Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Co ma wspólnego polityka z reinkarnacją

(2)
Zajmijcie się reinkarnacjami Mao i Denga, a nie moją – apeluje XIV Dalajlama do chińskich komunistów.
  • 2017-08-07 00:09 | jakowalski

    I co w tym dziwnego?

    I co w tym dziwnego? Przecież wielcy królowie cesarze i inni przywódcy europejscy dążyli zawsze do kontroli nad papiestwem a cała reformacja polegała przecież na przekazaniu władzy duchownej pod kontrolę władzy cywilnej.
  • 2017-08-13 08:46 | gramin

    Re:Co ma wspólnego polityka z reinkarnacją

    Ciekawy artykuł, ale zawierający niestety dużą ilość poważnych błędów rzeczowych.
    1. Dalajlama nie jest zwierzchnikiem całego buddyzmu tybetańskiego, lecz jedynie jednego z czterech (wprawdzie największego) owego buddyzmu odłamu. Dokładnie tak samo, jak katolicki papież nie jest zwierzchnikiem wszystkich polskich chrześcijan, bo poza katolikami są jeszcze chociażby ewangelicy i prawosławni, którzy jego zwierzchnictwa nie uznają.
    Prawdą jest jedynie, że od kilku wieków Dalajlama sprawuje polityczną władzę nad całym terytorium Tybetu. Dalajlama jest zatem religijnym przywódcą jedynie "szkoły" Gelug i politycznym przywódcą całego Tybetu.

    2. Próba przejęcia przez chińczyków kontroli nad inkarnacją przywódcy buddyzmu tybetańskiego nie jest niczym nowym, ani precedensowym. Kiedy w 1981 r. zmarł Karmapa, przywódca religijny drugiej co do wielkości "szkoły" buddyzmu tybetańskiego Kagju, Chińczycy "odnaleźli i rozpoznali" kolejne wcielenie Karmapy. Ignorując procedury i ustalenia samych przedstawicieli "szkoły" Kagju. No i w tej chwili Kagju ma dwóch Karmapów: chińską marionetkę i przywódcę uznawanego przez większość diaspory Kagju na uchodźstwie. To podwójne "rozpoznanie" kolejnego wcielenia Karmapy wprowadziło dość duże zamieszanie w Kagju i część diaspory poza Tybetem także uznaje "chińskiego" Karmapę za prawdziwą inkarnację poprzedniego Karmapy.
    Wydaje się, że dokładnie ten sam zabieg Chińczycy chcą powtórzyć po śmierci obecnego Dalajlamy. Nie uda im się przejąć kontroli nad buddyzmem Gelug, ale wybierając własnego Dalajlamę wprowadzą chaos, dokładnie tak jak to miało miejsce w przypadku Kagju.

    3. Stan buddy, czyli osoby, która osiąga indywidualne oświecenie i wyzwala się z kołowrotu wcieleń jest ideałem do którego się dąży w buddyzmie południowym (therawada). Głównie na terenie Sri Lanki.
    W buddyzmie tybetańskim ideałem do którego dążą wyznawcy nie jest stan buddy, lecz bodhisattwy. Bodhisattwa jest na takim etapie rozwoju duchowego, że mógłby bez trudu osiągnąć stan buddy i przestać się odradzać, ale świadomie zatrzymuje ten proces, aby pomagać innym cierpiącym istotom w osiągnięciu oświecenia. Bodhisattwa w sposób świadomy i celowy odradza się na Ziemi, aby nieść pomoc innym. Takimi inkarnacjami bodhisattwy są zarówno Dalajlama, jak i Karmapa.
    Awalokiteśwara o którym Autor wspomina nie jest buddą, lecz właśnie bodhisattwą. Uosabia współczucie i jest jednym z najważniejszych bodhisattwów w buddyzmie tybetańskich.
    Poza tym, Awalokiteśwara jest jego imieniem (bardziej przydomkiem, bo znaczy "Pan patrzący z góry") w wersji sanskryckiej. Sami Tybetańczycy nazywają go Czenrezig (dosłownie "Kochające oczy") i zarówno przedstawiciele szkoły Gelug, jak i Kagju uważają swoich przywódców za ziemskie inkarnacje tego bodhisattwy.
    W skrócie. Budda to ktoś, kto osiągnął oświecenie i już się nie odradza. Bodhisattwa świadomie doprowadza do swoich kolejnych inkarnacji w celu niesienia pomocy wszystkim cierpiącym istotom (nie tylko ludziom). Dość istotna różnica, której najczęściej nie dostrzegają europejczycy piszący o buddyzmie.