Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Edukacja seksualna za rządów PiS? Młodzi nic tu dla siebie nie znajdą

(2)
Nowa podstawa programowa opiera się głównie na wyobrażeniach dorosłych o tym, co młodzież powinna wiedzieć – mówi Paulina Trojanowska-Malinowska, psycholog i edukatorka seksualna.
  • 2017-08-26 14:54 | Alrus

    Re:Edukacja seksualna za rządów PiS? Młodzi nic tu dla siebie nie znajdą

    W dzisiejszym świecie dostęp do informacji jest tak łatwy, że skupianie się na seksie mija się z celem, którym ma być przecież przygotowanie do założenia rodziny, a nie nauka technik seksualnych. Kiedy czytam: "Zgodnie z założeniami podstawy programowej promowany ma być głównie tradycyjny model rodziny, który jest tak samo ważny jak inne", to zastanawiam się, o co chodzi - inne są równie pożądane..? Na przykład, wspomniane później, nieudane, rozbite związki mają być zaliczane do dobrych, skoro nie powinny według narracji Trojanowskiej-Malinowskiej do złych? Czego chciałaby "edukatorka seksualna" uczyć młodzież, że nieważne z kim się będzie wiązać, kogo wybierać i w ogóle "róbta co chceta", bo każda forma związku jest "tak samo ważna"? Otóż nie, prawdziwa edukacja polega na wskazaniu normy dającej najwięcej szans na udane życie w związku, zapewnienia stałości rodziny i nie narażaniu na wielką traumę dzieci, które cierpią najbardziej wskutek rozpadu związku rodziców. Nie można zatem wskazywać jako równorzędnych form nie dających podobnej stabilizacji jak normalna, czyli właśnie tradycyjna rodzina.
  • 2017-09-05 18:22 | Martin L

    Re:Edukacja seksualna za rządów PiS? Młodzi nic tu dla siebie nie znajdą

    Alrus
    "W dzisiejszym świecie dostęp do informacji jest tak łatwy, "
    Cechą szkoły jest nauczanie również tak ważnej dziedziny jak seksualność człowieka, jest to normalne prawo do wiedzy jak każdej innej dziedziny. Inną sprawą jest jak tą wiedzę wykorzysta z godnie z tym co wierzy lub nie. Z człowiek ma prawo do wolności sumienia i nikt nie zmusi do przyjęcia takiej czy innej wiary, człowiek ma prawo dokonać wyboru. Jeśli pan myśli że przy pomocy manipulacji i kłamstw czy braku dostępu do informacji zmusi pan do przyjęcia takiej wiary jaką pan chce, ale to świadczy o jednym o słabości pańskich i nie tylko pańskich poglądów że musi uciekać się do kłamstw i manipulacji. Pokazuje to fałszywość takiej wiary,że nie umie obronić się inaczej.
    Nie studiuje pan anatomii człowieka na lekcjach religii. Wydaje się tyle miliardów na lekcje religii a "efectus nulus" jest tego. O czym świadczy pański komentarz. Lepiej było by zlikwidować religie w szkołach a pieniądze przeznaczyć na niepełnosprawne dzieci.
    Dalej
    "Otóż nie, prawdziwa edukacja polega na wskazaniu normy dającej najwięcej szans na udane życie w związku, zapewnienia stałości rodziny i nie narażaniu na wielką traumę dzieci"
    Przypomnę panu że KK odrzuca konwekcję dotyczącą przemocy w rodzinie pozwala na bicie kobiet i dzieci odmawiając im prawa do ochrony prawnej w imię nierozerwalności związku więc trauma dzieci może trwać latami ale za to po "katolicku". To jest zakłamanie i fasadowość.