Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Unii, przy Unii czy poza nią?

(2)
Polska wybrała fatalny moment na obrażanie się i bezczynność w Europie. Następny rząd może mieć już do czynienia z zupełnie inną Unią, do której znów będziemy musieli aplikować.
  • 2017-04-07 16:33 | ThomasZNiemiec

    Czekając na odwilż

    Mysle ze to wyjadkowe dobre artykul. Panowie maja racje 100% przekonujacy. Malo gazet w Europie takiej jakosci.


    Tusk powiedzial: „Dla racjonalnych i odpowiedzialnych patriotów, którzy chcą utrzymać suwerenność i niepodległość swych narodów i państw – nie ma innej drogi niż zjednoczona i suwerenna Europa”.

    Naprawde madry tak kombinowac slowami zeby przekonac Polakow, tylko jako Niemiec te slowa mnie w ogole nie przekonuja.

    Widac ze Europa tutaj jest "droga" ktora trzeba isc, zeby Polska zostala dalej suwerenna i niepodlegla. Cel jest tu nadal Polska, narod, a nie Europa.

    Dla nas na zachodzie niedaleko francuskiej belgiejskiej granicy, to CEL jest Europa jednoczona, my CHCEMY byc razem z Francja, Hiszpania, Belgia, Polska nawet gdyby sam byloby nam financowo lepiej bo nasze serce byje dla Europy. Bo bycia razem jest cel a nie droga.
  • 2017-04-08 13:31 | Obserwer

    Re:W Unii, przy Unii czy poza nią?

    W jedności siła. Slogan czy rzeczywista wartość?
    Jestem od zawsze zwolennikiem działania wspólnego.

    Rodzina , której członkowie choć diametralnie różni osobowościowo, jednak po przełamaniu przeciwieństw , jeśli działa razem zawsze osiągnie dużo.
    Sztuka kompromisu, kultura osobista i kultura dyskusji w takich okolicznościach jest jedynym narzędziem racjonalnym.

    W obliczu licznych zagrożeń, przeciwności natury ideologicznej, politycznej i ekonomicznej na świecie dążenie do odosobnienia w celu zamknięcia się i tkwienia w swojej wizji państwa i społeczeństwa stanowi poważne zagrożenie dla bytu państwa w całości.
    Skala wyzwań, koszty ekonomiczne, koszty informatyczne i koszty na bezpieczeństwo przerosną małe i średnie państwa. Kto nie umie liczyć , przewidywać i wyciągać wnioski skazując swój kraj na samotną "podmiotowość" dojdzie do podmiotowości totalitarnej na początku z gnębieniem własnego społeczeństwa włącznie , a później zniknie w swojej odrębności zatopione i skazane na margines, tak jak liczne reżimy.
    Reżim opływający w profity władzy , a społeczeństwo patrzące na to co mu owi sprawiedliwi i podmiotowi skapną.

    Braki budżetowe spowodowane zamknięciem się w postaci odejścia inwestorów, handlowców, bankowców będą jedynym oznaką szybkiej "podmiotowości" bez dopływu gotówki. Gdy pozostali znowu odbiją ekonomicznie i politycznie od pojedynczego tworu jak np. Ukraina czy Białoruś teraz. Tam ci zostali z woli grupy oligarchów sami. Grupa własnych obywateli traktowała własne państwo jak dojna krowę czy kurę znosząca złote jaja, które to jaja wywozili do Londongradu, Szwajcarii i innych rajów na ziemi.
    Traktowanie kraju i społeczeństwa na sposób uprawienia własnej religii władzy skończy się takim samym efektem tylko bez blasku mniejszego z racji mniejszej wyobraźni.
    Obraz pączka w maśle wodza koreańskiego i kazmatów ludzi w uniformach, gumofilcach i kufajkach może stać się szybszym obrazem niż ktokolwiek i gdziekolwiek teraz to sobie wyobrażają obywatele nie korzystający z dobrodziejstwa prawa wyboru.

    Struktura UE w zakresie zarządzania i ogarniania przez młodych , prężnych i kompetentnych ludzi wymaga diametralnego przekształcenia. System kadrowy tylko obsadzania partyjnego kroju stanowisk kierowniczych w Brukseli i w licznych agencjach unijnych jest anachronizmem kadrowym , wykoślawionym pojęciem nowoczesnej struktury , gdzie obecnie skaleczeni absolutną władzą byli generałowie czy pułkownicy straży granicznej czy celnej, bez wizji na przyszłość kierują tym molochem we frontowych agencjach.
    I efekty zadyszki są widoczne gołym okiem mimo kolosalnego budżetu i kolosalnego sztabu ludzi.

    UE jako jedyny twór na świecie dysponuje najpotężniejszymi środkami budżetowymi na kuli ziemskiej. Dopasowanie tego potencjału do poziomu kadry zrządzającej , kierowniczej i wykonawczej powinno być pierwszym i naczelnym wyzwaniem dla UE. Owszem jest wiele na papierze opisanego działania na tych kierunkach.
    Jednak rzeczywistość odbiega i rozmija się z papierem i zawartymi tam prawami , zasadami w sferze szanowania ich, respektowania i realizowania.

    Na początek w UE 8 -godz.pracy nie powinny być teoretycznym zapisem jako prawo pracownicze, ale być faktem i warunkiem koniecznym by dysponować odpoczętymi oraz zadowolonymi ludźmi.
    Program budowania karier i rozwoju personelu związanego z tym projektem winien być klarowny, prosty i bez podpychań politycznego , personalnego nepotyzmu poza kompetencją, wyksztalceniem i doświadczeniem.
    A jak jest obecnie świadczą liczne artykuły ludzi pracujących i rezygnujących z pracy w tych strukturach UE.
    Powód jest prosty; niewolniczy system dla pracowników d. Rozmija się UE jako pracodawca z obszarem zasad i prawa zapisanego z rzeczywistym podejściem i traktowaniem ludzi daje niewolnicze efekty.
    W tym tkwi słabość UE.
    Tu jest jądro porażek i niekompetencji UE.
    Tu tkwi ociężałość UE.
    Zasób , potencjał ludzki nie jest doceniany i należycie honorowany.
    To ludzie decydują o sile takiego projektu w całości.
    Braki w dbałości o personel znakomicie przygotowany kosztem tkwienia w anachronizmie wsparcia politycznego na każdym szczeblu, spowoduje upadek tego projektu, jeśli ktoś lub coś tego nie zmieni.