Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dzień dobry, chciałem zamknąć konto. Historia w pięciu aktach

(5)
Mój bank albo bardzo mnie lubił, albo szczerze nienawidził, bo gdy postanowiłem zamknąć konto, trwało to aż dwa tygodnie.
  • 2017-10-02 20:45 | (PIK)

    straszne...

    Jakoś trudno się tą tragedią przejąć. Wbrew zachęcającemu do czytania akapitowi, konto zostało zamknięte od razu, a nie po 2 tygodniach. Słabo rozumiem też ideę zamykania konta przed terminem rozliczenia karty kredytowej lub używania karty po zamknięciu konta. Serwisy telefoniczne są denerwujące? Owszem, w tym banku, w innych bankach i nie tylko w bankach. Czekanie irytuje? Ten artykuł też.
  • 2017-10-04 21:16 | digitalhead

    Re:Dzień dobry, chciałem zamknąć konto. Historia w pięciu aktach

    A ja przeżyłam podobną sytuację: w jednym oddziale pani w okienku nie dała się przekonać, żeby zamknąć mi konto, bo będzie problem, jeśli wypłacałam w ostatnich pięciu dniach z bankomatu. W drugim oddziale pani z okienka nie zniechęcała mnie już, ale i tak musiałam przyjść ponownie po tygodniu czy dwóch, bo konto musiało być sprawdzone w centrali, zdaje się, że pod kątem tych ewentualnych wypłat z bankomatu. Ciekawe, że chyba mówimy o tym samym banku, państwowym, który nowym klientom w pewnym momencie oferował znacznie lepsze warunki niż starym, mimo przywiązania do firmy, które powinno się chyba liczyć na plus.
  • 2017-10-07 04:23 | observer

    Re:Dzień dobry, chciałem zamknąć konto. Historia w pięciu aktach

    Niewiarygodne. Jak można zamknąć konto natychmiast? Bez sprawdzenia wypłat, wystawionych czeków oraz zobowiązań.
  • 2017-10-08 16:36 | alamakotalive

    Re:Dzień dobry, chciałem zamknąć konto. Historia w pięciu aktach

    Ta cała jeremiada wynika z kompletnego braku zrozumienia roli banku. Tak zwana obsługa klienta jest nastawiona wyłącznie na generację zysku.
    Ten dramat w pięciu aktach wynika wyłącznie z wręcz zdumiewającej naiwności autora.
  • 2017-10-09 14:42 | J.E. Baka

    Komedia

    Nieźle się ubawiłem to czytając. Bareja jak nic. No i też znam ten bank, narodowy, polski, patriotyczny, a jakże ;) Zresztą też byłem kiedyś jego klientem, niestety. Dziś wiem, że czym bardziej coś narodowo wzdęte - tym więcej problemów. Dotyczy to zwłaszcza polityków, ale jak widać nie tylko ich...