Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy światu grozi konflikt amerykańsko-chiński?

(3)
„Wojna peloponeska” Tukidydesa stała się najgorętszą książką tego lata w Waszyngtonie. Czy to oznacza, że Amerykanie pójdą na wojnę z Chinami z powodu Korei Północnej?
  • 2017-08-24 12:23 | franekp

    Dobry tekst

    gratulacje! Aż mi się smutno zrobiło, jak się skończyło, tak mi się podobało
  • 2017-08-24 15:14 | jakowalski

    Re:Czy światu grozi konflikt amerykańsko-chiński?

    To byłby koniec Ameryki a być może i ludzkości.
  • 2017-08-24 17:43 | Wrotek

    Re:Czy światu grozi konflikt amerykańsko-chiński?

    Poraziło mnie stwierdzenie na temat I wojny światowej, jakoby wojny Niemcy czy Brytyjczycy nie chcieli. Jak rozumiem, taki krajobraz przedstawił omawiany autor dzieła o pułapce Tukidydesa?
    To już każe wątpić w resztę tez i interpretacji amerykańskiego historyka(?). Przecież i Brytyjczycy i Niemcy parli do wojny. I to Niemcy do niej realnie doprowadzili wymagając na swoich sojusznikach aby narzuciły Serbii (? nie pamiętam już szczegółów, pamiętam proces przyczynowo-skutkowy) warunki nie do przyjęcia po zabójstwie arcyksięcia. Chciano wojny i pretekst znaleziono.
    Dość prowokacyjnie i lekkomyślnie działał zresztą i od początku Wilhelm II.
    A założenie o szybkim zakończeniu wojny ("wróćcie nim liście spadną z drzew") był raczej wyrazem pewności siebie co do szybkiego zwycięstwa.
    Więc czemu zakładać, że i inne wnioski są zasadne?