Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Julia Brystygierowa: najbardziej wpływowa kobieta stalinowskiej Polski

(1)
Kim była Julia Brystygierowa, bohaterka filmu „Zaćma” Ryszarda Bugajskiego i najbardziej wpływowa kobieta wśród stalinowskiej elity PRL?
  • 2017-01-21 13:50 | tatiana.larina

    o miażdżeniu genitaliów itp.

    Tak, Brystygierowa miała krew na rękach. Jednak w książce Bukalskiej autorka przekonująco udowadnia, że opowieści o seksualnym sadyzmie Brystygierowej zostały puszczone w obieg przez jej byłych kolegów z UB i padły na podatny grunt - jedyna kobieta w takiej robocie na pewno musiała być żydowską Ilse KOch. Nie ma żadnych świadectw z pierwszej ręki od osób rzekomo torturowanych przez Brystygierową, dlatego szkoda, że to właśnie zdanie ze wspomnień Rószkiewicz-Litwinowiczówny (która powtarza zasłyszane plotki) trafiło do zajawki artykułu na Facebooku, już bez cudzysłowu, jak gdyby to były potwierdzone fakty. Ja rozumiem, że każdy zwiększa klikalność jak może, jednak znakomita większość nie czyta dalej (syndrom tl;dr) i powtarza bezkrytycznie legendę o "krwawej Lunie". Powtarzam: nie usprawiedliwiam Luny, ale jest ona wystarczająco okropną osobą bez dorabiania jej gęby seksualnej sadystki.