Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego islam pogardza chrześcijaństwem

(1)
2017-01-10 13:46 | piotrpietak
Dlaczego demokracja liberalna jest niekompatybilna z islamem i nie może być wprowadzona w społeczeństwach gdzie ta religia jest wyznawana przez większość obywateli?

Islam powstał jako ostatnia z wielkich religii. Jest młodszy o sześć stuleci od chrześcijaństwa i co najmniej dwadzieścia wieków od hinduizmu. Od śmierci Mahometa w 632 roku n.e islam Pustyni Arabskiej żywił się ekspansją na tereny ludów podbijanych i przekształcał je na swoja modłę. W rezultacie jego gwałtownego rozprzestrzeniania powstał system społeczny przemawiający prostymi i sprawiedliwymi zasadami do mas niewykształconych ludzi. W islamie zabroniona jest konkurencja, a konkurencja religijna jest traktowana wręcz jako zbrodnia. Islam jest odarty z emocji towarzyszących konkurencji miedzy ludźmi, pozbawiony etosu walki o lepsze życie, jest za to doskonały wzorcem egzystencji dla ubogich i nieambitnych, żądających równości w dzieleniu dóbr materialnych i duchownych oraz pragnących tylko jednego – spokojnie żyć bez zmuszania umysłu do wysiłku.

Zachodni model człowieka sukcesu w świecie islamu nie znajduje aprobaty, wzorzec osobowy kapitalizmu, zostaje w islamie zastąpiony przez nieodgadnione pojęcie fatum czyli przez niemożliwe zgłębienie woli Allacha. Taka jest istota pojęcia islam – podporządkowanie się woli siły wyższej i systemowa rezygnacja z indywidualnej aktywności. Nie jest to zbyt oryginalne. W wielu religiach pojęcie fatum przygważdża jednostkę do ziemi, dlatego musiało we wczesnym islamie istnieć coś jeszcze, co uczyniło go tak atrakcyjnym i pociągającym, że poddały mu się bez wysiłku stare kultury Azji, Afryki a nawet Europy. Jądrem nauki moralnej i ekonomicznej islamu było przesłanie zawarte w egalitaryzmie społecznym kultywowanym przez Beduinów i przeniesione do Koranu przez Mahometa. Myśl o równości ludzi to niezrealizowane – od wieków – marzenie większej części ludzkości. Mahomet je wyraził z rzadką ekspresją i determinacją i moralnym przekonaniem:

„Lecz prawdziwy pobożny jest: kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni; w aniołów, w Księgi, w proroków; i ten kto rozdaje majątek – mimo umiłowania go – bliskim, krewnym, sierotom, i biedakom, podróżnemu i żebrzącemu, i na wykup niewolników; i ten kto odprawia modlitwę; i ten kto daje zakat” (Koran2: 177)

Zakat to obowiązkowy podatek, którego dochód służy do niwelowania różnic ekonomicznych miedzy wyznawcami Allacha. Islam pełni rolę utopii egalitarnej wśród ludzi, którzy czuja się wykorzystani i pokrzywdzeni.

Świat według Koranu ma naturę dwoistą, jest skrajnie dychotomiczny: jeden to ten dobry , sprawiedliwy, drugi jest wrogi i pełen nieprawdy. W jednym panuję światłość – w drugim duchy zła i ciemności. U samego zarania istnienia islamu dokonano rozróżnienia między dar-al islam – terytorium islamu – i dar-al. harb – terytorium wojny, które dopuszcza stosowanie dżihadu, a nawet skrajnych form terroryzmu. Dar-al islam to świat muzułmański, świat przyjaciół Boga. Dar-al. harb to świat niewiernych i pogan, świat bezbożnych nieprzyjaciół. Linia podziału jest prosta i nie wymaga ani pouczeń, ani komentarzy. Każdy wie doskonale jak zachować się wobec przyjaciół, a jak traktować wrogów.

Dychotomiczna wizja wzajemnie wykluczających się światów dobra i zła, Boga i bezbożności, muzułmanów, czyli ze swej istoty ludzi rozumnych oraz niewiernych głupców, przekłada się na cały system społeczny, polityczny i gospodarczy. [1]. Ten radykalny podział jest wzmacniany dzisiaj przez manifestowany – w sposób wulgarny i obraźliwy dla każdej religii – ateizm kultury zachodniej. Muzułmanin – a postawa ta jest niezrozumiała przez obywateli świata zachodniego – jest bezgranicznie zdumiony w obliczu zjawiska ściśle związanego z historią chrześcijaństwa, jakim jest ateizm. Dla muzułmanina wiara w Boga jest czymś oczywistym. Islam, który przedstawiany jest jako religia oparta na wierze, nie potrzebuje wiary, by sądzić, czy raczej stwierdzić oczywistość istnienia Boga. Przedmiotem wiary nie jest Bóg jako taki, lecz fakt, że jest on jedyny. Dla muzułmanina nie istnieje coś takiego jak rozumowe dowody istnienia Boga, wystarczy przecież kontemplacja kosmosu, stworzenia, by być pewnym przed wszelkim rozumowaniem, że Bóg czy też to, co boskie, istnieje. [2]

Niewiara w Boga, dla muzułmanina, jest nie tylko oznaką głupoty, lecz także negowaniem natury ludzkiej. Kto nie wierzy ten nie jest człowiekiem.

czytaj resztę wpisu na moim blogu: pp.mediologia.pl