Wyszukaj na forum

Forum


Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

(8)
Tajwan jako pierwszy kraj w Azji zakazuje jedzenia psów i kotów.
  • 2017-04-16 02:32 | snakeinweb

    Tak się zastanawiam

    Tak się zastanawiam, czy w Polsce jest prawny zakaz tuczu i spożywania kotów i psów. Wiem, że zwyczajowo nie spożywa się w Polsce tych zwierząt, ale jeszcze o takich przepisach i karach za ich nieprzestrzeganie nigdy nie słyszałem.

    Nie twierdzę, że takiego zakazu nie ma, ale za link do odpowiedniej ustawy byłbym wdzięczny.

    Może jak w Azji zakażą, to w Polsce otworzy się wielki rynek tuczu kotów i psów. Niedawno słyszałem, że w Polsce co roku zabija się ponad 8 milionów norek dla samych skór. Dlaczego niby wolno w Polsce zabijać norki, bydło i świnie, a kotów i psów akurat nie? Jakieś logiki i konsekwencji tutaj nie widzę.
  • 2017-04-16 11:37 | z daleka

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    No nie calkiem, z psami mamy przyszlosc, oprocz handlowania na Podkarpaciu psim smalcem, gdzie zabija sie psy w brutalny i ohydny sposob, polski obywatel wietnamskiego pochodzenia kilkakrotnie juz oglaszal zamiar otworzenia restauracji z psim miesem-byly juz artykuly na ten temat w prasie, oprocza bestialskiego zabijania zwierzat futerkowych na tzw. farmach, ktore przeciez do zywego przypominaja obozy koncentracyjne dla zwierzat , wysylania koni na rzez do Wloch w koszmarnych warunkach a takze zupelnie nieprawdopodobnym pomysle by statkami transportowac konie do japonskich rzezni, na co moja znajoma Japonka zapytala mnie czy nie zartuje jak jej o tym opowiedzialem, nasz kraj ustami obecnego szefa UE Tuska mial sie stac "producentem" halal gdzie na zywca zwierzetom miano podzynac gardla dla muzulmanow i zydow, Tusk glosujac za tym w Sejmie twierdzil ze dzieki temu zwiekszy sie liczba miejsc pracy w naszym kraju, do czego nie zapominajmy przyczynil sie inny "progresywny" polityk lewicy z SLD W. Olejniczak, ktory ministerialnym okolnikiem zlamaml Konstytucje RP i wrowadzil uboj rytualny - za dziekowali mu kolesie z przemyslu miesnego, ktorzy za wczasu sporzadzali zelazne klatki dla krow-ale generalnie, mimo ze do fanow PIS-u nie naleze zgodze sie Polska nie moze stac sie sciekiem dla najbardziej ohydnych praktyk stosowanych wobec zwierzat jak to ujal prezes Kaczynski. Krecenie szmalu na cierpieniu zwierzat tzn. hodowanie zwierzat by je pozniej zabic jest jednym z najbardziej intratnych interesow stad temat ten zawsze wywoluje takie opory, niechec czy agresje wobec tych ktorzy przeciw temu protestuja.Dobrze ze Taiwan zrobil wazny choc niewielki krok w tej sprawie.
  • 2017-04-16 14:07 | Mrychol

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    Zupełnie nie rozumiem jaka jest różnica między jedzeniem świni czy krowy a psa czy konia. Psy bardziej czują ból, a naprzykład świnie trzymane całe życie w klatkach w których nawet nie mogą się obrócić, naładowane antybiotykami, hormonami wzrostu utuczone na kiepskiej paszy to luzik, żaden problem? Krowy sztucznie zapładniane co roku, potrafią płakać tygodniami po tym jak się im kradnie dzieci, żeby przerobić je na cielęcine i później móc kraść mleko. Może chodzi o to że psy i koty mieszkają z ludźmi to ich się nie je? Ale są ludzie którzy trzymają w domu świnki (czasem nawet nie miniaturki) czy to nie powinno spowodować zakazu hodowli świń na mięso?

    Ja był chciał żeby mi to ktoś po prostu wytłumaczył bo może coś przegapiłem :P

    Może jest jakiś zdrowotny argument że od jedzenia krów nie ma się otyłości i zawałów serca otłuszczonych żył ale patrząc na przeciętnego Amerykanina a Chińczyka to powiedziałbym że raczej jest odwrotnie.

    Może generalnie nie mamy wyjścia i musimy jeść mięso bo jest nam ono potrzebne dla zdrowia i żyć bez niego nie możemy, ale jakoś w Indiach mieszka koło miliarda wegetarian i jakoś ich nie ubywa tylko przybywa. Ich cywilizacja dorobiła się pałaców jedwabnych ubrań i świątyń wysadzanych szlachetnymi kamieniami w czasach gdy nasi przodkowie mieszkali w szałasach i chodzili za drzewo za potrzebą.
  • 2017-04-16 15:27 | snakeinweb

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    Przez przypadek prawie trafiłem na artykuł z 2014 (wprawdzie Fakt, więc trzeba uważać), ale pasuje do pytania postawionego przeze mnie w poprzednim komentarzu, czy w Polsce istnieje zakaz spożywania psów i kotów:
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/w-warszawie-rusza-pierwszy-lokal-z-psina-beda-sprzedawac-psie-mieso/32sk16x
  • 2017-04-16 19:45 | drezdenski

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    "Może generalnie nie mamy wyjścia i musimy jeść mięso bo jest nam ono potrzebne dla zdrowia i żyć bez niego nie możemy, ale jakoś w Indiach mieszka koło miliarda wegetarian i jakoś ich nie ubywa tylko przybywa. Ich cywilizacja dorobiła się pałaców jedwabnych ubrań i świątyń wysadzanych szlachetnymi kamieniami w czasach gdy nasi przodkowie mieszkali w szałasach i chodzili za drzewo za potrzebą."

    Indie sa jednym z najwiekszych eksporterow wolowiny. Spozycie miesa w tym kraju wzrasta a mlode pokolenie ma gleboko w tylkach swiete krowy. Czy wyzszosc tamtejszej cywilizacji, gdzie sporo dziewczynek mordowanych jest zgodnie z tradycja zaraz po urodzeniu jest godna podziwu - trudno powiedziec. Swojskim weganom i wergetarianom sie to najwyrazniej podoba.....
  • 2017-04-17 19:37 | Aspiryna

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    Pamietaj "drezdenski", ze w Indiach zyje tez ponad 160, a moze nawet ponad 170 milionow muzulmanow i oni nie uznaja 'swietosci' krow...
  • 2017-04-17 19:41 | Aspiryna

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    Bylem kiedys na Taiwanie i widzialem dziesiatki psow trzymanych (jak papugi, czy kanarki) w ciasnych, metalowych klatkach. Nie wiem jaki byl ich pozniejszy los, powiedziano mi, ze wielu ludzi tak wlasnie trzyma swoje "domowe" pieski (choc
    nie zamierzaja ich zjadac)...
  • 2017-04-28 11:36 | ewunia74

    Re:Zakaz jedzenia mięsa psów i kotów na Tajwanie. Czy zmiana prawa coś da?

    Do Pana Mrychol
    No, moze rzeczywiscie cos przegapiles. Bez usmieszku.
    Nie ma roznicy, jakie zwierze zabijamy. Krowy i swinie cierpia i odczuwaja bol. Dlatego ich nie jem, nie jem zadnego miesa.
    Problemem jest, w jaki SPOSOB zabija sie psy i koty na potrzeby Azjatow. Nie ma to nic wspolnego z humanitaryzmem ani nawet z zadna cecha ludzka. Oni wierza, ze mieso jest smaczniejsze i bardziej kruche, kiedy jest napompowane adrenalina. Ten hormon uwalnia sie w wielkich ilosciach pod wlywem ogromnego szkou i cierpienia. Psy i koty poddawane sa takim torturom, ze mozg zdrowego psychicznie czlowieka nie jest sonie nawet w stanie wyobrazic, ze takie praktyki mozna wymyslic.
    Tak, krowy i swinie placza, ja naprawde w to wierze. Ale psy i koty w Chinach, Wietnamie, Korei, na Filipinach, i w innych krajach Azji sa ZYWCEM wrzucane do kotlow z wrzatkiem, ZYWCEM obdzierane ze skory (czesto przezywaja ta torture), podpalane palnikami, krzyzowane, bite tak, ze oczy wypadaja z glowy... Jest mnostwo filmikow na stronach wolajacych, blagajacych ludzi o podpisywanie petycji, w ktirych prosi sie przywodcow tych panstw o ustanowienie praw ochrony zwierzat.
    Taka jest roznica miedzy zabijaniem zwierzat tu i tam. Roznica, ktorej nie da sie wypowiedziec. Nie przechodzi przez gardlo. Zabija na raty wszystkich ludzi, ktorzy maja serce.. To nie do opisania.
    Boze, pomoz.""