Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

(7)
Rozmowa z ekonomistą prof. Thomasem Straubhaarem o tym, dlaczego dochód podstawowy to pomysł na wskroś liberalny, który wywoła rewolucję podatkową, a nawet zastąpi emerytury.
  • 2017-09-13 16:03 | chojejo

    Jak opodatkować robota?

    OK, dochód podstawowy lub coś podobnego będzie wcześniej czy później koniecznością, bo wraz z postępującą automatyzacją pracy dla ludzi będzie brakowało. Tyle, że raczej później niż wcześniej, a na pewno teraz jest na to zdecydowanie za wcześnie. I oczywistym jest, że ten dochód podstawowy musi zastąpić emerytury i wszelki socjal.

    Za to pomysły podatkowe pana profesora, to jest jakaś lewicowa aberracja.

    Po pierwsze, pomysł, żeby robota opodatkować tak samo, jak człowieka teraz wykonującego jego pracę na pierwszy rzut oka rzeczywiście wygląda atrakcyjnie, ale tylko na pierwszy rzut oka. Jak bowiem wyliczyć dochód robota, który miałby być podstawą opodatkowania? Przecież robot nie dostaje wynagrodzenia, jak pracownik, a różni pracownicy wykonujący tę sama pracę mogą dostawać różne wynagrodzenia. Podany przykład dywidendy jest chybiony, bo w dzisiejszych czasach, kiedy praca robotów nie jest opodatkowana, też od dywidend płaci się podatki, a poza tym nie wszystkie firmy wypłacają dywidendy i nie jest to zależne od stopnia ich robotyzacji. W dodatku, wbrew twierdzeniom pana profesora, w większości krajów dywidendy są opodatkowane inaczej niż dochody z pracy, choć podatek od dywidend tez nazywa się podatkiem dochodowym.

    Po drugie, w spodziewanych czasach rosnącego deficytu miejsc pracy związanego z automatyzacją, należy raczej rezygnować z opodatkowania pracy, a nie zabierać tym, którzy jeszcze pracę mają, połowę wynagrodzenia. Dochody budżetu należy zaś oprzeć na podatkach pośrednich, przede wszystkim VAT wspomaganym przez akcyzę. To jest podatek najbardziej sprawiedliwy i efektywny.

    I ostatnia kwestia: cos pan profesor proponuje w sprawie ubezpieczeń zdrowotnych i rentowych? W całym wywiadzie nie pada na ten temat ani jedno słowo. Zostawiamy, jak jest w systemie składkowym? Finansujemy z budżetu, z tego złodziejskiego podatku? Czy może likwidujemy uznając, że każdy ma sobie opiekę zdrowotną sfinansować z dochodu podstawowego? To ostatnie mogłoby zadziałać w przypadku podstawowej opieki zdrowotnej, ale o leczeniu wszelkich poważniejszych schorzeń możemy zapomnieć, bo na to mało kogo będzie stać.
  • 2017-09-13 17:27 | kaesjot

    Re:Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

    Błąd tkwi w traktowaniu robota jak pracownika a to przecież tylko NARZĘDZIE !!!
    Tak jak łopata, młotek czy ciężarówka. Dzięki nim człowiek może wytworzyć niezbędne mu dobra i usługi mniejszym nakładem pracy własnej. Dawniej jazdy - od stawiającego już pierwsze kroki dzieciaka do jeszcze zdolnego się poruszać staruszka, wszyscy od wschodu do zachodu słońca zajęci byli poszukiwaniem żywności pozwalającej przeżyć. Dzisiaj jeden rolnik jest w stanie wyprodukować żywność dla kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu ludzi.
    Dlatego inni mogą zająć się wytwarzaniem czegoś innego czy świadczeniem takich czy innych potrzeb.
    I potem następuje wymiana towarów i usług między ich wytwórcami czyli handel. Kiedyś była to wymiana bezpośrednia ale od wynalezienia pieniędzy znacznie się ona uprościła.
    Stało się to błogosławieństwem ale i przekleństwem.Wmówiono ludziom, że pieniądz jest najważniejsi i najważniejsi są ci, którzy nim rządzą choć naprawdę pieniądz nie zaspakaja żadnej ludzkiej ( poza zachłannością ) potrzeby. Nie można się nimi najeść, ugasić pragnienia, nie można się w nie przyodziać ani przed mrozem, deszczem czy niebezpieczeństwem ochronić. Wartość jego jest umowna i opiera się na zaufaniu ludzi, którzy godzą się je przyjąć w zamian za efekty swej pracy ufając, że za nie otrzymają ekwiwalentną ilość innych towarów czy usług.
  • 2017-09-13 19:29 | jakowalski

    Re:Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

    Chojejo
    Podatki pośrednie, a szczególnie VAT, są podatkami regresywnymi, redukującymi popyt, a więc także i zatrudnienie. Najbardziej uderzają one w najmniej zarabiających, a więc są on szkodliwe zarówno dla gospodarki jak i dla społeczeństwa. Przecież to nie zarobki pracowników najemnych, czyli pochodzące z własnej pracy obywatela powinny być opodatkowane, a tylko zyski kapitalistów i ich nieprodukcyjne majątki. Niestety, ale państwo kapitalistyczne jest wyraźnie klasowe i działa przeciwko masom ludzi pracy, w wąsko pojętym interesie kapitału. Regresywne podatki od konsumpcji typu VAT mają tylko jedna zaletę, a mianowicie że kosztami ich ściągania obciąża się nie budżet państwa a tylko konsumentów, producentów i pośredników, a więc wydają się one być atrakcyjne dla mało rozgarniętych urzędników.
    Z kolei służba zdrowia może być finansowana tylko z budżetu, jako że inaczej, to jej koszta rosną lawinowo, gdyż lekarze, mając zapewnioną zapłatę z prywatnych funduszy ubezpieczeniowych, sztucznie zawyżają koszta leczenia i wykonują zbędne operacje zabiegi czy też zapisują zbędne kuracje i lekarstwa, często wręcz szkodliwe dla pacjentów, co najlepiej widać na przykładzie sprywatyzowanego systemu ubezpieczeń medycznych w USA - najdroższym na świecie a dającym takie same efekty jak na relatywnie ubogiej Kubie z jej państwowym systemem opieki medycznej.
  • 2017-09-13 22:57 | jakowalski

    Re:Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

    Racja, kasesjot. Robot to jest tylko maszyna (narzędzie jeśli kto woli) ale na pewno NIE jest to pracownik. Polecam też opowiadanie Lema o Indiotach.
  • 2017-09-19 01:49 | Jo.anka

    Re:Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

    Opodatkowanie robota będzie opodatkowaniem właściciela robota - i tu widzę problem ponoszonych przez właściciela robota kosztów np. pobranej przez robota energii, co w przypadku pracowników biologicznych jest pomijane i nie uwzględniane przez ekonomistów (brak jasnych kryteriów pomiaru ;-) ).
  • 2017-09-19 13:24 | kaesjot

    Re:Czy wprowadzenie dochodu podstawowego zdemotywuje ludzi do pracy

    Jo.anka - robot to tylko maszyna. Z punktu widzenia ewidencji kosztów bedzie to środek trwały, podlegajacy amortyzacji.Koszty zakupu i instalacji rozkłada się na okresloną przepisami ilość lat. Koszty energii, obsługi i konserwacji robota wlicza się w koszty bieżące a czy to wrzuci w koszty ogólnozakladowe, wydziałowe czy stanowiskowe to juz jego sprawa - zalezy jaki system analizy kosztów sobie wprowadzi ale to juz jego problem. Fiskusa obchodzi wynik firmy jako całosci.
  • 2017-09-20 10:16 | keltoi

    Czy zmusi pracodawców do automatyzacji?

    Dyskutował bym z tym, czy dochód minimalny zmusi pracodawców do proponowania lepszych warunków pracy. Raczej powiększy szarą strefę, która już dziś w RFN składa się z imigrantów z bliskiego wschodu i nie tylko. Potrzeba rynkowa nie zniknie. Firmy zazwyczaj prowadzą ich rodacy, którzy nie będą mieli z tym problemu. Obok robotów będziemy mieli replikantów, tyle że nieopodatkowanych i nie objętych zabezpieczeniami socjalnymi. Marzącymi o oficjalnym pobycie i uzyskaniu mitycznego dochodu minimalnego. Społeczeństwo podzielone na oficjalsów i podludzi.