Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

(16)
Nieodmiennie wracamy tu do edukacji – kryzys, jaki wywołuje jej deforma, będzie tylko napędzał ruchy alternatywne wobec nauki i kolejne teorie spiskowe.
  • 2017-09-18 13:18 | Ola Fi

    Ale manipulacja

    Rodzice nie zgodzili się na czynności higieniczne - znaczy to, że nie zgodzili się na wykąpanie dziecka, wydawałoby się barbarzyńcy prawda? Brudasy. Otóż nie! Noworodki powinny pozostać w mazi płodowej nawet do tygodnia, niesie to dla nich wiele korzyści, maź pełni funkcję ochronną, którą starci poprzez kontakt z wodą. Brak kąpieli to standard w wielu cywilizowanych krajach a również w wielu polskich szpitalach, piszący artykuł nie zapoznał się jakość z tymi zaleceniami, o których mówi sama WHO.
  • 2017-09-18 13:35 | AsiolekH

    Czy Pani autorka w ogóle zainteresowała się tematem?

    Po pierwsze - dziecko zostało urodzone w 37-mym tygodniu, co według lekarzy uznaje się za dziecko donoszone.
    Po drugie - w większości nawet polskich szpitali już dzieci nie myje się po porodzie, gdyż wiadomo, że mazi płodowe są najlepszą ochroną dla delikatnej skóry noworodka.
    Po trzecie - zabieg credego to relikt z XIX wieku, jako ochrona przed rzeżączką - teraz kobiety przechodzą badania w czasie ciąży, i nie ma potrzeby wtapiania toksycznego związku srebra pod powiekę noworodka profilaktycznie.
    Po czwarte - rodzice mają prawo odmówić zaszczepienia dziecka w pierwszej dobie po porodzie, podania profilaktycznego zastrzyku z witaminy K, odmowy profilaktycznego dokarmiania dziecka mieszanką. Mało tego zażądali oni wykonania badań w kierunku niedoborów odporności, co jest przeciwwskazaniem do szczepienia przeciwko gruźlicy. Personel szpitala odmówił.

    Rodzice nie zrobili nic, czego nie zrobiłby każdy świadomy rodzic. Po prostu mieli dużo większą i aktualną wiedzę na temat opieki nad noworodkiem niż personel medyczny.

    Rozumiem tych rodziców w stu procentach i również postąpiłabym tak samo, gdyby szpital chciał zrobić ze mnie matkę-wariatkę, która nie wiem co jest dobre dla dziecka!
  • 2017-09-18 15:28 | vandermerwe

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    "Po prostu mieli dużo większą i aktualną wiedzę na temat opieki nad noworodkiem niż personel medyczny."

    To chyba nie jest na powaznie?
  • 2017-09-18 15:40 | belfrzyca

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    "Nieodmiennie wracamy tu do edukacji – kryzys, jaki wywołuje jej deforma, będzie tylko napędzał ruchy alternatywne wobec nauki i kolejne teorie spiskowe."

    No udało się pani zgrabnie połączyć nawiedzonych w pewnych kwestiach rodziców, których własnie najwięcej wśród hipsterskoidalnych środowisk wielkomiejskich, zdecydowanie popierających lewą stronę, z reformą edukacji. Przepraszam, ale ten "trynd" rosnącym jest od lat, więc odwrócę spojrzenie - co robiło PO, aby się nie nasilał? Proszę dać sobie spokkój z takimi naciąganymi połączeniami, ok?
  • 2017-09-18 16:53 | ZdzisiekNowy

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Ludzie teraz bardziej wierzą w coś co przeczytają w internecie niż lekarzom. Najśmieszniejsze jest to, że wyszukiwarki podsuwają im to co tylko utwierdza ich w ich poglądach - tak działają. Jak gościu wpisze "zdrowa żywność", "naturalny poród" itp. to wyszukiwarka tworzy taki profil, że jak wpisze "szczepionka noworodek" to wyskoczą mu różne grupy antyszczepionkowe i artykuły je popierające. A jak wcześniejsza historia wyszukiwań będzie miała inny profil to pokażą się artykuły o zaletach szczepionek, statystyki itp.
  • 2017-09-18 16:56 | Henryk

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    ,,Rodzice mieli większą wiedzę medyczną ..,,mają raczej pseudowiedzę ,i przesądy niech poszukają informacji o umieralności dzieci kiedyś , ci rodzice to zwyczajni mondrole!
  • 2017-09-18 17:33 | Slawomirski

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Jest duza roznica miedzy dzieckiem donoszonym a wczesniakiem. Jesli dziecko mialo 37 tygodni tak jak pisze AsilekH a czego nie pisze autorka to ktos nas wprowadza w blad.

    Slawomirski
  • 2017-09-18 18:46 | eweQu

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Przychodzi mi na myśl, historia dziecka, które zmarło po ospa party.
    Fora internetowe i fb są pełne porad magików i wróżek, znających się na wszystkim. To bardzo niebezpieczne dla naiwnych ludzi. Znam matkę, która od początku karmiła dziecko kawałkami jedzenia, a nie papkami, przed ukończeniem roczku miało już żylaki układu pokarmowego.
    Znam też inną, która wychowywała dzieci wg jakiejś durnej diety, dzieci są o połowę niższe od rówieśników, mają problemy z koncentracją i wymową do byli na diecie płynnej całe życie.
    Szkoda gadać.

    AsiolekH dziecko jest donoszone po 38 tygodniu, i jeszcze dla Twojej wiadomości ciąża trwa 40 tygodni, bo pewnie nie wiesz.
  • 2017-09-18 20:37 | ka2

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    AsiolekH "Po prostu mieli dużo większą i aktualną wiedzę na temat opieki nad noworodkiem niż personel medyczny "
    No rzeczywiście, 6 lat studiów i 6 lat specjalizacji i wszystko psu na budę. Gratuluję samopoczucia
  • 2017-09-18 23:21 | onoszko.joanna

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Re: Asiolek
    Jeżeli dziecko urodziło się w 37 tygodniu ciąży, to znaczy, że ukończyło 36 hebdomen, a zatem mieści się w granicach wcześniactwa. Warto pamiętać, że fundamentalna w ocenie rokowań jest nie tylko ocena wieku ciąży (noworodki urodzone przed 36. tygodniem ciąży mają 30-krotnie większe ryzyko zgonu niż noworodki donoszone), ale przede wszystkim stan kliniczny dziecka w momencie porodu. Tego stanu nie znamy, stanowi od wewnętrzną dokumentację szpitala i jest objęty tajemnicą lekarską. Jeżeli jednak lekarze, oceniając stan dziecka urodzonego przedwcześnie, zaordynowali szereg działań medycznych i pielęgnacyjnych, to należy założyć, że w ich ocenie stan dziecka tego wymagał. Szanuję prawo rodziców do wyboru drogi leczenia, ale nie zgadzam się z Pani tezą, która a priori zakłada, że rodzice dysponują większą wiedzą, niż przeszkoleni specjaliści. Pozdrowienia, JGO
  • 2017-09-18 23:23 | onoszko.joanna

    Re: Ale manipulacja

    @Ola_Fi - znane są mi zasady postępowania okołoporodowego, w tym rekomendacja dotycząca nieusuwania mazi. zasadą jest również ocieranie dziecka z krwi - jedno z drugim się nie wyklucza. manipulacji tu nie ma. pozdrawiam, JGO
  • 2017-09-19 07:55 | kaesjot

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    2017-09-18 15:28 | vandermerwe
    Smutne to ale prawdziwe !
    Wiedza w zakresie zdrowia stale się zmienia i to co kiedyś było niemalże aksjomatem później okazuje sie szkodliwą bzdurą.
    Jak 40 lat temu urodziło sie nam pierwsze dziecko to poradniki dla rodziców zalecały zachowanie absolutnej sterylności - mleko gotowac 10 minut, butelki i smoczki takze wygotowywać, pieluchy prac, gotować a suche prasować z obu stron goracym żelazkiem.
    Dzisiaj propaguje się jako najorzystniejsza zasade - " jedzmy czyściej (zywność jak najbardziej naturalna, nie przetwarzana, nie "wzbogacana" chemia) - żyjmy brudniej". Stykając się z brudem ( oczywiscie bez przesady!) system odpornosciowy dziecka uczy sie rozpoznawać i zwalczać szkodliwe drobnoustroje.
  • 2017-09-19 09:55 | Slawczan

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Pani Redaktor takie a nie inne zachowanie rodziców tego dziecka jest wynikiem dwóch rzeczy.
    Po pierwsze dzięki internetowi zwykły człowiek zyskał dostęp do wiedzy z innych krajów, przez co tzw. autorytety (w tym wypadku lekarze) podlegają WERYFIKACJI.
    NOP jest FAKTEM - gdyby nim nie był, to Sąd Najwyższy w USA swoim orzeczeniem nie uwolniłby koncernów farmaceutycznych od odpowiedzialności za ewentualne problemy zdrowotne wywołane przez szczepienia. Logiczne - nie byłoby ,,nad czem deliberować" to po co od razu tak poważna instytucja się nad tym pochyla, nieprawdaż? Co ,,większej wiedzy medycznej rodziców niż lekarzy" co zostało stosownie wyśmiane tutaj przez co poniektórych...Przykład z autopsji - moja półtoraroczna córka zaczęła pewnego dnia kuleć. I to mocno. Zaniepokojeni poszliśmy do lekarza pediatry. Ten zatrzymał dziecko w szpitalu. Oprócz rutynowych badań, po 3(!!!) dniach zrobiono USG stawu biodrowego, przez cały czas podawano dziecku Nurofen. Po tygodniu KULEJĄCE nadal wypisano do domu (z prezentem w postaci wyjątkowo zjadliwego rotawirusa) a chirurg mi powiedziała, obejrzawszy zdjęcie RTG ,, tu nic nie ma. Dziecko jest zdrowe". Pytam: jak to zdrowe skoro kuleje? ,,Nie wiem - to juz nie mój problem". Może winny takiej diagnozie był nadchodzący długi weekend gdyż pani doktor prowadząca badania omawiała swe plany grillowe z panią pielęgniarką...W każdym razie dzięki INTERNETOWI sami doszliśmy co to mogło być, SAMI znaleźliśmy LEKARZA, który te podejrzenia zdiagnozował. Tyle o MOIM zaufaniu do lekarzy. Nie darmo lekarze nienawidzą internetu.
    Nie ma co robić z tych rodziców CIEMNYCH zwyrodnialców - CZY MIELI PRAWO ZAŻĄDAĆ informacji na temat podawanej wit. K? Jak się okazało jedyną dostępną informacją była ulotka w języku angielskim. Prawda to? Czy rodzice mieli prawo zażądać tego?
    Co kwestii szczepień - czym wytłumaczyć skokowy wzrost ilości przypadków autyzmu? Akurat następuje on w korelacji z upowszechnianiem szczepień?
    Jak wytłumaczyć dlaczego w krajach takich jak Polska (cała Europa środkowa) szczepienia są wymagane w sposób bezwarunkowy gdy w krajach tzw. Zachodu są one obwarowane rozlicznymi warunkami?
    NOP - tak wyśmiewane przez ekspertów i ,,ekspertów" (także tu piszących) - zadziwiające, że w krajach tzw. Zachodu koncerny farmaceutyczne muszą się składać na specjalny fundusz, z którego są wypłacane świadczenia rodzinom, których dziecko zostało dotknięte NOP. Czyli fundusz z którego płaci się na coś ,,co nie istnieje"? Jakoś nie mieści się to w moim pojmowaniu kapitalizmu. Ostatnim krajem Zachodu, który w 2011r coś takiego utworzył była Irlandia.
    Na koniec długi cytat z blogu co prawda poświęconego ekonomii (red Wosia) ale pasujący jak ulał i tłumaczący UTRATĘ ZAUFANIA DO LEKARZY, MEDYCYNY i FARMACEUTYKI;
    Grzerysz
    16 września o godz. 10:42
    Zwrócę może jeszcze uwagę na kolejny aspekt wilczego neoliberalizmu (...)
    Uznanie, że zarabianie pieniędzy usprawiedliwia wszystko, doprowadziło do dewaluacji wartości z prawdą na czele.
    Często na ten temat pisze profesor Andrzej Szahaj z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Kilka miesięcy temu opublikował on w RZECZPOSPOLITEJ artykuł „Turbokapitalizm i zwycięstwo kłamstwa”.
    Oto fragmenty z tego tekstu:
    „Teza, którą chciałbym postawić, brzmi następująco: bezwstydny tryumf kłamstwa to pokłosie kilkudziesięcioletnich rządów systemu turbokapitalizmu, który czyniąc z zysku amoralne i jedyne kryterium sukcesu, doprowadził do rozpowszechnienia się przekonania, iż cel (zysk) uświęca środki, i oswoił wielu ludzi z kłamstwem.
    Kompletne odejście kapitalizmu od jakiejkolwiek moralności, uznanie, że zarabianie pieniędzy rozgrzesza ze wszystkiego zarówno jednostki („chciwość jest dobra”), jak i całe instytucje („udziałowcy domagają się zysków”) doprowadziło do dewaluacji tradycyjnie uznawanych wartości z prawdą na czele. Gdy masowo zaczęły kłamać banki, instytucje nominalnie zaufania społecznego, starając się naciągnąć swych klientów, gdy w błąd zaczęły wprowadzać reklamy, gdy kłamały spółki akcyjne, pompując swe wyniki finansowe, gdy pojawił się „kapitalizm drobnego druku”, system, który uczynił z naciągania ludzi i czynienia ich frajerami swój sposób na sukces (nie ma dnia, aby prasa codzienna nie donosiła o nowych próbach narażania klientów na niepotrzebne koszty i naciągania na zbędne zakupy), wszelkie tradycyjne wartości poszły w odstawkę….
    Jeśli do typowego dla internetu zarabiania na kłamstwie (a także np. zaszczuwania ludzi przez wyspecjalizowane firmy…) dodamy działający od dziesięcioleci przemysł reklamowy i marketingowy, który stał się całkowicie amoralnym narzędziem manipulacji; prasę tabloidową, która swój sukces także często zawdzięcza nie do końca prawemu moralnie postępowaniu, oraz grzechy innych mediów (telewizja!) przeciwko przyzwoitości objawiające się czymś, co swego czasu nazwałem „kulturą upokarzania” – uzyskamy smutny obraz świata, w którym kłamstwo i manipulacja stały się czymś powszechnym. Przestały dziwić, spowszedniały….
    Jak głosi znana maksyma Rochefoucaulda: „Hipokryzja to hołd oddany cnocie przez występek”. Mówienie czegoś innego niż się faktycznie myśli jest z reguły naganne moralnie, jednak jeszcze wstydzi się swej niemoralności, potwierdzając paradoksalnie siłę moralności samej. Jawny i otwarty bezwstyd niemoralnego zachowania rzuca wyzwanie moralności jako takiej, a wraz z nią fundamentom cywilizacji zachodniej (i każdej innej). Jeśli uzyskuje on nagrodę w postaci sukcesu i uznania za skuteczność, droga na moralne dno stoi otworem.
    Postprawda polityczna stowarzyszona z wcześniejszą postprawdą turbokapitalistyczną razem pchają nas ku upadkowi. Żadne społeczeństwo, żadna wspólnota nie może bowiem trwać, gdy rozpada się jej system wartości. W tym sensie moralność nie jest jedynie dodatkiem do czegoś ważniejszego, stanowi ona sedno wspólnotowej (społecznej) integracji. Wraz z jej zmierzchem rozpoczyna się proces rozpadu.
    Obawiam się, że jesteśmy właśnie w jego kolejnej fazie. Trudno będzie ją powstrzymać. Dopóki bowiem kłamstwo i nieuczciwość będą się opłacać, moralność nie ma szans. Tym bardziej że tradycyjne systemy moralne (chrześcijańskie i świeckie) chroniące (choć niedoskonale) przed nimi utraciły swoją moc działania. W pustkę po nich wcisnął się światopogląd czyniący z materialnego powodzenia jedyny sens ludzkiego życia. A w ten sposób otworzyła się droga do tego, aby pogoń za zyskiem finansowym i politycznym sukcesem ostatecznie zdemolowała moralność”.
    JEDNYM SŁOWEM GDY W GRĘ WCHODZI ZYSK LEKARZA, KONCERNU FARMACEUTYCZNEGO TO ZDROWIE MOJEGO DZIECKA KOMPLETNIE SIĘ NIE LICZY. Albo się liczy w zakresie ewentualnych skutków prawnych, w wypadku takiego kraju jak Polska coś takiego praktycznie nie istnieje
  • 2017-09-19 15:56 | vandermerwe

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    @ kaesjot,

    "Smutne to ale prawdziwe ! "

    Nie bardzo wiem, co jest smutne a co prawdziwe. Z zawodowego doswiadczenia, w zupelnie innej dziedzinie, wiem czym koncza sie wyobrazenia o posiadaniu wiedzy, ktorej podobniez nie posiadaja ludzie konczacy studia i pozniej, ze zwyklej koniecznosci, nieustannie poglebiajacy swoja wiedze. Nasza wiedza nie jest statyczna i podlega przemianom i korektom. Dzieje sie to jednak nie za sprawa ludzi, ktorym sie cos wydaje a swa wiedze czerpia z "tylnej strony pudelka zapalek" lecz wlasnie przez tych, ktorzy jakoby wiedzy nie posiadaja z braku takiegoz pudelka.

    Pozdrawiam
  • 2017-09-19 16:36 | kaesjot

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    @vandermerwe
    "Po prostu mieli dużo większą i aktualną wiedzę na temat opieki nad noworodkiem niż personel medyczny."
    To właśnie jest smutne lecz prawdziwe - nie zawsze ale dość często.Znam lekarzy, którzy członków swej rodziny leczą metodami, które oficjalnie napiętnują.
    Przedwczoraj w TV Focus był film pokazujący jak działają koncerny farmaceutyczne na przykładzie amerykańskiej firmy farmaceutycznej Merck jej leków - Gardasilu ( rzekomo szczepionce przeciwko rakowi szyjki macicy ), Vioxx-u leku nowej generacji, który miał być przełomem w leczeniu artretyzmu, reumatyzmu oraz innych schorzeń stawów i kości oraz jeszcze jednego na WZW ( nazwy nie pamiętam ).
    Czytam ulotkę leku, który przepisał mi lekarz i pisze w niej - wskazania - m.in. leczenie arytmii, szkodliwe skutki uboczne - m.in. może wywołać arytmię.
    Pytam lekarza - to jak - leczy czy powoduje arytmię ?
    Nie wiedział co mi odpowiedzieć !
    Wyżje dużo na ten temat napisał @Sławczan więc nie będę się powtarzał.
  • 2017-09-20 16:59 | lecher

    Re:Rodzice zabrali wcześniaka ze szpitala. Czy mają świadomość konsekwencji?

    Wyszło szydło z worka- małżeństwu chodzi o 500 tyś. "zadośćuczynienia " od szpitala.( w/g paska w TVN24. )