Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

(7)
Głównym celem nowej ustawy jest doszusowanie do czołówki europejskich uczelni. Ale czy w ogóle zostanie uchwalona?
  • 2017-09-20 21:11 | dosk

    nie tak różowo

    Dziennikarze rzeczywiście mało mają kontaktu z rzeczywistością akademicką, skoro uznają, że projekt ustawy 2.0 był konsultowany. Trzy 'zwycięskie' projekty zostały opracowane w oparciu o wyraźne wytyczne, pochodzące z Ministerstwa (zatem ich zręby zostały odgórnie narzucone), a kongresy nie były forum dyskusji, a przedstawiania diagnoz (czasem trafnych, czasem nie) i rozwiązań, również ministerialnych. Pomysły na wybór rektora oraz zarządzanie uczelniami (w tym koniec instytucji dziekana) dążą prostą drogą do poddania uczelni politykom. Szkoda, że dziennikarze, w końcu absolwenci studiów, tak niechętnie próbują zrozumieć istotę proponowanych zmian i powielają opinię o przychylności środowiska. Nieprawdziwą, a przynajmniej niewystarczająco sproblematyzowaną.
  • 2017-09-20 22:17 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Polskie szkolnictwo wyższe jest dziś na poziomie pomiędzy Marokiem i Tajlandią (Syjamem). Marokańskie uczelnie wyższe są często w tragicznym wręcz położeniu, jako że ich budynki to są często wręcz slumsy, zaś laboratoria pozbawione są nawet podstawowych aparatów czy też odczynników, jako że praktycznie całe finasowanie tych uczelni idzie na płace profesury. Najlepszy marokański uniwersytet, czyli University of Marrakech Cadi Ayyad, plasuje się dopiero w dziesiątej setce rankingu THES, a wiec jeszcze niżej niż UJ czy UW, co dowodzi, że wysokie płace profesury (generalnie kadry naukowo dydaktycznej) nie gwarantują wysokiego poziomu uczelni. Nieco lepiej, ale w dalszym ciągłu źle, czyli mniej więcej tak jak w Polsce, jest w Tajlandii - oto ranking według webometrics (po kolei miejsce w danym kraju, miejsce na świecie i nazwa uczelni):
    Maroko:
    1 1993 Université Cadi Ayyad Marrakech
    2 2594 Université Mohammed Premier Oujda
    3 3194 Université Ibnou Zohr d’Agadir
    4 3229 Université Sidi Mohammed Ben Abdellah Fes
    5 3284 Al Akhawayn University Ifrane
    6 3389 Université Mohammed V de Rabat
    7 3559 Université Abdelmalek Essaadi
    8 3727 Université Chouaib Eddoukali
    9 3759 Université Moulay Ismail Meknès
    10 4941 Institut Agronomique et Vétérinaire Hassan II
    Tajlandia:
    1 433 Mahidol University
    2 452 Chulalongkorn University
    3 563 Kasetsart University
    4 609 Chiang Mai University
    5 651 Khon Kaen University
    6 857 King Mongkut’s University of Technology
    7 899 Prince of Songkla University
    8 948 Thammasat University
    9 984 Suranaree University of Technology
    10 1107 Naresuan University
    Dla porównania Polska:
    1 349 Uniwersytet Warszawski
    2 387 Uniwersytet Jagielloński
    3 436 Politechnika Warszawska
    4 455 Akademia Górniczo-Hutnicza Stanisława Staszica w Krakowie
    5 577 Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu
    6 658 Uniwersytet Wrocławski
    7 682 Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
    8 820 Uniwersytet Śląski w Katowicach
    9 906 Politechnika Poznańska
    10 924 Politechnika Śląska w Gliwicach
    Tak więc naprawa polskiego szkolnictwa wyższego powinna iść inną drogą, niż wy byście tego chcieli - podwyżka uposażeń powinna być ścisłe połączona z polepszeniem jakości nauczania i badań naukowych, czyli że powinniśmy nagradzać nie aspiracje, jak dotychczas, a tylko realne efekty pracy naszych polskich naukowców. A że te efekty są mizerne, to też mizerne są i powinny być wynagrodzenia tychże naukowców, aż nie poprawią oni jakości i wydajności swej pracy. Moim zdaniem zarabiają oni dziś zdecydowanie za dużo. Można by więc zredukować deficyt finansów państwa obcinając płace kadry naukowo-dydaktycznej na polskich państwowych wyższych uczelniach bez szkody dla ich poziomu, a wręcz przeciwnie - odeszliby wtedy z nich, ci, których interesują tylko pieniądze a nie nauka i dydaktyka. Takiego oczyszczenia (catharsis) polska nauka i polskie wyższe uczelnie pilnie bowiem potrzebują. Oby więc minister Gowin miał odwagę przeprowadzić swoje reformy i nie dał się on zastraszyć polskiemu uczelnianemu lobby, prezentującemu tylko i wyłącznie wąskie, partykularne interesy kadry polskich państwowych wyższych uczelni, pasożytujących na pracy ciężko pracujących polskich podatników z sektora produkcyjnego, czyli przemysłu górnictwa, rolnictwa i usług materialnych.
  • 2017-09-21 12:55 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Aby być pozytywnym, przestawiam tu, w wielkim skrócie, mój program naprawy polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego:
    1. Odstąpienie od państwowego dyplomu licencjackiego/inżynierskiego i magisterskiego/lekarskiego.
    2. Zróżnicowanie szkół wyższych na badawcze i dydaktyczne - te pierwsze powadziłyby głównie badania naukowe i studia doktoranckie, a te drugie studia na poziomie inżyniera/licencjata.
    3. Wymóg interdyscyplinarności kształcenia i badań.
    4. Umiędzynarodowienie uczelni i nauki, a więc nauczyciele akademiccy (w tym obywatele innych krajów) powinni być zatrudniani na podstawie międzynarodowego konkursu. Skład tych komisji konkursowych także powinien być międzynarodowy. Wprowadzenie tego systemu wymaga zaś spójnych procedur nostryfikacji dyplomów. Tam, gdzie jest to uzasadnione, wykłady i seminaria powinny odbywać się w języku angielskim, aby umożliwić studiowanie w Polsce osobom nieznającym naszego języka (obecnie mamy poniżej 1% studentów obcokrajowców).
    5. Likwidacja siatki płac i pensum dydaktycznego oraz wprowadzenie rzetelnej oceny osiągnięć dydaktycznych (w tym oceny dokonywanej przez studentów) i naukowych tak, aby dobra praca była dobrze wynagradzana. Bezwzględnie obowiązywać powinna 6-8 letnia karencja na zatrudnianie na stanowiskach profesorskich osób, które w tej samej uczelni uzyskały stopień doktora.
    6. Likwidacja obecnej procedury nadawania tytułu profesora przez Prezydenta RP.
    7. Habilitacja powinna zostać zastąpiona międzynarodowym konkursem na stanowisko profesora nadzwyczajnego.
    8. Zmiana systemu zarządzania uczelniami – powoływanie i odwoływanie rektora szkoły publicznej przez radę powierniczą, w skład której poza najwybitniejszymi profesorami (niebędącymi reprezentantami poszczególnych wydziałów!) danej uczelni – wchodziliby przedstawiciele ministerstwa właściwego dla szkolnictwa wyższego, a także środowiska naukowego i gospodarczego danego regionu.
    Wiecej tu: http://wojciech.pluskiewicz.pl/2011/09/diagnoza-stanu-nauki-polskiej.html
  • 2017-09-21 13:13 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Dosk
    Pomysły Gowina na wybór rektora oraz zarządzanie uczelniami są generalnie bardzo trafne, jako że tylko prywatne uczelnie, utrzymujące się ze środków pozabudżetowych, mogą samodzielnie wybierać sobie rektora. Tak było np. przed wojna z warszawską SGH, która była wówczas własnością jej profesorów i utrzymywała się z czesnego, ale tak nie może być w przypadku uczelni państwowych, utrzymywanych dziś praktycznie w 100% z budżetu czyli z podatków, a wiec podatnicy musza mieć decydujący wpływ na politykę powadzoną przez państwowe uczelnie, na zasadzie „who pays the piper, calls the tune”. Jeżeli więc jakaś uczelnia wyższa chce sama obierać sobie rektora, to droga wolna, ale warunkiem musi być tu 100% rezygnacja z dotacji otrzymywanych z budżetu i tym samym rezygnacja ze statusu uczelni państwowej.
  • 2017-09-21 13:20 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Co do tzw. środowiska naukowego, to należy tu odróżnić profesurę, w tym doktorów habilitowanych, zainteresowaną w utrzymaniu status quo, czyli braku konkurencji i pewnych synekurek aż do emerytury od młodych naukowców, z których sporo widzi bezsens utrzymywania w Polce tych postkomunistycznych a nawet i postfeudalnych instytucji typu habilitacji, nostryfikacji czy też dożywotniej „belwederskiej” profesury z mianowania, którą w Polsce dostaje się przecież przeważnie za znajomości i wysługę lat, a nie za osiągniecia naukowe. Przecież gdyby profesurę otrzymywało się w Polsce za osiągniecia naukowe, to mielibyśmy u nas góra tysiąc profesorów, a nie ponad 24 tysiące, a według GUS, na koniec grudnia 2011 r. w szkołach wyższych pracowało 102,8 tys. nauczycieli akademickich, a wśród nich było m. in. 24,3 tys. osób zatrudnionych na stanowisku profesora (zwyczajnego, nadzwyczajnego, wizytującego), na stanowisku docenta – 1,5 tys., na stanowisku adiunkta – 43,0 tys., a na stanowisku asystenta – 12,6 tys. (Portal Sprawy Nauki).
  • 2017-09-21 13:29 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Obecny, tragicznie wręcz niski poziom wyższych uczelni polskich wynika głównie z tego, że w roku 1989 wybrano dla nas na Zachodzie pewną opcję, która się realizuje, a polega ona na tym, że zdaniem rządzących nami, Polakom nie są potrzebne wysokie kwalifikacje, jako że w wyniku tzw. transformacji a la Balcerowicz, Polska miała zostać i została ona typową wręcz republiką bananową, z gospodarką kompradorską, czyli gospodarką typową dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, gospodarką w której lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną (czyli w II RP), głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w ograniczonym rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu, a wcześniej także PO-PSL i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także niektóre (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”), wysoko pracochłonne a mało kapitałochłonne gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy) oraz montownie n.p. samochodów, wagonów, pralek, lodówek etc., ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii, co oznacza, że Polskę w zsadzi nie są potrzebni inżynierowie, fizycy czy chemicy, a najwyżej, jak w krajach III świata, prawnicy i lekarze do obsługi nielicznych przecież elit, których stać jest na lekarza czy prawnika. Tak więc kryzys w polskiej edukacji wynika przede wszystkim z tego, że brakuje na nią pieniędzy (ale nie brakuje na wojsko, policje jawne i tajne oraz na kościół rzymski), a jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe, to problemem jest tu głównie jego nadmierne upowszechnienie, przez co spadła drastycznie jego jakość. A upowszechniono je tylko po to, aby uczelnie wyższe, które dziś są już niemalże w każdej gminie, stały się fabryką i przechowalnią młodych bezrobotnych, dla których od roku 1990 chronicznie przecież brakuje w Polsce miejsc pracy.
  • 2017-09-21 13:30 | jakowalski

    Re:Gowin przedstawił flagowy projekt zmian w szkolnictwie wyższym. PiS to poprze?

    Moim zdaniem stać jest na to, na co nie jest stać uczelni w dużo bogatszych od Polski krajach, jako że my mamy szkolnictwo wyższe oparte na uczelniach państwowych, a więc możliwe jest radykalne poprawienie poziomu naszych najlepszych wyższych uczelni, czyli uniwersytetów w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Toruniu, politechnik w Warszawie (w tym WAT), Krakowie (szczególnie AGH), Wrocławiu, Katowicach, Łodzi czy Gdańsku oraz takich wyższych uczelni ze wspaniałymi tradycjami jak SGGW czy SGH oraz najlepszych uczelni artystyczny takich jak warszawskie konserwatorium czy też łódzka szkoła filmowa, kosztem likwidacji mniejszych uniwersytetów i politechnik a szczególnie wszystkich tzw. wyższych szkół zawodowych i przeznaczenie pieniędzy w ten sposób zaoszczędzonych na najlepsze polskie szkoły wyższe. Co do uczelni prywatnych, to nie przeszkadzał bym dobrym prywatnym uczelniom, czyli takim, które mają w 100% własną kadrę (w tym max. 20 studentów na jednego pracownika ze stopniem co najmniej doktora), własne sale wykładowe i laboratoria oraz mają odpowiedni kapitał, który zagwarantuje ich przetrwanie przez co najmniej najbliższe 5-10 lat.