Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Losy Wałęsów: historia wzlotów i upadków

(2)
Dramat żony „ojca narodu” opisała sama Danuta Wałęsa, dramat dzieci pisze życie. A Lech Wałęsa, legendarny przywódca Solidarności, były prezydent, w wieku 74 lat jeździ sam po kraju, żeby mobilizować opozycję i bronić się przed pomówieniami o współpracę z SB. Taką ma starość.
  • 2017-02-03 23:36 | Agapka

    Walesa, nasz bohater

    Z obrzydzeniem obserwuje poczynania obecnej ekipy rzadzacej, majace na celu zohydzic pamiec o naszym bohaterze narodowym. The zabiegi nie sa w stanie zmienic faktow, natomiast wystawiaja najgorsze swiadectwo ich autorom. Walesa ma juz ustalone miejsce w historii, a o tamtych bedzie sie najwyzej pamietalo jako o najpodlejszych szkodnikach Polski.
  • 2017-02-15 17:32 | em_es

    czy można w jednym miejscu napisać całą prawdę?

    W tym artykule brakuje dwóch kwestii. Po pierwsze, LW jako młody zastraszony robotnik podpisał papiery SB w grudniu 1970 i przez jakiś czas donosił. Potem przestał i został naprawdę bohaterem. Po drugie - na początku lat 1990 ze wszelkich sił i wszelkimi metodami zapierał się tej współpracy i do dziś obraża osoby, które o tym fakcie poinformowały. Bo taki już ma charakter że nie lubi się przyznawać.W tym zaprzeczaniu i obrażaniu długo pomagało mu kilkadziesiąt osób uważanych za autorytety, w tym autorzy Polityki.
    Jeśli tak uczciwie napiszecie, to zaprenumeruję "Politykę" i pójdę z wami na demonstrację przeciw PISowi, którego nie lubię. Ale błagam nie piszcie postprawdy