panowie ze skalpelem"... Czyżby wykształcone kobiety zasługiwały na mniejszy szacunek niż mężczyźni, Pani Redaktor?
  • 2016-09-11 15:32 | aino1

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Przeraża mnie treść komentarzy pod tekstem. Nie gorszy Was opisana sytuacja, tylko język, jakim się ją oddaje? Język, który przez swe ubóstwo i wulgarność daje świadectwo mentalności oraz obrazu świata jego użytkowników? Nie czujecie się wstrząśnięci losem dziewczyny? Która przez lata była wykorzystywana, krzywdzona i pozbawiono ją podmiotowości? Którą własna jej rodzina odrzuca? Nie widzicie zakłamania? To Was w ogóle nie wzrusza? Czy to znieczulica, czy hipokryzja z Waszej strony, szanowni Czytelnicy? Przeraża mnie ton Waszych komentarzy, bo mogę z niego wnioskować, że opisana historia zastała Was głuchymi i pozostawiła obojętnymi. Czy nie stać Was na inne słowa pod tym straszliwie prawdziwym i rozpaczliwie przemilczanym cierpieniem? Boję się Was, Komentatorzy.
  • 2016-09-11 20:44 | agus

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Szanowny Panie! Rozumiem, ze dla Pana tekst byłby dobry i wiarygodny, gdyby niby/matka przemawiała bliskim sferom inteligenckim językiem, mówiąc "dlaczego to, córko, nie poinformowałaś nas o stosunkach seksualnych ze swoim bratem, tylko zgłosiłaś to przestępstwo na policje"???? Może trudno to Panu przyjąć, ale sfery inteligenckie przeklinają dziś nie mniej, niż bohaterowie tekstu, a włożenie w usta bohaterów stylu im obcego, zakrawa na śmieszność. Tekst napisany jest z pozycji Ewy (bohaterki)i to jej narracja i styl decyduje. Jeżeli bohaterka mówi "panie terapeutyczne", to nie wiem, dlaczego zmieniać to na terapeutki. Zdarzyło mi się spotkać osoby, starszej daty, które mówiły na lekarkę "dochtorka". Inni mówią o katechetach "pan od religii". To tez prześmiewcze? Przyczepić się można do wszystkiego, styl jest rzeczą subiektywna - ale, jak uczono mnie na zajęciach dotyczących komunikowania, należy używać zwrotu :ja uważam, ja sadze (ze ten styl nie pasuje), mnie się on nie podoba. Uogólnianie, sprawiające wrażenie "opinii narodu", jakich Pan używa (" Proszę więc używać języka literackiego, bo ten zastosowany i męczy, i nie pasuje do formatu pisma") oceniana była jako przejaw narcyzmu i przerośniętego ego osoby niedojrzałej. Z uszanowaniem, poł-analfabetka P.S. Szanowna Pani Edyto jest bezsprzecznie stylistyczna hybryda. Cos jak "moja nazwisko Maliniak Jerzy". Zwracanie się po imieniu jest przejawem pewnej poufałości, do której stylistycznie zwrot "szanowna pani" nie pasuje - chyba, ze robimy to ironicznie, spoglądając na kogoś pobłażliwie, albo z góry. Polecam rady profesora Miodka. I nie, nie jestem panią Giętką - ale ja akurat lubię większość jej tekstów. Chętnie przeczytam tez Pana teksty, jeżeli tylko je Pan opublikuje. ""
  • 2016-09-11 22:00 | mowisieprawde

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Przeczytalam reportaz i tylko jedno,jedyne pytanie,miota sie w mojej glowie:skoro wychowanie seksualne w szkole jest bee,a etyka w miejsce religii , nadal pozostaje przedmiotem dla bekartow antychrysta,dlaczego zaprawieni w boju o czystosc moralna katecheci, katechetki i niepokalny orez duchownych,wciaz nie potrafia , skutecznie dotrzec do sumien "prawdziwych Polakow katolikow"? Wine z pewnoscia ponosi "ciapaty" uchodzca, brodaty terrorysta i jego brudny Islam. Jestem juz stara i ze spokojem znosze komentarze.I cenie wolnosc slowa, darowna kazdemu.
  • 2016-09-11 23:16 | sadosia

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Brawo!!!
  • 2016-09-14 12:11 | bokaj

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Mnie również przeszkadza maniera, z jaką pisano ten reportaż. Moim zdaniem problem i sytuacja są na tyle dramatyczne, ze jakakolwiek manieryczność języka opisu razi. To nie jest tekst o wioskowych dzierlatkach odkrywających w tajemnicy przed otoczeniem pierwsze uroki seksu. To jest dramat i trauma kobiety od dzieciństwa upokarzanej, która znikąd nie mogła liczyć na pomoc.
    Moim zdaniem Autorka nie trafiła z formą, pisząc coś na kształt fraszki o czyimś upodleniu.
    W zamierzeniu Autorki miało pewnie wyjść oryginalnie - wyszło głupio. Poniżej akceptowalnego poziomu.
  • 2016-09-14 14:48 | turpin

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Przerażająca historia.

    I równie przerażająco lichy warsztat dziennikarski. Godny tabloidu.

    Zniechęca do ponownego wykupienia prenumeraty.
  • 2016-09-14 21:34 | Alice_

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Czasem takie stylizacje się sprawdzają, bo rzeczywiście trudno o brutalności życia pisać kwiecistym, koturnowym językiem, ale tutaj brzmi to strasznie.
    Jest jakiś potworny rozziew między ogromnym dramatem tej dziewczyny i tą zabawą słowną, jaką z takim upodobaniem uprawia autorka. Czytałam z przykrością.
  • 2018-02-16 23:31 | Sonoe

    Re:Bliźniak kazirodca, czyli gwałt za zamkniętymi drzwiami

    Ot, Polska rodzinka.pl, byle zaimponować sąsiadom, stwarzać iluzje sukcesu. Zajadliwi, fałszywi, złośliwi, zazdrośni. Prawdziwy Polak, Katolik, Alkoholik, Wyborca PiS, Nie mów nikomu, co się dzieje w domu (nie przez przypadek wszystko z dużej litery, to równoważne wartości). Gotowi poświęcić własne dziecko byle pozostać "normalni", ich bariery psychiczne nie pozwalały skonfrontować się z synem-przenocowym zboczeńcem, no i jeszcze płacił raty, dzielny mężczyzna! Ubogość moralna tej rozmodlonej, rydzykowej dulszczyzny mnie pożera. Nie wiem co bym powiedziała tej dziewczynie gdybym ją spotkała, chyba tylko usiadła obok niej na przystanku i płakała razem z nią...