Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego liberalni publicyści, nie mają znaczącego wpływu na społeczeństwo w Polsce?.

(1)
2017-08-09 16:23 | Kazimierz K
W różnych wydawnictwach, ukazuje się wiele artykułów dziennikarzy o raczej liberalnych i postępowych poglądach, których tematem jest najczęściej krytyka rządu w wielu sprawach politycznych, gospodarczych, ekonomicznych i społecznych a w których poza ostrą krytyką polityków i rządu, nic znaczącego nie wynika.

Ludzie to czytają lub nie i zastanawiają się, jak się ma ta krytyka, do jakby nie było, sukcesów politycznych i gospodarczych Polski. Odnoszę się między innymi tutaj między innymi do publicystów Jadwigi Staniszkis, Michała Szułdrzyńskiego i Marka Migalskiego.
Ich artykuły chociaż bardzo ciekawe i ważne, zawierają wiele dowodów i przykładów, na ich zdaniem wiele niewłaściwych zachowań elit politycznych w stosunku do sytuacji, jednak w końcowym rozrachunku nie przedkładają rzeczywistych uwarunkowań, często natury geopolitycznej. Często ma to bezpośredni związek z zachowaniem polityków i kreowania określonej polityki państwa, czego publicyści najczęściej nie zauważają. Każdy kto choć trochę jest dobrym obserwatorem życia politycznego, czyta gazety, ogląda telewizję, jest wstanie stwierdzić czym kieruje się dany publicysta i może również zauważyć elementy socjotechniczne a tym samym i niewiarygodność danego artykułu. W zależności od tematyki materiału i to co chce osiągnąć dany publicysta, najczęściej czytelnik nic nie rozumie z tego materiału, lub przyjmuje lub nie przyjmuje tych informacji jako wiarygodnych. W przypadku jednak gdy materiał jest rozpoznawany jako nieścisły, następne przeczytane artykuły stają się dla danego czytelnika jeszcze bardziej niewiarygodne.
Z czego wynika, że pewna grupa ludzi potrafi rozpoznać, że przekazywana jest mu tak zwana półprawda, co faktycznie może okazać się fałszem.
Osoby o poglądach konserwatywnych mają problem z uznaniem danej rzeczywistości, jeżeli zauważą, że mogą zostać zmanipulowani, oraz gdy dostrzegą w danym wywodzie autora danej publikacji pomylenie lub pominięcie pojęć i faktów. W dobie internetu można wszystko sprawdzić i porównać z czego liberalni dziennikarze chyba nie zdają sobie sprawę.
Jakie są przyczyny, że publicyści liberalni nie są do końca rzetelni w swoich publikacjach.
1.Poprawność polityczna, która ich paraliżuje w wyrażaniu swoich poglądów i analiz.
2.Brak wystarczającego czasu na napisanie w pełni rzetelnego materiału, co jest często powodem przedłożenia niespójnych i rzetelnych porównań.
3.Własne poglądy polityczne i pisanie publikacji na zamówienie polityczne.
4.Brak rzetelności dziennikarskiej, gdyż porządny dziennikarz powinien pisać to na czym się zna i gdy posiada w pełni wiarygodne dane i informacje.
5.Kierowanie się emocjami i animozjami.
6.Obawa przed krytyką ze strony znaczących elit i korporacji.

Pozwoliłem sobie bez podawania konkretów na małą krytykę w/w publicystów , gdyż ich praca również powinna podlegać ocenie i krytyce publicznej.
Prasa to przecież podobno czwarta władza i coś dobrego i pożytecznego powinna dawać społeczeństwu.