Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jakie są winy i obowiązki polskich elit

(7)
Nie ma dziś chyba bardziej postponującego określenia niż elita. Znalazło się w rodzinie synonimów wraz z kastą, kliką, sitwą. Polacy, którzy dzięki swoim talentom, wykształceniu i ciężkiej pracy znaleźli się w minionych dziesięcioleciach w rozmaicie pojmowanych elitach, mają prawo się bronić. A nawet obowiązek.
  • 2017-10-02 02:06 | KTD

    Re: Dlaczego Polacy odrzucają swoje elity.

    Każda grupa buduje hierarchie uwzględniając wartości jakie dla tej grupy są ważne. Mogą to być wartości materialne i niematerialne. Jakie wartości są ważne dla wyżej wymienionych elit? Czy i w jakim stopnie odzwierciedlają one te wartości jakie przypisują im inne grupy społeczne? Społeczeństwo żeby usprawiedliwić istnienie elit musi uznać, ze elity są depozytariuszami pewnych wartości, które są ważne dla całego społeczeństwa. W minionych dekadach każda z wymienionych elit zdegradowała (świadomie lub nie) te wartości, za które była ceniona przez resztę społeczeństwa. W dużym stopniu stało się to za sprawa ich komercjalizacji (z wyjątkiem elit biznesowych, która zasługuje na oddzielne potraktowanie). Społeczeństwo dostrzegło, ze te niematerialne wartości, za jakie elity były cenione, dla wielu członków tych elit stały się drugorzędne w porównaniu do finansowych korzyściami jakie członkowie tych elit mogli osiągnąć idąc na kompromis, lub po prostu sprzedając się.
    Aby być sprawiedliwym nie można za to winić tylko członków tych elit. Trzeba to widzieć w kontekście zmian jakie zaszły w naszym społeczeństwie po upadku poprzedniego systemu. Wiele tych zmian, bez wątpienia, było pozytywnych, ale miały one skutki uboczne. Jednym z tych skutków ubocznych stała się degradacja elit. Wraz ze spadkiem uznania dla elit poszedł rownież spadek zaufania jakim są darzone.
    Niestety , w naszym społeczeństwie, poziom zaufania dla tych, którzy nie są członkami naszej grupy (rodziny, przyjaciół) nigdy, przynajmniej w czasach powojennych, nie był wysoki. A bez zaufania dla innych trudno budować demokracje. Skutki tego widzimy dzisiaj kiedy rządzi nami PIS, partia najbardziej ze wszystkich dotychczasowych partii rządzących do tej pory naszym krajem po '89, opiera się na grupowej wierności. To wydaje się najboleśniejsza konsekwencja tych zmian, których upadek znaczenia elit jest efektem ubocznym.
  • 2017-10-13 02:23 | Andrzej Falicz

    Elita i kto ja wybiera...

    Problem zaczyna sie juz na etapie klasyfikacji...kto niby ma zaliczac innych do elity i na jakiej podstawie?

    Udawanie, ze caly okres PRL-u nie byl rewolucyjnym okresem awansu spolecznego tu nie pomoze...Niestety jak w kazdym kraju zniewolonym a nawet na poczatku scisle kontrolowanym z Moskwy byla to selekcja negatywna...a do przynaleznosci do elit nie wystarczy jedynie spryt czy nawet inteligencja...

    To tak jak zapominanie iz dzisiejsi czlonkowie SN maja srednia wieku powyzej 60 lat i zaczynali swoje wyjatkowe kariery w ramach dosc szczelnej selekcji i gorliwej sluzby w budowaniu "socjalistycznej praworzadnosci"...

    Dla wygody podpowiem: Socjalistyczny sedzia to jednak cos odrobine innego niz socjalistyczny inzynier budowlany...

    W Polsce wciaz niedojrzalej historycznie(jak do tej pory jestesmy na wczesnym etapie obywatelskosci i demokratyzacji - nawet PRL narzucaly masom...elity), "elity"... na zasadzie odruchu przejely role samozwanczej arystokracji dazacej do oddzielenia sie od reszty motlochu ( to tak jak dzisiejszy ludowy(!) mit szczesliwosci to forma szlacheckiego dworku pod miastem... pewne glowne kulturowe odruchy ciagnac sie moga przez stulecia)
    stad "elity" sa glowna przeszkoda w tworzeniu prawdziwego spoleczenstwa obywatelskiego i unowoczesnienia polskiego spolecznstwa.
    I tak o dziwo jest to odruch, na ktorym probuje bazowac np. Platforma Obywatelska...
    Nie dziwota, ze w krajach o dojrzalej demokracji czesto kroluja partie ludowe i nikt sobie nie dworuje z gumiakow.

    PiS natomiast jest zywym dowoedem bolow porodowych i uprzedmiotowywania sie spoleczenstwa co w naturalny sposob spotyka sie z z pelnym nienawisci odruchem Pawlowa elit... patrz POLITYKA...
  • 2017-10-13 02:30 | Andrzej Falicz

    Ëlita" i jej opinia o sobie

    "... Elity zawodowe, biznesowe, intelektualne – cokolwiek mówić o ich jakości – były koniem pociągowym polskiego awansu ostatnich dziesięcioleci..."

    Czy mamy lepszy dowod na dysonans poznawczy niz to zdanie?
    Moglo one tylko wyjsc od elit...

    Otoz nie!

    Motorem i koniem pociagowym byl Kowalski i Janusze.
    Od samego poczatku gdy zaczal sprzedawac z Zuka gumy do zucia i czekolady z Aldiego...a tego konia ujezdzala...jak zwykle
    "elita" a teraz nareszcie widac pierwsze proby zmian tego paradygmatu.
  • 2017-10-13 02:39 | Andrzej Falicz

    Hierarchiczność...fundament tozsamosci polskich elit

    "...Istotą ludzkich zbiorowości jest hierarchiczność..."

    Kolejny dogmat "elit"a juz na pewno III RP... czyzby neoliberalowie az tak zatruli umysly "lewicowych" felietonistow ?

    Otoz nie koniecznie...
    istota ludzkich zbiorowosci jest wspolpraca, zaufanie i szacunek dla innych.
    Dobrze funkcjonujace gdy miejsce hierarchiczności zajmie egalitaryzm.
  • 2017-10-14 04:19 | nikc

    Re:Jakie są winy i obowiązki polskich elit

    "którzy dzięki swoim talentom, wykształceniu i ciężkiej pracy znaleźli się w minionych dziesięcioleciach w rozmaicie pojmowanych elitach"

    Rzecz w tym, ze to wlasnie, dzieki swoim talentom, wyksztalceniu i ciezkiej pracy (rozmaicie pojmowanym), elity sa pojmowane calkiem jednoznacznie, a nie - rozmaicie. A przeciez tego pojmowania nikt, poza nimi samymi, ich talentami, wyksztalceniem i ciezka praca, nie wytworzyl! Chcielista to mata! Wniosek: albo te talenty, wyksztalcenie i ciezka praca maja jakis feler w nie wbudowany, albo nimi nie sa, albo w pojmowaniu elit chodzi o ich jakas zupelnie inna ceche niz te wymienione, ktorą sie bajdurzeniem o talentach, ciezkiej pracy etc maskuje. Jak elitom takie ich pojmowanie boli, to przecie rozwiazanie jest proste: wystarczyloby zaprzestac korzystanie ze swoich talentow, ksztalcenia sie i ciezkiej pracy (rozmaicie pojmowanych) i byloby po krzyku! Po co od razu zawolania: "do broni!"? Nielity jakos sobie bez elit poradza. Prawde powiedziwszy do tej pory tez jakos bez nich, ich talentow, wyksztalcenia i ciezkiej pracy, a czesto - wbrew nim, musialy sobie te nielity radzic.
  • 2017-10-15 01:53 | Slawczan

    Re:Jakie są winy i obowiązki polskich elit

    Cóż za treści – no elita to elita i ma prawo być elitą no, co prwda troszę nabrechtała ale...
    Artyuł jest napisany w rozdziałach więc najlepiej zachować ten ,,system” – ad.1 cja – albo raczej ułuda ,,wyższego wyszktałcenia” – powstaje kto zaczął – kto skorzystał – czy to nie ta elita. Najpierw reforma nr. 1 cudowne rozmnożenie zdolnej młodzieży na początku lat dziewięćdziesiątych – gdy szedłem do technikum było 2,5 osoby na jedno miejsce tamże a w Poznaniu tylko 13 liceów. Gdy je kończyłem było liceów chyba 35 a do mojego technikum przyjmowano tego kto przyszedł. Stworzywszy grupe tak wspaniale utalentowanej młodzieży trzeba było jej zapewnić możliwość dlaszego rozwoju a więc nadmuchać wydziały nauk wszelakich ale najlepiej humanistycznych (laboratoria czy inne medycyny kosztują przeca no i ten paskudny cenzus wiedzy mierzalnej matematycznie nieomal...). No i rozkwitły Wyższe Szkoły Nauk Wszelakich. Tylko czy bez ELITY – kadry naukowej państwowych uczelni te twory by mogły zaistnieć? Czyż Dr. Duda z UJ nie został przyłapany na weekendowych peregrynacjach do starego ośrodka akademickiego jakim jest wielkopolski Nowy Tomyśl, do tej pory niedoszacowanie kojarzony z winiarstwem i wiklinarstwem? Pytanie czy doktor UJ to ELITA? Dla mnie tak tylko w czym uczestniczył i badania naukowe jakie w tym czasie prowadził...
    2.
    Tu nie może obejść się bez mojego ulubieńca doktora (już elita) Jana Kulczyka (elita elit biznesowych). Czy wynalazł ajfona? A może nowy sposób organizacji produkcji? Nie. Sprzedał niechodliwy model Vokswagena biednej jak kościelna mysz polskiej policji. Dla porównania w znacznie bogatszej Holandii 10 lat później policjanci jeździli znacznie mniejszymi Golfami. Może to kwestia skali – Holandia jest znacznie mniejsza więc ich policja powinna jeździć mniejszymi autami? W każdym razie od tego czasu doktor co kupił od państwa to sprzedał drożej. Kupił bo przecie z Polak – wtedy niewiele osób pojmowało co oznacza holenderski adres Kulczyk Investmens. Gdzie nasz doktor płaci podatki. Ktos powie ,,Ale autostradę nam wybudował...” Jasne, gdy państwo zagwaratowało mu jego kredyty, zapewniło niemodernizowanie ,,konkurencyjnych dróg”. Za to wszystko doktor kroi opłaty na ,,europejskim poziomie”. Park w centrum Poznania kupił za połowę ceny ,,bo tyle był wart”. Elita?
    3.
    To grupa desperados – wiedzą jakim piekłem czynią życie tych co niżej więc mają dobrą motywację by ,,nie spaść”. To kij – marchewką wykonanie planu rocznego. Ich metdoy zarządzania? Imponiujące: ,,Nie interesują mnie wasze problemy” ,,Mamy problem – panowie jakie rozwiązania zamierzacie wdrożyć?”, do tego ,,na twoje miejsce jest dwustu chętnych”. Nie darmo socjologowie wskazują na odtworzenie folwarczno – pańszczyźnianej struktury w polskim kapitalizmie. Co prawda ten model był niezmiernie ekstensywny ale elita pozostawała elitą aż do 1863r więc dlaczego nie...
    4.
    Dobre pytanie ,,kto artystą a kto sezonowym mam-talentem”. Niestety wszędzie się wciska ten finansowy wymiar. Ten sam co to zagnał doktora Dudę do Nowego Tomyśla a Kulczyka z Holandii na Kajmany), ten sam który każe dziennikarzowi GW dać w nagłówku ,,Legia zmasakrowała ...” i człowiek myśli, że połamali komuś nogi bądź krwawe zwłoki wywożono ze stadionu ale jednak nie...Było po prostu 3:0. Nikt im nie każe się prostytuować – ale skoro mam zgrabną pupę to szkoda na niej nie zarobić (,,możliwości nie będą trwały wiecznie”). Potem ,,pupy” pytają co myśli o masakrze w Las Vegas czy o ,,500+” (,,czy aby starczy na to pieniążków i czy nie bosze nie będą musieli podnieść podatków...PO mnie tak rozczarowała...Mosze Kukiz? ...znam Pawła do lat...” Kiedyś zespół nagrywał piosenkę bo był wkurzony a teraz nagrywa i liczy, że ten wkurz się sprzeda. Skoro uznaliśmy za jedyne kryterium zysk to trudno mieć pretensje, że ,,elita” promuje ,,disco-polo-elitarność”.
    5.
    .
    Tu temat jest oklepany – utrata zaufania do elity zawodowej jest ogromna. Czy lekarz przepisujący określony lek robi to bo uważa czy też bez ryzyka kosztów prawnych (działanie niepożądane leku) realizuje ,,taget” sprzedaży. Z tej logiki wynikają też antyszczepionkowcy – są świadomi, że zdrowie ich dzieci, dla koncernów farmaceutycznych jest o tyle istotne o ile da się dowieść, w sposób bezpośredni, że to wina ich leku. Jeżeli skutki są długofalowe bądź nie do dowiedzenia, zysk (rozumiany np. jako redukcja kosztów) jest celem nadrzędnym i zdrowie dziecka jest niewiele znaczące. Podobna logika przyświeca producentom żywności, chemii domowej etc. Nasz dobrostan jest nieistotny. Ale wróćmy do tych wyklętych korporacji zawodowych ,,sprawujących pieczę nad wykonywaniem zawodu...Afera reprywatyzacyjna, w której jednymi pierwszoplanowych aktorów są prawnicy jakoś słabo zaświadcza o tej pieczy...Uznanie, komisję lekarską, żę lekarz miał prawo się pomylić gdy amputował lewą nogę zamiast prawej albo zakończył operację zaszywszy chustę chirurgiczną w brzuchu pacjentki jakoś nie wzmagają zaufania do tych elit zawodowych...

    Hatakumba elity zaczęł się nim NieByleJaki minister ją ogłosił a Zenek wyśpiewał. Elitarna Maryla Rodowicz najpierw zjeżyła się przeciwko hatakumbie w TVP poten w tej samej TVP pląsała w kiecce dla niezbyt rozgarniętej estetycznie siedemnastolatki. Elita walczy do końca. Elita znaczy się najlepsi spośród z nas? Ci którym się udało choć trochę osiedlają się za płotem i dwoma cieciami na bramie...
  • 2017-10-16 05:51 | woytek

    Re:Jakie są winy i obowiązki polskich elit

    Historia polskich elit / ta między 1918 a 2017 / to również historia rodziny braci Kaczyńskich, która powinna stać się znana, bo ilustruje ten trudny okres pełny zawirowań, które zapomniane, spłaszczają obraz, który teraz cały drga, czekając na finał transformacji ustrojowej.
    Elity polskie nie zdały egzaminu transformacji własnościowej, która wpędziła Polskę w niewolę ekonomiczną porównywalną do zaborów. Czy obecne pokolenie odzyska własność ,przejęta przez globalny kapitał, bardzo watpię, ale próbować warto. ""