Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Produkujemy coraz więcej prawa. W 2016 r. powstało ponad dwa tysiące ustaw i rozporządzeń

(5)
Rosnąca nadprodukcja przepisów prawnych świadczy o nieufności obecnej władzy nie tylko do obywateli, ale i organów państwa. Ilustruje też rewolucyjne, a równocześnie autorytarne ciągoty rządzącej ekipy.
  • 2017-02-26 09:30 | azur

    Jakość prawa

    Prawo uchwalane nocą, w pośpiechu i ukradkiem, nie jest wiele warte.
  • 2017-02-26 11:35 | Kapral

    Re:Produkujemy coraz więcej prawa. W 2016 r. powstało ponad dwa tysiące ustaw i rozporządzeń

    Niestety jest to jeden z najpoważniejszych problemów Trzeciej Rzeczypospolitej już niemal od jej zarania. Od 1989 r. stale wzrasta ilość produkowanych przepisów, a obniża się ich jakość. Gwoli ścisłości należy podkreślić, że największą ilość pozycji Dziennika Ustaw wyprodukowano w 2004 r., (2889), w 2016 pozycji było nieznacznie mniej niż w 2015 r. (2306 do 2367). w XXI najmniej przepisów "wypuszczono" w roku 2012 - było ich wówczas 1555. W czasach Polski Ludowej (jeszcze nie w PRL) najwięcej przepisów opublikowano w roku 1950 - Dziennik Ustaw zamknął się wówczas pozycją nr 536. Tego się naprawdę nie da opanować. W ramach obowiązującego kodeksu postępowania karnego, czy cywilnego nie da się przeprowadzić bodaj jednego, najprostszego postępowania, żeby w trakcie jego trwania przepisy proceduralne (k.p.k., czy k.p.c.) nie ulegały jakimś zmianom. Problem ten jest zarazem niemal całkowicie niedostrzegany w mediach. Niekiedy nawet zarzuca się poszczególnym rządom, czy ministrom, że nie mają projektów nowych ustaw i nie uchwalają ich. Oczywiście ten stan rzeczy rodzi tylko i wyłącznie negatywne skutki, lecz - jak się zdaje - nikt nie jest na serio zainteresowany poprawą sytuacji.
  • 2017-02-26 19:41 | Aspiryna

    Re:Produkujemy coraz więcej prawa. W 2016 r. powstało ponad dwa tysiące ustaw i rozporządzeń

    To nie tylko prawo "uchwalane noca"... PiSowscy aparatczycy nie potrafia choc jednej ustawy napisac poprawnie i bez istotnych bledow!
  • 2017-02-26 20:41 | trip

    Re:Produkujemy coraz więcej prawa. W 2016 r. powstało ponad dwa tysiące ustaw i rozporządzeń

    Te bledy robi sie celowo,aby mozna bylo przeprowadzac nowelizacje i w ten sposob generowac zajecie dla politykow.
  • 2017-02-28 09:25 | mashyna

    Re:Produkujemy coraz więcej prawa. W 2016 r. powstało ponad dwa tysiące ustaw i rozporządzeń

    Z mojego puntu widzenia - przeciętnego obywatela - to zjawisko wpisuje się w jeszcze inny trend, wzmacniając go na potęgę. Mianowicie skłonność ludzi do zastępowania zwykłego myślenia - odwoływaniem się do przepisów, praw i regulaminów. Łatwiej jest bowiem zareagować w jakiejkolwiek sytuacji społecznej i nie tylko, odwołując się do przepisów i zapisów, niż włączyć myślenie, ludzkie odruchy oraz wziąć na siebie po prostu odpowiedzialność za taką a nie inną decyzję. Wreszcie łatwiej jest zasłonić się prawem niż zaufać drugiej osobie.

    Przykład idzie z góry: władza nie ufa obywatelom, więc próbuje uregulować każdą możliwą dziedzinę - obywatele zaś "kopiują" to w codziennym życiu, będąc przekonanym, że i oni mogą "zrzucić" ciężar różnych decyzji na regulacje.
    Obawiam się, że niedługo w ten sposób nasze społeczeństwo w ogóle może przestać myśleć i samodzielnie podejmować decyzje, jeśli tylko to gdzieś nie zostanie uregulowane i opisane, najlepiej ładnymi prawnymi łamańcami językowymi.

    To mnie przeraża i to jest da mnie prawdziwy brak wolności. Tym razem raczej na własne życzenie.