Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak wyrwać dzieci z sieci

(1)
Internet i nowe technologie zawładnęły życiem dzieci. Od nas zależy, czy nie ugrzęzną w świecie lajków.
  • 2017-10-05 23:43 | echidna

    Jak wyrwać dzieci z sieci Niebieskie światło

    Naukowe podejście do problemu to jedno. Odrobina rosądku ze strony rodziców to druga i raczej podstawowa sprawa. Niejednokrotnie obserwujemy kochającą mamę i opiekuńczego tatę jak beztrosko dają do zabawy smartfony lub tablety dwu i trzylatkom. Do zabawy, bo wpatrzone w ekranik dziecko nie sprawia kłopotu zajęte oglądaniem bajeczki. To że odległośc pomiędzy oczkami, a ekranem jest niewielka jakoś nie przeszkadza i nie zostaje (chyba) traktowana poważnie.
    Wiadomo - czym skorupka za młodu… i tak dalej.
    Wyrwać dzieci i nastolatki (o dorosłych nie wspominam) z sieci jest zadaniem niewykonalnym. Moim skromnym zdaniem.
    Rozwiązania, nawet jeśli ma być jedynie częściowe, trzeba szukać u źródeł. Czyli od przysłowiowych czterech ścian rodzinnych. Co w wielu wypadkach równe jest wychowaniu rodziców. Jak jednak tego dokonać, gdy coraz częściej spotykamy się z poglądami: szkoła ma nauczyć, a państwo wychować? Rola podstawowej komórki społecznej, rodziny, rozmywa się we mgle. Całę szczęście, że nie wszystkich epidemia dopadła i rozsądek oraz logika zwyciężają.