Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nauka a objawienia fatimskie

(17)
Polscy parlamentarzyści pokłócili się o wizje trojga wiejskich dzieci sprzed stu lat. Obie strony sporu powoływały się na autorytet nauki.
  • 2017-05-06 00:22 | gramin

    Straszna kapitulacja rozumu przed wiarą

    Dziwi mnie, że Pan Rotkiewicz, z taką stanowczością i niezwykłą pewnością siebie demaskujący różne mity (i to zarówno te prawdziwe, jak i imputowane) przeciwników GMO, glutenu itp. nie jest w stanie zdobyć się nawet na odrobinę odwagi intelektualnej w celu pokazania absurdalności fatimskiego zabobonu.
    Jeszcze bardziej dziwi, że po dość dobrze napisanym początku w końcówce artykułu "dochodzi" do zupełnie nielogicznego wniosku, że nauka "niewiele może pomóc w wyborze jednej z powyższych opcji". Otóż może.

    Naukowiec badający jakieś zjawisko historyczne często musi zachowywać się jak śledczy badający okoliczności przestępstwa. Rzadko kiedy obaj mają materiał dowodowy w postaci zapisu filmowego, najczęściej muszą opierać się wyłącznie na poszlakach. Podstawą jest jednak to, aby teoria wyjaśniająca zjawisko była koherentna (czyli spójna i wewnętrznie niesprzeczna).
    Katolicka wiara w cud w Fatimie jest dziurawa jak durszlak. Jak już sam autora napisał, jedynie jedna osoba "widziała" Marię, "objawienia" dotyczące przyszłości spisała w czasie, gdy owa przyszłość stała się już przeszłością, trzecia "tajemnica" dotycząca realnej przyszłości to natomiast zwykły stek bzdur nijak nie odnoszący się do rzeczywistości.
    Poza tym, wiara w cuda nastręcza całą masę innych problemów? Dlaczego Marię lub Jezusa widzą jedynie mocno wierzący katolicy? Czym są cuda w innych religiach? Interesuję się Indiami i wiem, że przy indyjskich cudach i bożej obecności na ziemi, te katolickie to zwyczajne (przepraszam za określenie) "popierdółki"?
    Gdybyśmy o prawdziwości jakiejś religii mieli decydować na podstawie ilości i jakości cudów, to hinduizm to współzawodnictwo wygrywa w cuglach.

    Naukowe podejście negujące istnienie cudów jest natomiast klarowne, spójne i pozbawione wszystkich wymienionych wyżej trudności. Twierdzenie, że poziomy nauki i wiary są od siebie niezależne, i nie wpływają na siebie to zwykły zabieg ludzi wierzących mający uchronić ich przed dysonansem poznawczym.
    Te trzy scenariusze, które Pan Rotkiewicz przedstawił na końcu artykułu to wyłącznie przejaw intelektualnego tchórzostwa rozumu przed wiarą. Tego typu scenariusze można nakreślić nieomal dla dowolnego zjawiska.
    Ewolucjonizm vs kreacjonizm?
    1. Kreacjonizm to wyłącznie wytwór religijnie nastawionych umysłów połączony z dużymi brakami z zakresu biologii. Jedynie ewolucjonizm kompleksowo i spójnie wyjaśnia nasze pochodzenie i naszą "drogę" przez dzieje.
    2. Z drugiej jednak strony na dobrą sprawę nie wiemy i nigdy nie sprawdzimy co działo się w Afryce 5 milionów lat temu? Być może człowiek powstał drogą doboru naturalnego, a być może w wyniku celowego działania boga? Któż to wie?
    3. Można przyjąć też punkt widzenia osób głęboko religijnych i twierdzić, że ewolucji nigdy nie było. Człowiek powstał od razu w wersji ostatecznej, jako celowy wtór boga. No a wszystkie odkrywane w ziemi skamieniałości bóg umieścił tam celowo, aby zadrwić z człowieka i jego pychy. Powyższa teza jest autentykiem. Lata temu miałem wątpliwą przyjemność wysłuchać wykładu na ten temat wygłoszonego przez "wybitnego amerykańskiego biologa" który zupełnym przypadkiem był ponadto członkiem ruchu Hare Kriszna. Na dodatek wykład ten miał miejsce w auli uniwersyteckiej na wydziale chemii (nazwę uczelni litościwie pominę).

    Naprawdę nauka jest tu bezsilna i nie jest w stanie "pomóc w wyborze jednej z powyższych opcji"?
    Skoro nauka jest tak bezsilna, dlaczego zatem Pan Rotkiewicz z taką stanowczością atakuje "anty-szczepionkowców"? Na jakiej podstawie ignoruje "doświadczenie" tysięcy rodziców, którzy są pewni, że szczepionki wywołują autyzm? Co więcej, widzą różnice w rozwoju swoich starszych (najczęściej szczepionych) i młodszych (już wolnych od tej "zarazy") dzieci? Oczywiście te nie szczepione są bardziej bystre i ciekawe świata.
    Skoro wystarcza mu "świadectwo" jednej bardzo wierzącej osoby aby ogłosić całkowitą kapitulację nauki wobec tzw. cudów, to dlaczego "świadectwo" tysięcy innych osób "widzących" zło szczepień nie wywiera na nim żadnego wrażenia i nie składnia to podobnego zawieszenia sądów?

    Jedynym wyjaśnieniem jest zupełnie irracjonalna kapitulacja rozumu przed zabobonem, o ile tylko jest to zabobon związany z religią.
    Bardzo dobrze ten pozbawiony najmniejszego sensu sposób myślenia ujął Douglas Adams:
    "Religion... has certain ideas at the heart of it which we call sacred or holy or whatever... If someone votes for a party that you don't agree with, you're free to argue about it as much as you like; everybody will have an argument but nobody feels aggrieved by it. If somebody thinks taxes should go up or down you are free to have an argument about it. But on the other hand if somebody says 'I must [not] move a light switch on a Saturday', you say, 'I respect that'... Yet when you look at it rationally there is no reason why those ideas shouldn't be as open to debate as any other, except that we have agreed somehow between us that they shouldn't be."

    Ciekawy jestem dlaczego Marcin Rotkiewicz uważa, że kwestia katolickich "cudów" "shouldn't be as open to debate as any other"? Co jest takiego niezwykłego w teorii cudów, że nauka nie może tu dać jakichkolwiek odpowiedzi, chociaż doskonale sobie radzi z rozwiewaniem mitów i zabobonów związanych ze szkodliwością roślin GMO, szczepionek czy glutenu?
  • 2017-05-06 22:05 | kaesjot

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    @gramin
    "Co jest takiego niezwykłego w teorii cudów, że nauka nie może tu dać jakichkolwiek odpowiedzi, chociaż doskonale sobie radzi z rozwiewaniem mitów i zabobonów związanych ze szkodliwością roślin GMO, szczepionek czy glutenu?
    Ponieważ "mity i zabobony" związane ze szkodliwością roślin GMO, szczepionek czy glutenu negatywnie wpływają na poziom zysków z ich sprzedaży.
    To samo dotyczy cudów - są cuda - jest kasa, nie ma cudów - nie ma kasy.
    Proste ?
  • 2017-05-10 09:51 | znafca in spe

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    ...To samo dotyczy cudów - są cuda - jest kasa, nie ma cudów - nie ma kasy...
    Najprostsze wytlumaczenie w sprawie tzw "cudów".
  • 2017-05-13 17:59 | schwarzerpeter

    albo nauka albo wiara

    Chyba jest tu jakies nieporozumienie: albo jest prawdziwa wiara, ktora nie potrzebuje zadnych dowodow, albo jest nauka opierajaca sie wylacznie na dowodach.
    Tertium non datur.
    Jak dotad, tylko wiara - widocznie niedoskonala - potrzebuje uzasadnienia. Stad biora sie wszystkie poronione pomysly: kreacjonizm itd.
    Owszem, znam wielu prawdziwie religijnych naukowcow (nauki scisle) ktorym nigdy nie przyszlo do glowy, aby angazowac Pana Boga do wyjasnienia struktury jadra atomowego, albo nadprzewodnictwa, albo.... Do kosciola chodzili w niedziele, a fizyka zajmowali sie przez reszte tygodnia.
    Proby udowodnienia, ze objawienie to halo sloneczne, albo fata morgana, albo inwersja temperatury w atmosferze itp sa bez sensu.
    Nie przekonaja wierzacych, sa niepotrzebne niewierzacym.
    Merkantylna strona cudow, relikwi, odpustow, dewocjonalii itd to zupelnie inna sprawa - o tym wspomnieli inni.
  • 2017-05-13 18:32 | waldi-14

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Ciągle ta sama głupia śpiewka: "nauka nie potrafi wyjaśnić", tak jakby nauka była wszechmocna. Dlaczego niektórzy ludzie się zakochują tak nieszczęśliwie, że ściągają na siebie różne nieszczęścia a nawet popełniają samobójstwa. Co tu nauka może? Nic. Nauka, nawet ta z XXI wieku, ma bardzo małą moc wyjaśniającą rzeczywistość. Nie potrafi np. ustalić jakie są podstawowe cząstki elementarne, z których zbudowana jest materia (nikt nie jest w stanie powiedzieć, że takimi są kwarki). Nikt nie wie, dlaczego we wzorze na siłę grawitacyjną jest w mianowniku druga potęga, a nie np. 1,5.
    Śmieszne jest to ciągłe powoływanie się naukę przez tych, którzy nie maja zielonego pojęcia o jej granicach ważności. Co na ten temat może powiedzieć jakiś reżyser teatralny? Jaką on ma wiedzę? Śmiechu warte.
  • 2017-05-13 18:56 | lalecznik

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Czy Redaktor oraz ludzie czytający artykuł, wierzący w te przepowiednie, rozumieją sens wyrażenia "ruszyć Słońce". Czy mając chociażby elementarną wiedzę w fizyki, pola grawitacyjnego, są w stanie zrozumieć wyrażenie "ruszyć Słońce". Gdyby te wyrażenie traktować ściśle, to ruszenie Słońca, niechaj będzie z "boską pomocą", bo innej sobie nie wyobrażam, oznaczałoby właściwe tyle, że nas by już NIE BYŁO. To tyle.
  • 2017-05-14 09:38 | frugopij

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    A czy w ogóle nauka ma się zajmować tym, co nazmyśla kilkuletnie dziecko? Potworami spod łóżka, twarzami na firankach, itd... Tylko osoba o intelekcie posła PiS może uważać to za fakt historyczny, "bo dziecko powiedziało". Tym bardziej, że "objawienia" skonkretyzowały się jakby ładnych parę lat po fakcie. Z ewangeliami trwało trochę dłużej, bo i dłuższe, a bajek tam więcej. Tyle w temacie.
  • 2017-05-14 19:00 | jakowalski

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Jedyna nauka, która zajmuje się tymi objawieniami, to jest psychiatria.
  • 2017-05-15 03:05 | kruk

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Zawsze intrygowalo mnie jak Jezus moze wystepowac w umyslach wierzacych jako zmartwychwstaly dorosly i jednoczesnie jako Dzieciatko Jezus. Znam jedno miejsce katolickiego kultu sw.Dzieciatka, a pewnie jest ich wiecej. W objawieniach fatimskich tez widac jest obietnica, ze pojawi sie Jezus rozdwojony.Jak Kosciol daje sobie rade z takimi lamancami?
  • 2017-05-15 09:35 | jakowalski

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    kruk
    Kościół jest od początku na bakier z logiką, a więc możliwa jest u niego nawet materialna matka wiecznego, niematerialnego (duchowego) boga.
  • 2017-05-15 09:57 | jarsons70

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    A ja proponuję obejrzeć zainteresowanym na youtube filmik "Buzię widzę w tym tęczu" i wszystko będzie jasne. A dokładniej jasne będzie co widzą ludzie wpatrujący się w słońce w sanktuarium maryjnym. I podejrzewam, że bez sensu będzie do tego angażować każdą inną naukę poza psychiatrią lub psychologią.
  • 2017-05-18 02:11 | Dariusz1234

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Zle sie stalo ze nikomu do glowy nie przyszlo domaganie sie wpisanie w Uchwale Sejmowej tresci objawienia, przynajmniej w postaci zalacznika. Moglibysmy wowczas byc dumni ze jestesmy pierwsi na swiecie, ze nie tylko postawilismy najwiekszy pomnik Jezusa ale ze rowniez normujemy te sprawy w naszym prawodastwie.
    Opozycja powinna jednak wniesc o uzupelnienie Uchwaly.
  • 2017-05-18 02:16 | Dariusz1234

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    A swoja droga, dlaczego te male pastuszki widzialy Jozefa z Jezuskiem (w domysle malym dzieckiem), przeciez w tym czasie Jezus byl juz w miare doroslym czlowiekiem /Bogiem i mial za soba zycie pelne przygod, wlacznie z nauczaniem i wieloma cudami po drodze.
  • 2017-05-20 17:00 | jakowalski

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Powinno być: Dariusz1234
    Otóż to. Poza tym, to wiadomo, że Jezus wyglądał jak typowy Semita, czyli bardziej jak Jaser Arafat niż jak europejski arystokrata (patrz ponizej - rekonstrukcja twarzy Jezusa, wykonana przez brytyjskiego antropologa sądowego dr. Richarda Neave'a), a Maryja też wyglądała jak typowa, semicka Żydówka. A więc te dzieci z Fatimy na 100% widziały kogoś innego, zapewne jakichś bożków „pogańskich”, czyli z okresu przedchrześcijańskiego.
    http://bi.gazeta.pl/im/32/7d/12/z19388466Q,Rekonstrukcja-twarzy-Jezusa--wykonana-przez-dr--Ri.jpg
  • 2017-05-24 21:21 | jakowalski

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Polscy parlamentarzyści są po prostu ofiarami upadku polskiej edukacji, a szczególnie zaś upadku polskiej nauki i polskich wyższych uczelni. W Polsce, po kilku dekadach „transformacji” nie ma dziś już bowiem naukowców, a są tylko, pasożytniczy zresztą, pracownicy pseudo-naukowi.
  • 2017-05-25 10:39 | Tanaka

    2017-05-06 00:22 | gramin

    Bardzo trafnie argumentujesz. Niestety, autor popełnił coś nieeleganckiego, że się tak oszczędnie wyrażę podaważając własną wiarygodność jako dziennikarz piszący o nauce i mający się za jej eksponenta.

    rzekome fruwanie Słońca, które - rzekomo - widziały te pasterczyki i jeszcze zgromadzone tłumy, było bardzo widowiskowe i ozdobne, zgodnie z licznymi i świętymi relacjami z przedstwienia.
    Pan Rotkiewicz, komentując to w ujęciu naukowym, że oto: znów - nie cofniemy się o 100 lat, ale inne oberwacje tego nie potwierdzają, dał dowód na rejteradę z pola nauki na rzecz zbliżenia się z fantazmatami i bredniami religii i jej wiary.
    Gdyby bowiem Słońce wykonywało takie fantazyjne akrobacje na niebie, to nauka zaraz by się zapytała: a gdzie jest źródło sił i ich wektorów, działających w naszej galaktuce, które wyrwałoby - z tak niesamowitą dynamiką - z jego orbity galaktycznej? Skąd źródła tak niesamowitych przyspieszeń tak gigantycznego obektu gwiezdnego o tak potwornej bezwładności, że tak dynamiczne jego poruszenie musiałoby mieć jeszcze gigantyczniejsze źródło?
    Jak to możliwe, że Ziemia, drobny pyłek wobec Śłońca, ale zawdzięczająca swoje istnenie i życie na niej krążeniu wobec Słońca po zdeterminowanej orbicie będącej skutkiem wzajemnych oddziaływań grawitacyjnych, nie wypadła z tej obrity, skoro Słońce wypadło, z absolutną gwałtownością z własnej?
    Gdyby zaś Ziemia wypadła, roztałabt rozerwana na strzępy wskutek nagłych i niesamowicie wielkich, zupełnie zmienionych oddziaływań grawitacyjnych. Życie na Ziemi zaś, zapewne znacznie wcześniej, zostałoby unicestwione.
    Jest to do zbadania w modelach matematycznych, fizycznych i biologicznych, właśnie metodami naukowymi. Tym się właśnie nauka zajmuje.
    Mało tego, rozpadłyby się caly Układ Słoneczny i sąsiedztwo galakyczne naszej gwiazdy.

    Pomijanie tego przez pana Rotkiewicza w obszernym tekście dotycznącym bredni katolickich o cudzie fatimskim, jest czymś absolutnie fatalnym !

  • 2017-05-25 23:33 | jakowalski

    Re:Nauka a objawienia fatimskie

    Tanka - z religijnymi fanatykami nie da się dyskutować.