Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

(58)
2017-07-02 10:36 | jakowalski
Kardynał Pell (biskup pomocniczy Melbourne w latach 1987–1996, następnie arcybiskup metropolita Melbourne w latach 1996–2001 i arcybiskup metropolita Sydney w latach 2001–2014, który w lutym 2014 roku został pierwszym prefektem nowo powołanego Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej) został właśnie oficjalnie oskarżony w Australii o czyny pedofilskie. Cokolwiek by więc teraz kardynał Pell zrobił, poza dymisją, przeprosinami i wypłatą odszkodowań dla swoich ofiar, wiedzie do upadku, szczególnie moralnego - nie tylko jego, ale też i jego kościoła, szczególnie zaś w Australii i krajach anglosaskich. Jedyne co papież może zrobić takiej sytuacji, to zdymisjonować Pella i odciąć się od niego, a wtedy oskarżonym nie będzie kardynał Pell, a wraz z nim de facto cały kościół rzymski, a tylko cywilny Mr. Pell. Ale czy papież Franciszek zdobędzie się na taki krok? Raczej nie, a więc razem z Pellem, pogrąży się on i kościół, który tenże papież reprezentuje. Każdy Polak-katolik powinien więc śledzić ten proces z najwyższą uwagą.
Więcej np. tu: https://www.nytimes.com/2017/06/30/world/australia/cardinal-george-pell-australia-scandal-catholic-church.html
http://www.bbc.com/news/world-australia-40439494
  • 2017-07-02 10:40 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kardynał Pell jest odpowiedzialny za pomoc w ukrywaniu zbrodni podległych mu co najmniej 55 księży pedofilów. W "nagrodę” został w roku 2003 mianowany przez papieża Jana Pawła II kardynałem prezbiterem, a z kolei decyzją papieża Franciszka jest on od roku 2013 członkiem grupy ośmiu kardynałów doradców, którzy służą radą papieżowi w zarządzaniu kościołem i w sprawach reformy Kurii Rzymskiej. Ponadto w roku 2014 papież Franciszek mianował go pierwszym prefektem Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej. Kardynał Pell znany jest na antypodach głównie z tego, że wydał on co najmniej półtora miliona dolarów australijskich z kasy kościelnej na procesowanie się z samym tylko Johnem Ellisem – jedną z licznych ofiar australijskich księży-pedofilów, zamiast przyznać się do błędów i zapłacić Ellisowi należne odszkodowanie. Przekupił on nawet sędziów sądu apelacyjnego w stanie Nowa Południowa Walia (NSW), którzy orzekli, zresztą całkowicie niezgodnie z prawem stanowym, że kościół katolicki stoi w Australii (konkretnie w stanie NSW) ponad prawem i jako taki nie może być on pociągnięty do odpowiedzialności karnej (tzw. Eliis defence). Zresztą Pell nie jeden raz był oskarżony o pedofilię – mówi się o co najmniej 10 niepełnoletnich jego ofiarach w latach 1978-2001 a także i kolejnej w roku 2002, ale za każdym razem udało mu się uniknąć odpowiedzialności karnej - głównie przez przekupstwo i przy pomocy politycznych nacisków na sędziów ze strony wpływowych katolickich polityków,. Uważa on zresztą, że aborcja jest gorszym skandalem moralnym niż wykorzystywanie seksualne młodych ludzi przez księży. Więcej w anglojęzycznym wydaniu Wikipedii
  • 2017-07-19 09:46 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kościół rzymski, z papieżem na cele, ochoczo i z własnej, nieprzymuszonej woli kolaborował z Hitlerem, widząc w nim jedyną siłę zdolną powstrzymać ofensywę „bezbożnego” bolszewizmu. Biskup kielecki Kaczmarek otwarcie wręcz potępiał AK i nawoływał polskich chłopów do wyjazdów na roboty do Niemiec, a cały praktycznie polski episkopat ochoczo współpracował z okupacyjnymi niemieckimi władzami. Prześladowani byli tylko ci księża, którzy nie słuchali się zaleceń płynących do nich z góry czyli z Watykanu poprzez od kolaborujących z nazistami biskupów.
  • 2017-07-26 13:06 | jakowalski

    Bliski współpracownik Franciszka przed sądem z zarzutami pedofilii. Musiała ochraniać go policja.


    76-letni kardynał George Pell, watykański minister finansów, stanął przed sądem w Melbourne na wstępnej rozprawie. Duchowny jest oskarżony o molestowanie nieletnich, do którego miało dojść w latach 1970. (…)
    76-letni kardynał Pell, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka, jest najwyższym rangą duchownym katolickim, który został oskarżony o nadużycia seksualne. Zarzuca mu się molestowanie kilku nieletnich w latach 1970. Szczegółowe informacje o tych zarzutach nie zostały jeszcze podane do publicznej wiadomości. Zarzuty wobec George'a Pella dotyczące popełnienia przestępstw na tle seksualnym pojawiły się już w 2002 roku, jednak w tym samym roku został on uwolniony od podejrzeń. W zeszłym roku ofiary nadużyć seksualnych, jakich dopuszczali się australijscy księża, zarzuciły kardynałowi Pellowi ukrywanie przypadków pedofilii wśród księży. Wkrótce ponownie pojawiły się zarzuty dotyczące jego osoby.
    Proces cieszy się ogromnym zainteresowaniem australijskich mediów, ale kardynał nie odpowiedział na ich pytania. Nigdy wcześniej żaden kardynał nie pojawił się na sali sądowej, by odpowiedzieć na zarzuty o molestowanie seksualne. Ani w Melbourne, ani w Australii, ani nigdzie indziej" - zauważa australijski portal 9news.com.au.
    Sąd w Melbourne wyznaczył dzień 8 września jako nieprzekraczalny termin na złożenie przez prokuratora dokumentacji zawierającej zeznania świadków i kopie dowodów rzeczowych. Następna rozprawa, w której ma uczestniczyć kardynał Pell, odbędzie się 6 października.
    Australijski duchowny jest od 2013 roku członkiem ośmioosobowego zespołu kardynałów, którzy doradzają papieżowi w zarządzaniu Kościołem i reformie Kurii Rzymskiej. Kardynał Pell do 2014 roku pełnił funkcję arcybiskupa metropolity Sydney. Potem został mianowany przez Franciszka prefektem Sekretariatu do spraw Gospodarczych Stolicy Apostolskiej. W roku 1993 kardynał Pell zeznawał w procesie australijskiego duchownego George'a Ridsdale'a, oskarżonego o wielokrotne molestowanie nieletnich. W latach 1970. Pell był współlokatorem Ridsdale'a. Jak twierdził, nie wiedział o pedofilskich skłonnościach mężczyzny. Ridsdale ostatecznie został uznany za winnego, Po kilku procesach australijski sąd wymierzył mu karę łącznie 40 lat więzienia.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22150653,skandal-ktory-wstrzasnal-watykanem-bliski-wspolpracownik-franciszka.html
  • 2017-07-26 16:48 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Jak wiadomo z mediów kardynał George Pell będzie zeznawał przed sądem w Australii w sprawie pedofilii, jednak dopóki nie jest skazany nie można twierdzić, że jest winny. Materia z tym związana zasadniczo nie powinna być publicznie ujawniana, lecz zapewne media mają jakieś dojścia i podają mniej lub bardziej wiarygodne informacje. To wszystko wzbudza sensacje i tym powinni zajmować zawodowi dziennikarze, gdyż obowiązuje ich etyka dziennikarska a całą odpowiedzialność i tak ponosi redakcja. Dlatego zastanawia mnie fakt, z jakich powodów aż w tak drobiazgowy sposób tym się zajmuje jakowalski. W sprawach o pedofilie które są bardzo bulwersujące, gdyż mogą powodować szkody psychiczne na całe życie człowieka, w zależności od państwa jest to różnie rozpatrywane. Jako przykład podaję sprawę znanego reżysera, który dzięki polskiemu prawodawstwu, jak na razie uniknął skazania. W tym jednak przypadku mamy do czynienia z kolejnym księdzem a którego powinna obowiązywać poczwórna moralność, lecz pomimo tego, czy temu człowiekowi nie należy stworzyć prawa do obrony, sprawiedliwego osądu i mniemania niewinności. Moim zdaniem jakowalski w sposób bardzo niesprawiedliwy przekroczył te zasady i prawa.
    W kolejnych przeczytanych przeze mnie opiniach tej samej osoby, wysuwane jest wiele innych zarzutów przeciwko kościołowi, łącznie z sugestią ograniczenia lub zakazem funkcjonowania kościoła. Te wszystkie złe uczynki kościoła mają spowodować upadek lub likwidację kościoła, co przecież naturalnie się dzieje w wielu krajach zachodnich. Gdyby nawet przyjąć, że wszystkie stawiane zarzuty ze strony jakowalski są prawdziwe, to czy naprawdę jest możliwe odejścia i rezygnacji ludzi do zbawienia i życia wiecznego. Kościół bez względu na wyznanie wiary, tworzą ludzie wespół z organizacją kościelną. Przecież nie ma co ukrywać, że ludzie wespół duchowieństwem są grzeszni i tak było jest i będzie. Ludzie wierzący lub niewierzący za życia jednakowo odpowiadają przed prawem za swe złe uczynki, gdyż wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Kościół nigdy nie ukrywał, że zła może nie być również w samym kościele i wiedziały o tym również nasze babcie i prababcie. W żywotach świętych są opisy świętych zniszczenia samej bazylika św. Piotra w Rzymie, w tym upadku moralnego najwyższych dostojników kościoła a więc również i kardynałów , co jest również zapowiedzią nadejścia dni ostatecznych i zwycięstwa Boga nad Szatanem.
    Na koniec przedłożę moje pewne doświadczenie życiowe, co działo się bezpośrednio po morderstwie księdza Popiełuszko. Z moim chyba 6 letnim synem wybrałem się z Krynicy Górskiej na wycieczkę autobusową do Wieliczki. Siedzieliśmy na ostatnim miejscu w autobusie a obok nas usiadł około 40 letni mężczyzna a którego imienia już nie pamiętam. Trochę się zaprzyjaźniliśmy w szczególności, że mój syn był częstowany cukierkami przez tą osobę. Podczas podróży zaczęliśmy rozmawiać na tematy kościoła, w tym na temat okoliczności śmierci księdza Popiełuszki. Usłyszałem od tej osoby tak niewiarygodne opinie na temat księdza Popiełuszko, że nawet nie można tego powtórzyć. Na swoje racje przedstawiał liczne bardzo niby wiarygodne dowody świadczące przede wszystkim o tym, że ksiądz Popiełuszko był ogromnie złym moralnie człowiekiem. Pomimo wszystkiego, nie zdołał mnie przekonać do swych oskarżeń, gdyż już wtedy miałem wyrobioną ocenę, gdzie tkwi prawdziwe zło. Na koniec naszej rozmowy poprosiłem, żeby mi powiedział jaki jest jego zawód lub stanowisko służbowe. Przedstawił się, że jest majorem i komendantem policji w Grudziądzu, oraz zapytał czy mu teraz wierzę, gdyż ona zna sprawę od podszewki. Pomimo to powiedziałem mu, że w to nie wierzę. W odpowiedzi gdy się żegnaliśmy powiedział mi, że jestem w porządku. Dopiero po paru latach cała sprawa i prawda wyszła na jaw, co skończyło się skazaniem oficerów SB i kanonizacją księdza Popiełuszki.
    Bardzo proszę by w odpowiedzi nie wysuwać wobec mnie bezpośrednich inwektyw a co już miało miejsce, gdyż oceniać powinno się tylko poglądy, zjawiska i zdarzenia a nie bezpośrednio atakować ludzi. Prawo do wyznania i poglądów w Polsce gwarantuje Konstytucja.
  • 2017-07-27 13:24 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    1. Jeśli zdecydowano się na postawienie kardynała kościoła rzymskiego przez sądem i zgodził się na to Watykan, to znaczy, że istnieją ponad 100% dowody jego winy.
  • 2017-07-27 13:28 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    K.K.
    4. Niestety, ale w Polsce media boją się i to od dawna pisać prawdę o zbrodniach kościoła rzymskiego i jego funkcjonariuszy i dlatego musi się tym zająć jakowalski, który podaje zresztą wyraźnie kim jest. Można do niego napisać na adres lech.keller@gmail.com. Poza tym, to jakowalski relacjonuje tylko to, co podają zachodnie media, głównie australijskie.
  • 2017-07-27 18:16 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    1. Jeśli zdecydowano się na postawienie kardynała kościoła rzymskiego przez sądem i zgodził się na to Watykan, to znaczy, że istnieją ponad 100% dowody jego winy.
    2. Media zamieszczają doniesienia o wszystkich ważniejszych procesach, a ty uważasz, że powinny one milczeć kiedy oskarżonym jest wysoki dostojnik kościoła rzymskiego.
    3. Zgodnie z twoją logiką, to taki np. Hitler był i dalej jest niewinny, jako że za swojego życia nie został on skazany prawomocnym wyrokiem sądowym za swoje zbrodnie popełnione w latach 1993-1945, a więc nie można o nim źle pisać.
    4. Niestety, ale w Polsce media boją się i to od dawna pisać prawdę o zbrodniach kościoła rzymskiego i jego funkcjonariuszy i dlatego musi się tym zająć jakowalski, który podaje zresztą wyraźnie kim jest. Można do niego napisać na adres lech.keller@gmail.com. Poza tym, to jakowalski relacjonuje tylko to, co podają zachodnie media, głównie australijskie.
    5. Co do Polańskiego, to zarzut pedofilii wobec niego jest wręcz śmieszny, jako że ta pani, wyglądająca na dobrze ponad 18 lat, za zgodą i przy pomocy swojej mamusi chciała stać się gwiazdą filmową wskakując w łózko z Polańskim, a poza tym, to Polański uniknął kary, jako że sądy zachodnioeuropejskie, w tym szwajcarskie i francuskie nie dopatrzyły się żadnej winy w jego postepowaniu, a w USA ścigają go tylko za to, ze jest on polskim Żydem, który odważył się nie być w USA syjonistą.
    6. Kościół rzymski jest instytucją na 100% cywilną, obliczoną na zysk a więc działa on na swoją własną korzyść, reprezentuje on swoje własne, partykularne interesy, które na ogół nie są zgodne z polska racją stanu, stąd też działalność tego kościoła, jako instytucji mającej swoją siedzibę poza Polska, powinna być w Polsce poważnie ograniczona na rzecz naszego własnego, narodowego polskiego kościoła, z centralą w Warszawie albo Gnieźnie, a nie w Watykanie, który bardzo często stał po stronie wrogów Polski, np. w latach 1939-1945.
    7. Nikt nie chce na siłę zmuszać ludzi do odejścia od wiary i rezygnacji ze zbawienia i życia wiecznego, mimo że owe zbawienie i życie wieczne istnieje tylko w chorych umysłach osób wierzących w boga. Poza tym, to przecież istnienie kościoła jako instytucji jest najlepszym dowodem na nieistnienie boga a więc także zbawienia i życia wiecznego, jako że bóg, będąc duchem wszechobecnym i wszechmocnym, nie potrzebuje przecież żadnych pośredników aby dotrzeć do każdego człowieka.
    8. Oczywiście, że ludzie „cywilni” czyli laikat wespół z duchowieństwem są grzeszni i że tak było jest i będzie, jako że przecież boga nie ma, a kościoły są tylko instytucjami żerującymi na ludzkiej głupocie i naiwności. Gdyby bowiem istniał bóg, z definicji wszechmocny i wszechdobry, to nie mogłoby być na świecie księży pedofilów. Zgadzam się też, że kościół tworzą ludzie wespół z organizacją kościelną, a więc nie ma w nim miejsca na boga, któremu, jak to już ci udowodniłem, żaden pośrednik pomiędzy nim a ludźmi nie jest z definicji potrzebny. Tak więc kościoły, w tym także i rzymski, jako instytucje z definicji żerujące na ludzkiej naiwności i głupocie, powinny być prawnie zabronione, jako że jeżeli bóg istnieje, to owe kościoły nie są nikomu, w tym szczególnie bogu, potrzebne, a jeżeli boga nie ma, to istnienie kościołów tym bardziej nie ma żadnego sensu.
    9. Tylko w teorii ludzie wierzący tak samo jak niewierzący za życia jednakowo odpowiadają przed prawem za swoje złe uczynki, gdyż wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, jako że w praktyce funkcjonariusze kościołów takich jak np. rzymski stoją często ponad prawem - stąd też tak ważnym wydarzeniem jest postawienie przed cywilnym sądem kardynała kościoła rzymskiego.
    10. Kościół zawsze ukrywał zło istniejące w kościele i chronił księży-przestępców, w tym księży-pedofilów, o czym nakręcono ostatnio doskonały film p.t. Spotlight.
    11. Istnienie Szatana jest definicji niezgodne z istnieniem wszechmocnego, wszechobecnego i wszechdobrego boga, jako że posiadając swoją nieskończoną moc i dobroć oraz będąc wszędzie i zawsze, bóg ani ułamek sekundy nie tolerowałby istnienia zła, w tym Szatana - personifikacji i esencji owego zła.
    12. Co do Popiełuszki, to on sam się prosił o to, co go spotkało. Poza tym, to jako ksiądz musiał on być ogromnie złym moralnie człowiekiem, jako że żył on z ludzkiej naiwności i głupoty, wykorzystywał on tę naiwność i głupotę wierzących, aby mieć pieniądze na luksusową plebanię, luksusowy samochód i służbę (szofera i gospodynie). To, że zastał on kanonizowany nie świadczy zaś wcale, że był on dobrym człowiekiem czy też dobrym Polakiem, a tylko to, że był on dobrym funkcjonariuszem rzymskiego kościoła. I zgoda, że prawo do wyznania i poglądów gwarantuje w Polsce Konstytucja, ale niestety nie gwarantuje ona prawa do niewiary w boga i prawda do posiadania poglądów niezgodnych z doktryną religijną. Jest to więc konstytucja jawnie dyskryminująca niewierzących, a więc nie ma ona mocy prawnej.
  • 2017-07-28 09:09 | Lukasz K.

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Dzień dobry,

    z uwagą zapoznałem się z przedstawionymi w ramach tej dyskusji argumentami i stanowiskami, jednak, jako prawnik z zawodu, absolutnie nie mogę się zgodzić na sposób formułowania tez przez uczestnika dyskusji - użytkownika "jakowalski".

    Pokrótce postaram się poniżej przedstawić, jakie moim zdaniem podstawowe błędy logiczne i prawne popełnia Pan "jakowalski".

    1. Pan kompletnie nie rozumie instytucji sądu. Pisze Pan, wprowadzając w błąd: "Jeśli zdecydowano się na postawienie kardynała kościoła rzymskiego przez sądem i zgodził się na to Watykan, to znaczy, że istnieją ponad 100% dowody jego winy". Otóż, o ewentualnej winie może przesądzić jedynie pełne, przeprowadzone postępowanie, zawierające rzeczowy i wyczerpujący proces dowodowy, a do jego rozstrzygnięcia każda osoba korzysta z domniemania niewinności. Stąd też Pana tezy są po prostu Pana prywatnym poglądem, nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością.

    2. "Co do Popiełuszki, to on sam się prosił o to, co go spotkało." - korzystając z takiej figury retorycznej jest Pan w stanie uzasadnić każdą, najstraszniejszą zbrodnię. Brak jest jednak jakichkolwiek dowodów na to, że ks. Popiełuszko wyraził w jakiejkolwiek formie taką zgodę. Po raz kolejny głosi Pan prywatny pogląd w sposób nielogiczny.

    3. W sposób zupełnie nieprawidłowy z czysto prawnego punktu widzenia podchodzi Pan do regulacji Konstytucji, która Pana zdaniem nie gwarantuje prawa do "niewiary" w Boga. Żaden prawodawca na świecie nie tworzy dokumentów prawnych od strony negatywnej i nie formułuje nieskończonego katalogu elementów na zasadzie, "co nie jest zakazane". To, o czym Pan mówi to po prostu element naszej wolności, która, na równi z godnością, jest przyrodzoną cechą każdej osoby ludzkiej - odsyłam do zapisów art. 30 i 31 Konstytucji. Gdyby poświęcił Pan czas na wnikliwą lekturę tych przepisów, wówczas zrozumiałby Pan, że głoszone przez Pana tezy są nie do obrony.


    Pozdrawiam i życzę owocnej, merytorycznej dyskusji na argumenty, bez potrzeby uciekania się do osobistych wycieczek.

    Łukasz
  • 2017-07-28 16:48 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Łukasz
    1. Doskonale znam zarówno teorię jak też i praktykę prawa, szczególnie zaś w Australii, gdzie mieszkałem i pracowałem ponad 30 lat i gdzie skończyłem studia z zakresu ekonomii i nauk politycznych. Otóż w Australii, wpływowe osobistości, czyli tzw. VIPs, a więc w tym wysocy funkcjonariusze kościelni, stają przed sądem tylko wtedy, kiedy ich wina jest praktycznie na 100% udowodniona w akcie oskarżenia. Tylko w teorii stający w Australii przed sądem korzysta z tzw. domniemania niewinności, gdyż w praktyce jest on uznawany przez sąd z góry za winnego i aby uzyskać wyrok uniewinniający to musi on przedstawić niezbite dowody swojej własnej niewinności. A jest tak, ponieważ przed sądem w Australii, jak to już pisałem, stawia się z reguły, szczególnie jeśli chodzi o osoby wpływowe, tylko takie osoby, co do których policja zgromadziła praktycznie na 100% pewne dowody ich winy. Moje tezy reprezentują więc australijską praktykę sądowniczą i nie moja to wina, że jest ona taka jaka jest, czyli że domniemanie niewinności oskarżonego jest w niej tylko martwą literą prawa.
  • 2017-07-28 16:50 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    2. Co do Popiełuszki, to był on w otwartym konflikcie z episkopatem, a więc został on niejako „rzucony na pożarcie” SB, jako przestroga dla księży, którzy chcieliby się za bardzo angażować w działalność polityczną po stronie opozycji, jako że w Piśmie wyraźne jest przecież napisane, ze należy oddać cesarzowi, czyli świeckiej władzy to, co do cesarza, czyli do tej świeckiej władzy należy, jako z Królestwo Boże nie jest z tego świata (Jezus). Moja logika jest tu więc bez zarzutu, szczególnie, iż episkopat chciał się wtedy dogadać z Jaruzelskim, a więc i zbyt radykalni, „opozycyjni” księża byli dla niego tylko zawadą i zbędnym problemem.
  • 2017-07-28 17:01 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    3. Konstytucja RP już w preambule zakłada istnienie boga i do niego się odwołuje, mimo braku jakiegokolwiek naukowego, czyli empirycznego, obiektywnego dowodu na istnienie tegoż boga. Wolność religijna oznacza zaś tylko i wyłącznie prawo do wiary w boga czy też bogów, ale wiary prywatnej, a nie celebrowanej publicznie. Już w preambule Konstytucji RP stawia się zaś wierzących przed niewierzącymi: „wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga (i to pisanego z Dużej Litery) będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary”, mimo że jak to już pisałem, braku jakiegokolwiek naukowego, czyli empirycznego, obiektywnego dowodu na istnienie tegoż boga w tym braku dowodu tego, że może być ów bóg źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna. Tak więc konstytucja RP od początku i wyraźnie dyskryminuje niewierzących, a więc narusza ona podstawowe prawa człowieka i obywatela, a wic nie ma ona mocy prawnej.
    Dalej - w art. 30 twierdzi ona tylko to, że „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.” Natomiast w art. 31 stoi napisane, że „Wolność człowieka podlega ochronie prawnej”, ale bez wyjaśnienia, na czym ta ochrona ma polegać i nie tam nic o wolności od publicznego uzewnętrzniania religii przez wierzących. Choć w art. 31 mamy stwierdzenie, że „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych”, to art. 53 jest z nim sprzeczny, jako że zawiera on stwierdzenie, że „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.” Nie ma tu nic o wolności niewyznawania i nieprzyjmowania religii, natomiast dopuszcza się uzewnętrznianie indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie, oraz posiadanie świątyń i innych miejsc kultu, nie biorąc pod uwagę tego, że uzewnętrznianie indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie uczuć religijnych może ograniczać wolność niewierzących, ich wolność od religii, w tym od bycia zmuszanym do obserwowania osób uzewnętrzniających swoje uczucia religijne np. poprzez pielgrzymki, procesje czy też msze głośno i długo celebrowane poza budynkami kościołów.
    Pozdrawiam
  • 2017-07-28 22:48 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    do jkowalski
    W pkt.11 zawarto pogląd w sprawie szatana a w pkt.8 na temat nie istnienia Boga.
    Interesuje mnie wyraźny i dokładny pogląd jkowalski, na temat zaprzeczenia istnienia szatana.
    Według większości filozofów wierzący twierdzi, że Bóg jest, ateista twierdzi, że Boga nie ma, natomiast agnostyk twierdzi, że nie ma podstaw aby potwierdzić istnienie Boga.
    Jest sprawą dawno wiadomą, że społeczeństwo nawet często nawet nieświadomie, ma określone poglądy na temat religii i stosunku do kościoła. Coraz więcej również osób chwali się, że jest ateistą, oczekując, że z tego powody osiągnie jakieś korzyści. Jest zatem coraz więcej dziennikarzy, lekarzy , prawników, parlamentarzystów, aktorów, naukowców i celebrytów, którzy obnoszą się z tą tożsamością, co im coraz bardziej pomaga osiągnąć karierę. Nie jest zatem nic szczególnym być dzisiaj ateistą. Sprawą jest jednak naganną i nieetyczną j wykorzystywać swoje poglądy religijne, w celach atakowania i wyśmiewania osób i ich religii, gdyż mają inne poglądy religijne i należą do określonego kościoła. Na temat religii muzułmańskiej wiemy bardzo dużo złego i dobrego a gdzie również jest wiara w Boga. Dlaczego tej wiary w Allacha i proroka Mahometa mało kto oficjalnie krytykuje. Tutaj jest mniej "odważnych". W Polsce i w Europie każdy jednak może obecnie bezkarnie atakować wiarę chrześcijańską w sposób słuszny i bezpodstawny.
    Takimi najgorszymi okresami dla wyznawców religii chrześcijańskiej był okres rewolucji francuskiej i bolszewickiej w Rosji. Wymordowano wtedy również pod podobnymi zarzutami wiele niewinnych osób, których jedynym występkiem było, że byli wierzącymi i nie zaparli się Boga. To jest najlepszy dowód, co przynoszą tego rodzaju ideologie śmierci oraz gdzie jest zło i dobro. To są również namacalne przykłady, że walka z Bogiem nie przynosi żadnego dobra lecz jedynie totalne zło.
  • 2017-07-29 17:54 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    1. Jeżeli nie ma boga, to nie ma też szatana, a istotne jest tu tylko to, że ponieważ nie ma naukowego dowodu na istnienie boga, to ów bóg nie może występować w oficjalnych dokumentach państwowych (poza Watykanem i innymi państwami kościelnymi).
    2. Z ateizmu nie ma żadnych doraźnych korzyści materialnych, a wynikają one tylko z przynależności do kościoła (zboru, cerkwi, synagogi czy też meczetu). Ateiści nie dostają przecież pieniędzy od rządu na finansowanie swoich organizacji, na budowę dla nich budynków czy też na zatrudnianie pracowników takich jak np. księża i katecheci.
    3. Wiara religia jest bezrozumna, jest ona idealnym wręcz zaprzeczeniem intelektu, a więc zaprzeczeniem samej istoty człowieczeństwa, stąd też wierzący powinni się wstydzić tej swoje słabości, a nie obnosić się z nią publicznie.
    4. Dla mnie tak samo fałszywa, nieprawdziwa i nietolerancyjna jest wszelaka religia, a szczególnie tzw. religie monoteiczne, czyli nie tylko chrześcijaństwo, ale także np. islam i judaizm.
    5. Nie moja to wina, że ludzie opętani przez wiarę religijną przestają logicznie myśleć i stają się w ten sposób łatwymi ofiarami rożnego rodzaju rewolucji. Poza tym, to oni nie chcą zrozumieć, że boga nie ma, że nie przychodzi on nigdy z pomocą wierzącym w niego.
    6. Odróżnij tez walkę z nieistniejącym bogiem z walką z osobami i instytucjami, podającymi się za pośredników pomiędzy owym nieistniejącym bogiem a ludźmi. Z bogiem nie da się przecież walczyć, jako że go nie ma, natomiast z instytucjami oszukującymi ludzi, podającymi się za pośredników pomiędzy owym nieistniejącym przecież bogiem a ludźmi trzeba i należy walczyć. Przecież istnienie tych instytucji twierdzących, że są one pośrednikami pomiędzy owym wszechobecnym i wszechmocnym bogiem a ludźmi jest najlepszym dowodem na to, że ów bóg nie istnieje, jako że gdyby bóg naprawdę istniał, to owe instytucje okazały by się zupełnie zbędne.
  • 2017-07-30 09:13 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    do jakowalski
    Jestem zawiedziony opisem na nie istnienie szatana.
    Wspomniane rewolucje nie spowodowali ludzie wierzący w Boga, lecz
    inspirowani przez ateistów w tym zagubieni oraz opętani przez zło i nienawiść.

    Na istnienie Boga wskazuje wiele zjawisk nadprzyrodzonych, między innym
    - stygmaty świętych, których nie można wyjaśnić naukowo(przykład ojciec Pio i wiele innych)
    - ciało uznanych za świętych nie ulegające naturalnemu rozkładowi wraz z wnętrznościami, gdzie te ciała nie były balsamowane (przykład ojciec Pio i wiele innych)
    -chusta pośmiertna z bisioru przedstawiająca twarz Chrystusa w trójwymiarze, co nie można uzyskać żadną współczesną techniką
    -całun turyński gdzie uzyskany efekt nie można uzyskać żadną współczesną techniką
    -wiele innych nadprzyrodzonych zjawisk
    Kościół wschodni w Palestynie gdzie nauczał i został zabity Chrystus, corocznie celebruje następujące nadprzyrodzone zjawiska, które mają miejsce zawsze w określonym czasie. Obecnie najwięcej osób przyjeżdża to oglądać z Rosji. Można to również zobaczyć częściowo w internecie.
    -cud ognia(światła) gdzie według ich tradycji ogień zstępuje z nieba z grobu pańskiego w Jerozolimie w każdą Wielkanoc. Ten ogień przez Austrię następnie dociera również przez harcerzy do Polski.
    -cud obłoku gdzie na górze Tabor przy słonecznej pogodzie nagle na ludzi zstępuje obłok, co ma miejsce na pamiątkę przemienienia pańskiego.
    -cud wody gdzie w miejscu gdzie Chrystus chrzcił, woda w Jordanie się zatrzymuje i zaczyna płynąć w drugą stronę

    Powyższe opisane cuda można zobaczyć i uwierzyć w istnienie Boga.
    Jeżeli ktoś nie boi się Boga, to można pojechać do kościoła katolickiego w Bojkowie pod Gliwicami, gdzie co miesiąc jest odprawiane nabożeństwo egzorcystyczne.Informacji na ten temat można uzyskać poprzez kontakt z parafią.
    Ja tam byłem osobiści i zobaczyłem bardzo nie wytłumaczalne zjawiska.
    Jeżeli jest w tym również udział szatana, to potwierdza to istnienia Boga.
  • 2017-07-30 18:12 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    Generalnie - znacznie więcej się od ciebie spodziewałem niż tylko opisy kilku sztuczek, na które nabrać się mogą tylko naprawdę bardzo naiwne i bardzo łatwowierne, bezkrytycznie niemyślące osoby. I tak:
    1. Rewolucje powodowali często ludzie głęboko wierzący, np. tzw. Wspaniała (Chwalebna, Sławetna) Rewolucja (ang. Glorious Revolution) czy też Rewolucja Amerykańska - obie wywołane przez głęboko wierzących purytanów.
    2. Jeżeli istniałby nieśmiertelny, wszechobecny, wszechmocny i wszechdobry bóg, to nie mogłoby być na świecie ani ateistów, ani też zła czy też niesprawiedliwości.
    3.NIE ma tzw. zjawisk nadprzyrodzonych:
    - stygmaty świętych nie są potwierdzone żadnymi badaniami naukowymi, jako że one istnieją tylko w oczach chcących je zobaczyć, a zresztą nie ma naukowych dowodów ani na istnienie Jezusa ani też na to, że był ukrzyżowany. Żadna to zresztą sztuka zamówić sobie charakteryzację wyglądająca na owe stygmaty. Nie takie sztuczki widzieliśmy w kinie czy telewizji albo w Internecie.
    - nie ma ciał ludzkich nieulegających naturalnemu rozkładowi, a to, co za te ciała uchodzi, to jest tylko zwykła cyrkowa sztuczka polegająca na sukcesywnej wymianie ciał albo też na ich zabalsamowaniu bądź też podłożeniu ciała wykonanego z tworzyw sztucznych, a dawniej np. z wosku. Dużo znaczy tu odpowiednie oświetlenie owego, rzekomo niepsującego się ciała tzw. świętego. I dlaczego ciało Jana Pawła II nie zostało wystawione na widok publiczny? Czyżby zaczęło się ono psuć?
    -tzw. całun turyński jest tylko średniowieczną podróbką przedstawiająca najprawdopodobniej twarz ostatniego Wielkiego Mistrza Zakonu Templariuszy, jako że Jezus jeśli by w ogóle żył, wyglądały jak Jaser Arafat a nie jak francuski średniowieczny arystokrata. Patrz np.” http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28974/jesus425.jpeg albo: https://nastroikiklimaciki.blogspot.com/2015/12/jak-wyglada-jezus.html
    4. To, że naiwni dają się tak ławo nabrać na sztuczki kleru to jest zaś nic nowego, a pisał o tym, na przykładzie Starożytnego Egiptu, np. B. Prus, w „Faraonie”.
    5. Nie ma też naukowego dowodu na to, że Jezus w ogóle żył a na 100% nie da się uwodnić jego boskości. Postać Jezusa na podłożu mitu została bowiem wyimaginowana przez praewangelistów i skonkretyzowana przez ewangelistów. Starotestamentalne idee i legendy mesjanistyczne zostały przeniesione na Jezusa, jednego z licznych dawnej wędrownych rabinów i w ten sposób Ewangelie upersonifikowały w nim ogólną ideę stosunku bóstwa do ludzkości. Patrz np. https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_mitu_Jezusa.
    6. Jaki masz dowód na to, że ten ogień, który dociera do Polski pochodzi z nadprzyrodzonego zjawiska? Śledzisz go od samego początku? Ja ci też mogą pokazać, jak ogień pojawia się „znikąd”, używając zwykłych a tylko zręcznie ukrytych soczewek i luster albo, w pomieszczeniu ciemnym i bez okien - lasera.
    7. Nauka od dawna potrafi zarówno rozpraszać jak też i kondensować chmury, a poza tym, tym, to znów polegasz na relacji z trzeciej ręki, bo sam przecież takiego „cudu” nie widziałeś.
    8. W większych zbiornikach wody wydaje nam się często, że woda w nich płynie i zmienia kierunek przepływu, choć ona realnie stoi, a jest to zwyczajne złudzenie optyczne.
    9. Generalnie, to żaden poważny uczony nie uwierzy w bajki, które ty tu nam opowiadasz, w tym owe ”cuda” ognia, chmury czy wody. :-(
    10. I czy byłeś naocznym świadkiem owych „cudów”, czy weryfikowałeś jakoś ich cudowność, czy tylko ci ktoś o nich opowiedział?
    11. I dlaczego nie stał się nigdy cud np. w Oświęcimiu czy Treblince albo Majdanku? Czyżby twój bóg był tam słabszy niż garstka SS-manów z pejczami i pistoletami? Dlaczego cuda się nie zdarzają codziennie w szpitalach onkologicznych, dlaczego papieże umierają, jak np., Jan Paweł II, w cierpieniach i na skutek długotrwałej choroby? Dlaczego opatrzność boska nie uchroniła Jana Pawła II od kuli zamachowca, a pozwoliła jej ciężko zranić papieża, powodując tym samym znaczne pogorzenie jego stanu zdrowia, i jego przedwczesną śmierć w męczarniach?
    12. Egzorcyzmy są zaś wstydliwym dla Watykanu przeżytkiem z mroków średniowiecza a nawet tzw. ciemnych wieków (dark ages) i wstyd mi jest że są one tolerowane w samym środku Europy w XXI wieku. Poza tym, to jakiego dowodu na istnienie boga mogą one dostarczyć? Takiego, że ów bóg, podobno nas kochający i będący wszechmocnym, toleruje choroby psychiczne wśród ludzi? Jak to też może być, że tylu Polaków jest aż tak przesądnych i wręcz głupich, że daje pieniądze owym egzorcystom? Czy to, co robią egzorcyści, da się pogodzić z jakakolwiek etyką?
    13. Tzw. niewytłumaczalne zjawiska - otóż pokaże ci je każdy zdolny iluzjonista, ale one są tylko dowodem zręczności owego iluzjonisty. Ty natomiast bierzesz zza prawdę to, co zobaczysz, nie zastanawiając się, że to jest tylko zwykłe oszustwo - dzieło zręcznego ale pozbawionego skrupułów sztukmistrza. Pytam się więc ciebie raz jeszcze - dlaczego cuda się nie zdarzają tam, gdzie są one naprawdę potrzebne, np. w ułamek sekundy po katastrofie lotniczej czy drogowej albo innej? Dlaczego bóg pozwolił na wybuch bomb jądrowych nad miastami Hiroszima i Nagasaki, aby zginęły w ich wyniku setki tysięcy niewinnych cywilów, w tym kobiety i dzieci? Dlaczego bóg tolerował żydowski, murzyński (np. Kongo) czy też aborygeński (Australia) Holocaust? Dlaczego nie zdarzył się cud, kiedy Anglicy mordowali z premedytacja cały naród Tasmańczyków albo kiedy Niemcy likwidowali Getto w Warszawie? Dlaczego bóg nie pomógł polskim powstańcom ani w roku 1794, ani w roku 1830, ani w roku 1846, ani w roku1863 ani też w roku 1944? Itp. Itd.
    14. Jak ci to już tłumaczyłem, istnienie wszechmocnego, wszechobecnego i miłującego nas boga nie da się pogodzić z istnieniem szatana. Istnieje natomiast i to niewątpliwe zło, jako że jesteśmy, jako ludzie, tylko zwierzętami, produktem niedoskonałej i nieświadomej, bezosobowej ewolucji, a ewolucja jak cała przyroda jest przecież okrutna - aby przeżyły np. małe śliczne liski, to muszą zginąć np. kury czy inne kurczaki. Aby był możliwy postęp, to ludzie muszą umierać, aby dać miejsce do życia następnemu pokoleniu. Śmierć jest więc nieodłącznie związana z życiem, a przecież gdyby istniał ten twój wszechmocny, wszechobecny i wszechdobry bóg, to na pewno inaczej by on urządził świat - bez zła, chorób, biedy, śmierci etc. Istnienie zła, chorób, śmierci etc. jest więc najlepszym dowodem na nieistnienie twojego boga. Jak to ktoś mądry powiedział dano temu Karolowi Wojtyle, wówczas jeszcze „tylko” kardynałowi - nie jest sztuką szukać boga w pięknych górach (np. Tatrach), w obrazach starych mistrzów czy w muzyce Mozarta albo Beethovena czy Chopina - sztuką jest go znaleźć w szpitalach onkologicznych, a szczególnie na oddziałach dla dzieci chorych na raka, na oddziałach patologii ciąży czy też czy też w hospicjach albo na polach odbywających się właśnie bitew czy też na obszarach klęsk żywiołowych. Ale tam, jak to doskonale wiemy, nikt boga nie szuka, gdyż dobrze wie, że go tam nigdy nie znajdzie, a przecież bóg jest z definicji wszechobecny, a wiec znajduje się też w ciele chorego na raka dziecka, w ciele bezgłowego płodu czy tez w mózgu ciężko chorego schizofrenika i nic nie robi, ażeby coś tam zmienić, mimo że jest ów bóg także i wszechmocny i nas nieskończenie podobno kocha. :-(.
  • 2017-07-30 18:20 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    Konkretnie - jakie to „bardzo niewytłumaczalne” zjawiska zobaczyłeś podczas owych egzorcyzmów? Lewitację w wykonaniu egzorcysty? Przemianę ołowiu w złoto czy też wody w wino? Materializację Jezusa albo Szatana? Przywrócenie do życia dawno temu zmarłych? Czy może w twoim portfelu zmaterializowało się kilka tysięcy euro? Bóg ci może wyjawił jakie numery padną w najbliższym losowaniu totolotka?
    .
  • 2017-07-30 19:10 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz - ad stygmaty:
    Otóż istnieją poważne badania naukowe, które wskazują, że stygmaty maja podłoże histeryczne lub są one związane z zaburzeniami dysocjacyjnym tożsamości. Badania naukowe wskazują zwłaszcza na istnienie związku pomiędzy stosowaniem głodówek (rygorystycznych postów), dysocjacyjnymi stanami psychicznymi a samookaleczeniem w kontekście wiary religijnej a także na przypadki jadłowstrętu psychicznego (anorexia nervosa) występującego wraz z zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym, które u stygmatyków prowadzą do samookaleczenia podobnego w swoich skutkach do stygmatów. Związek pomiędzy głodem i samookaleczeniami odnotowano bowiem wśród jeńców wojennych oraz podczas klęsk głodu. Psychoanalityczne studium stygmatyczki Teresy Neumann sugeruje, że jej stygmaty były wynikiem stresu pourazowego objawiającego się nieuświadomionymi aktami samookaleczenia, wynikającymi z nadmiernej podatności na autosugestię. W swojej książce „Stigmata: A Medieval Phenomenon in a Modern Age” („Stygmaty - średniowieczny fenomen naszych czasów”) Ted Harrison dowodzi, że istnieje więcej niż jeden mechanizm prowadzący do pojawienia się stygmatów. Badając współczesne przypadki stygmatów, Harrison wyklucza ich nadprzyrodzone pochodzenie. Stwierdza jednak, że rany pochodzenia naturalnego niekoniecznie są 100% oszustwem, jako że niektórzy stygmatycy naznaczają się sami, chcąc w ten sposób uczestniczyć w tzw. cierpieniu Chrystusa - w takich razach stygmatyzacja jest formą wyjątkowej, a właściwie chorobliwej pobożności, jako że przecież wiara religia jest typową wręcz chorobą psychiczną.
    Inni stygmatycy ranią się przypadkowo i ich znaki zostają rozpoznane przez świadków jako stygmaty. Często rany takie powodują głębokie i autentyczne przeżycia religijne, jako ze wiara religijna jest przecież rodzajem choroby psychicznej. Harrison zauważa również, że proporcja stygmatyków do stygmatyczek, która przez wiele wieków wynosiła 7 do 1, uległa zmianie w ciągu ostatnich 100 lat i wynosi ona obecnie około 5:4.
    Pojawianie się stygmatów często zbiegało się w czasie z niepokojami w kościele rzymskim (katolickim) związanymi z kwestiami władzy w nim. Znaczącym był nie tyle fakt, że stygmatykami byli głównie mężczyźni, ale że były to osoby niewyświęcone. Posiadanie stygmatów dawało im wiec bezpośredni dostęp do ciała Chrystusa, bez konieczności pośrednictwa Kościoła i uczestniczenia w tzw. eucharystii, a dopiero w przedostatnim stuleciu pojawili się stygmatycy będący funkcjonariuszami tegoż kościoła.
    Z zapisów dolegliwości fizycznych i objawów występujących u św. Franciszka Asyżu, dr Edward Hartung wywnioskował już w roku 1935, z jakimi problemami zdrowotnymi borykał się ten Franciszek. Hartung uważa, że św. Franciszek cierpiał na chorobę oczu zwaną jaglicą oraz malarię spowodowaną zarodźcem malarycznym i objawiającą się nawracającą co czwarty dzień gorączką malaryczną. Ta forma malarii atakuje wątrobę, śledzionę i żołądek, powodując intensywne bóle. Jednym z powikłań malarii, które występowało w czasach św. Franciszka, jest plamica, polegająca na powstawaniu na skórze krwawych wybroczyn. Takie skazy krwotoczne zwykle występują symetrycznie, więc ręce i nogi są nimi objęte w równym stopniu. I tak właśnie było w przypadku św. Franciszka, który dotknięty byłby niezwykle dużymi wybroczynami. Jego skazy krwotoczne mogły być jednak przebite podczas pobytu na pustyni i dlatego wydawały się otwartymi ranami, podobnymi do ran ukrzyżowanego, mistycznego Jezusa zwanego Chrystusem. Więcej w Wikipedii.
  • 2017-07-30 19:30 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz - ad ciała osób uznanych za świętych, a rzekomo nieulegających naturalnemu rozkładowi. Otóż mumia może powstać zarówno w sposób naturalny jak i w wyniku działań człowieka, na przykład w Italii odzyskano 27 mumii księży i znamienitych mieszczan z krypt grobowych numer 1-10 pod katedrą w Venezone z XIV wieku, zaś w grobach 11-17 zachowały się jedynie szkielety. Co spowodowało tą rozbieżność? „Różne mikro środowiska” - zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez Artura Aufderheida, patologa z Uniwersytetu Minnesota w Duluth i jego współpracownika Mary Aufderheide. Venzone leży bowiem na szczycie skały wapiennej - woda gruntowa w takim regionie jest zazwyczaj zasadowa stanowiąc środowisko nieprzychylne rozkładowi. Podczas podtopień wody zasadowe mogły przedostawać się do grobowców 1-10, zachowując zwłoki. Krypty 11 do 17 miały zaś szczelną kamienną posadzkę. Co więcej, wody powodziowe w grobowcach 1 do 10 szybko wysychały dzięki nieszczelnej skale wapiennej. Drewno trumienne z tych grobów zawierało jedynie 7% wody. Wobec takiej jałowości, nasiąknięte wodą ludzkie zwłoki szybko wysychały tworząc mumie.
    Oto przykłady ciał osób uznanych za świętych, a rzekomo nieulegających naturalnemu rozkładowi:
    1. Fulcheri wraz ze swymi współpracownikami przełamali pieczęcie i przenieśli ciało Świętej Małgorzaty w ustronne miejsce w Katedrze. Gdy Fulcheri delikatnie uniósł rąbek jej sukni nad nogami, wśród obecnych rozległ się szmer. Kilka długich cięć szło wzdłuż jej ud a inne, głębsze cięcia biegły wzdłuż jej brzucha i klatki piersiowej. Ewidentnie dokonane zostały one po śmierci, a jej ciało były zaszyte ściegiem dzierganym przy użyciu czarnej nici. Święta Małgorzata została więc sztucznie zmumifikowana. Przeglądając historyczne i kościelne dokumenty, Fulcheri dokonał zaskakującego odkrycia: Otóż lud Kortony poprosił Kościół o zakonserwowanie jej ciała. Wedle dokumentacji, prośba ta została poczyniona publicznie. Jednakże przez wieki fakt ten został zapomniany. Ludzie przyjęli, bazując na stanie jej ciała, iż zostało zachowane dzięki bożej interwencji. [...] Ci którzy zakonserwowali zwłoki Świętej Małgorzaty, zrobili to niezwykle odkładnie, usuwając jej organy wewnętrzne i nasączając skórę wonnymi płynami. Ich dzieło przypominało techniki stosowane przez balsamistów starożytnych Egipcjan.
    2. Natomiast Bernadetta Soubiru i Katarzyna Laboure– sądząc po ich obecnym stanie, lepiej odnalazłyby się w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds, jako że zostały one wykonane z wosku, jako że z Bernadetty Soubiru i Katarzyna Laboure zrobiono woskowe lalki, które ogląda się na zdjęciach, gdyż, jak to wynika z zacytowanego wcześniej źródła, uległy ona częściowego rozkładowi – skóra ich w kilku miejscach po prostu znikła. Czyżby wiec rzekomy Absolut popełnił fuszerkę do tego stopnia że ludzie musieli się ratować chlustając na nie woskiem?
  • 2017-07-31 00:11 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    Wnioskuję, żeś Prawosławny.
  • 2017-08-01 13:49 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    do jakowalski
    Twierdzenia na nie istnienie Boga, w pełni przypominają mi pewien tekst w internecie pt. "Rozmowa Einsteina z ateistą profesorem".
    Warto to przeczytać.
    Jak wykazują badania w Polsce, Rumunii, Portugalii jest tylko do 10 % społeczeństwa nie wierzących żadnego Boga, duchów i innych sił nad przyrodzonych.Są oczywiście kraje w Europie gdzie jest to większy % społeczeństwa, lecz nie przekracza to 30-40%
    populacji. Pytanie zatem kto stworzył świat, jeżeli Bóg nie istnieje. To są pytania na które warto odpowiedzieć a nie pisać mało znaczące epistoły.
    W piśmie świętym jest napisane, że Bóg stworzył świat z niczego, co obecnie jest potwierdzane przez naukę. Podobno istnieje materia i antymateria, gdzie po połączeniu obu form powstaje nic.
    Wszystko można zanegować nawet odległość ziemi do słońca, bo przecież nikt tego fizycznie nie zmierzył. Musimy jednak wierzyć naukowcom. Nie musimy jednak wierzyć w Boga, gdyż jesteśmy wolni, mamy wolną wolę, oraz zostaliśmy stworzeni na podobieństwo i obraz Boga. Czy to jest dowód na to, że jesteśmy bogami i możemy wiedzieć to co do końca nie zostało odkryte, na pewno nie.
    Szatan obiecał Adamowi i Ewie gdy sprzeciwią się nakazowi Boga, że będą jak Bóg bo będą znać co jest dobrem a co złem, co może oznaczać również wiedzę niepojętą.
    Niestety to co na pewno rozpoznali, to swą nagość a więc praktyczne jedynie cielesność i upadek człowieka. @jakowalskiemu wydaje się, że zna prawdę. Ciekawe kto mu tą prawdę objawił.

  • 2017-08-01 22:45 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    Jeżeli to się ukaże:
    1. NIE jest prawdą, że nauka twierdzi iż świat powstał z niczego, zaś anihilacja materii w styczności z antymaterią na pewno nie dowodzi istnienia boga, a jest tylko zamianą materii na promieniowanie elektromagnetyczne, czyli inaczej zamianą materii na energię. W fizyce anihilacją nazywamy bowiem oddziaływanie cząstki z odpowiadającą jej antycząstką, podczas którego cząstka i antycząstka zostają zamienione na fotony, przy czym zasada zachowania pędu nie dopuszcza możliwości powstania jednego fotonu, przy czym zawsze powstają co najmniej dwa fotony o sumarycznej energii równoważnej masom cząstki i antycząstki, zgodnie ze wzorem Einsteina: E=mc2 (energia równa się masie pomnożonej przez szybkość światła w próżni podniesioną do kwadratu - zobacz: szczególna teoria względności). Tak więc w zetknięciu materii z antymaterią powstaje energia, a NIE „nic”. Natomiast proces odwrotny do anihilacji, czyli tworzenie materii z energii, zwany w fizyce kreacją par, może zachodzić przy oddziaływaniu fotonu o odpowiednio wysokiej energii z polem elektrycznym jądra atomu lub z elektronem. Kreacja par jest więc w fizyce procesem powstania pary cząstka-antycząstka z energii fotonu (lub innego neutralnego bozonu) i jest procesem odwrotnym do anihilacji.
  • 2017-08-01 22:47 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    2. Odległość Ziemi do Słońca został dokładnie zmierzona i równa jest ona tzw. jednostce astronomicznej, czyli ok. 149597887 km. Pomiar odległości nie wymaga przecież zmierzenia jej przy pomocy linijki bądź taśmy mierniczej, jako że od dawna istnieją dalekomierze optyczne, a astronomia przez setki lat swojego istnienia wypracowała nawet metody mierzenia odległości do innych galaktyk.
  • 2017-08-01 22:48 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    3. To tylko tobie zdaje się, że znasz prawdę, i że ci ją ktoś objawił. Ja tylko wiem, że tę prawdę stopniowo poznaję.
  • 2017-08-01 23:06 | jakowalski

    Wierzenia religijne Alberta Einsteina

    Albert Einstein był panteistą, czyli wierzył w bezosobowego Boga, utożsamianego z natura.[1] Jego wyznanie wiary zawarte było chyba najlepiej w telegramie wysłanym do żydowskiej gazety w roku 1929, kiedy to został on oskarżony przez ortodoksyjnych żydów bluźnierstwo: „Wierzę w Boga Spinozy,[2] który objawia się w harmonii wszystkiego, co istnieje, ale nie w Boga, który interweniuje w losy i uczynki ludzi”.[3] Jak jednak słusznie zauważa Nigel Calder,[4] „nawet ta ‘miękka’ (‘soft’) religijność stała się w końcu poważną przeszkodą (stumbling block) dla Einsteina jako fizyka”.

    Calder przypomina nam też, iż teorie względności Einsteina(szczególna, odnosząca się do ciał poruszających się z szybkościami zbliżonymi do szybkości światła, i ogólna, opisująca grawitację) były niezwykle ostro krytykowane zarówno w hitlerowskich Niemczech (jako „żydowska pseudonauka”) oraz w ZSRR aż do śmierci Stalina w roku 1953 (jako „niezgodne z materializmem dialektycznym, czyli filozofią marksistowską”). Jednak najostrzej krytykował Einsteina kościół, zgodnie ze swymi niechlubnymi tradycjami walki z nauką i uczonymi (wystarczy tu przypomnieć przypadki Kopernika, Galileusza czy też Darwina). Watykan długo popierał pewnego amerykańskiego kardynała, który twierdził iż teorie względności Einsteina „są źródłem uniwersalnej wątpliwości w istnienie Boga”.[5] Tak więc Calder ma bez wątpliwości rację, gdy pisze iż „gdyby Einstein żył winnym czasie i w innym miejscu, to mógłby on zostać spalony na stosie, albo zostać zamkniętym i umrzeć w obozie koncentracyjnym lub szpitalu psychiatrycznym”.[6]

    Jednakże nawet Einstein, bez wątpliwości najwybitniejszy uczony XX wieku, miał swoje ograniczenia. Nie chodzi tu bynajmniej o to, iż nie był najmocniejszy, jak na fizyka-teoretyka, w matematyce (w tej dziedzinie zawdzięczał on wiele pomocy otrzymanej od swego profesora z Zurychu, Hermanna Minkowskiego oraz swych kolegów ze studiów), ale o jego spinozjański panteizm, który nakazywał mu widzieć niemalże Leibnizowski „przedustawny” porządek w naturze. Niestety, ale przekonanie Einsteina iż „Bóg nie gra w kości ze światem”[7] nie pozwoliło mu przyjąć założeń mechaniki kwantowej, co z kolei nie pozwoliło mu na połączenie teorii elektromagnetyzmu Maxwella ze swą teorią grawitacji (ogólną teorią względności), a więc na stworzenie tzw. ogólnej teorii wszystkiego, a raczej ogólnej teorii sił działających w przyrodzie, czyli łączącą w jedno elektromagnetyzm, grawitację oraz tzw. silne i słabe siły nuklearne.[8] Główną przyczyną, dla której Einstein odrzucił był mechanikę kwantową(podczas swej słynnej konfrontacji z jednym z czołowych twórców owej mechaniki, Nielsem Bohrem, na konferencji w Brukseli w roku 1927) była stochastyczna (oparta na rachunku prawdopodobieństwa, a więc przypadku) natura owej mechaniki oraz tzw. zasada nieokreśloności, sformułowana przez Heisenberga, innego wielkiego twórcę mechaniki kwantowej, a głosząca, iż nie można jednocześnie określić położenia i prędkości cząstki elementarnej (np. elektronu).

    Jak to słusznie zauważył cytowany tu wielokrotnie Calder, Einstein „pomylił ‘niepewność’ (‘uncertainty’) w swym podatomowym (subatomic), statystycznym znaczeniu, z ‘niepewnością’ co do przyczyny i skutku”.[9] Tak więc do dziś deterministyczna teoria grawitacji Einsteina opisująca makroświat nie jest zgodna ze stochastyczną mechaniką kwantową opisującą mikroświat. Oczywiście, fizycy szukają wciąż owej „ogólnej teorii wszystkiego”, ale jak na razie bez skutku. Najbardziej obiecującą hipotezą wydaje się być obecnie hipoteza superstrun (superstrings),objaśniająca materię i energię jako zgrupowania wielowymiarowych(najczęściej 11 wymiarów przestrzennych), a jednocześnie mikroskopijnych „strun” (według niektórych teoretyków „otwartych”, a według innych „zamkniętych”), wibrujących z różnymi częstotliwościami, i w zależności od swej częstotliwości spostrzeganych przez nas jako różne cząstki elementarne (np. elektrony czy fotony) albo kwarki („części składowe” nukleonów, czyli neutronów i protonów). Niemniej hipoteza superstrun i jej pochodne (np. hipoteza „supermembran” i ogólnie tzw. „M” hipotezy[10] ) nie są obecnie możliwe do przetestowania, albowiem „rozbicie „cząstki elementarnej (np. elektronu) lub tym bardziej kwarka na owe hipotetyczne superstruny wymaga nieosiągalnej obecnie ilości energii i precyzji w jej ukierunkowaniu.

    Tak więc nawet panteizm, najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego niebędącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana).[11] Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki. Niemniej doświadczenie nakazuje mi tu daleko idący sceptycyzm, jako iż nie tylko przysłowiowy Polak, ale też i wielu naukowców z różnych krajów świata okazało się „przed szkodą i po szkodzie głupi”.
    Przypisy:
    [1]Panteizm: pogląd filozoficzny głoszący, ze Bogiem jest wszechświat pojęty jako całość (Władysław Kopaliński Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Warszawa: Wiedza Powszechna, 1989 s. 376). Panteizmu nie należy mylić z teizmem, czyli wiarą w jednego transcendentnego, osobowego Boga znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata (Kopaliński 1989 op. cit. s. 506) oraz z deizmem, który zakłada istnienie bezosobowego Boga, stwórcy świata, który jednak nie oddziałuje na bieg wydarzeń na świecie (Kopaliński 1989 op. cit. s. 110). Chrześcijaństwo, islam i judaizm w swych „klasycznych” („ortodoksyjnych”) wydaniach są więc odmianami teizmu.
    [2] Benedictus (Baruch) Spinoza (1632-1677) był, jak Einstein, pochodzenia żydowskiego. Spinoza reprezentował racjonalizm: dualizmowi Kartezjusza przeciwstawiał monizm, uznając istnienie tylko jednej, jedynej substancji, czyli Boga utożsamianego z naturą (przyrodą). W roku 1656 Spinoza został wyklęty przez rabinów żydowskich i wysiedlony z Amsterdamu (por. Mała Encyklopedia Powszechna PWN Warszawa, 1959 s. 899).
    [3] Cytat za Nigel Calder Einstein’s Universe New York: Greenwich House, 1982 s. 138.
    [4] Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.
    [5] Por. Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138.
    [6]Calder Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 138-139.
    [7]Concise Dictionary of Quotations Collins, 1991 s. 125.
    [8]W skrócie: silne oddziaływania nuklearne są odpowiedzialne za istnienie jąder atomów („trzymają” one razem nukleony, czyli protony i neutrony), zaś słabe za radioaktywność (rozpad niektórych jąder atomowych). Słabe siły nuklearne i elektromagnetyzm zostały ostatnio niejako połączone (jako rodzaje „promieniowania”) w tzw. „elektrosłabe” (electroweak) oddziaływania, jednakże fizycy wciąż się trudzą nad integracją grawitacji z siłami „elektrosłabymi” i silnymi oddziaływaniami nuklearnymi.
    [9]Einstein’s Universe (1982) op. cit. s. 141.
    [10]„M” wywodzi się, najprawdopodobniej, od macierzy, czyli po angielsku matrix. Nie wiadomo tylko, czy autorzy tej nazwy mieli na myśli rachunek macierzowy, czy też raczej znany amerykański film fantastyczno-naukowy.
    [11]Por. Encyclopaedia Britannica – Macropaedia (1984) vol. 13 str. 20 (artykuł o Newtonie).
    http://nieracjonalista.blox.pl/2005/06/Wierzenia-religijne-Alberta-Einsteina.html
  • 2017-08-01 23:08 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    Jeżeli twierdzisz, z bóg istnieje, to podaj mi wreszcie jakieś poważne dowody na jego istnienie, a nie opisy tzw. cudów, które są przecież niczym innym jak tylko złudzeniami, zbiorowymi halucynacjami czy też zwykłymi oszustwami.
  • 2017-08-01 23:42 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    W jednym z badań przeprowadzonych na terenie byłego NRD we wrześniu 2012 roku nie udało się znaleźć ani jednej osoby poniżej 28 roku życia, która wierzyłaby w boga (Peter Thompson,”East German atheism can be seen as a form of continuing political and regional identification – and a taste of the future” - guardian.co.uk. 22.09.2012)
  • 2017-08-02 10:15 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    To jest chyba jakaś paranoja, bo cóż mogę innego odpowiedzieć. Nic lub unicestwienie materii, co za różnica przy porównaniach do nauki, która jest prawdziwa lub jest tylko teorią naukową. Przecież w dyskusji powinno się liczyć jedynie sedno sprawy a nie jakieś wywody prosto wzięte z gotowych tekstów internetowych.
    Na zasadzie czym więcej tekstu, to tym większa siła zniszczenia argumentów drugiej strony.Nie mam zamiaru przekonania @jakowalski, lecz jedynie zwrócenie uwagi innym, że twierdzenie, że nie ma Boga jest bardzo ryzykowne.
    W tych sprawach nie ma wszystko wiedzących, gdzie jako przykład podaję opinie @jakowalskiego w wielu sprawach społecznych, politycznych, ekonomicznych lub historycznych i wielu innych. W tym względzie zwracam również uwagę na innych ekonomistów którzy chociaż posiadają tytuły profesorskie, w większości sprawach mają zupełnie inne stanowisko i często zupełnie nie zgadzają się ze sobą. A przecież 2+2 powinno być 4. W sprawach ekonomicznych ze względu na różne teorię zachwalające kapitalizm lub komunizm można to jeszcze zrozumieć, lecz dlaczego tak się dzieje w historii, gdzie prawda powinna być tylko jedna.
    W tym względzie np. @jakowalski twierdzi, że w Katyniu zginęła najgorsza część społeczeństwa II Rzeczypospolitej i tak naprawdę wszyscy powinni z tego być zadowoleni. Czy była to prawda historyczna, wątpię.
    Dalej @jankowalski twierdzi, że bolszewicy atakując Polskę po I wojnie światowej tak naprawdę nie chcieli zniszczenia Polski, bo gdyby tego naprawdę chcieli, to by nie było wygranej wojny przez Polskę. Czy to była prawda historyczna, również wątpię.
    Nie chcę wchodzić w spory historyczne gdyż nie jestem historykiem, lecz tym sposobem chcę pokazać jak można łatwo prezentować prawdę lub fałsz.
  • 2017-08-02 12:24 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    Odróżnij unicestwienie materii od jej zamiany na energię i vice versa - kreację materii z energii.,
    2. Dlaczego uważasz, ze twierdzenie, że nie ma boga jest bardzo ryzykowne? Ryzykowne jest tylko twierdzenie że on jest i postępowanie tak, jak by on był.
    3. W matematyce wyższej nie zawsze 2+2=4.
    Więcej wkrótce.
  • 2017-08-02 13:09 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    A @jakowalski znów swoje, więc odpowiadam.
    Za odrzuceniem ateizmu a tym samym i istnieniu Boga przemawia fakt, że nie można udowodnić powstania nic z niczego. Wcześniej również zapytałem "jeżeli nie Bóg co stworzyło świat".
    Za tym, że najwięksi naukowcy często się mylą niech świadczy odmienne stanowisko w kwestii grawitacji Newtona i Higgisa. Dla Newtona było to dowodem na istnienie Boga a dla Higgisa odwrotnie.
    Podsumuję to wypowiedziami prof. Johna Lennnoxa.
    "Prawdziwy konflikt nie leży pomiędzy nauką a wiarę w Boga, ale pomiędzy teizmem a ateizmem a więc dwoma światopoglądami".
    "Nauka nie pogrzebała Boga-nauka właściwie prowadzi do niego".
    Nie jestem uczonym profesorem fizykiem aby prowadzić tego rodzaje spory światopoglądowe.
    Zainteresowanych kieruję do dużo bardziej uczonych ode mnie, gdyż to im nauka powierzyła to zadanie.
  • 2017-08-02 23:03 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    1. Jeżeli uważasz, że za odrzuceniem ateizmu a tym samym i za istnieniem boga przemawia fakt, że nie można udowodnić powstania czegoś z niczego i jeżeli pytasz się „jeżeli nie Bóg co stworzyło świat?”, to ja się ciebie pytam:
    - co (kto), kiedy, gdzie, jak i dlaczego stworzył(o) boga?
    - dlaczego bóg istnieje?
    - jaki jest sens jego istnienia?
    - dlaczego bóg istnieje, choć przecież mogłoby go nie być?
    Etc.
    2. Ad Newton - już ci tłumaczyłem, że nawet panteizm, czyli ten najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla Einsteina - najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego nie będącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki czyli Newton i Einstein.
    3. Nauka nie da się pogodzić z wiarą w boga, gdyż jeżeli bóg istnieje, to nauka nie ma sensu, jako że bóg może w każdej chwili zmienić prawa przyrody i może też w każdej chwili unicestwić nasz Wszechświat, tym razem zupełnie, to jest likwidując zarówno materię jak też i energią, z której nasz Wszechświat jest zbudowany.
    4. Wiara religijna prowadzi zaś do niczego, bowiem jeśli bóg istnieje, to my jesteśmy tylko z góry zaprogramowanymi automatami wykonującymi program napisany przez boga, jako że bóg, będąc wszechwiedzącym, zna z góry każdy nasz krok, i każdą naszą myśl, a wiec nasza wolna wola jest tylko złudzeniem (iluzją), jako że jest ona nie do pogodzenia z boską wszechmocą i wszechwiedzą. Istnienie boga zabiera nam więc naszą wolność, nasza swobodę działania i czyni z nas tylko bezmyślne, z góry zaprogramowane automaty, kierowane wolą boską i nie mające nic do powiedzenia.
    5. Jeżeli zaś nie jesteś uczonym profesorem fizykiem, aby prowadzić tego rodzaje spory światopoglądowe, to dlaczego zaczynasz je prowadzić? Z kim mam więc prowadzić ten spór? Możesz mi wskazać tę osobę bądź osoby?
  • 2017-08-03 14:06 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Tylko ateiści twierdzą, że wiara wyklucza naukę i ten temat należy zamknąć.
    Chcesz dyskutować na ten ten temat, to odsyłam do profesora Johana Lennoxa.
    Na zadane mi pytania nie ma odpowiedzi, gdyż nie ma danym poznawczych na ten temat.
    To tak, jakbyś chciał odtworzyć dane genealogiczne swoich przodków do N pokoleń, bez tych danych.
    Słowa początku apokalipsy św.Jana nazywasz odpychające. A może są to ważne dane poznawcze (wraz z postępem nauki).
    Ja również dla równowagi zadaję Ci następujące pytania.

    1.Według nauki świat powstał od wielkiego wybuchu a co było przed wielkim wybuchem.

    2.Na skutek wielkiego wybuchu świat stale się rozszerza z szybkością światła. Co umożliwia, że to jest możliwe(z czego bierze się ta nieskończona przestrzeń).

    3.Dlaczego przestrzeń w której powiększa się świat jest nieskończona.

    4.Co i po co stworzyło tzw. cząstkę boga.

    5.Dlaczego bardzo inteligentni ludzi, którzy mają jednakową widzę naukową, różnią się co do wiary w Boga.

    Moim zdaniem dopóki nauka nie odkryje tych wszystkich niewiadomych, ludzie będą mieć wątpliwość co do istoty Boga.
  • 2017-08-03 18:00 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    1. Tak, tylko ateiści twierdzą, że wiara wyklucza naukę i maja tu 100% rację.
    2. Chyba chodzi ci o Johna Lennoxa. Ale on ze mną nie chce dyskutować. Znajdź mi więc kogoś, kto będzie chciał ze mną na ten temat podyskutować.
    3. Jeżeli nie potrafisz odpowiedzieć na pytania, które ci zadałem, to znaczy, ze przyznajesz mi rację.
    4. Cała Biblia jest dla mnie moralnie obrzydliwa.
    5. Twoje pytania:
    (1) Nie jest prawda, że według nauki świat powstał od Wielkiego Wybuchu, a wiec pytanie o to, co było przed owym Wielkim Wybuchem nie ma sensu, tak samo jak nie ma sensu pytanie o zawartość piwnicy Kowalskiego, jeśli ten nie ma piwnicy. Odsyłam cię tu do:
    - John D. Barrow „The Book of Universes” i
    - John Gribbin „The Universe. A Biography”.
    (2) Nie jest też tak, że na skutek Wielkiego Wybuchu to nasz Wszechświat stale się rozszerza z szybkością światła. Na ten temat są różne hipotezy, w tym hipotez tzw. Inflacji, a przestrzeń nie istnieje poza naszym Wszechświatem, a więc znów pytasz się o atrybuty tego, co realnie nie istnieje. Wszechświat jeśli się rozszerza, to nie rozszerza się w jakiejś nieskończonej przestrzeni, a tylko tworzy te dodatkową przestrzeń i czas, jako że nie ma przestrzeni bez czasu i na odwrót.
    (3) Tak więc nie ma czegoś takiego jak owa „nieskończona przestrzeń w której powiększa się świat”.
    (4) Nie ma boga, a więc nie ma tzw. cząstki boga (boskiej cząsteczki), a jest tylko Bozon Higgsa (higson) – cząstka elementarna, której istnienie jest postulowane przez model standardowy, nazwana nazwiskiem Petera Higgsa. Istnienie tej cząstki jest uzasadniane teoretycznie mechanizmem Higgsa, polegającym na sprzężeniu pól kwantowych materii (pola fermionowe, jak pole elektronowe, pola kwarkowe, pola bozonowe – jak pola W i Z itp.) z dodatkowym skalarnym polem kwantowym, zwanym polem Higgsa, w wyniku którego poprzez spontaniczne złamanie symetrii bezmasowe cząstki modelu standardowego nabierają masy. Innymi słowy, zgodnie z modelem standardowym, cząstki występujące w przyrodzie – kwarki i leptony – posiadają masę dzięki oddziaływaniu z polem Higgsa. Można by powiedzieć, że jest to rodzaj „oporów ruchu”, którego nośnikami są bozony Higgsa, ale ta analogia nie jest odpowiednia, gdyż na poziomie elementarnym wszystkie siły są zachowawcze. Należy też zaznaczyć, że źródłem większości masy nukleonów, takich jak proton czy neutron, nie jest mechanizm Higgsa, bowiem 99% ich masy pochodzi od energii pól gluonowych łączących składające się na nie kwarki (Wikipedia).
    (5) Inteligencja nie oznacza posiadania wiedzy, i nie oznacza ona posiadania racji.
    6. Nauka nigdy nie odkryje wszystkich niewiadomych, ale boga po prostu nie ma, gdyż go być nie może, jest to bowiem byt zbędny, który w nauce i filozofii odrzucamy na zasadzie tzw. Brzytwy Ockhama (Occama).
  • 2017-08-03 23:20 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    1. Jeżeli uważasz, że za odrzuceniem ateizmu a tym samym i za istnieniem boga przemawia fakt, że nie można udowodnić powstania czegoś z niczego i jeżeli pytasz się „jeżeli nie Bóg co stworzyło świat?”, to ja się ciebie pytam:
    - co (kto), kiedy, gdzie, jak i dlaczego stworzył(o) boga?
    - dlaczego bóg istnieje?
    - jaki jest sens jego istnienia?
    - dlaczego bóg istnieje, choć przecież mogłoby go nie być?
  • 2017-08-03 23:20 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    2. Ad Newton - już ci tłumaczyłem, że nawet panteizm, czyli ten najbardziej miękki albo też najbardziej liberalny rodzaj religii (wiary religijnej) okazał się przeszkodą nawet dla Einsteina - najwybitniejszego rozumu XX wieku. Łatwo się domyśleć, jak wielką przeszkodą dla uczonego nie będącego Einsteinem może być więc bardziej „twarda” religia (wiara religijna), a szczególnie odmiany teizmu (w tym chrześcijaństwo, a więc i katolicyzm), które są wiarą w transcendentnego, osobowego Boga, znajdującego się poza i ponad przyrodą, ale stale wpływającego na losy stworzonego przez siebie świata. Najlepiej ilustruje to chyba przykład innego wielkiego fizyka, uważanego przez wielu za nawet większego od Einsteina. Mowa tu oczywiście o Newtonie, który od co najmniej roku 1690 (a więc przez ok. 37 lat) analizował szczegółowo i w oryginale Biblię, a szczególnie owe przerażające przepowiednie Daniela i św. Jana (Księga Daniela ze Starego Testamentu, zawierająca jego apokaliptyczne proroctwa oraz niemniej, jak nie więcej koszmarna Apokalipsa św. Jana). Newton szukał był w Biblii, a szczególnie w jej najbardziej odpychających, przerażających częściach, klucza nie tylko do przyszłości (co czyniło bezskutecznie wielu przed nim jak i po nim), ale też, równie daremnie, klucza do rozwiązania zagadki przyrody, czyli innymi słowy klucza do „ogólnej teorii wszystkiego”. Niepowodzenia Newtona i Einsteina powinny być, oczywiście, przestrogą dla innych naukowców, filozofów i teologów, w olbrzymiej większości zaopatrzonych w słabsze intelekty niż wspomniani wyżej najwybitniejsi koryfeusze nauki czyli Newton i Einstein.
  • 2017-08-03 23:21 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    3. Nauka nie da się pogodzić z wiarą w boga, gdyż jeżeli bóg istnieje, to nauka nie ma sensu, jako że bóg może w każdej chwili zmienić prawa przyrody i może też w każdej chwili unicestwić nasz Wszechświat, tym razem zupełnie, to jest likwidując zarówno materię jak też i energią, z której nasz Wszechświat jest zbudowany.
  • 2017-08-03 23:21 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    4. Wiara religijna prowadzi zaś do niczego, bowiem jeśli bóg istnieje, to my jesteśmy tylko z góry zaprogramowanymi automatami wykonującymi program napisany przez boga, jako że bóg, będąc wszechwiedzącym, zna z góry każdy nasz krok, i każdą naszą myśl, a wiec nasza wolna wola jest tylko złudzeniem (iluzją), jako że jest ona nie do pogodzenia z boską wszechmocą i wszechwiedzą. Istnienie boga zabiera nam więc naszą wolność, nasza swobodę działania i czyni z nas tylko bezmyślne, z góry zaprogramowane automaty, kierowane wolą boską i nie mające nic do powiedzenia.
  • 2017-08-04 10:14 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Wiara w Boga jest do pogodzenia z nauką, gdyż w żaden sposób nie odrzuca nauki tj.
    zmian zachodzących we wszechświecie, w tym nauki o procesach ewolucyjnych.
    W tej sytuacji nie ma wiarygodnych podstaw do twierdzenia, że Bóg może mieć wpływ na kosmos w celu dokonania zagłady ludzkości. Może nawet jest tak, że pewnych procesów Bóg nie może zatrzymać, lecz jest w stanie dzięki swej mocy je przewidzieć. Wszechmoc Boża wcale nie musi oznaczać, że Bóg może dokonywać dowolnych czynności.

    Nie jesteśmy zaprogramowanymi istotami, gdyż posiadamy rozum i wolną wolę do czynienia dobra lub zła. Bóg dał nam również wolną wolę co do wiary lub niewiary w Boga.
    Dlatego człowiek nie znając istoty Boga, zawsze go szukał i tym sposobem mógł również zrozumieć co jest dobro i zło.
    Być może zasadnym powodem dla którego ateiści, tak bardzo przejmują się ludźmi wierzącymi w Boga, jest właśnie to, że Bóg właśnie w ten sposób szuka drogi do ich serc. Wielu ludzi niewierzących po długich latach poszukiwań to zrozumiało.

    Jeżeli naprawdę chcesz dojść do przekonania swego sumienia w zakresie ateizmu lub teizmu, to czas najwyższy wybrać się w daleką podróż i w sposób naoczny odkryć czy określone "cuda" są prawdziwe czy zwykłym oszustwem.
    Zachęcam między innymi odwiedzenie miejscowości Never we Francji, gdzie w klasztorze spoczywa ciało świętej Bernadety Sobirous. Bez problemu można również odwiedzić grób pański w Jerozolimie w Wielkanoc prawosławia. Podstawowe informacje na ten temat można znaleźć w internecie. Niech Cię nie przekonają żadne pisane informacje na ten temat, lecz również z góry niczego nie odrzucaj. Życzę powodzenia w tych zmaganiach.

  • 2017-08-04 12:06 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz - pytam się Ciebie:
    - Co (kto), kiedy, gdzie, jak i dlaczego stworzył(o) boga?
    - Dlaczego bóg istnieje?
    - Jaki jest sens jego istnienia?
    - Dlaczego według Ciebie bóg istnieje, choć przecież mogłoby go nie być?
  • 2017-08-04 12:47 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    1.Wiara w Boga jest NIE do pogodzenia z nauką, gdyż z definicji odrzuca ona naukę i jest ona zawsze niegodna z nauką. Jeżeli bowiem wierzymy w boga, to wszytko jest cudem stworzonym przez boga, który może wszystko, a więc także zmienić w każdej chwili i w każdym miejscu prawa rządzące przyrodą. Tak więc jeśli bóg istnieje, to nauka nie ma sensu, a na pewno nie ma sensu teologia, jako że istota boga jest przecież z definicji nie do pojęcia przez umysły ograniczone w czasie i przestrzeni, czyli umysły ludzkie. Albo wierzymy, albo poznajemy - tertium non datur.
    2. Ewolucja jest także fundamentalnie niezgodna z Biblia i ogromną większością tzw. świętych ksiąg, stad też uczony nie może wierzyć w boga, a wierzący nie może być naukowcem, a tylko zwolennikiem z definicji nienaukowego kreacjonizmu.
    3. Bóg z definicji ma niegraniczony wpływ na Kosmos i jeśli istnieje, to może w każdej chwili dokonać zagłady nie tylko ludzkości, ale i całego Kosmosu. Pamiętaj też, że bóg z definicji jest ponad etyka, a więc nie można oceniać jego działań z punktu widzenia etyki (moralności), jako że jeśli bóg istnieje to on definiuje co jest moralne, a co nie, a nie ludzie, będący pod jego bezpośrednią kontrolą.
    4. Pisząc, że pewnych procesów Bóg nie może zatrzymać, lecz jest tylko w stanie dzięki swej mocy je przewidzieć i że wszechmoc Boża wcale nie musi oznaczać, że Bóg może dokonywać dowolnych czynności, po prostu bluźnisz, nie rozumiejąc istoty boskiej wszechmocy. Powtarzam więc - bóg z definicji jest wszechmocny, a więc może on absolutnie wszytko, a nie nam jest ocenianie jego działań z punktu widzenia etyki czy też prakseologii, jako ze bóg jest z definicji ponad etyką i ponad prakseologią. Każde inne twierdzenie jest zaś herezją i bluźnierstwem.
    5. Jeżeli bóg istnieje, to musi być on z definicji wszechmocny, a więc jesteśmy w takim przypadku tylko z góry zaprogramowanymi przez niego automatami, i tylko wydaje się nam, że posiadamy rozum i wolną wolę do czynienia dobra lub zła. Bóg gdyby istniał, nie dał by nam także wolnej woli co do wiary lub niewiary w niego, jako że gdyby on istniał, to by mu było całkowicie obojętne, czy my w niego wierzymy, tak samo jak nam jest obojętne, co o nas myślą np. muchy, mrówki czy nawet myszy.
    6. Człowiek nie znając i nie mogąc pojąc istoty boga, utworzył sobie jego ułomną ideę, opartą na idei idealnego człowieka (nadczłowieka, supermana), ale bóg NIE jest przecież z definicji człowiekiem a nawet osobą, a więc jego istota jest dla ludzi niepojęta. Człowiek zawsze szukał ideału człowieka i przez pomyłkę nazwał go bogiem, ale ten ideał człowieka z prawdziwym bogiem nie ma przecież nic wspólnego, tak samo jak samochód nie jest idealnym koniem a samolot nie jest idealnym ptakiem.
    7. Ludzkie wyobrażenia o tym, czym jest dobro i zło są zaś ułomne i zmienne w czasie - do niedawna (USA nawet w XIX wieku) moralne było np. posiadanie niewolników, jako że Biblia pochwala wręcz niewolnictwo i tyko zabrania bezmyślnego zabijania niewolników, jako że w czasach biblijnych byli oni dość kosztowni i często trudni do zdobycia.
    8. Nawet gdyby bóg istniał, to nie szukałby on drogi do ludzkich serc, gdyż gdyby chciał, to objawiłby się on każdemu z nas z osobna, ale przecież bogu nie zależy na tym, abyśmy go kochali czy też w niego wierzyli. Ten pomysł, że bóg nas kocha i chce abyśmy go miłowali i w niego wierzyli wynika tylko z tego, że ludzie dokonali idealizacji ojca rodziny czy też króla, któremu zależy na miłości swoich dzieci czy poddanych, na boga, zapominając, że bóg z definicji nie jest osobą, a tym bardziej człowiekiem, i że bóg z definicji jest ponad to, co o nim myślimy. Zresztą gdyby bóg istniał, to z definicji doskonale by wiedział, co o nim każdy z nas myśli i na pewno mu by się nie spodobało to, że wierzący w niego redukują go do pozycji idealnego człowieka. Wielu ludzi wierzących to zrozumiało i straciło wiarę i tych jest coraz więcej.
    10. Doskonale też wiem, że cudów nie ma, jako że one nie mają sensu. Po prostu jeśli boga nie ma, to cudów być nie może, a jeśli on jest, to tym bardziej, gdyż zaprzeczałyby one idei boga, który będąc kreatorem idealnym, mógłby stworzyć tylko idealny, najlepszy możliwych światów. Cuda zaś dowodziłyby, że nie wszytko na tym stworzonym przez boga świecie jest idealne, a więc wiara w cuda jest rodzajem bluźnierstwa i de facto niewiary, a więc wierzący w cuda są z definicji heretykami.
    10. Pisałem ci już o tym, że ciało świętej Bernadety Sobirous zostało zmumifikowane przez ludzi, że w tzw. grobie pańskim w Jerozolimie nie zdarzają się żadne cuda, jako że wokół niego toczy się od lat krwawa wojna o religijnym podłożu. W Internecie można zaś znaleźć mnóstwo fałszywych wiadomości, a więc należy do nich podchodzić z dużą dozą sceptycyzmu, ale można w nim znaleźć również racjonalne, naukowe wyjaśnienia tego, co ty bierzesz za cuda. Jeśli chcesz wierzyć, to jest twoja prywatna, osobista sprawa, ale nie zmuszaj innych aby podzielali twoje poglądy na ten temat, a kościół niestety to zawsze robił i dalej robi, a w Polsce nawet za pieniądze niewierzących podatników, takich jak np. ja. A to przecież nie ma nic wspólnego z wolnością i demokracją.
    Pozdrawiam.
  • 2017-08-05 10:04 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    do jakowalski
    Religie, kościół, i pismo święte w sprawach ewentualnych nadprzyrodzonych zjawisk tzw.cudów nie zajmują jednoznacznego stanowiska. Dlatego każdy taki przypadek jest przedmiotem szczegółowych badań, nie wykluczając nauki. Wiara w Boga nie potrzebuje bronić się cudami pokazując jakieś wymyślone sztuczki, co przecież z góry będzie skazane na niepowodzenie.
    Dlatego bardzo proszę o wiarygodne źródła na ten temat, że określone uznane przez kościół przypadki nadprzyrodzonych zjawisk są fałszywe.

    Mnie w szczególności bardzo interesuje sprawa ognia z grobu pańskiego i brak rozkładu ciała świętej Bernadety.
    Twoje twierdzenia na ten temat uważam za niewiarygodne i bezpodstawne. Użyłem w tym zakresie bardzo delikatnych słów.
    Inne omówione sprawy uważam z zakończone i nie chcę do nich wracać.

    W tych sprawach Amen, Amen, Amen. Pozdrawiam

  • 2017-08-05 12:43 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    1. Religie, kościół, i Pismo Święte w sprawach zjawisk nadprzyrodzonych, czyli tzw. cudów zajmują z reguły jednoznaczne stanowisko, czyli takie, że te cuda się zdarzają, mimo że są one de facto dowodem na nieistnienie boga, gdyż, jak to ci już wyjaśniłem, cuda oznaczają, że nie wszytko na naszym świecie jest idealne, a kolei jeśli nasz świat został stworzony przez idealnego kreatora, czyli boga, to nie ma żadnego powodu, aby był on inny niż najlepszy z możliwych, a w najlepszym z możliwych świecie, stworzonym przez idealnego kreatora, wszystko jest przecież z definicji najlepsze z możliwych, lepsze już być nie może, a więc nie ma nim mowy o żadnych cudach. Co innego, jeżeli nasz świat został stworzony przez Szatana - wtedy ów Szatan może nas zwodzić, urządzając owe „cuda”. A w Biblii mamy wyraźnie napisane, ze nasz świat jest dziełem Szatana, jako że Szatan jest przecież „bogiem tego świata” (2 Koryntian 4.4). Szatan nazwany jest także „władcą, który rządzi w powietrzu” w Efezjan 2.2 i jest również „władcą tego świata” w Ewangelii Jana 12.31.
  • 2017-08-05 12:54 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    2. Nauka się nie zajmuje cudami, jako że z punktu widzenia nauki cudów nie ma, gdyż być ich nie może, a są tylko zjawiska, na razie niewyjaśnione do końca przez naukę. Przypominam. że do niedawna, to cudowne wydawały się np. pioruny, a dziś potrafimy je wywoływać w laboratoriach.
    3. Wiara w boga nie może polegać na cudach, jako że cuda są przecież zaprzeczeniem istnienia boga. Dlatego też jeżeli ktoś naprawdę wierzy w boga, to demaskuje owe „cuda” jako zwykłą szarlatanię czyli oszustwo, obliczone na wyciagnięcie pieniędzy od naiwnych.
    4. Tzw. ogień z grobu pańskiego pochodzi najprawdopodobniej od zwyczajnych zapałek, schowanych w tymże grobie przed wejściem do niego popa albo też od ukrytej tam soczewki skupiającej promienie słoneczne (a tych nie brakuje przecież w Jerozolimie). Ciekawe, ze kamery telewizyjne nie pokazują zgromadzonym wiernym tego, co ów pop tam naprawdę robi i dlaczego nie potrafi tego „cudu” powtórzyć na oczach wiernych.
    5. Co do braku rozkładu ciała świętej Bernadety, to wynika to z tego, że zostało ono zmumifikowane przez ludzi, dość zresztą dawno temu, podobnie jak np. ciało Lenina.
  • 2017-08-05 13:02 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    6. Konkretnie, to na jakiej podstawie uważasz moje twierdzenia na powyższy temat za niewiarygodne i bezpodstawne? Przecież one są logicznym, naukowym wyjaśnieniem owych „cudów”. Poza tym, to wyjaśnij mi, jaki jest sens owych „cudów”? Czyżby twój bóg był aż tak słaby, że musi się on uciekać się do tych iście kuglarskich sztuczek, aby udowodnić tobie swoje istnienie? I dlaczego bóg miałby starać się pokazać tobie, że on istnieje? Przecież bóg jest definicji istotą doskonałą, wszechobecną i wszechwiedzącą a także stojąca ponad czasem i przestrzenią. Ludzie, a generalnie cały świat materialny są mu więc do niczego niepotrzebne. Prawdziwa boskość polega bowiem na kontemplacji własnej boskości a nie na ingerencji w doczesne, efemeryczne sprawy świata materialnego, z definicji ograniczonego w czasie i przestrzeni, a więc nieidealnego. Pomyślałeś kiedyś o tym?
  • 2017-08-07 16:59 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Czekam na podanie informacji w sprawie zaprzeczenia ze strony poważnych naukowców wymienionych przeze mnie cudów a nie tylko wskazywania własnych opinii.

    Wymienione przez Ciebie cytaty z biblii w pewien sposób wskazują , że zło na tej ziemi jest za przyczyną Szatana.
    Dobro i zło oraz człowieka, jak nam wskazuje Chrystus, należy rozpoznawać jedynie po owocach jakie również daje człowiek. W żadnym przypadku nie po samym wyglądzie, słowach i urodzie, gdyż jest to całkowicie złudne i błędne.

    Nie jest poza tym złem, co wchodzi do człowieka, ale co z niego wychodzi a więc złość, chciwość, pycha, nienawiść, fałsz, zgorszenie itp. Nie jest jednak złem poznawać istotę Boga a nawet Szatana, gdyż mamy rozum i wolną wolę do poznawania wszystkiego co nas otacza. W sprawie "cudów" i różnych czarów należy być zawsze ostrożny.
    Podobno umiejętność szukania wody pod ziemią, to jest wyłącznie dzieło złego ducha. Czytałem na ten temat naukowe stwierdzenia, że takich w tworach geologicznych jak zwarte iły czy piaski, nowe źródła można znaleźć praktycznie w każdym miejscu w Polsce a różdżkarstwo to wyłącznie fantazja i czary. Mój nieżyjący kuzyn sam tego doświadczył gdy zajmował się tą profesją, (nawet w sprawach medycznych) i musiał szukać pomocy u psychologa oraz poprzez modlitwę u Boga.

    Proszę o przyczynę dlaczego w twojej pisowni Boga rozpoczynasz od małej litery, skoro Szatana rozpoczynasz od dużej litery. A może jest to tylko błąd w pisowni.
  • 2017-08-09 16:38 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz
    Zło na tym świecie prawie zawsze wygrywa z dobrem, a więc jeśli istnieje jakaś ponad naturalna siła, to jest nią zdecydowanie Szatan a nie bóg. Stąd tez wyraz „Szatan” piszę zawsze z dużej litery, na zasadzie zakładu Pascala.
  • 2017-08-10 11:44 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Także:
    Włożył rękę pod spódnicę nastolatki, złapał za pośladki. Polski ksiądz zatrzymany w USA
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22213961,polski-ksiadz-w-usa-z-zarzutem-molestowania-wlozyl-reke-pod.html#BoxNewsLink&a=66&c=96
  • 2017-08-10 11:47 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    pan.szklanka
    Wyniki śledztwa w Australii wykazały, że czynnym pedofilem jest co drugi (!!!) ksiądz rzymskokatolicki. Wcześniejsze śledztwo w Bostonie, na podstawie którego powstał oskarowy "Spotlight" wykazało, że jest ich 15%. Średnia wśród ludzi uczciwych zawodów jest zapewne stukrotnie niższa. Rodzice posyłające swoje dzieci na religię powinni być sądzeni za stręczycielstwo.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22213961,polski-ksiadz-w-usa-z-zarzutem-molestowania-wlozyl-reke-pod.html
  • 2017-08-12 13:43 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Cenzura kościelna zawsze żywa.
  • 2017-08-14 22:33 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Jak molestowano chórzystów w Ratyzbonie?
    Ujawniono właśnie szczegóły molestowania chłopców z chóru katedralnego w Ratyzbonie. Przemoc w szkołach w powojennych Niemczech nie była niczym nadzwyczajnym.
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1714328,1,jak-molestowano-chorzystow-w-ratyzbonie.read
  • 2017-08-16 09:18 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    do jakowalski
    Myślę, że wspólnymi siłami i trochę dzięki moderatorowi, doszliśmy do bardzo interesujących poglądów, na temat istoty Boga i Szatana oraz dobra i zła.
    Twoje wątpliwości co do istnienia jakieś ponad naturalnej siły wskazują, że nie do końca ludzie się kierują przekonaniem i logiką, że Boga niema, lecz z uwagi na naturę człowieka, z wielu względów często wybierają zło a tym samym i Szatana.
    Prawdopodobnie wynika to z tego, co im się w danej chwili bardziej opłaca, licząc często na to, że ogień piekielny nie istnieje, oraz że to Szatan jest najważniejszą
    ponad naturalną siłą i jest mocniejszy od Boga.
    Te przekonanie może wynikać z tego, że ludzie oraz ty sam uważają, że zło zawsze zwycięża dobro.
    Jest to trudny problem do rozwiązania co jest fałszem lub prawdą, gdyż człowiek nie zawsze jest wstanie to obiektywnie ocenić.
    Weźmy na przykład obozy zagłady, gdzie mordowano ludzi i nikt najczęściej nie przyszedł im z pomocą. Na to, najczęściej powołują się ateiści i agnostycy , chcąc wskazać, że widocznie nie ma Boga, bo gdyby był, to by do tego nie dopuścił.
    Te stwierdzenie jednak z wielu względów nie jest obiektywne, gdyż tylko Bóg w swoim majestacie i jedyny stwórca wszystkiego, jest osobą która jest w stanie ocenić co jest ostatecznie jest dobrym a co złem. Dopóki nie znamy i nie wiemy do końca dlaczego Bóg stworzył świat i człowieka, nigdy nie będziemy wstanie tego zrozumieć.
    Mój wujek przeżył obóz w Oświęcimiu i tylko co chciał mi opowiedzieć z tej historii, to w jaki sposób udało mu się ocaleć. Jego życie nie było względnie pobożne, gdyż nie chodził do kościoła, do spowiedzi i sakramentów, jednak co roku do domu zapraszał Kolendę z okazji świąt Bożego Narodzenia. Trwało to wszystko tak do ostatnich jego dni, gdy najbliższa jego rodzina przywołała do jego łoża księdza i dopiero w tedy wyspowiadał się i przyjął sakrament św. Dlaczego to wspominam, gdyż uważam, że każdy człowiek, nawet ten który sam zawiódł się na Bogu, jeżeli ma jego łaskę, to oczekuje i znajdzie drogę do Boga.
    Innym przykładem zachowania ludzi to przykład esesmanów i innych oprawców i katów ludności cywilnej w czasie i po II wojny światowej, którzy dla ideologii nazistowskiej i bolszewickiej bez większego zastanowienia zabijali niewinnych ludzi. Uważali oni bowiem , że w tej sytuacji jakiej się znaleźli, bardziej opłaca się im być złym człowiekiem. Poza tym w tych okolicznościach odrzucili Boga, kierując się do Szatana, gdyż również doszli do przekonania, że zło zawsze zwycięży dobro. Sami przecież tego doświadczali. Na co oni liczyli?. Liczyli , że nawet gdy ostatecznie dobro zwycięży zło, to będą mieć szczęście uniknąć odpowiedzialności za swe zbrodnie.
    Czy się pomylili, najczęściej tak, gdyż większość ich zginęła na wojnie, lub została osądzona i skazana. Niestety pewna część tych ludzi przeżyła i do końca życia nie została pociągnięta do odpowiedzialności cywilnej. Czy to zatem oznacza, że zło zwyciężyło dobro, absolutnie nie. Poza odpowiedzialnością cywilną jest jeszcze odpowiedzialność moralna, którą człowiek rozważa podczas swojego życia. Problem tylko w tym w jaki sposób ją rozważa i czy ten człowiek, za życia będzie wstanie naprawić zło jaki dokonał. Wszyscy wiemy, że tutaj na ziemi nie zawsze znajdziemy sprawiedliwość, gdyż przecież i temida jest ślepa, jednak wszyscy wierzący w Boga liczą na tą sprawiedliwość po śmierci. To stwierdzenie być może daje odpowiedź na pytanie, "dlaczego Bóg stworzył świat i człowieka?".
  • 2017-08-16 10:41 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    Włącz myślenie. Czy wszechmocny, wszechwiedzący, wszystkowidzący i wszystkosłyszący, wszechobecny bóg, który jako Jezus nas podobno kocha tą swoją nieskończoną boską miłością pozwoliłby na to, aby księża molestowali chłopców z chóru katedralnego w Ratyzbonie? A przecież przemoc w katolickich szkołach w powojennych Niemczech nie była niczym nadzwyczajnym. Przecież tylko w tym jednym, zresztą najstarszym chórze chłopięcym na świecie, czyli tym w Ratyzbonie (czyli inaczej w Regensburgu) tylko od roku 1945 doszło do aż 547 stwierdzonych przypadków przemocy fizycznej ze strony wychowawców oraz aż 67 przypadków molestowania seksualnego, głównie wobec chłopców w wieku od 8 do 10 lat, a najprawdopodobniej było ich o wiele więcej, jako że upokarzanie, bicie i gwałty były przez dziesięciolecia częścią systemu katolickiego szkolnictwa w Niemczech Zachodnich. Chór ten, nazwany przez prasę „Katedralnymi Wróbelkami”, zdobył, jak wiadomo, międzynarodową sławę. Był on m. in. ulubionym chórem Hitlera i już w roku 1933 chłopcy z tego chóru śpiewali przed Führerem w mundurach Hitlerjugend, a potem także na zjeździe NSDAP. W czasie II wojny światowej, jako jedna z „kulturalnych wizytówek” III Rzeszy, owe „Wróbelki” występowały w krajach okupowanych przez III Rzeszę, m.in. w arcykatolickim Krakowie Karola Wojtyły, a po wojnie chór ten objechał niemalże cały świat. Od roku 1964. jego dyrygentem był zaś i to przez aż 30 lat ksiądz Georg Ratzinger – brat późniejszego papieża Benedykta XVI.
    Ślady pierwszych molestowań w tym chórze sięgają czasów II wojny światowej. Podejrzewano o nie w czasie podróży po okupowanej Europie jednego z nauczycieli, księdza Friedricha Zeitlera. W roku 1953 został on jednak prefektem szkoły i nauczycielem religii, ale zaledwie 5 lat później skazano go na 3 lata więzienia za molestowanie uczniów. Podobnie też było z jego następcą. Te struktury i powiązania narastały przez lata – zwraca uwagę konserwatywna „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”. Każdy chłopiec przyjęty do chóralnej szkoły otrzymywał, jak w obozie koncentracyjnym czy więzieniu, numer i przy jakimkolwiek uchybieniu jako numer był na apelu wzywany przed szereg, gdzie był bity. Moczący się musieli na apelu nad głową trzymać mokre prześcieradło. Maszerowano w dwuszeregu, spóźnialskich chłostano rózgą lub policzkowano, przy czym prefekt szkoły przekręcał sobie pierścień do wnętrza dłoni, by tym boleśniej uderzyć, przy czym bił także kapelmistrz Ratzinger.
    Ofiary miały powyrywane kępki włosów, siniaki, krwawe pręgi na siedzeniu. Gra na pianinie była męczarnią, bowiem przy pomyłce bito rózgą po palcach. Bywało też, że kazano jeść własne rzygowiny. W nocy słychać było krzyki chłopców karanych za próbę ucieczki lub listy do rodziców z błaganiami, by ich stamtąd zabrali. W nocy nachodzili ich pedofile – wzywali do siebie, obmacywali i gwałcili ofiary. A na spowiedzi szczegółowo wypytywano o fantazje seksualne. Bojąc się upokorzenia, chłopcy milczeli.
    „Opiekunowie” mogli liczyć na ochronę kościoła rzymskokatolickiego – sprawa była znana od lat, ale odwlekana tak długo, aż uległa przedawnieniu. Dbał o to między innymi biskup Ratyzbony w latach 2002–12, Georg Ludwig Müller. ale honorowym kanonikiem kapituły katedralnej mianował akurat jednego z odpowiedzialnych za całą sprawę – Georga Ratzingera a raport wyraźnie wskazuje na jego współwinę. Po czym Benedykt XVI powołał Müllera na stanowisko przewodniczącego Kongregacji Wiary, a był ten ostatni odpowiedzialny w tejże Kongregacji za śledztwa wobec księży oskarżonych o molestowanie. Z kolei papież Franciszek awansował Müllera do rangi kardynała.
    Wychowawczo-obyczajowy skandal wokół owych „Katedralnych Wróbelków” nie jest w Niemczech jedyny. Na przykład w roku 2010. wybuchł skandal związany z molestowaniem uczniów w elitarnej berlińskiej szkole prowadzonej przez jezuitów. Molestowanie seksualne w katolickich internatach jest zwykle interpretowane jako skutek celibatu, jako że są one rzadsze w środowisku protestanckim.
    Więcej tu:
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1714328,2,jak-molestowano-chorzystow-w-ratyzbonie.read
  • 2017-08-16 10:47 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    Pytasz się dlaczego Bóg stworzył świat i człowieka? Otóż nie mógł on tego zrobić, gdyż po pierwsze to boga nie ma, a po drugie, to gdyby bóg nawet był, to po co takiej idealnej, niematerialnej istocie byłby potrzebny ułomny przecież z definicji świat materii?
  • 2017-08-16 14:13 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Spróbuję odpowiedzieć krótko lecz dosadnie na twoją drugą sugestię.
    Po to, gdyż Bóg nie może istnieć bez świata i odwrotnie.
  • 2017-08-17 08:04 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K.
    Pytasz się dlaczego Bóg stworzył świat i człowieka? Otóż, jak co to już tłumaczyłem, nie mógł on tego zrobić, gdyż po pierwsze to boga nie ma, a po drugie, to gdyby bóg nawet był, to po co takiej idealnej, niematerialnej istocie byłby potrzebny ułomny przecież z definicji świat materii? Poza tym, to bóg istnieje niezależnie od świata materialnego - nawet Biblia przyznaje, że bóg istniał zanim stworzył on świat materialny, ale nie wyjaśnia ona przyczyny dla której ów bóg miałby ten materialny świat stworzyć. Pytanie - czy bóg istniał „od zawsze” czyli wiecznie, czy też ktoś go stworzył? Jeżeli bóg istniałby wiecznie, to byłby paradoks, jako iż sam przyznałeś, że wszytko musi mieć swojego stwórcę, a jeśli bóg został przez kogoś lub coś stworzony, to z definicji nie jest bogiem, a tylko jak my ludzie, produktem jakiegoś procesu kreacji.
    Natomiast świat materialny nie potrzebuje boga, gdyż bóg z definicji jest niematerialny, a więc ze światem materialnym nic wspólnego mieć on nie może, jako że istocie w 100% niematerialnej, wszechmocnej i wszechwiedzącej, świat materialny do niczego nie jest potrzebny. Ale ty o tym nigdy nie pomyślałeś. :-(
  • 2017-08-17 09:28 | Kazimierz K

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Stanowczo protestuję za uznanie mojego tekst z dnia 16 08 2017 roku, za niezgodny netykiety i regulaminu forum oraz jego usunięciu. Dyskusja przeniosła się również na podważenie istnienie Boga, ze względu na czynione przez człowieka zło jakim jest pedofilia a w szczególności, gdzie jest to spowodowane ze strony księży. Dlatego ten fakt musiał spowodować moją odpowiedź w tej kwestii. Ja nie wnioskowałem o kastrację i wyroki śmierci dla pedofilów, lecz wskazywałem @jankowalski , że problem pedofilii a tym samym i grzechu, nie powinien być z jego strony narzędziem do podważania istnienia Boga i promowania ateizmu.

    Dlatego nie czytając dalszych przesyłanych tekstów ze strony jakowalski, wyłączam się z tej dyskusji.
  • 2017-08-18 14:11 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Kazimierz K
    Kali się Cię Kłaniać. ;-)
  • 2017-08-24 11:49 | jakowalski

    Re:Z najnowszej historii kościoła rzymskiego

    Ksiądz miał molestować 5 chłopców. Jest akt oskarżenia. Obrona: Przyznaje się do jednego.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22270398,ksiadz-mial-molestowac-5-chlopcow-jest-akt-oskarzenia-obrona.html#MTstream