Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Piractwo – walka z wiatrakami

(2)
Polska to raj dla piratów. Politycy boją się z nimi walczyć, a internauci i reklamodawcy gotowi są im płacić.
  • 2017-10-03 02:11 | k1harper

    Kto w rozsądnej cenie dostaje dostęp...

    i tu lezy sedno fenomenu piractwa w Polsce, ceny ksiazek, mediow i filmow sa drozsze jesli nie takie same jak w USA i zachodzie, w rozwijajacych sie , w poteznych wciaz rozwijajacych sie Chinach rzad potrafi zadbac o niskie ceny biletow, gier czy tlumaczen ksiazek.....dziekuje
  • 2017-10-08 13:59 | naltar

    Re:Piractwo – walka z wiatrakami

    akurat ceny w Polsce nijak sie maja to skali piractwa (nie ukrywajmy, to tylko proba samousprawiedliwienia sie), a skala piractwa w panstwach Europy Zachodniej jest porownywalna z Polska. Co nie zmienia faktu, ze ksiazki w Polsce sa absurdalnie drogie, tzn. ok. 90% cen tych samych tytulow na Zachodzie, przynajmniej w segmencie glownym, po staropolsku zwanym "mejnstrimowym". Doszlo do tego, ze przestalem kupowac tlumaczenia z jezykow obcych na polski w Polsce. Po co mam placic 40 - 50 zl za cos, co moge kupic uzywane, w oryginale, za kilka euro lub GBP? (nie mowiac juz o ryzyku wpadniecia na "tlumoczenie").

    p.s. do autora - blokowanie serwisow jest taka sama walka z wiatrakami, jak inne metody. Obie strony - blokujacy i uzytkujacy - wiedza, ze obejscie tego jest banalnie proste. Obie strony udaja jednak, ze TO DZIALA!
    Co do zmiany mentalnosci - watpie (ze niby moze sie kiedys zmieni).