Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

(90)
Szkolenie kobiet z zakresu IT nie ma sensu, bo się do tego nie nadają? To tylko wierzchołek góry lodowej stereotypów. Omawiamy najbardziej dotkliwe z nich.
  • 2017-08-08 03:48 | wojtek_ab

    wolnosc slowa

    "...pracownik będzie musiał stawić czoła konsekwencjom.." A dlaczego maja byc tego konsekwencje i to jakie? Istnieje wolnosc slowa ale najwidoczniej nie dla kazdego i nie na kazdy temat. Co Kazio z Google mowi to ma do tego prawo. Jesli mowi glupio to tez mu wolno. Nie trzeba sie z tym zgadzac ale zeby od razu straszyc konsekwencjami?
  • 2017-08-08 05:23 | maciekplacek

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Sz. Redakcjo,
    Majac IT firme, dam konia z przyslowiowym rzedem, za kobiete, obojetnie w jakim wieku, IT engineer z wyobraznia. Od lat szukam, dla swietego spokoju zeby moje siostry sie ode mnie odczepily, bez powodzenia. Zatrudniam wiec pryszczatych z nadwaga mlodziencow, jak do tej pory, tylko tacy posiadaja to co Google potrzebuje i ja.
    Swiat ciagle czeka na Mozarta, Shakespeare'a, da Vinci, etc. w spodnicy.
  • 2017-08-08 18:01 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    "Swiat ciagle czeka na Mozarta, Shakespeare'a, da Vinci, etc. w spodnicy."

    Mackuplacku i prawdopodobnie bedzie jeszcze dlugo czekal, bo walka ze stereotypami plci to walka na kilka jeszcze stuleci, nawet w naszym cywilizowanym kregu kulturowym.

    Kobiety musza nabyc przede wszystkim pewnosci siebie, ktora to cecha tak bardzo ulatwia mezczyznom dominacje i zdobywanie swiata. Ale skoro wciaz maja miejsce akcje podtrzymujace stereotypy, i generujace dzieki nim zyski znanych marek to o czym my rozmawiamy. Wrzuc sobie w google: "Planety dla chłopców, motylki dla dziewczynek. Wielka marka skrytykowana za seksizm"


    Fragment: "Najnowsza kampania, walcząca z seksizmem, wzięła pod lupę asortyment szkolnych butów marki. Zauważono, że obuwie zostało podzielone na "Airtred Soles" dla chłopców i "Sensitive Soles" dla dziewcząt. Co więcej, buty chłopców mają na podeszwie motyw żółtych dinozaurów, podczas gdy wersje dla dziewczyn zdobią różowe motyle. (...) Jakby tego było mało, marka Mothercare wypuściła na rynek kampanię promującą nową kolekcję "Nature Explorer" skierowaną do dziewcząt. Produkty dostępne w niej odznaczają się błyskotkami, kwiatowymi wzorami i sloganami takimi, jak "confetti" i "sparkle". Tymczasem kolekcja "Space Oddity" skierowana równolegle do chłopców wypełniona jest obrazami planet i słów takich jak "geniusz" czy "spryt".

    "Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy bojkotowanie marki, ale ponieważ Mothercare nieustannie promuje takie szkodliwe idee, potrzebne jest działanie. Na pewno ich projektanci popierają tak przestarzałe pomysły? - komentują rodzice."

    Zachecam wiec do poszukiwan obiektywnych przyczyn danych zjawisk w tym wypadku spolecznych, oraz pogodzenie sie z faktem, ze nasza indywidualna wiedza, nie zawsze jest wiedza wystarczajaca do ich znalezienia.

    Pozwole sobie jeszcze polecic poruszajaca sedno problemu prelekcje Reshmy Saujani: "Teach girls bravery, not perfection"


    https://www.ted.com/talks/reshma_saujani_teach_girls_bravery_not_perfection/transcript?language=pl

  • 2017-08-08 19:01 | alka33

    wolnosc slowa, czy aby na pewno ?

    "A dlaczego maja byc tego konsekwencje i to jakie? Istnieje wolnosc slowa ale najwidoczniej nie dla kazdego i nie na kazdy temat. Co Kazio z Google mowi to ma do tego prawo. Jesli mowi glupio to tez mu wolno. Nie trzeba sie z tym zgadzac ale zeby od razu straszyc konsekwencjami?"

    Wojtku-ab nie zgadzam sie, ze kazdy ma prawo mowic "glupoty" czy jak to sformulowales "glupio". Ludziom wyksztalconym na pewnych odpowiedzialnych stanowiskach, raz ze nie wypada, gdyz tym samym podwazaja swoj autorytet, a dwa z uwagi na to, ze ich opinie sa wiazace dla sporej czesci spoleczenstwa musza ponosic odpowiedzialnosc za swoje slowa. Sa do tego zobligowani, dlatego tez i firma zatrudniajaca pracownikow ponosi pelna odpowiedzialnosc za slowa jak i poglady tychze. Niestety tak to dziala, inaczej mielibysmy chaos i jak zwykle wygrywalyby poglady populistow idacych na intelektualne skroty, ktore wsrod wiekszosci spoleczenstwa ciesza sie nad czym rowniez ubolewam najwieksza popularnscia. Czarno- bialy czyli uproszczony obraz swiata jest latwiejszy do strawienia, gdyz nie wymaga zbytniego wysilku intelektualnego, na ktory wiekszosc spoleczenstwa nie ma po prostu czasu, ale tez i ochoty. Od tego na szczescie mamy intelektualne elity.

    I jeszcze jedna uwaga, jesli mamy chocby minimalne watpliwosci co do obiektywnych przyczyn danego zjawiska spolecznego nie mozemy zamykac spraw pseudonaukowymi uproszczeniami, zamykajac tym samym mozliwosc dalszych badan nad danym problemem, i co najgorsze zamykajac mozliwosc dalszego rozwoju danej grupy spolecznej. A nuz kiedys sie okaze jak bardzo sie mylilismy i co wtedy. Czy pracownik google wzial taka ewentualnosc w ogole pod uwage ? Jak widac nie, i dlatego nie jest godzien miana pracownika naukowego w tak renomowanej firmie.
    Dam przyklad: na dzis posiadamy wiedze, ze najwyzsze zdolnosci matematyczno-logiczne przejawiaja Azjaci, czy to ma znaczyc, ze nie powinnismy jako spoleczenstwo tracic pieniedzy na ksztalcenie w kierunkach matematyczno-logicznych czlonkow innych nacji ? A co jak sie jednak w przyszlosci okaze, ze te roznice nie sa wynikiem biologii, a determinantow srodowiskowych ? Czy takim sposobem nie zamknelibysmy drogi innym nacjom na rozwoj inteligencji logiczno-matematycznej ? Czy nie byloby to dzialanie na niekorzysc danej nacji, ale i w dobie powszechnej globalizacji calego swiata ? Czy nie bylaby to wreszcie dyskryminacja, a wrecz rasizm ?

    Z tymi pytaniami pozostawiam Ciebie jak i innych komentatorow majacych watpliwosci co do racji ponoszenia odpowiedzialnosci elit za swoje poglady.

    Ps. Dodam jeszcze, ze prelekcja w ramach TED zalinkowana przeze mnie w komentarzu wyzej jest zaopatrzona w polskie napisy. Naprawde warto posluchac :)
  • 2017-08-09 16:54 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Informatyka to nie jest tylko matematyka, a w tym logika - to jest głównie inżynieria a nawet architektura, czyli umiejętność budowania i naprawy oraz modyfikacji bardzo złożonych systemów, z definicji niemożliwych do opisania w postaci teoretycznego modelu. Stąd też najważniejsza jest u informatyka nie znajomość matematyki, a wyobraźnia, zdolność do wyobrażenia sobie jak będzie działać program czy system, skonstruowany przez owego informatyka. Nie zawsze bowiem to, co ładnie i elegancko wygląda na papierze i jest i w zgodzie z teorią, sprawdza się w komputerze i w praktyce. Programowanie i projektowanie systemów informatycznych jest bowiem tak jak medycyna i inżyniera - jest bardziej sztuką niż nauką. A prawda jest taka, że bardziej kreatywni są jednak mężczyźni a nie kobiety…
  • 2017-08-11 10:51 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Dlaczego też wśród laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, chemii czy też nawet medycyny jest tak mało kobiet? Czy Komitet tej Nagrody to też są prawie sami seksiści cierpiący na ostrą mizoginię? Oto fakty:
    W latach 1901–2016 wyróżnionych Nagrodą Nobla w dziedzinie fizyki zostały łącznie 203 osoby, w tym tylko 2 kobiety czyli nieco mniej niż 1%: Maria Skłodowska-Curie (1903, wraz z mężem) oraz Maria Göppert-Mayer (1963).
    W latach 1901–2015 w gronie laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie chemii znalazły się 172 osoby, z tego tylko 4 kobiety (ok. 2%): Maria Skłodowska-Curie (1911), Irene Joliot-Curie (1935, wraz z mężem), Dorothy Crowfoot Hodgkin (1964) i, Ada Yonath (2009).
    Do 2015 roku 211 osobom, w tym 12 kobietom (niecałe 6%) przyznano Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny. Nagrody Nobla w tej dziedzinie otrzymały: Gerty Cori, Rosalyn Yalow, Barbara McClintock, Rita Levi-Montalcini, Gertrude Elion, Christiane Nüsslein-Volhard, Linda Buck, Françoise Barré-Sinouss, Elizabeth Blackburn, Carol Greider, May-Britt Moser i Youyou Tu.
    Ewentualnie dochodzi jeszcze Elinor Ostrom (ekonomia, ale to jest tylko nagroda im. Nobla) - jedna kobieta na 78 laureatów, czyli nieco tylko ponad 1%.
  • 2017-08-11 20:08 | Aspiryna

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    ""...pracownik będzie musiał stawić czoła konsekwencjom.." A dlaczego maja byc tego konsekwencje i to jakie? Istnieje wolnosc slowa ale najwidoczniej nie dla kazdego i nie na kazdy temat."

    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Prywatna firma moze miec swoje wlasne przepisy - nie musi tolerowac pelnej "wolnosci slowa"...

  • 2017-08-11 23:59 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Aspiryna
    Otóż to - prywatna firma ma w kapitalizmie przynosić jak największy zysk, a nie być poprawna politycznie. The business of business is business (Milton Friedman w artykule w The New York Times w roku 1970), a więc szefowie firmy są rozliczani przez jej właścicieli (udziałowców) z tego, jaki ta firma wypracuje zysk. I na tym właśnie polega kapitalizm, jakby ktoś tego jeszcze nie wiedział.
  • 2017-08-12 00:05 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka33
    Te intelektualne elity tzw. Zachodu, o których tu mówisz, w pełni akceptują ekonomiczną dyskryminację ubogich a nawet i średniaków oraz wyzysk pracowników najemnych przez właścicieli kapitału, a więc nie mają one moralnego prawa, aby zabierać głos na temat jakiejkolwiek dyskryminacji.
  • 2017-08-29 16:59 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski

    "Otóż to - prywatna firma ma w kapitalizmie przynosić jak największy zysk"

    Czyzbys proponowal powrot do zasad (a raczej ich braku) dzikiego, bezwzglednego kapitalizmu koncentrujacego swa uwage jedynie na zysku ? Po trupach do celu ? To moze zalegalizujmy z powrotem niewolnictwo, wtedy zyski z pewnoscia beda optymalne. A gdzie miejsce na wrazliwosc spoleczna ? Wiele rozwiazan ekonomicznych uwarunkowanych wrazliwoscia spoleczna daje dzis jak najbardziej pozytywne efekty, i przynosi zyski przedsiebiorcom, w tym zatrudnianie kobiet w zarzadach. Kobiety bowiem m.in. dzieki racjonalnemu podejsciu do ryzyka, uratowaly wiele przedsiebiorstw /korporacji i bankow. Dobrym rozwiazaniem na rynku pracy, sa tez urlopy tacierzynskie, dzieki czemu kobiety m.in. pomalu zrownuja place z mezczyznami. Tu polecam francuski dokument z 2015 "Rewolucja w biznesie".

    "Te intelektualne elity tzw. Zachodu, o których tu mówisz, w pełni akceptują ekonomiczną dyskryminację ubogich a nawet i średniaków oraz wyzysk pracowników najemnych przez właścicieli kapitału, a więc nie mają one moralnego prawa, aby zabierać głos na temat jakiejkolwiek dyskryminacji. "

    Nie wiem czy w pelni akceptuja, ale owszem wspolpracuja z krajami / przedsiebiorstwami gdzie niewolnictwo ekonomiczne jest faktem. Z tym, ze dzieki tej wspolpracy te panstwa / przedsiebiorstwa, a wiec i ich obywatele / pracownicy maja szanse na rozwoj gospodarczy /ekonomiczny, a z kolei dzieki temu rozwojowi przestaja byc ekonomicznymi niewolnikami. Mamy znakomity przyklad Chin ktore dzieki, niewolniczej pracy swych obywateli, ale i wspolpracy z zachodem osiagaly jedno z najwyzszych w swiecie PKB. Dzis PKB i owszem spada, m.inn. rowniez dzieki wspolpracy z gospodarkami rozwinietymi, gdyz ich (Chin) rozwoj gospodarcz przyczynil sie do wiekszej swiadomosci obywateli na rynku pracy. Jednym slowem, nie maja juz zamiaru dluzej byc niewolnikami. Chca wiecej. W naszej ludzkiej naturze zakorzenila sie bowiem taka czysto ekonomiczna zasada: w miare naszego bogacenia sie, rosna nasze potrzeby.
  • 2017-08-29 17:10 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do: @ jakowalski cz. 2

    "Dlaczego też wśród laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, chemii czy też nawet medycyny jest tak mało kobiet? Czy Komitet tej Nagrody to też są prawie sami seksiści cierpiący na ostrą mizoginię? "

    No wlasnie, dlaczego ? Skupmy sie na szukaniu obiektywnych/ realnych przyczyn.

    W zwiazku z tym zachecam do przeczytania mojego komentarza do @maciekplacek z 2017-08-08 18:01.

    Pozdrawiam.
  • 2017-08-30 10:15 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - aa kapitalizm:
    1. Faktem jest, że ogromna większość przedsiębiorców działa biznesie tylko i wyłącznie dla zysku i że dla maksymalizacji tego zysku gotowa jest ona nawet zawrzeć pakt z Diabłem. Wiem to z nauki ekonomii oraz zarządzania, które studiowałem w Polsce i Australii, jak też i z mojej wieloletniej praktyki jako analityk i menedżer w prywatnym biznesie, w tym szczególnie w wielkich zachodnich korporacjach, przeważnie poza Polską. Jak to powiedział w roku 1970 w artykule opublikowanym w „The New York Times” znany amerykański ortodoksyjny ekonomista Milton Friedman (twórca monetaryzmu, laureat nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii w roku 1976, czołowy przedstawiciel tzw. chicagowskiej szkoły w teorii ekonomii): „the business of business is business”. Oznacza to, że prywatne firmy działają tylko i wyłącznie dla zysku, że szefowie firmy są rozliczani przez jej właścicieli (udziałowców) z tego, jaki ta firma wypracuje zysk i że na tym właśnie polega prawdziwy (czysty) kapitalizm, czyli kapitalizm rynkowy. Innymi słowy prywatna firma ma w kapitalizmie przynosić jak największy zysk, a nie być poprawna politycznie czyli np. dbać o swoich pracowników. Wynika z tego także, iż prywatna firma działająca na względnie wolnym, kapitalistycznym rynku musi płacić tak niskie płace swoim pracownikom, jak to jest tylko możliwe, tak samo jak musi starać się ona obniżać inne koszta, np. surowców czy też energii. Kapitalista nie dlatego mało płaci swoim pracownikom, gdyż jest on z natury zły, chciwy i skąpy, ale dlatego, że tak wymaga od niego rynek, na który normalnie nie ma on wpływu.
    2. Poziom płac wypłacanych przez daną firmę zależy więc od sytuacji na rynku, tu konkretnie rynku pracy, a nie od intencji czy też chęci przedsiębiorcy czy też osoby zarządzającej daną prywatną firmą. Po prostu jeśli jakiś przedsiębiorca czy też menedżer, zacząłby płacić płace wyższe niż to wymaga rynek, to taka firma automatycznie niejako bankrutuje, gdyż mając zbyt wysokie koszta (tu konkretnie koszta pracy) ma ona zbyt niskie zyski i jest tym samym eliminowana z rynku przez bardziej operatywną konkurencję, mająca niższe koszta w więc też i większe zyski (zakładamy tu oczywiście czysty kapitalizm, czyli brak interwencji państwa).
    3. Oczywiście, są pewne wyjątki od tej reguły, np. monopoliści i oligopoliści oraz firmy działające w tzw. niszach, czyli kontrolujące swój segment rynku, na którym są one de facto monopolistami albo semi-monopolistami (oligopolistami), a więc mające wpływ na wysokość cen, a więc podnosząc ceny ponad poziom, który wyznaczyłby rynek, jeżeli te firmy miały by konkurencję, mogą one tym samym płacić wyższe stawki płac swoim pracownikom, jako że te wyższe koszta płac mogą one wtedy przerzucić na swoich konsumentów, zmuszonych do płacenia wyższych cen, niż to by było możliwe w warunkach względnie wolnej konkurencji.
    4. Oczywiście, że dochodzi tu też edukacja społeczna i propaganda, ale ma ona rację kiedy twierdzi, że w kapitalizmie rynkowym celem działalności gospodarczej jest zysk, a nie zaspokajanie potrzeb ludności (patrz Milton Friedman powyżej). Stąd więc mamy w kapitalizmie rynkowym ten wszechobecny marketing, który jest przecież niczym innym jak tylko sztuką wepchnięcia konsumentom tego, co nie jest owym konsumentom potrzebne, a często jest dla nich wręcz szkodliwe (np. alkohol, papierosy, narkotyki i broń oraz tzw. junk food, w tym niezdrowe „soft drinks” typu Coca Coli etc.), ale których produkcja przynosi kapitalistycznym prywatnym producentom największe zyski. Ponieważ rozsądnie, racjonalnie myślący ludzie nie dali by się manipulować reklamie (generalnie marketingowi), to wynika z tego, że ogromna większość ludzi nie myśli racjonalnie i na tym właśnie żeruje socjotechnika, w tym szczególnie marketing. Sam fakt, że na świecie w samym tylko roku 2015 wydano: na marketing cyfrowy 147 mld USD, a na reklamy w TV 190 mld USD(*) świadczy, że ludzie nie działają racjonalnie, że są oni podatni na socjotechnikę, na manipulowanie z zewnątrz, na manipulowanie odwołujące się do naszych czysto zwierzęcych instynktów, przesądów, fobii etc. a nie do rozumu. Przecież w zeszłym (2016) roku na sam tylko marketing wydano na świecie w mld USD: USA 183, Chiny 74, Japonia 37,UK 25, Niemcy 21, Korea Płd. 11, Francja 11,Australia 10, Brazylia 10 i Kanada 9 (Performics “Executive Summary: Advertising Expenditure Forecasts September 2016”). Dla porównania: PKB Polski wynosił w roku 2015 ok. 475 mld USD.
    5. Tak więc faktem jest to, że w kapitalizmie rynkowym prywatne firmy, w pogoni za maksymalizacją zysku, marnotrawią ograniczone zasoby surowców, niszczą środowisko, produkują rzeczy szkodzące ludziom. To jest po prostu cena, którą płacimy za to, że mamy w tym systemie ciepłą wodę w kranie oraz pełne półki w sklepach, a ci, których jest na to stać, mogą w tym systemie zaspokajać swoje nawet najbardziej wyszukane, a często też i wręcz zboczone potrzeby konsumpcyjne.
    (*) http://McKinsey/industries/media-and-entertainment/our-insights/the-state-of-global-media-spending
  • 2017-08-30 13:52 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka33
    1. Mylisz się, i to mocno, sugerując, że w niewolnictwie wydajność pracy, a więc też i zyski były wyższe niż w kapitalizmie, jako że w praktyce jest wręcz odwrotnie, Po prostu niewolnictwo, a za nim feudalizm, ustąpiły pod względem wysokości wydajności pracy a więc też i wysokości zysków kapitalizmowi, jako że ekonomiczny przymus pracy stosowany w kapitalizmie okazał się być w praktyce silniejszy i skuteczniejszy niż przymus fizyczny stosowany w niewolnictwie i feudalizmie. Innymi słowy - kapitalistyczna metoda marchewki i bata okazała się być znacznie skuteczniejsza niż niewolnicza i feudalna metoda samego tylko kija. Dowodzi tego także historia okupacji Polski i Czech przez Niemcy - otóż stosunkowo dobrze opłacani czescy robotnicy okazali się być znacznie bardziej przydatni dla III Rzeszy niż przymusowi pracownicy „rekrutowani” z Polski przy pomocy tzw. łapanek. Relatywnie dobrze opłacani Czesi pracowali wydajnie, produkując wysokiej jakości uzbrojenie dla III Rzeszy, natomiast źle opłacani i źle traktowani robotnicy polscy, nie dość że pracowali najwolniej jak to tylko było możliwe, to jakość wyrobów przez nich produkowanych była niska i często wręcz sabotowali oni produkcję zakładów, w których byli oni przymusowo zatrudnieni, jako że nie mieli oni, w odróżnieniu od Czechów, żadnego interesu w tym, aby pracować dokładnie i wydajnie.
    2. Kobiety w zarządach firm czy też w rządach państw się z reguły nie sprawdzają, a mam na to setki jak nie tysiące dowodów. To zaś, że kobiety są dziś na tzw. Zachodzie forsowane w rządach państw i zarządach prywatnych firm wynika tylko z obecnej, jakże szkodliwej dla społeczeństwa i gospodarki, mody na tzw. poprawność polityczną. Zrównanie płac kobiet i mężczyzn ma bowiem sens tylko wtedy, jeżeli wydajność obu tych płci staje się taka sama. Inaczej, to płacimy za to wyrównywanie płac my wszyscy, jako że z przyczyn czysto biologicznych (genetycznych) kobiety są, jako płeć (w odróżnieniu od niektórych jednostek) słabsze fizycznie i umysłowo od mężczyzn. Różnica nie jest tak duża pod względem umysłowym jak pod względem fizycznym, ale jednak istnieje, a dowodzi tego choćby fakt, że w sportach „umysłowych”, takich jak np. szachy, czyli niewymagających specjalnych manualnych zdolności czy też siły fizycznej, kobiety zdecydowanie ustępują mężczyznom, podobnie jak ustępują one mężczyznom w uzdolnieniach do nauk matematycznych i ścisłych oraz technicznych. Takie panie jak np. częściowo nasza Maria Skłodowska-Curie i jej córki są zaś tylko wyjątkami, potwierdzającymi tę obiektywną, biologiczną regułę.
    3. Chiny są tu złym przykładem, gdyż to właśnie dzięki temu, że Deng uwolnił Chińczyków od obowiązku niemalże niewolniczej pracy w komunach wiejskich i państwowych fabrykach, to Chiny zaczęły się tak szybko rozwijać w ostatnich dekadach, jako że fizyczne bodźce do pracy w postaci bata ekonoma, zastąpiły bodźce ekonomiczne, takie jak wyższa płaca za wyższą wydajność pracy. Wracamy tu więc do punktu pierwszego.
    4. Na koniec - PKB Chin nie spada - spada tylko tempo jego wzrostu, jako że PKB Chin osiągnął już takie rozmiary, że nie jest już dłużej możliwe, aby powiększał się on w dotychczasowym tempie, czyli ponad 10% rocznie. Po prostu Chiny wykorzystały już większość swoich ukrytych rezerw i teraz rozwijać się mogą dalej tylko dzięki dobrze pokierowanym inwestycjom, tak jak pozostałe wysokorozwinięte gospodarki świata. Jeżeli więc chcesz ze mną dyskutować, to musisz z wyjść poza studia „genderowe” oraz podciągnąć się, i to mocno, w teorii ekonomii i zarządzania a także i biologii (genetyce).
  • 2017-08-30 16:24 | alka33

    ad kapitalizm

    Do: @jakowalski


    "Kapitalista nie dlatego mało płaci swoim pracownikom, gdyż jest on z natury zły, chciwy i skąpy, ale dlatego, że tak wymaga od niego rynek, na który normalnie nie ma on wpływu."



    Ortodox McKinsey ma poniekad sporo racji,ale zaczac trzeba by od tego, ze jako gatunek homo sapiens w praktyce jestesmy szympansami jedynie o lepszej korze asocjacyjnej, a mezczyzna jest naturalnie predystynowany jedynie do pracy, ktora mu sie bedzie oplacac. Tak wiec zysk, dla mezczyzny jest, a przynajmniej przez dluzszy czas naszego rozwoju byl glownym determinantem jego dzialan. Niezyjacy juz prof. Jerzy Vetulani stwierdzil, iz z reguly mezczyzna dla wladzy, kasy i seksu wciaz gotowy jest zabic. Wchodzi tutaj rowniez w gre adrenalina. Mezczyzna robi rozne, nawet pozornie nie dajace korzysci rzeczy, ktore moga spowodowac jego uraz lub nawet smierc, czyli jest predystynowany przez nature do ryzykownych zachowan.
    W jakim celu ? Bo dzieki temu staje w hierarchii wyzej niz inni mezczyzni - jego rywale. Daje mu to same korzysci, gdyz jako zwyciezca, ma wiekszy dostep do wszelkich dobr i partnerek seksualnych.
    Dlatego tez doswiadczamy m.in. skutkow barbarzynskiego dewastowania Ziemi w imie zyskow za wszelka cene, a najbardziej negatywnym, a wiec groznym dla nas wszystkich jest oczywiscie ocieplenie klimatu.
    Nie na darmo twierdzi sie, ze jestesmy najdrapiezniejszym /krwiozerczym z drapieznikow. Korzenie naszego rozwoju cywilizacyjnego zanurzone sa gleboko w morzu krwi, grabiezy i wyzysku. Gospodarka zasobami byla / jest, wiec krwiozerczo - grabiezcza. Pieniadz (dobra materialne) byl / jest wladca ludzkich, a przede wszystkim meskich poetycko rzecz ujmujac "serc i sumien". I jeszcze raz powtorze: rywalizacja o wladze i wiazace sie z tym dobra materialne, oraz dostep do jak najwiekszej ilosci partnerek seksualnych to domena mezczyzn.
    Nie zapominajmy jednak, iz nasz rozwoj cywilizacyjny, jako, ze cywilizacja jest sposobem adaptacji, wiaze sie rowniez z rozwojem wrazliwosci spolecznej, co na fundamencie biologii stanowi implikacje bardzo wysokiego wspolczynnika homozygotycznosci naszego gatunku. Tylko dzięki zdolnosciom spolecznym, obejmujacym rowniez osobniki gorzej dostosowane / slabsze, przetrwalismy i ewoluowalismy, co glownie uwarunkowane jest roznorodnoscia genetyczna naszego gatunku (mamy tu odpowiedz dlaczego Sparta nie miala szans na przetrwanie).
    Dzieki owej wrazliwosci spolecznej (glownie lewicowej), oplaconej rowniez cena krwi wyzyskiwanych, dzis w ekonomii rzadza humanitarne zasady, ktorych juz nawet najbardziej krwiozerczy kapitalisci ( z wyjatkiem rzecz jasna tych dzialajacych na pograniczu prawa, oraz poza prawem) nie sa w stanie obejsc. Mamy place minimalna, urlopy macierzynskie / tacierzynskie, osmiogodzinny z reguly czas pracy, (co najciekawsze, korporacje daza do zmniejszenia ilosci godzin pracy, gdyz to jak sie okazuje przynosi im wieksze zyski- wypoczety, szczesliwy pracownik jest efektywniejszy). Mamy urlopy wypoczynkowe, rozbudowany socjal. Juz nie mowiac o tym, ze krwiozercze firmy bylyby po prostu bojkotowane, dzieki mediom spolecznosciowym.
    Tak, wiec podsumowujac, dziki, krwozerczy kapitalizm mamy ju na szczescie za soba :)
  • 2017-08-30 19:28 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do: @jakowalski

    "Jak to dobrze wiesz, wśród noblistów mamy bardzo znaczną nadreprezentację mężczyzn (...)"

    Alez oczywiscie, ze wiem. Nadreprezentacja mezczyzn wystepuje ogolnie w dokonaniach obejmujacych sfere publiczna, ktora w systemach patriarchalnych byla przez nich zdominowana. Kobiety zamykano sila (w postaci bardzo silnej presji spolecznej, a nawet pregierza prawa) w domach i wiekszosc z nich angazowano w sluzbe rodzinie (mezowi i dzieciom) co do dzis widoczne jest np.w strukturach rodowo -plemiennych bliskiego wschodu. I ten fakt juz mowi sam za siebie i jest odpowiedzia dlaczego kobiet jest tak malo w tych wlasnie sferach zycia.

    Przytocze jeszcze, aby sie nie powtarzac, moja wypowiedz zamieszczona pod artykulem "Kobiety przejmuja wladze" napisana przeze mnie ze swoista (charakterystyczna dla mnie) swada ;)



    2016-10-07 17:15 | alka33
    Re:Kobiety przejmują władzę

    Drodzy panowie, takie same generalnie wnioski wyciaga prof. M.Konner w swej pelnej humoru ksiazce "Women After All: Sex, Evolution, and the End of Male Supremacy".
    Jak napisala wczesniej jedna z komentatorek majaca doswiadczenia z przedszkolakami: chlopcy to destrukcja i walka, kobiety to kreacja..(budowanie)..
    Piekne, madre slowa.

    Coz, jak to jest wiec panowie moi drodzy z ta inteligencja u kobiet, z ich dorobkiem naukowym, itd. ?
    Zacznijmy od podstaw:

    Natura, jako, ze kobiety sa nieodzowne w procesie reprodukcyjnym, od poczecia do urodzenia dziecka, wyposazyla je w ochronna,zapasowa kopie chromosomu plci zenskiej X, dzieki ktorej w przeciwienstwie do mezczyzn sa one zabezpieczone przed licznymi defektami, m.in. chorobami genetycznymi sprzezonymi z chromosomem x. (Dlaczego chromosom y jest, krotki a kobiety zyja dluzej prof. S. Cebrat, P. Biecek - dostepne w sieci).
    Jako, ze z tej racji sa tez pod wieksza presja selekcyjna (im wyzsza presja selekcyjna, tym organizm bardziej przystosowany) sa bardziej przystosowane, czyli odporniejsze o czym tez slusznie napisal tu jeden z "przedpiscow" ;)
    Z drugiej strony, jako, ze dymorfizm plciowy u mezczyzn przeklada sie na przewage fizyczna ( sluzaca do walk miedzysamczych o samice, samice sa testerami samczych genow), kobiety musialy "wypracowac" solidna strategie obrony przed przemoca. Jest nia intelekt. Jak sie okazuje: raz, ze inteligencja jest w glownej mierze dziedziczona w linii zenskiej ( po matce- chromosom X), (Turner, Lehrke) to jeszcze na dodatek wykazano ogromna roznice rzedu d>0,72 wspolczynnika speed processing mozgow kobiet. (Irving 2012).
    W czym wiec problem ?
    Ano coz wstyd panowie, ale problem tkwi w stereotypach, meskim szowinizmie i stygmatyzacji kobiet ( po " babsku" znaczylo od zawsze: gorzej).
    Raz, ze przez ostatnie tysiaclecie, nie zauwazano drugiej polowy ludzkosci traktujac ja instrumentalnie, jako inkubatory, nie dopuszczajac do edukacji, a potem jeszcze wytykajac kobietom statystycznie znikomy udzial w dorobku naukowym. Seksizm, szowinizm ?

    Przyklad: "Choć kiedy w XIX wieku którejś z akademii nauk zaproponowano kandydaturę kobiety matematyczki, to prezes zapytał: Jeśli teraz przyjmiemy do akademii kobietę, to na jakiej żywej istocie się zatrzymamy? " (cytat za prof. J. Vetulani )

    Odpowiedzcie sobie sami we wlasnych sumieniach ;)

    Nastepna sprawa, to stereotypowe role spoleczne nakazujace kobietom role matek (Matka Polka), zon, i kochanek ;) Kobieta ma rodzic, dbac i WYGLADAC, mezczyzna w kazdej dziedzinie jest natomiast ekspertem ( "Stereotypy- socjologia", Stereotypy w reklamach telewizyjnych" - mozna w rzucic w wyszukiwarke ).

    Tak wiec: dzis mamy dowody na to, iz mozgi kobiet sa efektywniejsze / wydajniejsze od mozgow mezczyzn, a liczne eksperymenty z udzialem kobiet i mezczyzn mimo narzucanych od momentu poczecia stereotypow plciowych dajacych przewage chlopcom ( np. do dziewczynek z reguly od malenkiego mowi sie : jestes slodka, sliczna, i taka milusia, a do chlopcow: jestes bystrzak, moj ty supermenie, madralo etc..) pokazuja iz wyniki w testach matematycznych, gdy dziewczynki przed testami sa determinowane informacjami: "że kobiety mają lepsze wyniki od mężczyzn w tego typu zadaniach, prawdopodobnie z przyczyn genetycznych", sa na podobnym poziomie.
    I tu przyklady konkretnych eksperymentow jesli chodzi o ponoc lepsza wyobraznie przestrzenna i lepsze wyniki w zadaniach z logiki u mezczyzn:

    "Owszem, lepsze wyniki w zadaniach wymagających tych dwóch umiejętności są jednymi z klasycznych różnic wykazywanych w badaniach.
    Jest to jednak kolos na glinianych nogach, ponieważ różnice te mogą być zredukowane za pomocą niezwykle prostych (bezczelnych wręcz) manipulacji. Moè i Pazzaglia (2006 i 2009) podzielili uczniów na trzy grupy. Pierwszą grupę poinformowano, że mężczyźni „mają lepsze wyniki od kobiet w zadaniach wymagających wyobraźni przestrzennej, prawdopodobnie z przyczyn genetycznych”. Grupa kontrolna nie dostała żadnych konkretnych informacji. Jednak trzeciej grupie powiedziano, że „kobiety mają lepsze wyniki od mężczyzn w tego typu zadaniach, prawdopodobnie z przyczyn genetycznych”. W dwóch pierwszych grupach chłopcy mieli rzeczywiście lepsze wyniki; natomiast w ostatniej wyniki dziewczyn… nie różniły się istotnie od wyników chłopców. To samo można osiągnąć z zadaniami matematycznymi – inne badanie wykazało, iż kobiety podpisujące się innym nazwiskiem niż swoje osiągają wyniki nie różniące się od mężczyzn – prawdopodobnie dlatego, bo identyfikacja z ich własną płcią (oraz wszystkimi z nią związanymi stereotypami) została odsunięta na drugi plan (co związane jest ze zjawiskiem zagrożenia stereotypem)."

    Mozna sobe tez wbic w google:"PŁEĆ MÓZGU A (NIE) ADEKWATNOŚĆ NEUROBIOLOGII"

    I drodzy panowie do namyslu:

    - "Równouprawnienie? Kobiety w zarządach spółek to wciąż rzadkość. "Rodzice muszą wspierać dziewczynki" "

    -"Women considered better coders – but only if they hide their gender"

    Fragment:
    "Researchers find software repository GitHub approved code written by women at a higher rate than code written by men, but only if the gender was not disclosed"

    - "Efekt Matyldy"

    Fragment:

    "zjawisko systematycznego pomijania udziału kobiet naukowców w pracy badawczo-naukowej i przypisywania ich osiągnięć naukowcom-mężczyznom."

    - "Give girls career advice before the age of 10, says shadow Education Secretary"

    -"Wokół płci dziecka: gender, uprzedzenia i stereotypy"

    I na zakonczenie fragment z powyzszego:

    "Skrzydła zamiast uprzedzeń
    Nasze społeczeństwo opiera się na rolach, które służą utrzymaniu go w nienaruszonym stanie. Czym innym są jednak role, a czym innym stereotypy i uprzedzenia, które krzywdzą ludzi i nie pozwalają im rozwinąć skrzydeł. Zbytnie przywiązanie do ról może zaszkodzić samym zainteresowanym. Znamy dobrze sytuacje, gdzie twardy ojciec nie akceptuje wrażliwego syna. Tak bardzo przywiązał się do wyobrażenia mężczyzny jako osoby stanowczej i świetnie radzącej sobie ze wszystkim, że ten stereotyp przysłania mu to, kim naprawdę jest jego własne dziecko. W ten sposób nie tylko krzywdzi syna, ale i samego siebie, żyjąc w poczuciu, że coś stało się zupełnie nie tak, jak miało."
    A przecież, co tak naprawdę oznacza "bycie prawdziwym chłopcem" czy "prawdziwą dziewczynką"? Może jeśli pozwolimy dzieciom na większą swobodę w definiowaniu tych tożsamości, dowiemy się czegoś, co nam samym, "prawdziwym mężczyznom" i "prawdziwym kobietom" nigdy nie przyszłoby do głowy ?"
    Podsumowujac: panowie moi drodzy nie kopie sie lezacego ;)
    Mam nadzieje, ze nadejdzie czas gdy nie bedziecie okreslac mianem zenskich organow plciowych ludzi w waszym mniemaniu "niewydarzonych", a po babsku zacznie byc rownowazne z miec jaja ;)

    Ps:
    Co do dziedziczenia inteligencji po matce to dzis nauka podaje w watpliwosc te wnioski.Inteligencja zdaje sie byc sprawa duzo bardziej zlozona.
  • 2017-08-30 23:04 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Kobiety też potrafią być bezwzględne i iść do celu po trupach.
    2. Pieniądz (dobra materialne) był i jest władcą ludzkich zachowań tylko w ustrojach klasowych, czyli w niewolnictwie, feudalizmie i kapitalizmie.
    3. To raczej Sparta miałaby szansę na samotne przetrwanie, a nie zniewieściałe greckie miasta-państwa, w których nie byłoby komu stanąć w obronie. Gdyby nie Spartanie, to Grecja stała by się zresztą częścią Persji a więc cała historia Europy potoczyłaby się innymi drogami.
    4. Pozory mylą, a więc przyjmij do wiadomości, że dziś w ekonomii rządzą te same prawa, które rządziły nią w każdym ustroju klasowym, a szczególnie w poprzednich fazach rozwoju kapitalizmu. To, że w UE, Australii czy Kanadzie, ale już niekoniecznie w USA, kapitalizm został zewnętrznie ugładzony, nie znaczy przecież, że radykalnej zmianie uległo jego jądro. Różnica jest tylko taka, że skrajny wyzysk ludzi pracy został przeniesiony z Europy do tzw. III świata. Ja akurat mieszkałem i pracowałem w tymże III świecie (konkretnie w Afryce), a więc co nieco wiem na ten temat nie tylko z literatury.
    5. To co opisujesz, czyli płaca minimalna, urlopy macierzyńskie a nawet tacierzyńskie, ośmiogodzinny dzień pracy, urlopy wypoczynkowe i rozbudowany socjal istnieje tylko dla góra 20% mieszkańców Ziemi, a co z resztą?
    6. Tak, więc to nie jest tak, że ten dziki, krwiożerczy kapitalizm mamy już za sobą, jako że nawet w Australii korporacje dążą do zwiększenia ilości godzin pracy, gdyż każda dodatkowa godzina pracy pracownika przynosi im większe zyski. Oczywiście, nie przedłużają oni tych godzin pracy w nieskończoność, ale 8-godzinny dzień pracy w Australii, poza urzędami państwowymi, należy do rzadkości. Poza tym, to krwiożercze firmy wcale nie są bojkotowane w kapitalizmie, jako że owe „media społecznościowe” też należą do kapitału, który przecież nie rozgłasza wszem i wobec o swoich ekstremalnych ekscesach.
  • 2017-08-30 23:36 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Od ponad 100 lat kobiety mają pełne prawa na tzw. Zachodzie, czyli w tzw. I świecie, ale wciąż nie mamy wybitnych kobiet-naukowców i raczej nigdy ich nie będziemy mieć, jako że kobiety mają może podobne mózgi jak mężczyźni, ale mózgi kobiet inaczej funkcjonują niż mózgi mężczyzn, a więc po prostu ogromna większość kobiet nie nadaje się do zawodów wymagających ścisłego, matematyczno-fizyczno-technicznego myślenia.
    2. Mężczyźni też są nieodzowni w procesie reprodukcyjnym - inaczej, to natura dawno już temu by się ich pozbyła na rzecz „samowystarczalnych” kobiet. Nie wnikając w wyższą matematykę i teorię informacji, wyjaśnię ci tylko, że proces kopiowania informacji zwartych w naszych genach (czyli w naszym DNA) wymaga co najmniej dwóch płci, jako że inaczej to pojawiłyby się systematyczne błędy w procesie tegoż kopiowania, które położyłyby szybko kres istnienia jednopłciowego gatunku bardziej złożonego niż najprostsze, z reguły jednokomórkowe, organizmy. Poczytaj też może coś o chowie wstępnym (inbreeding).
    3. Kobiety żyją dłużej, gdyż poddawane są one z reguły mniejszym dawkom stresu niż mężczyźni. Kobiety nie walczą też z reguły na wojnach i nie pracują w zawodach o największym ryzyku śmierci bądź kalectwa, takich jak np. budowlańcy, górnicy, ratownicy czy też nurkowie.
    4. Obroną kobiety nie jest inteligencja, gdyż wtedy dominowałyby one praktycznie w każdych warunkach nad mężczyznami, a tylko przebiegłość i sex appeal.
    5. Biologia wyznaczyła kobietom rolę matek i nic na to nie poradzą nawet najbardziej zagorzałe feministki. Żaden facet wam bowiem dziecka przecież nie urodzi i nie wykarmi go swoim własnym mlekiem.
    6. Jedynym wiarygodnym testem jest życie (praktyka zawodowa), a ono dowodzi, że kobiety, poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę, systematycznie i od lat nie sprawdzają się w zawodach wymagających ścisłego, matematyczno-fizyczno-technicznego myślenia.
    7. Zredaguj jakoś ten swój tekst, jako iż na razie, to nie ma on ani głowy, ani też rąk i nóg, a jest on tylko bardzo marną, niespójną kompilacją z różnych, często ze sobą sprzecznych, źródeł. Gdybym był złośliwy, to bym napisał, że to jest typowy babski tekst, któremu brakuje logiki, struktury, myśli przewodniej i last but not least, stylu. ;-)
  • 2017-08-31 02:05 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski: Dopiero dzis zauwazylam Twoja odpowiedz w temacie "Kobiety przejmuja wladze". Nie moge tam jednak opublikowac odpowiedzi, sprobuje wiec tutaj.

    @jakowalski:

    "1. Faktem jest, że kobiety są z reguły mniej inteligentne i mniej twórcze niż mężczyźni. Z reguły nie ma bowiem wśród nich wybitnych wynalazców czy uczonych, szczególnie z dziedzin nauk ścisłych (fizyka, chemia a nawet i biologia), nie ma też wśród kobiet wybitnych matematyków a nawet i wybitnych ekonomistów czy też wybitnych filozofów, muzyków, malarzy czy rzeźbiarzy a nawet i pisarzy czy poetów."


    Nie moj drogi, nie jest faktem, ze kobiety sa mniej inteligentne. Nie ma to jednoznacznego potwierdzenia w nauce, a wrecz badania Flynna temu zaprzeczaja.
    Faktem natomiast jest, iz mamy do czynienia z nadreprezentacja mezczyzn w sferze publicznej/ zewnetrznej od zarania dziejow zdominowanej przez mezczyzn, a wiec oczywista implikacja tego stanu rzeczy jest to, ze mieli oni duzo wieksze szanse aby w sferze publicznej miec osiagniecia.Chyba logiczne ? Dziwie sie, wiec, ze jako mezczyzna masz z tym problem.

    @jakowalski:

    "Nawet tak wybitne uczone jak „nasza” Maria Curie (z domu Skłodowska) zawdzięczają swoje odkrycia współpracy z mężczyznami (Maria ze swoim mężem, jej córka tak samo). "

    Alez oczywiscie, z tym ze nie dlatego, ze byla za malo inteligentna, a dlatego, ze meski szowinizm nie pozwalal kobietom na dostep na uczelnie wyzsze, a co dopiero mowic o nagrodzie Nobla ( a zdobyla je az dwie). Gdyby nie wstawiennictwo jej meza, uczelnia obeszlaby sie z nia, jak ze wszystkimi innymi kobietami, czyli przypisalaby mezczyznom ( w tym wypadku jej mezowi ) jej wybitne osiagniecia ( vide: efekt Matyldy).


    @jakowalski

    "2. Nie jest tez prawdą, że ponad 80% aktów przestępczych dokonują mężczyźni, a tylko to, że w statystykach policyjnych 80% sprawców przestępstw to są mężczyźni. Jak bowiem wiadomo „there are three kinds of lies: lies, damned lies, and statistics” („istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, przeklęte (cholerne) kłamstwa i statystyki”) - Mark Twain (among others), who attributed it to the British Prime Minister Benjamin Disraeli."

    Za tymi statystykami stoja realne wiezienia, przepelnione realnymi mezczyznami, a nie kobietami, a wiec sa to fakty, a nie urojenia, jakbys sobie tego moze i zyczyl.
    Negacje faktow nie jest niestety najlepsza metoda poznawcza.

    Nie na darmo niektore amerykańskie feministki zasugerowaly, zupelnie logicznie, by wiezienia, a także sluzby policyjne, finansowane były z podatkow nalozonych na cale „meskie poglowie" spoleczenstwa. Dlaczego w koncu kobiety, które przewaznie są ofiarami, a nie sprawcami aspolecznych zachowan, mialyby jeszcze placic za sciganie i resocjalizacje kryminalistow?

    Tu fragment pracy dr. K. Szymborskiego: "Mezczyzna niepotrzebny".

    "Choć neurochemiczne podłoże agresywnego i aspołecznego zachowania mężczyzn nie jest jeszcze w pełni poznane przez naukę, wszystko wskazuje na to, że te niedobre skłonności są nierozerwalnie związane z samą istotą męskości. Winne są hormony (takie jak testosteron), enzymy (w rodzaju oksydazy monoaminowej, czyli MAO) i neurotransmitery (z których najsłynniejsza jest serotonina). Kiedy młodzi mężczyźni osiągną wiek szczytowej aktywności hormonalnej, ich zachowanie staje się szczególnie ryzykowne i irracjonalne. Żeby zrobić wrażenie na przedstawicielkach przeciwnej (i znacznie rozsądniejszej) płci, zakładają się, który się dalej wychyli z okna piętnastego piętra albo ostatni uskoczy przed nadjeżdżającą ciężarówką. No i oczywiście, w nieprzerwanej pogoni za ugruntowaniem swej wysokiej pozycji w hierarchii stada, walczą o swój społeczny status, często posługując się „rozwiązaniami siłowymi". Około 80% ofiar zabójstw stanowią mężczyźni, a sprawcami ich są jeszcze częściej, bo w 90% przypadków. Nic więc dziwnego, że więzienia na całym świecie wypełnione są głównie mężczyznami."

    Oczywiscie calosc artykulu mowi o przewadze rozmnazania plciowego nad partenogeneza, a wiec o tym, ze natura jednak wyznaczyla mezczyznom bardzo istotna role w podtrzymaniu gatunku, co zostalo nie tak dawno dowiedzione naukowo.

    http://www.newsweek.pl/nauka/swiat-bez-mezczyzn-po-co-nam-mezczyzni-,artykuly,363517,1.html

    Wyniki tych badan zostaly opublikowane w "Nature".
  • 2017-08-31 09:49 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Jedne badania niczego nie dowodzą, dopóki nie zostaną one zweryfikowane przez inne badania, natomiast praktyka dowodzi, że wśród kobiet praktycznie nie ma wybitnych naukowych, ścisłych umysłów ani też wybitnych wynalazców albo odkrywców.
    2. Nie przypadkiem owa sfera publiczna została opanowana przez mężczyzn, gdyż oni po prostu się do tego lepiej nadają niż kobiety, jako że mózgi mężczyzn funkcjonują inaczej niż mózgi kobiet, o czym już pisałem.
    3. Skłodowska była wyjątkiem potwierdzającym regułę. Przed nią kobiety bywały królowymi (Jadwiga), cesarzowymi (Wiktoria) a nawet papieżami (Joanna), ale to przecież niczego nie dowodzi.
    4. Co do nadreprezentacji mężczyzn w więzieniach, to posłużę się tu twoją argumentacją: faktem bowiem jest, iż mamy do czynienia z nadreprezentacja mężczyzn wśród więźniów, jako że przestępczość jest od zarania dziejów zdominowana przez mężczyzn, a wiec oczywistą implikacja tego stanu rzeczy jest to, że mężczyźni mają dużo większe szanse niż kobiety, aby znaleźć się za kratkami . To chyba jest logiczne? Ale nie dziwię się, że jako kobieta masz z tym problem. ;-)
    5. Idąc za twoją pokrętną damską logiką, to napiszę też, że to przecież głównie kobiety wychowują przyszłych przestępców, a więc to one ponoszą największą winę za to, że mamy przestępczość i przestępców.
    6. Wyjaśnienie przewagi mężczyzn nad kobietami zwarte jest też w cytowanej przez ciebie pracy dra K. Szymborskiego: wybitne zdolności są nierozerwalnie związane z samą istotą męskości. „Winne” są tu hormony (takie jak testosteron), enzymy (w rodzaju oksydazy monoaminowej, czyli MAO) i neurotransmitery (z których najsłynniejsza jest serotonina). Kiedy młodzi mężczyźni osiągną wiek szczytowej aktywności hormonalnej, ich zachowanie staje się szczególnie ryzykowne i pozornie irracjonalne, tak samo jak irracjonalne wydaje się zwyczajnym ludziom zachowanie wybitnych naukowców i artystów, a zachowanie bohaterów jest z reguły irracjonalne, a tymczasem chodzi tu tylko o naturalną selekcję liderów. Mężczyźni są też z oczywistych powodów (oni produkują plemniki, natomiast kobieta rodzi się z kompletem swoich jajeczek) bardziej zdolni do podjęcia ryzyka, a wiadomo, że kto nie ryzykuje, ten nic nie osiąga, tak więc to biologia wyznaczyła mężczyznom rolę odkrywców, wynalazców i prekursorów i tylko tworząc sztucznie „w probówce” nowy gatunek ludzi, możemy zmienić ten stan rzeczy. Pytanie tylko, czy taka zmiana ma sens?
    7. Konieczność rozmnażania płciowego już ci wyjaśniłem w moim poprzednim wpisie.
    8. Zdecyduj się też, czy powołujesz się na „Newsweek” czy też na „Nature”. Różnica pomiędzy nimi jest przecież o wiele większa niż pomiędzy „The Sun” i „The Times”. ;-)
  • 2017-08-31 14:06 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do: @ jakowalski

    @jakowalski:

    "1. Jedne badania niczego nie dowodzą, dopóki nie zostaną one zweryfikowane przez inne badania, natomiast praktyka dowodzi, że wśród kobiet praktycznie nie ma wybitnych naukowych, ścisłych umysłów ani też wybitnych wynalazców albo odkrywców. "

    Powtorze po raz kolejny i mam nadzieje, ze wiecej tego robic nie bede musiala: jest to wynikiem tego, ze mezczyzni w systemach patriarchalnych (z zaznaczeniem, ze w naszym gatunku nigdy nie istnial patriarchat sensu stricto, zawsze byla i jest to mieszanka patriarchatu i matriarchatu, jedynie z przewaga jednego, czy drugiego z systemow) zawlaszczyli przestrzen publiczna dla siebie i do tej pory bronia pelnego dostepu do niej nam kobietom. Dlatego tez rzecza oczywista jest, ze maja w niej w przeciwienstwie do kobiet osiagniecia. Tak wiec, nawet gdy kobiety byly wybitnie uzdolnione nie mialy szansy sie wykazac, a gdy sie wykazywaly ich osiagniecia byly przypisywane mezczyznom z uwagi na ostracyzm spoleczny dotykajacy kobiety, ktore chcialy wyjsc poza sfere domu i rodziny, czyli naruszyc porzadek spoleczny. Jednym slowem kobiety zniewalano. p przypisujac im role, w ktorych niestety nie czuly sie najlepiej. Dysponujemy licznymi zapisami historycznymi, gdzie kobiety ujawniaja swe poczucie zniewolenia i zwiazana z tym silna depresje.

    I na koniec lista wybitnych kobiet, ktore niestety padly ofiara seksizmu:

    Hypatia z Aleksandrii, Trotula di Ruggiero, Hildegarda z Bingen, Margaret Cavendish, Anna Maria van Schurman, Marie de Gournay, Bathsua Makin, Maria Winkelmann, Émilie du Châtelet, Laura Bassi, Maria Gaetana Agnesi, Maria Sibylla Merian, Mary Wortley Montagu, Marie-Anne Pierrette Paulze, Caroline Herschel, Mary Somerville, Mary Fairfax Somerville, Ada Lovelace, Mary Somerville, Maria Mitchell, Mary Anning, Anna Atkins, Janet Taylor, Sophie Germain , Jeanne Villepreux-Power , Catherine Brewer, Florence Nightingale., Elizabeth Garrett Anderson, Elizabeth Blackwell, Hertha Marks Ayrton, Margaret Huggins, Beatrix Potter, Dorothea Klumpke, Amalie Dietrich, Agnes Pockels, Sofja Kowalewska i wiele innych.

    Koniecznie do obejrzenia dokument: „The Ascent of Woman” skladajacy sie z 4 czesci.

    Co do badan dotyczacych inteligencji to przytocze jeszcze fragment wywiadu z prof. B.Wojciszke:

    "Wspomniał pan o profesorach. Może zabrzmi to bluźnierczo, ale zapytam o współczynnik inteligencji kobiet i mężczyzn. Czy IQ jest uzależnione od płci?

    Mamy w tej kwestii dużo wiarygodnych danych, które zawsze dają ten sam wynik. Jeśli chodzi o wartość średnią IQ, to nie ma żadnej różnicy pomiędzy kobietami i mężczyznami.

    Zero różnic?

    Jest jednak bardzo ciekawa zależność, ale dotycząca nie tego jak jest przeciętnie, ale tego, co się dzieje na krańcach rozkładu ilorazów IQ. Otóż istnieje zjawisko, które polega na tym, że mężczyźni są nadreprezentowani na krańcach tegoż rozkładu.

    A tłumacząc to na prostszy język.

    Jak się trafi prawdziwy idiota, to jest większa szansa, że jest to mężczyzna, a nie kobieta. Ale jak się trafi prawdziwy geniusz, to również mamy większe prawdopodobieństwo, że jest to on, a nie ona. Natomiast kobiet jest więcej po środku. Czyli jest większa szansa, że jak spotkamy człowieka o przeciętnej inteligencji, to będzie nim kobieta. ( vide: "R. Lehrke: "Sex Linkage of Intelligence; The X-Factor", z tym ze jak wspomnialam wczesniej badania R. Lehrkego jak i G.Turner sa dzis podwazane dop. moj - alka33 ).

    I jeszcze fragment dotyczacy kobiet szefow:

    "Męski szef - lepszy szef?

    "Dostępne dziś badania pokazują, że mężczyźni i kobiety wcale nie różnią się skutecznością i efektywnością w pełnieniu funkcji kierowniczych - tak w produkcji, jak i w sprzedaży. Tak więc wielkim mitem jest stwierdzenie, że władza jest rzeczą męską.

    Ale ten mit ma realne przełożenie na zarobki. Kobiety zarabiają w Polsce średnio 1 tys. złotych mniej na tych samych stanowiskach…

    i to jest właśnie rezultat tego, że mężczyźni mają więcej władzy niż kobiety. Jak mamy dyrektora i sekretarkę, to o wiele większa jest szansa, że dyrektorem jest mężczyzna, a sekretarką kobieta. Takie zjawisko jest powszechne - z wyjątkiem Skandynawii, gdzie rzeczywiście bardzo restrykcyjnie przestrzega się równouprawnienia." (czyli jednak srodowisko ;)

    Calosc tutaj:
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/odpowiedz-eksperta-ws-iq-kobiet-i-mezczyzn/qp14g

    A ja dodam jeszcze to, ze najprawdopodobniej wiaze sie to z tym, ze kobiety jako osoby odpowiedzialne za potomstwo, sa przez nature predystynowane do wiekszej stabilnosci psychicznej w okresie calego zycia czyli do normalnosci / przecietnosci w obliczu predystynacji mezczyzn do skrajnosci. Zarowno spory deficyt IQ definiowany dawniej jako idiotyzm, czy geniusz nie daje owej stabilnosci. Geniusz bowiem od szalenstwa dzieli bardzo cienka granica. Czesto pisze sie np. o autyzmie Einsteina, i wielu innych geniuszy.

    @jakowalski

    "2. Nie przypadkiem owa sfera publiczna została opanowana przez mężczyzn, gdyż oni po prostu się do tego lepiej nadają niż kobiety, jako że mózgi mężczyzn funkcjonują inaczej niż mózgi kobiet, o czym już pisałem. "

    Problem w tym, czy te roznice wynikaja z biologii, czy sa determinowane czynnikami zewnetrznymi., ktore rzecz jasna rowniez wplywaja na nasza biologie ( vide: epigenetyka).
    Funkcjonowanie mozgow obu plci nie wykazuja zadnych roznic w funkcjonowaniu do ok 14-tego roku zycia. A przeciez do tego czasu nasze zachowania sa determinowane inzynieria spoleczna ( kultura, wychowanie ).

    @jakowalski

    "3. Skłodowska była wyjątkiem potwierdzającym regułę. Przed nią kobiety bywały królowymi (Jadwiga), cesarzowymi (Wiktoria) a nawet papieżami (Joanna), ale to przecież niczego nie dowodzi. "

    Mylisz sie, nie byla wyjatkiem. Liste wybitnych kobiet ktore padly ofiara seksizmu podalam wczesniej. Warto tez wspomniec o pierwszej zonie Einsteina Milevie Maric, ktora na uczelni miala duzo lepsze wyniki od Einsteina. Istnieje prawdopodobienstwo, ze miala tez swoj udzial w pracy nad teoria wzglednosci.

    "Poznali się w 1896 roku na wydziale matematyczno-fizycznym Szwajcarskiej Politechniki Federalnej. Przed Milevą studiowały tam tylko cztery kobiety.
    Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, jak piekielnie zdolną musiała być kobietą, by uzyskać indywidualną zgodę dziekana na naukę. Zresztą cała jej długa edukacja wymagała takich zezwoleń, jako że ówczesne szkoły były przeznaczone tylko dla mężczyzn. Mileva ukończyła szkołę średnią w Serbii pozostającej pod kontrolą mizoginistycznych Austro-Węgrzech. Tam dodatkowo spotykała się z uprzedzeniami dotyczącymi jej słowiańskiego pochodzenia, ale i kalectwa – jedna z jej nóg była krótsza, co spowodowane było urazem stawu biodrowego podczas porodu. W nowoczesnej Szwajcarii te uprzedzenia były dużo mniejsze, dlatego Mileva zdecydowała się tam studiować."

    @jakowalski

    "4. Co do nadreprezentacji mężczyzn w więzieniach, to posłużę się tu twoją argumentacją: faktem bowiem jest, iż mamy do czynienia z nadreprezentacja mężczyzn wśród więźniów, jako że przestępczość jest od zarania dziejów zdominowana przez mężczyzn, a wiec oczywistą implikacja tego stanu rzeczy jest to, że mężczyźni mają dużo większe szanse niż kobiety, aby znaleźć się za kratkami . To chyba jest logiczne? Ale nie dziwię się, że jako kobieta masz z tym problem. ;-)"

    A czyz fakt, iz przestepczosc /patologia jest zdominowana przez mezczyzn, nie implikuje bezposrednio ( czyli jest wynikiem zasady przyczyny i skutku, a nie tylko wskazaniem na korelacje ) z ich nadreprezentacja w wiezieniach, w przytulkach badz na ulicy ?

    Fakt ten wiec jest dowodem, iz statystyki odzwierciedlaja stan faktyczny. A ten stan faktyczny to 90% mezczzyn w obrebie wszelakiej patologii, a to TY przeciez twierdzisz, ze: "Jedynym wiarygodnym testem jest życie".

    @jakowalski

    5. Idąc za twoją pokrętną damską logiką, to napiszę też, że to przecież głównie kobiety wychowują przyszłych przestępców, a więc to one ponoszą największą winę za to, że mamy przestępczość i przestępców.

    Ooo, coz za genialne wnioski ? Pewnie wziete prosto z kosmosu ? ;)

    I na koniec cytat z poprzedniego Twojego komentarza:

    "Gdybym był złośliwy, to bym napisał, że to jest typowy babski tekst, któremu brakuje logiki, struktury, myśli przewodniej i last but not least, stylu. ;-) "

    Szczerze mowiac satysfakcje sprawia mi sytuacja, w ktorej moj adwersarz musi uciekac sie do erystyki, gdyz najczesciej jest to wynikiem braku rzeczowej / merytorycznej argumentacji ;)

    @jakowalski
    "6. Wyjaśnienie przewagi mężczyzn nad kobietami zwarte jest też w cytowanej przez ciebie pracy dra K. Szymborskiego: wybitne zdolności są nierozerwalnie związane z samą istotą męskości. (...) Pytanie tylko, czy taka zmiana ma sens? "
    Pytanie retoryczne, mam nadzieje ? ;)

    @jakowalski
    "7. Konieczność rozmnażania płciowego już ci wyjaśniłem w moim poprzednim wpisie."

    Alez nie musiales ;)

    @jakowalski
    "8. Zdecyduj się też, czy powołujesz się na „Newsweek” czy też na „Nature”. Różnica pomiędzy nimi jest przecież o wiele większa niż pomiędzy „The Sun” i „The Times”. ;-) "

    Nie musze. Ja tylko wskazalam na fakt, iz Newsweek, nie powoluje sie na wnioski wziete z kosmosu, co mialo miejsce w Twoim przypadku ;)
  • 2017-08-31 16:33 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Tak, mężczyźni zawłaszczyli przestrzeń publiczną dla siebie, jako że okazali się oni płcią silniejszą i inteligentniejszą, predystynowaną do zawłaszczenia owej przestrzeni publicznej dla siebie. Takie są bowiem obiektywne prawa rządzące naturą i społeczeństwem.
    2. Lista mężczyzn którzy stali się ofiarami niewolnictwa, feudalizmu i kapitalizmu zajęłaby miliony stron.
    3. IQ mierzy tylko umiejętność rozwiazywania testów na owe IQ i nie ma poza nazwą ono nic wspólnego z inteligencją, która jest zjawiskiem wielowymiarowym i niekwantyfikowalnym, tak samo jak np. jakość.
    4. Konkretnie - jakie to badania pokazują, że mężczyźni i kobiety wcale nie różnią się skutecznością i efektywnością w pełnieniu funkcji kierowniczych? Ja zaś znam setki jak nie tysiące badań, z których wynika coś zupełnie innego, a mam doktorat (PhD) z ekonomii i zarządzania z uczelni z pierwszej setki światowych rankingów (najlepszej na południowej półkuli, jak by się ktoś pytał).
    5. Na jakiej podstawie stwierdzasz, że „funkcjonowanie mózgów obu płci nie wykazują żadnych różnic w funkcjonowaniu do ok 14-tego roku życia”? Ja zauważyłem coś zupełnie innego, a za mną tysiące renomowanych naukowców.
    6. Tak, dziewczynki mają w szkole podstawowej z reguły lepsze oceny niż chłopcy, jako że w tej szkole ocenia się nie inteligencję, a grzeczność i pilność oraz konformizm, a więc dziewczynki, jako płeć potulniejsza, otrzymują na ogół wyższe oceny niż krnąbrni na ogół chłopcy. Ale na studiach wyższych te proporcje się odwracają i stają się one diametralne inne niż w podstawówce, a wśród wybitnych naukowców i wynalazców nie ma praktyczne wcale kobiet.
    7. Mężczyźni są z reguły za zmianą, za postępem a wiec podejmują oni ryzyko, a wiadomo, że każde działanie zmierzające do zmiany może spowodować umieszczenie reformatora za kratkami. Jak też wiadomo, wybitni reformatorzy religijni, tacy jak Luter, Kalwin czy Hus byli mężczyznami a nie kobietami i podobnie było też z reformatorami politycznymi i naukowymi oraz artystycznymi...
    8. Faktem jest, że to przecież głównie kobiety a nie mężczyźni wychowują przyszłe pokolenia, a więc też i przyszłych przestępców, a więc to one, idąc za twoją pokrętną kobiecą logiką, ponoszą największą winę za to, że mamy przestępczość i przestępców.
    9. Erystyka jest sztuką zdominowaną przez mężczyzn gdyż wymaga ona giętkiego, nieszablonowego umysłu.
    10. Już na pierwszym roku studiów nauczono mnie, ze powołujemy się na oryginale źródła, a nie cytujemy z drugiej ręki. Polecam więc dłuższe i dogłębniejsze studia na dobrej wyższej uczelni…
  • 2017-08-31 16:44 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - dlaczego uważasz, że kobiety powinny rywalizować z mężczyznami na polach, na których mężczyźni są wyraźnie i bezapelacyjnie lepsi niż kobiety, czyli na polach nauki, kreatywnej sztuki, polityki czy też zarządzania biznesem? To jest przecież tak, jakby człowiek chciał pływać szybciej niż rekin, biec szybciej niż koń czy też fruwać jak orzeł. Naprawdę nie widzisz bezsensu i absurdu w tym dążeniu feministek do stania się nie lepszymi kobietami, a tylko nieco tylko lepszymi mężczyznami niż przeciętny mężczyzna? Owszem, kobieta może stać się lepsza w niektórych „męskich” dziedzinach niż mężczyzna, ale tylko kosztem utraty swojej kobiecości. Widać to jest doskonale na przykładzie niektórych sportsmenek czy też polityczek albo menadżerek. Ale czy naprawdę twoim ideałem jest zostanie „babą-chłopem”?
  • 2017-08-31 16:49 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Zauważyłaś może, że w Skandynawii, gdzie ostatnio bardzo restrykcyjnie przestrzega się równouprawnienia kobiet, spadło tempo wzrostu PKB i spada tam stopa życiowa ludności, głównie na skutek negatywnej selekcji kadr kierowniczych?
  • 2017-08-31 16:56 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - z małymi poprawkami:
    1. Tak, mężczyźni zawłaszczyli przestrzeń publiczną dla siebie, jako że okazali się oni płcią silniejszą i inteligentniejszą, predystynowaną do zawłaszczenia owej przestrzeni publicznej dla siebie. Takie są bowiem obiektywne prawa rządzące naturą i społeczeństwem.
    2. Lista mężczyzn którzy stali się ofiarami niewolnictwa, feudalizmu i kapitalizmu zajęłaby miliony stron.
    3. IQ mierzy tylko umiejętność rozwiazywania testów na owe IQ i nie ma poza nazwą ono nic wspólnego z inteligencją, która jest zjawiskiem wielowymiarowym i niekwantyfikowalnym, tak samo jak np. jakość.
    4. Konkretnie - jakie to badania pokazują, że mężczyźni i kobiety wcale nie różnią się skutecznością i efektywnością w pełnieniu funkcji kierowniczych? Ja zaś znam setki jak nie tysiące badań, z których wynika coś zupełnie innego, a mam doktorat (PhD) z ekonomii i zarządzania z uczelni z pierwszej setki światowych rankingów (najlepszej na południowej półkuli, jak by się ktoś pytał).
    5. Na jakiej podstawie stwierdzasz, że „funkcjonowanie mózgów obu płci nie wykazują żadnych różnic w funkcjonowaniu do ok 14-tego roku życia”? Ja zauważyłem coś zupełnie innego, a wraz ze mną tysiące renomowanych naukowców.
    6. Tak, dziewczynki mają w szkole podstawowej z reguły lepsze oceny niż chłopcy, jako że w tej szkole ocenia się nie inteligencję, a grzeczność i pilność oraz konformizm, a więc dziewczynki, jako płeć potulniejsza, otrzymują na ogół wyższe oceny niż krnąbrni na ogół chłopcy. Ale na studiach wyższych te proporcje się odwracają i stają się one diametralne inne niż w podstawówce, a wśród wybitnych naukowców i wynalazców nie ma praktycznie wcale kobiet.
    7. Mężczyźni są z reguły za zmianą, za postępem a wiec podejmują oni ryzyko, a wiadomo, że każde działanie zmierzające do zmiany może spowodować umieszczenie reformatora za kratkami. Jak też wiadomo, wybitni reformatorzy religijni, tacy jak Luter, Kalwin czy Hus byli mężczyznami a nie kobietami i podobnie było też z reformatorami politycznymi i naukowymi oraz artystycznymi...
    8. Faktem jest, że to przecież głównie kobiety a nie mężczyźni wychowują przyszłe pokolenia, a więc też i przyszłych przestępców, a więc to one, idąc za twoją pokrętną kobiecą logiką, ponoszą największą winę za to, że mamy przestępczość i przestępców.
    9. Erystyka jest sztuką zdominowaną przez mężczyzn gdyż wymaga ona giętkiego, nieszablonowego umysłu.
    10. Już na pierwszym roku studiów nauczono mnie, że powołujemy się na oryginalne źródła, a nie cytujemy z drugiej ręki. Polecam więc dłuższe i dogłębniejsze studia na dobrej wyższej uczelni…
  • 2017-08-31 17:54 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Edit do komentarza z 2017-08-31 14:06:

    "Nie wykazano zadnych roznic w budowie, ani funkcjonowaniu mozgow obu plci do ok 14-tego roku zycia. A przeciez do tego czasu nasze zachowania sa determinowane inzynieria spoleczna ( kultura, wychowanie )."
    Skorzystam z okazji i odniose sie jeszcze w tym poscie do Twojego komentarza z 2017-08-30 23:04 i 2017-08-30 23:36 .

    @jakowalski:
    "1. Kobiety też potrafią być bezwzględne i iść do celu po trupach. "

    I owszem, ale po efektach widac, ze jednak potrafimy odpuscic. Ekstremalnych rozwiazan dopuszczalysmy sie zdecydowanie rzadziej niz drapiezni mezczyzni.
    Ale tez trzeba uczciwie zaznaczyc, ze agresja kobiet wzrasta, a co sie z tym wiaze rosna ambicje kobiet. Przybywa rowniez singielek czyli kobiet samowystarczalnych / niezaleznych / wolnych.
    @jakowalski:

    "2. Pieniądz (dobra materialne) był i jest władcą ludzkich zachowań tylko w ustrojach klasowych, czyli w niewolnictwie, feudalizmie i kapitalizmie. "
    Dzis chyba jeszcze bardziej uwidacznia sie wyzszosc postawy egzystencjalnej polegajacej na "miec" niz tej, ktora oparta jest na "byc". Pieniadz utozsamiam rzecz jasna z dobrami materialnymi.

    @jakowalski:
    "3. To raczej Sparta miałaby szansę na samotne przetrwanie, a nie zniewieściałe greckie miasta-państwa, w których nie byłoby komu stanąć w obronie. Gdyby nie Spartanie, to Grecja stała by się zresztą częścią Persji a więc cała historia Europy potoczyłaby się innymi drogami. "
    Mylisz sie nie po raz pierwszy. Nie rozumiesz sensu roznorodnosci przejawiajacej sie w puli genetycznej naszego gatunku stanowiacych o mozliwosci jego przetrwania (vide: Sliverski 2005).
    @jakowalski:
    "4. Pozory mylą, a więc przyjmij do wiadomości, że dziś w ekonomii rządzą te same prawa, które rządziły nią w każdym ustroju klasowym, a szczególnie w poprzednich fazach rozwoju kapitalizmu. "
    Piszac, iz na szczescie dziki / krwiozerczy kapitalizm mamy juz za soba, powolujac sie na dobrodziejstwa skutkow jego poskromienia, mialam na mysli swiat cywilizowany. Sytuacja dotyczaca tzw. III swiata jest niestety potwierdzeniem krwiozerczych zapedow polowy naszego gatunku.
    Co do kobiet to nalezaloby jeszcze poruszyc bardzo wazna kwestie zachowan kobiet w aspekcie strategii przetrwania w swiecie zdominowanym przez mezczyzn. W skrocie mozna powiedziec, ze zachowania kobiet sa implikacja behavioru mezczyzn ( po ustaleniu cech behavioru kobiet mozna ustalic cechy mezczyzn, prosta zasada przyczyny i skutku naszego kauzalnego swiata, a przynajmniej jego scali makro ;) ) Dzieki temu tez mozemy siegnac do genezy m.in. dosc powszechnej niegdys kobiecej prostytucji.

    @jakowalski:

    "3. Kobiety żyją dłużej, gdyż poddawane są one z reguły mniejszym dawkom stresu niż mężczyźni. Kobiety nie walczą też z reguły na wojnach i nie pracują w zawodach o największym ryzyku śmierci bądź kalectwa, takich jak np. budowlańcy, górnicy, ratownicy czy też nurkowie. "
    Czy mozesz to jakos udowodnic, tzn. wskazac bezposrednio relacje miedzy przyczyna a skutkiem, czy tylko na korelacje miedzy tymi zjawiskami ? Moze wskazesz na konkretne badania ?
    Niestety, ale znowu mijasz sie z prawda. I tu znowu odsylam do pracy S. Cebrata i P. Biecka Dlaczego chromosom Y jest krótki, a kobiety żyją dłużej?
    Stanisław Cebrat, Przemysław Biecek
    Zakład Genomiki, Wydział Biotechnologii, Uniwersytet Wrocławski "
    Przypomne jeszcze, iz wszystko wskazuje na to, ze to chromosom Y (lzejszy jako zawierajacy mniej inform. genet.) wyewoluowal z ciezszego, co najmniej trzykrotnie bogatszego w inform. genetyczna chromosomu plci zenskiej X, ktorego kobiety posiadaja rowniez kopie zapasowa. Wnioski wyciagnij sam.

    @jakowalski:

    "4. Obroną kobiety nie jest inteligencja, gdyż wtedy dominowałyby one praktycznie w każdych warunkach nad mężczyznami, a tylko przebiegłość i sex appeal. "
    Tak, a JKM nawet mowi, ze "madrosc" , tylko jak ja definitywnie oddzielic od ogolnie definiowanej inteligencji ? ;) Nie sadze, aby idiota mogl byc madry i przebiegly :)

    @jakowalski:
    "5. Biologia wyznaczyła kobietom rolę matek i nic na to nie poradzą nawet najbardziej zagorzałe feministki. Żaden facet wam bowiem dziecka przecież nie urodzi i nie wykarmi go swoim własnym mlekiem."
    A mezczyznom role ojcow, zaspakajajacych potrzeby partnerki i ich wspolnego potomstwa. Rola "sily roboczej" w zwiazku zadawala Cie ? W dzisiejszym swiecie kazdy ma prawo do wyboru swej drogi zyciowej. Sa mezczyzni, ktorzy pragna, aby to kobiety pracowaly, a kobiety z kolei aby mezczyzni zajmowali sie domem i dziecmi. I coraz wiecej ludzi, nie chce sie z nikim wiazac. Chodzi o to, zeby miec wybor.
    Jesli chodzi o rodzenie dzieci to Japonczycy pracuja nad sztuczna macica, wiec moze za ok 50, 100 lat problem zniknie. A co najwazniejsze, ostatnie badania wykazaly, ze dzieci moze poczac dwoch mezczyzn. Rozwoj technologii idzie do przodu czy tego chcemy czy nie. A powtorze: rozwoj cywilizacji jest sposobem adaptacji.

    @jakowalski:

    "6. Jedynym wiarygodnym testem jest życie (praktyka zawodowa), a ono dowodzi, że kobiety, poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę, systematycznie i od lat nie sprawdzają się w zawodach wymagających ścisłego, matematyczno-fizyczno-technicznego myślenia. "

    Ale to juz bylo ;)
  • 2017-08-31 19:17 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski


    @jakowalski:

    "Alka - dlaczego uważasz, że kobiety powinny rywalizować z mężczyznami na polach, na których mężczyźni są wyraźnie i bezapelacyjnie lepsi niż kobiety, czyli na polach nauki, kreatywnej sztuki, polityki czy też zarządzania biznesem?"

    Oczy przecieram ze zdumienia. No no no, trzeba miec spora odwage, aby publicznie obnazac taki stopien wlasnej ignorancji. Rzeczywiscie jestes ryzykantem ;)

    Twoja argumentacja juz nie pierwszy raz jest przejawem ignorancji. Jako naukowiec (jesli nim naprawde jestes) przynosisz wstyd swojej uczelni.

    Primo: naukowiec nigdy nie powinien wypowiadac sie definitywnie w sprawach, ktore nie maja jednoznacznego potwierdzenia w naukowych badaniach (vide: zenujaca wypowiedz prof. Pawlowicz o homoseksualizmie, a fuj ).


    Secundo: w ktorych nie jest specjalista. Tymbardziej jeszcze, dziwi mnie Twoja niegdysiejsza wypowiedz dotyczaca kognitywistow, w ktorej nazwales ich "szamanami". Czy, aby na pewno jestes tym za kogo sie podajesz, bo przyznam mam spore watpliwosci ?

    @jakowalski:

    "To jest przecież tak, jakby człowiek chciał pływać szybciej niż rekin, biec szybciej niż koń czy też fruwać jak orzeł. Naprawdę nie widzisz bezsensu i absurdu w tym dążeniu feministek do stania się nie lepszymi kobietami, a tylko nieco tylko lepszymi mężczyznami niż przeciętny mężczyzna?"


    Moj drogi skad Ty czerpiesz wiedze na temet feminizmu ? Z for internetowych ?Feministki nie maja najmniejszego zamiaru rywalizowac z mezczyznami, chca jedynie byc traktowane na rowni z nimi, co przysluguje kazdemu czlowiekowi i miec takie same szanse swojego osobistego rozwoju.
    Tak wiec, jedyne o co walcza to o swa godnosc ( feministka jest kazda kobieta chcaca zyc jak wolny, majacy wybor czlowiek mimo, ze niektore kobiety nie sa tego swiadome), ktora kiedys zostala kobietom odebrana. Nie wiem skad wziales te absurdy o rywalizacji ? My po prostu jako kobiety, chcemy miec wybor, czyli jeszcze raz podkresle: byc wolnymi ludzmi. Tak samo zreszta jak i gross mezczyzn, ktorzy nie chca dluzej zyc w skorupie stereotypow.

    Z kolei ja zapytam z czym i o co Ty walczysz ?
    O to, zeby kobiety zaprzac z powrotem do domow i dzieci ?
    Boisz sie tej wyimaginowanej rywalizacji ? Czyzby jakies kompleksy ?
    Czy jak zwykle w przypadku mezczyzn bojacych sie wolnych kobiet, meska proznosc i przerosniete ego ?

    @jakowalski

    "Owszem, kobieta może stać się lepsza w niektórych „męskich” dziedzinach niż mężczyzna, ale tylko kosztem utraty swojej kobiecości."

    Czysto seksistowska uwaga.

    @jakowalski:

    "Widać to jest doskonale na przykładzie niektórych sportsmenek czy też polityczek albo menadżerek. Ale czy naprawdę twoim ideałem jest zostanie „babą-chłopem”?"

    Baba - chlopem ? Co to jest, czy mozesz to pojecie konkretnie zdefiniowac ? Bo znowu nie bardzo wiem ( jak niegdys do kognitywistow- szamanow), do czego sie odniesc ?

    Ps: nie musisz powolywac sie na swoje tytuly. Mnie wystarczy Twoja wiedza i kultura osobista.
  • 2017-08-31 23:29 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Sama więc przyznajesz, że kobiety nie są na ogół konsekwentne w swoich poczynaniach, stąd też z reguły nie dochodzą one do takich stanowisk jak mężczyźni.
    2. Kobieta nigdy nie może być całkowicie samowystarczalna we wszystkich rolach, a szczególnie w roli matki. Sama bowiem nie wyprodukuje nawet jednego plemnika.
    3. Na egzystencjalne postawy stać jest tylko garstkę bogaczy. Reszta ludzi musi ciężko pracować na swoją egzystencję. Nie każdej bowiem, tak jak tobie, mamusia podsuwa pod nos jedzenie, daje kieszonkowe oraz darmowy dach nad głową.
    4. Różnorodność genetyczna zapewniają płcie i zakaz stosunków kazirodczych. Sparta stosowała zaś eugenikę, dzięki czemu Spartanie mieli lepsze geny niż reszta ówczesnych Greków.
    5. Gdzie ty masz dziś ten cywilizowany świat, kobieto? Do niedawna krwawe walki toczyły się w Syrii, w Iraku wciąż działa tzw. państwo islamskie (ISIS), w Adenie toczy się krwawa wojna domowa a w Afganistanie poza stolicą rządzą talibowie. Poza tym, to ponad 80% ludności świata mieszka dziś na tzw. III świecie, gdzie cywilizacja w naszym europejskim zrozumieniu ogranicza się do kilku % najbogatszej ludności.
    6. Najgorszą strategią przetrwania dla słabszego gatunku jest naśladowanie zachowania gatunku silniejszego. Polska próbowała w roku 1938 naśladować zachowanie swojego silniejszego sąsiada, czyli Niemiec, napadając na Czechosłowację i zajmując kawałek jej terytorium (tzw. Zaolzie). Dobrze wiemy, czym się to dla Polski skończyło. Natomiast Czesi wybrali właściwą dla słabszego strategię przetrwania i przeszli przez lata wojny i okupacji praktycznie bez strat.
    7. Prostytucja jest coraz bardziej powszechna, szczególnie w III świecie. Pojawia się też coraz więcej męskich prostytutek, a tu mężczyźni wyraźnie naśladują zachowania kobiece.
    8. Przecież związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy pracą w zawodach wysokiego ryzyka a śmiertelnością osób zatrudnionych w tych zawodach jest klasycznym wręcz związkiem przyczynowo skutkowym. Tu nie trzeba robić żadnych kosztownych badan, jako że ten związek jest wręcz oczywisty.
    9. Nie jest istotna długość chromozomu, ale zwarta w nim informacja i metoda jej kopiowania, a tu wciąż nauka ma wiele do zrobienia. Poza tym, to liczy się nie tyle ilość informacji, co jej jakość, jako że wiadomo, iż spora część naszego DNA nie niesie żadnej użytecznej informacji i jest tylko pozostałością po naszych zwierzęcych przodkach. Dam ci przykład - na jednym nośniku informacji może znajdować się miliard bajtów (a dziś to nie jest dużo), a na drugim dwa miliardy, ale to nie znaczy, że informacja zawarta na tym drugim jest cenniejsza, jako że to mogą być w dużej części informacje bezwartościowe. Innymi słowy nie liczy się ilość informacji, ale jej jakość. Widać też, że nie masz pojęcia o teorii informacji.
    10. Kobiety żyją zaś dłużej, gdyż nie podejmują takiego ryzyka jak mężczyźni, pracują w bezpieczniejszych zawodach niż mężczyźni i poddane są one z reguły mniejszemu stresowi niż mężczyźni.
    11. Nie znasz, jak widzę, definicji idioty a zresztą dziś się jej już w nauce nie używa, ale człowiek lekko ociężały umysłowo może być całkiem sprytny i cwany.
    12. W związku partnerskim, bowiem o takim chyba tu mówimy, każda płeć wykonuje te zadania, które naturalnie najbardziej jej odpowiadają. Z mężczyzny można przecież na siłę zrobić marną matkę, a z kobiety marnego ojca, tylko po co?
    13. W dzisiejszym świecie prawo do wyboru swej drogi życiowej mają tylko ci, którzy maja dużo pieniędzy.
    14. Tak, w tzw. I świecie mamy coraz więcej ludzi, niechcących sie z nikim wiązać. Ale czy to jest dobre, jeżeli mają one dzieci?
    15. Znam facetów, którzy zachowują się jak kobiety i chcących być kobietami, ale to nie są przecież normalni faceci.
    16. Jaki sens ma ta sztuczna macica? Czyby na świecie brakowało naturalnych? Poza tym, to nie wytworzy ona jajeczek, a sztuczny penis nie wytworzy plemników. I jakie to niby badania wykazały, że dzieci może począć dwóch mężczyzn? Chyba że ten drugi jest biologicznie kobietą będącą formalnie (de jure) mężczyzną, ale nie o to nam tu przecież chodzi.
    17. Rozwój technologii idzie do przodu czy tego chcemy czy nie, ale też nie możemy pozwolić, aby technologia nad nami zapanowała. Rozwój cywilizacji ma bowiem sens tylko do pewnego stopnia rozwoju, jako że nie zawsze maksimum jest tym samym co optimum.
    18. Cóż ja na to poradzę na to, że jedynym wiarygodnym testem jest życie (praktyka zawodowa), i że ono dowodzi, że kobiety, poza nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regułę, systematycznie i od lat nie sprawdzają się w zawodach wymagających ścisłego, matematyczno-fizyczno-technicznego myślenia?
  • 2017-09-01 00:03 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Raz jeszcze pytam, dlaczego uważasz, że kobiety powinny rywalizować z mężczyznami na polach, na których mężczyźni są wyraźnie i bezapelacyjnie lepsi niż kobiety, czyli na polach nauki, kreatywnej sztuki, polityki czy też zarządzania biznesem? To jest przecież tak, jakby człowiek chciał pływać szybciej niż rekin, biec szybciej niż koń czy też fruwać jak orzeł. Naprawdę nie widzisz bezsensu i absurdu w tym dążeniu feministek do stania się nie lepszymi kobietami, a tylko nieco tylko lepszymi mężczyznami niż przeciętny mężczyzna? Nie dałaś mi na to pytanie odpowiedzi, a tylko seksistowskie, mocno obraźliwe uwagi na mój temat.
    2. Nie jest przecież winą prof. Pawłowicz to, że homoseksualizm jest zboczeniem.
    3. To ty wypowiadasz się definitywnie i na każdym kroku w sprawach, które nie maja jednoznacznego potwierdzenia w naukowych badaniach i o których nie masz nawet najmniejszego pojęcia. Jak to się mówi po angielsku, „you are a pot calling the kettle black”, czyli że „przyganiał kocioł garnkowi”. ;-)
    4. Nie za bardzo pamiętam, abym nazwał kognitywistów - szamanami, ale jeżeli tak to było, to było to bardzo celne określenie.
    5. Wiedzę na temat feminizmu czerpię głównie od takich feministek jak ty. Poza tym, to oczywiste jest, że chcą one rywalizować z mężczyznami, czyli de facto stać się mężczyznami, a więc muszą się one wyrzec swojej kobiecości, jako że inaczej, to nie maja one szansy w tej rywalizacji z mężczyznami. Przecież kobiety są od lat prawie wszędzie na świecie (poza wyjątkami takimi jak Arabia Saudyjska) traktowane równo, a na tzw. Zachodzie nawet wręcz preferowane, za co płacimy wszyscy, przede wszystkim spadkiem tempa rozwoju i obniżaniem się stopy życiowej, jako że selekcja na wyższe stanowiska przestaje być merytoryczna a staje się seksitowska.
    6. Ja o nic nie walczę, jako że nie jestem od dawna w wojsku, nawet w rezerwie. Nie mam też zamiaru nikogo nigdzie zapędzać czy też zaprzęgać, jako że nie jestem pastuchem czy też woźnicą. Nie boję się też rywalizacji, a tylko obawiam się tego, że selekcja na wyższe stanowiska stanie się nie merytoryczna, a seksitowska, także i w Polsce, a do tego, to ja już nie dopuszczę.
    7. Jeżeli nie wiesz, co to jest ta baba -chłop, to popatrz na siebie, jako że ty jesteś właśnie taką babą-chłopem, tyle że in statu nascendi.
    8. Powołuję się tylko na moje kwalifikacje, w tym szczególnie akademickie, jako że nie widzę powodu, abym się miał ich wstydzić.
    9. Widzę, też, że zostały ci już tylko mało kulturalne ataki na moją osobę, wyciąganie mi jakichś urojonych kompleksów, męskiej próżności i przerośniętego ego. A tak, to ja nie zamierzam z nikim dyskutować.
  • 2017-09-01 16:57 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do: @jakowalski:


    @jakowalski:

    "1. Sama więc przyznajesz, że kobiety nie są na ogół konsekwentne w swoich poczynaniach, stąd też z reguły nie dochodzą one do takich stanowisk jak mężczyźni. "
    ***
    Ty to nazywasz brakiem konsekwencji, a ja madroscia. W moim swiecie to madrzejszy/cywilizowany, bez wzgledu na przewage sily fizycznej czyli rowniez silniejszy ustepuje glupszemu / slabszemu. Tylko w ten sposob niecywilizowany ma szanse sie ucywilizowac. W sytuacji odwrotnej wracamy do barbarzynstwa. Sorry, ze tak ostro.

    @jakowalski

    "2. Kobieta nigdy nie może być całkowicie samowystarczalna we wszystkich rolach, a szczególnie w roli matki. Sama bowiem nie wyprodukuje nawet jednego plemnika. "

    ***
    Troche o biologicznej przewadze kobiet nad mezczyznami ;)
    Chromosom X mezczyzna dziedziczy tylko i wylacznie po matce. Tak jak mitochondrialny DNA. Cecha zenska byla wiec pierwotna. Widac to takze podczas rozwoju prenatalnego czlowieka. Nawet jesli mamy zygote 46 XY (genetyczny mezczyzna), to przy zaburzeniu zwanym Zespołem Swyera (nie ulega ekspresji gen SRY na chromosomie Y) zarodek bedzie rozwijal sie w kobiete. Sytuacji odwrotnej nie ma. Kobieta daje tez wiecej materiału genetycznego, bo oprocz genomowego DNA, przekazuje jeszcze mitochondrialny. Faktem jest, tez ze z komorki jajowej i dowolnej komorki organizmu mozna stworzyc istote ludzka.

    @jakowalski:

    "3. Na egzystencjalne postawy stać jest tylko garstkę bogaczy. Reszta ludzi musi ciężko pracować na swoją egzystencję. Nie każdej bowiem, tak jak tobie, mamusia podsuwa pod nos jedzenie, daje kieszonkowe oraz darmowy dach nad głową. "

    ***
    Jesli juz to dawala / podsuwala - czas przeszly. Jak sie to ma do kontekstu mojej wypowiedzi ?

    @jakowalski:

    "4. Różnorodność genetyczna zapewniają płcie i zakaz stosunków kazirodczych. Sparta stosowała zaś eugenikę, dzięki czemu Spartanie mieli lepsze geny niż reszta ówczesnych Greków. "
    ***

    Radze poszerzyc wiedze. Eugenika to moze miec zastosowanie przy dzisiejszej wiedzy i technologii. My jako gatunek slaby ewolucyjnie ( wysoki wspolcz. homozygotycznosci) jestesmy homo-sapiens, tylko dzieki temu, ze nie wyrzucamy poza nawias spoleczenstwa ludzi innych / mniej dostosowanych. Wydaje sie to byc kolejnym sposobem na generowanie zmiennosci wewnatrz naszego gatunku ( zmiennosc jest niezbedna dla ewolucji ).

    @jakowalski:

    "5. Gdzie ty masz dziś ten cywilizowany świat, kobieto? Do niedawna krwawe walki toczyły się w Syrii, w Iraku wciąż działa tzw. państwo islamskie (ISIS), w Adenie toczy się krwawa wojna domowa a w Afganistanie poza stolicą rządzą talibowie. Poza tym, to ponad 80% ludności świata mieszka dziś na tzw. III świecie, gdzie cywilizacja w naszym europejskim zrozumieniu ogranicza się do kilku % najbogatszej ludności.

    Mowie o kregu kulturowym opartym o wartosci oswiecenia. Czyli europejskim, anglo - amerykanskim i w pewnej mierze wschodnio-slowianskim. Bylam pewna, ze to oczywiste. Tymbardziej, ze sam rozrozniasz swiat na cywilizowany i tzw. III swiat

    @jakowalski:

    "6. Najgorszą strategią przetrwania dla słabszego gatunku jest naśladowanie zachowania gatunku silniejszego."

    ***

    Szanse na przezycie maja jedynie Ci, ktorzy przyjmuja efektywne strategie przetrwania. Zas walka o przetrwanie generuje postep. Dzisiaj w takiej sytuacji jest nasz krag cywilizacyjny, gdzie nastapil powazny spadek wspolczynnika dzietnosci (najwiecej dzieci rodzi sie w krajach gdzie stanowia one m.in. tania sile robocza). Zespoly badaczy m.in. z Japonii i Ameryki juz zareagowaly pracami nad sztuczna macica. Za kilkanascie lat stana sie one rzeczywistoscia.

    @jakowalski:

    "7. Prostytucja jest coraz bardziej powszechna, szczególnie w III świecie. Pojawia się też coraz więcej męskich prostytutek, a tu mężczyźni wyraźnie naśladują zachowania kobiece."

    ***
    Sa to z reguly strategie przystosowawcze.
    Kobiety poza kregiem swiata cywilizowanego wciaz sa spychane na margines spoleczenstwa, gdzie jedyna strategia przezycia kolejnego dnia niejednokrotnie wraz z potomstwem jest prostytucja.
    Roznica jest taka, ze kobieta prostytuuje sie w takich warunkach w celu przetrwania, oraz poswiecenia dla potomstwa, natomiast mezczyzna wykorzystuje ta sytuacje dla przyjemnosci. Prostytucja mezczyzn ma to samo zrodlo, jej mniejsza skala jest implikacja mniejszej marginalizacji spolecznej mezczyzn.

    @jakowalski:

    "8. Przecież związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy pracą w zawodach wysokiego ryzyka a śmiertelnością osób zatrudnionych w tych zawodach jest klasycznym wręcz związkiem przyczynowo skutkowym. Tu nie trzeba robić żadnych kosztownych badan, jako że ten związek jest wręcz oczywisty."

    ***
    Alez oczywiscie, ze nie. Chodzi o to, ze statystyki smiertelnosci w zawodach wysokiego ryzyka, nie wyczerpuja problemu. Problem krotszego zycia mezczyzn jest powszechny, dotyczy on mezczyzn bez wzgledu na rodzaj wykonywanej przez nich pracy i warunki geograficzne. To wlasnie zainspirowalo badaczy do badan, ktore pozwolily na wskazanie biologicznych przyczyn.
    Tymbardziej, ze jak sie okazalo kastracja wydluza zycie mezczyzn o ok. 15 lat. To wskazywalo na biologiczne uwarunkowania. W skrocie: seks rowniez skraca mezczyznom zycie. Wszystko znajdziesz rowniez w pracy "Dlaczego chromosom Y jest krotki, a kobiety zyja dluzej".



    @jakowalski:

    "9. Nie jest istotna długość chromozomu, ale zwarta w nim informacja i metoda jej kopiowania, a tu wciąż nauka ma wiele do zrobienia. Poza tym, to liczy się nie tyle ilość informacji, co jej jakość,"

    ***

    Alez jest, wielkosc /ciezar chromosomu jest zalezny od ilosci inform. genetycznej, ktorej chromosom plci zenskiej X zawiera o ok 3 razy wiecej niz Y.
    Chromosom Y jest najmniejszym chromosomem w ludzkim genomie. Zbudowany jest z około 60 000 000 (dokladnie 58 000 000) par zasad i zawiera tylko 78 genow. ("Nature" 2003 ) plus osiem nowo odkrytych odpowiedzialnych za prawdopodobnie za wzrost, oraz rozwoj raka meskich narzadow plciowych - gonadoblastomy.
    Reprezentuje około 2% - 3% haploidalnego genomu.
    Zawiera on glownie geny kierujace rozwojem plci meskiej.

    Chromosom X (zenski) zawiera od 1500 do 3000 genow, tak wiec jak widac jest duuuuuzo bogatszy w informacje genetyczna, w tym informacje dotyczace budowy mozgu. Jako ze kazdy z nas jest posiadaczem chromosomu zenskiego X, zasadniczy plan budowy ciala ludzkiego jest planem kobiecym, a mozg w oryginalnej budowie jest mozgiem zenskim, a plcia podstawowa plec zenska o czym juz wspominalam .
    Zapasowa kopia chromosomu X u kobiet chroni nas przed licznymi defektami genetycznymi m.in. chorobami dziedziczonymi recesywnie sprzezonymi z chromosomem X. A jest ich spora lista.

    @jakowalski:

    "jako że wiadomo, iż spora część naszego DNA nie niesie żadnej użytecznej informacji i jest tylko pozostałością po naszych zwierzęcych przodkach."

    ***
    Masz nieswieze informacje, po raz kolejny zachecam do poglebienia wiedzy.
    I jak napisalam wyzej kobiety zyja dluzej bo chroni je zapasowa kopia chromosomu X, zabezpieczajaca nas przed licznymi defektami genetycznymi. Ogolnie mamy mocniejsze geny. Implikacja tego stanu rzeczy jest m.in. fakt, ze starsi ojcowie plodza glownie dziewczynki, ktore od poczecia maja wieksze szanse na przetrwanie.

    @jakowalski

    "11. Nie znasz, jak widzę, definicji idioty a zresztą dziś się jej już w nauce nie używa, ale człowiek lekko ociężały umysłowo może być całkiem sprytny i cwany. "

    ***

    W ktoryms z komentarzy napisalam, wyraznie, ze to pojecie jest juz nieuzywane. Idiota okreslany nie byl czlowiek lekko ociezaly umyslowo. Rowniez i tu wykazujesz niedostateczna wiedze.

    cdn.
  • 2017-09-01 19:17 | alka33

    ad homoseksualizm

    Do: @jakowalski:

    @jakowalski:

    "Nie jest przecież winą prof. Pawłowicz to, że homoseksualizm jest zboczeniem."

    Jak widze musze przyzwyczaic sie do przecierania oczu ze zdumienia.

    Proponuje zapoznac sie z obiektywnym stanem wiedzy na temat zjawiska homoseksualizmu w postaci pracy A. Brzaska "Homoseksualizm u mezczyzn" Aspekty psychologiczne, psychiatryczne i ewolucyjne. Jest to oczywiscie praca napisana w oparciu o bogata literature naukowa.

    Przed przeczytaniej tej cienkiej, ale jakze tresciwej ksiazki polecam zapoznac sie z komentarzem A. Lesniaka:

    http://antoniusz.blog.pl/2016/05/05/arkadiusz-brzask-homoseksualizm-u-mezczyzn-aspekty-psychologiczne-psychiatryczne-i-ewolucyjne/

    I jak Ty sobie poradzisz ze swiadomoscia istnienia par homoseksualnych z mozliwoscia plodzenia dzieci obu plci co moze stac sie rzeczywistoscia juz za paredziesiat lat ?


    Jak sobie wytlumaczysz w ogole mozliwosc zaistnienia takiej sytuacji ? Tymbardziej
    w kontekscie faktu, iz rozwoj technologiczno- informacyjny cywilizacji jest sposobem adaptacji ?

    Na marginesie zycze choc odrobine zwyklej ludzkiej wrazliwosci w stosunku do "innych" / slabszych "twardzielu" ;)

    @jakowalski:

    6. Jaki sens ma ta sztuczna macica? Czyby na świecie brakowało naturalnych? Poza tym, to nie wytworzy ona jajeczek, a sztuczny penis nie wytworzy plemników. I jakie to niby badania wykazały, że dzieci może począć dwóch mężczyzn? Chyba że ten drugi jest biologicznie kobietą będącą formalnie (de jure) mężczyzną, ale nie o to nam tu przecież chodzi.

    ***
    O jakze znowu sie mylisz. O sensie napisalam wczesniej. Wchodzi w gre jeszcze m.in. pomoc parom dotknietym nieplodnoscia, jak i kobietom nie mogacym donosic ciazy ze wzgledu na wady anotomiczne w budowie macicy.

    Tu odsylam do artykulow na lamach Polityki i Newsweeka:

    "Od naskórka, przez komórkę jajową, aż do myszy. To nie sci-fi, tylko najnowszy eksperyment japońskich naukowców"


    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1679928,1,od-naskorka-przez-komorke-jajowa-az-do-myszy-to-nie-sci-fi-tylko-najnowszy-eksperyment-japonskich-naukowcow.read


    "Matka niepotrzebna. Wkrótce dwaj mężczyźni będą mogli mieć dziecko"

    http://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/dziecko-bez-matki-dwoch-mezczyzn-bedzie-moglo-miec-dziecko,artykuly,397082,1.html

    @jakowalski:

    "4. Nie za bardzo pamiętam, abym nazwał kognitywistów - szamanami, ale jeżeli tak to było, to było to bardzo celne określenie."

    ***

    "2016-12-13 18:47 | jakowalski
    Re:Jak skończyć z obrzezaniem kobiet na świecie? Wystarczy wyprodukować dobrą telenowelę...

    Alka
    Kognitywiści NIE są naukowcami, a rodzajem szamanów."


    ***

    Zapewne zgadzamy sie, ze nauki stricte humanistyczne sa wtorne i probuja racjonalizowac najczęściej w sposob zbyt uproszczony / nieudolny istniejacy porzadek. Tyle, ze kognitywistyka nie jest nauka humanistyczna gdybys mial watpliwosci.


    Nauki poznawcze maja za zadanie:

    "wyjaśnienie procesów myślowych i modelowanie inteligencji,
    ich symulacja komputerowa,
    rozwój różnych mniej i bardziej „inteligentnych” urządzeń."

    Jedna z glownych dziedzin kognitywistyki jest neurobiologia.
    Jesli ten kierunek badan nazywasz szamanizmem, to mnie po prostu rece opadaja. Wlasnie dzieki m.in. naukom kognitywnym wiemy dzis, ze wolna wola jest iluzja, w czym w watku o obrzezaniu sie zgodzilismy.

    Za nauke sensu stricto, dzis uwaza sie tylko fizyke i nauki z nia spokrewnione . Tylko fizyka dziala w oparciu o arystotelesowska / klasyczna definicje "prawdy":

    "dane zdanie A jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy stan faktyczny opisany przez zdanie A ma rzeczywiście miejsce"
    Nie dysponujemy na dzis precyzyjniejsza metoda poznawcza, niz ta zdefiniowana w tym zdaniu.

  • 2017-09-03 21:41 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Ustępowanie każdemu nie jest mądrością ale tchórzostwem. Poza tym, to to, co ty nazywasz „cywilizacją” jest wciąż barbarzyństwem, jako że na świecie wciąż dominuje kapitalizm, a wiec dyktatura silniejszych, tyle że głownie ekonomicznie, ale przecież w kapitalizmie wszytko jest na sprzedaż, a wiec jeśli masz pieniądze, to masz też i władzę.
    2. Nie ma biologicznej przewagi kobiet nad mężczyznami, tak samo jak nie ma biologicznej przewagi jednej rasy nad drugą, a seksizm w twoim wykonaniu jest tak samo obrzydliwy jak rasizm. Napisałem także, że kobieta nigdy nie może być całkowicie samowystarczalna we wszystkich rolach, a szczególnie w roli matki, jako iż sama nie wyprodukuje ona nawet jednego plemnika, ale na to zabrakło ci odpowiedzi. Poza tym nie ma znaczenia ilość, a jakość informacji, a produkcja człowieka metodami przemysłowymi (biochemicznymi) nie ma sensu w sytuacji, gdy mamy na świecie ogromną nadprodukcję ludzi. Opisz też ten proces polegający na tym, że rzekomo z komórki jajowej i dowolnej komórki organizmu można stworzyć pełnosprawną istotę ludzka. Jak też już pisałem, nawet gdyby to było technicznie możliwe, to nie ma to sensu ekonomicznego a moralnie jest to mocno podejrzane.
    3. Z czego więc żyjesz? Przecież nie ze swojej własnej pracy.
    4. Jednostki niepełnosprawne od urodzenia czyli inaczej wybrakowane są tylko zbędnym obciążeniem społeczeństwa. Marnując nasze ograniczone zasoby na sztuczne podtrzymywanie przy życiu osobników niezdolnych do pracy już od momentu ich przyjścia na świat, nie możemy przecież odpowiednio wspierać osób wybitnie uzdolnionych, przez co cierpią wszyscy, jako że nie wykorzystujemy w pełni potencjału owych najbardziej uzdolnionych jednostek. Marnujemy zaś nasze ograniczone zasoby na edukację niepełnosprawnych umysłowo w sytuacji, gdy pełnosprawni umysłowo nie mogą znaleźć pracy, zamiast przeznaczać fundusze marnowane obecnie na tzw. szkolnictwo specjalne na edukację osób wybitnie uzdolnionych. Świadczy to o tym, że może jesteśmy homo, ale nie do końca sapiens, jako że kierujemy się bardziej emocjami, niż rozumem. Poza tym, to zmienność jest niezbędna dla ewolucji, ale zmienność w normie i ponad nią, a nie poniżej.
    5. Znów widać u ciebie eurocentryzm balansujący na skraju rasizmu. Oświecenie to jest bowiem fenomen europejski i nic ono nie znaczy np. dla Chińczyków czy Japończyków. Poza tym, to India jest w III świecie, ale tylko kompletny ignorant może ignorować hinduską kulturę.
    6. Nie wyjeżdżaj też z tą sztuczną macicą, jako że wystarczy np. 500+, aby zaczęły się rodzić dzieci z macic jak najbardziej naturalnych. Sztuczna macica nie ma więc sensu, jako że gdyby nawet rzeczywiście nastąpił z przyczyn biologicznych (genetycznych) spadek urodzeń ludzi w skali globalnej, to oznaczałoby, że nasz gatunek ma poważną wadę biologiczną (genetyczną) i jest tym samym skazany na wymarcie, a wtedy to przecież żadne sztuczne macice go nie uratują, gdyż będą tylko powielać osobniki wadliwe, niezdolne nie tylko do rozmnażania się ale także i do życia.
    7. Prostytucja jest wynikiem istnienia popytu na usługi seksualne, a popyt jak wiadomo generuje podaż. To jest ekonomia, a ta nie ma przecież nic wspólnego z moralnością. Poza tym, to kobiety też korzystają z usług męskich prostytutek.
    8. Jak to już ci wyjaśniłem, mężczyźni są poddawani większemu stresowi, stąd też menedżerowie często żyją tak samo krótko jak np. górnicy. Biologia ma tu tylko tyle do rzeczy, że mężczyźni są bardziej skłonni ponieść ryzyko, a to wiąże się często ze śmiercią bądź chorobą albo kalectwem, a więc i krótszym życiem (przedwczesną śmiercią). Kastracja pozbawia zaś mężczyznę męskości, a wiec zmienia jego zachowania na typowo kobiece, eliminując m. in. motywację do podejmowania ryzyka. Cytowana przez ciebie pseudonaukowa praca jest zaś tylko pseudonaukowym bełkotem.
    9. Znów koncertujesz się na ilości informacji a nie na jej jakości. Nie jest bowiem istotna długość chromosomu, ale zawarta w nim informacja i metoda jej kopiowania, a tu wciąż nauka ma wiele do zrobienia. Poza tym, to liczy się nie tyle ilość informacji, co jej jakość, a „język” DNA jest przecież wciąż daleki od zrozumienia. Powtarzam też, że nie ilość genów się przecież liczy, ale informacja w ich zwarta. Mózg nie ma zaś budowy męskiej czy żeńskiej - ważniejszy jest tu bowiem program działania tegoż mózgu, który „ma” płeć, a który jest modyfikowany szczególnie w okresie dzieciństwa i dorastania. Poza tym, to owa zapasowa kopia chromosomu X u kobiet nie chroni nas przed licznymi defektami genetycznymi, jako że one występują coraz częściej na zasadzie tzw. prawa wielkich liczb - im więcej rodzi się ludzi, tym więcej musi wśród nich być osobników z defektami genetycznymi.
    10. Gdybyś zrozumiała istotę ewolucji, to nie dziwiłaś by się temu, że znaczna część naszego DNA nie niesie żadnej użytecznej informacji i jest tylko pozostałością po naszych zwierzęcych przodkach, podobnie jak mamy narządy szczątkowe w postaci np. kości ogonowej a mężczyźni maja piersi, mimo że one do czego im nie są potrzebne. Po prostu ewolucja jest procesem ślepym, działającym metodą prób i błędów, stąd też jesteśmy bardzo niedoskonale skonstruowanymi istotami. Geny nie są też mocniejsze czy słabsze, a starsi ojcowie płodzą na ogół dzieci z licznymi wadami genetycznymi. Istnieje bowiem optymalny wiek, w którym mężczyźni wytarzają plemniki najwyższej jakości, stąd też nie są pożądani ani zbyt młodzi ani też zbyt starzy ojcowie. Ale ty przecież nic z biologii nie rozumiesz. :-(
  • 2017-09-16 03:10 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski:

    @jakowalski:


    "Alka
    1. Ustępowanie każdemu nie jest mądrością ale tchórzostwem. Poza tym, to to, co ty nazywasz „cywilizacją” jest wciąż barbarzyństwem, jako że na świecie wciąż dominuje kapitalizm, a wiec dyktatura silniejszych, tyle że głownie ekonomicznie, ale przecież w kapitalizmie wszytko jest na sprzedaż, a wiec jeśli masz pieniądze, to masz też i władzę. "

    ***

    A gdzie ja napisalam, ze kazdemu ? Dyskutujesz sam ze soba.
    Skoro zas uwazasz, ze nasza cywilizacja jest barbarzynstwem, to musisz uderzyc sie jako mezczyzna w piers. To przeciez mezczyzni wciaz rzadza tym swiatem i doprowadzili go do takiego stanu w jakim obecnie jest. Tym samym przyznajesz, ze zycie jako najlepszy z testow pokazuje, ze patriarchat na dluzsza mete sie nie sprawdza. Czas na kobiety ;)

    Przytocze Gerde Lerner :

    "System patriarchalny jest historycznym konstruktem. Ma początek i będzie miał również koniec. Jego czas się kończy – nie odpowiada bowiem potrzebom mężczyzn i kobiet, a jego nierozerwalne powiązanie z militaryzmem, strukturami hierarchicznymi i rasizmem stanowi bezpośrednie zagrożenie życia na naszej planecie.

    Gerda Lerner, the Creation of Patriarchy, Oxford University Press, 1986."

    @jakowalski:

    "2. Nie ma biologicznej przewagi kobiet nad mężczyznami, tak samo jak nie ma biologicznej przewagi jednej rasy nad drugą, a seksizm w twoim wykonaniu jest tak samo obrzydliwy jak rasizm."

    ***

    Dokladnie napisalam, na czym polega owa biologiczna przewaga plci zenskiej nad meska. Plec zenska jest plcia pierwotna, domyslna, silniejsza genetycznie, a kazda kobieta w procesie reprodukcji jest na wage zlota. Wroce do tego tematu na koncu komentarza.

    @jakowalski:

    "Napisałem także, że kobieta nigdy nie może być całkowicie samowystarczalna we wszystkich rolach, a szczególnie w roli matki, jako iż sama nie wyprodukuje ona nawet jednego plemnika, ale na to zabrakło ci odpowiedzi."


    ***

    Odpowiedz jest, wystarczy tylko posiadac umiejetnosc czytania ze zrozumieniem.

    Powtorze: z komorki jajowej i dowolnej komorki organizmu mozna stworzyc istote ludzka.


    @jakowalski:

    "Poza tym nie ma znaczenia ilość, a jakość informacji."

    ***

    Alez ilosc w tym wypadku ma kolosalne znaczenie, ponownie proponuje poszerzyc wiedze.

    @jakowalski:

    "a produkcja człowieka metodami przemysłowymi (biochemicznymi) nie ma sensu w sytuacji, gdy mamy na świecie ogromną nadprodukcję ludzi."

    ***

    O sensie pisalam.

    @jakowalski:

    Opisz też ten proces polegający na tym, że rzekomo z komórki jajowej i dowolnej komórki organizmu można stworzyć pełnosprawną istotę ludzka. "

    ***

    Ten proces nazywa sie klonowaniem.
    Do stworzenia nowej istoty ludzkiej potrzebna jest jedynie komorka jajowa, ktora wytwarza tylko organizm kobiety i jadro dowolnej komorki pobrane od przyszlego "rodzica" - ktorym nie musi byc mezczyzna.


    @jakowalski:

    "Jak też już pisałem, nawet gdyby to było technicznie możliwe, to nie ma to sensu ekonomicznego a moralnie jest to mocno podejrzane. "

    ***

    Jesli chodzi o aspekty moralne/ etyczne to jak widze nie rozumiesz na czym polegac beda wojny przyszlosci.
    Chiny przykladowo nie maja takich skrupulow, a swiat zdominuja Ci, ktorzy opanuja m.in. edycje genow, w celach eugenicznych (medycyna tez jest forma eugeniki).
    W dobie obecnej stagnacja na tym polu ozna cza regres. E.Musk za najwieksze zagrozenie uwaza z kolei wyscig w pracach nad sztuczna inteligencja. Przyszle wojny bedziemy toczyc na polach technologii i informacji.

    @jakowalski:

    "4. Jednostki niepełnosprawne od urodzenia czyli inaczej wybrakowane są tylko zbędnym obciążeniem społeczeństwa. Marnując nasze ograniczone zasoby na sztuczne podtrzymywanie przy życiu osobników niezdolnych do pracy już od momentu ich przyjścia na świat, nie możemy przecież odpowiednio wspierać osób wybitnie uzdolnionych, przez co cierpią wszyscy, jako że nie wykorzystujemy w pełni potencjału owych najbardziej uzdolnionych jednostek. Marnujemy zaś nasze ograniczone zasoby na edukację niepełnosprawnych umysłowo w sytuacji, gdy pełnosprawni umysłowo nie mogą znaleźć pracy, zamiast przeznaczać fundusze marnowane obecnie na tzw. szkolnictwo specjalne na edukację osób wybitnie uzdolnionych. Świadczy to o tym, że może jesteśmy homo, ale nie do końca sapiens, jako że kierujemy się bardziej emocjami, niż rozumem. Poza tym, to zmienność jest niezbędna dla ewolucji, ale zmienność w normie i ponad nią, a nie poniżej. "

    ***

    Powtorze po raz kolejny: jestes ignorantem.

    @jakowalski:


    "6. Nie wyjeżdżaj też z tą sztuczną macicą, jako że wystarczy np. 500+, aby zaczęły się rodzić dzieci z macic jak najbardziej naturalnych"

    ***
    Otoz nie wystarczy. Wskazuja na to statystyki w krajach gdzie zasilki na dzieci sa duzo wyzsze niz w Polsce, jak i rowniez te w Polsce. Ewolucja obecnie stawia na nizsze IQ, jako ze ludzie bardziej inteligentni nie pala sie do rozmnazania. Mezczyzni nie chca brac odpowiedzialnosci za rodzine, kobiety wola stawiac na rozwoj osobisty. Cos za cos, im bardziej hedonistyczne, egalitarne spolecznosci z „flat hierarchy” akceptujace erotyke, homoseksualizm, zajmujace sie kultura i sztuka, tym mniej agresji, przemocy, wojen, ale i mniej potomstwa.



    @jakowalski:


    "Sztuczna macica nie ma więc sensu, jako że gdyby nawet rzeczywiście nastąpił z przyczyn biologicznych (genetycznych) spadek urodzeń ludzi w skali globalnej, to oznaczałoby, że nasz gatunek ma poważną wadę biologiczną (genetyczną) i jest tym samym skazany na wymarcie, a wtedy to przecież żadne sztuczne macice go nie uratują, gdyż będą tylko powielać osobniki wadliwe, niezdolne nie tylko do rozmnażania się ale także i do życia. "

    ***

    Wskazalam na przyczyny ekonomiczne, a nie biologiczne. Prosze czytac uwazniej tekst, do ktorego sie odnosisz.

    @jakowalski:

    "7. Prostytucja jest wynikiem istnienia popytu na usługi seksualne, a popyt jak wiadomo generuje podaż. To jest ekonomia, a ta nie ma przecież nic wspólnego z moralnością. Poza tym, to kobiety też korzystają z usług męskich prostytutek. "

    ***

    W przypadku genezy prostytucji przytoczylam glownie biologiczne i ekonomiczne przyczyny. Znowu czytanie ze zrozumieniem sie klania.
    Ponadto czerpanie przyjemnosci z seksu, w tym z prostytutka, ktora ratuje w ten sposob swoje jak i swojego potomka zycie (aspekt biologiczny i ekonomiczny) przeklada sie wlasnie na popyt na takie uslugi. Zas dzieki popytowi prostytucja stala sie efektywna strategia przetrwania kobiet w swiecie zdominowanym przez mezczyzn.

    @jakowalski:

    "8. Jak to już ci wyjaśniłem, mężczyźni są poddawani większemu stresowi, stąd też menedżerowie często żyją tak samo krótko jak np. górnicy. Biologia ma tu tylko tyle do rzeczy, że mężczyźni są bardziej skłonni ponieść ryzyko, a to wiąże się często ze śmiercią bądź chorobą albo kalectwem, a więc i krótszym życiem (przedwczesną śmiercią). Kastracja pozbawia zaś mężczyznę męskości, a wiec zmienia jego zachowania na typowo kobiece, eliminując m. in. motywację do podejmowania ryzyka. Cytowana przez ciebie pseudonaukowa praca jest zaś tylko pseudonaukowym bełkotem. "

    ***

    Jestem Ci niezwykle wdzieczna za wyrazenie swojej opinii. Niestety mnie niczyje opinie nie przekonuja. Czasy poznania spekulatywnego mamy juz na szczescie za soba. Dzis nauka posiada duzo efektywniejsze metody poznawcze. Mysle, ze warto w koncu sie z nimi zapoznac ;)

    @jakowalski:

    "9. Znów koncertujesz się na ilości informacji a nie na jej jakości. Nie jest bowiem istotna długość chromosomu, ale zawarta w nim informacja i metoda jej kopiowania, a tu wciąż nauka ma wiele do zrobienia. Poza tym, to liczy się nie tyle ilość informacji, co jej jakość, a „język” DNA jest przecież wciąż daleki od zrozumienia. Powtarzam też, że nie ilość genów się przecież liczy, ale informacja w ich zwarta"

    ***

    Poszerz swoja wiedze na temat informacji zawartej w genach na chromosomie Y i X.
    Chromosom Y jest krotki, zawiera zaledwie kilkadziesiat genow, glownie determinujacych plec meska.

    @jakowalski:

    ". Mózg nie ma zaś budowy męskiej czy żeńskiej - ważniejszy jest tu bowiem program działania tegoż mózgu, który „ma” płeć, a który jest modyfikowany szczególnie w okresie dzieciństwa i dorastania"

    ***

    Za prof. Jerzym Vetulanim, azeby nie bylo, ze jestem seksistka:

    "zasadniczy plan budowy ciała ludzkiego jest planem kobiecym, a mózg w oryginalnej budowie jest mózgiem żeńskim - bo każdy z nas ma przecież chromosom X, a więc kobiecy. Poza tym kobiety są ważniejsze z punktu widzenia przetrwania gatunku."

    Calosc wywiadu:

    "Ja, profesor Jerzy Vetulani, głoszę... wyższość kobiet nad mężczyznami"

    http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3766405,ja-profesor-jerzy-vetulani-glosze-wyzszosc-kobiet-nad-mezczyznami,id,t.html

    @jakowalski:


    " Poza tym, to owa zapasowa kopia chromosomu X u kobiet nie chroni nas przed licznymi defektami genetycznymi, jako że one występują coraz częściej na zasadzie tzw. prawa wielkich liczb - im więcej rodzi się ludzi, tym więcej musi wśród nich być osobników z defektami genetycznymi."

    ***

    Alez nie wystarczy tupnac nozka, aby zanegowac fakty.
    Powtarzam: negacja faktow nie jest dobra metoda poznawcza ;)

    Wbij sobie w wyszukiwarke haslo: "Choroby sprzezone z plcia" i tym sposobem zdobedziesz elementarne informacje:

    "Choroby sprzężone z płcią są determinowane przez obecność alleli na chromosomie X. Przy chorobach recesywnie dziedziczonych, aby choroba ujawniła się u kobiety, oba chromosomy X muszą posiadać recesywny allel (kobieta musi być homozygotą, heterozygotyczna kobieta jest nosicielką), natomiast choroba ujawni się u mężczyzn gdyż posiadają oni tylko jeden chromosom X (samiec jest hemizygotą). Czasem u kobiet heterozygot obserwuje się wystąpienie takiej choroby bez pełnych objawów klinicznych ze względu na lionizację czyli losową inaktywację jednej kopii chromosomu X. (...)
    Do chorób sprzężonych z chromosomem X należą, między innymi:

    dystrofia mięśniowa Duchenne’a
    choroba Menkesa
    adrenoleukodystrofia
    zespół Alporta
    zespół niewrażliwości na androgeny
    zespół Bartha
    dystrofia mięśniowa Beckera
    choroba Charcota-Mariego-Tootha
    zespół Coffina-Lowry’ego
    ślepota barw
    choroba Fabry’ego
    zespół łamliwego chromosomu X
    hemofilia A
    hemofilia B (choroba Christmasa)
    zespół Huntera
    zespół Kabuki
    choroba Kennedy’ego
    zespół Lescha-Nyhana
    niedobór transkarbamylazy ornityny
    zespół Retta
    zespół Simpsona-Golabiego-Behmela
    zespół Wiskotta-Aldricha
    agammaglobulinemia sprzężona z chromosomem X (XLA)
    rybia łuska sprzężona z chromosomem X
    zespół SCID sprzężony z chromosomem X (SCID)
    niedokrwistość syderoblastyczna sprzężona z chromosomem X"

    @jakowalski:

    "10. Gdybyś zrozumiała istotę ewolucji, to nie dziwiłaś by się temu, że znaczna część naszego DNA nie niesie żadnej użytecznej informacji i jest tylko pozostałością po naszych zwierzęcych przodkach."

    ***

    Jak napisalam wczesniej masz nieswieze informacje.
    W skrocie: gdyby ta przewazająca czesc genomu, zwana junk (smieciowym) DNA byla jedynie niepotrzebnym balastem – istnialyby gatunki nie posiadajace go, tymczasem prawie pelny zapis calego genomu znajduje sie w kazdej komorce wielokomorkowcow.

    @jakowalski:


    " podobnie jak mamy narządy szczątkowe w postaci np. kości ogonowej a mężczyźni maja piersi, mimo że one do czego im nie są potrzebne. Po prostu ewolucja jest procesem ślepym, działającym metodą prób i błędów, stąd też jesteśmy bardzo niedoskonale skonstruowanymi istotami".

    ***

    Aby owa "slepote" ewolucji nalezycie zrozumiec trzeba ja rozwazac w kontekscie kauzalnosci (determinizmu przyczynowo-skutkowego) naszego swiata w skali makro, badz tez indeterminizmu implikowanego jedynie przez zasade nieoznaczonosci w zakresie ortodoksyjnej (kopenhaskiej) interpretacji mechaniki kwantowej. Rozrozniamy bowiem losowosc (przypadek) obiektywna i subiektywna (tzw. pseudolosowosc) wynikajaca jedynie z naszej ignorancji czyli niewiedzy o stanie / warunkach poczatkowym / ych danego ukladu fizycznego.

    @jakowalski:

    "Geny nie są też mocniejsze czy słabsze, a starsi ojcowie płodzą na ogół dzieci z licznymi wadami genetycznymi. Istnieje bowiem optymalny wiek, w którym mężczyźni wytarzają plemniki najwyższej jakości, stąd też nie są pożądani ani zbyt młodzi ani też zbyt starzy ojcowie. Ale ty przecież nic z biologii nie rozumiesz. :-( "

    ***

    Moj drogi mocniejsze geny maja osobniki podlegajace silniejszej presji selekcyjnej. W przypadku naszego gatunku to plec zenska jej podlega, z racji faktu, iz w procesie reprodukcyjnym to kobieta jest absolutnie niezbedna od poczecia do urodzenia dziecka. Od chwili poczecia do porodu kobieta nie może miec kolejnych dzieci, wiec jej potencjal rozrodczy jest ograniczony. Rachunek jest bardzo prosty: 10 mezczyzn i 1 kobieta to tylko jedna ciaza, a w sytuacji odwrotnej, czyli 10 kobiet i tylko jeden mezczyzna to az 10 ciaz. Owszem mezczyzna jest wydajniejszy, ale przez to kazda kobieta w przeciwienstwie do mezczyzn jest na wage zlota, a raczej nowej istoty ludzkiej ;)


  • 2017-09-16 13:07 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski cd:

    @jakowalski:

    "5. Znów widać u ciebie eurocentryzm balansujący na skraju rasizmu. Oświecenie to jest bowiem fenomen europejski i nic ono nie znaczy np. dla Chińczyków czy Japończyków. Poza tym, to India jest w III świecie, ale tylko kompletny ignorant może ignorować hinduską kulturę."

    ***

    Zapominasz o wplywach tegoz fenomenu na przemiany ustrojowe majace miejsce w sporej ilosci panstw, ktorych zwienczeniem jest chocby Konstytucja Stanow Zjedn. z 1787 r.

    Bezsporna zasluga oswiecenia jest przede wszystkim postep technologiczno - informacyjny czyli "cywilizacyjny" naszego kregu kulturowego, aczkolwiek faktem jest, ze cena jaka zaplacilismy za ten rozwoj byla wysoka (rewolucje, ludobojstwa). Czy bylo warto, czy zyski przewyzszaja koszty, czy tez koszty przewyzszaja zyski to juz odrebna kwestia.

    Co do Japonii to warto jeszcze w kwestii bardzo niskiego i tam wsplczynnika dzietnosci nadmienic, iz ten stan rzeczy ma miejsce pomimo mocno tradycyjnej roli i miejsca kobiet w tym opartym na konfucjanizmie systemie spolecznym (ktory notabene uwazany jest za glowna determinante rozwoju tego kraju), a takze pomimo dobrych warunkow ekonomicznych, m.in. zaslkow w ramach rzadowego projektu wspierania rodzin wielodzietnych.

    @jakowalski:

    "Alka
    Zauważyłaś może, że w Skandynawii, gdzie ostatnio bardzo restrykcyjnie przestrzega się równouprawnienia kobiet, spadło tempo wzrostu PKB i spada tam stopa życiowa ludności, głównie na skutek negatywnej selekcji kadr kierowniczych? "

    ***

    Ogarnij sie kolego, bo sam pod soba dolki kopiesz ;)

    Konserwatywna na wskros Japonia:

    https://pl.tradingeconomics.com/japan/gdp-growth

    Feministyczna Szwecja:

    https://pl.tradingeconomics.com/sweden/gdp-growth-annual

    @jakowalski:

    "Nie boję się też rywalizacji, a tylko obawiam się tego, że selekcja na wyższe stanowiska stanie się nie merytoryczna, a seksitowska, także i w Polsce, a do tego, to ja już nie dopuszczę. "

    Strach sie bac ;)

    Obawiam sie, ze mozesz tez zapragnac zastopowac rozwoj wspolczesnej nauki w imie swoich jakze "nabrzmialych" ambicji. Ostatecznie w kazdej dziedzinie naukowej wystarczy zasiegnac opinii jasnie oswieconego @jakowalkiego ;)

    Pozdrawiam i wiecej dystansu do samego siebie zycze :)



  • 2017-09-16 16:12 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Nasza cywilizacja jest w równej mierze dziełem mężczyzn jak i kobiet. To kobiety przecież urodziły tych Neronów, Dżyngis-Chanów, Napoleonów, Hitlerów, Stalinów czy też Buszów. Bez kobiet nie byłoby więc wojen, jako że bez nich nie byłoby wojowników.
    2. Twierdzenie o rzekomej biologicznej przewadze płci żeńskiej nad męska jest zaś w 100% seksistowskie.
    3. Teoretycznie z elektronów i kwarków można stworzyć każdy atom. I co z tego?
    4. Zmiany ilościowe powodują zmiany jakościowe, ale najczęściej polegają one na obniżce jakości. Samochód produkowany ręcznie przez wysoko wykwalifikowanych fachowców zawsze będzie mieć przewagę jakościową nad samochodem budowanym seryjnie przez marnie przyuczonych do zawodu ignorantów. W teorii informacji mamy zaś prawo GIGO, czyli garbage in - garbage out (śmieci na wejściu=śmieciom na wyjściu).
    5. Oczywiste jest stwierdzenie, że produkcja człowieka metodami przemysłowymi (biochemicznymi) nie ma sensu w sytuacji, gdy mamy na świecie ogromną nadprodukcję ludzi. To jest tak, jakbyśmy budowali fabryki do produkcji śmieci w sytuacji, gdy mamy problem z nadmiarem owych śmieci. Poza tym, to jaki sens jest wszczepiać komuś cudze jajko zapłodnione często także plemnikiem pochodzącym od zupełnie obcej, przypadkowej osoby? Czy naprawdę uważasz, ze mamy na świecie za mało ludzi a za dużo pieniędzy i generalnie zasobów?
    6. Klonowanie, podobnie jak kazirodztwo, prowadzi do chowu wsobnego czyli do tzw. inbreeding. Stąd też jest ono zakazane w przypadku ludzi - nie ze względów arbitralnych, czyli moralnych, ale praktycznych i naukowych. Chów wsobny polega zaś na kojarzeniu osobników spokrewnionych ze sobą w stopniu wyższym niż wartość średniego spokrewnienia danej populacji. Skutkiem chowu wsobnego jest więc wzrost homozygotyczności potomstwa, czyli braku jego genetycznej różnorodności, co jest wysoce szkodliwe jako iż sporo chorób genetycznych jest uwarunkowane obecnością tzw. allelu (czyli „wersji” genu) recesywnego, a zatem ujawniają się one w osobnikach homozygotycznych (jednorodnych genetycznie). Allel to jest zaś, w wielkim skrócie, jedna z wersji (odmian) genu znajdująca się w określonym miejscu na danym chromosomie czyli na formie organizacji materiału genetycznego wewnątrz komórki (przypominam, że chromosom to jest cząsteczka DNA, to jest kwasu dezoksyrybonukleinowego, który pełni rolę nośnika informacji genetycznej organizmów żywych). Allel (niepoprawnie “gen”) recesywny jest więc odmianą genu pochodzącym od jednego z rodziców, który przekazany potomkowi zostaje zdominowany przez drugi gen z tej pary genów, pochodzący od drugiego z rodziców, stąd też u potomka cecha kodowana przez gen recesywny nie zostaje przekazana. Przykładowo: hemofilia jest dziedziczona w sposób recesywny, co oznacza, iż chorują na nią jedynie osoby z pełną ekspresją recesywnego genu, czyli że kobieta nosicielka zmutowanego allela genu posiada drugi chromosom X z prawidłowym allelem, i nie choruje (u człowieka występuje jedna para chromosomów płciowych: u kobiet złożona z dwóch chromosomów X, a u mężczyzny z chromosomu X i chromosomu Y). Syn, który urodzi się ze związku z nosicielką wadliwego genu, może więc (ale nie musi) odziedziczyć po matce tę wadliwą mutację i wtedy będzie chorował on na hemofilię, natomiast córka z takiego związku może być tylko nosicielką zmutowanego allelu (prawdopodobieństwo odziedziczenia wadliwego allelu wynosi tu aż 50%). Możliwe jest także zachorowanie na hemofilię córki kobiety-nosicielki wadliwego genu, w przypadku, kiedy ojciec takiej dziewczynki będzie chory na hemofilię: wówczas obydwie kopie genu będą miały te wadliwe mutacje. Dziecko mężczyzny chorującego na hemofilię będzie zaś zdrowe (chłopiec) lub będzie nosicielem (dziewczynka), przy założeniu, że drugi rodzic nie jest nosicielem uszkodzonego genu. Dziecko kobiety będącej nosicielką może być zaś nosicielem (dziewczynka) lub może być chore (chłopiec), ale może też być zdrowe, przy założeniu, że ojciec nie jest chory na hemofilię, czyli nie jest nosicielem uszkodzonego genu. Oto do czego prowadzi to, tak przez ciebie zachwalane, klonowanie.
    7. Eugenika praktykowana metodami biologicznymi oznaczać musi więc koniec ludzkości, jako że oznacza ona zbyt daleko idącą ingerencje w prawa rządzące ewolucją naszego gatunku i prowadzić musi do chowu wsobnego - w założeniu geniuszów bądź tez idealnych wojowników, ale w praktyce do stagnacji i recesji z powodów wyłożonych wyżej.
    8. Zgadzam się więc z Muskiem i Hawkingiem, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest klonowanie i sztuczna inteligencja. Przyszłe wojny będziemy zapewne toczyć na polach technologii i informacji, ale w każdej chwili mogą się ono przekształcić w wojnę nuklearna, czyli w zagładę ludzkości. Ale tu zbyt odeszliśmy od tematu naszej dyskusji.
    (CDN)
  • 2017-09-16 16:15 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - ad 8
    Oto co pisał na temat chowu wsobnego Stanisław Lem (“Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246):
    „Możliwe są wszakże okoliczności, w których (…) dobór naturalny ulega porażeniu. W ewolucji biologicznej skutkiem będzie uwstecznienie, degeneracja a co najmniej stagnacja rozwojowa, charakterystyczna dla odciętych od świata populacji, wyjałowionych wsobnym chowem, gdyż takim najbardziej zbywa na płodnej różnorodności, którą zapewnia tylko otwarcie na wszystkie wpływy świata. W kulturze prowadzi analogiczna sytuacja do powstawania enklaw zamkniętych w getta, w których produkcja duchowa też popada w zastój od wsobnego chowu, jako bezustannej repetycji tych samych wciąż wzorców i taktyk kreacyjnych. Wewnętrzna dynamika getta może się wydawać intensywna, po latach widać jednak, że to ruch pozorny, bo donikąd nie prowadzi, bo ani nie przyjmuje dopływów z otwartego obszaru kultury, ani sam się jej dopływem nie staje, bo nie tworzy nowych wzorców ani prądów, bo żywi wreszcie najfałszywsze wyobrażenia na własny temat, jako że brak mu idącej z zewnątrz sprawiedliwej oceny poczynań.”
  • 2017-09-16 17:19 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - c.d.
    9. Arbitralne, niczym je poparte stwierdzenia typu „jesteś ignorantem”, niczego do dyskusji nie wnoszą i są tylko mało kulturalnym atakiem ad personam. :-(
    10. Sztuczne macie nie mają sensu w sytuacji, gdy mamy nadmiar zdrowych, naturalnych macic. Poza tym, to inteligencji się nie dziedziczy - od rodziców otrzymuje się tylko materialne i niematerialne warunki sprzyjające (bądź też nie) rozwojowi swoich uzdolnień. Geniusze często pochodzą a tzw. prostego ludu, np. nasz polski Banach. Natomiast wśród tzw. klas wyższych rodzi się mało geniuszy - w naszej historii mieliśmy właściwie tylko jednego geniusza-arystokratę z urodzenia, a był nim Zygmunt Krasiński, który zresztą publikował pod zmyślonym nazwiskiem.
    11. Być może homoseksualizm jest bronią, którą posługuje się ewolucja w sytuacji nadmiernego rozmazania się pewnego gatunku. Poza tym, to nie ma naukowego dowodu na to, że egalitarne społeczności są mniej agresywne - Sparta czy III Rzesza były bardzo egalitarne, a jednocześnie miały etos wojownika-agresora.
    12. Tam gdzie mamy płeć i pieniądz, tam mamy też i prostytucję. Nie ma w tym nic dziwnego, a walka z nią przypomina walkę z grawitacją. Prostytucja jako zawód nie ogranicza się też tylko do kobiet.
    13. To nie były spekulacje z mojej strony, a tylko wnioski oparte na obiektywnie zebranych danych.
    14. Raz jeszcze - nie jest istotna długość chromosomu, ale zawarta w nim informacja i metoda jej kopiowania, a tu wciąż nauka ma wiele do zrobienia. Przypominam, że liczy się nie tyle ilość informacji, co jej jakość, a „język” DNA jest przecież wciąż daleki od zrozumienia. Powtarzam też, że nie ilość genów się liczy, ale informacja w ich zwarta. A ty wciąż swoje…
    15. Profesor Jerzy Vetulani był (bio)chemikiem i farmakologiem a nie ekspertem od budowy i funkcjonowania mózgu ludzkiego. Doktorat i habilitację zrobił on w tym samym miejscu - w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda Polskiej Akademii Nauk, a więc jest on klasycznym wręcz przypadkiem chowu wsobnego naukowca. Nie jest on więc dla mnie żadnym autorytetem, gdyż tak samo jak ja, niewiele wie(dział) on o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu. Z tego, że każdy z nas ma przecież chromosom X, a więc „kobiecy”, nie wynika przecież, że mózg w oryginalnej swojej budowie jest mózgiem żeńskim. Popełnił on, a ty za nim, klasyczny błąd „nie wynika”, błąd logiczny zwany po łacinie „non sequitur” a polegający na tym, że z przesłanek twojego wnioskowania nie wynika logicznie jego wniosek. Zazwyczaj popełniany jest ten błąd wtedy, gdy wnioskujący uznaje swoje wnioskowanie za wnioskowanie oparte na prawie logicznym, a więc wnioskowanie dedukcyjne, ale w rzeczywistości tak nie jest. W istocie błąd formalny jest więc błędnym uznaniem za wnioskowanie dedukcyjnie wnioskowania niebędącego takim. Przykładem błędu formalnego może być następujące wnioskowanie: każdy kwadrat ma wszystkie boki równe; dana figura geometryczna ma wszystkie boki równe a więc dana figura musi być kwadratem, choć może ona być np. pięciokątem albo sześciokątem foremnym.
    16. Ja nie neguję faktów - to tylko ty je zmyślasz…
    17. O allelach recesywnych już ci napisałem. Ale czy ty aby na pewno wiesz, co to jest allel? Wyjaśniłem ci to więc powyżej.
    18. W każdym większym programie, np. komputerowym, znajdują się nadmiarowe a często nawet zbędne i szkodliwe (błędne) instrukcje, a DNA nie może tu być wyjątkiem. Poza tym, to jeżeli prawie pełny zapis całego genomu znajduje sie w każdej komórce wielokomórkowców, to musi on pochodzić on z kopiowania, a każde kopiowanie oznacza z kolei powstawanie błędów z nim związanych. Stad też tzw. prawo wielkich liczb wyklucza istnienie większych programów, w tym DNA, nie zawierających błędów i informacji niepotrzebnej.
    19. Ewolucja jest procesem stochastycznym a nie deterministycznym. Tzw. losowość subiektywna, rzekomo wynikająca jedynie z naszej ignorancji czyli niewiedzy o stanie czy warunkach początkowych danego układu fizycznego jest zaś tylko rozpaczliwą próbą obrony deterministycznej, przed-XX wiecznej fizyki. To jest tzw. obrona Einsteina („panbóg nie gra w kości” etc.)
    20. Nie ma też genów mocniejszych i słabszych. Poza tym, to w jakich jednostkach chciałabyś mierzyć „moc” genów?
    21. Jeżeli uważasz, że do stworzenia nowej istoty ludzkiej potrzebna jest jedynie komórka jajowa, która wytwarza tylko organizm kobiety i jądro dowolnej komórki pobrane od przyszłego „rodzica” - którym nie musi być mężczyzna i że komórkę jajową można sklonować a zarodek i płód rozwijać w sztucznej macicy, to znaczy, że uważasz, że kobiety też są niepotrzebne. ;-) Nie jest więc prawdą twoje stwierdzenie, że w procesie reprodukcyjnym to kobieta jest absolutnie niezbędna od poczęcia do urodzenia dziecka, jako że może ją zastąpić klonowanie bądź też sztuczne tworzenie jajeczek i sztuczna macica. ;-)
  • 2017-09-16 17:48 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka - c.d.
    22. USA to jest przecież była brytyjska kolonia, utworzona przez najeźdźców z Europy, posiadaczy niewolników i morderców Indian. Oświecenie tam, tak samo jak np. w Australii czy Kanadzie, było więc tylko jego parodią.
    23. Nie neguję zasług Oświecenia, ale przypominam, że był to wyłącznie europejski fenomen, ograniczony do Europy i niektórych jej kolonii.
    24. Japonia wciąż nie doszła do siebie po klęsce w latach 1940tych i długotrwałej, trwającej przecież do dziś, okupacji przez barbarzyńców pochodzenia europejskiego (głównie tzw. WASPs, czyli dominującej w USA kasty „białych anglosaskich protestantów”), a nawet i amerykańskich Murzynów.
    25. Spadek jakości życia w Skandynawii, a szczególnie w Szwecji, jest zjawiskiem, którego nie da się już ignorować. Nie chodzi tu tyle o PKB, ale o inne mierniki dobrobytu, takie jak np. indeks lepszego życia. Ty bierzesz zaś pod uwagę tylko pewne wskaźniki makroekonomiczne, takie jak PKB oraz inwestycje zagraniczne, a nie bierzesz pod uwagę innych sposobów mierzenia dobrobytu narodów. Mówiąc obrazowo: na twojej desce rozdzielczej do pomiaru rozwoju społecznego jest tylko prędkościomierz i chodzi ci tylko o to, aby „dodawać jak najwięcej gazu”. Teraz jednak pojawiła się koncepcja zrównoważonego rozwoju, a więc deska rozdzielcza poszerzyła się o inne mierniki informujące, czy przypadkiem w pędzącym „na maksa” aucie nie odpadają koła, nie kończy się benzyna, a emisja spalin nie zaczadza kierowcy. Organizacja OECD stworzyła więc tzw. indeks lepszego życia, gdzie dobrobyt wyobrażany jest jako kwiatuszek. I nie chodzi o to, by jeden listek był długi, a reszta rachityczna - rzecz tu w osiągnięciu pewnej równowagi. Dlatego też w tym indeksie miarą cywilizowanego rozwoju są przyzwoite wyniki w różnych dziedzinach: zdrowiu publicznym, edukacji, mieszkalnictwie, spójności społecznej etc. Tylko wtedy dostajemy w miarę ładny kwiatuszek (za red. Wosiem z „Polityki”).
    26. Nie jestem entuzjastą rozwoju za wszelką cenę, ale też nie mam zamiaru tego rozwoju zatrzymywać, wbrew obiektywnym prawom nim rządzącym. Natomiast zwalczam niemerytoryczną (rasistowską, seksistowską, wiekową etc.) selekcję, jako szkodliwą dla społeczeństwa i życzę tobie więcej samokrytycyzmu i unikania ataków ad personam.

  • 2017-09-18 20:14 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    @jakowalski:

    @jakowalski:

    "1. Nasza cywilizacja jest w równej mierze dziełem mężczyzn jak i kobiet. To kobiety przecież urodziły tych Neronów, Dżyngis-Chanów, Napoleonów, Hitlerów, Stalinów czy też Buszów. Bez kobiet nie byłoby więc wojen, jako że bez nich nie byłoby wojowników.

    ***
    Wychowanie dzieci obu plci jest rowniez w duzej mierze konsekwencja patriarchatu, czyli meskiej dominacji. Dziewczynki wychowywano przede wszystkim na posluszne i grzeczne, a chlopcow na wojownikow i zdobywcow swiata, czyli przestrzeni dla kobiet niedostepnej.. Utalentowanych chlopcow wysylano do szkol, a utalentowane dziewczynki poskramiano w zarodku. Tylko tym niebywale zdeterminowanym udawalo sie cos osiagnac. Do dzis widzmy to w wielu patriarchalnych spolecznosciach. Ale nie mozemy rzecz jasna zapominac o fundamencie czyli biologii. Rzecza oczywista jest, ze gdyby nie kobiety, mezczyzni nie byliby determinowani do agresji, ktora jest glownie implikacja ewolucyjnego przymusu walki o samice nawet za cene "samczego" zycia.

    @Jakowalski:

    "2. Twierdzenie o rzekomej biologicznej przewadze płci żeńskiej nad męska jest zaś w 100% seksistowskie."

    ***
    Zabawne jest to, ze swoich nie popartych dowodami spekulacji na temat mozliwosci intelektualnych kobiet nie uwazasz za seksistowskie, ale fakty o biologicznej przewadze kobiet nad mezczyznami juz tak ;)

    Swoja droga marzy mi sie, aby w przyszlosci kiedy mezczyzni beda mogli miec potomstwo, plci zenskiej nie bylo, wtedy mezczyzni po prostu zniewiescieja, a swiat bedzie pelen pokoju i szczescia ;) Selekcja plci bedzie ewolucyjna historia.


    @jakowalski:

    "3. Teoretycznie z elektronów i kwarków można stworzyć każdy atom. I co z tego?
    4. Zmiany ilościowe powodują zmiany jakościowe, ale najczęściej polegają one na obniżce jakości. (....)
    5. Oczywiste jest stwierdzenie, że produkcja człowieka metodami przemysłowymi (biochemicznymi) nie ma sensu w sytuacji, gdy mamy na świecie ogromną nadprodukcję ludzi. (...)

    ***

    Owszem, ale w naszym kregu cywilizacyjnym spoleczenstwa sie starzeja, a potrzeba od zarania dziejow jest matka wynalazku. W tej mierze Japonczycy sa niezwykle efektywni i chwala im za to ;)

    @jakowalski:

    "6. Klonowanie, podobnie jak kazirodztwo, prowadzi do chowu wsobnego czyli do tzw. inbreeding. . "

    ***

    Doskonale zdajesz sobie sprawe, ze piszac o samowystarczalnosci kobiet nie mialam na mysli absolutnie reprodukcji, ale skoro podjales ten temat wyjasnilam, ze istnieje taka mozliwosc. Powtarzam jeszcze raz: to roznorodnosc przejawiajaca sie zarowno w puli genowej naszego gatunku, jak i rozmaitosci wytworow kultury stanowia o bogactwie i mozliwosci przetrwania ludzkich populacji.

    @jakowalski:

    "7. Eugenika praktykowana metodami biologicznymi oznaczać musi więc koniec ludzkości, jako że oznacza ona zbyt daleko idącą ingerencje w prawa rządzące ewolucją naszego gatunku i prowadzić musi do chowu wsobnego - w założeniu geniuszów bądź tez idealnych wojowników, ale w praktyce do stagnacji i recesji z powodów wyłożonych wyżej. "

    Zdecyduj sie wreszcie prosze na transparentne stanowisko w sprawie eugeniki ;)
    Podstawowa trudnosc dyskusji z Toba polega na tym, ze podajesz argumenty jak ja to nazywam: "z niezrozumienia", co skutkuje czesto-gesto radykalna zmiana Twoich pogladow na dany temat.

    @jakowalski

    "8. Zgadzam się więc z Muskiem i Hawkingiem, że największym zagrożeniem dla ludzkości jest klonowanie i sztuczna inteligencja. Przyszłe wojny będziemy zapewne toczyć na polach technologii i informacji, ale w każdej chwili mogą się ono przekształcić w wojnę nuklearna, czyli w zagładę ludzkości. Ale tu zbyt odeszliśmy od tematu naszej dyskusji. "

    ***

    Calkiem mozliwe, gdyz dazenie do wladzy za wszelka cene osobnikow plci meskiej ma rzeczywiscie ogromne szanse skonczyc sie zaglada nie tylko ludzkosci.

    @jakowalski:

    "11. Być może homoseksualizm jest bronią, którą posługuje się ewolucja w sytuacji nadmiernego rozmazania się pewnego gatunku."

    ***

    Zamiast spekulowac zajrzyj do poleconej przeze mnie lektury. Zdobedziesz wiedze, to porzucisz spekulacje ;)

    @jakowalski:

    Poza tym, to nie ma naukowego dowodu na to, że egalitarne społeczności są mniej agresywne - Sparta czy III Rzesza były bardzo egalitarne, a jednocześnie miały etos wojownika-agresora.

    ***
    Mysle, ze to nalezaloby rozpatrywac w danym kontekscie historyczno-kulturowym, a co najwazniejsze, nie wymienilam tylko i wylacznie egalitaryzmu. Hedonizm Spartanskim wojownikom i wojowniczkom byl raczej obcy ;)

    @jakowalski:

    "12. Tam gdzie mamy płeć i pieniądz, tam mamy też i prostytucję. Nie ma w tym nic dziwnego, a walka z nią przypomina walkę z grawitacją. Prostytucja jako zawód nie ogranicza się też tylko do kobiet."

    ***

    Nie moj drogi, nie jest to takie proste. Nalezy szukac obiektywnych, doglebnych przyczyn. Jedna z nich jest determinowane ewolucyjnie meskie pozadanie kobiecego ciala, implikujace popyt na uslugi prostytutek ( tymbardziej w spolecznosciach patriarchalnych, gdzie stosowano podwojne standardy moralne dla mezczyzn i kobiet, do czego jeszcze wroce w nastepnym komentarzu ). Druga jest spychanie kobiet na margines spoleczenstwa co implikowalo efektywna strategie przetrwania.

    @jakowalski:

    "Nie jest więc prawdą twoje stwierdzenie, że w procesie reprodukcyjnym to kobieta jest absolutnie niezbędna od poczęcia do urodzenia dziecka, jako że może ją zastąpić klonowanie bądź też sztuczne tworzenie jajeczek i sztuczna macica. ;-) "

    ***
    Wciaz jeszcze jest, (wiec wciaz dzialaja opisane przeze mnie w poprzednich komentarzach mechanizmy biologiczne - a ewolucja to przeciez nie rewolucja ;) ) ale z pewnoscia zbliza sie czas, ze nie bedzie, na co z niecierpliwoscia czekam ;) Wraz z rozwojem technologii czlowiek dostosowuje srodowisko do swoich potrzeb, ewolucja biologiczna bedzie miala wiec coraz mniejszy wplyw na rozwoj naszego gatuku. Role ewolucji przejmie czlowiek. A jak to sie skonczy to juz inny trudniejszy temat ;) Raczej nikt tego procesu bez wzgledu na etyczno - moralne watpliwosci nie zahamuje, tymbadziej, ze sa kraje ktore etyke maja w......

    @jakowalski:

    "8. W każdym większym programie, np. komputerowym, znajdują się nadmiarowe a często nawet zbędne i szkodliwe (błędne) instrukcje, a DNA nie może tu być wyjątkiem. Poza tym, to jeżeli prawie pełny zapis całego genomu znajduje sie w każdej komórce wielokomórkowców, to musi on pochodzić on z kopiowania, a każde kopiowanie oznacza z kolei powstawanie błędów z nim związanych. Stad też tzw. prawo wielkich liczb wyklucza istnienie większych programów, w tym DNA, nie zawierających błędów i informacji niepotrzebnej. "

    ***

    Znowu dyskutujesz sam ze soba. Ja nie zanegowalam faktu istnienia blednych instrukcji wynikajacych z kopiowania. Po raz enty prosze o czytanie ze zrozumieniem.

    @jakowalski:

    "Oto co pisał na temat chowu wsobnego Stanisław Lem (“Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246): "

    ***
    Przyznam, ze nie rozumiem: negujesz wartosc wypowiedzi profesora nauk przyrodniczych, neurobiologa - Jerzego Vetulaniego, jednoczesnie powolujac sie na opinie w kwestii genetyki humanisty - S. Lema. No coz i meska logika jak widac dziwnymi drogami "uczeszcza" ;)

    @jakowalski:

    "15. Profesor Jerzy Vetulani był (bio)chemikiem i farmakologiem a nie ekspertem od budowy i funkcjonowania mózgu ludzkiego. Doktorat i habilitację zrobił on w tym samym miejscu - w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda Polskiej Akademii Nauk, a więc jest on klasycznym wręcz przypadkiem chowu wsobnego naukowca. Nie jest on więc dla mnie żadnym autorytetem, gdyż tak samo jak ja, niewiele wie(dział) on o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu."

    ***

    j.w

    @jakowalski:

    "Z tego, że każdy z nas ma przecież chromosom X, a więc „kobiecy”, nie wynika przecież, że mózg w oryginalnej swojej budowie jest mózgiem żeńskim"

    ***

    Argument z "niezrozumienia". Mysle, ze wyjasnilam ten problem dosc precyzyjnie.

    Skoro plec zenska jest pierwotna / domyslna, a chromosom X chromosomem zenskim, ktory mezczyzna dziedziczy tylko po matce, to co to dla Ciebie oznacza ? Bo dla mnie ewidentnie, iz plan organizmu meskiego jest w oryginalnej budowie jest planem kobiecym. Wyjasnialam to na konkretnym przykladzie zespolu Swyera. Nie tylko prof. Vetulani byl w stanie to "wydedukowac", udalo sie to wiekszosci naukowcow zajmujacych sie genetyka, biologia, neurobiologia etc. ;)

    cdn.
  • 2017-09-18 22:01 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski

    @jakowalski

    "19. Ewolucja jest procesem stochastycznym a nie deterministycznym. Tzw. losowość subiektywna, rzekomo wynikająca jedynie z naszej ignorancji czyli niewiedzy o stanie czy warunkach początkowych danego układu fizycznego jest zaś tylko rozpaczliwą próbą obrony deterministycznej, przed-XX wiecznej fizyki. To jest tzw. obrona Einsteina („panbóg nie gra w kości” etc.)"

    ***

    Stochastycznym co najwyzej w rozumieniu: niezamierzonym, ale tak zdefiniowanej stochastycznosci / losowosci nie mozna absolutnie przeciwstawic determinizmowi jak to wlasnie zrobiles.


    Wg. mojej wiedzy, mamy w naszej skali do czynienia z losowoscia obiektywna, albo pseudolosowoscia (wynikajaca z naszej niewiedzy) w zaleznosci od interpretacji fizyki kwantowej. Stochastycznosc definiowana jako /losowosc (przypadek) absolutna czyli przeciwienstwo / negacja determinizmu moze miec miejsce tylko i wylacznie gdyby obiektywna cecha naszej rzeczywistosci byl indeterminizm bedacy konsekwencja zasady nieoznaczonosci w ramach kopenhaskiej interpretacji QM. W kazdym innym przypadku mamy do czynienia z interpretacjami deterministycznymi.

    Jezeli ewolucja jest Twoim zdaniem procesem obiektywnie losowym w znaczeniu obiektywnej bezprzyczynowosci (), tzn. ze nie podlega determinizmowi przyczynowo-skutkowemu. Bardzo interesujaca teza ;) Ciekawe czy potrafisz ja obronic ?
    Gdyby rzeczywiscie udalo sie udowodnic indeterministyczna ceche naszej rzeczywistosci to i owszem, owa bezprzyczynowosc moglaby miec wplyw na chocby mutacje DNA. Wtedy mozna by jednoznacznie powiedziec, ze ewolucja jest zjawiskiem losowym. Niestety nie potrafimy na dzis tego udowodnic i nie wiadomo czy kiedykolwiek bedzie to mozliwe.

    Dodam jeszcze, iz teoria chaosu dotyczaca rownan nieliniowych definiuje chaos jako deterministyczny. Duza wrazliwosc rozwiazan na dowolnie male zaburzenie parametrow jest domena determinizmu ;).


    Ps. Przyznam, ze bardzo mnie ciekawi, w jaki sposob nie rozrozniajac pojec "losowosc" ( przypadek rozumiany jako brak przyczyny w sensie ontologicznym ) i "pseudolosowosc" ( przypadek rozumiany jako brak przyczyny w sensie epistemologicznym ) doszedles do wniosku, ze "wolna" wola jest iluzja ? ;)
  • 2017-09-26 16:59 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    2. Nie ma wątpliwości, że twoje twierdzenie o rzekomej biologicznej przewadze płci żeńskiej nad męska jest w 100% seksistowskie. Co do zniewieścienia mężczyzn, to powyżej już napisałem, że kobiety wcale nie są bardziej pokojowymi politykami niż mężczyźni, że wspomnę tylko panią Thatcher czy też te dość liczne panie sprawujące urząd sekretarza stanu w USA.
  • 2017-09-26 16:59 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    4. Miałaś wyraźnie na myśli klonowanie, które, podobnie jak kazirodztwo, prowadzi do chowu wsobnego czyli do tzw. inbreeding.
  • 2017-09-26 17:00 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    5. Potępiam tylko eugenikę prowadzoną metodami inżynierii genetycznej jako zabawę w ucznia czarnoksiężnika.
  • 2017-09-26 17:00 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    6. Do władzy dążą także osobnicy płci żeńskiej, takie jak wspomniane już przeze mnie pani Thatcher czy też te dość liczne panie sprawujące urząd sekretarza stanu w USA.
  • 2017-09-26 17:01 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    8. Spartanie byli „hedonistami inaczej” - za przyjemność uważali oni życie w zgodzie z naturą i walkę z przeciwnikami. Oni się nie umartwiali, a tylko ćwiczyli w celu zdobycia lepszej kondycji, tak jak np. sportowcy.
  • 2017-09-26 17:01 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    9. To determinowane ewolucyjnie męskie pożądanie kobiecego ciała i nawzajem (męskiego przez kobiety) przekształca się w prostytucję tylko w warunkach gospodarki rynkowej (szczególnie pieniężnej), w tym głównie kapitalistycznej.
  • 2017-09-26 17:01 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    10. Myślisz ewolucję „jako taką” z próbami wpływania na nią przez inżynierię genetyczną. Wraz z rozwojem technologii człowiek dostosowuje środowisko do swoich potrzeb, ale przy okazji też niszczy to środowisko, co może doprowadzić do zagłady ludzkości. Tu nie chodzi zresztą o etykę, która jest z definicji zawsze arbitralna. a więc nienaukowa, a o obiektywne prawa przyrody (w tym szczególnie fizyki), których, jak na razie, nie potrafimy zmieniać.
  • 2017-09-26 17:01 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    11. Ty w ogóle nie brałaś pod uwagę istnienia błędnych instrukcji czy też danych, a wynikających z kopiowania.
  • 2017-09-26 17:02 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    12. Lem był z wykształcenia lekarzem, a oprócz tego filozofem nauki. Poza tym, to nauka nie ma wciąż pojęcia o tym, jak funkcjonuje ludzki mózg. Najlepszym dowodem tego jest to, że psychiatria jest najmniej rozwiniętą dziedziną medycyny i że leczenie psychiatryczne wciąż w praktyce ogranicza się w poważniejszych przypadkach do podawania środków uspokajających a nawet i otępiających i zamykaniu chorych za kratkami a nawet ich związywaniu.
  • 2017-09-26 17:02 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    13. W przyrodzie znamy wiele płci, znacznie więcej niż dwie, a więc nie ma żadnej płci pierwotnej czy też dominującej. Podobno zgodnie z naturą niektóre gatunki mogą mieć nawet do 100 płci. Pierwotniaki, np. znany ze szkoły podstawowej pantofelek, mogą mieć dwie płci (zwane też typami płciowymi), tak jak ludzie, ale już ich bliski krewniak o wdzięcznej nazwie Tetrahymena (czyli czterobłonkówka – w wolnym tłumaczeniu z łaciny) ma płci siedem. Często występujący w kałużach pierwotniak Euplotes ma ich 10, a inny – o nazwie Stylonychia – aż 100. Jesli chodzi zaś o płeć społeczną, czyli tzw. gender, to mamy podobno aż 56 ludzkich płci „genderowych” (bialyrasizm.pl/spis-i-charakterystyka-wszystkich-56-plci). Niemniej normalny, zdrowy człowiek ma tylko dwie biologiczne płcie. Feminizm jest więc antynaukowy, a w szczególności antydarwinowski, jako że my wszyscy tak samo podlegamy prawom biologii także w tym sensie, że różnice biologiczne determinują u ludzi różnice w sytuacji społecznej płci. Zgodnie z tezami darwinistów każda z płci biologicznych posiada swoje swoiste predyspozycje wynikające z ich ról biologicznych w procesie ewolucji – zarówno fizyczne jak i psychiczne. Zgodnie z tym wiele idei feministycznych jest niebezpiecznych z punktu widzenia całej ludzkiej populacji. Oprócz różnic w budowie fizycznej, wskazuje się również na różnice w psychice kobiet i mężczyzn, które wynikają z różnych ról przyjmowanych przez obie płcie w procesie ewolucji. Do praw biologii odwołuje się również psychoanaliza. Sigmund Freud w swoich pracach przyjął tezę o fallocentryczności kultury ludzkiej. W konsekwencji jego zwolennicy traktują różnice w psychice obu płci jako naturalne. W krajach tzw. III świata feminizm jest zaś słusznie spostrzegany jest jako typowo zachodnia ideologia, będąca przejawem imperializmu kulturowego. Feminizm reprezentuje po prostu problemy i interesy zamożnych, znudzonych nieróbstwem zachodnich białych kobiet z klasy średniej i wyższej. Zachodnie feministki krytykowane są więc w większości państw świata za paternalizm wobec kobiet z III świata, których życia i problemów one nie rozumieją i nie chcą zrozumieć, jako że reprezentują one (zachodnie feministki) w istocie interesy wielkiego zachodniego kapitału. Stąd też niektóre działaczki kobiece z regionów słabiej rozwiniętych wolą nazywać się kobietystkami (womanists). Kobietyzm ma zaś zajmować się problemami kobiet III Świata nie w opozycji do problemów tamtejszych mężczyzn, lecz wraz z nimi zajmować się dobrobytem całej społeczności. Z podobnych pozycji krytykują też feminizm marksiści. Nie ulega zresztą wątpliwości, że współczesny ruch feministyczny się wynaturzył i przestał służyć interesom zwykłych kobiet, szczególnie tych z klasy pracującej (working class). Problem równości płci został już bowiem rozwiązany wraz z przyznaniem kobietom równych praw politycznych, a ekonomicznie to kobiety są dyskryminowane tylko jako należące do klasy pracującej i z tego powodu dalsza działalność feministek pozbawiona jest sensu.
  • 2017-09-26 17:02 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    14. Już ci tłumaczyłem, że tzw. losowość subiektywna, na którą się powołujesz w obronie determinizmu, a rzekomo wynikająca jedynie z naszej ignorancji czyli niewiedzy o stanie czy warunkach początkowych danego układu fizycznego, jest zaś tylko rozpaczliwą próbą obrony deterministycznej, przed-XX wiecznej fizyki. To jest tzw. obrona Einsteina („panbóg nie gra w kości” etc.). Interpretacje deterministyczne są używane w skali makro, jako że w tej skali składnik losowy staje się na ogół nieistotny. Przykład - prawie co tydzień ktoś trafi szóstkę w totka, a więc w skali makro można powiedzieć, że z reguły co tydzień ktoś trafi ową szóstkę, ale w skali mikro, czyli z perspektywy pojedynczego gracza, to zdarzenie, czy trafi on ową szóstkę, jest całkowicie losowe, więc nie do przewidzenia. Ale cóż, kobiety na ogół marnie sobie radzą z matematyką…
  • 2017-09-26 17:03 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    15. Ewolucja jest procesem bezmyślnym i ślepym, niemającym celu ani świadomości, a więc nie podlega ona determinizmowi przyczynowo skutkowemu tak samo jak np. zjedzenie posiłku oznacza zniknięcie poczucia głodu. Ewolucja nie ma ani celu, ani rozumu, a wiec działa ona zawsze na oślep, a osiąga swój cel tak samo jak ktoś pozostawiony z pałką w pozbawionej oświetlenia czy też okna piwnicy pełnej butelek - po pewnym czasie rozbije on wszystkie butelki, mimo że nie zna on dokładnej lokalizacji żadnej z nich. Podobnie też ewolucja na ślepo testuje wszystkie dostępne jej rozwiązania, a tylko te najlepiej dostosowane do otoczenia, pozostają i podlegają dalszej ewolucji.
  • 2017-09-26 17:03 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    16. Tzw. teoria chaosu nic właściwie do nauki nie wnosi a okazała się ona zresztą być tylko przemijająca modą (fad). Kiedy studiowałem w latach 1990 ekonomię na jednym z najlepszych uniwersytetów świata, to ta teoria miała, przynajmniej zdaniem moich profesorów (a niektórzy z nich to byli nobliści), zrewolucjonizować ekonomię i uczynić ją wreszcie nauką ścisłą na wzór fizyki. Nie trzeba być Einsteinem aby stwierdzić, że tak się nie stało, jako że ta teoria, którą dość dobrze poznałem na studiach, nic właściwie nowego do nauki nie wniosła. Poza tym, to nie myl równań nieliniowych z chaosem. Równania kwadratowe, które chyba miałaś w szkole średniej, są na 100% nieliniowe, ale są one też na 100% deterministyczne. Mowa była zapewne o nieliniowych równaniach różniczkowych, które zresztą często nie mają dokładnego rozwiązania. Ale tu wkraczamy znów w tzw. wyższą matematykę.
  • 2017-09-26 17:04 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    17. Natomiast owa duża wrażliwość rozwiązań (wyników) na dowolnie małe zaburzenie parametrów wejściowych jest znana w technice od setek lat. Ostatecznie „maluch” i RR są zbudowane według tych samych zasad, a tylko niewielkie zmiany w parametrach, takie jak np. w jakości i ilości użytych materiałów, powodują, że tylko RR jest pojazdem luksusowym. Niewielki błąd w wyznaczeniu kursu, o powiedzmy 1 stopień, powoduje, że po przepłynięciu setek mil nie trafiamy do portu etc.
  • 2017-09-26 17:04 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    18. To, że pseudolosowość jest tylko złudzeniem nie ma nic do tego, że wolna wola jest iluzją, jako że podlegamy wszyscy prawom fizyki, a te na poziomie mikro są zawsze natury stochastycznej, mówiąc z wielkim przybliżeniem „przypadkowej”, a więc to, co bierzemy za wolną wolę, jest tylko wynikiem działania praw przyrody w tym tzw. prawa wielkich liczb. Poza tym, to nasza tzw. wolna wola podlega ciągłym ograniczeniom, czy to wynikającym z praw fizyki (próba jazdy na wprost, kiedy droga sie kończy albo zakręca, powoduje z reguły wypadek) albo też prawom narzuconym nam przez rządzących nami (np. próba skręcenia w lewo, kiedy taki skręt jest zakazany kończy się naruszeniem prawa, co z kolei skutkuje karą nałożoną na nas przez władze).
  • 2017-09-27 20:50 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @ jakowalski:

    @jakowalski napisal:

    "18. To, że pseudolosowość jest tylko złudzeniem nie ma nic do tego, że wolna wola jest iluzją, jako że podlegamy wszyscy prawom fizyki, a te na poziomie mikro są zawsze natury stochastycznej,"

    ****
    Kolejne argumenty z niewiedzy czyli ignorancji. I przykro, ze takie rzeczy wypisuje publicznie ponoc dr. ekonomii.
    Masz dowody, ze zawsze sa stochastyczne w znaczeniu obiektywnie przypadkowe ? Wiesz w ogole jak definiujemy obiektywny przypadek ?

    Nikt takich dowodow na dzis nie ma.

    Mamy co najmniej dwie poprawne, a wiec rownowazne interpretacje QM o czym juz pisalam, ale nie majac podstawowej wiedzy w temacie nie zrozumiales moich argumentow. Mamy interpretacje ortodoksyjna / klasyczna czyli kopenhaska, ktora zaklada na poziomie micro indeterminizm, czyli obiektywna losowosc / przypadek i wiele interpretacji deterministycznych jak np. poprawna , a wiec rownowazna interpretacja Bohma. Co do wolnej woli to powtorze: ani obiektywny / absolutny determinizm, ani obiektywny, absolutny indeterminizm implikowany przez zasade nieoznaczonosci w zakresie tylko i wylacznie kopenhaskiej interpr. QM nie daje mozliwosci zaistnieniu "wolnej" woli.

    Jesli czegos dalej nie rozumiesz to po prostu pytaj.


    @jakowalski napisal:

    "mówiąc z wielkim przybliżeniem „przypadkowej”

    ***

    Nie ma takiej opcji jak przypadkowosc w wielkim przyblizeniu. To jakis Twoj wlasny twor ;)
    Mamy do wyboru losowosc, albo pseudolosowosc, czyli determinizm, uwazany za losowosc tylko i wylacznie z racj niewiedzy o warynkach poczatkowych danego ukladu fizycznego. Wiesz jak definiujemy uklad fizyczny ? Jesli nie to sprawdz na wiki, ktora jest uznana za lepsze zrodlo wiedzy niz Britannica".

    @ jakowalski napisal:

    "a więc to, co bierzemy za wolną wolę, jest tylko wynikiem działania praw przyrody w tym tzw. prawa wielkich liczb. Poza tym, to nasza tzw. wolna wola podlega ciągłym ograniczeniom, czy to wynikającym z praw fizyki (próba jazdy na wprost, kiedy droga sie kończy albo zakręca, powoduje z reguły wypadek) albo też prawom narzuconym nam przez rządzących nami (np. próba skręcenia w lewo, kiedy taki skręt jest zakazany kończy się naruszeniem prawa, co z kolei skutkuje karą nałożoną na nas przez władze)."

    ***

    To kolejne argumenty z niewiedzy, badz niezrozumienia.

    Powtarzam: jesli nasza rzeczywistosc ma charakter deterministyczny w znaczeniu podlegajacy zasadzie przyczyny i skutku, to w fizyce ujmuje sie ow determinizm nastepujaco:

    Znajac warunki poczatkowe danego ukladu fizycznego jestesmy w stanie okreslic jego ewolucje w czasie, czyli najprosciej: film zatytulowany "Wszechswiat" , czy tez zycie @jakowalskiego puszczony od nowa za kazdym razem bedzie w kazdym szczegole identyczny. Teraz zrozumiales ?


    W swiecie deterministycznym mowiac, iz nasze zycie jest przypadkowe, jestesmy ignorantami, gdyz owa przypadkowosc wynika tylko z naszej niewiedzy co do przyczyn zaistnialej sytuacji. A one w rzeczywistosci deterministycznej istnieja. Wspanialym przykladem jest pogoda, i jej nieprzewidywalnosc. Tu polecam wbic w wyszukiwarke haslo: teoria chaosu / efekt motyla. Chaos jest zjawiskiem deterministycznym, a jego nieprzewidywalnosc, a wiec w naszym mniemaniu "przypadkowosc" jest skutkiem naszej niewiedzy o przyczynach ( warunkach poczatkowych) tego zjawiska fizycznego.

    W rzeczywistosci indeterministycznej rowniez nie ma mowy o wolnej w znaczeniu kontrolowanej przez nas woli (tu wyskakuje nam zreszta nastepny problem z definicja naszego "JA " i tu polecam fundamentalna prace genialnego F. Cricka " Zdumiewajaca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy".
    Mielibysmy nad nia tyle kontroli co nad ruchami Browna, o czym juz pisalam wczesniej, a czego najwyrazniej dalej nie rozumiesz.

    Sorry, ale za bardzo cenie swoj czas , aby marnowac go na powtarzanie Ci w kolko jednego i tego samego.
  • 2017-09-27 20:56 | alka33

    Przypadek i chaos..

    Ps: Do nadrobienia brakow w wiedzy:

    Fizyka - teoria chaosu - dr hab. Marcin Kostur - Uniwersytet Śląski

    https://www.youtube.com/watch?v=gH_Z-q0clwI



    Pojęcie przypadku i jego zastosowanie w analizach teorii naukowych - Grzegorz Bugajak


    http://bacon.umcs.lublin.pl/~lukasik/Konferencja%20(teksty%20referatow)/Bugajak.pdf


  • 2017-09-27 21:33 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Odkąd to Marcin Kostur i Grzegorz Bujak s autorytetami w fizyce? Nobla dostali, czy co?
  • 2017-09-27 22:14 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Nasz Wszechświat ma naturę stochastyczną, a tylko na poziomie makro, badając dostatecznie wielkie systemy w dostatecznie długim okresie czasu, możemy przyjąć to mocno upraszczające założenie, ze ów czynnik losowy może być w praktyce zignorowany i to też nie zawsze, jako że np. w ekonometrii, która bada na ogół duże systemy, zawsze dodajemy do równania ów czynnik losowy jako kolejną zmienną objaśniającą. Odsyłam cię tu do podręczników z zakresu tej dziedziny.
    2. Fizyka, jak widzisz, jest wciąż gmachem w budowie, a z kolei nic w tym nie ma dziwnego, że nawet najwięksi fizycy tacy jak np. Einstein nie mogą sie rozstać się z newtonowską zasadą determinizmu, z ideą wszechświata jako rodzaju mechanizmu zegarowego, który ma tę właściwość, że znamy z góry każdy jego przyszły stan w każdym momencie czasu. Ale jak wiadomo, taki nie jest, jako że nasz świat powstał z chaosu i w chaos się obróci, a tu odsyłam cię do dzieł z zakresu kosmologii i kosmogonii.
    3. Twierdzisz więc, że nasz Wszechświat jest takim zegarem, o którym wszytko wiemy, a więc znając warunki początkowe danego układu fizycznego jesteśmy w stanie określić jego ewolucję w czasie. Jest to jednak nieprawda, jako że dochodzą tu czynniki losowe (przypadkowe), a poza tym nasza wiedza nie jest pełna. Jak na razie, to nauka nie potrafi rozwiązać nawet problemu trzech ciał. Z matematycznego punktu widzenia problem trzech ciał sprowadza się zaś do rozwiązania pewnego układu równań różniczkowych zwyczajnych (a propos - co o nich wiesz?), a rozwiązania otrzymanego układu równań różniczkowych są „zwyczajnymi” równaniami opisującymi szukane trajektorie tych ciał w czasoprzestrzeni. Problem ruchu trzech (i tym bardziej większej liczby) ciał jest więc zagadnieniem niedającym się rozwiązać przez znalezienie całek pierwszych omawianego układu. Z 18 potrzebnych do jego rozwiązania całek, jedynie 10 daje się bowiem wyznaczyć na mocy praw zachowania, a pozostałych 8 całek jest od nich algebraicznie zależnych, co oznacza, że ruch trzech ciał oddziałujących na siebie grawitacyjnie może być chaotyczny. W roku 1912 udowodniono podobno, że przy pewnych warunkach początkowych istnieje ogólne rozwiązanie problemu trzech ciał, ale tylko przy dodatkowym założeniu, że nie dojdzie do kolizji pomiędzy żadną parą ciał, co oznacza, że w praktyce problem trzech i więcej ciał nie ma zadawalającego rozwiązania. W praktyce istnieją więc tylko szczególne przypadki rozwiązania problemu trzech ciał, w których zakłada się np. że masa jednego z ciał jest zerowa, co jest oczywiście założeniem mało mającym wspólnego z rzeczywistością.
    4. Nie ma też czegoś takiego jak dusza, poza duszami w żelazku i w skrzypcach, a nobliści też się mogą mylić i dziwaczeć na starość.
    5. Odwołujesz się tu argumentum ad verecundiam czyli argumentu do nieśmiałości i argumentum ex auctoritate czyli argumentu z autorytetu (Kostur, Bujak), ale, jak pisałem, te osoby nie są ogólnie przyjętymi autorytetami, a poza tym, to autorytety też się mylą. Cytuje z twojej ulubionej Wikipedii:
    Argumentum ad verecundiam (łac. „argument do nieśmiałości”) – pozamerytoryczny sposób argumentowania polegający na powoływaniu się na jakiś autorytet, którego druga strona nie uznaje lub z którym nie zgadza się w danej kwestii, ale nie śmie go zakwestionować wskutek skrępowania poczuciem szacunku lub obawą narażenia się na zarzut zarozumiałości. Użycie argumentum ad verecundiam wywołuje tak zwany efekt autorytetu. Cały proces ma następujący przebieg:
    Deklarujesz, że osoba A jest autorytetem w kwestii S.
    Osoba A stawia twierdzenie C na temat S.
    Zatem C jest prawdą.
    Ale jeśli osoba A przywoływana jako autorytet w kwestii S faktycznie nim nie jest, to dochodzi do błędu poznawczego. Bardziej formalnie, jeśli osoba A nie ma kwalifikacji do stawiania rzetelnych twierdzeń w temacie S, warunek do uznania C za prawdziwe nie będzie spełniony.
    Przykłady
    - W dyskusji naukowej jedna strona powołuje się na autorytet papieża i/lub Pisma Świętego, a adwersarz obawia się zanegować powszechnie uznawane autorytety.
    - Ipse dixit (łac. „on sam powiedział”) – stwierdzenie używane przez zwolenników Arystotelesa na uzasadnienie swoich nauk, wcześniej stosowane (w wersji greckiej: autos epha) przez uczniów Pitagorasa.
  • 2017-09-28 00:28 | alka33

    Przypadek i chaos..

    Do: @jakowalski:

    @jakowalski napisal:

    "1. Nasz Wszechświat ma naturę stochastyczną"

    ***

    Poswiece sie i powtorze: zaden porzadny naukowiec nie postawi takiej tezy, gdyz na dzis nie mozemy przyjac zadnej intepretacji QM ze 100% pewnoscia. To sa tylko jak sama nazwa wskazuje interpretacje, ktore sa tylko narzedziem do przewidywania wynikow obserwacji, a ze polegaja na dorobieniu ontologii do formalizmu matematycznego niestety nie podlegaja warunkowi falsyfikowalnosci, a tym samym warunkowi naukowosci .

    I na tym powinnam zakonczyc z Toba ta nieefektywna / jalowa dyskusje, bo jak widze jestes bardzo oporny na wszelka wiedze naukowa.


    @jakowalski napisal:

    "2. Fizyka, jak widzisz, jest wciąż gmachem w budowie, a z kolei nic w tym nie ma dziwnego, że nawet najwięksi fizycy tacy jak np. Einstein nie mogą sie rozstać się z newtonowską zasadą determinizmu, z ideą wszechświata jako rodzaju mechanizmu zegarowego, który ma tę właściwość, że znamy z góry każdy jego przyszły stan w każdym momencie czasu. Ale jak wiadomo, taki nie jest, jako że nasz świat powstał z chaosu i w chaos się obróci, a tu odsyłam cię do dzieł z zakresu kosmologii i kosmogonii. "

    ***
    Primo: nie musisz mnie do owych dziel odsylac.
    Secundo: ponowne argumenty z niewiedzy i niezrozumienia.

    Wyjasniam: determinizm nie musi byc stricte newtonowski, moze byc rowniez nieliniowy gdzie podstawowym problemem jest precyzja obliczen w ustaleniu warunkow poczatkowych, albo moze byc tez wynikiem zmiennych ukrytych, ale nie tych zanegowanych w doswiadczeniu EPR (paradoks EPR) zakladajacym lokalnosc swiata, ale tych z TZU Bohma zakladajacej nielokalnosc.

    Przypominam, ze w 2003 Anthony James Leggett sformulowal tzw. nierownosc Leggetta, podobna do nierownosci Bella, ale dotyczaca z kolei realizmu. Praca zostala eksperymentalnie potwierdzona w 2007.
    Tym samym na dzis mozemy stwierdzic, ze jedynymi teoriami zmiennych ukrytych pozostajacymi w zgodzie z nowoczesna fizyka sa interpretacje nielokalne jak np. mechanika Bohma.


    @jakowalski napisal:


    "3. Twierdzisz więc, że nasz Wszechświat jest takim zegarem, o którym wszytko wiemy, a więc znając warunki początkowe danego układu fizycznego jesteśmy w stanie określić jego ewolucję w czasie."

    ***
    Niczego takiego nie twierdze. Po raz kolejny prosze o czytanie ze zrozumieniem.Twierdze natomiast, ( i tu prosze sie wreszcie skupic) ze taka sytuacja jest mozliwa, wtedy i tylko wtedy gdy nasza rzeczywistosc mialaby charakter obiektywnie deterministyczny. A czy taki ma, tego na dzien dzisiejszy zaden naukowiec nie stwierdzi. Nie istnieje bowiem na dzis doswiadczenie, ktore mogloby zweryfikowac na plus lub minus czyli skonfirmowac badz sfalsyfikowac taka teze. Przypomne tylko, ze w naszej scali macro kauzalizm jest fundamentem nowozytnej nauki ;) I na tym wlasnie fundamencie zbudowalismy cala nasza techniczno - informacujna cywilizacje. Czyzby czysty / obiektywny przypadek ? Z tym pytaniem Cie zostawiam ;)

    @jakowalski napisal:

    "Jest to jednak nieprawda, jako że dochodzą tu czynniki losowe (przypadkowe), a poza tym nasza wiedza nie jest pełna."

    ***


    Tego nie wiesz, wiec nie pisz takich rzeczy.

    Powtarzam: czynniki losowe bylyby mozliwe tylko i wylacznie wtedy gdyby realna cecha naszej rzeczywistosci byl obiektywny indeterminizm, a ten moze byc implikowany tylko przez zasade Heisenberga w zakresie kopenhaskiej QM. A owa interpretacja, jak kazda inna jest niefalsyfikowalna.

    @jakowalski napisal:


    "Jak na razie, to nauka nie potrafi rozwiązać nawet problemu trzech ciał."

    ***

    Tak samo jak nie potrafi rozstrzygnac, ktora z interpretacji QM jest rzeczywista / realna. Dowodzi to tylko tego, ze nauka ma swoje granice. Nie wiem wiec, na jakiej podstawie twierdzisz, ze interpretacja klasyczna implikujaca losowosc jest ( realna) rzeczywistoscia ? Bo jest to tozsame z Twoim twierdzeniem, ze w naszym swiecie mamy do czynienia ze zjawiskami czysto losowymi.

    @jakowalski napisal:

    "Z matematycznego punktu widzenia problem trzech ciał sprowadza się zaś do rozwiązania pewnego układu równań różniczkowych zwyczajnych (a propos - co o nich wiesz?), a rozwiązania otrzymanego układu równań różniczkowych są „zwyczajnymi” równaniami opisującymi szukane trajektorie tych ciał w czasoprzestrzeni. Problem ruchu trzech (i tym bardziej większej liczby) ciał jest więc zagadnieniem niedającym się rozwiązać przez znalezienie całek pierwszych omawianego układu. Z 18 potrzebnych do jego rozwiązania całek, jedynie 10 daje się bowiem wyznaczyć na mocy praw zachowania, a pozostałych 8 całek jest od nich algebraicznie zależnych, co oznacza, że ruch trzech ciał oddziałujących na siebie grawitacyjnie może być chaotyczny. "

    ***

    Przypominam, iz formalizm matematyczny to byty abstrakcyjne. Dopiero empiria jest w stanie skonfrontowac je z rzeczywistoscia (dlatego tez tylko fizyka jest dzis uznawana za nauke sensu stricto). To samo dotyczy logiki, i filozofii.
    I wlasnie dlatego tylko jak sam napisales jedynie - mozemy. Na pewno zas nie jestesmy w stanie tego sfalsyfikowac, ani skonfirmowac. O tym caly czas przeciez pisze jakbys nie zauwazyl, wiec ameryki nie odkrywasz. Dowodzisz tylko, ze nie rozumiesz mojej argumentacji.

    @jakowalski napisal:


    "4. Nie ma też czegoś takiego jak dusza, poza duszami w żelazku i w skrzypcach, a nobliści też się mogą mylić i dziwaczeć na starość."

    A kto twierdzi, ze jest ? Bo na pewno nie ja, ani F. Crick ;)
    Gdyby istnialy dowody jej istnienia, nauka nie pozegnalaby sie z pojeciem dualizmu antropologicznego, na rzecz monizmu. O tym jest ta praca. W wielkim uproszczeniu "duch" w znaczeniu "umysl" jest generowany przez materie, a nie odwrotnie. Nasze JA, jest bytem abstrakcyjnym, iluzorycznym. Tworzy go materia, konkretnie nasz mozg. Inaczej zdefiniowanego "ducha/ duszy" nie zaobserwowano ;)


    @jakowalski napisal:

    "5. Odwołujesz się tu argumentum ad verecundiam czyli argumentu do nieśmiałości i argumentum ex auctoritate czyli argumentu z autorytetu (Kostur, Bujak), ale, jak pisałem, te osoby nie są ogólnie przyjętymi autorytetami, a poza tym, to autorytety też się mylą."

    ***

    Mylisz sie nie pierwszy raz . Absolutnie tego nie robie. Moja motywacja jest zapoznanie Cie z obiektywnymi definicjami danych pojec, gdyz tylko te zdefiniowane obiektywnie podlegaja racjonalnej dyskusji. W przeciwnym wypadku bedziemy dyskutowac na zasadzie: ja o kozie, Ty o wozie ;)

    Wyjasniam:

    M. Kostur jest fizykiem z tytulem dr. hab. wiec na pewno wiedze w zakresie fizyki ma duzo wieksza niz Ty. Nie odkrywa tez ameryki, iz chaos nieliniowy jest zjawiskiem deterministycznym.
    Bugajak zas jest filozofem, i tez nie odkrywa ameryki gdy pisze, ze przypadek generalnie moze byc obiektywny i subiektywny (losowosc obiektywna i pseudolosowosc) czyli wynikajacy z naszej niewiedzy. Fizyka wlasnie tymi pojeciami operuje, gdyz nie zna czegos takiego jak "przypadek w przyblizeniu" ;)

    To z pewnoscia pseudofilozoficzny twor autostwa @jakowalskiego ;)

    Co do mylacych sie noblistow jest ich mnostwo, i ich pomylki mozna latwo wykazac wyznaczajac granice miedzy nauka i pseudonauka. Co do wikipedii jako mojego ponoc ulubionego zrodla, to wyjasniam rowniez, iz rzadko z niej korzystam, ale zachecam do korzystania z niej Ciebie. Z pewnoscia przyda Ci sie w nabywaniu wiedzy fundamentalnej ;)
  • 2017-09-28 11:09 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Na początek:
    I. To jest dyskusja o intelektualnych możliwościach kobiet, a więc trzymajmy się lepiej tego tematu.
    II. Nie schodź też na grząski dla ciebie teren nauk ścichłych, gdyż z góry uprzedzam ciebie, że studiowałem matematykę tzw. wyższą zarówno na studiach ekonomicznych jak też i inżynierskich, a fizykę na studiach inżynierskich, i to kilka semestrów, zarówno jako fizykę teoretyczną (w tym teoria fizyki „jako takiej”, a osobno termodynamikę i fizyczne podstawy elektrotechniki, elektroniki oraz telekomunikacji i miernictwa) oraz fizykę techniczną w ramach moich specjalizacji, czyli elektroenergetyki, elektroniki i informatyki.
    III. Za nim więc zaczniesz schodzić na teren matematyki, poducz się z logiki matematycznej, teorii prawdopodobieństwa i równań różniczkowych, a może wtedy będziesz mogła ze mną dyskutować. Natomiast ty wyraźnie czerpiesz swoją wiedzę z opracowań popularnonaukowych, przeznaczonych dla osób nieobeznanych z tzw. wyższą matematyka, stad tęż cytujesz z tych opracowań, ale wyraźnie bez zrozumienia o co tam chodzi, jako że aby zrozumieć współczesną fizykę, poruszającą się od lat na poziomie bardzo wysokiej abstrakcji, to trzeba na początek poznać współczesną matematykę, a tu, jak widzę, nie doszłaś, jako typowa humanistka, nawet do poziomu elementarnego rachunku różniczkowego i całkowego, a więc dyskusja z tobą na temat nauki nie ma po prostu sensu.
    CDN
  • 2017-09-28 13:05 | alka33

    determinizm, indeterminizm, (nie)wolna wola

    Do: @jakowalski:


    @jakowalski napisal:


    "Na początek:
    I. To jest dyskusja o intelektualnych możliwościach kobiet, a więc trzymajmy się lepiej tego tematu."

    ***


    Rozumiem, ze dyskutowany temat dotyczacy losowosci / indeterminizmu jak i pseudolosowosci / determinizmu po prostu Cie przerosl i stad tez ten wybieg ;)

    Reszty w postaci erystyki niskich lotow, nawet nie zamierzam komentowac, gdyz pewnego poziomu dyskusji sie nie znizam.
    W skrocie to o czym piszesz, nie ma nic wspolnego z tematem naszej dyskusji, wiec jeszcze jedna prosba, abys jesli chcesz dyskusje kontynuowac nadrobil luki w wiedzy, a co najwazniejsze skupil sie na merytorycznosci argumentow. Zrodla wiedzy podalam. Warto po nie siegnac, zamiast silic sie na wlasne pseudofilozoficzne konstrukty bedace wynikiem jej (wiedzy) brakow.

    Pozdrawiam.
  • 2017-09-28 17:14 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Dalej:
    1. Cała twoja argumentacja opiera się na neopozytywizmie, a szczególnie na filozofii nauki Poppera. Jednakże musisz przyjąć do wiadomości, że neopozytywizm jest tylko jedna z wielu szkól filozoficznych i ze w związku z tym nie ma on, bo zresztą z definicji nie może, monopolu na posiadanie prawdy. Przypomina więc, że pozytywizm jako ruch umysłowy zapoczątkowany został przez A. Comte’a (1798-1857). Stał on na stanowisku, że nauka powinna się ograniczać do opisu faktów oraz, że jej przedmiotem może być tylko to, co podlega doświadczeniu. Comte sformułował koncepcję poznania opartą na naukach szczegółowych, podkreślał też praktyczny charakter ludzkiej wiedzy. Nauka, jego zdaniem, może odpowiadać jedynie na pytania ,,jak", a nie na pytania ,,dlaczego”. Filozofia natomiast powinna ustalać ogólne prawidłowości, z wyłączeniem takich zagadnień, jak przyczynowość, celowość czy istota rzeczy. Dotychczasowa filozofia nie była więc dyscypliną naukową i nie mieściła się z tego powodu w klasyfikacji nauk Comte’a.
    Ruch zapoczątkowany przez Comte’a znalazł w okresie późniejszym wielu naśladowców i kontynuatorów, takich jak np. J. Bentham, J. St. Mill, H. Spencer, E. Mac i R Avenarius. Wielu z nich sprowadzało wiedzę wyłącznie do rozważań teoriopoznawczych. Typowym przykładem takiego postępowania był empiriokrytycyzm (Mach, Avenarius), usiłujący wznieść się ponad oczywiste przeciwieństwo materializmu i idealizmu. Według empiriokrytyków jedyną rzeczywistością dostępną poznaniu są psychofizyczne ,, elementy”, które mają charakter neutralny, nie są ani fizyczne ani psychiczne. A jedynym źródłem poznania jest według nich doświadczenie, traktowane przez empiriokrytyków jako doznanie podmiotowe. O przyczynach tych doznań, to znaczy przedmiotach świata realnego („obiektywnego”), przedstawiciele tego kierunku nie wspominają zaś wcale. Odrodzenie pozytywizmu pod nazwą ,,empiryzmu logicznego” lub neopozytywizmu nastąpiło w latach 1920-tych, a jedną z przyczyn tego zjawiska była błędna interpretacja faktu, że mikro obiekty (takie jak np. elektrony) nie są dostępne bezpośredniej obserwacji. Wielu ludzi skłaniało to do błędnego z definicji wniosku, że cząstki elementarne takie jak np. elektron nie istnieją obiektywnie, lecz są tylko produktem teorii. Inną przyczyną tego stanu rzeczy było powstanie geometrii nieeuklidesowych, które, w istocie rzeczy, potwierdzały jedynie niewyczerpalność przestrzennych charakterystyk materii, tylko w przybliżeniu odwzorowanych przez systemy dedukcyjne. Neopozytywiści byli zdania, że jest to świadectwo ,,upadku” dotychczasowych pojęć geometrycznych lub też dowód czysto konwencjonalnego charakteru wyobrażeń, jakie obowiązywały na gruncie tej nauki.
    Neopozytywizm może być zaś dobrym przykładem tego, jak bardzo złożone są wpływy i powiązania między rożnymi kierunkami współczesnej filozofii idealistycznej. Narodził się on w Wiedniu, gdzie na seminarium prowadzonym przez M. Schlicka powstało tzw. ,,Koło Wiedeńskie" (Wiener Kreis). Uczestnicy tego seminarium wydali w roku 1929 wspólny manifest pt. Wissensachftliche Weltauffasung. Der Wiener Kreis („Naukowy światopogląd Koła Wiedeńskiego”) i przy okazji ogłaszając narodziny nowej ,,filozofii naukowej:, która miała ich zdaniem stanowić rewolucję w kulturze duchowej. Głównymi przedstawicielami neopozytywizmu obok M. Schlicka są: R Carnap, O. Neurath i F. Frank. Do tej grupy dołączyli późnej berlińscy ,,naukowi empiryści” (m.in. H. Frank), oraz filozofowie brytyjscy, skandynawscy i amerykańscy (E. Nagel, Ch. Morris, W.V. Quine). Znaczną rolę w ukształtowaniu poglądów neopozytywistów odegrał też L. Wittgenstein, a jego „Tractacus Logico-Philosophicus” („Traktat logiczno-filozoficzny”) z roku 1922 bywa często określany jako ,,biblia neopozytywizmu”. Tezy tego traktatu stanowiły podstawową broń filozofów ,,Koła Wiedeńskiego”, co widać bardzo wyraźnie w pracach Schlicka, Carnapa i innych. Na łamach czasopisma ,,Erkenntnis”(„Wiedza”) ukazywały się też ważne prace niektórych polskich filozofów, np. K. Ajdukiewicza, a polski logik A. Tarski przyczynił się w „Problemie prawdy w językach nauk dedukcyjnych” do modyfikacji stanowiska neopozytywistów.
    Neopozytywizm jest zaś generalnie odmianą neorealizmu angielskiego, zgodnie z którym źródłem naszej wiedzy, a zarazem przedmiotem badań naukowych jest tylko i wyłącznie doświadczenie zmysłowe. Realizm ten zapoczątkował J. E. Moore i był on kontynuowany przez B. Russella. Dla Moore’a filozofia była taką metodą analizy pojęć, która niczego nie zakłada, a więc może ona być uprawiana nawet wtedy, kiedy przedmiot jej badań nie istnieje. Russel natomiast zadanie filozofii upatrywał w badaniu takich zagadnień, które dotąd nie zostały przez nikogo rozstrzygnięte. Filozofia, jego zdaniem, nie ma być uogólnieniem nauk szczegółowych, lecz jedynie wstępem do naukowych badań wskazującym te problemy, którymi uczeni powinni się zająć. W rozwoju pozytywizmu rozróżnia się dwa etapy, logiczny i lingwistyczny. Przedmiotem neopozytywizmu logicznego, który rozwijał się do lat 1930-tych, była analiza formalna języka nauki, sprowadzająca się głównie do badania operacji logiczno-syntaktycznych. Bezpłodność formalistycznych procedur stała się jednak aż na tyle widoczna, że sami neopozytywiści zrozumieli dość szybko, że nie można ograniczać się do samych formalnych praw funkcjonowania języka i w coraz większym stopniu zaczęli się interesować zagadnieniami semantycznymi, czyli zagadnieniami związanymi ze znaczeniem wyrażeń językowych (np. zdań i ich równoważników). Przyczyną zmian, które doprowadziły do powstania neopozytywizmu lingwistycznego, były prace A. Tarskiego i C. Morrisa. Zwrócenie większej uwagi na języki naturalne było także wywołane zmianą dotychczasowego stanowiska L. Wittgensteina („Dociekania filozoficzne”), oraz działalnością B. Russella, w tym stworzenie przez niego koncepcji języka jako gry. W okresie neopozytywizmu lingwistycznego panowało przekonanie, że języki naturalne zawierają w sobie wszystkie problemy filozoficzne. Chociaż neopozytywistów obowiązywała maksymalna ścisłość logiczna, to jednak dość często zmieniali oni swoje poglądy, nawet jeżeli chodzi o sprawy podstawowe.
    Jedną z cech neopozytywizmu był też tzw. empiryzm logiczny, który sprowadzał się do tezy, że poznanie i wiedza opierają się na doświadczeniu. ,,Doświadczenie" było jednak przez przedstawicieli tego kierunku rozumiane inaczej, niż na terenie filozofii materialistycznej, jako że neopozytywiści rozpatrywali je tylko od strony jego psychicznej formy, z pominięciem stosunku do świata obiektywnego, a więc i do istniejących stosunków społecznych. Wyjściowe zdania empiryczne rozumiane były przez nich w sposób rozmaity, raz jako odnoszące się do zjawisk (nie do rzeczy), to znów jako dotyczące stanów świadomości, a więc subiektywistycznie. Neopozytywiści dzielili także nauki na realne i formalne. Zadanie pierwszych polega według nich na formułowaniu hipotez i zdań ogólnych, a wszystkie zdania tych nauk powinny być sprawdzone za pomocą tzw. zdań protokolarnych. Sądy formułowane przez nauki realne mają zaś charakter syntetyczny, czyli że dostarczają one nowych informacji o świecie. Natomiast nauki formalne nie dostarczają żadnych informacji o świecie, a ich sądy mają charakter analityczny, lub też są tautologiami. Carnap w pewnym okresie stał na stanowisku, że każdy wniosek logiczny jest tautologią, tzn. mówi to samo co przesłanki, tylko, że w innej formie językowej. Ponieważ filozofia zawiera takie twierdzenia, których nie da się weryfikować empirycznie, neopozytywiści stali na stanowisku, że twierdzenia te nie posiadają żadnej treści i należy je traktować jako bezsensowne. Tym samym usuwali oni ze sfery nauki wszelkie światopoglądowe uogólnienia oraz teorie normatywne. Podkreślali oni bardzo mocno, że filozofia, jeśli ma być nauką, musi ograniczać się tylko i wyłącznie do analizy języka nauki. Pragnąc doprowadzić naukę do jedności, neopozytywiści dążyli do stworzenia jednolitego języka wszystkich jej dyscyplin. Doszli oni do przekonania, że takim językiem jest język fizyki. Przekonanie, że pojęcia wszystkich nauk dadzą się sprowadzić do tego układu pojęć, który wytworzyła fizyka i że ten właśnie układ jest najlepszy, nazywano fizykalizmem. Z faktu, że neopozytywiści w pewnym okresie głosili fizykalizm, nie można wnosić że stali oni na gruncie materializmu, jako że fizykalizm był traktowany przez nich jedynie jako zmiana języka.
    Neopozytywizm jako kierunek filozoficzny przyczynił się też do rozwoju niektórych działów logiki, do zaostrzenia krytycyzmu i wymogów naukowych, jakie stawiano teoriom. Przedstawiciele tego kierunku wnieśli swój wkład w rozwój badań nad językiem i jego antynomiami. Przez swoją jednorodność i skrajność wywoływali jednak słuszne sprzeciwy z różnych stron. Neopozytywistyczne konstrukcje pojęciowe, szczególnie w ostatnim okresie rozwoju, cechuje eklektyzm, którym próbuje się przesłonić chwiejność stanowiska. Broniąc idealizmu filozoficznego, neopozytywizm fetyszyzował dane zmysłowe i absolutyzował formalną analizę języka jako metodę badań filozoficznych. Przyczynił się on także do tego, że w wielu kręgach negowane było teoretyczne i metodologiczne znaczenie przeciwieństwa między materializmem i idealizmem. Jedna ze sprzeczności tego kierunku polegała na tym, że ujmował on zjawiska świata zewnętrznego, bez uwzględniania podmiotowej strony procesu poznawczego. Błędnym wydaje się zaś założenie Wittgensteina, że zagadnienia filozoficzne mają swe źródło w niewłaściwym posługiwaniu się językiem. Jeżeli pierwsi pozytywiści traktowali podstawowe zagadnienia filozoficzne jako problem, którego nie da się rozwiązać i jeżeli empiriokrytycy stali na stanowisku, że zagadnienie to zostało wyeliminowane przez teorię neutralnych ,,elementów", to neopozytywiści uważają, że podstawowy problem filozoficzny, jako pozbawiony sensu naukowego, jest pseudo problemem.
    CDN
  • 2017-09-28 22:10 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Oto przykłady nienaukowych, bezsensownych i, bełkotliwych twierdzeń zawartych w twoich wypowiedziach:
    1. „Dorobienie ontologii do formalizmu matematycznego niestety nie podlega warunkowi falsyfikowalności”.
    - To jest tautologia, jako że ani ontologia ani matematyka nie są naukami, a falsyfikowalność nie jest terminem naukowym a tylko filozoficznym.
    2. „Determinizm nie musi być stricte newtonowski, może być również nieliniowy gdzie podstawowym problemem jest precyzja obliczeń w ustaleniu warunków początkowych, albo może być tez wynikiem zmiennych ukrytych, ale nie tych zanegowanych w doświadczeniu EPR (paradoks EPR) zakładającym lokalność świata, ale tych z TZU Bohma zakładającej nielokalność”.
    - Powyższe po prostu jest pseudonaukowym („naukawym”), bezsensownym bełkotem, a jeżeli używasz skrótów, to musisz podać ich rozwinięcie.
    3. „W 2003 Anthony James Leggett sformułował tzw. nierówność Leggetta, podobna do nierówności Bella, ale dotyczącą z kolei realizmu. Praca została eksperymentalnie potwierdzona w 2007”.
    - Jak wyżej, a poza tym, to czy można eksperymentalnie potwierdzić pracę? Co mają nierówności do realizmu?
    4. „Macro kauzalizm jest fundamentem nowożytnej nauki”.
    - Nie nauki, a tylko techniki, czyli praktycznych zastosowań nauki i to też nie wszystkich.
    5. „Czynniki losowe byłyby możliwe tylko i wyłącznie wtedy gdyby realna cecha naszej rzeczywistości był obiektywny indeterminizm, a ten może być implikowany tylko przez zasadę Heisenberga w zakresie kopenhaskiej QM”.
    - Jeżeli twierdzisz, że realna cecha naszej rzeczywistości jest obiektywny determinizm, to podaj mi wyniki losowania totka najbliższą sobotę.
    6. ‘W wielkim uproszczeniu „duch” w znaczeniu „umysł”’.
    - Duch to nie jest to samo co umysł.
    7. A jednak odwołujesz się tu argumentum ad verecundiam czyli argumentu do nieśmiałości i argumentum ex auctoritate czyli argumentu z autorytetu (Kostur, Bujak), ale, jak pisałem, te osoby nie są ogólnie przyjętymi autorytetami, a poza tym, to autorytety też się mylą.” Posiadanie polskiego stopnia dra (re)habilitowanego nie świadczy też o posiadaniu jakiejś szczególnej wiedzy a tylko o pomyślnej (re)habilitacji, zaś chaos z definicji nie jest zjawiskiem deterministycznym, szczególnie gdy chodzi o poszczególne elementy tego chaotycznego układu. Co zaś do tego filozofa, to przypominam, że jest na świecie tyle filozofii ilu jest filozofów, a żadna z tych filozofii z definicji nie jest nauką. Gdybyś wiedziała zaś coś o praktycznych zastosowaniach nauki, to byś wiedziała, że wszelakie pomiary są w niej przybliżone, że nie ma liczb losowych tylko pseudolosowe i że idealne byty, takie jak np. idealna próżnia czy idealny gaz. istnieją tylko w teorii, tak samo jak wszystko to, czym zajmuje się matematyka: od liczb naturalnych i punktów zaczynając.
  • 2017-09-28 22:11 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Dalej - Problemy i krytyka popperyzmu
    Współczesne spojrzenie na poglądy polega na przedstawieniu ich w formie dwóch, w zasadzie niezależnych, choć powiązanych logicznie stanowisk:
    1) Stanowisko wynikające z krytyki pozytywizmu logicznego
    Popper uważał, że proponowany przez pozytywistów podział na zdania sensowne i nonsensowne nie ma znaczenia i jest błędny, a w jego miejsce zaproponował podejście oparte na falsyfikacji i dzielące wypowiedzi na zdania naukowe (czyli według niego poddające się falsyfikacji) i nienaukowe (czyli według niego niepoddające się falsyfikacji). Tak podzielone zdania nie są oceniane jako dobre czy złe, mądre czy głupie, a tylko jak falsyfikowalne i niefalsyfikowalne. Zdania nienaukowe dotyczą np. kultury, duszy, uczuć, sztuki, religii etc. i nie należą one do nauki. Nie przedstawił on jednak żadnej naukowej metody odróżniania zdań falsyfikowalnych i niesfalsyfikowanych, o czym mowa jest dalej.
    2) Stanowisko na temat praktyk stosowanych w nauce, metod jej rozwoju i metodologii prowadzenia badań
    Popper podważał znaczenie weryfikacji teorii na rzecz falsyfikacji, bagatelizował rolę indukcji (uogólniania) oraz przeceniał znaczenie eksperymentu (a nie doceniał znaczenia teorii), uważając, że już pojedynczy fakt falsyfikacji pozwała odrzucić teorię i że faktycznie w taki sposób postępuje się w rzeczywistej nauce. Jednocześnie Popper nie zauważył, że stworzona przez niego teoria falsyfikacji jest sama niefalsyfikowalna, a więc nienaukowa.
    3) Krytyka poglądów Poppera
    - Thomas Kuhn w roku 1962 opublikował książkę pod tytułem „The Structure of Scientific Revolutions” (”Struktura rewolucji naukowych”). W dziele tym zaproponował on swoje własne uwagi na organizację wiedzy naukowej oraz zanegował popperowski pogląd, jakoby rozwój wiedzy miał charakter linearnego przyrostu w procesie asymilacji kolejnych falsyfikowalnych teorii i idei. Pogląd jakoby wiedza naukowa była tworzona dzięki budowaniu śmiałych hipotez, charakterystyczny dla Poppera, został zastąpiony ideą, że wiedza rozwija się w sposób nieciągły i rewolucyjnie. Po okresach względnego braku idei pojawia się ich wielka mnogość i przechyla ona w końcu naukowe spojrzenie z wcześniejszego stanu w nowy. Kuhn wprowadził pojęcie paradygmatu, czyli wiodącego poglądu czy prądu w nauce obejmującego znaczną część danej dziedziny i pełniącego rolę poglądów wiodących, uznanych i rekomendowanych np. do nauczania.. Rozwój nauki według Kuhna miał się dokonywać nie linearnie (jak uważali pozytywiści, a więc także i Popper), a więc nie przez proste gromadzenie mnogości nowych teorii i wiedzy, a raczej w procesie rewolucji: powstawania nowych paradygmatów i upadku starych. Jak głosi popularne powiedzenie, nowe teorie uzyskują status wiodących, kiedy umrą zwolennicy starych, a jest to bardzo trafne streszczenie poglądów Kuhna na rozwój nauki. Krytyka Kuhna jest jednak nie do końca wyrażona jasnym językiem i jego stanowisko dopuszcza interpretację umiarkowaną i skrajną. Interpretacja skrajna, jakoby upadek paradygmatu zawsze dokonywał się bez jakiegokolwiek odniesienia do doświadczenia, jest w oczywisty sposób błędna, natomiast interpretacja umiarkowana, w ramach której podkreśla się, że paradygmat może być silniejszy niż doświadczenia go falsyfikujące, przynajmniej do momentu aż ktoś przedstawi lepszy paradygmat, wydaje się być zasadna.
    - Imre Lakatos (matematyk węgierski) w latach 1960 zauważył zaś, że w rzeczywistej nauce ścisłej, której przykład jego zdaniem stanowiła fizyka, kryterium falsyfikacji bywa czasem stosowane z opóźnieniem. Jako przykład podał odkrycie neutrina: z obserwacji doświadczalnych wynikało, że reakcja rozpadu neutronu (tzw. rozpad β) łamie zasadę zachowania energii. Aby ratować fundament wiedzy fizycznej wprowadzono „ad hoc” pomysł, że brakująca energia jest unoszona przez nową cząstkę, którą nazwano neutrino, a która miałaby bardzo słabo oddziaływać z materią, co uzasadniało kłopoty z jej bezpośrednią rejestracją. Okazuje się, że stan przejściowy, w którym nie zarejestrowano neutrina doświadczalnie, a zasada zachowania energii była uważana pomimo to za prawdziwą, trwał mniej więcej aż 30 lat! Należy jednak pamiętać, że sytuacja taka była postrzegana przez fizyków (choć niekoniecznie przez Lakatosa, który fizykiem przecież nie był) jako skrajnie prowizoryczna. Innymi słowy fizycy doskonale zdawali sobie sprawę z istnienia niedoskonałości w teorii i poszukiwali usilnie weryfikacji doświadczalnej istnienia neutrina. Innym przykładem było odkrycie planety Neptun, w którym to przypadku obaj niezależni odkrywcy chętniej wygłosili postulat istnienia dodatkowej planety w Układzie Słonecznym, niż falsyfikację zasad dynamiki Newtona. Warto wszakże zauważyć, że krytyka Lakatosa dotyczyła nie tyle wad pojęcia falsyfikowalności (pomimo niepewności co do istnienia neutrina, zasada zachowania energii dopuszczała stale falsyfikację, czyli według Poppera była zdaniem naukowym, tyle być może nieprawdziwym, co jego stosowania. Lakatos zauważył, że skoro opisana sytuacja nie obaliła wiary w zasadę zachowania energii, to nawet jawne sfalsyfikowanie teorii w rzeczywistej nauce jej nie obala, a przynajmniej nie dzieje się to automatycznie. Tak działa rzeczywista nauka. Jak to twierdził Lakatos i jest tak co najmniej w niektórych wypadkach, czyli w tych, które dotyczą dobrze ugruntowanej wiedzy, która wyjaśnia wiele faktów (ale nie wszystkie) Lakatos poszukując uzgodnienia podejścia Poppera i Kuhna zaproponował wprowadzenie dodatkowych elementów, a w szczególności pojęcia programu badawczego. W myśl tej koncepcji wiedza rozwijana jest w ramach nie tyle pojedynczych teorii, a raczej ich prądów, czyli większych zbiorów osądów, które miałyby być uzgadniane, aby osiągnąć spójność pomiędzy sobą. Falsyfikacja danej teorii nie obala więc jej, dopóki teoria ta odgrywa istotną rolę w ramach programu badawczego, do którego należy. Uczeni poszukują wówczas alternatywnego wyjaśnienia wyników eksperymentu i dopiero wobec niepowodzenia tych działań może nastąpić obalenie teorii, które czasem doprowadza do upadku całego programu badawczego. Lakatos zaproponował zatem poszerzenie kryteriów demarkacyjnych zaproponowanych przez Poppera o dodatkowe, czyli o spójność poglądów głoszonych w ramach teorii z poglądami programu badawczego, oraz uzgodnił on niejako kuhnowską koncepcję nieciągłości w rozwoju wiedzy.
    Jak więc widzisz, sama nauka „jako taka” jest często nienaukowa, oparta na wierze w „stare, sprawdzone” teorie, mimo istnienia niepodważalnych dowodów na ich błędność. Jak to mówią, diabeł chowa się w szczegółach.
  • 2017-09-28 22:12 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Dalej: wewnątrz samego pozytywizmu logicznego mamy takie problemy jak:
    1) Ukryte koncepcje metafizyczne
    Przykładając miarę pozytywizmu logicznego do niego samego krytycy tego nurtu zauważyli, że program pełnego zerwania z wszelką metafizyką jest niewykonalny. Na przykład naczelna zasada tego systemu, czyli wymóg weryfikowalności empirycznej, wymaga cichego założenia realności istnienia świata materialnego oraz jego racjonalnej, przewidywalnej struktury. Oba te założenia są zaś czysto metafizyczne, jako że nie można ich samych dowieść empirycznie i trzeba je przyjąć na wiarę, tak jak np. istnienie boga czy też bogów. A z takich koncepcji chcieli właśnie oczyścić filozofię pozytywiści logiczni. Ta elementarna obserwacja pchnęła właśnie realistów brytyjskich, z B. Russellem na czele, do pójścia w zupełnie innym kierunku filozoficznym.
    2) Problem z pojęciem weryfikowalności
    Szczegółowe badania logiczne rozmaitych teorii i pojęć występujących w fizyce pokazały, że lwia część podstawowych teorii w fizyce nie jest weryfikowalna empirycznie, i to nie tylko z powodów czysto praktycznych, ale często na skutek samej konstrukcji logicznej tych teorii. Przykładem nieweryfikowalnej zasady jest np. zasada zachowania energii, jako że nie sposób jest bowiem w skończonej z definicji liczbie doświadczeń dowieść prawdziwości hipotezy dotyczącej wszystkich zjawisk w ogóle. Karl Popper, w swojej konstruktywnej krytyce pozytywizmu, zaproponował więc zastosowanie w miejsce weryfikowalności inne kryterium naukowości teorii: było to pojęcie tzw. falsyfikowalności, które samo w sobie ma zaś elementarny błąd, jako że opiera się on na nieweryfikowalnym założeniu, że istnieje obiektywna prawda i obiektywny fałsz, jako swoje przeciwieństwa i że można je więc od siebie odróżnić. Stało się to początkiem tzw. popperyzmu w filozofii: prądu filozofii nauki rozwijanego w częściowej opozycji wobec pozytywizmu logicznego, będącego jednak jego naturalnym rozwinięciem, a o czym będzie mowa dalej.
    3) Problemy z samą logiką i matematyką
    Rozwój matematyki pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX natrafił na nieoczekiwany problem występowania antynomii, czyli zagadnień których próba rozwiązania w sposób klasyczny (czyli za pomocą klasycznych koncepcji logiki zero-jedynkowej, np. arystotelesowskiej) prowadzi do sprzeczności. Typowym przykładem jest tu zagadnienie niemożności konstrukcji zbioru wszystkich zbiorów. Próbą wyjścia z impasu była dokonana przez Russella i Whiteheada logicyzacja matematyki. Koncepcję tę przedstawiono w monumentalnym i wielotomowym dziele |”Principia mathematica” („Zasady matematyki”). Russell zauważył, że antynomie w matematyce wynikają z błędów w konstrukcjach sądów logicznych, zdań i sposobie użycia języka logiki w ogóle. Oparcie konstrukcji matematyki na rozbudowanej przez niego, we współpracy z Whiteheadem, teorii typów zmierzało do uporządkowania możliwych rodzajów wypowiedzi w nieskończoną hierarchię i tym samym wprowadzenie mechanizmu umożliwiającego usunięcie paradoksów, takich jak antynomia zbioru wszystkich zbiorów, jako wypowiedzi mieszających rozmaite poziomy wypowiedzi. Celem owych prac miała być w szczególności budowa systemu logicznego pozwalającego dowieść niesprzeczności podstaw matematyki. Działania te zakończyły się jednak tylko częściowym sukcesem, gdyż Russell osiągnął je poprzez usunięcie tych pojęć z języka matematyki, które arbitralnie uznał on za niepoprawnie sformułowane. Podobny cel miały też prace nad językiem i metajęzykiem Tarskiego – te jednak odnosiły się do logiki a nie do matematyki, i rozwiązały problem prawdziwości antynomii logicznych, jak np. paradoks kłamcy. Pozytywiści jednak nadal poszukiwali innych możliwości budowy wiedzy w ramach systemów formalnych. Ostateczny cios tym działaniom zadały prace Kurta Gödla, a zwłaszcza jego twierdzenie o niezupełności systemów aksjomatycznych zawierających arytmetykę liczb naturalnych. W ramach tych prac Gödel dowiódł, że każdy system aksjomatyczny pierwszego rzędu musi zawierać zdania niemożliwe do dowiedzenia, o ile jest niesprzeczny. Oznacza to, że niemożliwe jest przedstawienie zespołu wiedzy matematycznej w zamkniętej formie, w postaci zamkniętego systemu formalnego, jak chcieli tego przedstawiciele prądów pozytywistycznych. Wiedza dedukcyjna, matematyczna, będzie mieć zatem zawsze dynamiczny i otwarty charakter.
  • 2017-09-28 22:14 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Na koniec - używasz argumentu siły, usuwając moje wpisy, a z nim nie da sią przecież dyskutować. :-(
  • 2017-09-29 16:14 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Na koniec:
    Marcin Rotkiewicz, filozof i kognitywista, napisał kilka lat temu w POLITYCE, że z filozoficznego punktu widzenia teorie naukowe nigdy nie mogą zostać uznane za stuprocentowo pewne, czyli rozstrzygające coś raz na zawsze. W myśl koncepcji Lakatosa wiedza rozwijana jest bowiem w ramach nie tyle pojedynczych teorii, a raczej ich prądów, czyli większych zbiorów osądów, które są uzgadniane, aby osiągnąć spójność pomiędzy sobą. Znalezienie dowodu na błędy czy też liki w danej teorii (tzw. falsyfikacja) nie obala więc jej, dopóki teoria ta odgrywa istotną rolę w ramach programu badawczego, do którego ona należy. Uczeni poszukują bowiem wówczas alternatywnego wyjaśnienia wyników eksperymentu i dopiero wobec niepowodzenia tych działań może nastąpić obalenie teorii, które czasem doprowadza do upadku całego programu badawczego. Lakatos zaproponował zatem poszerzenie kryteriów demarkacyjnych zaproponowanych przez Poppera o dodatkowe, czyli o spójność poglądów głoszonych w ramach teorii z poglądami programu badawczego, oraz potwierdził on kuhnowską koncepcję nieciągłości w rozwoju wiedzy.
    Jak więc widzisz, sama nauka „jako taka” jest często nienaukowa, oparta na wierze w „stare, sprawdzone” teorie, mimo istnienia niepodważalnych dowodów na ich błędność. Jak to mówią, diabeł chowa się w szczegółach.
    Ostateczny cios iluzji, że nauka pomoże nam poznać pełną (100%) prawdę o naturze otaczającej nas rzeczywistości zadały zaś prace Kurta Gödla, a zwłaszcza jego twierdzenie o niezupełności systemów aksjomatycznych zawierających arytmetykę liczb naturalnych. W ramach tych prac Gödel dowiódł, że każdy system aksjomatyczny musi zawierać zdania niemożliwe do dowiedzenia, o ile jest on niesprzeczny. Oznacza to, że niemożliwe jest przedstawienie zespołu wiedzy matematycznej w zamkniętej formie, w postaci zamkniętego systemu formalnego, jak chcieli tego przedstawiciele prądów pozytywistycznych. Wiedza dedukcyjna, matematyczna, będzie mieć zatem zawsze dynamiczny i otwarty charakter, a można też to twierdzenie rozszerzyć na wiedzę indukcyjną, gdyż zawsze jest możliwe, że tak jak Einstein uogólnił i poprawił częściowo teorię grawitacji Newtona, to znajdzie się w przyszłości uczony (bądź ich zespół), który uogólni i poprawi częściowo teorię grawitacji Einsteina (ogólną teorię względności). Nie oznacza to oczywiście, że teorie zarówno Newtona jaki i Einsteina są (były) błędne, jako że zostały one pozytywnie zweryfikowane przez liczne doświadczenia przeprowadzone przez niezależne zespoły naukowców, ale to, że zapewne nie zawierają one pełnej wiedzy o otaczającej nas rzeczywistości, tu konkretnie fizycznej, i że możliwe jest, iż pojawi się nowy geniusz bądź ich zespół, który przedstawi nową, jeszcze bardziej uogólnioną teorię grawitacji, zwierająca np. także nową teorie budowy materii czy też powstania naszego Wszechświata.
  • 2017-09-29 18:02 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do: @jakowalski:

    @jakowalski napisal:

    "Alka
    Na koniec - używasz argumentu siły, usuwając moje wpisy, a z nim nie da sią przecież dyskutować. :-( "

    ***

    Mozesz wyjasnic co masz na mysli, piszac o usuwaniu Twoich wpisow ?


    @jakowalski napisal:


    - Powyższe po prostu jest pseudonaukowym („naukawym”), bezsensownym bełkotem, a jeżeli używasz skrótów, to musisz podać ich rozwinięcie.

    ***

    Oczywiscie, ze uzywam skrotow.
    Odeslalam Cie do hasel: teoria chaosu / efekt motyla, TZU D. Bohma, i polece jeszcze zbadac zagadnienie bledu w dowodzie von Neumanna na zupelnosc mech. kwantowej, ktory zostal obalony juz w latach 30-tych ub. wieku. Tak, wiec lamanie nierownosci Bella dowodzi jedynie, ze niepoprawne sa lokalne teorie zmiennych ukrytych; wynik ten nie falsyfikuje jednakze teorii nielokalnych. Przykładem jest nielokalna, kauzalna interpretacja Bohma.

    @jakowalskinapisal:

    "3. „W 2003 Anthony James Leggett sformułował tzw. nierówność Leggetta, podobna do nierówności Bella, ale dotyczącą z kolei realizmu. Praca została eksperymentalnie potwierdzona w 2007”.
    - Jak wyżej, a poza tym, to czy można eksperymentalnie potwierdzić pracę? Co mają nierówności do realizmu? "

    ***
    Prace teoretyczna w postaci formalizmu matematycznego, jak najbardziej mozna potwierdzic eksperymentalnie. Tylko w taki sposob, mozna formalizmowi matematycznemu pzrzypisac zgodnosc z rzeczywistoscia. Tak samo jak kazdemu innemu bytowi abstrakcyjnemu w tym filozoficznemu i logicznemu. No, ale tego przeciez nie musze Ci tlumaczyc, w czym wiec widzisz problem ?

    @jakowalski napisal:

    "4. „Macro kauzalizm jest fundamentem nowożytnej nauki”.
    - Nie nauki, a tylko techniki, czyli praktycznych zastosowań nauki i to też nie wszystkich."

    ***

    Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi ?

    Czy praktyczne zastosowanie nauki nie jest konsekwencja jej rozwoju ?



    @jakowalski napisal:


    "5. „Czynniki losowe byłyby możliwe tylko i wyłącznie wtedy gdyby realna cecha naszej rzeczywistości był obiektywny indeterminizm, a ten może być implikowany tylko przez zasadę Heisenberga w zakresie kopenhaskiej QM”.

    - Jeżeli twierdzisz, że realna cecha naszej rzeczywistości jest obiektywny determinizm, to podaj mi wyniki losowania totka najbliższą sobotę. "

    ***

    Primo: ile razy mam powtarzac ze niczego takiego nie twierdze. Stwierdzam tylko, ze jest duze prawdopodobienstwo istnienia takiej opcji. Ktora z dwoch mozliwych cech jest cecha rzeczywista tego nie wiemy.

    Secundo: Czy jestes pewny, ze wyniki Totka sa wynikiem losowosci obiektywnej ? Czy tylko przypadkiem subiektywnym wynikajacym z naszej niewiedzy o warunkach poczatkowych ? Tak samo jak pogoda ?


    @jakowalski napisal:

    "6. ‘W wielkim uproszczeniu „duch” w znaczeniu „umysł”’.
    - Duch to nie jest to samo co umysł. "

    ***

    Mialam na mysli definicje "ducha" wywodzaca sie z materializmu. Myslalam ze to oczywiste, napisalam przeciez innych duchow ( tych wywodzacych sie m.in z tradycji religijnej nie zaobserwowano.

    @jakowalski napisal:


    "7. A jednak odwołujesz się tu argumentum ad verecundiam czyli argumentu do nieśmiałości i argumentum ex auctoritate czyli argumentu z autorytetu (Kostur, Bujak), ale, jak pisałem, te osoby nie są ogólnie przyjętymi autorytetami, a poza tym, to autorytety też się mylą.”

    ***

    Ta sprawe juz wyjasnilam. Chodzi o znajomosc obiektywnych definicji pojec, bez ktorych dyskusja przestaje byc racjonalna.

    @jakowalski napisal:

    "Posiadanie polskiego stopnia dra (re)habilitowanego nie świadczy też o posiadaniu jakiejś szczególnej wiedzy a tylko o pomyślnej (re)habilitacji,"

    """

    Jesli chcesz podwazac autorytety to mozesz to zrobic tylko i wylacznie merytorycznie, tzn. wykazujac konkretne bledy. Inaczej nie jestes wiarygodny.

    @Jakowalski napisal:

    "zaś chaos z definicji nie jest zjawiskiem deterministycznym, szczególnie gdy chodzi o poszczególne elementy tego chaotycznego układu. "

    ***

    Wow, licze na prace naukowa w tym temacie. Podwazenie determizmu w teorii chaosu bedzie niezla gratka dla swiata nauki.

    @ jakowalski napisal:

    "Co zaś do tego filozofa, to przypominam, że jest na świecie tyle filozofii ilu jest filozofów, a żadna z tych filozofii z definicji nie jest nauką."

    ***

    Filozofia owszem, nie jest nauka sensu stricto, bo jest nia tylko fizyka, o czym juz wielokrotnie pisalam, ale bez filozofii trudno sie odnalezc w swiecie chocby obiektywnych definicji pojec. Trudno tez filozofii odmowic udzialu w rozwoju empirycznej nauki, tak samo jak trudno go odmowic logice, czy matematyce.


    @jakowalski napisal:

    "Gdybyś wiedziała zaś coś o praktycznych zastosowaniach nauki, to byś wiedziała, że wszelakie pomiary są w niej przybliżone"

    ***
    A i owszem wyobraz sobie, ze wiem ;) O problemie precyzji pomiaru rowniez pisalam wielokrotnie.

    @jakowalski napisal:

    "że nie ma liczb losowych tylko pseudolosowe "

    Wez pod lupe generator liczb losowych ;)
  • 2017-09-29 19:02 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    @jakowalski napisal:

    "Marcin Rotkiewicz, filozof i kognitywista, napisał kilka lat temu w POLITYCE, że z filozoficznego punktu widzenia teorie naukowe nigdy nie mogą zostać uznane za stuprocentowo pewne, czyli rozstrzygające coś raz na zawsze"

    ***

    Nie bardzo rozumiem co chesz uzyskac powolaniem sie na autorytet kognitywisty i filozofa, skoro raz, ze kognitywistow uznajesz za szamanow, i filozofow zreszta tez, a dwa ze powolywanie sie na autorytety w dyskusji uznajesz za chwyt erystyczny w postaci argumentum ad verecundiam ;)

    To samo dotyczy tresci, gdyz to przeciez Ty twierdzisz, ze w 100% mozna dzis postawic teze, iz determinizm nie jest obiektywna cecha naszego swiata. Ja twierdze, ze na dzis nie mozna kategorycznie postawic takiej, ani przeciwnej tezy.
    Tak, wiec znowu sam pod soba dolki kopiesz.

    @jakowalski napisa:

    "Ostateczny cios iluzji, że nauka pomoże nam poznać pełną (100%) prawdę o naturze otaczającej nas rzeczywistości (...).

    ***

    A czy ja gdziekolwiek dalam do zrozumienia, ze jest inaczej ? Przeciez juz samo to, ze stwierdzialam, iz najprawdopodobniej nigdy nie poznamy obiektywnej cechy naszej rzeczywistosci z dwoch mozliwych, wyraznie mowi o tym, ze zdaje sobie sprawe z granic dotyczacych mozliwosci nauki. Aby stwierdzic, ze nasz wszechswiat jest bytem, ktorego cechuje jedna z mozliwych cech czyli determinizm badz indetreminizm musielibysmy wyjsc poza uklad fizyczny jakim jest wszechswiat i obserwowac go nieskonczony czas.
    Ale to przeciez nie oznacza, ze poznanie naukowe nie przynosi zadnych efektow, i nalezy poprzestac na poznaniu spekulatywnym a la @ jakowalski ;) Poznanie naukowe, empiryczne jest najlepsza znana nam metoda poznawcza, gdyz tylko nauka posiada klucze weryfikacyjne, potrzebne do oceny stopnia przystawalnosci danych tez, hipotez, koncepcji do otaczajacej nas rzeczywistosci / faktycznego stanu rzeczy (cokolwiek mialoby to oznaczac). Czyni to za posrednictwem obserwacji / eksperymentow przeprowadzanych przy pomocy dostepnych nauce na dany czas narzedzi badawczych.
    Ostatecznie na tej metodzie zbudowalismy cala nasza techniczno - informacyjna cywilizacje.

    @jakowalski napisal:


    "W myśl koncepcji Lakatosa wiedza rozwijana jest bowiem w ramach nie tyle pojedynczych teorii, a raczej ich prądów, czyli większych zbiorów osądów, które są uzgadniane, aby osiągnąć spójność pomiędzy sobą. Znalezienie dowodu na błędy czy też liki w danej teorii (tzw. falsyfikacja) nie obala więc jej, dopóki teoria ta odgrywa istotną rolę w ramach programu badawczego, do którego ona należy. Uczeni poszukują bowiem wówczas alternatywnego wyjaśnienia wyników eksperymentu i dopiero wobec niepowodzenia tych działań może nastąpić obalenie teorii, które czasem doprowadza do upadku całego programu badawczego."

    No trudno o inna metode, skoro jedym z paradygmatow metodynaukowej jest jej spojnosc.
    Rozmaite dziedziny nauki doskonale do siebie pasuja i sie wzajemnie uzupelniaja, np. geologia i ewolucjonizm, fizyka i biologia itd.

    Tak, wiec jak sam posrednio stwierdziles nie ma co za duzo filozofowac ;)



  • 2017-09-29 20:31 | alka33

    Determinizm, indeterminizm, (nie)wolna wola.

    @jakowalski napisal:

    "Co mają nierówności do realizmu?"

    ***

    No wlasnie prowadzisz jakze zywa dyskusje (natlok zbednych komentarzy) nie znajac definicji fundamentalnych w dyskusji pojec. Prosilam o nadrobienie brakow.


    Polecam wbic w wyszukiwarke hasla: "realizm lokalny" (Eisteinowski, zanegowany przez pradoks EPR) i powiazane z tym haslo "nierownosci Bella"; "nielokalnosc" i powiazane z nia haslo: "nielokalna, deterministyczna TZU D. Bohma", oraz "blad w dowodzie na zupelnosc QM von Neumanna". "
  • 2017-09-30 16:47 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Nie będę z tobą dyskutować, jeżeli będziesz usuwać moje wpisy będące odpowiedzią na twoje pseudonaukowe pseudoargumenty.
    2. Raz jeszcze ci przypominam, że jeżeli nie masz pojęcia o matematyce i nauce (w znaczeniu science czyli nauki ścisłe), to nie schodź na ten, jakże dla ciebie grząski, grunt.
    3. Przypominam też, że to jest dyskusja na temat intelektualnych możliwości kobiet, a nie na tematy, na które ty tę dyskusję skierowałaś.
  • 2017-10-01 18:38 | alka33

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Do @jakowalski:

    Rozumiem, ze wszystkie chwyty wlacznie z klamstwem sa wg. Ciebie dozwolone, kiedy brak argumentow merytorycznych.
    No coz, moge tylko napisac: dlaczego w Twoim przypadku mnie to nie dziwi ;)

    I jeszcze jedno gwoli scislosci: to nie ja schodze na grzaski grunt, tylko Ty.
    Radze przeanalizowac nasza dyskusje wnikliwiej ;)

    Pozdrawiam
  • 2017-10-01 22:09 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    Najohydniejszym chwytem, rodem z nazistowsko-stalinowsko-kościelnej cenzury, jest usuwanie wpisów adwersarza i tym samym pozbawianie go możliwości przedstawienia jego argumentów. Ale pamiętaj, że polemizując ze mną musisz przedstawić moje argumenty, choć oczywiście robisz to tendencyjnie i pokazujesz je w krzywym zwierciadle. Ale poczytaj o Celsusie, którego poglądy znamy dziś dość dobrze, mimo że kościelna cenzura zniszczyła wszystkie jego pisma. Przypominam że Kelsos z Aleksandrii (gr. Κέλσος łac. Celsus, II wiek n.e.) był działającym w Rzymie filozofem greckim i krytykiem chrześcijaństwa. Wyznawał on stoicyzm i platonizm i bynajmniej nie był, co kłamliwie zarzucali mu chrześcijanie, ateistą. Wypowiadał się on bowiem pozytywnie o religii rzymskiej i panującej w Imperium Rzymskim tolerancji oraz widział on słusznie chrześcijaństwie zagrożenie dla Rzymu. Jest on znany przede wszystkim jako autor zniszczonego przez chrześcijan dzieła „Prawdziwe słowo” napisanego około roku 178 n.e., będącego pierwszym znanym pisemnym wystąpieniem antychrześcijańskim. Pośród licznych zarzutów stawianych chrześcijanom, Kelsos twierdzi m.in., że Jezus był magikiem i oszustem oraz że pochodził on z nieprawego związku Żydówki Miriam (Maryi) i rzymskiego legionisty Pantary (Pantery). Jego zdaniem chrześcijanie kilkakrotnie sfałszowali i zmodyfikowali treść Ewangelii, które jednakże i tak pełne są sprzeczności. Polemikę z nim podjął Orygenes w książce „Przeciw Celsusowi” i dzięki obszernym cytatom w jego traktacie, najważniejsze tezy Kelsosa są dziś nadal znane.
  • 2017-10-01 22:16 | alka33

    Relatywizm moralny i strategie reprodukcyjne plci.

    Cytat z artykulu:

    "Kobiety są wierne i rzadziej zdradzają swoich mężów

    Przez lata zdrada kobiety miała większy ciężar społeczny niż męska. Kiedy mąż „szukał przygód” poza małżeńskim łożem, żona miała posłusznie pogodzić się z faktami i zamykać oczy. Gdy sytuacja była odwrotna, kobieta nie mogła liczyć na podobnie pobłażliwe traktowanie. Do tego podawano w wątpliwość nie tylko jej wierność, ale też oddanie dzieciom oraz ogólną moralność.

    Statystycznie do zdrady przyznaje się 28 proc. Polaków i 17 proc. Polek. Jednak z roku na rok maleje liczba kobiet, które uchylają się od odpowiedzi na to pytanie. Może to oznaczać, że panie przestały czuć, że panom wolno więcej i z czasem procent zdradzających osiągnie mało chlubną równowagę."

    ***

    Wracajac do tematu artykulu, warto jeszcze zwrocic uwage na geneze zjawiska relatywizmu moralnego dotyczacego plci, jak i strategii reprodukcyjnej poszczegolnej plci.

    Moze zaczne od strategii reprodukcyjnych:

    Strategie reprodukcyjne mezczyzn:

    - Gdyby wszyscy mezczyzni inicjowali tylko zwiazki krotkotrwale (nazwijmy ich kochankami) jeden wyjatkowy mezczyzna, preferujacy zwiazek dlugotrwaly zwiekszylby swoj sukces reprodukcyjny, czego wynikiem byloby potomstwo o lepszej jakosci biologicznej.

    - Gdyby wszyscy mezczyzni preferowali zwiazki długotrwale (nazwijmy ich stalymi partnerami ) jeden wyjątkowy inicjujacy zwiazki krotkotrwale zwiekszylby swoje szanse na sukces reprodukcyjny czego wynikiem byloby liczniejsze potomstwo.

    Proporcja „stalych partnerow” i „kochankow” w populacji wiaze sie z rownym sukcesem reprodukcyjnym obu strategii. Jest to proporcja ewolucyjnie stabilna.
    Tak wiec, mezczyznom o najwyzszej jakosci biologicznej oplaca sie byc „kochankiem”, a tym o nizszej jakosci, "stalym partnerem". Ewentualnie ci o wyzszej wartosci biologicznej moga byc zarowno "stalymi partnerami" jednej kobiety, jak i "kochankami" innych kobiet.

    Natomiast dla kobiety najlepsza strategia rozrodcza jest:

    - utworzyc staly zwiazek ze "stalym partnerem", a potajemnie zdradzac z mezczyzna ("kochankiem") o dobrych genach.

    Dlaczego wiec nie wszystkie kobiety zdradzaja?

    - Gdyby wszystkie zdradzaly mezczyzni staliby sie niezwykle czujni.

    Natomiast sytuacja, w ktorej zdrada by sie wydala owocowaloby to szkoda dla kobiety i potomka.

    Tak wiec, zdrada byłaby nieoplacalna.

    - Gdyby zadna kobieta nie zdradzala mezczyzni nie byliby czujni zdrada bylaby oplacalna.

    Jakas proporcja wiernych i niewiernych kobiet w populacji wiaze sie z rownym sukcesem reprodukcyjnym obu strategii.

    widzimy wiec ze zdrada kobiet jest wpisana w ewolucyjna strategie rozrodcza. Okrutnie to brzmi, ale tak sie wlasnie dzieje. Wiele kobiet jak i mezczyzn zdradza.

    Co do genezy zjawiska relatywizmu moralnego, to nalezy zwrocic uwage na konsekwencje wynikajace z dominacji systemow patriarchalnych, gdzie nazwiska rodowe, a wraz z nimi wladza i majatki przekazywane / dziedziczone byly wbrew naturze w linii meskiej. Dlaczego wbrew naturze ? Gdyz mezczyzna w przeszlosci nigdy nie mogl byc pewnien swego potomstwa (w przeciwienstwie do kobiety). Najprostszym wyjsciem bylo wiec, stosowanie wobec kobiet bardzo wysokich norm moralnych, co wiazalo sie niejednokrotnie ze stosowaniem wobec nich przemocy.
    Zdrada byla surowo karana lacznie z kara smierci (vide: judaizm, islam), a kobieta niemoralna podlegala co najmniej spolecznemu ostracyzmowi.


  • 2017-10-02 15:36 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Ludzie tzw. Zachodu mają swoją cechę szczególną a jest nią myślenie w kategoriach indywidualizmu, prowadzące do tzw. podstawowego błędu atrybucji. Dokonywanie atrybucji polega na określaniu przyczyn zdarzeń, m.in. ludzkich działań. Robienie tego ma sens, bowiem jeżeli człowiek trafnie zdefiniuje przyczynę zachowania innego człowieka, to pozwoli mu to przewidywać jego przyszłe zachowania i planować własne postępowanie. Sęk w tym, że żyjąc w kulturze sprzyjającej koncentracji na cechach i motywacjach osobistych, ukształtowani jej ideami, nie widzimy działań innych ludzi w sposób realistyczny. Uważamy, że przyczyny tych działań tkwią w ludziach, a więc nietrafnie oceniamy, że źródła ich zachowań są zupełnie inne niż te, które powodują nami. Nie dostrzegamy wpływu, jaki wywierają na nich sytuacja i system – gospodarczy, światopoglądowy (w tym religijny) i polityczny. I płacimy za to na tzw. Zachodzie bardzo wysoką cenę – poczuciem lęku, przerażenia, dezorientacji i bezradności.
    (Z „Polityki” - polityka.pl/jamyoni/1617109,1,skad-sie-biora-zamachowcy)
  • 2017-10-04 10:37 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Kobiety z habilitacją radzą sobie ze wszystkim. Niektóre są nawet belwederskimi profesorami. A że nie otrzymują Nobli? Kto by się tym w Polsce przejmował…
  • 2017-10-06 11:30 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Viva a censura! Viva os censores!
  • 2017-10-06 22:52 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Eläköön sensuuri! Eläköön sensuurit!
  • 2017-10-07 20:07 | alka33

    Relatywizm moralny - uzupelnienie.

    c.d komentarza z 2017-10-01 22:16

    W ostatnim komentarzu napisalam:

    "Co do genezy zjawiska relatywizmu moralnego, to nalezy zwrocic uwage na konsekwencje wynikajace z dominacji systemow patriarchalnych, gdzie nazwiska rodowe, a wraz z nimi wladza i majatki przekazywane / dziedziczone byly wbrew naturze w linii meskiej. Dlaczego wbrew naturze ? Gdyz mezczyzna w przeszlosci nigdy nie mogl byc pewnien swego potomstwa (w przeciwienstwie do kobiety). Najprostszym wyjsciem bylo wiec, stosowanie wobec kobiet bardzo wysokich norm moralnych, co wiazalo sie niejednokrotnie ze stosowaniem wobec nich przemocy.
    Zdrada byla surowo karana lacznie z kara smierci (vide: judaizm, islam), a kobieta niemoralna podlegala co najmniej spolecznemu ostracyzmowi. "

    W uzupelnieniu zwroce jeszcze uwage na pare istotnych szczegolow.

    Wszystko wskazuje na to, iz wyzsze standardy moralne w odniesieniu do kobiet, byly konsekwencja patriarchatu intelektualnego powstalego m.in. na gruncie "wiedzy" o biologicznych mechanizmach ojcostwa. Oczywiscie "wiedzy" w cudzyslowiu, gdyz byla ona oparta na poznaniu intuicyjnym / spekulatywnym, a wiec miala znamiona (cechy charakterystyczne) wiary.
    Byla ona oparta na wierze, ze to mezczyzna (u zwuerzat samiec) poczyna dziecko, a kobieta (samica) pelni tylko i wylacznie role inkubatora.

    Dzis dzieki wiedzy empirycznej czyli opartej na doswiadczeniu, wiemy, iz kobieta czynnie uczestniczy w poczeciu. To zapasy zgromadzone w komorce jajowej daja energie zarodkowi zanim zacznie zagniezdzac sie w macicy. Jak i rowniez to organizm matki odpowiada za utrzymanie zarodka, a w pozniejszym etapie plodu przy zyciu.

    Malo tego, matka przekazuje oprocz DNA genomowego rowniez DNA mitochondrialne, czyli z cala pewnoscia mozna powiedziec, iz genetyczny udzial kobiety w poczeciu potomka jest wiekszy niz mezczyzny. Ciekawostka dotyczaca mitochorndrii jest to, ze u prawie wszystkich gatunkow rozmnazajacych sie droga plciowa dziedziczone sa one niemal wylacznie od matki, choc ich posiadaczami sa zarowno matki, jak i ojcowie, ale tylko mitochondria matki sa przekazywane doroslemu potomstwu. Mitochondria ojcow sa niszczone przez specjalne organelle - lizosomy.

    Dlaczego natura znowu jest tak okrutna dla mezczyzn ? ;) Na to pytanie nauka nie ma na dzis jednoznacznej odpowiedzi. Z pewnoscia zjawisko to ma podloze ewolucyjne, skoro jest tak powszechne.

    Nastepnym przykladem "wiedzy" intuicyjno-spekulatywnej jest wiara starozytnych, iz to anatomia mezczyzny jest elementem podstawowym ( na tym gruncie jahwisci stworzyli mit o pochodzeniu kobiety z zebra Adama / mezczyzny), i na tej wlasnie podstawie rozpatrywano anatomie kobiety. I tak np. zenski organ plciowy, interpretowano jako wcisnietego fallusa. Kolokwialnie rzecz ujmujac kobieta byla uwazana za wybrakowanego / niedoskonalego czlowieka / mezczyzne, ktory byl przez tysiaclecia synonimem / odpowiednikiem tworu doskonalego. Dzis wiemy, iz plcia domyslna / podstawowa jest plec zenska, a wiec plan organizmu meskiego w oryginalnej budowie jest planem kobiecym, o czym pisalam m.in. w komentarzu z 2017-09-18 godz. 20:14.
  • 2017-10-08 15:10 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    To kto, jak nie ty, albo ktoś działający na twoje polecenie, usuwa moje wpisy z tego forum? Możesz to wyjaśnić? Jeżeli to nie jest twoja robota, to znajdź może jakieś forum, gdzie będziemy mogli swobodnie dyskutować bez niczyjej ingerencji.
    lech.keller(at)gmail.com
  • 2017-10-08 15:11 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Poza tym, to czy aby na pewno jest to istotne, jaka jest natura naszej rzeczywistości? Czy aby się skutecznie posługiwać technologią a nawet ją ulepszać, aby na pewno musimy znać teorię ja wyjaśniającą? Przecież maszyna parowa, silnik elektryczny i spalinowy (spalania wewnętrznego) powstały wcześniej niż naukowe teorie wyjaśniające ich działanie. Na co dzień, nawet do dokonywania przełomowych wynalazków, takich jak w/w silniki, wystarczy nam przecież wiedza czysto empiryczna, czyli inaczej inżynierska.

  • 2017-10-08 19:55 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Alka
    1. Moralność nie ma nic wspólnego z nauką, a więc nie mieszaj tych dwóch zjawisk ze sobą.

  • 2017-10-13 11:22 | alka33

    Kolejna seksistowska afera w Hollywood.

    W zwiazku z kolejna seksistowska afera majaca miejsce w Hollywood (vide: "Gwyneth Paltrow, Angelina Jolie, Cara Delevingne - do której jeszcze hollywoodzkiej aktorki dobierał się Harvey Weinstein, obiecując, że zrobi z niej gwiazdę?" ) pozwole sobie zamiescic i tutaj swoj komentarz spod tego artykulu.

    Tymbardziej, ze dotyczy on kwestii mechanizmu wymuszanej przez mezczyzn prostytucji kobiet w celu utrzymania wladzy i tym samym dobr materialnych, jak i odpowiada na pytanie zadane juz tutaj na tym forum: dlaczego kobiety odpuszczaja i tym samym maja duzo mniejsze osiagniecia w zewnetrznej sferze zycia spolecznego ?

    Oto moj komentarz:

    "Tragiczne w tej calej sytuacji jest to, ze sa to stosowane od zarania dziejow mechanizmy utrzymania wladzy, wszelkich dobr i dominacji seksualnej w swiecie zdominowanym przez mezczyzn, czyli o strukturze patriarchatu. Kobiety od zawsze praktycznie spychane na margines spoleczny ( jako te gorsze, mniej zaradne, zdane na meska opieke pod kazdym niemal wzgledem ) aby moc przetrwac wraz z potomstwem kolejny dzien zmuszone byly do prostytucji, cialo kobiety bylo bowiem jedyna rzecza, na ktora mezczyzna praktycznie zawsze mial ochote. Byl to wiec najefektywniejszy sposob na przetrwanie. Dzis prostytycja kobieca jest implikacja wielu mechanizmow spolecznych, ale nadal w swiecie, w ktorym wciaz wladza i dobra skumulowane sa w meskich rekach, stanowi dla wielu kobiet klucz do pozyskania choc czesci tych zawlaszczonych przez meska czesc populacji dobr. Powyzszy artykul przedstawia znakomity przyklad tego mechanizmu, jakze wygodnego dla mezczyzn sprawujacych wladze na wielu plaszczyznach, m.in. w swiecie show biznesu. Po pierwsze tacy mezczyzni dostaja to co dla nich jest najprzyjemniejsze czyli seks, po drugie utrzymuja w ten sposob swoja dominacje, gdyz kontroluja dostep kobiet do duzych pieniedzy. Oczywiscie ta kontrola ma miejsce rowniez w korporacjach, bankach etc.. gdzie kobiety musza przejsc "chrzest", aby zdobyc stanowiska. Wiele kobiet w takiej sytuacji odpuszcza zalamujac sie niejednokrotnie. A pozniej slyszymy krzyki co poniektorych panow z gornej polki, ze wszystkie zdobycze cywilizacji sa efektem meskiego intelektu i meskiej ciezkiej pracy, bo jak pokazuje historia nauki / wynalazczosci, udzial kobiet w tych jakze wazkich dziedzinach zycia jest znikomy. Oczywiscie wg. sporej czesci mezczyzn winne calej sytuacji sa: brak ambicji i konsekwencji kobiet, oraz nizszy poziom inteligencji (to takie szukanie na sile "winnego", aby tylko samemu uciec od odpowiedzialnosci. Widzimy to juz w stworzonej przez mezczyzn i dla mezczyzm jachwistycznej przerobce mitu o Adamie i Ewie winnej upadku czlowieka (Adama). Pozniej w N.T kwestia jest jakze niezdarnie interpretowana przez apostola Pawla -(dopisek z dzisiaj - alka 33).

    Pominelam tu oczywiscie przyczyne podstawowa znikomego udzialu kobiet w rozwoju nauki jaka bylo niedopuszczanie kobiet przez tysiaclecia do zewnetrznej sfery zycia spolecznego, w tym rzecz jasna edukacji.

    Nalezy jeszcze zwrocic uwage, ze pod artykulami o tej tematyce, zawsze najbardziej dostaje sie ofiarom tego meskiego seksizmu czyli kobietom. To one przeciez najpierw wykorzystaly biednych, bogu ducha winnych mezczyzn, a po zrobieniu dzieki nim wielkiej kariery maja czelnosc jeszcze wyludzac pieniadze kosztem pomowien o molestowanie i gwalty."





  • 2017-10-13 11:30 | alka33

    Obiektywna cecha naszego wszechswiata w kontekscie dylematu (nie)wolnej woli.

    @jakowalski napisal:

    "Poza tym, to czy aby na pewno jest to istotne, jaka jest natura naszej rzeczywistości? Czy aby się skutecznie posługiwać technologią a nawet ją ulepszać, aby na pewno musimy znać teorię ja wyjaśniającą?"

    ***

    Przypominam, ze kwestia obiektywnej cechy naszej rzeczywistosci byla podejmowana w temacie (nie)wolnej woli. I odnosnie tego wlasnie zagadnienia ma fundamentalne znaczenie, gdyz mozliwe ewentualnosci jakimi sa zarowno determinizm jak i indeterminizm nie daja mozliwosci jej (wolnej woli) zaistnienia.

    I najprosciej jak potrafie, abys juz nie mial watpliwosci: Nigdy sie nie dowiemy jaka jest realna cecha otaczajacego nas swiata, gdyz poprawna, a wiec i rownoprawna z interpretacja ortodoksyjna, kauzalna interpretacja D.Bohma zaklada istnienie zmiennych ukrytych na poziomie subkwantowym, do ktorego nie mamy i raczej nigdy dostepu miec nie bedziemy ;)

    Jak napisalam wczesniej: aby stwierdzic, czy uklad fizyczny jakim jest nasz wszechswiat jest ukladem deterministycznym badz indeterministycznym musielibysmy wyjsc poza ten uklad i obserwowac go nieskonczenie dlugi czas.


    Prosciej nie potrafie ;)
  • 2017-10-13 11:54 | alka33

    Obiektywna cecha naszej rzeczywistosci w kontekscie definicji pojecia "przypadek / losowosc " .

    Przepraszam, drugim istotnym tematem podejmowanym w oparciu o obiektywna ceche naszej rzeczywistosci byl temat definicji przypadku w kontekscie ewolucji biologicznej.

    I przy okazji przepraszam, za wyboldowanie calosci tekstu w komentarzu powyzej. Jest to konsekwencja duzej wrazliwosci mojego kursora, nad ktora to, nie zawsze jak widac jestem w stanie zapanowac ;)
  • 2017-10-13 17:23 | alka33

    Prostytucja i ciad dalszy tematu obiektywnej cechy naszego wszechswiata.

    @jakowalski napisal:

    @Alka
    Nieprawdą jest, że podstawową znikomego udziału kobiet w rozwoju nauki było niedopuszczanie kobiet przez tysiąclecia do zewnętrznej sfery życia społecznego, w tym rzecz jasna edukacji. Tak było tylko w kulturze europejskiej od czasu narzucenia jej chrześcijaństwa, ale w innych kulturach, to kobiety były często głównymi posiadaczkami wiedzy, w tym szamankami, kapłankami, witch-doktorami etc. Znów wychodzi z ciebie europocentryzm.

    ***

    W skrocie, bo naprawde nie mam juz ochoty, ani cierpliwosci zreszta, walkowac w kolko tego samego: Az do czasu stworzenia struktur patriarchalnych. I niestety nie powstaly one tylko na terenie Europy.

    @jakowalski napisal:

    @Alka

    Prostytucja zarówno żeńska jak i męska są głównie wynikiem istnienia rynku i pieniądza, wynikiem tego, że w ustrojach klasowych, a szczególnie w kapitalizmie, wszystko jest na sprzedaż, a więc też i ludzkie ciała. W wielu korporacjach, bankach etc.. mężczyźni też muszą przejść „chrzest”, aby zdobyć stanowiska, szczególnie jeśli szef ma nietypowe zainwestowania seksualne albo jest kobietą albo osobą biseksualną."

    ***

    Problem w tym, ze to nie mezczyzni zmuszeni byli do prostytuowania sie, aby przezyc, a w dobie dzisiejszej, aby moc realizowac swoje marzenia i plany, aby moc korzystac z dobr materialnych na rowni z kobietami. Jest odwrotnie i ma to swoje konkretne przyczyny wlasnie w meskiej dominacji. Tak wiec, nie kop dluzej sam pod soba dolkow.

    Oczywiscie prawda jest jak sama napisalam wczesniej, ze prostytucja dzis jest zjawiskiem bardziej zlozonym, na ktory sklada sie o wiele wiecej mechanizmow niz kiedys, gdyz kobiety zyskaly przynajmniej w naszym kregu cywilizacyjnym sporo praw, ktore pozwolily im uniezaleznic sie ekonomicznie w jakims stopniu od mezczyzn. Wykorzystuja ja wiec jak rowniez i wielu mezczyzn jako sprawdzona droge do kariery, pieniedzy etc. Nikt przeciez nie przeczy, ze tak bywa. Jednak glowny mechanizm wskazalam w poprzednim komentarzu.

    Jesli chodzi o opisana afere, to sprawa jest ewidentna, gdyz sa dowody jak i przyznanie sie do winy Weinsteina. Krzyczal wrecz, ze wykorzystane przez niego kobiety nie powinny czuc sie ofiarami, gdyz traktowal je "dobrze", a juz na pewno lepiej niz inni mezczyzni w branzy. Obrzydliwe. Tak wiec sam przyznal, ze proceder w branzy jest nagminny.



    @jakowalski napisal:

    "Alka
    1. Na jakiej podstawie uważasz, że ortodoksyjna, kauzalna interpretacja D. Bohma, arbitralnie przecież zakładająca istnienie zmiennych ukrytych na poziomie sub-kwantowym, jest poprawna?"

    ***

    Na takiej samej, na jakiej sie twierdzi, ze poprawna jest interpretacja kopenhaska ;)

    Obie funkcjonuja w przestrzeni naukowej na tych samych zasadach.
    Inaczej: Jak dotad nie wykryto eksperymentalnie zadnych roznic miedzy przewidywaniami teorii fali pilotujacej, a przewidywaniami klasycznej interpretacji QM.

    @Jakowalski napisal:

    "2. Co rozumiesz przez poziom sub-kwantowy? Superstruny, membrany etc.? Ale one są przecież z definicji niewykrywalne dla istot funkcjonujących na poziomie makro, czyli też i dla ludzi. To nie jest więc wcale nauka, a tylko czysta matematyka, filozofia i być może nawet teologia.


    ***

    Poziom subkwantowy to poziom scali micro, czyli swiat kwantow.

    Poza tym przeciez caly czas o tym pisze, iz interpretacje QM sa tylko filozofia dorabiana do formalizmu matematycznego i dlatego nie jestesmy w stanie ich zweryfikowac w 100%. Stanowia one tylko narzedzie ulatwiajace przewidywania wynikow obserwacji.

    Mozna jedynie przeprowadzic doswiadczenia weryfikujace przewidywania danej interpretacji
    .

    Warto tu zapoznac sie z ostatnimi eksperymentami potwierdzajacymi "definitywnie" zjawisko splatania kwantowego czyli nielokalnosci naszego swiata, gdyz to nielokalnosc jest jednym z fundamentow TZU Bohma.

    Wbij sobie prosze:

    NATURE | NEWS
    "Quantum ‘spookiness’ passes toughest test yet"



    I co rowniez istotne, Yves Couder niedawno odkryl makroskopowy model teorii fali pilotujacej w formie wedrujacych kropel, co pozwala fizykom w doswiadczeniach w scali macro odtwarzac / wizualizowac zjawiska charakterystyczne dla QM.

    Oczywiscie to nie rozwiazuje kwestii weryfikacji pozytywnej interpretacji Bohma, a jedynie czyni ja bardziej prawdopodobna.

    @jakowalski napisal:


    "3. Na jakiej też podstawie uważasz, że aby stwierdzić, czy układ fizyczny jakim jest nasz wszechświat jest układem deterministycznym bądź indeterministycznym, to musielibyśmy wyjść poza ten układ i obserwować go nieskończenie długi czas? To jest przecież tylko twoja wiara, że tak jest, ale jak każda wiara, nie ma ona żadnych naukowych podstaw. "


    ***

    Odpowiem pytaniem, ktore mam nadzieje stanowic bedzie przyczynek do chwili glebszej refleksji : A jak inaczej moznaby Twoim zdaniem to stwierdzic ? Mam tez nadzieje, ze pomocne w odpowiedzi na to pytanie beda slowa samego J. Bella:

    "Istnieje jeszcze jedna, właściwie filozoficzna, dziura w teście Bella. Otóż sam Bell stwierdził, że ukryte zmienne mogą tak manipulowac osobami prowadzącymi eksperyment, że wybiorą one do pomiarów te, a nie inne cechy, przez co dojdą do fałszywego wniosku, iż teoria kwantowa jest prawdziwa. Być może istnieje jakiś rodzaj superdeterminizmu, zgodnie z którym już podczas Wielkiego Wybuchu został wybrany sposób przeprowadzenia eksperymentu. Takiego założenia nigdy nie będziemy mogli obalić, więc sądzę, że nie powinniśmy zbytnio się tym przejmować ."
  • 2017-10-13 18:11 | alka33

    edit:

    Edit: Poziom subkwantowy to glebszy poziom scali micro, czyli swiata kwantow.

    Tak a propos strun: teoria strun nie jest teoria naukowa, jest tylko hipoteza, oparta na poszlakach naukowych.
  • 2017-10-14 15:43 | alka33

    Uzupelnienie

    Poziom subkwantowy jest bytem filozoficznym, tworem przynajmniej na dzien dzisiejszy nietestowalnym.

    Interpretacja Bohma zakłada istnienie poziomu subkwantowego, ktory moze byc scharakteryzowany / opisany przez pewne ukryte (!) parametry.


    Co do definicji teorii naukowej:

    Teoria naukowa nie ma na celu szukania prawdy ostatecznej. Prawda ostateczna to byt filozoficzny.

    Inaczej mowiac, w przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny, gdyz teoria naukowa nie jest dogmatem (dogmat z definicji nie daje mozliwosci rozwoju ). Teoria naukowa podlega ewolucji, a nawet rewolucji ;)
    Zasada jest generalnie taka, ze hipoteza naukowa jest to teza / zdanie ktora podlega testowalnosci / sprawdzaniu ("weryfikowalnosci" w znaczeniu ogolnym ).

    Natomiast miano teorii naukowej w naukach indukcyjnych / empirycznych moga, a przynajmniej powinny nosic tylko hipotezy skonfirmowane, (co wazne wynik musi spelniac warunki powtarzalnosci w roznorodnych warunkach i w duzej liczbie prob ), i jednoczesnie przewidujace doswiadczenia sprawdzajace na nie, czyli falsyfikujace /obalajace je.
    Owszem nie jestesmy w stanie w naukach indukcyjnych niczego zweryfikowac w znaczeniu przetestowac / sprawdzic w kazdych obiektywnie mozliwych warunkach, i w odpowiednio duzej, a wiec nieskonczonej liczbie prob (tylko taki test dawalby pewnosc - czyli prawdopodobienstwo 1 w zakresie prawdopodobienstwa obiektywnego ). Ten wlasnie brak obiektywizmu badawczego zarzucal empiryzmowi K. Popper.

    Indukcjonisci odpierajac ten zarzut przyjeli zmodyfikowana wersje indukcji , twierdzac, ze wiedza naukowa nie jest wiedza udowodniona /pewna, a jedynie wiedza prawdopodobnie prawdziwa / obiektywna.

    Ale, aby zbytnio nie filozofowac jak juz napisalam w jednym z wczesniejszych komentarzy metoda empiryczna jest najlepsza z dostepnych nam metod poznawczych. Na tej metodzie oparty jest wlasnie rozwoj techniczno-informacyjny naszej cywilizacji. A przeciez to efekty sa najlepszym testem skutecznosci /ekonomiki danej metody.
  • 2017-10-14 20:14 | alka33

    Teoria naukowa, a hipoteza naukowa.

    @jakowalski napisal:

    "Alka
    Potocznie mówimy o teorii strun, teorii supersymetrii czy też tzw. ogólnej teorii wszystkiego, ale to są poprawnie mówiąc tylko naukowe hipotezy."

    ***

    Nie wiem naprawde do czego zmierzasz, bo to przeciez ja zwrocilam uwage na to, ze teoria strun jest tylko hipoteza naukowa.
    I wyjasnilam wydaje mi sie dosc przejrzyscie na czym polega roznica miedzy hipoteza naukowa, a teoria naukowa. Poruszylam rowniez temat zarzutow K. Poppera wysuwanych przeciw indukcjonistom, jak i zamiescialm odpowiedz indukcjonistow na te zarzuty. Z czym masz wiec problem ?

    @jakowalski:

    "Co więcej, każda teoria naukowa jest zaś w zasadzie tylko hipotezą, czekającą na swoją, jak to mówią metodolodzy nauki, dyskonfirmację, czyli na znalezienie dowodów, że nie do końca jest ona potwierdzona doświadczalnie (empirycznie)."

    ***
    Wszystko to masz wyluszczone w moim komentarzu z 2017-10-14 15:43


    @jakowalski:

    "Po prostu w naukach empirycznych z zasady nie jesteśmy w stanie dojść do niczego co zasługuje na miano prawdy „klasycznej” czy też prawdy „ostatecznej”. A nawet jeśli takowa pozostaje w naszym zasięgu to nie istnieje sposób na bezdyskusyjne potwierdzenie tego faktu, jako że przedstawiciele nauk empirycznych nigdy nie posiadają 100% pewności co do swoich odkryć, tak więc ich eksperymenty niczego nie weryfikują ani nie falsyfikują (błąd Poppera). Współczesny metodolog nauki powie więc, iż najwyżej konfirmujemy lub dyskonfirmujemy nasze teorie. Po prostu musimy odróżnić możliwą do przeprowadzenia konfirmację i dyskonfirmację od niemożliwej do przeprowadzenia weryfikacji i falsyfikacji. Na przykład wiemy z przeprowadzonych dotąd doświadczeń, , że prędkość światła w próżni ‘c’ jest zawsze jednakowa i wynosi ok. 300 tys. km/s, choć żaden fizyk czy astronom nie zmierzył dotąd prędkości światła poza naszym Układem Słonecznym. Tak więc z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że prędkość światła w próżni ‘c’ jest zawsze jednakowa i wynosi te ok. 300 tys. km/s, choć wiemy, że nikt nigdy nie znajdzie sposobu na przetestowanie ich w sposób totalny, 100%, bez najmniejszego cienia szansy na jakiekolwiek przyszłe zmiany. Godzimy się więc z konfirmacją, mimo że to nie jest to samo co weryfikacja."

    ***

    J.w.

    @jakowalski:

    Hipoteza naukowa to jest zaś tylko naukowe przypuszczenie. Wymaga ona wciąż konfirmacji, jako że jej weryfikacja jest praktycznie niemożliwa, a na razie działa ona tylko na papierze i w głowie stawiającego ją uczonego. Ale nie można nazwać hipotezą naukową każdego pomysłu jaki nam przyjdzie do głowy, gdyż hipoteza naukowa od początku powinna zgadzać się z zastanym stanem nauki a poza tym musi ona zdefiniować praktyczny sposób na swoje przetestowanie. Tak więc teoria strun, teoria supersymetrii czy też tzw. ogólna teoria wszystkiego nie są teoriami, a są to tylko naukowe hipotezy, ponieważ nie są one potwierdzone, a ponadto sporo fizyków poddaje pod wątpliwość samą możliwość ich przetestowania.
    Dopiero kiedy hipoteza naukowa doczeka się odpowiedniego testu i przejdzie go pomyślnie, to zachodzi przekształcenie jej w teorię naukową. Tytuł teorii posiadają więc np. teoria heliocentryczna, teoria gier, szczególna teoria względności, ogólna teoria względności, teoria wielkiego wybuchu, teoria ewolucji czy też mechanika kwantowa. Tak więc praktycznie cała znana nam nauka korzysta z teorii, nawet jeśli poszczególne jej koncepty nie noszą takiej nazwy. Innymi słowy teoria naukowa to jest już sprawdzone i potwierdzone, zgodnie z obecnym stanem wiedzy i myśli technicznej, wyjaśnienie danego zjawiska: najlepsze spośród wszystkich dostępnych i jak na razie działające w praktyce.
    Co więcej, nawet obowiązująca teoria nigdy nie przestaje być testowana. Sprawdzanie jej trwa bowiem bez końca, stale ją wzmacniając albo też doprowadzając do jej upadku. Oznacza to jednocześnie, że nie należy traktować żadnej teorii naukowej jak dogmatu. Skoro teorie naukowe podlegają wyłącznie niedoskonałej i niepewnej przecież konfirmacji a nie 100% pewnej weryfikacji, to zawsze będzie istniał cień szansy na obalenie bądź zreformowanie każdej teorii naukowej. Nawet po 100 i więcej latach funkcjonowania, stara teoria może zostać więc usunięta z domeny nauki i zastąpiona lepszą, jeżeli tylko takowa się pojawi."


    ***

    Ja przeciez tego nie neguje. Z kim wiec dyskutujesz ?

    Powtorze :

    Teoria naukowa nie ma na celu szukania prawdy ostatecznej. Prawda ostateczna to byt filozoficzny.

    Inaczej mowiac, w przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny, gdyz teoria naukowa nie jest dogmatem (dogmat z definicji nie daje mozliwosci rozwoju ). Teoria naukowa podlega ewolucji, a nawet rewolucji ;)

    Zasada jest generalnie taka, ze hipoteza naukowa jest to teza / zdanie / osad / przypuszczenie, ktora/e podlega testowalnosci / sprawdzaniu ("weryfikowalnosci" w znaczeniu ogolnym ).

    Natomiast miano teorii naukowej w naukach indukcyjnych / empirycznych moga, a przynajmniej powinny nosic tylko hipotezy skonfirmowane, (co wazne wynik musi spelniac warunki powtarzalnosci w roznorodnych warunkach i w duzej liczbie prob ), i jednoczesnie przewidujace doswiadczenia sprawdzajace na nie, czyli falsyfikujace /obalajace je.

    Owszem nie jestesmy w stanie w naukach indukcyjnych niczego zweryfikowac w znaczeniu przetestowac / sprawdzic w kazdych obiektywnie mozliwych warunkach, i w odpowiednio duzej, a wiec nieskonczonej liczbie prob (tylko taki test dawalby pewnosc - czyli prawdopodobienstwo 1 w zakresie prawdopodobienstwa obiektywnego ). Ten wlasnie brak obiektywizmu badawczego zarzucal empiryzmowi K. Popper.

    Indukcjonisci odpierajac ten zarzut przyjeli zmodyfikowana wersje indukcji , twierdzac, ze wiedza naukowa nie jest wiedza udowodniona /pewna, a jedynie wiedza prawdopodobnie prawdziwa / obiektywna.

    Ale, aby zbytnio nie filozofowac jak juz napisalam w jednym z wczesniejszych komentarzy metoda empiryczna jest najlepsza z dostepnych nam metod poznawczych. Na tej metodzie oparty jest wlasnie rozwoj techniczno-informacyjny naszej cywilizacji. A przeciez to efekty sa najlepszym testem skutecznosci /ekonomiki danej metody.


    @jakowalski:


    2017-10-14 19:25 | jakowalski
    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    "Alka,
    Naprawdę nie widzisz, ze ta dyskusja nie ma sensu, jeżeli moje wpisy są automatycznie kasowane przez cenzurę? "

    ***

    Niestety, ale wcale sie nie dziwie, gdyz:

    - sporo Twoich tekstow zasmieca forum.

    - wiedzac o tym stosujesz - uzywajac eufemizmu- infantylne podchody typu:

    "2017-10-13 22:35 | jakowalski
    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    "Alka,
    Czy ty aby ze mną tu dyskutujesz? Gdzie ja np. napisałem, że „nieprawdą jest, że podstawową znikomego udziału kobiet w rozwoju nauki było niedopuszczanie kobiet przez tysiąclecia do zewnętrznej sfery życia społecznego, w tym rzecz jasna edukacji. Tak było tylko w kulturze europejskiej od czasu narzucenia jej chrześcijaństwa, ale w innych kulturach, to kobiety były często głównymi posiadaczkami wiedzy, w tym szamankami, kapłankami, witch-doktorami etc. Znów wychodzi z ciebie europocentryzm.” Nie mogę jakoś tego znaleźć na tym forum. Podobnie jest z tematem prostytucji, który ja według ciebie tu poruszyłem.
    Szalom! "

    (wytluszczenie w tekscie moje-alka33)


    Pozdrawiam..
  • 2017-10-15 13:02 | jakowalski

    Re:Nie znają się na matmie, ale świetnie radzą sobie z dziećmi? Rozbrajamy stereotypy o kobietach

    Znów argument siły zamiast siły argumentów. :-(