Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

(37)
To, jak przywódcy II RP przygotowywali kraj do wojny, to nawet nie festiwal błędów, lecz zwyczajne samobójstwo, ukryte pod pozorami racjonalnych działań.
  • 2016-10-06 21:45 | rebel

    Liczby!

    2% PKB to nie to samo co 2% budżetu. III RP wydaje ok. 10% budżetu na obronę, czyli pięć razy więcej niż autor myśli.
    700 mln. z 2,4 mld. to bedzie około 30%, a nie 40% ... trzy razy siedem to nie przesadnie trudna matematyka.

    Nie ma musu pisać o liczbach, ale skoro się to robi to wypadałoby je odrobinę szanować.

    "Działo się tak, choć z budżetu rocznego, wynoszącego ok. 2,4 mld zł, rząd wydawał na potrzeby wojska niemal 700 mln zł. Kwota ta miała jeszcze wzrosnąć. Ale przeznaczając nawet ok 40 proc. dochodów państwa na zbrojenia (nota bene dziś jest to niecałe 2 proc.)"
  • 2016-10-07 04:04 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Dodajmy,ze budowa COPu nie byla bledem.Umieszczono go w strategicznym obszarze centralnym, oddalonym od granic,by zapewnic wsparcie armii w razie dlugiej wojny pozycyjnej, takiej jak w czasach I wojny swiatowej. Kwiatkowski nie mogl wiedziec,ze II wojna swiatowa rozpocznie sie wczesniej niz przewidywal i bedzie toczona w zupelnie inny sposob. Wladze II RP zachowaly sie z pewnoscia duzo bardziej odpowiedzialnie i przewidywalnie niz wladze owczesnej Francji: najpierw topiac gigantyczne fundusze w Linie Maginota,a pozniej bezczynnie ignorujac idealna okazje na ofensywe w trakcie 'dziwnej wojny'.Kampania wrzesniowa zostala przegrana z winy Anglii i Francji.
  • 2016-10-07 06:31 | Jan Bohynski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @ ' zly ' To jakby nie bylo, jest prawda, ale czy tez za kazda nasza kleske " winni sa inni " ? Cos tego jednak za duzo. Spojrzmy i na siebie krytycznie. To zawsze przynosi jesli nie lepsze, to przynajmniej dobre rezultaty. JB.
  • 2016-10-07 07:38 | pieter126

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Fajny artykuł, ale tyle literówek, jakby pisało go dziecko w przedszkolu albo dorosły na komórce.
  • 2016-10-07 09:09 | menel

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    >>> W dużym uproszczeniu można więc podsumować, że za pieniądze wydane na COP Polska mogła wystawić we wrześniu 1939 r. np. 10 dywizji pancernych.<<<

    Jakby tak Pan redaktor jeszcze wymyślił skąd wziąć 2000 czołgów i 20 000 samochodów dla tych dywizji skoro nie ma fabryk które je wyprodukują?
  • 2016-10-07 09:22 | Woj

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Rażące błędy faktograficzne, całkowite niezrozumienie poruszanej problematyki. Wygląda, że kolejne czasopismo ulega tabloidyzacji. Szkoda. :-(
  • 2016-10-07 12:18 | PAK4

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @Autor:
    Dużo racji, ale mniej niż się Autorowi zdaje :)

    Liczba dywizji pancernych... A w co je wyposażyć? (Zostawiam na boku dyskusję, czy polskie podejście, czyli brygady pancerne, nie było lepsze.) Program 7TP napotkał na problemy w realizacji (niedostateczne możliwości polskich fabryk, choćby w zakresie produkcji blach pancernych), przez co był opóźniony -- budowa tych kilkudziesięciu egzemplarzy ledwo została ukończona przed wojną... Zresztą stwierdzenie, że to czołgi dużo lepsze od niemieckich czołgów lekkich nie jest w pełni prawdą (od PzKpfw I lepszy, porównanie z PzKpfw II wypadało niejednoznacznie, podobnie jak z czeskimi LT38; poza tym Niemcy wprowadzali do linii czołgi średnie, których w roku 1939 było niewiele, ale już się pojawiały...).

    Podobnie z możliwościami produkcyjnymi związane były ograniczenia w lotnictwie. Produkowano na maksimum możliwości. Zresztą traktowano eksport jako sposób na wzmocnienie własnego przemysłu.

    PZL-24 był szybszy niż P-11 między innym dzięki francuskim silnikom, których celowo nie wybrano do samolotów polskich. Jeden z powodów to ich większa awaryjność.
    Zresztą tuż przed wojną opracowano nową wersję P-11 (P-11G Kobuz), który był odpowiednikiem P-24, tyle że z produkowanym w Polsce silnikiem. Powstał tylko jeden egzemplarz. To na pewno błąd, ale też powiedzmy sobie szczerze, że 50 sztuk (a ile można by wyprodukować) też nie zmieniłoby oblicza wojny.
    Polski potencjał był niedostateczny na rozwijanie kilku projektów. Prace nad Jastrzębiem opóźnił Wicher. To kolejne błędy (Łosia przynajmniej wykorzystano bojowo), tak jak błędna była koncepcja Wilka. Ale praktycznie wszyscy eksperymentowali z podobnymi samolotami. Wybór takich ścieżek rozwojowych był błędem gen. Rayskiego, ale należy przyznać, że w tym czasie było trudno określić, które rozwiązanie jest najlepsze.

    Można zauważyć, że zakup sprzętu za granicą (skoro w Polsce nie dało się go wyprodukować) też był problematyczny. I Francja, i Wielka Brytania postępowały dość podobnie (Wielkiej Brytani to się zresztą opłaciło), jednocześnie na gwałt modernizując swoje własne armie. To bardzo ograniczało możliwości zakupów przez kraje trzecie, nawet sojusznicze. Polska chciała kupić samoloty Spitfire, ale te były potrzebne dla RAFu, z Hurricanami sytuacja była tylko nieco lepsza (zakupiono ich kilkanaście, nie zdążyły dotrzeć przed wrześniem 1939 roku do Polski). W końcu zakupiono Morany, które i tak mocno odstawały od Messerschmitów, i które nie zdążyły dotrzeć. (A "dotrzeć" to mało, bo potrzebne jest jeszcze przeszkolenie personelu.) Podobnie wyglądała sprawa z zakupem czołgów -- Polsce nie odpowiadała francuska koncepcja czołgu i większość francuskich konstrukcji, mniejszość zaś potrzebowała sama Francja... Rozpatrywano zakupy w Stanach, ale sprzęt amerykański nie był jeszcze ani tak dobry, ani tak szybko dostępny by zadowolić polskich decydentów.

    @zły:
    Nie. Wojna 1939 roku nie została "przegrana z winy Anglii i Francji", bo te wywiązały się ze wszelkich zobowiązań sojuszniczych. (Proponuję sprawdzić do czego się zobowiązały i co zrobiły.) Wojna została przegrana z wielu powodów, głównym był lepszy stan przygotowania sił zbrojnych III Rzeszy. Chodzi tu o liczebność (za czym stoi i wielkość kraju), wyposażenie (w tym jakość sprzętu, która była porównywalna bądź lepsza od polskiego; to także pochodna stanu gospodarki i kultury technicznej), a przede wszystkim taktykę i wyszkolenie (tu znaczenie miały doświadczenia z hiszpańskiej wojny domowej, które wykorzystały tylko Niemcy, co zresztą odczuła boleśnie w roku 1940 Francja). Można jeszcze dodać samą geografię, która sprawiała, że Polsce wyjątkowo trudno było prowadzić walki obronne... To wszystko sprawiło, że wojna obronna Polski była zbyt krótka, by pomoc aliantów zachodnich była skuteczna.
  • 2016-10-07 15:41 | turpin

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Czy ci wojacy majstrujący wedle słupa na fotce to aby nie Berlingowcy?...
  • 2016-10-07 22:12 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    PAK
    Polska sanacyjna była skazana na klęskę, jako że:
    - Była ona słaba gospodarczo - COP to było too little and too late;
    - Obciążona ona była licznymi mniejszościami etnicznymi, praktycznie bez wyjątku wrogimi Polsce i Polakom (głównie Niemcy, Żydzi i Ukraińcy);
    - Polskie siły zbrojne dowodzone były przez piłsudczyków, czyli ludzi o niskiej inteligencji na dodatek zafascynowanych kawalerią, mimo ze ta ostatnia odeszła do lamusa już podczas I Wojny Światowej wraz z wprowadzeniem do uzbrojenia karabinów maszynowych, broni pancernej oraz lotnictwa oraz
    - Przygotowywała się ona do wojny (tak jak dziś) z ZSRR a nie z Niemcami oraz liczyła, tak jak znów dziś, na egzotyczne sojusze z Zachodu.
  • 2016-10-08 04:15 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @Jan Bohynski
    Nie,nie za wszystko 'winni sa inni'.Ale jesli strategiczny sojusznik nie udziela pomocy,do ktorej sie zobowiazal,to wina za kleske spada na niego.Zadna panstwo w historii nie przetrwalo wojny na dwa fronty, wliczajac w to zreszta Niemcy w 1944 roku.
    @PAK4
    Anglia i Francja zobowiazaly sie do 'bezwlocznej pomocy' w razie agresji Niemiec (wyraznie to zaznaczono w protokole). Bierne oczekiwanie przez osiem miesiecy na napasc trudno okreslic 'bezwloczna pomoca'.Byl to tez szczyt glupoty i niekompetencji dowodztwa francuskiego-zmarnowalo doskonala warunki strategiczne na ofensywe w glab Niemiec,a pozniej majac siedem miesiecy nie zrobilo nic by przygotowac kraj do nieuniknionej wojny.Wojna 1939,a pozniej ofensywa w 1940 roku zostaly przegrane z winy Anglii i Francji.
  • 2016-10-08 10:26 | Woj

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @ zly
    To oczywiście obok rozpatrywanego tu tekstu - ale ani Wielka Brytania ani Francja w żadnym "protokole" nie zobowiązywały się do "bezwłocznej" (ani nawet "bezzwłocznej") zbrojnej pomocy dla Polski. Podjęte przez te oba państwa we wrześniu 1939 roku działania oczywiście rozczarowały - ale proszę tu nie wpierać, że takich działań nie było.
    Co więcej - nijak nie da się udowodnić tezy o panujących wówczas jakoby "doskonałych warunkach strategicznych" dla francuskiej ofensywy. No chyba, iżby rzecz rozpatrywać na poziomie gimnazjum.
  • 2016-10-08 16:23 | frugopij

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Można dodać jeszcze wyrzucenie do wody ogromnych sum na rozbudowę floty - kompletnie zbędną z punktu widzenia obronności.
  • 2016-10-08 19:02 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Głównym powodem klęski Polski w roku 1939 była okoliczność, że armia niemiecka była lepiej wyszkolona i lepiej uzbrojona niż armia polska, jako że PKB zarówno per capita jak i per statum był o wiele wyższy w Niemczech niż w Polsce, a więc Niemców było stać zarówno na lepsze uzbrojenie jak też i na lepsze wyszkolenie swoich żołnierzy niż Polskę, szczególnie, że szkolnictwo w Niemczech też stało wtedy o wiele wyżej niż w Polsce, gdzie większość rekrutów pochodzących ze wsi była analfabetami i nawet nie potrafiła odróżnić lewej nogi od prawej, stąd też rekrutom ze wsi wręczano w przedwojennej Polsce w jedną rękę słomę a w drugą siano i zamiast „lewa, prawa”, komenderowano nimi „słoma, siano”. Nic dziwnego, że z tak marnymi szeregowcami i z kompletnymi durniami, którzy zdominowali przedwojenną sanacyjną polską kadrę oficerską, Niemcy poradzili sobie z nią praktycznie w tydzień, To, że nie zajęli oni wtedy Polski w mniej niż 10 dni wynika tylko z tego, że dowództwo niemieckie oszczędzało życie i zdrowie swoich żołnierzy, podczas gdy polscy oficerowie posyłali wtedy swoich podwładnych na pewną a bezsensowną śmierć, co powtórzyło się też i podczas nieszczęsnego Powstania Warszawskiego. :-(
  • 2016-10-08 19:12 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Zły
    Państwa nie mają przyjaciół a tylko interesy (Churchill). A w interesie UK (Anglii) i Francji NIE leżało we wrześniu roku 1939 przyjście z militarną pomocą Polsce, a więc ona tej pomocy NIE otrzymała, jako że wszelakie traktaty są tylko tyle warte, co papier, na którym go spisano. Tak samo więc bezwartościowe są dziś dla nas papierowe gwarancje ze strony NATO.
  • 2016-10-08 19:15 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    frugopij
    Tak, flota wojenna nam była nam przed wojną niepotrzebna (poza kilkoma niedużymi okrętami straży przybrzeżnej i kutrami torpedowymi), jako że mieliśmy wtedy za mały dostęp do morza. Zadania floty morskiej znacznie lepiej by spełniły wówczas samoloty bombowe i torpedowe rozmieszczone na lotniskach n.p. pod Tczewem czy Grudziądzem oraz baterie artylerii nabrzeżnej. Polska flota przedwojenna utworzona została zresztą do walki z flotą radziecką, a nie niemiecką. Dziś popełniamy ten sam błąd.
  • 2016-10-08 23:33 | Mad Marx

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Samolot P-11 jedną z najnowocześniejszych maszyn z początku lat 30-tych ?????? Wolne żarty ! To była konstrukcja na miarę lat XX-tych. W momencie uruchomienia jego seryjnej produkcji ZSRR produkował myśliwiec I-16 (prototyp zbudowano później niż P 11 ale seryjną produkcję wdrożono mniej więcej w tym samym czasie ), który przewyższał polską konstrukcję pod każdym względem. Dopiero P-50 miał (teoretycznie) podobne osiągi i uzbrojenie, ale w tym czasie I-16 był już zastępowany przez nowocześniejsze maszyny..... Polska w 1939 roku nie miała sensownych planów obrony (dowództwo chyba liczyło, że zdołamy powstrzymać Niemców przez 3 tygodnie a potem wejdą Francuzi i Anglicy) stąd nie przygotowano nawet drugiej linii obrony. Nie wykorzystano nawet tych możliwości, które Wojsko Polskie miało, np szerokiego wykorzystania kawalerii do działań dywersyjnych na tyłach wroga. Wejście Rosjan 17 Września w zasadzie już niewiele zmieniło, nasze wojska zostały już albo rozbite, albo rozproszone, brak było komunikacji pomiędzy poszczególnymi siłami. Oczywiście poszczególne oddziały zachowały zdolność bojową, nawet odnosiliśmy sukcesy na szczeblu taktycznym, jednak na szczeblu operacyjnym obrona nie działała kompletnie. Nawet przy tak szczupłych środkach mogliśmy bronić się znacznie dłużej i wtedy być może zachodni alianci podjęliby działania.
  • 2016-10-09 08:49 | Kokoik

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    To polski korpus oficerski nie musiał niczego odbudowywać! Nigdy nie utracił swej godności i honoru, bohatersko walcząc we wrześniu 1939, mimo zdrady pseudosojusznikow, mimo kolosalnej przewagi Niemców i Rosjan oraz fatalnego, wyjściowego położenia geograficznego, kiedy spisali się o całe niebo lepiej niż ich koledzy z armii francusko-brytyjsko-holendersko-belgijskiej działających w warunkach przewagi i korzystnego przebiegu granic, czy też o takież samo "niebo" lepiej niż oficerowie czerwonej armii w latach 1941 - 1942, mimo że walczyli takoż w warunkach olbrzymiej przewagi nad wojskami niemieckimi, gdzie tonami plynelo zaopatrzenie z uzbrojeniem, no i nikt im ciosu w plecy nie zadał, jak nam w 1939!

    A potem walcząc w powietrzu, na morzach, we Francji i Norwegii w 1940 r, w Afryce na polach Normandii, pod Arnhem, Bredą, nad Renem, w Powstaniu, w walkach "leśnych", w wywiadzie AK, dali przykład tego czym jest oficerski "esprit de corps" !

    "To był pierwszy polski żołnierz, którego ujrzały moje oczy. Na progu granicznej zagrody leżał we krwi, skurczony z bólu, kolana przy piersiach. Bronił nakazanego stanowiska do końca. Jego ładownice były puste, a w magazynku karabinu były tylko dwa naboje, gdy trafił go śmiertelny strzał. Bronił stanowiska do ostatka, choć wiedział, że to śmierć. A obok, przy oknach zagrody zamienionych w strzelnice, we wnękach strzeleckich wykopanych w ogrodzie, śniło swój wieczny sen dziewięciu jego towarzyszy. Drużyna, którą tworzyli, zajmowała stanowisko kilkaset metrów od granicy. Tu dziesięciu ludzi z jednym karabinem maszynowym i dziesięcioma karabinami oczekiwało niemieckiego natarcia. Nie mieli za sobą silniejszych oddziałów. Wiedzieli, że ich opór może zatrzymać nieprzyjaciela tylko przez kilka godzin, a może minut. Tych dziesięciu nie myślało jednak o odwrocie. Nie przyszło im do głowy wsiąść na stojące na tyłach zagrody rowery. Zostali w zagrodzie, trwając w pogotowiu”.

    Ta relacja autorstwa niemieckich korespondentów wojennych, Kurta Froweina i Wilfreda von Ovena, oddaje dramat bitwy granicznej 1 września 1939 roku.

    Podobnie uważał płk. Marian Porwit, jeden z dowódców obrony Warszawy, twórca szczegółowej analizy wojny 1939 roku: „Gdyby założono od początku, że walczymy samotnie, należałoby zaplanować optymalne w tych warunkach starcie, w którym nie chodziłoby o wygranie czasu, a o wielką bitwę, widoczną dla współczesnych, siłą rzeczy wchodzącą w pamięć potomnych. W starciu tym powinny wziąć udział wszystkie zapasowe działa i wszelka broń, powinna być wystrzelana cała amunicja”. Podobnie jak gen. Kutrzeba, również płk. Porwit uważał, że bitwę taką polskie wojsko powinno stoczyć w oparciu o wielkie rzeki i miasta. Ich zdaniem koncentrowanie tam od początku głównych polskich sił oraz broni przeciwpancernej wydłużyłoby polski opór na terenie centralnej Polski do co najmniej siedmiu tygodni.

    Podobnie uważał niemiecki marszałek Erich von Manstein, pisząc, że „gdyby polska obrona została skrócona do linii Wisły, Narwi i Sanu, Polska mogłaby się utrzymać kilka tygodni dłużej”. Również sam Hitler, będąc pod wrażeniem strat wojsk pancernych, które ostatecznie zmusiły go do przełożenia inwazji na Francję z listopada 1939 roku na maj 1940 roku, mówił na jednej z narad: „Gdyby Polacy mieli broń przeciwpancerną, zwycięski pochód nie byłby możliwy”.
  • 2016-10-09 08:53 | Kokoik

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Rzeczywiscie historia Polski to dzieje calkowicie niewykorzystanych zwyciestw, zaprzepaszczonych mozliwosci i szans! Odwrotnie niz Rosji, gdzie sprawy doprowadzano do konca z pelna premedytacja i wyrachowaniem. W Polsce zdrajcy zachowywali urzedy, zaszczyty i byli chowani z honorami, w Rosji za zdrade scinano glowy, nawet za podejrzenie zdrady! Dlatego obydwa kraje sa w tym miejscu w ktorym sa.

    Panstwo Polskie odradza sie po 120 latach zaborow w 1920 roku. Po 120 latach rusyfikowania, zabijania, wynaradawiania i zsylania na Syberie. Choc wszyscy wiedza, ze juz w 1919 bolszewicy planuja atak na odradzajaca sie Polske. Zaborcy wywoza z ziem Polski wszystkie zaklady przemyslowe, pozostawiajac calkowicie ogolocona pusta ziemie.19 lat to zbyt malo, dlatego w 1939 roku Polska praktycznie nie miala uzbrojenia stajac do walki z tak uprzemyslowionymi krajami, jak ZSRR i Niemcy. Ale 8 milionow Ukraincow nie wymordowala!

    Dodac nalezy tutaj Katyn, gdzie wyzwoliciele ofiarom strzelali w tyl glowy. Wymyslili tez sobie anty-Katyn, gdzie podobno Polacy w 1920 wymordowali jencow Armii Czerwonej pojmanych po bitwie Warszawskiej. Jest to nieprawda, bo nikt im w tyl glowy nie strzelal. Nie mowiac o tym, ze gro czerwonoarmiejcow nie miala kompletnie ochoty wracac do ZSRR!

    "Prawdą jest natomiast, że od 16 do 18 tys. rosyjskich jeńców zmarło w polskiej niewoli głównie z powodu chorób - epidemii grypy hiszpanki, tyfusu i czerwonki. Była to śmiertelność w granicach 17-19 proc. - taka jak w obozach w Niemczech i Rosji podczas I wojny światowej" - powiedział PAP prof. Karpus."

    Oczywiscie Rosjanie sa oburzeni smiertelnoscia jencow Armii Czerwonej po wojnie 1920 roku w Polsce, ale kompletnie nie przeszkadza im fakt, ze kilka lat po 1920 roku oni sami w ZSRR wymordowali na Ukrainie 8 milionow ludzi podczas Wielkiego Glodu. RZECZ NIEWYOBRAZALNA!!!! I do dzis kreca propagandowe filmy jakie to szczescie mieli Ukraincy w 1920 roku, ze zostali w granicach ZSRR!!! I jakiego pecha mieli Ukraincy, ktorzy zostali wtedy w granicach burzuazyjnej i panskiej Polski! I Ukraincy w to szczescie, ktore ich spotkalo wierza!
  • 2016-10-09 16:11 | Woj

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    "Metoda na Kononowicza"?! Troll czy gimnazjalista?
  • 2016-10-09 17:01 | Mad Marx

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    "Panstwo Polskie odradza sie po 120 latach zaborow w 1920 roku. Po 120 latach rusyfikowania, zabijania, wynaradawiania i zsylania na Syberie. Choc wszyscy wiedza, ze juz w 1919 bolszewicy planuja atak na odradzajaca sie Polske. Zaborcy wywoza z ziem Polski wszystkie zaklady przemyslowe, pozostawiajac calkowicie ogolocona pusta ziemie." Przez te 120 lat Polska przekształciła się z zacofanego kraju, o archaicznej strukturze społecznej w najlepiej rozwiniętą gospodarczo część Cesarstwa Rosyjskiego. Wysiłkiem polskich przedsiębiorców, kupców i robotników. Wielu Polaków zajmowało prominentne miejsca w carskiej administracji i wojsku. to tyle na temat prześladowań Polaków pod rosyjskim zaborem. Trzymajmy się faktów! Także większość potencjału gospodarczego Polski została po I Wojnie zachowana ( w znacznej mierze na skutek wycofania się Rosji z wojny po rewolucji.)Natomiast nie potrafiliśmy tym potencjałem gospodarczym właściwie zarządzać. Niemcy po wojnie były bardziej wyniszczone, podobnie było w Rosji, gdzie jeszcze kilka lat po rewolucji trwała wojna domowa. Ale w Polsce międzywojennej rządzili kombatanci, w dodatku podzieleni na Piłsudczyków oraz "Katolików" czyli byłych oficerów rosyjskich ( W carskiej armii obowiązywał zakaz umieszczania w aktach personalnych narodowości)
  • 2016-10-09 17:58 | Tanaka

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @ 2016-10-07 22:12 | jakowalski

    Obaj z PAK4-iem i Autorem macie rację, ale po kawałku.

    Autor, dosyć wyraźnie, pokazał, że II RP była pozbawiona głowy. Ci, co podejmowali decyzje strategoczne, to byli idioci, albo...zdrajcy - co celnie zauważył profesor.

    Obciążanie Eugeniusza Kwiatkowskiego za przejęcie większej części francuskiej pożyczki w celu budowy fabryk, a nie wypozażania kolejnych dywizji pancrnych może być trafne tylko pod jednym warunkiem: że w Polsce wiedziano, kiedy wybuchnie wojna - i z kim: z Niemcami czy z Rosją Radziecką.

    Złe sojusze to w ogóle nietrafne sformułowanie. Należy powiedzieć znowu - idiotyzm ! Jeśli Polska proponuje Hitlerowi rozbiór, kradzież, zabicie Czechosłowacji (Polacy podobno cierpieli pod zaborami i ciągle płakali rzewnie modląc się do Maryji i Wojtyły, więc teraz chcieli sami zostać zaborcami wobec Czechosłowacji, a najbardziej Czechów - kradnąc im państwo), a Francja musi bronić Czechosłowacji i prawa międzynaodowego przed Polską - to czego jak niczego miała się spodziewać Polska idiotów po Francuzach - i Anglikach w IX 1939?

    Polska przegrała II wojnę w cyglach, bo była pełna idiotów. Gdyby nie była pełna idiotów, znacznie lepiej gospodarowałaby swoimi zasobami.
    Może także wtedy przegrałaby wojnę z III Rzeszą, ale inaczej. W sposób znacznie mniej wygodny dla Hitlera. Przy dużo większych stratach. Co nie pozwoliłoby mu następne z taką swobodą zaatakować w maju 1940 Francji i Anglii. Zaś Francusii Anglicy - powtarzam, gdyby Polska nie była pełna idiotów (zdajców?), w ogóle mieliby lepsze, spójniejsze stosunki z Polską, bo ta byłaby znacznie realniejszym i poważniejszym przeciwnikiem i elementem równowago wobec III Rzeszy. Poważnegosojusznika zawsze się bardziej ceni, niż płaczącą i domagającą się łaski mysz, z góry skazaną - przez widoczny na Marsie idiotyzm - na bycie latwą ofiarą.
  • 2016-10-09 19:34 | Woj

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    O przeznaczeniu części francuskiej pożyczki na budowę zbrojeniowych fabryk zadecydowali wojskowi, nie Kwiatkowski.

    Sama pożyczka istotnie obejmowała "ponad 2 mld franków". O drobne 600 milionów więcej!

    Informacja, że "Grecji, Rumunii i Turcji" sprzedano "ponad 300 sztuk górnopłatów P-24" to totalna brednia.

    Generał Zając nie mógł "wiosną 1939 roku" rozmawiać z "ówczesnym dowódcą polskiego lotnictwa" gen. Rayskim, bo ten funkcję stracił 19 marca - a wieć przed nastaniem wiosny.

    Nieprawdą jest, że w przypadku PZL.24 "żadna maszyna nie została w kraju". Jedna, owszem - została.

    Bzdurą jest, że "większość posiadanych funduszy zainwestowano w projekt bombowca PZL-37„Łoś”". Autor w życiu nie widział budżetu przedwojennego lotnictwa.

    Prawdą jest, że "zakłady lotnicze II RP mogły bez problemu zapewnić im dwu-, a nawet trzykrotnie większą liczbę P-24" Te płatowce bardzo by ładnie wyglądały stojąc na lotnisku. Latać by nie mogły, bo silników do nich (francuskich) w Polsce wówczas nie było.

    Bzdurą jest twierdzenie, że "Wiosną 1939 r. świetną armatką przeciwpancerną kalibru 37 mm z fabryki SMPzA Pruszków zachwycili się generałowie z Wielkiej Brytanii oraz Rumunii". Ten "generał" nazywał się Bofors - bo Szwedzi po prostu przekazali nam do wykonania zamówienia, których sami wykonać nie byli w stanie.

    Bzdurą jest, że z działek przeciwlotniczych "250 egzemplarzy wyeksportowano w roku 1939".

    Żeby sprostować pozostałe bzdury trzeba by napisać nowy artykuł. Na to w tej chwili nie mam czasu - kłaniam się więc tylko "lajkującym" tekst na "Fejsie".
  • 2016-10-10 14:47 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Mad Max
    Racja - Polska w 1939 roku nie miała sensownych planów obrony (dowództwo chyba liczyło, że zdołamy powstrzymać Niemców przez 2-3 tygodnie a potem wejdą Francuzi i Anglicy) stąd też nie przygotowano nawet drugiej linii obrony. Nie wykorzystano nawet tych możliwości, które Wojsko Polskie miało, np szerokiego wykorzystania kawalerii do działań dywersyjnych na tyłach wroga. Zajęcie przez ZSRR dnia 17 września tegoż roku Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi w zasadzie już niewiele zmieniło, jako że polskie wojska zostały już albo rozbite, albo rozproszone, brak było też łączności pomiędzy poszczególnymi siłami i brak było kontroli polskiego sztabu generalnego nad poszczególnymi dywizjami i pułkami. Oczywiście poszczególne oddziały WP zachowały zdolność bojową, nawet odnosiliśmy pewne sukcesy na szczeblu taktycznym, jednak na szczeblu operacyjnym obrona nie działała kompletnie. Nawet przy tak szczupłych środkach mogliśmy jednak bronić się znacznie dłużej, ale wtedy i tak zachodni alianci NIE podjęliby działań militarnych w naszym interesie, jako że NIE leżało to w ich własnym interesie.
  • 2016-10-10 15:42 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Woj
    1. Uzależnienie modernizacji wojska od otrzymania zagranicznej pożyczki jest zawsze rezygnacją z pełnej niepodległości.
    2. Polskie myśliwce, w tym najnowocześniejsze wówczas P-24, były i tak o jakieś 5 Jak nie 10 lat do tyłu w porównaniu do najnowszych wprowadzonych wówczas na uzbrojenie myśliwców radzieckich i niemieckich. Wyprodukowano ich zaś łącznie około setki, łącznie z rumuńskimi licencyjnymi IAR P.24E.
    3. Nawet i 300 takich samolotów w polskich barwach by nic nie zmieniło w roku 1939, jako że miały one znacznie gorsze osiągi niż samoloty niemieckie czy nawet radzieckie:
    PZL24 vs Messerschmitt Bf 109
    Vmax: 410 km/h (254 mph) vs 640 km/h (398 mph);
    Zasięg: 700 km (435 mi) vs 850 km (528 mi) 1,000 km (621 mi) z dodatkowym zbiornikiem paliwa;
    Pułap: 9,000 m (29,527 ft) vs 12,000 m (39,370 ft);
    Szybkość wznoszenia: 11 m/s (2,160 ft/min) vs 17.0 m/s (3,345 ft/min).
    Tak więc nic nie wynika z tego, że zakłady lotnicze II RP mogły bez problemu zapewnić polskiemu lotnictwu dwu-, a nawet trzykrotnie większą liczbę P-24, jako że to była w roku 1939 konstrukcja mocno już przestarzała.
    4. Niestety, ale faktem jest, że większość posiadanych przez ówczesne polskie lotnictwo funduszy zainwestowano niepotrzebnie w projekt bombowca PZL-37 „Łoś”", praktycznie zresztą nie użytego w kampanii wrześniowej, jako że sanacyjna Polska planowała atak na ZSRR, a nie obronę przed Niemcami. Zupełnie jak dziś, tyle że Śmigającego do Rumunii Rydza zastąpił nam Antoś M.
  • 2016-10-10 15:59 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @woj
    'W razie gdyby jedna ze stron umawiających się znalazła się w działaniach wojennych w stosunku do jednego z mocarstw europejskich na skutek agresji tego ostatniego przeciwko tejże stronie umawiającej się, druga strona umawiająca się udzieli bezzwłocznie stronie umawiającej się znajdującej się w działaniach wojennych wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy.'

    To cytat z ukladu polsko-brytyjskiego z 1939 roku,panie gimnazjalisto..Wystarczylo przejrzec Wikipedie..A warunki do ofensywy francuskie dowodztwo mialo idealne, o czym po wojnie mowil nawet de Gaulle- 36 dywizji francuskich wobec 12 niemieckich, nawet dziecko z gimnazjum wygraloby wowczas ofensywe..
  • 2016-10-10 16:01 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Tanaka - tak:
    1. Sanacyjna II RP była pozbawiona głowy, tak jak obecna POPiS-owska III-IV RP, albowiem ci, którzy podejmuja dziś w Polsce decyzje strategiczne, to są, jak za sanacji, albo idioci, albo też zdrajcy. Poza tym, to uzależnienie modernizacji państwa, a szczególnie wojska, od otrzymania zagranicznej pożyczki jest zawsze rezygnacją z pełnej niepodległości.
    2. Po tym, jak sanacja zaatakowała w roku 1938 Czechosłowację, zajmując siłą Zaolzie, nie miała ona prawa biadolić nad tym, że Niemcy z ZSRR i Słowacją postąpiły podobnie w stosunku do Polski w roku 1939.
    3. Tak, sanacyjna Polska przegrała II Wojnę Światową w cuglach, gdyż była ona pełna idiotów u władzy, dokładnie tak jak obecna Polska, czyli ta po roku 1989.
    4. Tragedia przedwojennej Polski zaczęła się zresztą wraz z wprawą Piłsudskiego na Kijów i zajęciu przez niego zachodniej Ukrainy i Białorusi, co popsuło na długie lata nasze stosunki z ZSRR i wepchnęło tym samym na długie lata Polskę w objęcia Hitlera oraz spowodowało, że przedwojenne polskie władze zwarły egotyczne, nic nie warte sojusze z Anglią i Francją. Główną przyczyną klęski wrześniowej była więc antyrosyjskość i intelektualna nijakość polskich przedwojennych elit oraz to, że wywodziły się one ziemiaństwa a nie z burżuazji. Stąd też przedwojenna Polska była słaba gospodarczo, a jej gospodarka i wojsko oparte były na koniach żywych a nie mechanicznych, jak w Niemczech a nawet i ZSRR.
  • 2016-10-10 16:08 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Zły
    1. Wyraźnie napisane jest w tym traktacie: „wszelkiej pomocy i poparcia będących w jej mocy”. A o tym co było w mocy Anglii czy Francji decydował wówczas Londyn i Paryż, a NIE Warszawa. Podobnież jest też i dziś z nic nie wartymi, papierowymi gwarancjami NATO czy też UE.
    2. Liczy się nie tylko ilość żołnierzy i ich uzbrojenie, ale także i ich morale. A tego brakowało wówczas Francuzom a nawet i Anglikom, a mieli go wtedy Niemcy aż w nadmiarze.
    3. Daj sobie spokój z atakami ad personam, dziecino. ;-)
  • 2016-10-10 16:16 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Mad Marx - Racja!
    Przecież większość potencjału gospodarczego ziem polskich została po I Wojnie Światowej zachowana (w znacznej mierze na skutek wycofania się Rosji z wojny po rewolucji.), natomiast my nie potrafiliśmy tym potencjałem gospodarczym właściwie zarządzać, a więc PKB oraz produkcja przemysłowa II RP nawet NIE doszła w roku 1938 (ostatnim przed II WŚ) do poziomu PKB i produkcji przemysłowej ziem polskich z roku 1913 (ostatniego przed I WŚ). Zaś Niemcy po I Wojnie Światowej były bardziej wyniszczone, podobnie było też w Rosji, gdzie jeszcze kilka lat po rewolucji trwała wojna domowa. Ale w Polsce międzywojennej rządzili kombatanci, w dodatku podzieleni na piłsudczyków oraz byłych oficerów rosyjskich i częściowo austriackich i niemieckich. Tak samo jak dziś, jako że rządzą nami od roku 1989 kombatanci „solidarnościowi”.
  • 2016-10-10 16:17 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @jakowalski
    W 1939 roku Anglia i Francja mialy jak najlepszy interes w udzieleniu pomocy Polsce-swoje wlasne przetrwanie i mozliwosc blyskawicznego pokonania Hitlera.Nie zrobily tego.Ponad instynktem samozachowawczym stanela glupota i pogarda dla wschodnich Europejczykow. Przypomne,ze zarowno Chamberlain jak i Daladier zostali potepieni przez swoich wlasnych rodakow po wojnie za swoje samobojcze decyzje.
  • 2016-10-10 16:43 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Kokoik
    1. Zgoda, że historia Polski to są (na ogół) dzieje całkowicie niewykorzystanych zwycięstw, zaprzepaszczonych możliwości i szans, odwrotnie niż Rosji, gdzie sprawy doprowadzano do końca z pełną premedytacja i wyrachowaniem. W Polsce zdrajcy zachowywali urzędy, zaszczyty i byli chowani z honorami, a w Rosji za zdradę ścinano głowy, nawet za podejrzenie zdrady! Dlatego też te obydwa kraje są w tym miejscu w którym są.
    2. Ale pamiętajmy, że w czasach zaborów utworzono w Polsce przemysł, nieistniejący w I RP, że PKB oraz produkcja przemysłowa II RP nawet NIE doszła w roku 1938 (ostatnim przed II WŚ) do poziomu PKB i produkcji przemysłowej ziem polskich z roku 1913 (ostatniego przed I WŚ).
    3. Bolszewicy nie planowali na serio ataku na Polskę w roku 1919, jako że mieli oni wtedy bardzo poważne problemy z kontrrewolucja i wojną domową i zachodnią interwencją militarną. Jak to już pisałem, tragedia przedwojennej Polski zaczęła się wraz z nieszczęsną wprawą Piłsudskiego na Kijów i zajęciu przez niego zachodniej Ukrainy i Białorusi, co popsuło na długie lata nasze stosunki z ZSRR i wepchnęło tym samym na długie lata Polskę w objęcia Hitlera oraz spowodowało, że przedwojenne polskie władze zwarły egotyczne, nic nie warte sojusze z Anglią i Francją. Główną przyczyną klęski wrześniowej była więc antyrosyjskość i intelektualna nijakość polskich przedwojennych elit oraz to, że wywodziły się one ziemiaństwa a nie z burżuazji. Stąd też przedwojenna Polska była słaba gospodarczo, a jej gospodarka i wojsko oparte były na koniach żywych a nie mechanicznych, jak w Niemczech a nawet i ZSRR.
    4. Co do sprawy Katynia - to wszystko zaczęło się od owej wyprawy kijowskiej Piłsudskiego (rzadziej zwanej operacją ukraińską). Była to przecież wyraźna agresja Polski na radziecką wówczas Ukrainę, która swe apogeum osiągnęła w momencie zajęcia Kijowa przez Piłsudskiego w kwietniu roku 1920. Spowodowała ona radziecką kontrofensywę, która jednak odparta została pod Warszawą (tzw. cud nad Wisła) dzięki udzielonej wówczas Polsce pomocy ze strony Zachodu, przerażonego wówczas możliwością eksportu Rewolucji Rosyjskiej na Zachód. W wyniku wojny polsko-radzieckiej, II RP wymusiła na ZSRR - osłabionym wówczas kontrrewolucją, wojną domową i zachodnią interwencją militarną, spore obszary zamieszkałe głównie przez Białorusinów i Ukraińców. Tak więc kiedy Hitler napadł na Polskę we wrześniu roku 1939, to ZSRR wykorzystał tę okazję, że państwo polskie przestało de facto istnieć już na początku tejże agresji i zajął tereny zabrane mu przez Polskę w roku 1920. Jak to mówią: historia kołem się toczy - raz to my komuś coś zabieramy, a innym razem to ktoś nam coś zabiera...
    4a. Poza tym, to jak to było możliwe wymordowanie aż tylu oficerów tym obozie jenieckim? Dlaczego ci (podobno polscy) oficerowie nie próbowali uciec z niewoli albo też zorganizować bunt, na wzór choćby Żydów w getcie warszawskim a nawet w Treblince? Przecież ucieczka z niewoli jest podstawowym obowiązkiem każdego oficera, a hańbą jest przecież zginąć bez walki w obozie dla jeńców wojennych, ale nie jest wstydem zginąć podczas próby ucieczki z takiegoż obozu czy podczas próby buntu. A tymczasem to owi, podobno polscy sanacyjni oficerowie, byli aż tak marnie wyszkoleni i posiadali aż tak niskie morale, że nie próbowali wcale uciekać z Katynia, mimo że wielu z nich znało język rosyjski, a szczególnie zaś dialekty białoruskie i ukraińskie, co przecież bardzo ułatwiło by im takową ucieczkę.
    4b. Problemy z Katyniem rozpoczęły się zaś tak naprawdę dopiero po wyprowadzeniu Armii Polskiej z ZSRR przez Andersa i po tym, jak to rząd londyński zaczął de facto kolaborować z rządem III Rzeszy po tym, kiedy Niemcy ogłosili w roku 1943, że ZSRR jest odpowiedzialny za tzw. zbrodnię katyńską. Przypominam, że w porozumieniu z Armią Krajową, powołano tzw. Komisję Techniczną pod kierownictwem sekretarza generalnego PCK Kazimierza Skarżyńskiego z udziałem dr. Mariana Wodzińskiego z PCK i Rady Głównej Opiekuńczej. Za wiedzą i zgodą tzw. rządu RP na uchodźstwie oraz polskich władz podziemnych, do Katynia, będącego wówczas pod niemiecką okupacją, udało się wtedy kilkunastu znanych Polaków, m.in. pisarze Ferdynand Goetel i Józef Mackiewicz oraz ks. Stanisław Jasiński jako wysłannik abp. Adama Sapiehy. Do Katynia przywiezieni zostali również Leon Kozłowski (były premier, który usiłował prowadzić rokowania z Niemcami w sprawie sformowania kolaboracyjnego rządu polskiego oraz współdziałał z niemiecką propagandą odnośnie sytuacji w ZSRR ) i Jan Emil Skiwski (kolejny zwolennik współpracy politycznej i wojskowej z Niemcami, współwydawca gadzinówek „Ster” i „Przełom”, wydawanych przy poparciu Niemców, zwolennik współdziałania z Niemcami przeciwko ZSRR) i delegacje innych kolaborantów z okupowanego Generalnego Gubernatorstwa (GG).
    5. Jeśli chodzi o głód na Ukrainie, to wywołany on był przede wszystkim kontrrewolucją, wojną domową i militarną interwencją Zachodu w ówczesnej Rosji Radzieckiej. Poczytaj więc lepiej coś o klęskach głodu w Bengalu (dzisiejszy Bangla Desz) spowodowanych przez brytyjskich kolonizatorów. O nich się jakoś dziwnie dziś w Polsce i na tzw. Zachodzie nie mówi..
  • 2016-10-10 16:58 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Zły
    W roku 1939 Anglia i Francja miały interes głównie w zniszczeniu ZSRR, a więc z przyjemnością odnotowały one to, że Hitler podszedł do granicy z ZSRR, co umożliwiło mu późniejszą agresję na to państwo. Poza tym, to Francuzi praktycznie nic nie ucierpieli na niemieckiej okupacji, a nie tylko moim zdaniem, Churchill niepotrzebnie walczył z III Rzeszą broniąc Wielkiej Brytanii (jako wyspy), jako że okupacja Wielkiej Brytanii (jako wyspy) przez Niemcy wyglądała by tak jak okupacja Danii - z zachowanym królem, parlamentem i rządem brytyjskim. A walcząc w ten sposób z III Rzeszą, czyli broniąc metropolii, to Churchill zbankrutował UK i spowodował także niepotrzebne zniszczenia (Londyn, Coventry). Wystarczyło by przecież, aby wycofał się on, tak jak de Gaulle, do kolonii i tam organizował walkę przeciwko Hitlerowi. Gdyby jeszcze wziął ze sobą, n.p. do Kanady, flotę i lotnictwo, to było by to, z militarnego punktu widzenia, znacznie skuteczniejsze w dziele pokonania Hitlera niż to, że RAF i RN operowały z Wielkiej Brytanii.
  • 2016-10-10 17:04 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Kokoik
    1. To NIE polski korpus oficerski nigdy nie utracił swej godności i honoru, bohatersko walcząc we wrześniu 1939 roku i później poza granicami Polski, a tylko zwykli polscy żołnierze. Polscy sanacyjny oficerowie, rozpieszczani w II RP, wykazali się bowiem niemalże 100% brakiem kwalifikacji dowódczych oraz zwykłym tchórzostwem - patrz tez moje uwagi na temat ich zachowania w Katyniu oraz haniebna ucieczka Rydza-Śmigłego z Polski do Rumunii.
    2. Poza tym, to przedwojenna Polska, z jej rachityczną gospodarką, słabo uzbrojonym, marnie wyszkolonym i pozbawionym dobrych dowódców wojskiem, nie była godnym przeciwnikiem ani dla III Rzeszy, ani też dla ZSRR. Nic by Polakom nie pomogły wtedy dodatkowe samoloty czy też działa przeciwpancerne, jako że zabrakło by dla nich paliwa, części zamiennych i przede wszystkim amunicji. Ale ty przecież w wojsku nigdy przecież nie służyłeś... :-(
  • 2016-10-11 18:51 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @jakowalski
    'Churchill niepotrzebnie walczył z III Rzeszą broniąc Wielkiej Brytanii'
    ????
    Bardzo niezwykla historia alternatywna.Jeszcze niezwyklejsza strategia: oddac przeciwnikowi bez walki metropolie,by kontynuowac partyzantke w koloniach..
  • 2016-10-11 21:52 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    zły
    Jeśli się ma kolonie, to nie jest to wcale głupia metoda walki. Pamiętaj, że Rosjanie oddali Moskwę Napoleonowi, jako że mogli się oni cofać aż na Syberię. Podobnie Alianci liczyli się z emigracyjnym rządem francuskim de Gaulle'a czy też z podobnym emigracyjnym rządem Holandii (Niderlandów), jako że te kraje miały swoje kolonie, w których owe rządy emigracyjne mogły urzędować niejako na własnym terytorium, a nie liczono się z polskim rządem emigracyjnym, jako że urzędował on na terytorium Wielkiej Brytanii i był w 100% zależny od rządu JKM.
    Poza tym, to my tu mówimy o strategii, czyli o wygraniu wojny a nie tylko bitwy. Jak to już wyjaśniłem na przykładzie Rosji, często opłaca się przegrać bitwę i ustąpić część swojego terytorium wrogowi, aby przegrupować swoje siły i uderzyć na dogodnych dla nas warunkach na przeciwnika, najlepiej wtedy, kiedy będziemy dobrze przygotowani do takiego kontrataku. Bronienie jakiejś pozycji „na siłę” nie ma bowiem sensu, szczególnie, jeśli oznacza ona ogromne straty w żołnierzu i ludności cywilnej. Przykładem takiej bezsensownej obrony skrawków terytorium było n.p. nieszczęsne Powstanie Warszawskie.
    Na koniec - nie pisałem o partyzantce, a tylko o wykorzystaniu kolonii do reorganizacji, odnowy i wzmocnienia własnych sił. Poza tym, to już w latach 1940. zarówno Kanada jak też i Australia czy też ówczesna Unia Południowoafrykańska (dzisiejsza RPA) były całkiem dobrze rozwinięte, w tym miały one całkiem potężny przemysł ciężki i zbrojeniowy. Nie myśl więc w kategoriach słabej Polski, a w kategoriach mocarstwa, jakim była wtedy Anglia.
  • 2016-10-12 13:53 | zly

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    @jakowalski
    Mialem juz nie odpisywac,bo watek zdaje sie umarl,ale odpisze..
    1.Czym innym jest ustepowanie z czesci terytorium ladowego,gdzie wciaz mozna przerzucic armie poprzez siec drog i kolei,a w ostatecznosci pieszo,a czym innym ucieczka za ocean.Desantu w Normandii nie daloby sie przeprowadzic zza Atlantyku.
    2. Zdaje sie,ze w swoich komentarzach okreslasz Australie mianem zacofanego kraju Trzeciego Swiata,a teraz piszesz ze juz w latach 1940. byla calkiem dobrze rozwinieta.Zdecyduj sie wreszcie..
    3. Z de Gaulle'm w Londynie nie liczyl sie nikt, o czym wspominal nawet w swoich pamietnikach.Az do listopada 1942 roku kolonie francuskie staly po stronie rzadu Vichy.Desant w Normandii byl operacja amerykansko-brytyjska, w ktorej Wolni Francuzi odegrali tylko symboliczny udzial.
  • 2016-10-12 18:21 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Zły
    1. Znacznie łatwiej i mniejszym kosztem można było Niemców zaatakować wtedy od południa, z Afryki, lądując n.p. na południu Francji via Sardynia i Korsyka.
    2. Austro-Węgry nie był równomiernie rozwinięte. Ogromne różnice były n.p.. pomiędzy Śląskiem Cieszyńskim a Galicją. Ale to jest temat na osobną dyskusję.
    3. Oczywiście, że dopóki kolonie francuskie stały za rządem Vichy, to z de Gaulle'm nikt się nie liczył. Ale kiedy opowiedziały się za nim kolonie, to sytuacja się zmieniła diametralnie. Udział Polski w walkach na froncie zachodnim też był przecież głównie symboliczny. Churchill powiedział przecież Andersowi, że nie potrzebuje jego żołnierzy, kiedy ten drugi zaczął wypominać Aliantom Zachodnim popieranie stanowiska radzieckiego w sprawie n.p. Katynia.
    4. Szkoda, że nikt nie polemizuje z moim wpisem na temat osiągów polskich i niemieckich samolotów myśliwskich we wrześniu roku pamiętnego. Widać to jest zbyt techniczny temat, wymagający także wiedzy ścisłej, a nie tylko nieścisłej, czyli tzw. humanistycznej. :-)
  • 2016-10-12 18:26 | jakowalski

    Re:II RP przegrała wojnę, bo przygotowywała się do niej metodą „na Kononowicza”. Zupełnie nieporadnie

    Ooops
    Przeczytałem Austrię zamiast Australii. A Australia, aż do lat 1980. się rozwijała, ale dziś, po prawie półwieczu zastoju a nawet i regresu, spowodowanego neoliberalną ortodoksją, jest ona już de facto krajem III świata, z gospodarką opartą, jak np. Arabii Saudyjskiej, na eksporcie surowców. Poza tym, to realne było wycofanie się Churchilla do Kanady raczej niż do Australii.