Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

(14)
Decyzja PKP Intercity praktycznie zakończyła najnowszy projekt Pesy, a rządowy program Luxtorpeda jest na razie kolejowym Godotem.
  • 2017-05-25 18:49 | Mad Marx

    Producenci taboru kolejowego na bocznicy

    Po raz kolejny okazuje się ile są warte zapewnienia Polskiej Zjednoczonej PRawicy o wspieraniu rodzimego przemysłu. Zgodnie ze starym powiedzonkiem, że jak Partia mówi, że czegoś nie da to nie da a jak mówi, że da to mówi.......
  • 2017-05-25 19:28 | Aspiryna

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    "Luxtorpeda"?? Wyglada na to, ze mitomania PiS-owskich aparatczykow siega do samego zenitu!
  • 2017-05-25 23:30 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Niestety, ale bydgoska PESA ma długą tradycję wypuszczania bubli, że wspomnę choćby nieszczęsne pociągi elektryczne (EZT) ED 74, które spotkały się z wieloma słowami krytyki związanymi ze zbyt małą liczbą toalet, brakiem przedziałów czy niewygodnymi, zbyt ciasno ułożonymi siedzeniami i co gorsza, zwłaszcza w początkowym okresie, szwankowała w nich elektronika, ogrzewanie i wysuwane stopnie. Nieciekawą historię miały też lokomotywy spalinowe produkcji tejże Pesy, czyli tzw. Gamy (na PKP SU 160). W pierwszych tygodniach użytkowanie przebiegało z pewnymi problemami: podczas upałów dochodziło do przegrzewania się jednego z elementów przetwornicy pomocniczej, a także układ antypoślizgowy nie działał prawidłowo. Na początku stycznia 2016 roku część tych lokomotyw eksploatowanych przez PKP Intercity (dalej PKP IC) uległa awariom związanym z silnymi mrozami i została wyłączona z użytku, przez co przewoźnik zmuszony został do uruchomienia autobusowej komunikację zastępczej na odcinkach Rzeszów – Zagórz, Rzeszów – Zamość, Stróże – Zagórz, Krzyż – Gorzów Wielkopolski i Piła – Gorzów Wielkopolski. Później podobna komunikacja zastępcza była uruchomiana również na odcinku Ełk – Korsze. Aby ograniczyć utrudnienia związane z niedostępnością lokomotyw Gama, Pesa użyczyła PKP IC własny prototypowy spalinowóz a PKP IC wypożyczył od kolei czeskich (České dráhy) 5 dodatkowym lokomotyw spalinowych. Choć według przedstawicieli Pesy jedną z przyczyn awarii było niewłaściwe paliwo, to jednakże po wykonaniu ekspertyzy nie stwierdzono tu żadnych uchybień. Ze względu na niedyspozycyjność tych lokomotyw, PKP IC zamierza naliczyć Pesie kary finansowe.
    23 stycznia 2016 roku o godzinie 23:00, w związku z kolejnymi awariami mającymi miejsce od 20 stycznia, PKP IC podjęły decyzję o wycofaniu wszystkich lokomotyw serii SU160, jednakże 2 godziny później decyzja ta została wycofana. Trzy dni później w kabinie maszynisty jednego z egzemplarzy pojawił się zaś dym. Po tym zdarzeniu Urząd Transportu Kolejowego nieoficjalnie zapowiedział weryfikację i kontrolę tych lokomotyw. Na początku kwietnia 2016 roku podano, że wskaźnik dostępność spalinowych Gam wynosi zaledwie 58,64%. choć zgodnie z podpisaną umową powinien wynosić 99,5%, jednakże Pesa broni się twierdząc, ze około 60% tych wyłączeń wynikało z tzw. siły wyższej lub błędów ludzkich.
    W wakacje 2016 roku PKP IC po raz kolejny zmuszone były wprowadzić komunikację zastępczą do Zagórza i Zamościa w związku z brakiem dostępnych Gam. W lipcu tego na odcinku Rzeszów – Zamość komunikacja zastępcza została uruchomiona za 46 z 124 zaplanowanych połączeń, a w styczniu 2017 roku na Podkarpaciu po raz kolejny większość pociągów prowadzonych trakcją spalinową zostało odwołanych ze względu na wyłączenia Gam z ruchu.
    Dodam jeszcze tylko, że PESA zatrudnia obecnie przy produkcji głównie Ukraińców, jako że oni zgadzają się na gorsze niż Polacy warunki pracy i płacy, a co ma też na pewno negatywny wpływ na jakość wyrobów Pesy. I tak w pociągach (szynobusach) „Smerf” (Atribo (typ 219M, w Polsce SA 136) dochodzi do pękania podwozia, a do czasu usunięcia usterek włoski przewoźnik Trenitalia wstrzymał odbiory spalinowych pociągów pasażerskich Atribo ATR 220, które PESA oferuje na tamtejszym rynku pod nazwą Swing. Z kolei Niemcy odmówili homologacji pociągów spalinowych wyprodukowanych przez PESĘ, zaś Rosjanie nie są w stanie zapłacić za tramwaje wyprodukowane dla nich przez PESĘ. Dalej - gdyby nie pomoc polskiego rządu, czyli polskich podatników, to PESA nie byłaby w stanie dostarczyć na czas wyprodukowanych przez siebie tramwajów np. dla Warszawy i dawno temu musiała by ogłosić bankructwo. Nie widzę więc sensu, aby dalej podtrzymywać sztucznie tę, tak wręcz fatalnie zarządzaną firmę, jako że powinna ona być już od dawna oddana pod zarząd np. Cegielskiego albo Newagu, które to firmy nie maja problemu z jakością swoich wyrobów ani też z dotrzymywaniem terminów dostaw.
  • 2017-05-26 15:34 | jabol

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Bardzo dobrze się stało, że PIC nie zamówi dodatkowych Dartów. To prztyczek w nos firmie, która bezczelnie żąda od swego klienta aby ten partycypował w kosztach usuwania niedoróbek i błędów w rzekomo dopracowanym produkcie. To tak jak kupić samochód i na gwarancji dopłacać producentowi do usuwania usterek. PESA podjęła ryzyko biznesowe i porwała się na opracowanie nowego produktu w bardzo krótkim czasie. Nie udało się. Młoda, niedoświadczona kadra inżynierska i kłopoty z rekrutacją pracowników, którzy dziwnym trafem woleli jechać do Niemiec niż pracować u "narodowego" producenta za grosze. Sytuacje uratowali Ukraińcy, których w szczytowym okresie, oczywiście na umowę-zlecenie, pracowało ok. 1000.
    Te rzekomo "nowoczesne" technologie PESY to przestarzałe technologie kratownicowych ram przestrzennych gdzie kluczem do sukcesu jest tania siła robocza (duża ilość spawaczy) i podzespoły kupowane często gęsto na Zachodzie. Światowa czołówka robi wagony z aluminiowych, komorowych modułów w których roboty wycinają laserem otwory drzwiowe i okienne. A u nas Ukraińcy ze spawarkami.
    Producentów należy wspierać ale nie chuchając i dmuchając na nich a wymagając jakości i jeszcze raz jakości.
    Gdyby PiS chciał wesprzeć polskich producentów to powinien uruchomić program budowy Kolei Dużych Prędkości i włączyć ich w program przygotowania taboru high speed. To praca na lata ale przynosząca najwieksze technologiczne i biznesowe korzyści.
  • 2017-05-26 22:35 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Racja, Jabol!
  • 2017-05-27 10:03 | azur

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Dlaczego Dart, a nie Strzała?
  • 2017-05-27 14:54 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    azur
    Dart jest bardziej "po zachodniemu"...
  • 2017-05-30 07:26 | vonHerst

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Bardzo nad tym ubolewam, bo Darty wraz z pozostałymi nowymi pociągami wniosły nową jakość do Intercity i szkoda, że ta droga nie jest przez Intercity kontynuowania. Tym bardziej, że Dart to polski projekt.
  • 2017-05-30 11:15 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Von Herst
    Nową jakość to wniosły do polskiej kolei Pendolino. Darty to nic nowego, jako że są one rozwinięciem Bydgostii (ED74) a oparte są one, jak Bydgostia, na importowanych kluczowych podzespołach. Polskie są w nich tylko pudła wagonów, tapicerka i częściowo podwozia.
  • 2017-06-05 10:30 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Głównym problemem PESY jest to, że produkują oni buble, gdyż biorą zza dużo zamówień w stosunku do swoich możliwości produkcyjnych i za mało pan Zabolkicki płaci swoim pracownikom, zresztą głównie pochodzącym dziś z Ukrainy, jako że Polacy nie chcą u niego pracować za tę nędzne grosze, które on oferuje, a problem z tramwajami dla Moskwy jest dodatkowym problemem, tym razem o podłożu wyraźnie politycznym.
  • 2017-10-06 22:43 | jakowalski

    Pesa szuka inwestora. Jest w najtrudniejszej sytuacji od lat.

    Wojna cenowa z konkurencją, problemy z dostawami pociągów i tramwajów bydgoskiej Pesy coraz bardziej pogrążają producenta. Ma problem z finansowaniem zleceń i potrzebuje inwestora. O pomoc do rządu apelują związkowcy. „Pesa przeżywa najtrudniejsze chwile od czasu przekształcenia i uratowania zakładu. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, kontrakty Pesy przejmie zagraniczna konkurencja, a firma znajdzie się w katastrofalnej sytuacji” – pisze Leszek Walczak z NSZZ „Solidarność” regionu bydgoskiego w liście do Piotra Dudy, przewodniczącego Komisji Krajowej związku.
    http://wyborcza.pl/7,155287,22465975,pesa-szuka-inwestora-jest-w-najtrudniejszej-sytuacji-od-lat.html#BoxBizLink
  • 2017-10-07 17:08 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    P.S. Pan Zaboklicki od pewnego czasu nie jest już prezesem firmy PESA S.A., ale szkód zdążył on narobić tyle, że są one dziś już nie do naprawienia, a najważniejsze z nich to:
    - Przyjmowanie zamówień, które w oczywisty sposób przekraczały zdolności produkcyjne firmy;
    - Korzystanie z pomocy rządowej w sytuacji, gdy PESA nie była w stanie wykonać zwartych wcześniej kontraktów i to wyłącznie ze swojej własnej winy;
    - Niska jakość jej wyrobów, w tym np. psujące się zbyt często Gamy, pękające ostoje (ramy) szynobusów, szynobusy odrzucone przez niemieckiego przewoźnika gdyż nie spełniały one wymogów opisanych w kontrakcie czy też trwające do dziś problemy z jednostkami ED74, które chyba już wszystkie w komplecie czekają na naprawy, a od początku były one wysoce awaryjne oraz
    - Last but not least, konkurowanie wyłącznie ceną, co spowodowało, ze PESA zatrudnia przy produkcji praktycznie tylko nisko opłacanych Ukraińców, co oczywiście nie sprzyja poprawie jakości produkcji.
  • 2017-10-08 16:07 | jakowalski

    Problemy z PESĄ

    Moim zdaniem, to bardzo dobrze się stało, że PKP Intercity (dalej PKP IC) nie zamówi dodatkowych Dartów. To jest po prostu prztyczek w nos firmie, która bezczelnie żąda od swego klienta aby ten partycypował w kosztach usuwania niedoróbek i błędów w rzekomo dopracowanym produkcie. To tak jakby kupić samochód i na gwarancji dopłacać producentowi aby usuwał on woje własne usterki. Po prostu PESA podjęła ryzyko biznesowe i porwała się na opracowanie nowego produktu w zbyt krótkim czasie, co oczywiście nie udało się, gdyż nie mogło się udać. Młoda, niedoświadczona i marnie opłacana kadra inżynierska PESY i kłopoty z rekrutacją pracowników, którzy „dziwnym” trafem woleli jechać do Niemiec niż pracować u „narodowego” producenta za grosze. Sytuacje uratowali Ukraińcy, których w szczytowym okresie, oczywiście na umowę-zlecenie, pracowało ok. 1000, ale którzy bynajmniej nie przyczynili się do poprawy jakości wyrobów PESY, a wręcz przeciwnie.

    Te rzekomo nowoczesne technologie PESY to są przecież przestarzałe technologie kratownicowych ram przestrzennych, gdzie kluczem do sukcesu jest tania siła robocza (duża ilość nisko opłacanych spawaczy) i podzespoły kupowane często gęsto na Zachodzie. Światowa czołówka robi zaś od dawna wagony z aluminiowych, komorowych modułów w których roboty wycinają laserem otwory drzwiowe i okienne. A w PESIE wciąż dominują Ukraińcy ze spawarkami.

    Krajowych producentów taboru kolejowego należy oczywiście wspierać ale nie chuchając i dmuchając na nich a wymagając jakości i jeszcze raz jakości. Gdyby więc rząd RP chciał wesprzeć polskich producentów to powinien on wreszcie uruchomić ten obiecywany od lat program budowy Kolei Wysokich Prędkości i włączyć do niego program przygotowania taboru Kolei Wysokich Prędkości To jest zaś praca na lata ale za to przynosząca największe technologiczne i biznesowe korzyści.

    Dodam jeszcze, że PESA zatrudnia obecnie przy produkcji głównie Ukraińców, jako że oni zgadzają się na gorsze niż Polacy warunki pracy i płacy, a co ma też na pewno negatywny wpływ na jakość wyrobów PESY. I tak w pociągach (szynobusach) „Smerf” (Atribo (typ 219M, w Polsce SA 136) dochodzi do pękania podwozia, a do czasu usunięcia usterek włoski przewoźnik Trenitalia wstrzymał odbiory spalinowych pociągów pasażerskich Atribo ATR 220, które PESA oferuje na tamtejszym rynku pod nazwą Swing. Z kolei Niemcy odmówili homologacji pociągów spalinowych wyprodukowanych przez PESĘ, zaś Rosjanie nie są w stanie zapłacić za tramwaje wyprodukowane dla nich przez PESĘ. Dalej - gdyby nie pomoc polskiego rządu, czyli polskich podatników, to PESA nie byłaby w stanie dostarczyć na czas wyprodukowanych przez siebie tramwajów np. dla Warszawy i dawno temu musiała by ogłosić bankructwo. Nie widzę więc sensu, aby dalej podtrzymywać sztucznie tę, tak wręcz fatalnie zarządzaną firmę, jako że powinna ona być już od dawna oddana pod zarząd np. Cegielskiego albo Newagu, które to firmy nie maja problemu z jakością swoich wyrobów ani też z dotrzymywaniem terminów dostaw.

    Niestety, ale bydgoska PESA ma długą tradycję wypuszczania bubli, że wspomnę choćby nieszczęsne pociągi elektryczne (EZT) ED 74, które spotkały się z wieloma słowami krytyki związanymi ze zbyt małą liczbą toalet, brakiem przedziałów czy niewygodnymi, zbyt ciasno ułożonymi siedzeniami i co gorsza, zwłaszcza w początkowym okresie, szwankowała w nich elektronika, ogrzewanie i wysuwane stopnie. Nieciekawą historię miały też lokomotywy spalinowe produkcji tejże PESY, czyli tzw. Gamy (na PKP SU 160). W pierwszych tygodniach użytkowanie przebiegało z pewnymi problemami: podczas upałów dochodziło do przegrzewania się jednego z elementów przetwornicy pomocniczej, a także układ antypoślizgowy nie działał prawidłowo. Na początku stycznia 2016 roku część tych lokomotyw eksploatowanych przez PKP IC uległa awariom związanym z silnymi mrozami i została wyłączona z użytku, przez co przewoźnik zmuszony został do uruchomienia autobusowej komunikację zastępczej na odcinkach Rzeszów – Zagórz, Rzeszów – Zamość, Stróże – Zagórz, Krzyż – Gorzów Wielkopolski i Piła – Gorzów Wielkopolski. Później podobna komunikacja zastępcza była uruchomiana również na odcinku Ełk – Korsze. Aby ograniczyć utrudnienia związane z niedostępnością lokomotyw Gama, PESA użyczyła PKP IC własny prototypowy spalinowóz a PKP IC wypożyczył od kolei czeskich (České dráhy) 5 dodatkowym lokomotyw spalinowych. Choć według przedstawicieli PESY jedną z przyczyn awarii było niewłaściwe paliwo, to jednakże po wykonaniu ekspertyzy nie stwierdzono tu żadnych uchybień.

    23 stycznia 2016 roku o godzinie 23:00, w związku z kolejnymi awariami mającymi miejsce od 20 stycznia, PKP IC podjęły zaś decyzję o wycofaniu wszystkich lokomotyw serii SU160, jednakże 2 godziny później decyzja ta została wycofana. Trzy dni później w kabinie maszynisty jednego z egzemplarzy pojawił się zaś dym. Po tym zdarzeniu Urząd Transportu Kolejowego nieoficjalnie zapowiedział weryfikację i kontrolę tych lokomotyw. Na początku kwietnia 2016 roku podano, że wskaźnik dostępność spalinowych Gam wynosi zaledwie 58,64%. choć zgodnie z podpisaną umową powinien wynosić 99,5%, jednakże PESA broni się twierdząc, ze około 60% tych wyłączeń wynikało z tzw. siły wyższej lub błędów ludzkich.

    W wakacje 2016 roku PKP IC po raz kolejny zmuszone były wprowadzić komunikację zastępczą do Zagórza i Zamościa w związku z brakiem dostępnych Gam. W lipcu tego na odcinku Rzeszów – Zamość komunikacja zastępcza została uruchomiona za 46 z 124 zaplanowanych połączeń, a w styczniu 2017 roku na Podkarpaciu po raz kolejny większość pociągów prowadzonych trakcją spalinową zostało odwołanych ze względu na wyłączenia Gam z ruchu. Tak więc, ze względu na niedyspozycyjność tych lokomotyw, PKP IC zamierza naliczyć PESIE kary finansowe, a PESA, w jej obecnej kondycji finansowej, może tego po prostu nie wytrzymać.

    Głównym problemem PESY jest, jak to wyraźnie jest widać, nieprofesjonalne zarządzanie, w tym także to, że to, że produkują oni buble, gdyż biorą zza dużo zamówień w stosunku do swoich możliwości produkcyjnych i że pan Zaboklicki i jego następcy zdecydowanie za mało płacą swoim pracownikom, zresztą głównie pochodzącym dziś z Ukrainy, jako że Polacy nie chcą tam pracować za tę nędzne grosze, które oferuje dziś PESA, a problem z tramwajami dla Moskwy jest dodatkowym problemem, tym razem o podłożu wyraźnie politycznym. Nic więc dziwnego, że wojna cenowa z konkurencją, problemy z dostawami pociągów i tramwajów bydgoskiej PESY coraz bardziej pogrążają producenta i że ma ona problem z finansowaniem zleceń i potrzebuje inwestora. O pomoc do rządu apelują więc związkowcy. „PESA przeżywa najtrudniejsze chwile od czasu przekształcenia i uratowania zakładu. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, kontrakty PESY przejmie zagraniczna konkurencja, a firma znajdzie się w katastrofalnej sytuacji” – pisze Leszek Walczak z NSZZ „Solidarność” regionu bydgoskiego w liście do Piotra Dudy, przewodniczącego Komisji Krajowej związku. Ale czy to coś da? Adresatem tego listu powinien być przecież inny Duda, czyli Andrzej a tak naprawdę, to najważniejsza dziś osoba w Polce, czyli Prezes Jarosław Kaczyński i minister Morawiecki.
  • 2017-10-09 11:32 | jakowalski

    Re:PKP Intercity rezygnuje z Dartów. Koniec marzeń o „polskim Pendolino”?

    Kto wie, co się obecnie dzieje w PESIE? I kto otrzyma kontrakt na tramwaje do Warszawy? Rozumiem, że PESA tym razem do niego nie wystartowała. Ciekawe, dlaczego…