Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak amerykańskie konie trafiły do powojennej Polski

(2)
70 lat temu zakończyła się niezwykła operacja pomocy dla Polski, w której ważną rolę odegrali młodzi ludzie rekrutujący się z ortodoksyjnych społeczności religijnych USA. Nazwano ich morskimi kowbojami.
  • 2017-03-07 15:50 | Berbla

    Morscy kowboje...

    Oj, pamiętam paczki UNRRA! Koni nie - mieszkałam w mieście. Raz w miesiącu otrzymywaliśmy 2 puszki "skorzy" czyli koniny, kilka puszeczek /w biało- niebieskie kwiatki/ mleka skondensowanego, kilka torebek jajek w proszku no i 20 dkg landrynek! Skorza była wyśmienita!!! Nigdy potem żadna konserwa mięsna nie smakowała tak jak ta z UNRRY! Wiedziałam, że to amerykańska pomoc. Ale jak i dlaczego - warto wiedzieć...Dlatego z dużą przyjemnością i ciekawością przeczytałam ten materiał.
  • 2017-03-23 16:42 | abchaz

    Re:Jak amerykańskie konie trafiły do powojennej Polski

    Dziękuję za ten artykuł.
    Też pamiętam UNRRA .Wspaniałe koce z których rodzice uszyli nam płaszczyki.Sok pomarańczowy i mleko skondensowane w puszkach z tunelem z kontem do podgrzania.
    Pamiętam ekipy duńskiego Czerwonego Krzyża ze szczepieniami BCG ratujace niedożywione dzieci przed grużlicą.Doznaliśmy wiele dobra od ludzi serio traktujących wiarę i miłosierdzie.
    Stary jestem.Mam wrażenie ,że polski KK skutecznie i do końca potrafił wykorzenić te cnoty.Nic dobrego przed nami.