Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja książki: Dawid Grosman, „Wchodzi koń do baru”

(1)
Autor ma niezwykłą umiejętność umieszczania czytelnika w takich sytuacjach, kiedy fizycznie czujemy przykrość.
  • 2017-07-11 10:01 | Beata Igielska

    I śmieszno, i straszno

    Powieść „Wchodzi koń do baru” Dawida Grosmana intryguje od pierwszych stron i trzyma czytelnika w napięciu aż do końca. Zawartymi tu emocjami z powodzeniem można by obdzielić kilkadziesiąt innych książek.

    Głównym bohaterem jest Dowale Gee, starzejący się komik, który najlepsze lata ma już za sobą. Jego występ w małej prowincjonalnej miejscowości staje się przyczynkiem do dokonania obrachunku z własnym życiem.
    Świadkiem tego niecodziennego spektaklu jest przyjaciel Dowale’a, który przybył na występ na specjalne zaproszenie. Ma być kimś w rodzaju osobistego i zaufanego jurora, ale mimo woli staje także uczestnikiem niezwykłego popisu komika.

    Osobną rolę odgrywa w powieści widownia. To ludzie w różnym wieku i z różnymi oczekiwaniami wobec Dowale’a. Większość liczy na lekką rozrywkę, chcąc się zabawić i spędzić wesoły wieczór w miejscowym klubie.
    Szybko okazuje się jednak, że serwowane publice dowcipy w wielu przypadkach odbiegają od oczekiwań. Widzowie, podobnie jak dawny znajomy komika, są wciąż zaskakiwani zmianami nastrojów, żywiołowością i otwartością występującego oraz jego intrygującymi wyznaniami.

    Widownia zostaje wciągnięta w rozgrywający się na jej oczach groteskowy spektakl, który po jakimś czasie nie ma już nic wspólnego z niezobowiązującą rozrywką.
    Czy to kolejny dowcip, czy szokujące zwierzenia? Czy to żart, czy powaga? Czy to obrazoburcza prawda, czy prowokacja? – te i inne pytania rodzą się w umysłach oglądających coraz bardziej intrygujący występ.
    Emocje sięgają zenitu, gdy niektórzy widzowie dochodzą do głosu, z jedna z kobiet zaczyna toczyć z komikiem zaskakujący dialog.

    Czytelnik, podobnie jak bohaterowie tej opowieści, wciąż zadaje sobie pytanie: kim tak naprawdę jest Dowale i co chce osiągnąć?
    Na odpowiedź trzeba zaczekać, ale w trakcie lektury powoli składa się ją z różnych elementów, jakie pojawiają się w monologach komika, który wraca wspomnieniami do dzieciństwa i pierwszej młodości.

    Niesamowita jest kreacja głównego bohatera, który wzbudza skrajne uczucia – raz wzrusza, innym razem denerwuje, jeszcze kiedy indziej skłania do zastanowienia się nad tym, co mówi i skonfrontowania tego przez czytelnika z własnym życiem.

    Powieść Grosmana można odczytywać na różnych poziomach.
    Można ją traktować jako wizerunek współczesnego człowieka, któremu los nie szczędził bólu i dramatycznych doświadczeń, który stawał przed trudnymi wyborami życiowymi i nie zawsze podejmował właściwe decyzje.
    To także zbiorowy portret Amerykanów, ich lęków, fobii i ograniczeń, przyzwyczajeń i przesadnej wiary we własną wielkość.
    Te i inne wady bezlitośnie obnaża szalejący na scenie Dowale, ale ważny jest też głos widowni oraz przyjaciela, który pod wpływem widowiska analizuje przeszłość i konfrontuje ją z teraźniejszością.

    Na pewno jest to również poruszająca i uniwersalna opowieść o miłości, przyjaźni, odpowiedzialności, zdradzie i próbie odkupienia win.

    Lektura powieści Grosmana na pewno nie jest lekka, łatwa i przyjemna. To książka, obok której nie można przejść obojętnie – wzbudza ona w odbiorcy szeroką gamę uczuć i sprawia, że myśli się o jej treści nawet po odłożeniu na półkę.
    BEATA IGIELSKA