Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja książki: Mirosław Wlekły, „Tu byłem. Tony Halik”

(1)
Żyjemy zwykle w porządku chronologicznym. Jeśli więc autor biografii przetasowuje przód z tyłem, to musi mieć ważny powód.
  • 2017-03-24 14:25 | leniuch102

    Wcale nieprawda, dobra książka.

    Nużąca jest tylko pierwsza część, opisująca fakty powszechnie znane, przynajmniej widzom kawiarenki pod globusem i pozostałych audycji.
    Ale zgodzę się co do Wielkiej Nieobecnej, czyli p. Pierrete, pierwszej żony Halika. Szkoda że Autor nie wycisnął więcej z Ozany na jej temat.
    Może to i dobrze,
    No i rzeczywiście listy Halika znakomite, kontrastują z jego wizerunkiem "małpy z aparatem" i blagiera.
    Dla mnie zabawne są charakterystyki Halika pisane przez SB, niektórzy oficerowie to jednak tępe buce były.