Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

(8)
I to nie tylko z powodu „koksu” i kilku afer obyczajowych, które wyszły na światło dzienne.
  • 2016-08-22 09:27 | snajperos

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    Drogi Gospodarzu,
    Co do dopingu pełna zgoda. Co do zajmowania drugich miejsc, życze zajecia raz w zyciu w czymkolwiek drugiego miejsca. Opowiada Pan ciężkie bzdury i jest Pan totalnie niesprawiedliwy. Mògłby Pan nawet tych srebrnych za to.przeprosić o brązowych nie wspomnę bo pewnie w ogòle się nie nadają....
  • 2016-08-22 10:36 | Manifest

    Re:Żegnamy się z klęską

    Nawet Chrystus nie pomógł w klęsce i kompromitacji. Pojechali tam chyba na piknik lub na balangę a nie do sportowej walki. Mięczaki i kaleki wolnego wreszcie kraju. Na ostatniej tego typu olimpiadzie, gdzie tajna policja mocarstwa wyeliminowała sportowców jednego z potentatów sportu
  • 2016-08-22 14:40 | miliomoi

    drugie miejsca, taekwondo, badminton i kobiece zapasy

    Artykuł jest zbyt osobisty. Jakbym czytała czyjś pamiętnik, a nie zauważyłam oznaczenie "blog" czy pokrewnego. Tak to każdy może napisać- próbka poniżej. Byłabym skłonna zgodzić się ze słowami, że trudno było znaleźć w telewizji kanał transmitujący interesującą nas dyscyplinę, ale taekwondo i badminton np. mnie obchodzą i nie wydaje mi się by brzmiały lub wyglądały egzotycznie również dla przeciętnego Polaka. Co innego np. piłka wodna, ale to tez kwestia poznania dyscypliny. Lubię oglądać lekkoatletykę, ale wcale nie czuję potrzeby oglądania np. finału 100m. A test o zapasach kobiet mocno anachroniczny. Z perspektywy kobiety powiem, że walki mężczyzn, też wyglądają trochę dziwnie (bardzo bliski kontakt z przeciwnikiem). Problem z transmisjami dot. wg mnie głównie przerw reklamowych w -chwilami dziwnych- momentach oraz niemal uporczywego transmitowania ciągle tych samych dyscyplin. I tu finały i mecze o 3 miejsce w sportach drużynowych, choć mnie osobiście męczyły, jeszcze rozumiem, ale bardzo dużo wspomnianego badmintona, kajakarstwa górskiego (eliminacje, półfinały, finały-to przesada, wystarczyłby np. skrót występów Polaków z eliminacji i finały), szczególnie, że to była ciągle ta sama trasa. Jedynki, dwójki i kobiety i widz mógł się trasy niemal na pamięć nauczyć, a i komentator nie miał po chwili już co dodawać (pamiętne trudne "20" i "21" bramki). Lekkoatletyka była rzeczywiście dość mało widoczna, ale ja nie zarywałam dla niej nocy. Mi brakowało np. pływania synchronicznego (z TVP tylko urywek przepięknego układu Rosjanek).
    Nt. drugich i trzecich miejsc, rzeczywiście chwilami wyglądało to tak, jakby niektórym zawodnikom np. trzecie miejsce całkowicie wystarczało, bądź rzeczywiście nie mieli absolutnie sił na więcej. Nie będąc w skórze danego zawodnika można to było nadrobić tylko pytaniem dziennikarza tuż za metą, a ci np. po finiszu R. Majki w ogóle nie podjęli tego tematu. Za to tuż po meczu piłkarzy ręcznych z Niemcami o brąz dziennikarze TVP pytali -moim zdaniem bardzo nie na miejscu- kilkakrotnie o to czy zawodnicy planują zakończyć kariery. Tak bardzo na świeżo, po przegranym meczu- wg mnie nie wypadało.
    A propos huczenia o medalach, "choćby brązowych"-sama Polityka pokusiła się o takie wpisy. Bardziej rzetelne byłyby oceny startów też miejsc np. 4-5 w odniesieniu do kolejnego zawodnika (nie każdy brąz brązowi równy, czasem miejsce piąte z dobrym rekordem życiowym to wynik lepszej walki niż np. brąz, z którego można było wyciągnąć coś więcej etc.).
    Nie popisali się na igrzyskach także sami dziennikarze. Wszyscy podchwytując te same, czasem mocno czerstwe już od początku watki, jak bieg trojaczek w maratonie etc. Mało było rzetelnych informacji, podanych czytelnikowi np. jak Hiszpanom serwuje Marca (wszystkie wyniki od razu na gorąco, obiektywne artykuły).
  • 2016-08-22 15:32 | john snow

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    Ja z wielką przyjemnością oglądałem takie dyscypliny jak judo, zapasy, teakwondo, badminton, tenis stołowy i niestety prawdopodobnie niektóre z nich obejrzę dopiero za 4 lata :(
  • 2016-08-22 17:32 | barnaba

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    Drogi Gospodarzu,

    niestety Twój komentarz jest klasycznym komentarzem "niedzielnego kibica", osoby, która sportem, zwłaszcza dyscyplinami innymi niż piłka nożna i skoki narciarskie, interesuje się tylko przy okazji Igrzysk Olimpijskich.

    1. Brązowy medal jest sukcesem zawodnika. Po pierwsze oznacza, że jest w pierwszej trójce na świecie, co mało kto może o sobie powiedzieć. Po drugie- nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi, by każdego srebrnego medalistę pytać "czemu przegrałeś złoto?". Oni mogą sobie na to pozwolić, zdobywając na każdych Igrzyskach ponad czterdzieści pierwszych miejsc. Dla nas sukcesem byłyby cztery.
    Dla pocieszenia dodam, że są kraje, w których zdobycie jakiegokolwiek medalu jest okazją do ogłoszenia święta państwowego.

    2. Z kilku przyczyn nie ma sensu porównywać Igrzysk sprzed 1996r. z obecnymi:
    Po pierwsze- kiedyś w sport wyczynowy bawiło się 30-40 państw. Dziś medale zdobyło prawie 90.
    Po drugie- do lat 80 w rywalizacji olimpijskiej praktycznie nie liczyła się Afryka, bardzo długo nie startowały też Chiny.
    Po trzecie- bojkot Igrzysk był czymś normalnym. W 1976r nie było wielu państw afrykańskich. Igrzyska 1980r zbojkotowały USA i państwa satelickie, blok wschodni zrewanżował się tym samym w 1984r. Jeszcze zawody w 1988r bojkotowała Kuba i Korea Północna.
    Po czwarte- jeszcze w 1992r istniały obostrzenia dotyczące startu zawodowców, co stawiało w dobrej sytuacji kraje socjalistyczne, gdzie każdy sport był z definicji amatorski.
    Po piąte- od lat 60 do Igrzysk w Barcelonie trwała złota era sterydów anabolicznych, co czyni uzyskane wtedy wyniki mocno podejrzanymi (ledwie ustąpiła, rozpoczęła się złota dekada erytropoetyny). Przy okazji chcę sprostować mit, że dopingowali się jedynie zawodnicy krajów bloku wschodniego, a zwłaszcza NRD. Brali wszyscy, łapali tylko tych, którzy czymś podpadli.

    3. Porażki w końcówkach zawodów są częścią sportu. Dla fachowców część z nich jest zrozumiała i nawet spodziewana. Rafał Majka miał jedynie minimalną szansę w samotnej ucieczce przed grupką kolarzy- w kolarstwie para jedzie dużo szybciej niż pojedynczy zawodnik. Przewaga w środku seta w siatkówce o niczym nie świadczy- gra się toczy do trzech wygranych setów. Dogrywka w piłce ręcznej jest wtedy kiedy wynik jest nierozstrzygnięty- z samej definicji ktoś ją musi przegrać.

    4. Gigantyzm Igrzysk jest pewnym problemem. Ale świat jest coraz większy, coraz więcej państw nie tylko chce pokazać flagę na defiladzie, ale też coś wygrać. popularność dyscyplin na świecie jest różna, egzotyczne dla nas taekwondo, to dla wielu największa i jedyna szansa medalowa. Nasz europocentryzm, koncentracja na lekkoatletyce, kolarstwie i wioślarstwie, jest dla Chińczyków dość absurdalny- ich akurat interesuje tenis stołowy i skoki do wody. Igrzyska to sportowe święto całego świata, nie tylko Europy. Nudziło mnie taekwondo i badminton? Przerzuciłem na pięciobój nowoczesny. Nie miałem ochoty na tenis stołowy? Na innym kanale leciało dżudo, a na jeszcze innym kolarstwo torowe.

    5. Nie wiem o jakich kategoriach mowa w kajakarstwie, wioślarstwie i pływaniu- zapewne chodzi o konkurencje. Odpowiedź jest prosta- kto nie chce, nie ogląda, kto się nie zna, to nie widzi różnicy. Dla mnie kajakowa czwórka i kanadyjkowa dwójka to zupełnie inne zawody. Tak samo jak pływanie kraulem na 400 metrów i motylkiem na 100m. Dla sportowego dyletanta nie ma różnicy między pchnięciem kulą, a rzutem dyskiem, pomiędzy biegiem na 10 km, biegiem na 200 m, a chodem sportowym. Tylko po co chwalić się brakiem wiedzy?

    6. Zapasy kobiet, choć budzą włochate skojarzenia, są pięknym sportem walki, podobnie jak kobiece dżudo. Kto nie chce, nie ogląda, ale to nie powód, żeby usuwać je z programu Igrzysk. Mnie zniesmacza kobiecy boks i pływanie synchroniczne, ale po to mam pilota w telewizorze, by przerzucić np na badminton i oglądać walkę w ćwierćfinale polskiego miksta.

    7. Żeby przeoczyć finały biegów sprinterskich trzeba było się naprawdę postarać, bo nasza telewizja sumiennie pokazywała wszystkie finały lekkoatletyczne, może oprócz maratonu. Przyznaję, nie oglądałem- rano trzeba było wstać do pracy, a na różnicę czasu między Polską a Brazylią nie znaleziono skutecznego środka. Podejrzewam, że wielu polskich kibiców było zmuszonych zrobić tak samo.

    8. Przyszłością Igrzysk nie jest ich okrojenie, ale rozszerzenie. Nie ma powrotu do czasów Kusocińskiego i Konopackiej, do kilkunastu krajów bawiących się w sport wyczynowy i do kanonu kilkunastu klasycznych dyscyplin. Już w Tokio dołączone zostanie karate i wspinaczka sportowa- sporty uprawiane przez miliony ludzi na świecie. Po prostu- Igrzyska w obecnym formacie to gigantyczny sukces, impreza na której po prostu trzeba być i trzeba się pokazać. Sportowe święto całej planety, z którego każdy wybiera te konkurencje i dyscypliny, którymi jest zainteresowany. Japończyk włącza karate, Koreańczyk taekwondo, Anglik rugby, Polak siatkówkę czy pięciobój nowoczesny, Uzbek zapasy, a Nowozelandczyk żeglarstwo.
    Przyszłością będzie zapewne telewizja interaktywna- równoległa transmisja z kilkunastu aren, do wyboru telewidza.
  • 2016-08-22 19:17 | Sent

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    "Nie po raz pierwszy odnosiłem wrażenie, włączając wieczorem telewizor i skacząc po kanałach w poszukiwaniu atrakcyjnej dyscypliny, że grzechem obecnych zawodów jest nadmiar konkurencji interesujących niewielkie grupy kibiców. Kogo obchodzi badminton, o taekwondo nie wspominając".
    Z badmintonem Pan Redaktor trafił jak kulą w płot. Jest to jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych na świecie, uwielbiana szczególnie w Azji (Chiny, Malezja, Indonezja i in.). Ma wielomilionową widownię transmisji telewizyjnych z igrzysk i wysokie wskaźniki wykupionych biletów. Radziłbym sprawdzać pewne dane przed stawianiem takich pisanych na kolenie tez publicystycznych.
  • 2016-08-26 06:05 | asteroida

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    Jezeli chcemy porownywac osigniecia Polski z innymi krajami, to porownajmy z Wegrami a nie Stanami Zj. czy Wielka Brytania, Chinami. W odniesieniu do (1) wielkosci narodu, (2) dosc podobnej historii (wyjsca z komuny, itp.) oraz (3) sytuacji gospodarczej [raczej gorszej niz nasza], ten kraj bije nas (i innych) regularnie i wielokrotnie na glowe. Organizacja i wykorzystanie istniejacych skromnych mozliwosci - w tym Wegry sa o niebo lepsi, a Polacy to miernota. Na olimpiadach zimowych jest zawsze jeszcze gorzej. Po co sie wysyla setki sportowcow polskich (+ trenerow, dzialaczy...) na te wszystkie olimpiady jezeli z gory wiadomo ze jakichkolwiek szans na stawanie na podium nie maja? I to wszystko za pieniadze podatnika. Ten kto szasta pieniedzmi podatnika powinien byc powolany do odpowiedzialnosci.
    Natomiast, istotne jest ze same medale niekoniecznie wskazuja na zdrowie ludnosci, mimo ze stanowia powod do dumy (i pychy), jak rowniez pogon za nimi prowadzi do niszczenia zdrowia wielu mlodych ludzi. Moze wiec te pieniadze podatnika ktore sa w kasie panstwa powinno sie madrzej wydawac na programy w celu podniesienia kultury fizycznej i zdrowia calego spoleczenstwa.
  • 2016-08-29 16:51 | barnaba

    Re:Żegnamy się z Rio z uczuciem olimpijskiego niepokoju. Świat też nie stał się lepszy

    Aż sprawdziłem.

    Zimowe Igrzyska Olimpijskie:
    2002r. Salt Lake City. Polska 2 medale (srebrny i brązowy). Węgry 0
    2006r. Turyn. Polska 2 medale (srebrny i brązowy). Węgry 0
    2010r. Vacouver. Polska 6 medali (złoty, 3 srebrne i 2 brązowe). Węgry 0
    2014r. Soczi. Polska 6 medali (4 złote, srebrny i brązowy). Węgry 0

    Ja rozumiem, że Węgry dla obecnej ekipy rządzącej są takim ideałem systemu jak kiedyś ZSRR, ale zachowajmy umiar i nie wypisujmy głupot.
    Węgry na Igrzyskach Zimowych od wielu lat po prostu nie istnieją.