Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tracimy rocznie 60 mld. złotych na członkostwie w UE

(5)
2017-06-01 12:14 | jakowalski
Polska powinna dawno temu wyjść z Unii, jako że my tracimy rocznie netto co najmniej 60 miliardów złotych na członkostwie w tejże Unii.
1. Czy aby naprawdę wierzycie, że Polskę przyjęto do UE z dobrego serca, aby jej pomóc? Zauważmy, że aby otrzymać pomoc z Unii, to trzeba mieć tzw. wkład własny, którego biedne kraje, takie jak Polska, po prostu nie mają, a więc aby zdobyć ten wkład zadłużają się one w bankach, które przecież dziś nie należą do polskiego kapitału. Tak więc ta pomoc unijna to jest tylko koń trojański Zachodu w Polsce. Cały przekręt unijny polega przecież na tym, aby wyciągać pieniądze od biednych krajów, tyle że w sposób inteligentny, tak, aby biednemu krajowi (takiemu jak n.p. Polska) wydawało się, że dostaje on pieniądze od Unii. Jaki
byłby inaczej sens przyjęcia Polski do Unii, jak nie to, aby na tym zarobiły Niemcy i inni bogaci członkowie UE?
2. Nawet jeśli założymy, że średni koszt wykształcenia jednego Polaka to jest tylko około 60 tys. dolarów czyli nieco mniej niż ćwierć miliona złotych, to pomnóżmy sobie te ćwierć miliona złotych przez trzy miliony Polaków zagranicą w samej tylko Unii, a zobaczymy wtedy, ile pieniędzy Polska wydała na pomoc dla najbogatszych państw UE finansując kształcenie pracowników dla tychże najbogatszych państw – członków UE. W moich obliczeniach wziąłem pod uwagę to, że każdy polski uczeń, bez względu na szczebel drabiny edukacyjnej, na którym się znajduje, kosztuje według raportu OEDC „Education at a glance” polskich podatników średnio około 5,6 tys. dolarów rocznie i założyłem, ze średnio uczy się on 10 lat, co jest oczywiście szacunkiem mocno zaniżonym.
3. Dodajmy do tego jeszcze większe straty spowodowane tym, że co roku te 3 miliony Polaków nie wytwarzają nic w Polsce, a tylko zagranicą. Ponieważ przeciętna płaca w UE wynosi około 2 tys. dolarów USA na miesiąc (patrz n.p. reinisfischer.com/average-salary-european-union-2015), to Polacy wytwarzają miesięcznie w samej tylko Unii, ale poza Polską, co najmniej około 6 miliardów dolarów miesięcznie czyli rocznie ponad 70 miliardów dolarów. W rzeczywistości tracimy zaś znacznie więcej, jako że ponieważ średni PKB per capita w Unii wynosi około 35 tys. USD rocznie, to te 3 miliony Polaków pracujące poza Polską wypracowuje dla bogatych państw Unii około około 1,050,000 milionów dolarów USA rocznie, a więc mniej więcej tyle, ile wynosi roczny PKB Polski (1,005,449 mln USD). Dzieje się tak, ponieważ średnia wydajność Polaka poza Polską jest znacznie wyższa niż w Polsce (i stąd też płace są w bogatych państwach Unii znacznie wyższe niż w Polsce).
4. Tak więc na członkostwie w UE to Polska realnie traci, a zyskują na tym Niemcy i inne bogate państwa zachodnioeuropejskie. Pomyślmy więc, czy się nam taki interes aby na pewno opłaca?
  • 2017-06-01 19:48 | Aspiryna

    Re:Tracimy rocznie 60 mld. złotych na członkostwie w UE

    Kolejne przyklady bajkopisarstwa, panie doktorze?
  • 2017-06-01 19:54 | Aspiryna

    Re:Tracimy rocznie 60 mld. złotych na członkostwie w UE

    Dodajmy do tego jeszcze większe straty spowodowane tym, że co roku te 3 miliony Polaków nie wytwarzają nic w Polsce, a tylko zagranicą.

    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Czy bylby pan w stanie zatrzymac tych ludzi sila w Polsce? A moze marza sie panu czasy kiedy paszport byl tylko dla "wybranych"?

    P.S. To nie tylko "Unia", Polacy z "Katolandu" wyjezdzali i wciaz wyjezdzaja takze i do innych krajow.
  • 2017-06-01 21:10 | jakowalski

    Re:Tracimy rocznie 60 mld. złotych na członkostwie w UE

    1. Podałem tu już fakty. Powtarzam jednak - cytowane przeze mnie na blogach i forach „Polityki” opracowanie pod tytułem „Wspólnie zbudujemy naszą zamożność” autorstwa Fundacji „Pomyśl o Przyszłości” (Nowy Sącz 2015), a polecane przez profesorów SGH, SGGW i AGH oraz przez Romana Kluskę, zawiera szacunki wskazujące, iż Polska straciła w latach 2004-2013 z powodu członkostwa w UE, około 1102 mld euro (czyli ponad 100 mld euro rocznie). Są to zaś straty wynikłe głównie z ogromnej, wielomilionowej emigracji Polaków - począwszy szczególnie od roku 2004, czyli od momentu wstąpienia Polski do UE, czyli na skutek drenażu mózgów i ubytku z Polski najcenniejszego kapitału, czyli ludzkiego.
    2. Opierając się na ogólnie dostępnych statystykach Eurostatu (Europejskiego Urzędu Statystycznego), Banku Światowego (World Bank) i MFW czyli Międzynarodowego Funduszu Monetarnego (International Monetary Fund – IMF) wyliczyłem też, iż Polska traci rocznie co najmniej 60 miliardów złotych z powodu przynależności do Unii i że są to głównie straty wynikające z ogromnej emigracji Polaków z Polski oraz transferu kapitału z Polski zagranicę, co pokrywa się z grubsza z szacunkami zawartymi w opracowaniu pod tytułem „Wspólnie zbudujemy naszą zamożność”.
    3. Napisałem też na blogach i forach „Polityki”, że według Piotra Siemiątkowskiego („Financial Dependence of the Polish Economy,” Toruń International Studies No. 1 (7) 2014) międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto Polski jest chronicznie ujemna i w latach 2001-2012 ujemny bilans tych inwestycji wzrósł z 65 do 260 mld euro. Tyle to właśnie, czyli ponad 1144 miliardy złotych jesteśmy obecnie winni zagranicy. Jest to olbrzymi dług, wynoszący około 70% naszego PKB, a więc praktycznie nie do spłacenia. Prawda jest więc taka, że Polska jest dziś bankrutem i niewiele pociesza mnie tu fakt, że znajdujemy się tak „doborowym” towarzystwie jak na przykład USA czy UK. Co prawda w takich państwach jak Łotwa, Portugalia czy Irlandia to zadłużenie przekracza dziś 100% PKB, ale w Luksemburgu, Belgii, Holandii, Niemczech, Danii i Finlandii w ogóle nie ma takowego zadłużenia. Ponadto całe nasze zadłużenie zagraniczne wzrosło w latach 2001-2012 z 56% PKB do 115% PKB, co tylko potwierdza moją tezę o tym, że Polska jest dziś de facto bankrutem, a główną przyczyną takiego a nie innego stanu rzeczy jest przecież to, że jesteśmy ograniczeni przepisami unijnymi w naszej swobodzie działania.
    4. Tak więc wniosek z powyższych obliczeń jest logiczny: Unia nie przyczynia się do zrównoważonego i długotrwałego rozwoju gospodarczego Polski, jako że będąc w Unii nie możemy prowadzić samodzielnej polityki gospodarczej nastawianej na szybki i harmonijny rozwój Polski. Po prostu Unia w jej obecnym stanie jest już tylko towarzystwem wzajemnej adoracji i przydaje się ona tylko wąskiej grupie elit, a zwykli obywatele więcej na niej tracą niż zyskują. Najwięcej zaś tracą na Unii obywatele biedniejszych krajów Europy, czyli takich jak właśnie Polska.
    5. I czy naprawdę nie wie Pan Redaktor o tym, że Unia narzuca swoim biedniejszym, słabiej rozwiniętym członkom, takim jak Polska, ograniczenia, które uniemożliwiają ich rozwój i dobrostan? Przykładów jest tu wiele, w tym przede wszystkim zakaz prowadzenia przez państwa bedące członkami Unii aktywnej polityki gospodarczej takiej jaką na przykład prowadzi od lat Korea Południowa, a więc wspomagania własnego przemysłu aż do czasu, kiedy stanie się on na tyle silny, aby konkurować na rynkach światowych z przemysłem na przykład Niemiec czy Japonii. Przecież unijny zakaz prowadzenia takowej aktywnej polityki gospodarczej wepchnął Polskę w ową pułapkę średniego rozwoju, z której Polska nie ma szans na wyjście będąc członkiem Unii, jako że każda próba prowadzenia owej aktywnej polityki gospodarczej uznana zostanie przez Brukselę za naruszenie unijnych przepisów.
  • 2017-06-02 21:04 | jakowalski

    Re:Tracimy rocznie 60 mld. złotych na członkostwie w UE

    Aspiryna 2017-06-01 19:54
    1. Nie chodzi mi przecież o zatrzymywanie kogokolwiek siłą w Polsce, ale o stworzenie wreszcie w Polsce warunków, w których Polakom będzie się lepiej żyć w Polsce niż poza nią.
    2. Proszę więc bez insynuacji typu, że marzą się mi czasy kiedy paszport był tylko dla „wybranych”.
    3. Najwięcej Polaków emigruje, z oczywistych powodów (bliskość geograficzna, brak restrykcji w dostępie do rynku pracy a w przypadku USA także restrykcje wizowe, oraz zapaść gospodarcza w USA, Kanadzie czy Australii) do UE i państw EEA (głównie Norwegii).