Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Niespełnione marzenia, czyli jak zmieniało się nasze społeczeństwo

(5)
Przed ćwierć wiekiem wyobrażaliśmy sobie polskie społeczeństwo przyszłości jako rozumne, wykształcone, otwarte, tolerancyjne, głęboko demokratyczne. Mrzonki?
  • 2016-12-19 20:02 | abchaz

    bowiem jesteśmy od innej małpy

    Innej , odseparowanej od zawsze od Europy.
    RP mocarstwo euroazjatyckie z blichtrem watykańskim pretendującym do europejskiego.
    Zabór pruski na obszarze dawnej RP,to Europa,o austriackim nie warto wspominać.
    Ruski to Azja specyficzna bo bez azjatyckiej szlachetności.
    Pokolenia muszą się minąć.
    Tym bardziej,że inteligencję aspirującą do Europy wygubiły wojny,totalitaryzmy i ostatnio stara się o to intesywnie PiS.

  • 2016-12-19 20:16 | Laclos

    Re:Niespełnione marzenia, czyli jak zmieniało się nasze społeczeństwo

    W starszym pokoleniu owa jedna dziesiąta posiadajaca wyższe wykształcenie zdobyła je na prawdziwych uczelniach. Ci, którzy je zdobyli, stali się inteligentami posiadającymi wiedze ogolną i zdolnymi do oceny sytuacji w kraju. Reszta - nie próbowała podskakiwać wyżej niż miała ku temu kompetencje, gdyż rozumiała, ze to nie ta liga. Dziś młodzi ludzie nie zaliczyli zadnej przyzwoitej szkoły, gdyż oswiata od lat jest na poziomie kompromitującym, owe "uczelnie" sa na poziomie kursów pomaturalnych. Są głupi, bez elementarnej wiedzy i ciemni jak tabaka w rogu, zato wzrósł u nich znacznie poziom buty i zadufania oraz przekonania, ze wiedza co robia głosując np. na Kukiza
  • 2016-12-20 15:25 | stok

    Re:Niespełnione marzenia, czyli jak zmieniało się nasze społeczeństwo

    Po 8 latach rządów grupy Donalda mamy więcej samobójców niż kiedykolwiek w historii. Nigdy w Polsce nie rodziło się tak mało dzieci.
  • 2016-12-22 04:30 | karul

    Mrzonki, oczywiscie

    Przed trzydziestu laty irytowala mnie ta klamliwa opozycja, ktora gadala o "spoleczenstwie", stronie "spolecznej", itp. i jakie to ono inne od PZPR.

    Byl to oczywisty pic i nie trzeba bylo tyle lat aby to zauwazyc. Gdy nastal ten kwasny ale polski bigos, taka niesamowita mieszanka obludy, klamstwa i braku kultury trzeba zapytac komu ten pucz przeciw PRL byl potrzebny? No oczywiscie, procz CIA i Watykanowi.

    Redakcjo, czy to juz jest "hejt" czy jeszcze nie?
  • 2016-12-25 13:11 | Krzyżowiec Absurdu

    Re:Niespełnione marzenia, czyli jak zmieniało się nasze społeczeństwo

    Nie mam pojęcia skąd wniosek, że „nic tak skutecznie nie chroni w Polsce przed bezrobociem jak wyższe wykształcenie”. Moje obserwacje są dokładnie odwrotne. To właśnie ludzie z wyższym wykształceniem mają coraz większe trudności ze znalezieniem pracy, podczas gdy w zawodach nie wymagających czasem nawet matury pracy jest w bród. Fachowiec od remontów jest rozchwytywany, fryzjerka ma wizyty umówione na 3 miesiące do przodu, do mechaników (nawet rowerowych) ustawiają się kolejki. Markety błagają wręcz ludzi, aby przyszli od nich pracować, a ta praca - choć niewątpliwie ciężka - nie wymaga większych kwalifikacji. Tymczasem coraz bardziej zagrożeni są ludzie magistrowie i to wcale nie tylko tego i owego. Przykładem są choćby nauczyciele, którzy nierzadko kończyli kilka kierunków. Pracy w oświacie dla wszystkich nie wystarczy. Paradoksalnie, w szkole większą stabilizację zatrudnienia ma obecnie konserwator, czy sekretarka niż nauczyciel.